Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Dlaczego Apple MAC?



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 [11] 12 13 14 15

Henio Jawa
10-10-2011, 19:52
Przenieście się z dyskusją o iphonach czy etyce korporacji gdzie indziej, proszę.

To jak rozumiem miał być wątek o tym czy, dlaczego, jak... używać komputerów z OSX.
Nie wiem czy z punku widzenia użytkownika MACa istotna jest polityka zakupowa czy też niszczycielska firmy Apple, Microsoft czy Wólczanka.

hijax_pl
10-10-2011, 19:54
Wybacz, ale nie zajmuję się studiowaniem historii firmy microsoft.

To, że wiem co nie co o Siri wynika z bardzo prostego faktu - ciekawości dlaczego u mnie nie będzie działać. Przez ciekawość przeczytałem ileś tam artykułów na internecie (nietrudno je znaleźć) od technicznych po biznesowe. Moja ciekawość została zaspokojona.

Edit:
Henio Jawa, słusznie. Z mojej strony EOT

jatoja2
10-10-2011, 20:37
Wybacz, ale nie zajmuję się studiowaniem historii firmy microsoft.

To, że wiem co nie co o Siri wynika z bardzo prostego faktu - ciekawości dlaczego u mnie nie będzie działać. Przez ciekawość przeczytałem ileś tam artykułów na internecie (nietrudno je znaleźć) od technicznych po biznesowe. Moja ciekawość została zaspokojona.

Edit:
Henio Jawa, słusznie. Z mojej strony EOT
powiedz mi dlaczego u mnie nie będzie działać jak zawarłem swego rodzaju umowę licencyjną i firma postanowiła że program przestanie działać mimo że żadna umowa nie została by złamana! jeśli teraz coś się zmienia to z nową wersją ale stara nie musi jak dla mnie być aktualizowana i co zonk, nie da się łatwo wytłumaczyć?
jeśli ktoś chce to niech zmoderuje ostatnie prawie 300stron ale nie wy jestescie od tego

stig
10-10-2011, 20:50
Niestety mój nowy macbook i5 8gb pamięci nie daje rady przekształcić (rozdzielczości 2x1m 300dpi ( 430 mb .PSD )) i zapisać pliku wyjściowego .JPG który zajmuje 25mb. co jest nie tak? . Safari, gg, mail, itunes, (wszystko wyłączyłem i nic.) Na starym laptopie 4gb ramu Win 7, bez problemu daje radę. A tu myśli myśli i po 3 minutach kaszana.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img840.imageshack.us/img840/12/zrzutekranu2011109o1753.jpg)Nie bede probowal tlumaczyc, dlaczego akurat tego pliku nie mozesz zapisac jako JPG (chociaz pamietam, ze niektore wersje Shopa nie radzily sobie z zapisem JPGa, ktory mial powyzej 10000 pikseli, a w niektorych nawet nie udalo sie stworzyc wiekszego dokumentu).
Przyczepie sie do sposobu pracy. Skladac cos takiego w Photoshopie, to ja kupic sobie 600-konna Scanie, po to, zeby jezdzic nia na cotygodniowe zakupy do marketu (dla 4 osobowej rodziny). Raz! 2x1 m w 300 DPI?? Na jakiego grzyba?? Ktos te 2 metrowa tablice bedzie ogladal z odleglosci 20 cm, ze konieczne jest 300 DPI? Dwa! Takie rzeczy robi sie w programach do skladu lub programach wektorowych, gdzie taki projekt wazy miedzy kilkaset KB a kilka MB! A Ty sie z tym bujasz na pliku 430 MB, ktorego na dodatek nie mozesz zapisac?? :D

Teraz wyobraz sobie, jakbys mial zrobic billboard w rozmiarze 5x2,5 metra. Musialbys miec chyba z 16 GB RAMu. ;)

ThomasVoland
10-10-2011, 22:50
Skoro pod windowsem problemu nie ma, to na Macu też być nie powinno. A Ram jest tak tani, że 16 GB wydaje się bardzo rozsądną opcją i jakbym zmieniał PC to pewnie tyle by w nim było. No ale to nie istotne bo na windowsie działało pod obecnym ramem, a nie pod 16GB.

stig
11-10-2011, 07:48
Skoro pod windowsem problemu nie ma, to na Macu też być nie powinno.Przy tak abstrakcyjnie nieefektywnym przykladzie techniki pracy -- rozne problemy moga sie pojawiac niezaleznie od platformy systemowej. W tym przypadku nie winilbym ani MacOSa ani Windowsa (gdyby bylo odwrotnie). Problem lezy miedzy monitorem a oparciem krzesla...



A Ram jest tak tani, że 16 GB wydaje się bardzo rozsądną opcją i jakbym zmieniał PC to pewnie tyle by w nim było.Nawiazujac do wczesniejszej analogii o samochodach i zakupach... Jesli ciagniki siodlowe w zestawie z 3-osiowa naczepa, stanialyby do poziomu kompaktowych osobowek, to tez bys sobie kupil, zeby co piatek takim zespolem przywozic koszyk jedzenia z Tesco? Argumentem w wyborze podzespolow czy w ogole narzedzi pracy, nie powinny byc nieskie ceny, tylko rzeczywista potrzeba. Wielkoformatowe prace, montuje sie w programach, ktore pracuja na prevkach bitmap i elementach wektorowych (teksty, grafiki, etc.). Tak opracowywane projekty, waza ulamek tego, co ich odpowiedniki w bitmapach (traktowanych per piksel). Raz, ze praca trwa znacznie szybciej (jak w edytorze bitmapowym w rozmiarach najwyzej setek pikseli), a dwa; proces archiwizacji czy przesylania danych, otwierania tego na kolejnym komputerze, juz nie mowiac o drukowaniu, odbywa sie w normalnym czasie.

haki
11-10-2011, 08:41
Nie bede probowal tlumaczyc, dlaczego akurat tego pliku nie mozesz zapisac jako JPG (chociaz pamietam, ze niektore wersje Shopa nie radzily sobie z zapisem JPGa, ktory mial powyzej 10000 pikseli, a w niektorych nawet nie udalo sie stworzyc wiekszego dokumentu).
Przyczepie sie do sposobu pracy. Skladac cos takiego w Photoshopie, to ja kupic sobie 600-konna Scanie, po to, zeby jezdzic nia na cotygodniowe zakupy do marketu (dla 4 osobowej rodziny). Raz! 2x1 m w 300 DPI?? Na jakiego grzyba?? Ktos te 2 metrowa tablice bedzie ogladal z odleglosci 20 cm, ze konieczne jest 300 DPI? Dwa! Takie rzeczy robi sie w programach do skladu lub programach wektorowych, gdzie taki projekt wazy miedzy kilkaset KB a kilka MB! A Ty sie z tym bujasz na pliku 430 MB, ktorego na dodatek nie mozesz zapisac?? :D

Teraz wyobraz sobie, jakbys mial zrobic billboard w rozmiarze 5x2,5 metra. Musialbys miec chyba z 16 GB RAMu. ;)

Hej Stig, dzięki za odpowiedź, może też prawda, że nie powinno być w 300DPI ale zawsze mnie tak uczono i tak robię, te "plakaty" będą wisieć na płotach więc jest możliwość, że ktoś je sobie z bliska zobaczy choć jest to bez sensu-prawda bo i tak nic nie przeczyta z takiej bliskiej odległości. Jeżeli chodzi o inne programy nie korzystam z Corela, bo po prostu nie lubię. nie muszę mieć tego jako wektor ileś tam krotny, bo jak ustawię 300 DPI to wg mnie będzie dobrze i nie muszę się męczyć z nieznanym interfejsem corela czy innych wektorowych programów. Plik zajmuje 430 mega prawda, ale już po zapisaniu w shopie na win7 zajmuje 24 mega więc to nie jest tak dużo i można się pokusić. Oczywiście przyznaję Ci rajcę, ale trochę się bronię:)

btw. wcześniej pisałem o problemach z czytaniem niektórych płyt ze stacji DVD w moim macbooku którego kupiłem 2 tyg temu. Poszedłem do iSpotu i okazało się, że im maki czytają moją płytkę, poszedł na serwis w Łodzi(wymiana napędu na nowy), podobno jutro do odbioru, zobaczymy...

hijax_pl
11-10-2011, 08:50
ale zawsze mnie tak uczono i tak robięA tak z ciekawości - gdzie Cię tak uczono? :-o

I drugie pytanie - jest Corel na Maka?

stig
11-10-2011, 09:09
Hej Stig, dzięki za odpowiedź, może też prawda, że nie powinno być w 300DPI ale zawsze mnie tak uczono i tak robięTo zweryfikuj te wiedze, bo to jest tylko czesc prawdy. 300 DPI tyczy sie materialow ogladanych z bardzo bliska (odbitka w reku), a zeby ogarnac wzrokiem 2 metrowy baner, trzeba odejsc od niego na przynajmniej 2 metry. :)



Jeżeli chodzi o inne programy nie korzystam z Corela, bo po prostu nie lubię.A co trzeba lubic? Okreslic rozmiar dokumentu, wpisac tekst, narysowac prostokat, zaimportowac ten motyw roslinny, zrobic duplikat, "odbic" w poziomie i gotowe. Plik bedzie wazyl pewnie z 50 kb i zrobisz wszysko szybciej niz zajmuje sam zapis PSDka. :D



nie muszę mieć tego jako wektor ileś tam krotnyZe co? Co "iles tam krotny"?



jak ustawię 300 DPI to wg mnie będzie dobrze i nie muszę się męczyć z nieznanym interfejsem corela czy innych wektorowych programów.Ale tym czasem meczysz sie z plikiem prawie 0,5 GB. To jest wg Ciebie sensowne? :)



Plik zajmuje 430 mega prawda, ale już po zapisaniu w shopie na win7 zajmuje 24 megaKompletnie mylisz pojecia. Tyle, to zajmuje plik JPG, a nie grafika w nim zawarta. Nawet tylko 1-warstwowa grafika 2x1 m w 300 DPI, w pamieci wazy prawie 800 MB! Teraz pomysl, ile zajmuje to wszystko, skoro masz iles tam warstw. No i wtedy zastanow sie, czy mieszanie w pamieci, ilus tam gigabajtami danych, ktore w efekcie sa wizualnie zblizone co najwyzej do zwyklej wizytowki, ma jakis sens.



I drugie pytanie - jest Corel na Maka?Podobno jest. :) Ale jest tez InDesign, Illustrator, a nawet zupelnie darmowe (np. Scribus (http://www.scribus.net/canvas/Scribus)).

haki
11-10-2011, 09:25
To zweryfikuj te wiedze, bo to jest tylko czesc prawdy. 300 DPI tyczy sie materialow ogladanych z bardzo bliska (odbitka w reku), a zeby ogarnac wzrokiem 2 metrowy baner, trzeba odejsc od niego na przynajmniej 2 metry.


czyli ile powinienem ustawić DPI jak robię w photoshopie?


A co trzeba lubic? Okreslic rozmiar dokumentu, wpisac tekst, narysowac prostokat, zaimportowac ten motyw roslinny, zrobic duplikat, "odbic" w poziomie i gotowe. Plik bedzie wazyl pewnie z 50 kb i zrobisz wszysko szybciej niz zajmuje sam zapis PSDka.


Tekst ok, a jak te kwiatki zrobię w postać wektorową? niestety nie umiem. odbić?


Ze co? Co "iles tam krotny"?

chodziło mi o to, że nie potrzebuję wektora

hijax_pl
11-10-2011, 09:33
czyli ile powinienem ustawić DPI jak robię w photoshopie?Zależy od odległości obserwatora ;) Na nacie jest pełno kalkulatorów.
Poczytaj też o linaturze rastra drukarskiego...
Tekst ok, a jak te kwiatki zrobię w postać wektorową? niestety nie umiem. odbić?Możesz zostawić jako bitmapę. Tylko wtedy do pewnego stopnia skalowanie szlag trafia - robiąc wektorowo nie ma znaczenia czy to będzie banner reklamowy czy znaczek pocztowy.

hijax_pl
11-10-2011, 09:37
Podobno jest. :) Ale jest tez InDesign, Illustrator, a nawet zupelnie darmowe (np. Scribus (http://www.scribus.net/canvas/Scribus)).Że niby jest to też gdzieś doczytałem na necie. Niestety nie znalazłem nic co mógłbym u siebie zainstalować (Lion). A patrzeć na alternatywy jakoś mi sie nie opłaca - bo nie robię już zupełnie nic co by takiego narzędzia wymagało. natomiast otworzyć stare jak świat CDRy chętnie bym otwierał - np za jakiś miesiąc, kiedy będę robił rodzinny kalendarz ;)

stig
11-10-2011, 09:38
czyli ile powinienem ustawić DPI jak robię w photoshopie?Takich rzeczy nie robi sie w PhotoShopie! To nie jest zdjecie ani nic, co wymaga uzycia map bitowych. Jesli juz koniecznie musisz utrudniac prace sobie i innym, to w tym przypadku wystarczy na oko 50-100 DPI.



Tekst ok, a jak te kwiatki zrobię w postać wektorową?Jestes pewny, ze ich oryginal nie byl wektorowy, no chyba, ze sam je narysowales. ;) Wtedy to juz nie musi byc koniecznie wektorowe -- wystarczy zaimportowac do programu do skladu.


odbić?Lustrzane odbicie -- tak jak masz teraz. Obiekt jest jeden -- nie trzeba go dwa razy rysowac, tylko zduplikowac i odbic lustrzanie.



chodziło mi o to, że nie potrzebuję wektoraPowiedz to czlowiekowi, ktory bedzie Ci to drukowal, a co za tym idzie -- czekal kilka/nascie/ minut az sie wszystko przetrawi nim atrament zacznie plynac. :) Ostatecznie wq..wi sie i Ci tego cudownego JPGa 300 DPI przeskaluje (nagminna praktyka) do 70 DPI i cala Twoja para pojdzie w gwizdek. :)

stig
11-10-2011, 09:50
Że niby jest to też gdzieś doczytałem na necie.Poszukalem chwilke, i dowiedzialem sie, ze:


Na Macu tylko istnieje wersja 11 corela i ona chodzi jak krew z nosa.

Czyli dupa zbita.



Niestety nie znalazłem nic co mógłbym u siebie zainstalować (Lion). A patrzeć na alternatywy jakoś mi sie nie opłaca - bo nie robię już zupełnie nic co by takiego narzędzia wymagało. natomiast otworzyć stare jak świat CDRy chętnie bym otwierał - np za jakiś miesiąc, kiedy będę robił rodzinny kalendarz ;)Illustrator CS5 czyta pliki CDR wygenerowane do wersji 10 (wlacznie) CorelDRAW.

hijax_pl
11-10-2011, 09:54
Czyli dupa zbita.
Tak - tyle to niestety też sam wyszperałem. Myślę, że przy tak silnej pozycji Adobe na Makach Corelowi zupełnie nie opłacało się na ten rynek wchodzić...

Illustrator CS5 czyta pliki CDR wygenerowane do wersji 10 (wlacznie) CorelDRAW.No ale nie będe specjalnie do tego celu Ilustratora kupował. Będę musiał dalej żyć z parallelsem ;)

stig
11-10-2011, 10:03
No ale nie będe specjalnie do tego celu Ilustratora kupował. Będę musiał dalej żyć z parallelsem ;)W takim razie na Twoim miejscu skonwertowalbym te CDRy na EPSy, a ze skladem przesiadl sie chociazby na wspomnianego Scribusa.

hijax_pl
11-10-2011, 10:06
O! to jest myśl! Dzięki! :)

haki
11-10-2011, 23:39
Dziś odebrałem laptopa z serwisu RAGZ z Łodzi - diagnoza - wymiana napędu optycznego, O dziwo zrobili to w 1 dzień, ucieszony wracam do domu, wkładam swoje magiczne płyty które mi nie działały(tylko na moim komputerze, w iSpocie wszystkie chodziły) wkładam wkładam i nic... to samo a konkretnie pokazuje się po lewo w finderze mój dysk i jest to samo


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img210.imageshack.us/img210/7854/zrzutekranu20111011o225.png)

Niestety nie wiem czego jest to przyczyna, jeśli faktycznie wymienili napęd to coś jest nie tak. Jutro jadę tam i się wszystkiego dowiem :(!

marszull
12-10-2011, 00:03
haki
kazda plyta tak Ci dziala? a filmy dvd czyta?
troche dziwne ze pokazuje Ci w finderze, u mnie jak nie ma plyty w napedzie to w finderze tez jej nie ma

haki
12-10-2011, 00:33
haki
kazda plyta tak Ci dziala? a filmy dvd czyta?
troche dziwne ze pokazuje Ci w finderze, u mnie jak nie ma plyty w napedzie to w finderze tez jej nie ma

właśnie tak!. filmy DVD, płyty DVD tak, oczywiście wszystkich nie przeglądałem, ale płyty z muzyką też. W domu znalazłem z 5 płyt które mi nie działają! a jak chce nagrać na tą to włożyłem to piszą ze jest pełna i proszę włożyć czystą płytę..

hijax_pl
12-10-2011, 07:54
A gdzieś indziej to problematyczne płyty się czytają?

marszull
12-10-2011, 08:43
To ja bym na Twoim miejscu porzadnie przetarl/umyl te plyty, u mnie pare razy pomoglo ( i na osx i na win)

dziulas
19-10-2011, 23:28
Mam pytanko, jakie forum dotyczące maczków polecacie? Właśnie padł mi mój macbook i się trochę przeraziłem :( Potrzebuję więcej informacji co z tym fantem zrobić...

marszull
19-10-2011, 23:38
myapple.pl chyba najwieksze polskojezyczne

dziulas
19-10-2011, 23:50
Dzięki za info. Kiedyś się rejestrowałem na forum makowe.pl ale coś nie mogę tego teraz znaleźć.

marszull
19-10-2011, 23:59
a co z tym macbookiem?

dziulas
20-10-2011, 00:09
po zawieszce go zrestartowałem i ku mojemu zdziwieniu w docku pojawiły się same znaki zapytania. Prawie wszystkie programy i utworzone foldery z plikami chociażby zdjęciowymi wywaliło w kosmos. Jednym słowem mój maczek oszalał. Na szczęście robiłem kopie zapasowe na dysku zewnętrznym. A już ktoś mi wcześniej mówił że zbyt szybko się nagrzewa i trzeba go przeczyścić...

marszull
20-10-2011, 00:17
a jestes zalogowany do systemu tak jak poprzednio? bo kiedys znajomy mial jakas podobna akcje z tymi znakami zapytania w docku jak mial kilka kont i cos sie walnelo z logowaniem
sprawdz finderem czy wogole na dysku sa te programy, moze cos ze sciezkami sie walnelo
sam z siebie przy restarcie to raczej nie skasowal tych plikow

dziulas
20-10-2011, 00:30
z tym logowaniem to jest tak że teraz chce nagle hasła, wcześniej tak nie było. Ale miałem tylko jedno konto. W finderze nie można znaleźć nic prócz iTunes które i tak nie chce się otwierać. Na dysku wolnego miejsca zrobiło się nagle 223GB na 232. Czyli co, wszystko poszło się... ??? Szok!

marszull
20-10-2011, 00:33
a nie zrobiles tego restartu przy jakims niedokonczonym apdejcie systemu? generalnie dziwna opcja, jakbys cos namieszal w systemie
bo nawet jesli by sie przegrzewal to tak nie powinno byc
ja tam mam na wszelki wypadek wlaczone time machine (chociaz nigdy awaryjnie nie musialem korzystac, tylko jak stawialem nowego kompa, no i pare razy jak cos skasowalem to sie "cofnalem w czasie" i wyciagnalem na nowo ;) )

dziulas
20-10-2011, 00:43
nie. Sytuacja z zawieszeniem miała miejsce po zainstalowaniu programu FileZilla i gdy zacząłem coś tam przy nim robić

marszull
20-10-2011, 00:46
a w koszu tez nic nie masz?
tak szczerze to pierwszy raz slysze o takiej akcji, poradz sie na my apple moze ktos mial cos podobnego

dziulas
20-10-2011, 00:53
kosz pusty. Jutro będę dalej drążył temat. Dzięki za podpowiedzi

GoOrange
20-10-2011, 18:35
Co do Maca jeszcze. Jest coś dobrego do tworzenia pokazu slajdów na OS X? Teraz używam Proshow Gold, program prosty i skuteczny. Próbowałem z iPhoto i Aperture i one d prostych rzeczy są OK, natomiast ja potrzebuję troszkę bardziej rozbudowanego narzędzia...

Cosnek
20-10-2011, 18:50
Spróbuj coś z wolnego oprogramowania. Uzywam czasem z netbooka OpenOffice do pokazów i daje rade.

GoOrange
20-10-2011, 19:23
Spróbuj coś z wolnego oprogramowania. Uzywam czasem z netbooka OpenOffice do pokazów i daje rade.

Rozumiem, ale mnie nie chodzi o pokaz slajdów a'la Power Point tylko skonwertowany do video pokaz zdjęć z tekstem i muzyką w tle...

GoOrange
20-10-2011, 19:55
Rozumiem, ale mnie nie chodzi o pokaz slajdów a'la Power Point tylko skonwertowany do video pokaz zdjęć z tekstem i muzyką w tle...

Mam, iMovie chyba będzie OK!

toki
22-10-2011, 20:43
GoOrange a w Keynote nie próbowałeś? Tylko czy tam się da muzykę podkładać to nie wiem.

GoOrange
25-10-2011, 20:09
Ogólnie to niestety w iMovie jest jeden problem... Prezentacja kiedy jest dynamiczna (zdjęcia szybko się przesuwają), to tnie nawet po eksporcie już do pliku video. Chodzi chyba o system PAL i 25 fps. Różnica w odbiorze między tym a ProShow jest kolosalna.

Oczywiście wiem że to kwestia użytego narzędzia. Ale teraz nie szukałem rozwiązań, teraz testuję mojego nowego Maczka... :-)

Tom01
25-10-2011, 20:12
Ogólnie to niestety w iMovie jest jeden problem... Prezentacja kiedy jest dynamiczna (zdjęcia szybko się przesuwają), to tnie nawet po eksporcie już do pliku video. Chodzi chyba o system PAL i 25 fps. Różnica w odbiorze między tym a ProShow jest kolosalna.

Oczywiście wiem że to kwestia użytego narzędzia. Ale teraz nie szukałem rozwiązań, teraz testuję mojego nowego Maczka... :-)

iMovie to zabawka. Problem miałem w usuwaniu przeplotu i usilnym zapisie jako 1080p. Mnie się nigdy nie udało wyeksportować z iMovie w formacie 1080i, a tylko tak jest całkowicie płynnie.

GoOrange
25-10-2011, 21:05
iMovie to zabawka. Problem miałem w usuwaniu przeplotu i usilnym zapisie jako 1080p. Mnie się nigdy nie udało wyeksportować z iMovie w formacie 1080i, a tylko tak jest całkowicie płynnie.

Hmm, sęk w tym że cudów nie potrzebuję a filozofia Apple o tyle mi się podoba że używa się narzędzi adekwatnych i one się sprawdzają... Z resztą mniejsza o to...

Znalazł Pan rozwiązanie (z kontekstu wnioskuję że nie). Czego w takim razie można użyć do tworzenia pokazu slajdów i eksportu video? Tak żeby finalnie miało to profesjonalny wygląd.

Tom01
25-10-2011, 22:13
Znalazł Pan rozwiązanie (z kontekstu wnioskuję że nie). Czego w takim razie można użyć do tworzenia pokazu slajdów i eksportu video? Tak żeby finalnie miało to profesjonalny wygląd.

Ściągnąłem triale Fine Cut Pro, Premiere Elements i Premiere. Idealnie eksport video przebiega z Premiere CS4. CS5 już nie. Kładzie nacisk na 1080p i coś dziwnego dzieje się z kodekiem, bo niby H264 ten sam, a z CS4 urządzenia mi to odtwarzają pięknie z a CS5 nie. Ewentualnie MPEG2 działa poprawnie we wszystkich wersjach, ale pliki 2x takie. Jest też plus, materiał błyskiem się przekodowuje bo z kamer DV jest właśnie 1080i MPEG2. H264 miele sporo czasu. Najbardziej mi leży zachowanie Premiere CS4, choć 5% jego możliwości wykorzystam. Sprawdziłem, że po zakupie Premiere będę mógł używać CS4, tylko ta cena...

iMovie zarzuciłem zupełnie. Próba przekodowania materiału PAL 720x576 z strumienia z tunera SAT na strawny plik to niezależnie od formatu wyjścia koszmarna utrata jakości. Nie chcę myśleć nawet co to zrobi z HD. Ale może coś źle robię...?

GoOrange
26-10-2011, 17:16
Jak już o Makach...

Kupiłem świeżego Mini Sever... Podobno bezproblemowy... Nie umiem dokopać się do problemów innych z Aperture 3 ale ja je wiąże z innymi, podobnymi w Adobe. Problem z pędzlem w Photoshopie / Lightroom też jest ale kilka aktualizacji i Apple nie robi nic. W tym momencie ten Mac dla mnie traci sens!

Wydaje się że to wina sterownika ale ile można czekać na poprawkę!

http://www.youtube.com/watch?v=4vh4rPNRlKE

http://www.youtube.com/watch?v=6ea-ITOch_8 - tu mnie!

Henio Jawa
26-10-2011, 19:41
Kupiłem świeżego Mini Sever...

Ustawiłeś sobie może dyski w Raid0?
Jeśli tak to jaka jest ich wydajność?

GoOrange
26-10-2011, 21:06
Ustawiłeś sobie może dyski w Raid0?
Jeśli tak to jaka jest ich wydajność?

Tak i szczerze mówiąc chodziło tylko o sprawdzenie różnicy w szybkości pracy "pod ręką". Odpukać w ciagu tych kilku dni nic się nie dzieje ale koniec końców odkrece ten raid i postawie Snow Leoparda obok Liona.

Wracając do mojego tematu, może ktoś na Airze z HD 3000 sprawdzic lub może na Mini czy ma tez takie objawy?

Wydajność tych Seagate jest mniejsza niż WDC czy Toshib 7200 ale w Raidzie różnica się zaciera. Sprawdzając takim popularnym na Youtube programem miałem ok. 95 / 95 w single i 140 / 150 w Raidzie.

Tom01
26-10-2011, 21:17
Ustawiłeś sobie może dyski w Raid0?

Ma mam na makówce volumen systemowy w RAID0 na dwóch SSD. Jeśli interesują Pana osiągi to proszę tylko powiedzieć co i jak zmierzyć.

GoOrange
26-10-2011, 21:50
Ma mam na makówce volumen systemowy w RAID0 na dwóch SSD. Jeśli interesują Pana osiągi to proszę tylko powiedzieć co i jak zmierzyć.

Proszę mi napisać co Pan o tym myśli? Chodzi o te moje artefakty. Pytam dlatego ze ma Pan i doświadczenie z Makami i pojęcie ogólne, dość duże o sprzęcie.

Tom01
26-10-2011, 21:53
Proszę mi napisać co Pan o tym myśli? Chodzi o te moje artefakty. Pytam dlatego ze ma Pan i doświadczenie z Makami i pojęcie ogólne, dość duże o sprzęcie.

Nie mam pojęcia co to może być. Nie spotkałem się nigdy z podobnym objawem.

GoOrange
26-10-2011, 22:27
Ja doczytalem o problemach w PS i Lightroom ze zmiana wielkości pędzla oraz o nieznikajacym śladzie po miejscu jego pracy oraz o przekonaniu ze i Apple i Adobe o tym wie i od dwóch aktualizacji nic się nie zmieniło...

Jutro sprawdze jeszcze Snow Leoparda...

GoOrange
27-10-2011, 12:51
Na Snow Leopardzie, który ledwo zipie na Mini 2011 nie mam artefaktów ale nadal są problemy ze zmianą wielkością brusha. Wydaje się że Mini 2011 nie nadaje się do pracy... Eeech...

ThomasVoland
27-10-2011, 13:18
Mam procesor znacznie gorszy niż mini 2011 i chodzi znakomicie. Może jakiś problem sprzętowy, niesprawne chłodzenie czy coś tego typu? Sprawdź w Geekbench`u czy masz wyniki takie jakie mini 2011 serwer mieć powinien.

GoOrange
27-10-2011, 14:04
Mam procesor znacznie gorszy niż mini 2011 i chodzi znakomicie. Może jakiś problem sprzętowy, niesprawne chłodzenie czy coś tego typu? Sprawdź w Geekbench`u czy masz wyniki takie jakie mini 2011 serwer mieć powinien.

Geekbench ponad 8900 pkt, OpenGL w Cinebench 13 fps. - Tu wszystko jest OK i od tego zacząłem.

Problem leży ewidentnie w sterowniku 95% lub jednak sprzęcie 5%, aczkolwiek w tą drugą opcję wątpie.

Generalnie na sieci słychać o problemach https://discussions.apple.com/thread/3340098?start=0&tstart=0 aczkolwiek u mnie dochodzą jeszcze artefakty w Aperture 3.

Inna sprawa że choćbym nie wiem ile razy pod rząd nie katował marnej HD 3000 w teście OpenGL to artefaktu nie zobaczę a to jednak wskazuje chyba na sterownik...

Gdyby nie to to ten Mini Server jest dla mnie jak szyty na miarę...

qooba
27-10-2011, 17:10
ja mam MBP z HD3000, używam PS elements 9 i aperture 3.2 i nie mam żadnych artefaktów, a sterownik grafiki pewnie ten sam co w mini.

ThomasVoland
27-10-2011, 17:30
Generalnie na sieci słychać o problemach https://discussions.apple.com/thread/3340098?start=0&tstart=0 aczkolwiek u mnie dochodzą jeszcze artefakty w Aperture 3.

Mi chodziło konkretnie o to, że Snow Leopard ci ledwo chodzi.

GoOrange
27-10-2011, 17:43
Dałem niżej bo mi zależy na rozwiązaniu...

Henio Jawa
27-10-2011, 17:44
Ma mam na makówce volumen systemowy w RAID0 na dwóch SSD. Jeśli interesują Pana osiągi to proszę tylko powiedzieć co i jak zmierzyć.

Mi chodziło o wydajność tych dysków co ma GoOrange w swoim mini server w raid0.
Kiedyś porównywałem za pomocą AJA Test ale on nie działa pod Lion'em:-(

Że raid0 na SSD wymiata to się rozumie samo przez się:-)

Henio Jawa
27-10-2011, 17:49
Tak i szczerze mówiąc chodziło tylko o sprawdzenie różnicy w szybkości pracy "pod ręką". Odpukać w ciagu tych kilku dni nic się nie dzieje ale koniec końców odkrece ten raid i postawie Snow Leoparda obok Liona..

Zawsze trochę mnie dziwi obawa ludzi przed utratą danych w raid0.
Jeśli robisz regularne backupy (a mając TimeMachine trudno nie robić :-) ) to olać awaryjność i cieszyć się wzrostem wydajności. W razie czego masz kopię.

GoOrange
27-10-2011, 17:53
Mi chodziło o wydajność tych dysków co ma GoOrange w swoim mini server w raid0.
Kiedyś porównywałem za pomocą AJA Test ale on nie działa pod Lion'em:-(

Że raid0 na SSD wymiata to się rozumie samo przez się:-)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s2.img.pl/N2RxS6k.jpg)

Tak to mniej więcej wygląda aczkolwiek na początku było po ok. 190.


ja mam MBP z HD3000, używam PS elements 9 i aperture 3.2 i nie mam żadnych artefaktów, a sterownik grafiki pewnie ten sam co w mini.

Mam w takim razie mam prośbę...

Proszę w Aperture powiększyć zdjęcie "z", potem na powiększonym fragmencie użyć pędzla "Skin Smoothing" U mnie problemy są dwa.

1. Podczas powiększania rolką myszki rozmiaru pędzla w pewnym zakresie jego wielkość zmienia się ale nie widać tego na monitorze. Po przekroczeniu pewnego rozmiaru następuje przeskok do już aktualnej wielkości. Z powrotem działa tak samo. Problem dotyczy PS CS5, Lightroom 3 i Aperture 3 (a pewnie i innych programów). Ciekawe jest to że nagrywając film z pulpitu podczas oglądania nie widać tego w ogóle! Czyli problem dotyczy tego co prezentuje monitor a nie co się faktycznie dzieje.

2. W Aperture 3 po powiększeniu "z" a potem na powiększonym fragmencie użyciu pędzla "Skin Smoothing" następuje sieczka i artefakty ale tylko w obszarze zdjęcia. Jeśli zmniejszyć okno do rozmiaru znaczka pocztowego to tylko w tym małym obszarze jest problem. To widać także na zgrywanym z ekranu filmie.

Niestety nie posługuję się ojczystą mową Szekspira więc błądzę po omacku ale z tego co widzę to ten pierwszy problem to norma. Doczytałem też gdzieś że problem leży po stronie (i tu już nie zrozumiałem) albo HD 3000 w ogóle albo tylko z Mac Mini Server z 384MB RAM, Mini z i5 2.3Ghz ma 288MB RAM.



Mi chodziło konkretnie o to, że Snow Leopard ci ledwo chodzi.

Bo na Mini Snow Leopard w ogóle to nie działa, ja zainstalowałem na innym kompie i przeniosłem na Mini, kaszanił się strasznie. Cinebench OpenGL w ogóle nie odpalilł a z Geekbench po 4 minutach dałem sobie spokój.

mOSAd
27-10-2011, 19:18
Bardzo ciekawe przypadki błędów.
Pierwszy problem upatrywałbym we współpracy edytorów z mechanizmem obsługującym zmianę kształtu kursora myszki. Pierwsze co bym zrobił, to usunął do testu ewentualne sterowniki modyfikujące zachowanie myszki - jak USB Overdrive. Ale dziwne jest, że dotyczy to tylko części sprzętu. Być może użyty jest jakiś specyficzny mechanizm, który nie do końca poprawnie jest zrealizowany w sterownikach karty graficznej. Zatem docelowo chyba rzeczywiście kierunek karta graficzna jest słuszny. U mnie podczas zmiany rozmiaru pędzla w LR, kursor skacze po skosie w lewo-góra lub prawo-dół, w zależności od tego, w którą stronę kręcę kółkiem. Ale zawsze wraca na swoje miejsce po takim "drgnięciu".
W drugim przypadku podejrzewałbym układ pamięci jako pierwszy. Zatem jak sprzęt zachowuje się z jedną kością pamięci (raz jedną, raz drugą). Ponieważ jednak błąd pierwszy wskazuje na oprogramowanie karty graficznej, to i w tym wypadku możliwość jest równie prawdopodobna.
Wypróbowałbym zmianę głębi kolorów. Nie mam co prawda pojęcia jak to zrobić na moim maćku, ale jakoś pewnie się da. :D Chodzi mi o to, by przestawić kartę na 16, 24 lub 32-bitowy kolor i zobaczyć jak wtedy ten błąd wygląda. Możliwe, że istnieje on tylko w pewnym trybie graficznym.
Wypróbowałbym także zmianę profilu monitora, choćby na standardowe Adobe RGB (1998 ).

GoOrange
27-10-2011, 20:35
Sprawdziłem.

2GB > problem z pędzlem jest, artefaktów nie ma ale to chyba dlatego że większość czasu po użyciu narzędzia widziałem tęczowe kółeczko i bufor przez dysk szedł.

4GB > oba problemy występują.

8GB > wiadomo... tyle mam normalnie.

Dodam tylko dla zainteresowanych że przy 2GB RAM, pamięć video to 288MB, przy 4GB, 384MB a dla 8GB to 512MB.

Chyba się poddaję. Czekam na aktualizacje, aczkolwiek dziś była EFI 1.3 > 1.4 i doopa.

qooba
27-10-2011, 21:57
1. Podczas powiększania rolką myszki rozmiaru pędzla w pewnym zakresie jego wielkość zmienia się ale nie widać tego na monitorze. Po przekroczeniu pewnego rozmiaru następuje przeskok do już aktualnej wielkości. Z powrotem działa tak samo. Problem dotyczy PS CS5, Lightroom 3 i Aperture 3 (a pewnie i innych programów). Ciekawe jest to że nagrywając film z pulpitu podczas oglądania nie widać tego w ogóle! Czyli problem dotyczy tego co prezentuje monitor a nie co się faktycznie dzieje.

2. W Aperture 3 po powiększeniu "z" a potem na powiększonym fragmencie użyciu pędzla "Skin Smoothing" następuje sieczka i artefakty ale tylko w obszarze zdjęcia. Jeśli zmniejszyć okno do rozmiaru znaczka pocztowego to tylko w tym małym obszarze jest problem. To widać także na zgrywanym z ekranu filmie.

1. pędzel powiększa się płynnie w zakresie brush size 1-49 i później powyżej 100. W przedziale 50-100 "przesuwa" się po skosie w górę/lewo, przy pomniejszaniu w dół/prawo
2. nie mam żadnych opisanych problemów

GoOrange
28-10-2011, 07:07
Dzięki za pomoc.

Ile masz ramu w kompie i ile z tego bierze grafika?

qooba
28-10-2011, 07:12
8gb/512mb

GoOrange
28-10-2011, 07:31
8gb/512mb

Czyli sprawa wygląda tak. Problem ze zmianą wielkości pędzla dotyczy HD 3000 na Mackintoshu w ogóle, gorzej z Aperture 3, które świruje albo tylko na Mac Mini Server 2011 / Mac Mini 2011 lub tylko u mnie.

Z zauważonych jeszcze problemów doszedł taki z nieznikającym szarym śladzie po "punktowym pędzlu korygującym" począwszy od drugiego użycia. Żeby znikł trzeba choćby lekko przesunąć zdjęcie. Eech...

ZoomTeam
28-10-2011, 08:49
Ściągnąłem triale Fine Cut Pro, Premiere Elements i Premiere. Idealnie eksport video przebiega z Premiere CS4.



Gdzie jest dostępny do sciągnięcia trial FCP?

marszull
28-10-2011, 13:32
Gdzie jest dostępny do sciągnięcia trial FCP?

http://www.apple.com/finalcutpro/trial/

GoOrange
28-10-2011, 18:06
https://discussions.apple.com/message/16002446#16002446

Ha, to chyba nie jest kwestia HD 3000, gość z tego wątku ma Mini z AMD HD6330.

Naprawdę nikt z tego forum nie używa Mini 2011?

qooba
28-10-2011, 22:09
takich cyrków jak z tego linka nigdy nie miałem na ekranie

mOSAd
29-10-2011, 01:57
Niestety moja wersja 2010 zachowuje się wzorowo.

qooba
29-10-2011, 09:16
Niestety moja wersja 2010 zachowuje się wzorowo.
dość dziwny komentarz, "niestety"?
;)

GoOrange
29-10-2011, 11:37
takich cyrków jak z tego linka nigdy nie miałem na ekranie

To może jeszcze taka kwestia. Używasz Liona? Może tu jest pies pogrzebany?

Jeszcze może mała prośba do moderatora ponieważ niepotrzebnie śmiecę w wątku. Może kilka ostatnich postów przenieść do nowego tematu pt. " Problem Aperture 3, Mac + Intel HD 3000 + OS X Lion"?

qooba
29-10-2011, 12:50
Lion 10.7.2, Aperture 3.2.1

Czornyj
30-10-2011, 10:46
Wszystkie problemy z artefaktami to na bank problem ze sterami grafiki. Zgłaszać do Apple, czekać na update i... trzymać kciuki.

stig
30-10-2011, 11:03
Wszystkie problemy z artefaktami to na bank problem ze sterami grafiki. Zgłaszać do Apple, czekać na update i... trzymać kciuki.No niemozliwe... Apple nie dopracowal sterownikow? Ta cudowna firma, ze sztabem inzynierow, ktory dba tylko o to, zeby genialny MacOS pracowal na pojedynczych sztukach hardware'u, spartolila sterowniki grafiki? Marcinie, wyciagnij wnioski z tego mega-watku, i zrozum, ze w tych komputerach cos niedopracowanego, jest NIEMOZLIWE!

:lol:

yans
30-10-2011, 11:22
To kolejny, wyższy poziom emejzingu.
Te sterowniki działają dobrze, tylko my (niewierni) źle widzimy.
:mrgreen:

Czornyj
30-10-2011, 11:32
No niemozliwe... Apple nie dopracowal sterownikow? Ta cudowna firma, ze sztabem inzynierow, ktory dba tylko o to, zeby genialny MacOS pracowal na pojedynczych sztukach hardware'u, spartolila sterowniki grafiki? Marcinie, wyciagnij wnioski z tego mega-watku, i zrozum, ze w tych komputerach cos niedopracowanego, jest NIEMOZLIWE!

:lol:

Może nie róbmy sobie jaj - dopracowane komputery skończyły się w czasach Z80, kiedy człowiek był jeszcze w stanie ogarnąć je swoim małym rozumkiem.

stig
30-10-2011, 11:36
Może nie róbmy sobie jaj - dopracowane komputery skończyły się w czasach Z80, kiedy człowiek był jeszcze w stanie ogarnąć je swoim małym rozumkiem.No co Ty gadasz..? Dzisiatki uzytkownikow komputerow Apple z tego watku -- nie moze sie mylic! ;)

Pawel92
30-10-2011, 11:42
Widzę, że zmiana czasu rozbudziła odwieczne pasje :wink:

toki
30-10-2011, 13:44
to tak przed zapadnięciem w sen zimowy muszą resztki starego tłuszczu spalić;)

Henio Jawa
30-10-2011, 16:23
No co Ty gadasz..? Dzisiatki uzytkownikow komputerow Apple z tego watku -- nie moze sie mylic! ;)

Ta sprawa z driverami to w istocie jest powód do wstydu.
Mam nadzieję, że to układ Intela odstaje od specyfikacji:-)

Jakbyś chciał nam jeszcze dokopać to mamy tylko rok gwarancji, nie obsługujemy USB3, eSata tylko w MacPro i cholera wie co będzie dalej...

Mimo wszystko jesteśmy dość zadowoleni z naszych komputertków i raczej nie szukamy powodów by dokopywać "blaszakowcom" z byle powodu:-)

To tylko komputery. Po za nimi jesteśmy tacy sami jak Wy.

GoOrange
30-10-2011, 18:46
Przeszukując zakamarki Internetu doszukałem się informacji że pod Linuxem ta grafika także stwarza problemy.

Ja w ogóle do Mackintosha a w zasadzie OS X przekonałem się po przygodzie z mocnym Hackintoshem, którego ciągle mam i pomijając już Windowsa okazuje się że ten Hackintosh działa stabilniej i lepiej niż oryginalny Mac... ;-)

Tak poważnie to liczę na szybkie rozwiązanie problemu w sumie świeżutkiej konstrukcji...

stig
30-10-2011, 20:31
Mimo wszystko jesteśmy dość zadowoleni z naszych komputertków i raczej nie szukamy powodów by dokopywać "blaszakowcom" z byle powodu:-)Bo najpierw trzeba by jakis sensowny powod znalezc... ;) My (jesli juz uparles sie, zeby podzielic fotografow w zaleznosci od tego, jakiego narzedzia uzywaja do obrobki zdjec) tez nie "dokopujemy" dla samej dzikiej satysfakcji. Wszystko to jedynie efekt stawiania (przez niektorych) komputerow Apple'a na poziomie niedostepnym dla innego sprzetu elektronicznego. Stek bzdur i legend, jakie przychodzi czytac w argumentach dla "Dlaczego Apple MAC?", wola o pomste do nieba. Jak sie czyta banialuki o tym, ze Apple sie nie psuje, system dopasowany i przetestowany przez geniuszy, chodzi bez zajakniecia, zawieszek i zawsze perfekcyjnie i wydajnie, a nagle te banialuki szlag trafia, bo wychodza takie kwiatki jak np. ten, to jak zareagowac? :) Zreszta, o tym jaka jest prawda, to "my" tez wiemy, bo nikt przed "nami" nie zamyka forum o sprzecie Apple, na ktorym az roi sie od problemow. Wesoly jest jedynie fakt, ze wlasnie w tym hermetycznym watku, na forum Nikona, przez cwierc tysiaca wpisow, nikt z solidarnych uzytkownikow Mekow nie wychylil sie z zadnym problemem, jakoby chcac udowodnic, ze ich piesni sa najprawdziwsza prawda a nie jedynie bajaniami. I nagle jeden z nich sie w koncu wylamuje, i pokazuje cyrk, jakiego nie widzialem na zadnym PC przez cale 16 lat, jakie mam z nimi kontakt.
Kazdy rozsadny czlowiek wie, ze to tylko kupa elektronicznego zlomu, takiego samego jak w PC i z nieco innym systemem operacyjnym, wiec nie moze byc nad-komputerowa, jak probuja ja rysowac jej fani. Smiech z tych bzdetow jest tym wiekszy, im bardziej fanboye Apple'a probuja bronic "boskosci" tych komputerow. :)

Marcin Jakubowski
30-10-2011, 20:58
.....pokazuje cyrk, jakiego nie widzialem na zadnym PC przez cale 16 lat, jakie mam z nimi kontakt.

Co nie dowodzi , ze na pc pod win cyrkow nie ma.

Kilka przykładów :
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=178824

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=193538

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=192317

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=189815

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=89248

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=172762

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=185864



Dalej nie chciało mi się szukać.

I w każdym z podanych przeze mnie powyżej wątków mogłem napisać, ze śmieszna mnie goście którzy piszą w wątku o makach, ze Piece pod win są takie boskie (szczególnie te składane) i bezproblemowe bo tu takie cyrki, o których ja na maku przez 7 lat nie słyszałem. Nie pisze, bo byłoby to ..... Sam sobie dopisz :)

stig
30-10-2011, 21:37
Co nie dowodzi , ze na pc pod win cyrkow nie ma.Nikt nie napisal, ze nie trafiaja sie wcale. Niemniej jednak nie jest to znowu az taki odsetek, jak rysuja to fani Apple'a. Wg nich jest tylko czarno i bialo; PC z Windows jest do dupy, bo codziennie kazdemu stwarza problemy, a na Makach wszyscy pracuja szybko i wydajnie, i ani razu nie spotkali sie z zadnymi klopotami. Czujesz te subtelna roznice?




I w każdym z podanych przeze mnie powyżej wątków mogłem napisać, ze śmieszna mnie goście którzy piszą w wątku o makach, ze Piece pod win są takie boskie (szczególnie te składane) i bezproblemowe bo tu takie cyrki, o których ja na maku przez 7 lat nie słyszałem.Moglbys dopisac -- owszem, gdyby ludzie z problemami w PC, krytykowali w tym watku maszyny Apple. :) Tyle, ze dyskusje na tematy sprzetu, tocza sie raczej w gronie ludzi majacych juz jakies doswiadczenie z komputerami, wiedza chociaz z grubsza (bez wdawania sie w niuanse na poziomie skomplikowania ukladow scalonych) co w nich siedzi, i wiedza doskonale, ze elektronika to elektronika i naklejka z nazwa, czy ladniej uformowana konstrukcja z blachy i plastiku -- g... za przeproszeniem zmienia! Zarowno moj komputer z Windows, jak i wielu tutaj uzytkownikow PC, nie wiesza sie ani nie sprawia zadnych takich problemow, o jakich pisza uzytkownicy Apple. Jednoczesnie zarzekaja sie, ze ich komputery dzialaja jak marzenie, co z kolei przeczy ostatni watek dyskusji, jak i multum watkow na forach dla uzytkownikow Makow.
Nikt rozsadny nie deklasuje bezpodstawnie sprzetu Apple'a. Tu chodzi o wyssane z palca bzdury opowiadane przez fanboyow. Chca, niech uzywaja -- to ich sprawa, ze w bialy dzien pozwalaja sie rz..c w d... Tyle, ze argumentacja ich wyboru, a co za tym idzie, przekonywanie innych, stojacych przed zakupem komputera, jest jedna, wielka bzdura. Mak jest wolniejszy, gorzej wyposazony niz byle skladak (wspomniane braki USB3, eSATA, na sile upchniety kiepski ekran), w wiekszosci niemozliwy do prostego rozbudowania (utrata gwarancji przy samodzielnym otwarciu "maski", a serwisowo montowane podzespoly 2-3x drozsze niz w sklepach), miewa rownie kiepskie podzespoly jak byle skladak ze sklepiku w suterynie, bywa, ze cale serie wypuszczane sa z wadami (np. kurzace sie matryce i inne takie kwiatki), rowniez zdarzaja mu sie bledy w systemie (tak, tak... rowniez uzytkownicy PC trafiaja na relacje z zestawem problemow, po wypuszczeniu nowej wersji MacOS), problemy podczas eksploatacji (zarowno soft jak i hard) rowniez miewa, i do tego 3x drozszy niz skladak. Wg fanboyow jest calkowicie odwrotnie (tylko ceny nie potrafia ukryc, wiec porownuja w tej kwestii biurowego iMaca do stacji graficznej DELLa czy HP). ;) Rozumiem te cala gadzetowa otoczke, te magie szarosci jednolitego interfejsu, rozumiem te prostote designu, a nawet jestem w stanie zrozumiec, ze sa ludzie, ktorzy daja sie zrobic w konia na "amazing". Tylko, ile mozna czytac klamstw o tym, ze sie nic nie wiesza, nic sie nie psuje, bo na Apple to jest NIEMOZLIWE? :-D

Czornyj
30-10-2011, 21:49
Chca, niech uzywaja -- to ich sprawa, ze w bialy dzien pozwalaja sie rz..c w d...

O przepraszam, ja się nie czuję rżnięty.

Zapłaciłem za znakomite wzornictwo i wzornictwo faktycznie jest znakomite. A komputery od lat są na tyle stabilne i szybkie, że gigahertz czy gigabajt w prawo czy w lewo dawno przestały mieć jakiekolwiek znaczenie.

yans
30-10-2011, 22:13
Zapłaciłem za znakomite wzornictwo i wzornictwo faktycznie jest znakomite.

I to jest jedyne racjonalne stwierdzenie.
Marketing i wzornictwo potrafią uczynić, że znajdą się ludzie, którzy przez 259 stron forum będą bronić jak niepodległości swoich urządzeń. Urządzeń tak samo tępych, zawodnych i wyprodukowanych z tych samych podzespołów co reszta komputerowego złomu.

stig
30-10-2011, 22:20
Zapłaciłem za znakomite wzornictwo i wzornictwo faktycznie jest znakomite.A to akurat jest jedyne sensowne wytlumaczenie. Na wzornictwie ujac im nie mozna. Tyle, ze w tym watku chodzilo raczej o wydajny sprzet do pracy nad zdjeciami, a nie mebel do ikeowego kompletu w domu, ani laptoka do trzymania "poziomu" na spotkaniach z yuppies z warszawki.

ku6i
30-10-2011, 22:24
I to jest jedyne racjonalne stwierdzenie.
Marketing i wzornictwo potrafią uczynić, że znajdą się ludzie, którzy przez 259 stron forum będą bronić jak niepodległości swoich urządzeń. Urządzeń tak samo tępych, zawodnych i wyprodukowanych z tych samych podzespołów co reszta komputerowego złomu.

Fakt, w tym marketingu i wzornictwie jest coś, co powoduje, że przez te 259 stron Ci ludzie znajdą godnych sobie oponentów, którzy będą do upadłego pisać im, że nie mają racji.

Pozdrawiam, miłośnik czarnych, kanciastych laptopów ;)

Edit:

A to akurat jest jedyne sensowne wytlumaczenie. Na wzornictwie ujac im nie mozna. Tyle, ze w tym watku chodzilo raczej o wydajny sprzet do pracy nad zdjeciami, a nie mebel do ikeowego kompletu w domu, ani laptoka do trzymania "poziomu" na spotkaniach z yuppies z warszawki.

No nie żartuj, że ktokolwiek jeszcze pamięta o co chodziło w tym wątku :D

GoOrange
30-10-2011, 23:00
Nie wiem jakich ktoś musiałby użyć argumentów i jak bardzo musiałby nie liczyć się z faktami żeby udowadniać mi że jestem wielbłądem... Sprzedaję kompy od 10 a używam od 20 lat. Desktopy to 99% Windowsy, routery, firewalle i serwery www, pocztowe czy plików to OpenBSD i FreeBSD (dziś już niestety nie zajmuję się BSD). Do kiedy mam czas na zabawę w obsługę mogę siedzieć na PC z Windows ale po pół roku z Hackintoshem to jednak Apple kupiłem a nie HP, Della czy Lenovo. Tak samo z resztą jak po kilku innych, N61, HTC HD, N900, BlackBerry mam Iphona i Ipada i uważam że wyprzedzają o epokę inne, których używałem.

Problem jaki mam nie ma nic do mojej oceny sytuacji, za dużo sprzętu przerobiłem żeby nie wiedzieć że to się po prostu zdarza...

yans
30-10-2011, 23:12
...mam Iphona i Ipada i uważam że wyprzedzają o epokę inne, których używałem.

Zwłaszcza jeśli chodzi o flash'a i mms'y.
Aha, i zapewne bluetooth bez możliwości przesyłania plików też wyprzedza epokę.

A może chodziło Ci o debila o imieniu Siri, który jest zamknięty w nowym ajfonie. Bo ten to wyprzedza ze dwie epoki.

Yts emejzing...
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Czornyj
30-10-2011, 23:23
Zwłaszcza jeśli chodzi o flash'a i mms'y.
Aha, i zapewne bluetooth bez możliwości przesyłania plików też wyprzedza epokę.

Yts emejzing...

:mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Jeśli chodzi o wzornictwo, to wyprzedza. A z MMS-ami to trochę nieaktualny temat.

hijax_pl
30-10-2011, 23:28
Apple robi sprzęt dla użytkowników, a nie majsterkowiczów. I jakoś to im wychodzi. Koniec i kropka.

Władca Pixeli
30-10-2011, 23:28
Tak wyglądały ostatnio premiery Apple :mrgreen:


http://img291.imageshack.us/img291/845/45878328.jpg
źródło (http://img291.imageshack.us/img291/845/45878328.jpg)

Tom01
30-10-2011, 23:38
(tylko ceny nie potrafia ukryc, wiec porownuja w tej kwestii biurowego iMaca do stacji graficznej DELLa czy HP). ;)

O przepraszam, w dyskusji o cenach porównywane były Mac Pro i stacja DELL-a, czyli sprzęt tej samej kategorii.

mOSAd
31-10-2011, 11:28
O przepraszam, do fanboya apple mi daleko i nigdy sensowność zakupu zastępnika PC nie miała dla mnie zbyt wielkiego uzasadnienia. Natomiast użytkuję iPoda od lat i sprzęt jest ganialny w tym, do czego został stworzony. Mini Maka oraz iPada mam od niedawna, ale także uważam oba produkty za rewelacyjne. Mini ze względu na bezszelestną pracę, czy to jako kino domowe, czy podczas obrabiania zdjęć. iPad jako środek komunikacji z rodziną, jako urządzenie używane na kanapie, w kuchni, w łożku itp.
Ceny obu są bardzo sensowne - więc czemu nie? A jako programista i dawniej informatyk kontakt ze sprzętem mam i wiem, co w środku piszczy i o co w tym wszystkim biega. Apple ma wady, ale jak ktoś o nich wie i świadomie dokonuje takiego wyboru, to życie z Mini Makiem jest naprawdę przyjemne. Ale tak z ciekawości chętnie się dowiem, czy jest jakiś komp pod windę, obsługujący sprawnie LR i nie wydający przy tym żadnych dźwięków. Tak powiedzmy do 2000zł.

Marcin Jakubowski
31-10-2011, 11:31
Tak wyglądały ostatnio premiery Apple :mrgreen:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img291.imageshack.us/img291/845/45878328.jpg)

pobiegli kupić :D

stig
31-10-2011, 12:02
Apple ma wady, ale jak ktoś o nich wie i świadomie dokonuje takiego wyboru, to życie z Mini Makiem jest naprawdę przyjemne.Otoz to -- ma wady, jak kazdy inny sprzet elektroniczny. Z tego watku jednak, dowiadujemy sie, ze nie ma zadnych wad, a argumenty o brakach kwitowane sa slowami "bo niepotrzebne", bo "bez tego da sie zyc", "bo mozna to zrobic inaczej", itd., itp. :)



Ale tak z ciekawości chętnie się dowiem, czy jest jakiś komp pod windę, obsługujący sprawnie LR i nie wydający przy tym żadnych dźwięków. Tak powiedzmy do 2000zł.My tu nie testujemy zabawek, zeby Ci teraz rzucac przykladami. Komputer dla fotografa, to nie jest blyszczace pudelko, ktore sie wkomponowuje w sypialniane meble, zeby sobie mozna bylo suwaczkami pogmerac raz w tygodniu, kiedy akurat zona spi i dzieki temu nie kreci nosem, ze maz chce pare fotek obrobic. ;)

yans
31-10-2011, 14:59
Apple robi sprzęt dla użytkowników, a nie majsterkowiczów. I jakoś to im wychodzi. Koniec i kropka.

Wybacz mi niewiernemu, że w swojej pysze zamiast brać boskość płynącą z dizajnu - taką jaką jest, odważam się pomyśleć o jego wnętrznościach.
Lepiej nie myśleć JAK TO DZIAŁA (lub dlaczego nie działa), bo można narazić się na klątwę.
Koniec i Amen.

Tom01
31-10-2011, 15:19
Lepiej nie myśleć JAK TO DZIAŁA (lub dlaczego nie działa), bo można narazić się na klątwę.

Na nic setki zapewnień użytkowników, że DZIAŁA i w zasadzie nie mają z tym sprzętem (i oprogramowaniem) problemów. A jeśli mają, to są promile do wspomnień problemów windowsowych. Wystarczył jak widać JEDEN przypadek złego działania żeby wszystko legło w gruzach.... :)

Różnice w pewnych cechach i to szczególnie istotnych dla naszych zastosowań, są powalające na niekorzyść Windows, ale jakoś nikt z Windziarzy tego nie widzi. Wystarczy jednak awaria sterownika w OSX i jest kilka stron triumfowania jaki to syf.

hijax_pl
31-10-2011, 15:59
Lepiej nie myśleć JAK TO DZIAŁA (lub dlaczego nie działa), bo można narazić się na klątwę.
Koniec i Amen.Opowiem drobną anegdotę... Otóż któregoś pięknego dnia będąc w pracy niechcący zauważyłem, że mój ajfon się chce podłączyć do korporacyjnego wifi. Poprosił o mój login i hasło, coś tam pokręcił i jest connected. Zdziwiłem się, że na moim koncie są takie uprawnienia. Wpisałem adres proxy firmowego i... aż zacząłem się bawić intranetem i internetem w komórce :D
Niedawno - siedząc ze swoim lapkiem (Dell z Win7 64bit) na spotkaniu w pokoju konferencyjnym, jako że nie było już wolnego kabla Eth a ikonka WiFi radośnie oznajmiała że widzi sieć korporacyjną, ucieszony postanowiłem podłączyć lapa. Win7 zapytał się o login i hasło, podaje, chwila oczekiwania i znów się pyta o hasło i tak w kółko. Myślę sobie "pewne jakieś parametry domyślnie w Win7 są nie ustawione - zaraz je skoryguję i będzie git". Ale parametrów do konfiguracji autentykacji i szyfrowania jest od cholery, ja nie wiem jak jest ustawiona sieć wifi, ajfon na boku działa cały czas... Niestety nie mogłem ustawień skopiować z ajfona, bo w nim mogę tylko odnowić dzierżawę DHCP i podejrzeć konfigurację proxy...

Nie chce mi się z tym bawić - zwykle mam lapa do sieci po kablu podłączonego więc nie jest problem życia i śmierci... Ale pozostaje niesmak.

P.S.
MacBook kolegi działa. Win XP SP2 na innym lapku działa. Mój Win7 - nie chce.

stig
31-10-2011, 16:37
Wystarczył jak widać JEDEN przypadek złego działania żeby wszystko legło w gruzach.... :)Nie podkreslaj tego JEDEN, bo ten jeden, to jest w tym konkretnym watku, w ktorym z zalozenia uzytkownicy Makow nie pisna slowa o problemach (chocby ich krojono i solono). Jeden sie wylamal, bo nie "siedzial w temacie" -- ot, cale wytlumaczenie. :) O tym ile jest problemow z Makami i MacOSem, kazdy sie moze przekonac chociazby na forum myapple.pl (i zapewne kazdym innym, poswieconym tym komputerom).

Kurtz
31-10-2011, 16:42
z ciekawosci, jaki typ zabezpieczen? wpa2-enterprise , peap ?:> Bo w tym wypadku jest jedna fajna opcja jezeli chodzi o certyfikaty servera ktora w windowsie jest automatycznei wlaczona a mac sie tym nie przejmuje;P

Tom01
31-10-2011, 16:54
Nie podkreslaj tego JEDEN, bo ten jeden, to jest w tym konkretnym watku, w ktorym z zalozenia uzytkownicy Makow nie pisna slowa o problemach (chocby ich krojono i solono). Jeden sie wylamal, bo nie "siedzial w temacie" -- ot, cale wytlumaczenie. :) O tym ile jest problemow z Makami i MacOSem, kazdy sie moze przekonac chociazby na forum myapple.pl (i zapewne kazdym innym, poswieconym tym komputerom).

Przecież nawet z tłuczkiem do kartofli można mieć problemy. Chodzi o ich wagę, ilość i częstotliwość spotykania. To właśnie jest sednem tego, co wykłada łopatą wielu ludzi do makówek. Weźmy chociaż wałkowany jakiś czas temu problem wirusów. Pamięta Pan jak przytaczanych była masa dowodów, że problem wirusów na macach na pewno jest i kupę linków jako uwiarygodnienie. Argumenty padały różne, łącznie z zarzucaniem życia w nieświadomości z oczywiście domyślnie zawirusowanym systemem. A tymczasem czy ktokolwiek z użytkowników Maców w ogóle spotkał kiedykolwiek wirusa? Przecież wiemy, że jeśli tak są to przypadki marginalne. Problem wirusów na Macu jest całkowitym przeciwieństwem problemu wirusów na Win. Podobnie z innymi problemami. Nawalił sterownik w OSX? Od czasu powstania tego wątku powstało gromadę sąsiednich z znacznie grubszymi problemami pecetowo-windowsowymi. Jaka jest proporcja występowania problemów na obydwu platformach? A ile jest w ogóle forów i w nich wątków z problemami PC/Windows i Mac/OSX? Nie wiem czy 100:1 będzie dobrą proporcją.

stig
31-10-2011, 17:27
Przecież nawet z tłuczkiem do kartofli można mieć problemy. Chodzi o ich wagę, ilość i częstotliwość spotykania.Jak sie porownuje najtansze skladaki za "tysioncpincet", na ktorych buszuje cala rodzinka, ktora nawet nie zaznajomila sie z podstawowymi zasadami uzywania komputera, korzystajac z jednego konta z uprawnieniami administratora, instalujac na nim kazde g... z kazdej mozliwej strony w sieci (gdzie to kazde g... na MacOS sie nie zainstaluje, bo wersji na ten system nie ma), i radosnie kasujac pliki systemowe, to czego ty oczekujesz? Komputer przygotowany przez producenta, z odpowiednimi kontami do pracy -- obojetnie czy bedzie to PC czy Apple -- bedzie dzialal i nie bedzie sie wieszal. Wiem, bo moi starsi juz rodzice, od kilku miesiecy uzywaja codziennie laptopa PC. Wg Twoich bajan, ten komputer powinien przynajmniej kilka razy wisiec, a po tych kilku miesiacach powinienem sie juz przygotowywac do reinstalacji systemu. A tak nie jest. Ojciec nie dzwoni i nie pyta, co to za niebieski ekran mu wyskoczyl, nie zali mi sie, ze internet mu nie dziala, albo ze kursor myszki zastrajkowal... Tak wiec nie ma z tym problemu. Problemy pojawiaja sie w chlamie, ktory w ogole nie powinien byc nazywany komputerem, i tez tylko w sytuacji, kiedy jakis idiota zainstaluje Windows, udostepniajac wszystkie destrukcyjne mozliwosci wyluzowanej i nieswiadomej gawiedzi. My jednak nie rozmawiamy o ekstremach, tylko o normalnych, logicznych zachowaniach.

Nie rozstrzasamy tutaj ogolu, tylko komputery jako narzedzia w naszym fachu! Do Maka rownaj przemyslanie zlozonego skladaka PC, ktory sluzy jako maszyna do obrobki zdjec (przypominam, ze wokol tego kreci sie to forum, oraz watki w stylu "jaki komputer?" "do Photoshopa", "do LR", "do NC", itd.). Wtedy dojrzysz te sama stabilnosc, wieksza wydajnosc, nieporownywalnie lepsze mozliwosci rozbudowy i cene, ktora jest niewielkim procentem tego, co trzeba zaplacic za to samo (co najwyzej inny -- nie rownoznaczne z lepszy -- system).

Tom01
31-10-2011, 17:48
Komputer przygotowany przez producenta, z odpowiednimi kontami do pracy -- obojetnie czy bedzie to PC czy Apple -- bedzie dzialal i nie bedzie sie wieszal.

Niestety przeczy temu syndrom Pani Krysi, która dostaje przygotowany przez Admina system z poustawianym wszystkim co trzeba i jak trzeba. I tak za kilka tygodni max miesięcy komputer jest doprowadzony do takiego stanu że trzeba go serwisować. Niby po co wymyślono obrazy dysków do szybkiego postawienia Windows na nogi? Takich cyrków w OSX nie ma, niezależnie co użyszkodnikowi wpadnie do głowy. Dysfunkcja systemu jest praktycznie poza możliwościami usera. System instaluje się jak komputer jest nowy i kasuje jak się go złomuje.


po tych kilku miesiacach powinienem sie juz przygotowywac do reinstalacji systemu. A tak nie jest.

Przecież najczęściej tak właśnie jest. Nie mówię o wybiórczych przypadkach a o regule.


Do Maka rownaj przemyslanie zlozonego skladaka PC, ktory sluzy jako maszyna do obrobki zdjec

Jedno z nieporozumień. Firmowy komputer to nie jest składak.


(przypominam, ze wokol tego kreci sie to forum, oraz watki w stylu "jaki komputer?" "do Photoshopa", "do LR", "do NC", itd.).

Tym bardziej w tych zastosowaniach Mac jest bardziej wskazany. Choćby przez systemowo rozwiązany CMS i brak problemu z przejaskrawionymi kolorami na monitorach szerokogamutowych i przeglądarkami wyświetlającymi jak chcą.


Wtedy dojrzysz te sama stabilnosc, wieksza wydajnosc, nieporownywalnie lepsze mozliwosci rozbudowy i cene, ktora jest niewielkim procentem tego, co trzeba zaplacic za to samo (co najwyzej inny -- nie rownoznaczne z lepszy -- system).

O stabilności już mówiliśmy. Ilości problemów z pecetami i Win nie da się w żaden sposób porównać z Mac. Coś*takiego jak stabilność składaków u szerszym ujęciu nie istnieje. Co do wydajności, jeśli kogoś interesują benchmarki, niech sobie robi. Wiadomo jest i bez nich, że podobna architektura będzie pracowała z podobną szybkością. Pewne różnice są, ale nie fundamentalne. Możliwości rozbudowy są podobne, czyli bezproblemowo ram, dysk, karty (o ile konstrukcja komputera przewiduje), ale przy zmianie generacji procesora wszystko i tak idzie do wymiany. Tyle, że trzyletni Mac lub inny komputer markowy ma wciąż wartość, a trzyletni składak niekoniecznie.

ThomasVoland
31-10-2011, 17:56
Tym bardziej w tych zastosowaniach Mac jest bardziej wskazany. Choćby przez systemowo rozwiązany CMS i brak problemu z przejaskrawionymi kolorami na monitorach szerokogamutowych i przeglądarkami wyświetlającymi jak chcą.
Zaraz zaraz... To mogę sobie podłączyć monitor szerokogamutowy i ciągle używać opery i jakich przeglądarek grafiki chcę?

Tom01
31-10-2011, 18:16
Zaraz zaraz... To mogę sobie podłączyć monitor szerokogamutowy i ciągle używać opery i jakich przeglądarek grafiki chcę?

Tak.

GoOrange
31-10-2011, 18:19
Nie podkreslaj tego JEDEN, bo ten jeden, to jest w tym konkretnym watku, w ktorym z zalozenia uzytkownicy Makow nie pisna slowa o problemach (chocby ich krojono i solono). Jeden sie wylamal, bo nie "siedzial w temacie" -- ot, cale wytlumaczenie. :) O tym ile jest problemow z Makami i MacOSem, kazdy sie moze przekonac chociazby na forum myapple.pl (i zapewne kazdym innym, poswieconym tym komputerom).

Nie wyłamał się bo już wcześniej pisał w tym wątku. Poza tym ciągle mam wrażenie że Pan nie wie o czym pisze ponieważ nie wydaje mi się żeby używając Maka z OS X choćby pół roku w produkcji nie zauważyć różnicy. Wszyscy bez wyjątku których znam ja a którzy mieli możliwość przesiąść się z Windowsa na OS X, do Windowsa nie chcą wracać. Podobne do Pana zdanie mają Ci, którzy nigdy nie spróbowali bo im przeszkadzała cena, filozofia czy cokolwiek innego (włącznie ze Stefanem ;-) ) i zaczynają przeliczać, licytować się oraz udowadniać że na Windowsie też się da, że można i do tego taniej. Generalnie aby uzyskać na PC podobny komfort do Maka to sprzęt z Windowsem absorbuje uwagę użytkownika / administratora mocno sam w sobie, Mac z OS X jest tego zainteresowania dużo mniej przez co zostaje więcej czasu na to do czego tak naprawdę się komputera używa.

Tom01
31-10-2011, 18:26
Zaraz zaraz... To mogę sobie podłączyć monitor szerokogamutowy i ciągle używać opery i jakich przeglądarek grafiki chcę?

Co więcej, nawet taki Internet Explorer mimo, że CMM nie ma, uruchomiony pod OSX przestaje wyświetlać herezje. Nie wiem jak to działa, ale Windows uruchomione pod kontrolą OSX jest chyba brane za fraki i cały GUI przechodzi przez wyświetlanie Macowe, co skutkuje tym, że OSX-owy CMS działa odgórnie na Windows.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/ps_ie-1.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/ps_ie.jpg)

marszull
31-10-2011, 18:30
Internet Explorer jest na maka?

kichu
31-10-2011, 18:31
Nie wyłamał się bo już wcześniej pisał w tym wątku. Poza tym ciągle mam wrażenie że Pan nie wie o czym pisze ponieważ nie wydaje mi się żeby używając Maka z OS X choćby pół roku w produkcji nie zauważyć różnicy. Wszyscy bez wyjątku których znam ja a którzy mieli możliwość przesiąść się z Windowsa na OS X, do Windowsa nie chcą wracać. Podobne do Pana zdanie mają Ci, którzy nigdy nie spróbowali bo im przeszkadzała cena, filozofia czy cokolwiek innego (włącznie ze Stefanem ;-) )

To moze ja jestem jakis dziwny bo uzywam na co dzien obu systemow (mam stacje robocza na Win7 i MacBooka Pro) i owszem widze roznice, ale nie jest ona na tyle istotna zeby miala mi robic roznice w codziennej pracy. Oba systemy chodza u mnie dobrze, bezawaryjnie i w zasadzie bezobslugowo (wyjawszy problemym MacOS z obsluzeniem partycji NTFS (do zapisu) konczace sie freezem).

Nie przeszkadza mi cena, Jobs i inne *******y - Maca kupilem z czystej fanaberii.

I owszem fajny komputerek, fajny ciekawy system, ale te peany o wyzszosci jednego nad drugim (niezaleznie w ktora strone), ktore tu czytam.

Jak dla mnie jakas masakra. Osobiscie blizej mi do opinii stiga - racjonalnej i wywazonej - niz do opinii prezentowanej tutaj przez fanbojow.

Mimo ze sam uzywam Maca jako jednego z komputerow to czytac tych jednostronnych opinii po prostu nie idzie. Sorry.

Tom01
31-10-2011, 18:34
Internet Explorer jest na maka?

Podobno jest, ale ten ze zrzutu to windowsowy, odpalony pod Windows XP pracującym na maszynie wirtualnej pod OSX.

stig
31-10-2011, 18:36
Przecież najczęściej tak właśnie jest. Nie mówię o wybiórczych przypadkach a o regule.Jesli zakladasz, ze prawidlowe jest porownanie komputera nad kilku pozbawionych wiedzy uzytkownikow zabawia sie na koncie admina, z komputerem z ograniczonymi uprawnieniami, obslugiwanego najczesciej przez jedna osobe, ktora uzywa tylko Maila, Safari, Preview i LR, to grubo sie mylisz. Z jednej strony stawiasz najsensowniejsze rozwiazanie, a z drugiej kompletnie absurdalne, w przypadku ktorych slowo "sens" w ogole nie ma racji bytu.




Jedno z nieporozumień. Firmowy komputer to nie jest składak.Podstawowe niezrozumienie dyskusji przez Ciebie. Nikt na forum nie radzi sie w kwestii wyboru maszyn do firm. :) Fotografowie prowadzacy jednosobowa dzialalnosc, z powodzeniem pracuja na skladakach. :)




Choćby przez systemowo rozwiązany CMSPowiedz to ludziom z naswietlarni i drukarni, ktorzy walcza z "grafikami", ktorzy w podobnym Tobie przeswiadczeniu pokupowali sobie Maki, i na nich plodza projekty do druku. Moze i z teoria koloru jest u Ciebie dobrze (a nawet pewnie i bardzo dobrze), ale realiow to Ty nie znasz. Omamieni wizja jedynego slusznego komputera, graficy uzywajacy "przystosowanego" do tego celu Maka, z takimi kwiatkami w efektach koncowych, ze az plakac sie chce ze smiechu. Tym czasem prawdziwa wiedza i mozliwosci nie maja nic wspolnego z Makiem i jego CMSem (jakby do tego byl potrzebny w systemie, skoro w okienkach systemowych projektow graficznych sie nie robi). Od dawien dawna, radzono sobie z tym bez najmniejszych problemow i z przewidywalnymi efektami, na jakimkolwiek komputerze.




O stabilności już mówiliśmy. Ilości problemów z pecetami i Win nie da się w żaden sposób porównać z Mac.Jak grochem o sciane... Zobaczymy, jak sie (jesli) te maszyny upowszechnia do stosunku 50:50. :)




Co do wydajności, jeśli kogoś interesują benchmarki, niech sobie robi.Benchamrki bazujace na dzialaniach czesto wykonywanych podczas pracy, sa jak najbardziej miarodajne.




Wiadomo jest i bez nich, że podobna architektura będzie pracowała z podobną szybkością.No pewnie. Pod warunkiem, ze pomierzysz PC<>PC. Jak porownasz Maka Pro, ktory powinien byc szybszy, a okazuje sie 2x wolniejszy od skladaka za 3 tysie, to juz Twoja teoria gdzies sie wyklada. :)




Możliwości rozbudowy są podobneTaaa... Dokladnie jak wczesniej napisalem. Albo podczas kupowania, trzeba zamowic odpowiednia konfiguracje za koszmarne pieniadze i czekac na to kilka tygodni, albo zrobic to w serwisie i placic 2-3x tyle co za czesci kupione w sklepie(!), albo powiedziec gwarancji papa i wzorem zwyklego uzytkownika PC grzebiacego w skladaku, zrobic to samemu. Oczywiscie ta ostatnia opcja tylko w niektorych przypadkach, a i co do nich trzeba szukac instrukcji w sieci, zeby wiedziec jaki dokladnie ram kupic czy jakie srubki wykrecic, zeby sie do bebechow dobrac (co i tak nie gwarantuje powodzenia operacji). Jesli to jest podobne do mozliwosci jakie sa w PC, to Ty kompletnie nie wiesz o czym piszesz.

Tom01
31-10-2011, 19:01
Powiedz to ludziom z naswietlarni i drukarni, ktorzy walcza z "grafikami"

Ależ narzędzie wcale nie determinuje efektu!


Od dawien dawna, radzono sobie z tym bez najmniejszych problemow i z przewidywalnymi efektami, na jakimkolwiek komputerze.

Jasne, ale typowy fotoamator a i często zawodowiec widząc swoje zdjęcia w Irfanie przeciera oczy i następnie leci po ratunek na forum. Mało takich postów? Można liczyć w setki jak nie tysiące.


Taaa... Dokladnie jak wczesniej napisalem. Albo podczas kupowania, trzeba zamowic odpowiednia konfiguracje za koszmarne pieniadze i czekac na to kilka tygodni, albo zrobic to w serwisie i placic 2-3x tyle co za czesci kupione w sklepie(!)

Nie, wcale tak nie jest. Do swoich Maców kupowałem pamięci i dyski w zwykłej hurtowni gratów komputerowych. Wsadziłem i działają. I to dyski w macierzy gdzie są z reguły wyższe wymagania od dysków. Niektóre rzeczy są inne, np karty grafiki, ale one są w nowym komputerze i nie trzeba ich kupować. Jeśli ktoś będzie chciał dołożyć kartę graficzną to faktycznie zapłaci sporo więcej za wersję macową. Ale za to, do tego słabo rozbudowywalnego kompa se może wsadzić ich np ze cztery jak będzie miał fantazję. Może wsadzić sieciówkę Wi-Fi i nie będzie miał żadnych anten bo komputer jest do tego przystosowany i ma instalację antenową. Może tak samo wsadzić interfejs BT i też nic nie będzie wystawać. I nawet nic nie będzie musiał instalować. Żadnych sterowników, resetów, płytek, ściągania czegoś itd. Nie wiem jak inni ale ja lubię tak nierozbudowywalny komputer.

eskimos
31-10-2011, 19:24
Stig, nie masz jeszcze dosc ? :mrgreen:

GoOrange
31-10-2011, 21:03
To moze ja jestem jakis dziwny bo uzywam na co dzien obu systemow (mam stacje robocza na Win7 i MacBooka Pro) i owszem widze roznice, ale nie jest ona na tyle istotna zeby miala mi robic roznice w codziennej pracy. Oba systemy chodza u mnie dobrze, bezawaryjnie i w zasadzie bezobslugowo (wyjawszy problemym MacOS z obsluzeniem partycji NTFS (do zapisu) konczace sie freezem).

Nie przeszkadza mi cena, Jobs i inne *******y - Maca kupilem z czystej fanaberii.

I owszem fajny komputerek, fajny ciekawy system, ale te peany o wyzszosci jednego nad drugim (niezaleznie w ktora strone), ktore tu czytam.

Jak dla mnie jakas masakra. Osobiscie blizej mi do opinii stiga - racjonalnej i wywazonej - niz do opinii prezentowanej tutaj przez fanbojow.

Mimo ze sam uzywam Maca jako jednego z komputerow to czytac tych jednostronnych opinii po prostu nie idzie. Sorry.

Ja widzę sporą różnicę. Może mam po prostu lepszy wzrok.

eskimos
31-10-2011, 21:14
Ja widzę sporą różnicę. Może mam po prostu lepszy wzrok.

Ja bym powiedzial ze gorszy, w koncu tylko jednostronnie widzisz :wink:

GoOrange
31-10-2011, 21:25
Ja bym powiedzial ze gorszy, w koncu tylko jednostronnie widzisz :wink:

W tym sensie do pół roku temu patrzyłem jednostronnie. Teraz mam szerszy ogląd. Z resztą dlatego w ogóle się wypowiadam ponieważ jeszcze pół roku temu myślałem dokładnie tak samo jak niektórzy, którzy zaciekle bronią PC.

Inna sprawa że racje kolegi Stiga nie są pozbawione sensu. Tyle że to co w Maku + OS X jest normą w PC jest wyjątkiem a argumentacja "poczekajmy aż rynek podzieli się 50:50" jest bez sensu ponieważ to dziś kupuję Maka takim jakim on jest dziś, jutro będzie jutro a wtedy pogadamy...

hijax_pl
31-10-2011, 21:37
Śmieszy mnie ta dyskusja cała :D

Używam i Maca i Windowsa... I do zdjęć wybieram Maca. Ale rozumiem opór tych, co nie znają Maca :D

Tom01
31-10-2011, 21:39
Ale rozumiem opór tych, co nie znają Maca :D

Każdy przy przesiadce ma opór. Sam się trzy razy przesiadałem. Dwa bezskutecznie i wracałem do Win.

Pawel92
31-10-2011, 22:13
To moze ja jestem jakis dziwny bo uzywam na co dzien obu systemow (mam stacje robocza na Win7 i MacBooka Pro) i owszem widze roznice, ale nie jest ona na tyle istotna zeby miala mi robic roznice w codziennej pracy. Oba systemy chodza u mnie dobrze, bezawaryjnie i w zasadzie bezobslugowo (wyjawszy problemym MacOS z obsluzeniem partycji NTFS (do zapisu) konczace sie freezem).

Nie przeszkadza mi cena, Jobs i inne *******y - Maca kupilem z czystej fanaberii.

I owszem fajny komputerek, fajny ciekawy system, ale te peany o wyzszosci jednego nad drugim (niezaleznie w ktora strone), ktore tu czytam.

Jak dla mnie jakas masakra. Osobiscie blizej mi do opinii stiga - racjonalnej i wywazonej - niz do opinii prezentowanej tutaj przez fanbojow.

Mimo ze sam uzywam Maca jako jednego z komputerow to czytac tych jednostronnych opinii po prostu nie idzie. Sorry.
No to jest już nas co najmniej dwóch w tej sytuacji, łącznie z problemem NTFS (zainstalowalem drivery Tuxera i po problemie). Podchodze do sprawy Mac/PC dokładnie tak samo.
W bezawaryjne systemy nie wierzę i po prostu staram się robić to co trzeba, aby w przypadku awarii/problemu cierpieć jak najmniej.

Cała ta dyskusja jest momentami nieco zabawna, a momentami wręcz przeciwnie. Ale forum pewnie i do tego ma służyć. Życzę spokoju i pogody ducha oraz bezawaryjnego sprzętu :smile:

Henio Jawa
31-10-2011, 23:58
Śmieszy mnie ta dyskusja cała :D

To ją dodaj do ignorowanych. Tak samo na Windzie jak i na Macu :-P

@Stig

Masz rację.
W każdym środowisku znajdziesz oszołomów, gejów czy neofitów...
Niestety z niewiadomych powodów ci od Apple są jakoś bardziej widoczni.

Masz absolutna rację, że właściwie skonfigurowane stanowisko pracy na Windows lub OSX będzie równie stabilne i niezawodne. To na Windows dodatkowo zapewne tańsze.

Apple ma natomiast pewne smaczki niedostępne dla innych. Np. wyśmienity gładzik, dobra klawiatura, magnetyczna wtyczka czy obudowa po której przesuwanie dłonią to przyjemność :-) Pewnym plusem jest też to, że jak nie działa to idziesz do Apple a on ci nie powie "to wina OS - komputer jest OK". Dla jednych to ma jakieś znaczenie dla innych nie jest warte funta kłaków.

Co do poruszanego tematu zawartości wnętrza.
Ja np. nie jestem biologiem i nigdy nie przychodzi mi do głowy co piękna kobieta ma "w środku".
Jakość poszczególnych składniki nie zawsze świadczy o całości.

Gdybym był zamożny to bym Ci kupił takiego wypasionego Maca Pro i zapytał o przemyślenia po roku eksploatacji.
Niestety nie jestem:-(

hijax_pl
01-11-2011, 09:01
To ją dodaj do ignorowanych. Tak samo na Windzie jak i na Macu :-PNo ale wtedy nie bawiłbym się tak jak teraz :D

Swoją drogą zastanawiam się ile jest osób, które z Maca przeszły na Windowsa i jest zadowolonych. I z niesmakiem wspomina czasy makowe? Może są tu też na tym forum takowe? 8-)


- fun on -

A może to jest tak, że jednak kierunek migracji jest Windows -> Mac?

Może ten cały Mac to taki wyższy poziom użytkowania?

A może człowiek im starszy, mądrzejszy, świadomie finansami operujący kupuje Maka?

A może... po prostu jak to kiedyś usłyszałem: "jestem starszy... piję whisky, słucham jazzu, używam Maka" ???

- fun off -

:smile:

stig
01-11-2011, 11:04
Swoją drogą zastanawiam się ile jest osób, które z Maca przeszły na Windowsa i jest zadowolonych.Takie sytuacje sie nie zdarzaja, bo:
-- z racji upowrzechnienia Windows, pierwszy komputer to PC (przynajmniej w krajach takich jak Polska), wiec migracja zachodzi raczej jednokierunkowo,
-- posiadajac i uzywajac Apple'a z "swiadomego" wyboru, niemozliwym jest sie przyznac nawet tylko przed samym soba, ze ten wybor nie nastapil pod wplywem rozumu, tylko bredni, jakimi karmia innych fanboye Apple'a. ;)
-- chociazby nie wiem jak zle sie pracowalo i jak bardzo by to przypominalo prace na PC, nikt nie wyrazi swojej obiektywnej opinii, tylko co najwyzej powtarzal pro aplowska mantre za podobnymi mu kolegami. :)

GoOrange
01-11-2011, 11:13
-- posiadajac i uzywajac Apple'a z "swiadomego" wyboru, niemozliwym jest sie przyznac nawet tylko przed samym soba, ze ten wybor nie nastapil pod wplywem rozumu, tylko bredni, jakimi karmia innych fanboye Apple'a. ;)

Błąd! Ja na ten przykład popracowalem pół roku na hackintoshu, który wcześniej służył mi jako normalny PC na Windowsie. Po prostu OS X to lepszy system do pracy ze zdjęciami i grafiką! Nic nikomu ani sobie nie musiałem udowadniać bo to jest fakt. Okazało się po prostu że jest dokładnie tak samo jak z moim oporem przed iphone i ipadem, które okazały się dla mnie przełomowe. Tak trudno to zrozumieć?

hijax_pl
01-11-2011, 11:14
stig, tak szczerze - jakie Ty różnice w pracy na PC i Maku zaobserwowałeś? Co Ci się bardziej podoba na PC a co na Maku? Mówię tu oczywiści o standardowej pracy "fotografa"...

stig
01-11-2011, 11:19
Błąd! Ja na ten przykład popracowalem pół roku na hackintoshu, który wcześniej służył mi jako normalny PC na Windowsie. Po prostu OS X to lepszy system do pracy ze zdjęciami i grafiką!Photoshop jest lepszy na Maku niz na PC? :)

stig
01-11-2011, 11:20
stig, tak szczerze - jakie Ty różnice w pracy na PC i Maku zaobserwowałeś? Co Ci się bardziej podoba na PC a co na Maku? Mówię tu oczywiści o standardowej pracy "fotografa"...Oprocz wydajnosci aplikacji (in plus w PC) -- kompletnie zadnych.

hijax_pl
01-11-2011, 11:24
Rozumiem, że dla Ciebie liczy się tylko to jak szybko PS działa? To jedyny aspekt, który oceniasz? Jeśli tak, to w pełni podzielam Twoje zdanie: PC jest lepszy.

hijax_pl
01-11-2011, 11:24
Oprocz wydajnosci aplikacji (in plus w PC) -- kompletnie zadnych.Na jakim Maku pracowałeś?

stig
01-11-2011, 11:34
Rozumiem, że dla Ciebie liczy się tylko to jak szybko PS działa? To jedyny aspekt, który oceniasz? Jeśli tak, to w pełni podzielam Twoje zdanie: PC jest lepszy.Nie tylko PS. Rowniez Nikon Capture, InDesign, Illustrator, Corel (ktorego na Maka nie ma), itp. Coz innego ma mnie interesowac, skoro komputer to po prostu moje narzedzie pracy, ktore ma dzialac jak najefektywniej? Czas to pieniadz. Ja sie komputerem nie bawie, ani tym bardziej nie podniecam interfacem. Kolorowe wodotryski Windows wylaczone do stanu z Windows 98, zadnych przeszkadzajek, bajerow z podskakujacymi ikonkami, etc. Komputer ma zapierd...c najszybciej jak mozna za okreslona kwote, wiec kupowanie maszyny wolniejszej za wiecej -- w moim przypadku kompletnie nie wchodzi w gre.

GoOrange
01-11-2011, 11:40
Photoshop jest lepszy na Maku niz na PC? :)

Nie i tak, może nawet OpenGL jest szybszy na Windowsie. Natomiast działa lepiej kiedy otwarte są inne, duże programy, strony internetowe a komputer od kilku dni jest nie wyłączany czy restartowany.

Poza tym o wiele szybciej przenoszę się z "robotą" między komputerami. Jedyne co mam zabrać to dysk i nie ma opcji żeby zapomnieć czegokolwiek czego używałem na pierwotnym komputerze.

WIem że to wszystko mogę mieć na PC ale zawsze absorbowało mnie to dużo bardziej.

Użyję porównania.

Mac to film o jakości x, kopiowany z płyty DVD na płytę, czterdziesta kopia jest takiej samej jakości. Zawsze może się trafić walnięta płyta, braknąć prądu, itp. ale wiadomo o co mi chodzi.

PC to film o tej samej jakości x, kopiowany z kasety VHS na kasetę, czterdziesta kopia jest gorszej jakosci. Normalnie kopiując zawsze jakość będzie się pogarszać, inaczej niż z DVD na DVD.

Zawsze można kopiować na VHS ze źródłowego DVD ale to właśnie jest dla mnie dodatkowe utrudnienie, rzecz, która absorbuje.

Oczywiście to tylko porównanie, kopiowanie zdjęć czy systemu na PC i Mac nie pogarsza czegokolwiek. Mam nadzieję że to zrozumiałe.

hijax_pl
01-11-2011, 11:41
I widzisz stig - tu się różnimy. Bo dla mnie praca ze zdjęciami to nie tylko PS i jego wydajność, ale też magazynowanie zdjęć, udostępnianie czy wysyłanie, kwestie CMS, drukowanie. Czyli wszystko od podłączenia karty pamięci z aparatu aż po finalny wydruk / wysłanie do labu.

Podsumowując - oceniam całościowo.

Obrazowo to przedstawiając: jak kupuję samochód patrzę ba całość a nie na wykres momentu silnika tylko. Bo kupować samochód wg wykresu silnika po najniższe cenie to może się okazać dość nieprzewidywalnym podejściem.

stig
01-11-2011, 11:42
Na jakim Maku pracowałeś?Mac Pro (nie znam rocznika) (jakies dwa tygodnie na zleceniu w DE), Mac Book Pro, przez kilka dni w ramach jakichs zawodow nad morzem, Mac Mini u znajomego kompozytora, ktoremu regularnie fotografuje testowane przez niego graty audio. Na tym Mini oczywiscie dziala Windows, bo kolega z usmiechem na ustach stwierdzil, ze nie ma praktycznie zadnej z jego aplikacji na MacOS. :)
I co, chcesz znac moje zdanie? Gdyby te doswiadczenia zrobily na mnie jakiekolwiek wrazenie, nie uczestniczylbym w tym watku, po tej stronie barykady, po ktorej jestem. :) Komputery jak komputery - cudow zadnych (jak mozna odniesc po opiniach fanboyow) niestety nie ma. To normalne, zwykle komputery z innym systemem operacyjnym.

Tom01
01-11-2011, 11:43
-- z racji upowrzechnienia Windows, pierwszy komputer to PC (przynajmniej w krajach takich jak Polska), wiec migracja zachodzi raczej jednokierunkowo,
-- posiadajac i uzywajac Apple'a z "swiadomego" wyboru, niemozliwym jest sie przyznac nawet tylko przed samym soba, ze ten wybor nie nastapil pod wplywem rozumu, tylko bredni, jakimi karmia innych fanboye Apple'a. ;)
-- chociazby nie wiem jak zle sie pracowalo i jak bardzo by to przypominalo prace na PC, nikt nie wyrazi swojej obiektywnej opinii, tylko co najwyzej powtarzal pro aplowska mantre za podobnymi mu kolegami. :)

Przecież nie ma niewolnictwa a teoria sekciarska jest niepoważna. Co dzisiejszych czasach przeszkadza w zmianie komputera na dowolny z własnej nieprzymuszonej woli? Wielokrotnie w tym wątku padały deklaracje niechęci powrotu do Windows. Pisze to wielu ludzi z różnych środowisk, w różnym wieku i o różnych doświadczeniach "komputerowych". Wielu ludzi pracuje na hackintoshach. Proszę zobaczyć ile jest forów na ten temat. Istnienie zjawiska hackintosha zupełnie burzy spekulacje o fanatyzmie Apple. Ludzie stawiają OSX na PC bo widzą w nim lepszą alternatywę dla Windows.


Photoshop jest lepszy na Maku niz na PC? :)

Przecież doskonale Pan wie, że nie o to chodzi. Ta sama aplikacja jest z reguły do złudzenia podobna na Win i OSX. Różnice są w szeroko rozumianym środowisku operacyjnym, filozofii pracy, większej logice interfejsu, sprawności działania, czasu na zajmowanie się samym systemem i masie rozmaitych dupereli które składają się na doskonałe podsumowanie idei OSX - po prostu działa.

Zauważył Pan czyjeś zdziwienie kilka postów wstecz kiedy wspomniałem, że w OSX nie ma problemu z szalejącymi kolorami w przeglądarkach? Taki jest z reguły powszechny poziom doinformowania o możliwościach OSX. Niby czemu w Windows działa to źle a w OSX dobrze? Jedyny logiczny wniosek to niedoskonałość Windows, jego nienaturalność, absorbowanie, wręcz zmuszanie zainteresowania użytkownika wadami systemu. A różnic jest więcej, znacznie więcej. Najkrócej ująłbym je w ten sposób: Kiedy mamy jakieś zadanie, trzeba je wykonać. Niezależnie od stopnia skomplikowania zadania, trzeba wykonać jakieś czynności. Wydaje się oczywiste, ale w OSX wykonuje się ich z reguły kilka razy mniej niż w Windows. To oczywiście nie przyśpiesza pracy, co często Pan kontrargumentuje, ale usprawnia, uprzyjemnia korzystanie. Takie założenie wypłynęło od Ś.P. Steva Jobsa, który gniótł swoich ludzi żeby projektowali wszystko do jak najprostszej obsługi. I to od lat urzeka użytkowników. Wcześniej podawałem jeden z wielu banalnych i genialnych przykładów. Jeśli na pulpicie w tle mamy dokument na nim inne okna a potrzebny jest niewidoczny fragment dokumentu leżącego "pod spodem", wystarczy pokręcić nad nim rolką i się przewinie. Analogicznie do przesunięcia papieru na rzeczywistym biurku. Nie trzeba uaktywniać jego okna, co powoduje wylezienie na wierzch i potem dopiero możliwe jest przewinięcie. W OSX działa to po prostu normalnie, bez dodatkowych ruchów wynikających z ograniczeń interfejsu. Takich drobiazgów jest mnóstwo, tylko trzeba pracować w OSX żeby zacząć je widzieć. Jakość pracy to nie tylko prędkość wykonywania jakichś operacji ale całokształt który do tej operacji prowadzi i występuje po niej.

Pańskie okazjonalne doświadczenia z OSX zawsze będą zdominowane przez przyzwyczajenia z Windows. Nie dziwię się zatem sceptycznym opiniom. Ponadto, żeby się przesiadać trzeba znielubić Windows. Jeśli komuś nic w Win nie przeszkadza po co się przesiadać? Mnie osobiście już od dziesięcioleci (sic!) irytowały różne "kwiatki" w Windows. Nigdy nie byłem ich fanem. Jak muszę administrować windzianym serwerem to czuję jakbym musiał polerować bombę z uszkodzonym zapalnikiem. Próby przesiadki z ogólnymi i biurowymi zastosowaniami na Linuxa czy IBM OS z oczywistych powodów się nie powiodły. Dopiero kiedy zapoznałem się kilka lat temu z Mac OS (poprzednikiem OSX) zaczęło się myślenie nad Apple, choć naonczas widziałem masę wad. Ale kiedy pojawił się OSX, zobaczyłem w końcu coś co może zastąpić Windows i to na znacznie lepszym poziomie. Mnie, wychowanemu w dużej części na Linuxach to jak odetchnięcie powietrzem pod długim nurkowaniu na bezdechu.

Pawel92
01-11-2011, 11:46
... iphone i ipadem, które okazały się dla mnie przełomowe...

No, zaczyna być coraz bardziej romantycznie :wink:

GoOrange
01-11-2011, 11:47
Przecież nie ma niewolnictwa a teoria sekciarska jest niepoważna. Co dzisiejszych czasach przeszkadza w zmianie komputera na dowolny z własnej nieprzymuszonej woli? Wielokrotnie w tym wątku padały deklaracje niechęci powrotu do Windows. Pisze to wielu ludzi z różnych środowisk, w różnym wieku i o różnych doświadczeniach "komputerowych". Wielu ludzi pracuje na hackintoshach. Proszę zobaczyć ile jest forów na ten temat. Istnienie zjawiska hackintosha zupełnie burzy spekulacje o fanatyzmie Apple. Ludzie stawiają OSX na PC bo widzą w nim lepszą alternatywę dla Windows.



Przecież doskonale Pan wie, że nie o to chodzi. Ta sama aplikacja jest z reguły do złudzenia podobna na Win i OSX. Różnice są w szeroko rozumianym środowisku operacyjnym, filozofii pracy, większej logice interfejsu, sprawności działania, czasu na zajmowanie się samym systemem i masie rozmaitych dupereli które składają się na doskonałe podsumowanie idei OSX - po prostu działa.

Zauważył Pan czyjeś zdziwienie kilka postów wstecz kiedy wspomniałem, że w OSX nie ma problemu z szalejącymi kolorami w przeglądarkach? Taki jest z reguły powszechny poziom doinformowania o możliwościach OSX. Niby czemu w Windows działa to źle a w OSX dobrze? Jedyny logiczny wniosek to niedoskonałość Windows, jego nienaturalność, absorbowanie, wręcz zmuszanie zainteresowania użytkownika wadami systemu. A różnic jest więcej, znacznie więcej. Najkrócej ująłbym je w ten sposób: Kiedy mamy jakieś zadanie, trzeba je wykonać. Niezależnie od stopnia skomplikowania zadania, trzeba wykonać jakieś czynności. Wydaje się oczywiste, ale w OSX wykonuje się ich z reguły kilka razy mniej niż w Windows. To oczywiście nie przyśpiesza pracy, co często Pan kontrargumentuje, ale usprawnia, uprzyjemnia korzystanie. Takie założenie wypłynęło od Ś.P. Steva Jobsa, który gniótł swoich ludzi żeby projektowali wszystko do jak najprostszej obsługi. I to od lat urzeka użytkowników. Wcześniej podawałem jeden z wielu banalnych i genialnych przykładów. Jeśli na pulpicie w tle mamy dokument na nim inne okna a potrzebny jest niewidoczny fragment dokumentu leżącego "pod spodem", wystarczy pokręcić nad nim rolką i się przewinie. Analogicznie do przesunięcia papieru na rzeczywistym biurku. Nie trzeba uaktywniać jego okna, co powoduje wylezienie na wierzch i potem dopiero możliwe jest przewinięcie. W OSX działa to po prostu normalnie, bez dodatkowych ruchów wynikających z ograniczeń interfejsu. Takich drobiazgów jest mnóstwo, tylko trzeba pracować w OSX żeby zacząć je widzieć. Jakość pracy to nie tylko prędkość wykonywania jakichś operacji ale całokształt który do tej operacji prowadzi i występuje po niej.

No i ja właśnie o tym wszystkim, tylko w mniej precyzyjny i opisowy sposób...


No, zaczyna być coraz bardziej romantycznie :wink:

Kompletnie nie rozumiem!

GoOrange
01-11-2011, 11:48
No, zaczyna być coraz bardziej romantycznie :wink:

Myślałem że się scali.... Sorki!

Jak już poszedł post to dopiszę.

Na iphone pierwszy raz poprawnie i w miarę komfortowo, z każdego miejsca na świecie monitoruję co się dzieje w firmie (obraz).
Na ipadzie jak wyżej + mam 10 x wyższy transfer w internecie niż z jakiegokolwiek innego urządzenia mobilnego a to świadczy o tym że mi ipad w tym nie przeszkadza. Inaczej niż pseudo internet w pseudo urządzeniach mobilnych.

Pawel92
01-11-2011, 11:50
Oprocz wydajnosci aplikacji (in plus w PC) -- kompletnie zadnych.

Co by nie rzec, to gładzik na MBP jest extra i nie ma sobie równych, ale pewnie używasz tylko mysz, wiec Cie to nie wzrusza :mrgreen:

stig
01-11-2011, 11:52
Natomiast działa lepiej kiedy otwarte są inne, duże programy, strony internetowe a komputer od kilku dni jest nie wyłączany czy restartowany.Mi takich bzdur nie opowiadaj. Komputer restartuje raz na kilka tygodni (kiedy tego apdejty wymagaja). Przez ten czas komp chodzi praktycznie non-stop od 7-8 rano, do 1-2 w nocy. Caly czas maile, www, komunikator, manager plikow i player audio. I do tego rzecz jasna glowne aplikacje, ktorych w ogole nie zamykam: InDesign, Photoshop, Capture NX, View NX, Illustrator, czasami tez Corel, DreamWeaver, ACDSee. Obrabiam reporterskie sety po kilkadziesiat i kilkaset NEFow, PSD i TIFFy po kilkaset mega, wielostronicowe ksiazki, katalogi, plakaty, billboardy, szparuje, składam, drukuje do PDF press ready, Postscriptu, rastruje, separuje. Od czasu do czasu do tego grona dolacza After Effects i Premierka, tak wiec edycja, montaz i kompresowanie video. Gdybym mial takie problemy jakie probujesz sugerowac, musialbym ten komputer restartowac kilka razy dziennie i zamykac kazda aplikacje po jej uzyciu.





Mac to film o jakości x, kopiowany z płyty DVD na płytę, czterdziesta kopia jest takiej samej jakości. Zawsze może się trafić walnięta płyta, braknąć prądu, itp. ale wiadomo o co mi chodzi.

PC to film o tej samej jakości x, kopiowany z kasety VHS na kasetę, czterdziesta kopia jest gorszej jakosci. Normalnie kopiując zawsze jakość będzie się pogarszać, inaczej niż z DVD na DVD.Wiesz co... Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo bredzisz...

stig
01-11-2011, 11:54
Przecież nie ma niewolnictwa a teoria sekciarska jest niepoważna.A nie zastanawia Ciebie to, ze wlasnie istnieje takie pojecie o uzytkownikach gadzetow Apple'a? Wzielo sie z niczego? :)

stig
01-11-2011, 11:56
I widzisz stig - tu się różnimy. Bo dla mnie praca ze zdjęciami to nie tylko PS i jego wydajność, ale też magazynowanie zdjęć, udostępnianie czy wysyłanie, kwestie CMS, drukowanie. Czyli wszystko od podłączenia karty pamięci z aparatu aż po finalny wydruk / wysłanie do labu.A czy Ty myslisz, ze ja tego wszystkiego nie robie? Robie znacznie wiecej niz Ty, wiec nie rozumiem dlaczego wkladasz mi w usta (palce), ze uzywam tylko PhotoShopa... Chyba nie doczytales pelnego wyjasnienia. :)

Tom01
01-11-2011, 12:22
Komputer restartuje raz na kilka tygodni (kiedy tego apdejty wymagaja).(...) Gdybym mial takie problemy jakie probujesz sugerowac, musialbym ten komputer restartowac kilka razy dziennie i zamykac kazda aplikacje po jej uzyciu.

To co Pan pisze na swoim przykładzie to margines. Normą w Windows jest konieczność zamykania niepotrzebnych aplikacji i od czasu do czasu resetowanie sprzętu dla zdrowotności. Najlepiej po robocie. Ilu ludzi usypia Windows a ilu zamyka? Inaczej dzieją się dziwne rzeczy o zamuleniu nie mówiąc. W Windows Vista usypianie było domyślnie włączone. W ogóle nie było guzika zamknięcia. Trzeba to było od razu wyłączać i przywracać guzik wyłącznika, bo po tygodniu np Word zaczynał fiksować. W Windows 7 Microsoft wrócił do sprawdzonego rozwiązania. System już się domyślnie nie usypia, w menu zamknięcia jest wyłączanie a nie usypianie. Ciekawe zmiany co? Zastanawiające dlaczego...

Często ludzi w OSX zaskakuje, że na moich 9 pulpitach jest non stop odpalonych 25 aplikacji pomimo, że większości z nich potrzebuję tylko raz na jakiś czas. Nie potrzebuję w tej chwili jakiejś, nie zamykam, lokuję na innym pulpicie i sobie leży. Na przykład edytor i pisany artykuł. Rzucam okiem na niego co jakiś czas, piszę, wracam do innych zajęć ale nie zamykam. Żeby było bardziej nierzeczywiście nawet nie zapisuję na dysku. Po prostu wracam do innej roboty na innym pulpicie. Najnowsza edycja OSX nie wymaga w ogóle zapisywania otwartych prac. Co więcej nie ma nawet takiej opcji jak "zapisz". Tzn jest, ale pojawia się kontekstowo, przy nowym pliku, żeby nadać mu miejsce na dysku i nazwę. Potem nie ma. I wcale nie mówię o autozapisie znanym z Windows. Nie zapisuję w ogóle prac a mam stały dostęp co WSZYSTKICH historycznych wersji swojego dokumentu.

Kondycja pracy z jedną czy 25 aplikacjami nie zmienia się w sposób odczuwalny, operowanie wieloma pulpitami jest intuicyjne, nie ma więc potrzeby ich zamykać. A jeśli system zechce resetu po aktualizacji, po ponownym uruchomieniu odpala wszystko tak jak było, aplikacje i otwarte pliki. Przywraca po prostu stanowisko pracy w takim stanie jak było przez resetem. Analogia do odejścia od normalnego biurka i powrocie do niego za chwilę. Wszystkie papiery leżą jak leżały.

Reasumując, działający niezawodnie stan usypiania i nie resetowania Windows jest niezwykłą rzadkością. Najlepszym dowodem jest choćby fakt, że bardzo rzadko kto zaryzykuje uśpienie Windows bez zapisania efektów swojej pracy. Czym to jest jak nie wspomnianym wcześniej wymuszaniem zwrócenia uwagi na ograniczenia systemu? W OSX nie ma czegoś takiego. Uśpienie jest naturalne, tak jak odejście na chwilę od biurka. W ogóle nie konieczności wyłączania aplikacji, systemu ani resetowania. Wyłączanie OSX jest w ogóle dziwne. To tak jakby rozbierać biurko po robocie.


A nie zastanawia Ciebie to, ze wlasnie istnieje takie pojecie o uzytkownikach gadzetow Apple'a? Wzielo sie z niczego? :)

Co tak bardzo dziwnego jest w optymistycznych opiniach zadowolonych użytkowników? Dlaczego od razu łatka fanatyków? Pojawił się Windows 7 i posypały się hurraoptymistyczne opinie. Mnie się ten system wywalił w godzinę po instalacji na porządnej firmowej stacji roboczej na której działała od lat Vista. I co, mam pisać o Windziarzach od siódemki, że to fanatycy, bo lecą na bajery i nie widzą jakiego "g" używają?

Pawel92
01-11-2011, 12:31
... na moich 9 pulpitach jest non stop odpalonych 25 aplikacji pomimo, że większości z nich potrzebuję tylko raz na jakiś czas.

Jakby tak chcieć posunąć to rozumowanie do skrajności, to wypadało by otworzyć wszystkie programy, które są na komputerze, a nuż któryś się nagle przyda :smile:

GoOrange
01-11-2011, 12:43
Mi takich bzdur nie opowiadaj. Komputer restartuje raz na kilka tygodni (kiedy tego apdejty wymagaja). Przez ten czas komp chodzi praktycznie non-stop od 7-8 rano, do 1-2 w nocy. Caly czas maile, www, komunikator, manager plikow i player audio. I do tego rzecz jasna glowne aplikacje, ktorych w ogole nie zamykam: InDesign, Photoshop, Capture NX, View NX, Illustrator, czasami tez Corel, DreamWeaver, ACDSee. Obrabiam reporterskie sety po kilkadziesiat i kilkaset NEFow, PSD i TIFFy po kilkaset mega, wielostronicowe ksiazki, katalogi, plakaty, billboardy, szparuje, składam, drukuje do PDF press ready, Postscriptu, rastruje, separuje. Od czasu do czasu do tego grona dolacza After Effects i Premierka, tak wiec edycja, montaz i kompresowanie video. Gdybym mial takie problemy jakie probujesz sugerowac, musialbym ten komputer restartowac kilka razy dziennie i zamykac kazda aplikacje po jej uzyciu.

Więc tu widzę sporą różnicę. Rzeczywiście kiedy użyć dużo mocniejszego PC zaczynają się one zacierać. Ale kiedy na tym samym komputerze pracować na dwóch różnych systemach ale w podobny sposób to wygodniej taki sposób pracy uprawia się na OS X.


Wiesz co... Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo bredzisz...

To Ty nie wiesz o czym piszesz w takim razie.

Tom01
01-11-2011, 12:45
Jakby tak chcieć posunąć to rozumowanie do skrajności, to wypadało by otworzyć wszystkie programy, które są na komputerze, a nuż któryś się nagle przyda :smile:

Proszę o logiczne wytłumaczenie, dlaczego to skrajność?

Pawel92
01-11-2011, 12:49
Proszę o logiczne wytłumaczenie, dlaczego to skrajność?

Nie powiedziałem, że to 9 pulpitów z 25 otwartymi aplikacjami, to skrajność. Zasugerowałem natomiast, że można posunąć się jeszcze dalej :smile: Rożni ludzie maja rożne logiki pracy.

Tom01
01-11-2011, 12:58
Nie powiedziałem, że to 9 pulpitów z 25 otwartymi aplikacjami, to skrajność. Zasugerowałem natomiast, że można posunąć się jeszcze dalej :smile: Rożni ludzie maja rożne logiki pracy.

Ale napisałby Pan że byłaby to skrajność. Dlaczego? Co złego z natychmiastowym dostępie do wszystkich swoich aplikacji?

hijax_pl
01-11-2011, 13:01
A nie zastanawia Ciebie to, ze wlasnie istnieje takie pojecie o uzytkownikach gadzetow Apple'a? Wzielo sie z niczego? :)Chyba częściej jako wyraz zazdrości tych, którzy tych gadżetów użytkować nie mogą ;)

No ale w tym wątku o gadżetach się prawi czy o pracy?

eskimos
01-11-2011, 13:06
Więc tu widzę sporą różnicę. Rzeczywiście kiedy użyć dużo mocniejszego PC zaczynają się one zacierać. Ale kiedy na tym samym komputerze pracować na dwóch różnych systemach ale w podobny sposób to wygodniej taki sposób pracy uprawia się na OS X.



To Ty nie wiesz o czym piszesz w takim razie.


Klopot w tym ze nie postawisz jablkowego oesa na kazdym komputerze, wiec takie porownanie nie ma sensu. Jaki wynik moze byc z systemu zoptymalizowanego pod konkretny zestaw z niezoptymalizowanym? Rownie dobrze bez testow mozna powiedziec ze Windows bedzie wydajniejszy bo zadziala na pierwszym lepszym skladaku a macOS nie i nie chodzi mi o zadne magiczne sztuczki z instalowaniem hacintoshow bo z tym to przecietny uzytkownik i tak nie da sobie rady.

Tu wlasnie jest klopot w postrzeganiu calej roznicy i "otoczki", ludzie porownuja zoptymalizowany hardwarowo i softwarowo sprzet ze skladakami z garazu w dodatku z zainstalowanymi sterownikami beta bo niby graficznie wydajnosc podskoczy i wszelkiego typu smieciami typu ramboostery wyciagajace z 2gb ramu 8.

Dobra gotowa maszynka z Windowsem i konkretnymi sterownikami dziala tak samo stabilnie jak Macki, mozna nie wylaczac tygodniami, nie wyskakuja blescreeny ani klopoty z oprogramowaniem i jest stabilna. Na nieszczescie Toma wszystko dziala bez stawiania systemu co dwa tygodnie tak jak on widzi windy a najzabawniejsze jest to ze wciaz wychodzi to taniej, ale gdyby bylo drozej to nie mialby racji bytu koronny argument fanboyow "bo Cie nie stac" :wink:

Tom01
01-11-2011, 13:14
Dobra gotowa maszynka z Windowsem i konkretnymi sterownikami dziala tak samo stabilnie jak Macki, mozna nie wylaczac tygodniami, nie wyskakuja blescreeny ani klopoty z oprogramowaniem i jest stabilna.

Ech, i znów to samo. :)

Stig wspomniał, że Makówkowiec w życiu się w tym wątku nie przyzna, że OSX ma wady, ale to co Pan pisze jest dokładnie tym samym, tylko o Windows. Tyle że to już przestaje być nawet śmieszne. Wspomnienie o wirusach i kilku Windziarzy da się pokroić, że w życiu wirusa nie widziało. Słowo o usypianiu i sypią się świadectwa że działa super i w ogóle. Ludzie zdobądźcie się na odrobinę uczciwości przed samymi sobą.

eskimos
01-11-2011, 13:26
Ech, i znów to samo. :)

Stig wspomniał, że Makówkowiec w życiu się w tym wątku nie przyzna, że OSX ma wady, ale to co Pan pisze jest dokładnie tym samym, tylko o Windows. Tyle że to już przestaje być nawet śmieszne. Wspomnienie o wirusach i kilku Windziarzy da się pokroić, że w życiu wirusa nie widziało. Słowo o usypianiu i sypią się świadectwa że działa super i w ogóle. Ludzie zdobądźcie się na odrobinę uczciwości przed samymi sobą.

Ale ja nie mowie ze winda nie ma wad, ba, wielokrotnie powtarzalem ze jak kazdy ludzki twor takowe posiada, w przeciwienstwie do Ciebie i idealizowania produktow Apple, niestety ale to Ty nie chcesz sie przyznac ze takowe wystepuja na jablkowych produktach, albo najzwyklej w swiecie manipulujesz.

Tzn co? Mam powiedziec ze winda to syf wiecznie wieszajacy sie, na ktorym kazdy program nie dziala a w dodatku kazdy program chce ukrasc mi numer konta w banku? Skoro takie problemu skonczyly mi sie w 2002 roku jak przestalem skladac blaszanke z byle czego to po co mam to mowic ? Po to zebys poczul sie lepiej ? Badz powazny. MacOS bedzie sie wywalal rownie czesto jak windows na czesciach ktore juz hardwarowo sprawiaja problemy a oba systemy beda dzialac tak samo stabilnie na fabrycznie przystosowanej maszynie, chyba ze porownujesz lapka z mediamarkt za 1500 zl do macbooka pro ale jaki to ma sens ??

Co do wirusow, jak juz wczesniej wspominalem, skoro ty nie masz to taki problem nie istnieje w Apple (mimo ze ostatnio coraz czesciej pisza o nowych robakach), jesli ja nie mam na windzie to oszukuje sam siebie. Za pierwszym razem to bylo smieszne, pozniej zrobilo sie zalosne, teraz to cycki opadaja, nawet te silikonowe.

GoOrange
01-11-2011, 13:55
Ja cały czas piszę o porządnej maszynie z Windowsem i porządnej maszynie z OS X. Po prostu z OS X mam mniej roboty i praca jest dużo efektywniejsza.

Film będzie tym samym filmem zarówno oglądany na TV 55" Sony jak i TV 55" Sharp. Teoretycznie tak ale w praktyce dla mnie ważny jest jeszcze pilot oraz menu. Właśnie to jest lepsze w OS X.

Kończę temat ze swojej strony. Przynajmniej do czasu kiedy rozwiążę problem który mnie tu przywiódł.

Jaskier
01-11-2011, 13:56
Komputer to narzędzie, które ma jakieś zadanie. To co Stig, próbuje od dłuższego czasu przekazać,to że zarówno Mac jak i PC, mają swoje wady, ale nie powinno dorabiać się do tego jakiejś ideologii, a w tym przypadku użytkownicy Maca przodują. A już tłumaczenie, że ktoś narzeka na coś, bo go nie stać jest po prostu śmieszne. W krajach trochę zamożniejszych niż Polska, idziesz do pracy i dostajesz pytanie Mac czy PC, a to ty masz odpowiedzieć na pytanie co ci bardziej pasuje - nic poza tym - to nie jest pytanie o religie - czy mam świętować Boże Narodzenie czy Id al-Adha!

hijax_pl
01-11-2011, 13:58
Co do wirusow, jak juz wczesniej wspominalem, skoro ty nie masz to taki problem nie istnieje w Apple (mimo ze ostatnio coraz czesciej pisza o nowych robakach), jesli ja nie mam na windzie to oszukuje sam siebie. Za pierwszym razem to bylo smieszne, pozniej zrobilo sie zalosne, teraz to cycki opadaja, nawet te silikonowe.A tak z ciekawości: jakiego antywirusa masz aktualnie zainstalowanego? Oczywiście zakładam, że komputer masz podłączony do internetu...

Tom01
01-11-2011, 13:59
w przeciwienstwie do Ciebie i idealizowania produktow Apple, niestety ale to Ty nie chcesz sie przyznac ze takowe wystepuja na jablkowych produktach, albo najzwyklej w swiecie manipulujesz.

Nieprawda. Nigdy niczego takiego nie twierdziłem.


Tzn co? Mam powiedziec ze winda to syf wiecznie wieszajacy sie, na ktorym kazdy program nie dziala a w dodatku kazdy program chce ukrasc mi numer konta w banku? Skoro takie problemu skonczyly mi sie w 2002 roku jak przestalem skladac blaszanke z byle czego to po co mam to mowic ?

Bo tak przecież jest. Może nie w przesadzonej skali, ale jest. Z konta żony całkiem niedawno, nie przed 2002 rokiem ktoś wykradł dostępy i zrobił sobie przelew. Na komputerze z Windows na którym "nie było" żadnego wirusa. Każdy, powtarzam każdy użytkownik Windows miał styczność z problemami o których piszemy w tym wątku. Z różną intensywnością, ale to jest fakt. Użytkownicy OSX mają je też, ale o kilka rzędów wielkości rzadziej i mniejszej wagi.


MacOS bedzie sie wywalal rownie czesto jak windows na czesciach ktore juz hardwarowo sprawiaja problemy

Proszę nie chwytać się brzytwy. Żadne oprogramowanie nie zrobi cudów na niesprawnym sprzęcie.


a oba systemy beda dzialac tak samo stabilnie na fabrycznie przystosowanej maszynie

Nie. Tak nie jest i choćby nie wiem jak próbować udowadniać to najnormalniej niemożliwe. Nigdy żaden Windows nie był w stanie zbliżyć się stabilnością do żadnego Unixa.


Co do wirusow, jak juz wczesniej wspominalem, skoro ty nie masz to taki problem nie istnieje w Apple (mimo ze ostatnio coraz czesciej pisza o nowych robakach), jesli ja nie mam na windzie to oszukuje sam siebie. Za pierwszym razem to bylo smieszne, pozniej zrobilo sie zalosne, teraz to cycki opadaja, nawet te silikonowe.

Ile razy można pisać to samo? Problemu wirusów na Mac nie ma i tyle. I artykuły oraz straszenie użytkowników tego nie zmieniają. Pisanie czegoś analogicznego o Windows jest niepoważne. Dowód? Kto z obecnych tu użytkowników Windows nie ma antywirusa/antyszpiega? A jeśli ma to po co, jeśli nie ma problemu wirusów na Win?


To co Stig, próbuje od dłuższego czasu przekazać,to że zarówno Mac jak i PC, mają swoje wady

Skala, cały czas "zapominacie" o skali....

hijax_pl
01-11-2011, 14:00
W krajach trochę zamożniejszych niż Polska, idziesz do pracy i dostajesz pytanie Mac czy PC, a to ty masz odpowiedzieć na pytanie co ci bardziej pasuje - nic poza tym - to nie jest pytanie o religie - czy mam świętować Boże Narodzenie czy Id al-Adha!Dokładnie tak właśnie jest. Tyle, że tam nikogo nie dziwi, że ktoś wybiera produkty Apple, w przeciwieństwie do naszego polskiego ogródka.

hijax_pl
01-11-2011, 14:04
Nigdy żaden Windows nie był w stanie zbliżyć się stabilnością do żadnego Unixa.Ależ jest to możliwe - pod warunkiem, że nie uruchamiamy żadnej aplikacji..

P.S.
W pracy korzystam z Windowsów udostępnionych z farm serwerowych bardzo poważnych firm. Można powiedzieć, że to jest state-of-the-art rozwiązań serwerowych. I co? Też się wywalają raz po raz Windowsy.

Tom01
01-11-2011, 14:11
W pracy korzystam z Windowsów udostępnionych z farm serwerowych bardzo poważnych firm. Można powiedzieć, że to jest state-of-the-art rozwiązań serwerowych. I co? Też się wywalają raz po raz Windowsy.

Trzeba geniuszu marketingu i nie wiem gdzie i jak oraz ile smarować, żeby Windows Serwer ze swoimi pożal się Boże horrendalnie drogimi i wybitnie zawodnymi usługami Exchange, SQL i innymi, był w wielu zastosowaniach biznesowych nie do zastąpienia.

Pawel92
01-11-2011, 14:14
Ale napisałby Pan że byłaby to skrajność. Dlaczego? Co złego z natychmiastowym dostępie do wszystkich swoich aplikacji?
Nie ma absolutnie nic złego. Otwierając wszystkie jesteśmy po prostu gotowi na podjecie działań w każdej sytuacji.
Ktoś się kiedy śmiał, ze na iPhone-ie można znaleźć wszystko. Nawet aplikacje na uratowanie świata.

eskimos
01-11-2011, 14:16
A tak z ciekawości: jakiego antywirusa masz aktualnie zainstalowanego? Oczywiście zakładam, że komputer masz podłączony do internetu...

Nie mam zadnego, komputer jest podlaczony do internetu. Tydzien temu sprawdzalem dyski, odpalalem zauktualizowanego antywirusa z pendriva (komputer uruchamiany z niego, nie pod windowsem), nawet jednego smiecia nie znalazlo, za jakis czas znow pojde do admina i wezme sobie uaktualnienia. Tylko ze ja nie smigam po porno stronach, emaila nie wklepuje na kazdej stronie gdzie tylko o to prosza i nie mam w zwyczaju sprawdzac emaili z cennikiem viagry, oprogramowanie mam oryginalne wiec nie musze sciagac crackow niewiadomo skad i z czym a Piotr chyba nie wpadnie na pomysl zeby jakies syfy umieszczac na forum. Nie przypominam sobie zeby ktorys z Nikonow pisal wirusy, w firmie komputery sa czyste i czesto sprawdzane wiec tam tez nic nie zlapie a klienci dostaja wszystko na plytach. Nie trzeba byc niewiadomo jakim maniakiem zeby miec spokoj, no chyba ze komus Steve Jobs przelal swoja kase na konto i teraz poluja na niego wszyscy hakerzy :wink:

Zeby nie bylo tak slodko i Tom mial satysfakcje to pod obudowa, w kurzu, siedza na pewno jakies wirusy, jesienna podoga wiec najpewniej grypy ale to juz ja sie musze bronic a nie komputer :wink:

Erie
01-11-2011, 14:17
Nigdy żaden Windows nie był w stanie zbliżyć się stabilnością do żadnego Unixa.

Ty masz wielki problem z matematyką, a dokładnie z logiką i statystyką, a potem dorabiasz ideologię.

Pozwolę sobie przypomnieć coś co mnie uczono na logice na uczelni - nie używać kwantyfikatorów jeżeli się nie zna ich znaczenia. Jeżeli użyjesz słówek nigdy, żaden to wystarczy, że znajdę jeden przykład na anty i cała Twoja wypowiedź jest nieprawdziwa. Zatem... stabilność niskich wersji dowolnego unixa (przed wprowadzeniem poprawek, które wychodzą w praniu) będzie niższa niż np. połatanego unixa, czy też połatanego Windowsa. A uwierz w to, że niepołatanych linuxów, unixów i innych mac-OS-ów jest dość sporo wbrew pozorom.

to tak tylko w ramach przypomnienia jak "logiczne" są Twoje argumenty

Tom01
01-11-2011, 14:28
Nie ma absolutnie nic złego. Otwierając wszystkie jesteśmy po prostu gotowi na podjecie działań w każdej sytuacji.

No właśnie. Skoro to nie jest nic złego to słowo "skrajność" jest niewłaściwe. Bardziej odpowiednie byłoby "normalnie". Wyjmując książkę z półki, bierzemy i czytamy. Nie ma potrzeby wykonywać dodatkowych czynności. Ładowanie pliku programu z dysku i czekanie aż się odpali nie jest niczym naturalnym. Wynika wyłącznie z ograniczeń technicznych komputera i jego systemu. Nie ma więc żadnej logicznej przesłanki żeby się do tego przyzwyczajać i traktować jako normalne. Proszę zauważyć, że tego typu postrzeganie pojawia się właśnie u użytkowników Apple, bo filozofia tej firmy dąży do uproszczenia - normalizacji korzystania z jej urządzeń. Wcześniej podawałem też przykład z Windows, gdzie niemal zawsze jest podwójne potwierdzenie. To tak jakby nacisnąć wyłącznik światła w pokoju a potem jeszcze dodatkowo "OK". Pytam po co? W pewnych sytuacjach, kiedy jest do ustawienia kilka rzeczy, jest to uzasadnione, ale przy każdej możliwej opcji po chorobę? Użytkownik Windows spojrzy rzecz jasna na mnie w tym momencie jak na debila, bo w filozofii windowsowej jest to normalna procedura każdego polecenia. A tymczasem to wcale nie jest intuicyjne. Ludzie się jednak tak przyzwyczajają, że już nie widzą nienormalności.


Ty masz wielki problem z matematyką, a dokładnie z logiką i statystyką, a potem dorabiasz ideologię. (...) Zatem... stabilność niskich wersji dowolnego unixa (przed wprowadzeniem poprawek, które wychodzą w praniu) będzie niższa niż np. połatanego unixa, czy też połatanego Windowsa.

Przykład identyczny do uszkodzonego komputera podanego przez Eskimosa. I to ja mam problemy z logiką?


Nie mam zadnego, komputer jest podlaczony do internetu.

Kolejny przykład udowadniania że czarne jest białe. :)


Tylko ze ja nie smigam po porno stronach, emaila nie wklepuje na kazdej stronie gdzie tylko o to prosza i nie mam w zwyczaju sprawdzac emaili z cennikiem viagry, oprogramowanie mam oryginalne wiec nie musze sciagac crackow niewiadomo skad

Po co cała ta profilaktyka? A gdyby Pana podkusiło połazić po podejrzanych zakamarkach internetu i otwierać każdy załącznik jaki do pana przyjdzie?


Tydzien temu sprawdzalem dyski, odpalalem zauktualizowanego antywirusa z pendriva

W jakim celu Pan to robił? Czyżby jednak coś się mogło zalęgnąć? Pomimo profilaktyki?

Erie
01-11-2011, 14:36
No właśnie. Skoro to nie jest nic złego to słowo "skrajność" jest niewłaściwe. Bardziej odpowiednie byłoby "normalnie". Wyjmując książkę z półki, bierzemy i czytamy. Nie ma potrzeby wykonywać dodatkowych czynności. Ładowanie pliku programu z dysku i czekanie aż się odpali nie jest niczym naturalnym. Wynika wyłącznie z ograniczeń technicznych komputera i jego systemu. Nie ma więc żadnej logicznej przesłanki żeby się do tego przyzwyczajać i traktować jako normalne. Proszę zauważyć, że tego typu postrzeganie pojawia się właśnie u użytkowników Apple, bo filozofia tej firmy dąży do uproszczenia - normalizacji korzystania z jej urządzeń. Wcześniej podawałem też przykład z Windows, gdzie niemal zawsze jest podwójne potwierdzenie. To tak jakby nacisnąć wyłącznik światła w pokoju a potem jeszcze dodatkowo "OK". Pytam po co? W pewnych sytuacjach, kiedy jest do ustawienia kilka rzeczy, jest to uzasadnione, ale przy każdej możliwej opcji po chorobę? Użytkownik Windows spojrzy rzecz jasna na mnie w tym momencie jak na debila, bo w filozofii windowsowej jest to normalna procedura każdego polecenia. A tymczasem to wcale nie jest intuicyjne. Ludzie się jednak tak przyzwyczajają, że już nie widzą nienormalności.

Naturalnym jest odłożyć książkę na miejsce, a nie rzucić ją na biurko obok tysiąca innych (chociąz moja Żona mówi ż eja tak nie robię). Odnalezienie potem ksiązki, czy dokumentu w stosie na biurku może potem graniczyć z cudem.

To co jest intuicyjne, a co nie wynika z uwarunkowań kukturowych, więc nie wypowaidaj się Tomaszu w sposób autorytarny, co jest, a co nie jest intuicyjne. Dla jednych ludzi intuicyjne jest używanie papieru toaletowego, a dla innych posłużenie się ręką i potem jej umycie. Która droga jest jedyna poprawna? Jedni ludzie chwalą sobie ergonomię użytkowania Nikona z joyem, a inni pokrętło Canona - która z tych opcji jest jedyna słuszna? Zaczynasz gonić w piętkę z chwaleniem tego trochę bardziej skomplikowanego młotka, jakim jest apple i jego system. Tak samo dobrze posłuży do wbicia gwoździa młotek firmy A jak i firmy B, chyba, że user du...a i sobie palucha rozwali.

Erie
01-11-2011, 14:39
Przykład identyczny do uszkodzonego komputera podanego przez Eskimosa. I to ja mam problemy z logiką?

Tak, bo używasz słów żaden i nigdy (których znaczenia jak widać nie rozumiesz), a jak wykazałem wystarczy, że masz starszą wersję niestabilną i już stabilność leży. A Ty jak maniak upierasz się, ale do domena fanatyzmu, że nie dostrzega się tego.

Tom01
01-11-2011, 14:45
Naturalnym jest odłożyć książkę na miejsce, a nie rzucić ją na biurko obok tysiąca innych (chociąz moja Żona mówi ż eja tak nie robię). Odnalezienie potem ksiązki, czy dokumentu w stosie na biurku może potem graniczyć z cudem.

A kto powiedział że na biurku i jego okolicach jest nieporządek?


To co jest intuicyjne, a co nie wynika z uwarunkowań kukturowych, więc nie wypowaidaj się Tomaszu w sposób autorytarny, co jest, a co nie jest intuicyjne.

Są pewne rzeczy, które można określić intuicyjnymi lub nie, niezależnie od uwarunkowań. Wykonanie czynności włączenia światła jest takie samo od czasów wynalezienia wyłącznika. Niezależnie od kraju i wyznania zawsze robi się tak samo. Pstryk i jest. W Windows jednak taka prosta czynność posługuje się inną logiką. Ponawiam pytanie, dlaczego?

Pawel92
01-11-2011, 14:49
...Wyjmując książkę z półki, bierzemy i czytamy. Nie ma potrzeby wykonywać dodatkowych czynności.
A wiec najlepiej było by zapewne powyjmować wszystkie książki z biblioteki (np. Jagiellońskiej, albo jeszcze lepiej Kongresu :wink:), porozkładać i trzymać w pogotowiu, aby skrócić do minimum czas dzielący nas od hipotetycznej lektury.



... Ludzie się jednak tak przyzwyczajają, że już nie widzą nienormalności...

Kłopot polega niestety na jednoznacznym określeniu pojęcia "normalność". Daleka droga przed nami :smile:

Tom01
01-11-2011, 14:52
Tak, bo używasz słów żaden i nigdy (których znaczenia jak widać nie rozumiesz), a jak wykazałem wystarczy, że masz starszą wersję niestabilną i już stabilność leży. A Ty jak maniak upierasz się, ale do domena fanatyzmu, że nie dostrzega się tego.

Inteligentny człowiek nie ma raczej problemu z zrozumieniem sensu mojej wypowiedzi, więc pozostawiam Panu przemodelowanie zdania w sposób odpowiadający Pańskiej interpretacji, bo przecież Pan też ją zrozumiał. No, chyba że, jak widać chce Pan przejść do czepiania się słówek i pyskówki, ale ja w takim wypadku nie będę w tym uczestniczył.


A wiec najlepiej było by zapewne powyjmować wszystkie książki z biblioteki (np. Jagiellońskiej, albo jeszcze lepiej Kongresu :wink:), porozkładać i trzymać w pogotowiu, aby skrócić do minimum czas dzielący nas od hipotetycznej lektury.

Gdyby odwołanie do potrzebnej pozycji byłoby szybsze a zasoby równie bezpieczne, to co w tym nienormalnego? Stara się Pan wyszukać przykłady aby obronić z góry obraną tezę, co?


Kłopot polega niestety na jednoznacznym określeniu pojęcia "normalność".

Naprawdę ma Pan z tym problem?

Erie
01-11-2011, 14:55
A kto powiedział że na biurku i jego okolicach jest nieporządek?

Analogią do otwarcia setek dokumentów, kilkuset obrazków jest to co czasem mam na biurku :D, czyli nazywając rzeczy po imieniu nieporządek.


Są pewne rzeczy, które można określić intuicyjnymi lub nie, niezależnie od uwarunkowań. Wykonanie czynności włączenia światła jest takie samo od czasów wynalezienia wyłącznika. Niezależnie od kraju i wyznania zawsze robi się tak samo. Pstryk i jest. W Windows jednak taka prosta czynność posługuje się inną logiką. Ponawiam pytanie, dlaczego?

nieprawda, nie ma rzeczy absolutnie intuicyjnych, niezaleznie od uwarunkowań - powiedz człowiekowi z buszu ż ema włączyć to Twoje światło ;) - znów problem w stosowaniu wielkich kwantyfikatorów? uogólniasz bez zastanowienia się, jako politycy nasi kochani

dodatkowo, tak aby zostać przy tym prądzie, intuicyjna dla pewnych kultur jest nazwijmy to "klasyczna" wtyczka jaką mamy w PL, a dla innych jest zupełnie inna - która jest intuicyjna w sensie absolutnym ;)


Inteligentny człowiek nie ma raczej problemu z zrozumieniem sensu mojej wypowiedzi, więc pozostawiam Panu przemodelowanie zdania w sposób odpowiadający Pańskiej interpretacji, bo przecież Pan też ją zrozumiał. No, chyba że, jak widać chce Pan przejść do czepiania się słówek i pyskówki, ale ja w takim wypadku nie będę w tym uczestniczył.

no tak, zaczynamy przechodzić do obrażania, bo argumenów braknie - przypomniałem Ci, że istnieją ludzie, którzy nie mają połatanych systemów, więc stabilność ich systemów jest niższa niż połatanego przykładowego Windowsa, MacOSa, czy też unixa, a takich użytkowników jest sporo, zatem co robisz Ty - zaczynasz się obrażać lub obrażać innych - klasyczne, jeżeli coś z Twoich wypowiedzi nie zgadza się z rzeczywistością, tym gorzej... dla rzeczywistości

Tom01
01-11-2011, 15:00
Analogią do otwarcia setek dokumentów, kilkuset obrazków jest to co czasem mam na biurku :D, czyli nazywając rzeczy po imieniu nieporządek.

Dlatego w OSX standardowo jest obsługa wielu pulpitów, gdzie w sposób odpowiadający użytkownikowi można sobie porozkładać potrzebne rzeczy. Korzystanie z tego jest łatwe i po przyzwyczajeniu ciężko się pracuje z innymi rozwiązaniami.


nieprawda, nie ma rzeczy absolutnie intuicyjnych, niezaleznie od uwarunkowań - powiedz człowiekowi z buszu ż ema włączyć to Twoje światło ;) - znów problem w stosowaniu wielkich kwantyfikatorów? uogólniasz bez zastanowienia się, jako politycy nasi kochani

Proszę sobie również zakreślić i sformalizować kryteria, które przyjąłem domyślnie i których również jak sądzę nikt, łącznie z Panem, nie miał problemu domyślić się. Jeśli mamy rozmawiać, proszę skupić się nad istotą dyskusji a może mniej stroną formalną.


no tak, zaczynamy przechodzić do obrażania

Kto zaczyna wchodzić na grząski grunt? Zacytować?


przypomniałem Ci, że istnieją ludzie, którzy nie mają połatanych systemów, więc stabilność ich systemów jest niższa niż połatanego przykładowego Windowsa, MacOSa, czy też unixa, a takich użytkowników jest sporo

Stabilność jest funkcją ilości łatek, tak? A co z konstrukcją systemu i podatnością na zdarzenia które wymagają tegoż łatania? W Unixach łata się przede wszystkim aplikacje, w Windows system. Jest różnica?

eskimos
01-11-2011, 15:02
Tom, powiedz mi gdzie udowadniam ze czarne jest biale? Moze Ty znasz jakas magiczna sztuczke pozwalajaca na pisanie na forach bez podlaczenia do internetu, i co niby udowadnialem? Juz nie raz pisales od rzeczy byle tylko postawic na swoim, akurat w tym przypominasz pana od udowadniania ze biale nie jest jest biale i nikt mu tego nie wmowi :wink:

Nie kusi mnie otwieranie wszystkiego jak leci bo juz za stary jestem na dziecinna ciekawosc, z tego samego powodu w wieku trzech lat przestalem wkladac widelec do kontaktu, w wieku osiemnastu lat przestalem sprawdzac czy dam rade oproznic z gwinta politrowke i prosic sie o porzadny lomot. Po zakamarkach internetu sobie buszuje ale niestety nie mam ciagotek do sciagania wszystkiego jak leci, zeby bylo smieszniej to klopoty z wirusami mialem w czasach gdzie gry i programy przenosilo sie na dyskietkach i w pozniejszych czasach internetu z 022. Z pewnych rzeczy sie wyrasta i czlowiek robi sie nie tyle ostrozniejszy co mniej szuka klopotow bo po prostu stare "zabawy" juz go nie interesuja a nowe zajecia juz nie sa takie zarazliwe.

W jakim celu sprawdzam komputer? Codziennie go podlaczam do sluzbowej sieci a z doswiadczenia zyciowego wiem ze nie mozna zbytnio ufac ludziom i nie chodzi tu o rodzaj oprogramowania jakiego uzywam a o czynnik ludzki, przesiadka na produkty Apple tez tego nie zmieni wiec kolejne pudlo w Twojej teorii.

Pawel92
01-11-2011, 15:06
...Gdyby odwołanie do potrzebnej pozycji byłoby szybsze a zasoby równie bezpieczne, to co w tym nienormalnego? Stara się Pan wyszukać przykłady aby obronić z góry obraną tezę, co? ...
Podaje pan przykłady, które jeżeli dobrze zrozumiałem, maja być jednoznaczne. Kłopot w tym, ze nie są.


...Naprawdę ma Pan z tym problem?
A Pan nie? Ponoć jest nas już na tym padole ponad 7 miliardów. Liczy Pan na to, ze wszyscy podziela te jedyna, Pana oczywiście, definicje?

Erie
01-11-2011, 15:08
Dlatego w OSX standardowo jest obsługa wielu pulpitów, gdzie w sposób odpowiadający użytkownikowi można sobie porozkładać potrzebne rzeczy. Korzystanie z tego jest łatwe i po przyzwyczajeniu ciężko się pracuje z innymi rozwiązaniami.

Tak, tylko po co otwierać setkę dokumentów, potem je układać wg jakiegoś klucza na osobnych pulpitach, następnie szukanie na którym pulpicie jest ten konkretny dokument, skoro ich otwarcie zajmuje mniej czasu - proszę wyjaśnić po co mam tracić czas na to? Nie wszystko co system oferuje musi być wykorzystane do bezsensownych rzeczy. Załóżmy że masz te 9 pulpitów i teraz pracuje Pan nad a) swoją stroną www, b) stroną dla Klienta, c) paroma różnymi projektami graficznymi i jeszcze w tle piszesz ze trzy artykuły, do których korzystasz z różnej literatury. Można to posegregować po pultpitach owszem i może to być wygodne rozwiązanie dla Ciebie, a dla kogoś innego nie bardzo, bo woli skupić się nad jednym, a resztę mieć uporządkowane w osobnych folderach i otwierać wówczas jak mu to jest potrzebne. Które z tych ropzwiązań jest jedyne słuszne? Bo mi sie wydaje, że oba są dobre, oba mają uzasadnienie i zastosowane mogą być przez róznych ludzi.


Proszę sobie również zakreślić i sformalizować kryteria, które przyjąłem domyślnie i których również jak sądzę nikt, łącznie z Panem, nie miał problemu domyślić się. Jeśli mamy rozmawiać, proszę skupić się nad istotą dyskusji a może mniej stroną formalną.

istota dyskusji już dawno opuściła ten watek, więc po co mamy odkopywać umarłego?

Tom01
01-11-2011, 15:13
Tom, powiedz mi gdzie udowadniam ze czarne jest biale? Moze Ty znasz jakas magiczna sztuczke pozwalajaca na pisanie na forach bez podlaczenia do internetu, i co niby udowadnialem?

Próbuje Pan obalić fakt, a to jest z góry skazane na niepowodzenie. Tylko i wyłącznie Pańska profilaktyka chroni przed zainfekowaniem systemu a i to nie do końca do inaczej nie sprawdzałby Pan co jakiś czas systemu. Podobnie jak Stig próbuje Pan wyjątek obrócić w regułę.


przesiadka na produkty Apple tez tego nie zmieni wiec kolejne pudlo w Twojej teorii.

Ile lat trzeba byłoby bezskutecznego sprawdzania antywirusowego OSX żeby uzmysłowić sobie, że to bez sensu i pieniądze wydane na antywirusy zostały wyłożone bezcelowo? Być może odpowie Pan, że i tak będzie Pan sprawdzał zawsze, ale jestem przekonany, że byłaby to odpowiedź wyłącznie na potrzeby niniejszego sporu.

jatoja2
01-11-2011, 15:16
@tom01
powtarzasz jak mantrę że: "problemu wirusów nie ma ale one są" co brzmi bardzo komicznie

@bojówki apple
Porównywać można jedynie mak(pc) jako mak(pc) bezsensownym jest robić konfiguracji bliskiej tej samej bo jednak baaardzo trudno będzie złożyć idealnie to samo! Z tego co tu wyczytałem różnica w szybkości pracy na OSX a WINDOWS jest kosmetyczna, mimo że OSX jest optymalizowany na garstkę konfiguracji sprzętowych!

co jeśli chciałbym porównać maka do składaka o tej samej cenie ale lepszym konfigu? (powiedzmy config (http://www.arest.pl/konfiguracja-551486), nie mówię że to jest super cudo bo dawno nie siedziałem w sprzęcie ale zdaje się procesor, pamięć lepsze + możliwość rozbudowy + oprogramowanie, do tego starałem się brać wszystko co najdroższe albo środek górnej półki)

eskimos
01-11-2011, 15:24
Próbuje Pan obalić fakt, a to jest z góry skazane na niepowodzenie. Tylko i wyłącznie Pańska profilaktyka chroni przed zainfekowaniem systemu a i to nie do końca do inaczej nie sprawdzałby Pan co jakiś czas systemu. Podobnie jak Stig próbuje Pan wyjątek obrócić w regułę.



Ile lat trzeba byłoby bezskutecznego sprawdzania antywirusowego OSX żeby uzmysłowić sobie, że to bez sensu i pieniądze wydane na antywirusy zostały wyłożone bezcelowo? Być może odpowie Pan, że i tak będzie Pan sprawdzał zawsze, ale jestem przekonany, że byłaby to odpowiedź wyłącznie na potrzeby niniejszego sporu.

Od kilku lat nie mam zadnych wirusow, wiec w czym to jest gorsze w uzmyslowieniu sobie ze nie mam klopotu z nimi? Tak samo jak i Ty nie masz na Apple, z drugiej strony na internecie mozna znalezc placze ludzi ktorzy je posiadaja i dotyczy to obu platform. Wiec w czym Twoja teoria jest lepsza od mojej skoro oboje mamy zerowe liczniki wirusow na komputerach, zebym byl wyjatkiem to moze ale moi znajomi tez nie maja problemow ze szkodliwym oprogramowaniem a i tu na forum znajdzie sie sporo ludzi ktorzy to potwierdza. Wychodzi na to ze jedynym srodkiem w dyskusji zostal znaczek Apple a to juz moj drogi wiesz jak sie nazywa :wink:


Czy bede sprawdzal komputer? Pewnie tak, chociaz juz widze ze nie zrozumiales z jakiego powodu to robie, z tego samego powodu sprawdzam czy portfel jest na miejscu w tlumie mimo ze windows nie ma z tym nic wspolnego, czynnik ludzki, moze teraz zrozumiesz, chociaz po Twoich popisach nie ma raczej na co liczyc.

Tom01
01-11-2011, 15:26
Tak, tylko po co otwierać setkę dokumentów, potem je układać wg jakiegoś klucza na osobnych pulpitach, następnie szukanie na którym pulpicie jest ten konkretny dokument, skoro ich otwarcie zajmuje mniej czasu - proszę wyjaśnić po co mam tracić czas na to?

Proszę wrócić kilka stron wstecz i przeczytać jeszcze raz co pisałem.


może to być wygodne rozwiązanie dla Ciebie, a dla kogoś innego nie bardzo, bo woli skupić się nad jednym, a resztę mieć uporządkowane w osobnych folderach i otwierać wówczas jak mu to jest potrzebne. Które z tych ropzwiązań jest jedyne słuszne? Bo mi sie wydaje, że oba są dobre, oba mają uzasadnienie i zastosowane mogą być przez róznych ludzi.

Jeśli założenie poczynione przeze mnie nie jest słuszne, to ludzie nie interesowaliby się zwiększaniem prędkości dysków i skracaniem czasu ładowania aplikacji i otwierania się plików. Stąd wniosek, że zostawienie otwartej aplikacji z danymi po pracy i nie zamykanie jej w celu użycia w późniejszym czasie, daje znacznie wyższy komfort korzystania bo wszystko jest gotowe. Szczególnie jest to przydatne w projektach nad którymi pracuje się długo, nawet latami. Aby wrócić do przerwanej pracy wystarczy przełączyć pulpit. Ułamek sekundy. Kluczem jest nieodczuwalna wrażliwość systemu na takie działania i nie zaśmiecanie pulpitu czy paska na dole ekranu. W Windows to nierealne, stąd ma Pan wrażenie nieporządku, śmiecenia, problemów ze znalezieniem itd. Po prostu prawdopodobnie nigdy w ten sposób Pan nie pracował. W OSX niemal nie widać co z programów jest odpalone a co nie. Jest to jeden z elementów filozofii pracy. W Windows wciąż pokutuje metoda jednej aplikacji użytkownika. Jeszcze z DOS. I choć zmieniło się w tej materii mnóstwo, to pewne różnice w GUI wynikają stąd, że Mac OS i OSX od zawsze były przemyślane jako "wielookienkowe" a w Windows taka filozofia wyewoluowała.


@tom01
powtarzasz jak mantrę że: "problemu wirusów nie ma ale one są" co brzmi bardzo komicznie

Nieprawda, nic takiego nie napisałem. Napisałem "problemu wirusów nie ma" co jest prawdą.

hijax_pl
01-11-2011, 15:31
Od kilku lat nie mam zadnych wirusow, wiec w czym to jest gorsze w uzmyslowieniu sobie ze nie mam klopotu z nimi?A ile jest tych komputerów, których użytkownicy nie uświadamiają sobie, że coś w systemie siedzi? I nie mówię o jakimś tam wykradania haseł czy czyszczeniu konta w banku. Mówię o komputerach zombie.

Wg ostatnich statystyk, to właśnie maszyny z MS Windows są wykorzystywane do ataków DDoS czy rozsyłania spamu.

Czy zatem można by uogólnić, że gdyby nie Windows, nie byłoby spamu i ddos? Są przecież głosy o rozwiązaniach radykalnych -> zmianie z Windows na jakiegoś Knoppixa nawet.

jatoja2
01-11-2011, 15:33
@Tom01
Kłamiesz bezczelnie!
Napisałeś że wirusy są ale problemu nie ma i jeszcze się wykręcasz!

do reszty mojego poprzedniego postu się nie odniesiesz?

Tom01
01-11-2011, 15:36
w czym to jest gorsze w uzmyslowieniu sobie ze nie mam klopotu z nimi?

Nie jest to prawda że nie ma Pan kłopotu z nimi. Inaczej nie sprawdzałby Pan systemu oraz nie podkreślał że zabezpiecza się i nie prowokuje ich wlezienia do Pana systemu. Jeśli problemu nie ma, to na jego wspomnienie nie przytacza się masy działań profilaktycznych. Jeśli coś takiego się robi to znaczy że problem jest. Erie coś wspominał o logice. :)


Tak samo jak i Ty nie masz na Apple, z drugiej strony na internecie mozna znalezc placze ludzi ktorzy je posiadaja i dotyczy to obu platform.

W internecie można znaleźć wszystko, łącznie z twardymi dowodami, że Amerykanie nie wylądowali na Księżycu tylko w studio.


Wiec w czym Twoja teoria jest lepsza od mojej skoro oboje mamy zerowe liczniki wirusow na komputerach

Obaj nie oboje. No chyba że jest Pan kobietą, bo ja nie. Moja jest lepsza w tym, że ja nie robię nic co by miało mnie przed nimi chronić.


Czy bede sprawdzal komputer? Pewnie tak, chociaz juz widze ze nie zrozumiales z jakiego powodu to robie, z tego samego powodu sprawdzam czy portfel jest na miejscu w tlumie mimo ze windows nie ma z tym nic wspolnego, czynnik ludzki, moze teraz zrozumiesz, chociaz po Twoich popisach nie ma raczej na co liczyc.

Zapewniam że wiem o co chodzi, przy czym nic to nie zmienia w temacie. Sprawdza Pan czy coś się zalęgło niekoniecznie z Pana winy. Faktem jest że jednak Pan sprawdza, gdyż dopuszcza taką możliwość. Różnimy się tym, że ja nie muszę sobie tym zaprzątać głowy.


@Tom01
Kłamiesz bezczelnie!
Napisałeś że wirusy są ale problemu nie ma i jeszcze się wykręcasz!

Żeby zarzucać komuś kłamstwo trzeba mieć dowody, więc proszę sobie nie pozwalać. Proszę wrócić do kontekstu, bo zaczyna Pan nadinterpretować. Wirusy są na wszystko. Łącznie z komórkami. Tyle, że na części systemów stanowią zagrożenie, czy problem, jak to nazwałem, a na części nie. Pisałem o tym szerzej, jeśli to pana interesuje proszę sobie wrócić ze 100 stron wstecz.

GeparD
01-11-2011, 15:42
dlaczego caly czas przytacza sie, ze stig'a komputer to ewenement na skale swiatowa, ze to tylko wyjatek potwierdzajacy regule?
W domu mam PC zlozonego (kilka miesiecy temu) za mniej wiecej cene nowego, podstawowego mini (cena wraz z win7 ultimatum i pakietem office 2010), komputer chodzi non stop od 5-6 rano do 2-3 w nocy. Z komputera korzystaja dwie osoby, rozne aplikacje takie jak wspomniany Office, kilka gier, przegladanie internetu, do tego Photoshop Elements i Lightroom 3, zainstalowana aplikacja do streamowania filmow na TV. Do tego Virtual Box do testow srodowisk wirtualnych. Wszystko dziala jak nalezy, zadmych dziwnych komunikatow, problemow z myszka, drukarka, skanerem, zadnego "mulenia" czy potrzeby restartowania.

Drugi komputer w pracy.. stara maszyna na Core2Duo E7500 z jakas wbudowana w plyte glowna karda graficzna, z 4GB ramu dzialajaca pod Windows 7. Na tej maszynie zwykle uruchomione sa kilka sesji RDP, VNC, do tego program do monitorowania wydajnosci sieci, Outlook, kilkanascie kart w Chrome, wszystko dziala z wlaczonym interfejsem Areo i ostatnio wylaczony byl... prawie dwa tygodnie temu:

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/11/win7_durationPNG-2.png
źródło (http://www.milewski.co.uk/photo/nikoniarze/win7_duration.PNG)
Chodzi to bez zajakniecia, bez jakis lagow, czy dziwnych, tutaj opisywanych, efektow ubocznych spod znaku Microsoft.

Jesli piszecie cos na temat systemu, to piszcie o swoich doswiadczeniach nie ogolniajac, ze na KAZDYM windowsie sa problemy, ze KAZDY widnows sie sypie i wogole nie da sie na nim pracowac. Ta sa bzdury o jakich nigdy w zyciu nie slyszalem. Dodam jeszcze ze uzytkuje rowniez produkty Apple.

jatoja2
01-11-2011, 15:43
Żeby zarzucać komuś kłamstwo trzeba mieć dowody, więc proszę sobie nie pozwalać. Proszę wrócić do kontekstu, bo zaczyna Pan nadinterpretować. Wirusy są na wszystko. Łącznie z komórkami. Tyle, że na części systemów stanowią zagrożenie, czy problem, jak to nazwałem, a na części nie. Pisałem o tym szerzej, jeśli to pana interesuje proszę sobie wrócić ze 100 stron wstecz.
Pamiętasz co odpisałem te 100 stron temu? Że jeśli coś jest to też jest problem;)



Mój windows jest zamykany tylko przy instalacji ważnych łatek, w innych okolicznościach hibernuję lub usypiam (laptop). Widziałem systemy w których były problemy z wirusami czy z szybkością pracy ale to była wina instalowania wszystkiego co popadnie (z torrentów jak i dodatków do przeglądarek itp)

Tom01
01-11-2011, 15:47
Jesli piszecie cos na temat systemu, to piszcie o swoich doswiadczeniach nie ogolniajac, ze na KAZDYM windowsie sa problemy

Znów to samo. Cały czas chodzi o SKALĘ zjawisk.


jeśli coś jest to też jest problem;)

Nie, to nie jest tożsame. Skorpiony są, ale problemu skorpionów w Polsce nie ma. Jaśniej trochę?

Pawel92
01-11-2011, 15:47
...Szczególnie jest to przydatne w projektach nad którymi pracuje się długo, nawet latami. Aby wrócić do przerwanej pracy wystarczy przełączyć pulpit. Ułamek sekundy...

Skoro nawet ułamek sekundy się liczy w tym wieloletnim projekcie, to już nie przelewki. Uwaga na przegrzanie!!!

Tom01
01-11-2011, 15:48
Skoro nawet ułamek sekundy się liczy w tym wieloletnim projekcie, to już nie przelewki.

Fajnie wyrwać coś z kontekstu i się ponabijać. Pamięta Pan co pisałem o komforcie pracy? Kiedy się pracuje przyjemniej: Kiedy wpadnie Panu pomysł i zechce sprawdzić, musi Pan odpalić jakąś kobyłę, np Premiere, znajdzie i załaduje projekt, czy po prostu jednym guzikiem w chwilę przełączy się Pan na inny pulpit gdzie wszystko jest załadowane i poukładane?

Pawel92
01-11-2011, 15:50
...Skorpiony są, ale problemu skorpionów w Polsce nie ma. Jaśniej trochę?
Pewnie, ze jaśniej. MacOS to taki bardziej ostry klimat dla wirusów. Wybija je?

Erie
01-11-2011, 15:53
Proszę wrócić kilka stron wstecz i przeczytać jeszcze raz co pisałem.

zadałem konkretne pytanie - proszę odpowiedzieć, a nie odsyłać


Jeśli założenie poczynione przeze mnie nie jest słuszne, to ludzie nie interesowaliby się zwiększaniem prędkości dysków i skracaniem czasu ładowania aplikacji i otwierania się plików. Stąd wniosek, że zostawienie otwartej aplikacji z danymi po pracy i nie zamykanie jej w celu użycia w późniejszym czasie, daje znacznie wyższy komfort korzystania bo wszystko jest gotowe. Szczególnie jest to przydatne w projektach nad którymi pracuje się długo, nawet latami. Aby wrócić do przerwanej pracy wystarczy przełączyć pulpit. Ułamek sekundy. Kluczem jest nieodczuwalna wrażliwość systemu na takie działania i nie zaśmiecanie pulpitu czy paska na dole ekranu. W Windows to nierealne, stąd ma Pan wrażenie nieporządku, śmiecenia, problemów ze znalezieniem itd. Po prostu prawdopodobnie nigdy w ten sposób Pan nie pracował. W OSX niemal nie widać co z programów jest odpalone a co nie. Jest to jeden z elementów filozofii pracy. W Windows wciąż pokutuje metoda jednej aplikacji użytkownika. Jeszcze z DOS. I choć zmieniło się w tej materii mnóstwo, to pewne różnice w GUI wynikają stąd, że Mac OS i OSX od zawsze były przemyślane jako "wielookienkowe" a w Windows taka filozofia wyewoluowała.

Na wirtualnych pultpitach pracowałem od samego początku jak udostępnił tą możliwość choćby Matrox ze swoimi sterownikami, więc ten temat nie jest mi obcy - czasem jest to faktycznie wydajne, a czasem nie jest i o tym cały czas piszę. Masz tendencję do określania wykorzystywanych przez siebie rozwiązań jako jedyne słuszne, a niestety rzeczywistość pokazuje, że jeżeli jest n dróg do rozwiązania konkretnego problemu czy wykonania konkretnej pracy to będzie co najmniej n+1 rozwiązań. Tak to już z naszą indywidualnością jako gatunku jest.

Zaraz pewnie napiszesz że to nie jest takie samo rozwiązanie jak w Applu (podobnie jak już było to np. z usypianiem Appla vs Winda), gdzie te nieużywane aplikacje są zamrażane, cudowane czy cokolwiek innego, ale jako użytkownika mnie to nie interesuje. Interesuje i interesował mnie efekt i tyle, a całą otoczkę do tego aby to pracowało zostawiałem ludziom, którym płaciłem kupując konkretny program/ system.


Nieprawda, nic takiego nie napisałem. Napisałem "problemu wirusów nie ma" co jest prawdą.

A to jest drugi z Twoich podstawowych problemów - "nieprawda, ja nie napisałem", napisałem co innego, ale miałem to na myśli to, czego wy nie macie i wogóle coś jeszcze. Albo pisz tak, aby Cię ludzie rozumieli tak jak masz to na myśli albo nie wycofuj się z wypowiedzianych/ napisanych słów. Problemy były, są, i będą a z uwagi na zwiększanie się atrakcyjności systemu MACa dla potencjalnych exploiterów problemy te będą narastały. Ciągle przypominam o efekcie skali. Będzie miliard komputerów MAC będą miliony wirusów/ trojanów/ backdoorów i innych syfów. Teraz aktualnie mniej opłaca się pisać taki syf na Maca bo za mało potencjalnych ofiar - a piszący te syfy to ludzie z nastawieniem biznesowym - oni chcą jak najmniejszym nakładem środków uzyskać konkretny efekt. Więc skoro wygodniej im napisać to na Winde to piszą na Windę, będzie wygodniej na Maca zrobią to na Maca. Będzie potrzebne na Solarisa bo w okrelsonych śordowiskach jest używany ten system to napiszą na Solarisa.

eskimos
01-11-2011, 15:54
Nie jest to prawda że nie ma Pan kłopotu z nimi. Inaczej nie sprawdzałby Pan systemu oraz nie podkreślał że zabezpiecza się i nie prowokuje ich wlezienia do Pana systemu. Jeśli problemu nie ma, to na jego wspomnienie nie przytacza się masy działań profilaktycznych. Jeśli coś takiego się robi to znaczy że problem jest. Erie coś wspominał o logice. :)



W internecie można znaleźć wszystko, łącznie z twardymi dowodami, że Amerykanie nie wylądowali na Księżycu tylko w studio.



Obaj nie oboje. No chyba że jest Pan kobietą, bo ja nie. Moja jest lepsza w tym, że ja nie robię nic co by miało mnie przed nimi chronić.



Zapewniam że wiem o co chodzi, przy czym nic to nie zmienia w temacie. Sprawdza Pan czy coś się zalęgło niekoniecznie z Pana winy. Faktem jest że jednak Pan sprawdza, gdyż dopuszcza taką możliwość. Różnimy się tym, że ja nie muszę sobie tym zaprzątać głowy.



Żeby zarzucać komuś kłamstwo trzeba mieć dowody, więc proszę sobie nie pozwalać. Proszę wrócić do kontekstu, bo zaczyna Pan nadinterpretować. Wirusy są na wszystko. Łącznie z komórkami. Tyle, że na części systemów stanowią zagrożenie, czy problem, jak to nazwałem, a na części nie. Pisałem o tym szerzej, jeśli to pana interesuje proszę sobie wrócić ze 100 stron wstecz.


W sumie nie spodziewalem sie nic innego, jednak musze pogratulowac doktoratu z manipulacji z nieinstniejacego jeszcze uniwersytetu Apple :mrgreen:

Pawel92
01-11-2011, 15:57
Fajnie wyrwać coś z kontekstu i się ponabijać. Pamięta Pan co pisałem o komforcie pracy a nie szybkości? Kiedy się pracuje przyjemniej: Kiedy wpadnie Panu pomysł i zechce sprawdzić, musi Pan odpalić jakąś kobyłę, np Premiere, znajdzie i załaduje projekt, czy po prostu przełączy się na inny pulpit gdzie wszystko jest załadowane i poukładane?

Nic nie wyrywam z kontekstu. Staram się nadążyć umysłowo i próbuje zrozumieć. :smile:
A czas odpalenia Premiere w stosunku do całego czasu pracy na tej aplikacji nie ma, dla mnie(sic!), większego znaczenia.

jatoja2
01-11-2011, 15:58
Nie, to nie jest tożsame. Skorpiony są, ale problemu skorpionów w Polsce nie ma. Jaśniej trochę?
Ale jeśli ktoś ma w domu skorpiona to ma problem czy nie ma? Mówisz że wirusy istnieją na OSX ale problemu ich nie ma więc czegoś tu nie rozumiem;>

Tom01
01-11-2011, 15:59
Pewnie, ze jaśniej. MacOS to taki bardziej ostry klimat dla wirusów. Wybija je?

W pewnym sensie. W systemach Unixopodobnych niemal zupełnie ma "warunków życiowych" dla wirusów. Nie znaczy to że ich nie ma. Jeśli się jakiś trafi leży na dysku jak zwykłe pliki. A nawet jak jakiś zadziała, to równie dobrze mógłby się oflagować i głośno krzyczeć: "Tu jestem!" Skutki działania widać z daleka i unieszkodliwienie jest proste. Nie widziałem nigdy wirusa na OSX, ale dwa razy w ciągu 10 lat miałem do czynienia z wirusem na Linuxa. Oba przypadki przez dziurę w skrypcie forum. Dezaktywacja to kilka sekund. W Win wirus łatwiej się ukrywa, skutków często nie widać a usuniecie jest trudne. Stąd masę tego jest na Win a szczątkowe ilości na Linuxy/Unixy.

Merde
01-11-2011, 16:02
Na ipadzie jak wyżej + mam 10 x wyższy transfer w internecie niż z jakiegokolwiek innego urządzenia mobilnego a to świadczy o tym że mi ipad w tym nie przeszkadza. Inaczej niż pseudo internet w pseudo urządzeniach mobilnych.

O, to mnie zaciekawiło. Osiągasz 10 x wyższy transfer niż to?:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img252.imageshack.us/img252/6998/szajsungwifispeed.jpg)

eskimos
01-11-2011, 16:03
W pewnym sensie. W systemach Unixopodobnych niemal zupełnie ma "warunków życiowych" dla wirusów. Nie znaczy to że ich nie ma. Jeśli się jakiś trafi leży na dysku jak zwykłe pliki. A nawet jak jakiś zadziała, to równie dobrze mógłby się oflagować i głośno krzyczeć: "Tu jestem!" Skutki działania widać z daleka i unieszkodliwienie jest proste. Nie widziałem nigdy wirusa na OSX, ale dwa razy w ciągu 10 lat miałem do czynienia z wirusem na Linuxa. Oba przypadki przez dziurę w skrypcie forum. Dezaktywacja to kilka sekund. W Win wirus łatwiej się ukrywa, skutków często nie widać a usuniecie jest trudne. Stąd masę tego jest na Win a szczątkowe ilości na Linuxy/Unixy.

Powiedz o tej prostocie zwyklemu uzytkownikowi komputera, nie wazne jakiej firmy. Juz to widzie jak kazdy uzytkownik mackow w piec sekund pozbywa sie wirusa, chyba ze dotkniecie znaczka nadgryzionego jablka robi z czlowieka he-mana komputerowca :mrgreen:

jatoja2
01-11-2011, 16:04
FAIL rozumowania po raz kolejny :D może jesteś świadomym użytkownikiem który monitoruje swój sprzęt a ilu jest takich co tego nie robi? Pisaliśmy też o rootkitach, też dośliśmy do wniosku że są na KAŻDY system więc po co bronisz jedynego słusznego systemu!?

Tom01
01-11-2011, 16:05
zadałem konkretne pytanie - proszę odpowiedzieć, a nie odsyłać

Gdyby Pan przeczytał co napisałem nie byłoby tego pytania. Chodzi o metodę pracy z aplikacjami i dokumentami, polegającą na ich NIE ZAMYKANIU, jeśli będą jeszcze później potrzebne, nawet za dłuższy czas, a nie otwieraniu jako sztuka dla sztuki.


Na wirtualnych pultpitach pracowałem od samego początku (...) Zaraz pewnie napiszesz że to nie jest takie samo rozwiązanie jak w Applu

Oczywiście że nie jest. Poza ideą, realizacja jest zupełnie inna.


Będzie miliard komputerów MAC będą miliony wirusów/ trojanów/ backdoorów i innych syfów.

Pozwoli mi Pan pracować TERAZ na Macu na którym TERAZ nie ma problemu? Co będzie, kiedy babka będzie miała wąsy, pozostawmy.


Juz to widzie jak kazdy uzytkownik mackow w piec sekund pozbywa sie wirusa

Najpierw trzeba na niego trafić...

jatoja2
01-11-2011, 16:06
Pozwoli mi Pan pracować TERAZ na Macu na którym TERAZ nie ma problemu? Co będzie, kiedy babka będzie miała wąsy, pozostawmy.

FAIL :D Sam się przyznałeś że TERAZ już jest problem :D (bo są wirusy)

eskimos
01-11-2011, 16:09
Najpierw trzeba na niego trafić...


Ty miales pod linuxem gdzie nie dosc ze wirusy nie wystepuja (przynajmniej uzytkownicy linuchow tak twierdza, Ci od apple tez :mrgreen:) to takich komputerow jest mniej i statystycznie szansa zlapania czegokolwiek jest jeszcze mniejsza. Znow sam sobie podkladasz noge :wink:

GeparD
01-11-2011, 16:09
Znów to samo. Cały czas chodzi o SKALĘ zjawisk.

Juz ci podaje SKALE zjawisk.
Zgodnie z roznymi zrodlami szacuje sie ze jest ok 22 milionow uzytkownikow Macow, zaokraglijmy nawet do 25 milionow. Jesli chodzi o PC, to do konca 2010 roku szacuje ze bedzie ich ok 1 miliarda (ok 670 milionow w roki 2004).

Czyli stosunek uzytkownikow Maca do PC jest 1:40, wiec o jakiej my skali mowimy?

Tom01
01-11-2011, 16:10
Ty miales pod linuxem gdzie nie dosc ze wirusy nie wystepuja

Jeszcze raz, ostatni: Wirusy są, problemu z nimi nie ma.


Czyli stosunek uzytkownikow Maca do PC jest 1:40, wiec o jakiej my skali mowimy?

A jaka jest skala występowania problemów? Jeden do ilu?


Sam się przyznałeś że TERAZ już jest problem :D (bo są wirusy)

Dwója z logiki. Panie Erie, proszę wstawić fleka... ;)


FAIL rozumowania po raz kolejny :D może jesteś świadomym użytkownikiem który monitoruje swój sprzęt a ilu jest takich co tego nie robi? Pisaliśmy też o rootkitach, też dośliśmy do wniosku że są na KAŻDY system więc po co bronisz jedynego słusznego systemu!?

Argument o "rootkitach" pojawił się jako przysłowiowa brzytwa. Nie ma objawów, skutków działania wirusów więc na pewno jest "rootkit" którego nie widać i nie da się wykryć. Dajcie spokój, śmieszy mnie taka argumentacja. Robicie wszystko żeby wmówić, że na pewno Mac jest zawirusowany tylko ich użytkownicy debile o tym nie wiedzą. Nie chce mi się już z Wami przepychać. Żyjcie sobie w cudownym świecie chyba najgorszego systemu operacyjnego jaki widział świat - Windows, tylko na litość, nie plujcie na wszystko dookoła.

Erie
01-11-2011, 16:14
Gdyby Pan przeczytał co napisałem nie byłoby tego pytania. Chodzi o metodę pracy z aplikacjami i dokumentami, polegającą na ich NIE ZAMYKANIU, jeśli będą jeszcze później potrzebne, a nie otwieraniu jako sztuka dla sztuki.

no tak, najlepiej mieć otwarty dokument sprzead roku bo a nuż już za kolejne pół roku się przyda - moja siostra ma w operze otwarte ok. 100 zakładek zawsze - wg niej jest to wygodne, wg mnie nie za bardzo, ale nie sprzeczam się z nią dla samej idei sprzeczania i udowadniania, że moja racja jest bardziej mojsza niż twoja - oba rozwiązania są na tyle dobre, na ile spełniają oczekiwania użytkowników


Oczywiście że nie jest. Poza ideą, realizacja jest zupełnie inna.

nie spodziewałem się innej odpowiedzi (co zreszta zaznaczyłem), ale powtarzam że o tą właśnie ideę chodzi, co z tego jak jest rozwiązywany problem skoro efekt jest taki sam albo zbliżony? czy samochód z silnikiem diesla jest lepszy czy gorszy od benzyniaka? oba dla końcowego użytkownika wymagają serwisowania, wlewania odpowiedniej cieczy do otworu z boku i służą do przemieszczania się z punktu A do B i tyle - a oczywiście można nawet w zęby zarobić od wyznawców jedynej słusznej marki tudziez typu silnika ;)


Pozwoli mi Pan pracować TERAZ na Macu na którym TERAZ nie ma problemu? Co będzie, kiedy babka będzie miała wąsy, pozostawmy.
tak, pozwolę - pod jednym warunkiem - pozwól i nam pracować tu i teraz na naszych narzędziach, takich jakie świadomie sobie wybraliśmy, z ich zaletami i wadami bez ciąglego jojczenia jakie to Twoje apple i jego system, w połączeniu jeszcze z ajfonem i aj-innym-applo-gadżetem jest super

GeparD
01-11-2011, 16:15
A jaka jest skala występowania problemów? Jeden do ilu?
mnie nie interesuje skala wystepowania bledow PC czy Maca
to ty probujesz udowodnic ze ta skala jest wieksza po stronie PC, wiec udowodnij

eskimos
01-11-2011, 16:18
Jeszcze raz, ostatni: Wirusy są, problemu z nimi nie ma.




Aids tez jest na swiecie, ale ja ani moja rodzina nie mamy z tym problemow.
Istnienie jakiegos szkodliwego zjawiska samo w sobie jest problemem.

hijax_pl
01-11-2011, 16:21
http://www.youtube.com/watch?v=ByCyqSROGf0

Tom01
01-11-2011, 16:26
no tak, najlepiej mieć otwarty dokument sprzead roku bo a nuż już za kolejne pół roku się przyda

Jeśli on nie przeszkadza to w czym problem? Poza tym pisałem, że chodzi o zestaw używanych aplikacji i plików a nie archiwum na pulpicie. Poza tym zgubił Pan kontekst. Mówiłem o odporności OSX na długotrwałe działanie z pakietem aplikacji a nie wygodzie użytkowania. Ta jest, jak Pan zauważył do oceny w gestii użytkownika.


ale powtarzam że o tą właśnie ideę chodzi, co z tego jak jest rozwiązywany problem skoro efekt jest taki sam albo zbliżony?

Niekoniecznie zbliżony. Ta sama idea może być zrealizowana w skrajnie różny sposób.


tak, pozwolę - pod jednym warunkiem - pozwól i nam pracować tu i teraz na naszych narzędziach, takich jakie świadomie sobie wybraliśmy, z ich zaletami i wadami bez ciąglego jojczenia jakie to Twoje apple i jego system, w połączeniu jeszcze z ajfonem i aj-innym-applo-gadżetem jest super

Zdecydowanie odwróciłbym warunek. Prosiłbym bezpodstawnie nie podważać zalet rozwiązań które wybraliśmy. Jak kilku ludzi w wątku pisało, ci co się przesiedli w Windows na Maca maja znacznie szerszy obraz i krytykowanie w ciemno, na bazie uprzedzeń i tego co się czasem gdzieś liznęło nie ma żadnej wartości merytorycznej. Dramatycznie niski poziom wiedzy o OSX wielokrotnie wypłynął w wątku. Dyskusja jest jak ze ślepym o kolorach.


Aids tez jest na swiecie, ale ja ani moja rodzina nie mamy z tym problemow.
Istnienie jakiegos szkodliwego zjawiska samo w sobie jest problemem.

Ma Pan i żona kontakty seksualne pozamałżeńskie? Ja ani moja żona nie, więc w naszej rodzinie też problemu AIDS nie ma.


mnie nie interesuje skala wystepowania bledow PC czy Maca

To co Pan próbuje wykazać?


to ty probujesz udowodnic ze ta skala jest wieksza po stronie PC, wiec udowodnij

Ja? Żartuje Pan? Palnął Pan coś a ja to mam udowadniać? Jelenia Pan sobie znalazł?

Erie
01-11-2011, 16:32
Ma Pan i żona kontakty seksualne pozamałżeńskie? Ja ani moja żona nie, więc w naszej rodzinie też problemu AIDS nie ma.

Tom, miej tylko nadzieję, że Twoje przekonanie uchroni Cię i twoją rodzinę przed np. transfuzją krwi z AIDS w przypadku gdyby taka trasfuzja byłą konieczna, a okaże się że krew była trefna albo np. zakażenia poprzez kontakt z chroym człowiekiem i jego krwią. To już nie jest tak śmieszne jak dyskusja o wyższości Maca nad Windą, więc wzywam wszystkich o porzucenie tego argumentu.

eskimos
01-11-2011, 16:48
Tom, miej tylko nadzieję, że Twoje przekonanie uchroni Cię i twoją rodzinę przed np. transfuzją krwi z AIDS w przypadku gdyby taka trasfuzja byłą konieczna, a okaże się że krew była trefna albo np. zakażenia poprzez kontakt z chroym człowiekiem i jego krwią. To już nie jest tak śmieszne jak dyskusja o wyższości Maca nad Windą, więc wzywam wszystkich o porzucenie tego argumentu.

Erie, ten mocny przyklad mial pokazac bledy w logice Toma nt nieistnienia problemu mimo wystepowania wirusow, coz, swoim stwierdzeniem tylko umacnia moja opinie.

GoOrange
01-11-2011, 16:54
O, to mnie zaciekawiło. Osiągasz 10 x wyższy transfer niż to?:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img252.imageshack.us/img252/6998/szajsungwifispeed.jpg)

Źle się wyraziłem, chodziło o 10 x więcej pobranych / wysłanych danych co świadczy o czasie użycia tych urządzeń, co z kolei oznacza że lepiej mi się ich używa niż BB, N900 czy HTC HD (to kilka ostatnich jakie miałem).

stig
01-11-2011, 17:42
Ma Pan i żona kontakty seksualne pozamałżeńskie? Ja ani moja żona nie,Wybacz -- to nic osobistego -- chodzi tylko o wykazanie bledow logicznych. Istota pytania: skad wiesz, ze zona nie? :) Bo tak powiedziala? Bo masz do niej zaufanie? Bo, "bo"...? Doswiadczenia zyciowe pokazuja jasno, ze jakkolwiek i czegokolwiek jestemy pewni, tak rownie mozemy sie na tym przejechac.

grudzinsky
01-11-2011, 17:44
http://www.youtube.com/watch?v=ByCyqSROGf0

:mrgreen:

stig
01-11-2011, 18:25
Tutaj (http://gizmodo.pl/gadgets/31236/apple_przestanie_produkowac_maki_pro.html) ciekawa notke trafilem...
Wiem, wiem... To Gizmodo, wiec niewiele wspolnego z prawda... Niemniej w kazdej plotce jest odrobinka prawdy.

No i do tego zacytuje:

Sprzedaż gigantycznych Maków spadła, ponieważ nieważne jak dobre te maszyny są, to ich odpowiedniki konkurentów stają się coraz wydajniejsze i nawet profesjonalni graficy i ludzie zajmujący się postprodukcją zaczynają rozważać zakup innego sprzętu.

No coz... Po serwerach przychodzi chyba czas na stacje graficzne. Wcale sie nie dziwie, bo o ile to chyba najbardziej niszowa dzialka Apple'a -- to chociaz w niej mogli utrzymac sensowne marze. W koncu ta obudowa nie byla niczym tak wymagajacym od inzynierow i wykonawcow, jak np. listek MacBooka Air.

Skonczy sie pewnie na tym, ze najsilniejsze procki beda wpychac do iMacow. Tylko czy jakikolwiek zawodowiec bedzie chcial kupic komputer, ktory uochnieto w obudowie monitora? :D

Greg77
01-11-2011, 19:00
W pewnym sensie. W systemach Unixopodobnych niemal zupełnie ma "warunków życiowych" dla wirusów. Nie znaczy to że ich nie ma. Jeśli się jakiś trafi leży na dysku jak zwykłe pliki. A nawet jak jakiś zadziała, to równie dobrze mógłby się oflagować i głośno krzyczeć: "Tu jestem!" Skutki działania widać z daleka i unieszkodliwienie jest proste. Nie widziałem nigdy wirusa na OSX, ale dwa razy w ciągu 10 lat miałem do czynienia z wirusem na Linuxa. Oba przypadki przez dziurę w skrypcie forum. Dezaktywacja to kilka sekund. W Win wirus łatwiej się ukrywa, skutków często nie widać a usuniecie jest trudne. Stąd masę tego jest na Win a szczątkowe ilości na Linuxy/Unixy.

Nie oszukujmy sie, uzytkownikow MACa jest o wiele mniej niz uzytkownikow Windows, stad tyle syfu na Winde....to jest jedyny powod, najpopularniejszy system jest atakowany....proste i logiczne, nie ma innego powodu.



Skonczy sie pewnie na tym, ze najsilniejsze procki beda wpychac do iMacow. Tylko czy jakikolwiek zawodowiec bedzie chcial kupic komputer, ktory uochnieto w obudowie monitora? :D

Sa tacy....i powiem, ze sie nie dziwie, zawodowcow na to stac

Tom01
01-11-2011, 21:06
Nie oszukujmy sie, uzytkownikow MACa jest o wiele mniej niz uzytkownikow Windows, stad tyle syfu na Winde....to jest jedyny powod, najpopularniejszy system jest atakowany....proste i logiczne, nie ma innego powodu.

Przytaczałem wcześniej przykład odwrotny w serwerach. Linuxowych/Unixowych jest znacznie więcej niż Windowsowych a proporcje wirusów się nie zmieniają.

Erie
01-11-2011, 21:16
Przytaczałem wcześniej przykład odwrotny w serwerach. Linuxowych/Unixowych jest znacznie więcej niż Windowsowych a proporcje wirusów się nie zmieniają.

Udajesz, że nie rozumiesz czy dalej manipulujesz? Jeżeli mamy ok. 1mld pecetów z windowsem i załóżmy 50% z nich jest zabezpieczonych słabo lub wcale (z winy uzytkownika) to są doskonałym celem do ataku i póxniejszego wykorzystania do ataku na cele lepiej zabezpieczone, jak np. serwery poprzez choćby ataki DDoS. Po co osoba która się chce włamać do konkretnych serwerów ma się bawić w łamanie zabezpieczeń tegoż serwera, pisać pod to konkretne rozwiązanie wirusa skoro może to uzyskac łatwiejszą i tańszą metodą? Jezeli serwerów ogólnie jest np. 10 mln (liczba ot tak z sufitu bo nie chce mi sie sprawdzać ile szacunkowo tychże serwerów jest) to nawet gdyby wszystkie miały takie same zabezpieczenia to i tak są gorszym celem niż te 0,5 mld pecetów.

Notabene nie przejmuj się bo chocby np. Chińczycy piszą soft do łamania zabezpieczeń za pomocą konsol Playstation tudzieź innych procesorów "graficznych" połączonych w klastry, więc niedługo komputery zombie odejdą do lamusa i zmieni się target miłośników włamywania się do cudzych maszyn.

thorunium
01-11-2011, 22:03
Nie oszukujmy sie, uzytkownikow MACa jest o wiele mniej niz uzytkownikow Windows, stad tyle syfu na Winde....to jest jedyny powod, najpopularniejszy system jest atakowany....proste i logiczne, nie ma innego powodu.

To jednak chyba zbyt duże uproszczenie tematu. Architektura systemów windows to, niestety, ich największa bolączka, mam na myśli np.: registry. Pamiętam, że przy okazji nadchodzącej premiery Visty, na konferencji speców od zabezpieczeń (bodajże BlackHat) podważono "nowatorskość" tego systemu twierdząc, że póki w windowsach będzie rejestr, póty użytkownicy tych systemów będą o wiele bardziej narażeni na ich "zapaskudzenie".

Fundamenty systemów unix'owych oparte są od początku na zupełnie innej filozofii - stworzone "dla sieci". System zabezpieczeń, np.: zarządzania prawami dostępu, procesami, był w tych systemach od zawsze na bardziej zaawansowanym poziomie, co ma niestety bezpośredni wpływ na ilość zagrożeń (luk) dla bezpieczeństwa.

Sam jestem użytkownikiem windowsa. Czytając te setki wpisów w wątku dochodzę do wniosku, że jedna strona nigdy nie zrozumie drugiej, choćby z powodu braku styczności większości z "nas" ("windziarzy") z systemem OSX w szerszym niż product-placement zakresie (filmy, wystawy sklepowe). W tej kategorii jednak użytkownicy OSX mają więcej do powiedzenia o konkurencyjnym systemie.

jatoja2
01-11-2011, 22:16
bez przesady, duży odsetek miała "hakintosza" czy linuksa, BSD więc chociaż liznęli te super zabezpieczenia

stig
01-11-2011, 22:20
W tej kategorii jednak użytkownicy OSX mają więcej do powiedzenia o konkurencyjnym systemie.Bo uzywali Windows na najtanszym chlamie, na koncie administratora, instalujac kazdy soft, jaki im sie nawinal pod reke, a po przesiadce na MacOS, uzytkuja go jak Steve przykazal (i pozwolil), konczac swoja eksploracje kompa na poziomie: Mail, Safari, Preview + jedna aplikacja, do ktorej w zasadzie komputer w ogole kupili. Gdyby tak samo traktowali PC (dobry sprzet, a nie najtanszy, zabezpieczony system, nie instalowanie kazdego napotkanego gowna), mieliby dokladnie te same odczucia -- bo tak wlasnie dziala poprawnie przygotowany pecet.

Tom01
01-11-2011, 22:31
Bo uzywali Windows na najtanszym chlamie, na koncie administratora, instalujac kazdy soft, jaki im sie nawinal pod reke

Nie ma to jak dobra teoria na każdą okazję. Tyle, że ma niewiele wspólnego z praktyką. Ludzie korzystają z makówek dokładnie tak samo jak z pecetów. Łążą gdzie popadnie, piratują tak samo, ale z racji mniejszej dostępności piractwa na Mac, nałażą się nawet więcej po podejrzanych zakątkach żeby ściągać to czego szukają.

hijax_pl
01-11-2011, 22:31
mieliby dokladnie te same odczucia -- bo tak wlasnie dziala poprawnie przygotowany pecet.Jako użytkownik maka i certyfikowany administrator windowsowy stwierdzam, że Twoja teza to pobożne życzenie tylko. Taka jest moja opinia wynikająca z praktyki.

P.S.
Poprawnie przygotowany PC to zainstalowany Win + Off + parę standardowych korporacyjnych pierdół, oczywiście odpowiednio pozabezpieczany i skonfigurowany by luser nic nie popieprzył celowo bądź przez swoją niewiedzę po czym wykonany jest zrzut obrazu dysku. Życie uczy, że taka kopia jest jednak po jakimś czasie wykorzystywana by.. przywrócić windę (inaczej mówiąc: postawić ją na nogi)

stig
01-11-2011, 22:39
Nie ma to jak dobra teoria na każdą okazję. Tyle, że ma niewiele wspólnego z praktyką. Ludzie korzystają z makówek dokładnie tak samo jak z pecetów.No ja Ciebie prosze... Zgadalem sie ostatnio ze znajomym serwisantem, ktory regularnie "odchwaszczal" laptopa PC mojej klientce. Instalowala kazde g..., o jakim wyskoczyl monit w przegladarce. Do tego mase *******, o ktorych zapominala zaraz po instalacji. Tak wiec odpowiednie zabiegi byly wymagane. Odciac jej od mozliwosci destrukcyjnej zabawy -- nie mogl, na jej wyrazne zyczenie. Teraz kupila jakiegos MacBooka. Pytam sie go, po ktorys tam jego odwiedzinach w firmie klientki; "do czego ona wlasciwie uzywa tego laptopa, ze musial to byc Mac?". Odpowiedz byla wlasnie taka: "poczta i www. Nie ma zainstalowanego kompletnie nic wiecej".
No jak i jak sie ma tu cokolwiek spieprzyc? :)



Łążą gdzie popadnie, piratują tak samo, ale z racji mniejszej dostępności piractwa na Mac, nałażą się nawet więcej po podejrzanych zakątkach żeby ściągać to czego szukają.No i wracamy do sedna -- mala dostepnosc, male szkody. :)

Tom01
01-11-2011, 22:41
Instalowala kazde g..., o jakim wyskoczyl monit w przegladarce.

A to na Macu tego nie ma? Przeglądarki z innej planety? :)

hijax_pl
01-11-2011, 22:46
No i wracamy do sedna -- mala dostepnosc, male szkody. :)Tzn co? Sednem jest fakt, że tam gdzie więcej użytkowników to lepiej? Kit z większymi zagrożeniami, skoro są zabezpieczenia?

Aż mi się kojarzy powiedzenie "... miliony much nie mogą się mylić"

stig
01-11-2011, 22:48
Jako użytkownik maka i certyfikowany administrator windowsowy stwierdzam, że Twoja teza to pobożne życzenie tylko. Taka jest moja opinia wynikająca z praktyki.

P.S.
Poprawnie przygotowany PC to zainstalowany Win + Off + parę standardowych korporacyjnych pierdół, oczywiście odpowiednio pozabezpieczany i skonfigurowany by luser nic nie popieprzył celowo bądź przez swoją niewiedzę po czym wykonany jest zrzut obrazu dysku. Życie uczy, że taka kopia jest jednak po jakimś czasie wykorzystywana by.. przywrócić windę (inaczej mówiąc: postawić ją na nogi)Cos slaba ta Twoja wiedza jesli chodzi o zabezpieczenia, chyba przesypiales te kursy z ktorych masz certyfikaty. Serwisant (o ktorym wspomnialem wyzej) administruje siecia z kilkudziesieciu pecetow (LAN, WAN) i kilkoma serwerami -- w firmie w ktorej jest na etacie, a do tego prowadzi swoja dzialalnosc, ktora polega na opiece nad kilkunastoma firmami (budowlane, biura rachunkowe, osrodki uzytecznosci publicznej, placowki zdrowia, etc.). Kompow co nie miara, ale jeszcze nikt nam nigdy w chlaniu nie przeszkadzal, dzwoniac do niego z okrzykiem "ratunku!". ;) Bedzie tego grubo ponad 100tka Windowsow wszelkiej masci, na najrozniejszych maszynach (nawet starych Penciakach 400 MHz, ktore z zalozenia co niektorych tutaj, nie powinny istniec nawet na zlomowisku). Gdyby Wasze bajania na temat zawodnosci tego typu komputerow, sprawdzily sie chociaz w 10%, to koles nie mialby czasu nawet na sen. :)

stig
01-11-2011, 22:49
A to na Macu tego nie ma? Przeglądarki z innej planety? :)A co, moze wszystkie programiki, ktore instaluja sie w systemie poprzez przegladarke, sa jednoczesnie w wersjach na MacOS? :)

stig
01-11-2011, 22:49
Tzn co? Sednem jest fakt, że tam gdzie więcej użytkowników to lepiej?Przeczytaj raz jeszcze -- szczegolnie to, do czego sie odnioslem. ;) Wtedy zrozumiesz.

Tom01
01-11-2011, 22:51
A co, moze wszystkie programiki, ktore instaluja sie w systemie poprzez przegladarke, sa jednoczesnie w wersjach na MacOS? :)

A nie? Oczywiście nie wszystkie, ale naprawdę sporo badziewia wszelakiego. Przecież spokojnie wykrywa się system i podaje przeglądarce odpowiednie binaria.

hijax_pl
01-11-2011, 22:51
Cos slaba ta Twoja wiedza jesli chodzi o zabezpieczenia, chyba przesypiales te kursy z ktorych masz certyfikaty. No tak, mogłem się domyślać, że jedyne co padnie to podważanie kompetencji.
No ale ja się do tego nie posunę - szanuję Twoje zdanie, jakkolwiek nie jest ono wyalienowane i fanatyczne.

P.S.
Po co Ci te wszystkie Nikifory topowe? Przecież dokładnie to samo da Ci Tamron i Sigma, a o ile taniej...

stig
01-11-2011, 22:57
No tak, mogłem się domyślać, że jedyne co padnie to podważanie kompetencji.No coz... Jesli piszesz cos calkowicie odwrotnego, niz to co widze (i slysze) po najblizszym mi przykladzie, to co mam sadzic o Twoich kompetencjach? To nie zadna zlosliwosc -- po prostu oczywiste domniemanie. Czesc normalnej argumentacji sprawy, w ktorej sie wypowiadam. Gdybym podzielal Wasza opinie na temat zawodnosci PC, juz dawno kupilbym Maka, bo stabilnosc cenie sobie podobnie jak tempo pracy.



P.S.
Po co Ci te wszystkie Nikifory topowe? Przecież dokładnie to samo da Ci Tamron i Sigma, a o ile taniej...Niestety, akurat Sigma to zarowno jakoscia i predkoscia (na czym zalezy mi takze w przypadku komputera), nie rowna sie nawet do Nikkora. :) A Tamron pokazal sie, jak juz Nikkora mialem, wiec nawet nie porownalem. :)

stig
01-11-2011, 23:00
A nie? Oczywiście nie wszystkie, ale naprawdę sporo badziewia wszelakiego. Przecież spokojnie wykrywa się system i podaje przeglądarce odpowiednie binaria.Tak sie oczywiscie dzieje, kiedy jest to normalne, bezpieczne oprogramowanie, wystawiony przez normalnych producentow, a nie szambo podstawiane przez hackerow i spamerow. No nie mow, ze sie nie domysliles o jakie oprogramowanie mi chodzi. :)

hijax_pl
01-11-2011, 23:01
No coz... Jesli piszesz cos calkowicie odwrotnego, niz to co widze (i slysze) po najblizszym mi przykladzie, to co mam sadzic o Twoich kompetencjach? I vice versa...

Niestety, akurat Sigma to zarowno jakoscia i predkoscia (na czym zalezy mi takze w przypadku komputera), nie rowna sie nawet do Nikkora. :)No nie mów... Skoro efekty takie same to po co przepłacać? Dla znaczka? Dziecinada.. :D

stig
01-11-2011, 23:04
No nie mów... Skoro efekty takie same to po co przepłacać? Dla znaczka? Dziecinada.. :DGdzie napisalem, ze efekty sa takie same? Jesli tak wlasnie uwazasz to pokaz przyklad. :) Tu akurat mozesz sie wykazac i zrobic to nadzywczaj obrazowo. :)

hijax_pl
01-11-2011, 23:09
Ja mówię. Z mojego punktu widzenia efekty są takie same. I zapewne myśli tak też wiele osób, które kupuje kundelki.
I nie - nie będę nic pokazywać - moim celem było zwróceni uwagi na płytkość tej całej dziecinnej dyskusji..

Tom01
01-11-2011, 23:10
Tak sie oczywiscie dzieje, kiedy jest to normalne, bezpieczne oprogramowanie, wystawiony przez normalnych producentow, a nie szambo podstawiane przez hackerow i spamerow. No nie mow, ze sie nie domysliles o jakie oprogramowanie mi chodzi. :)

Oczywiście, że się domyśliłem. Jednak skoro ich jest mniej, to tym bardziej jest "za" Macem.

stig
01-11-2011, 23:14
Ja mówię. Z mojego punktu widzenia efekty są takie same. [...]
I nie - nie będę nic pokazywaćA dlaczego nie? Przeciez te teze, mozesz w bardzo wyrazny i mierzalny sposob udowodnic. W przeciwnym wypadku robisz z geby dupe. A jesli to mialo sluzyc tylko do "zwrocenia uwagi", to to co caly czas piszesz, jest dokladnie tyle samo warte, co Twoj zmyslony komentarz na temat obiektywow. :)

Tom01
01-11-2011, 23:15
dokladnie tyle samo warte, co Twoj zmyslony komentarz na temat obiektywow. :)

Kolega hijax_pl zauważył w szkłach to samo co Pan neguje w kompach.

stig
01-11-2011, 23:17
Oczywiście, że się domyśliłem. Jednak skoro ich jest mniej, to tym bardziej jest "za" Macem.To nie jest zadne "za". To jest obraz popularnosci, przez ktory cierpia niezabezpieczone PC, a niedoswiadczajace tego Maki, malowane sa ta "niepopularnoscia" jako "lepsiejsze". :)

stig
01-11-2011, 23:17
Kolega hijax_pl zauważył w szkłach to samo co Pan neguje w kompach.A ja to w dosc jednozanczy sposob wyjasnilem, czego oczywiscie juz "nie zauwazyles". :) Zeby porownac moj wybor Nikkora do wyboru Maka, ten Nikkor musialby byc dodatkowo wolniejszy i gorszy jakosciowo niz Sigma czy Tamron. :)

Tom01
01-11-2011, 23:21
To nie jest zadne "za". To jest obraz popularnosci, przez ktory cierpia niezabezpieczone PC, a niedoswiadczajace tego Maki, malowane sa ta "niepopularnoscia" jako "lepsiejsze". :)

To tylko spekulacje. Nie popularność Windows powoduje większy problem. Przykład na działce serwerów doskonale to pokazuje. To "wrodzony" brak odporności.

hijax_pl
01-11-2011, 23:23
A dlaczego nie? Przeciez te teze, mozesz w bardzo wyrazny i mierzalny sposob udowodnic. W przeciwnym wypadku robisz z geby dupe. A jesli to mialo sluzyc tylko do "zwrocenia uwagi", to to co caly czas piszesz, jest dokladnie tyle samo warte, co Twoj zmyslony komentarz na temat obiektywow. :)
I widzisz jak łatwo Cię podejść.. Do robienia portretów czy martwej natury taki Tamron 70-200/2.8 się sprawdza idealnie. Tak samo jako Sigma 10-20 do landszaftów. Wąskie zastosowanie, gdzie zalety Nikona stają się niewidoczne i mogę zacząć jak tuba propagandowa piać, że Tamron jest taki sam jak Nikon więc po co przepłacać? Tyle, że po co się tak szufladkować? Po co na siłę udowadniać, że rozmówca nie ma racji? Że moja racja jest najmońsza?

To, że w otoczeniu swym masz samych rozsądnych windziarzy nie oznacza, że tak wygląda cały rynek PC.
To, że Twój komp działa sprawnie - nie oznacza, że wszystkie PCty świata tak działają.

stig
01-11-2011, 23:25
I widzisz jak łatwo Cię podejść.. Do robienia portretów czy martwej natury taki Tamron 70-200/2.8 się sprawdza idealnie.Jesli jeszcze nie zauwazyles, moja domena jest fotoreportaz. :) Deszcz, pogujacy pankole, szybkie sporty w ciemnych halach... Kumasz...? ;)

stig
01-11-2011, 23:26
To tylko spekulacje. Nie popularność Windows powoduje większy problem. Przykład na działce serwerów doskonale to pokazuje. To "wrodzony" brak odporności.Oczywiscie -- jesli tylko wylaczenie odpornosci na wlasne zadanie, mozna ot tak nazwac brakiem odpornosci. :)

hijax_pl
01-11-2011, 23:29
Jesli jeszcze nie zauwazyles, moja domena jest fotoreportaz. :) Deszcz, pogujacy pankole, szybkie sporty w ciemnych halach... Kumasz...? ;)Oczywiście, że się domyśliłem. Ale zrozum, że studyjny jakby chciał mógłby się zamknąć w swojej tematyce i podważyć wszystkie zalety, które wymienisz. I co? Nie będzie miał racji? Na szczęście zapewne będzie na tyle miał otwarty umysł, by rozumieć, że reportaż rządzi się innymi prawami.

Tom01
01-11-2011, 23:30
Oczywiscie -- jesli tylko wylaczenie odpornosci na wlasne zadanie, mozna ot tak nazwac brakiem odpornosci. :)

Nie trzeba go wyłączać. Brak odporności jest zaprojektowany. Pisałem o tym znacznie wcześniej. W Windows celowo zaburzono konstrukcję systemu. Skutki widzimy wszyscy. Łącznie z wyjątkami.

stig
01-11-2011, 23:32
Oczywiście, że się domyśliłem. Ale zrozum, że studyjny jakby chciał mógłby się zamknąć w swojej tematyce i podważyć wszystkie zalety, które wymienisz. I co? Nie będzie miał racji?
Na szczęście zapewne będzie na tyle miał otwarty umysł, by rozumieć, że reportaż rządzi się innymi prawami.Tyle tylko, ze my tu Panie Kolego (spojrz na tematyke forum) o komputerze do pracy ze zdjeciami rozmawiamy... Hallllooo! Wake-up! :)


Nie trzeba go wyłączać. Brak odporności jest zaprojektowany.Moj, nawet niezabezpieczony (nooo... oprocz anty-vira, ktory dziala w sumie bardziej dla spokoju ducha) jakos zyje niereinstalowany juz drugi rok (znaczy byloby dluzej, ale od dwoch lat jest to nowa maszyna z nowym systemem).

Erie
01-11-2011, 23:35
To tylko spekulacje. Nie popularność Windows powoduje większy problem. Przykład na działce serwerów doskonale to pokazuje. To "wrodzony" brak odporności.

przykład na działce serwerów niczego nie pokazuje - patrz mój poprzedni post, bo mi się nie chce już powtarzać

stig
01-11-2011, 23:36
Dobra chlopaki, na dzisiaj luz, wrzucam sobie jakis film.
Jutro (jak mi sie klient co do projektu nie okresli), pogadamy dalej. :D

Tom01
01-11-2011, 23:38
Moj, nawet niezabezpieczony (nooo... oprocz anty-vira, ktory dziala w sumie bardziej dla spokoju ducha) jakos zyje niereinstalowany juz drugi rok (znaczy byloby dluzej, ale od dwoch lat jest to nowa maszyna z nowym systemem).

Ale wiemy, że Pański jest wyjątkowy, chodzi od zawsze bez awarii i ma "runtime" jak najlepsze serwery. Bynajmniej nie windowsowe. ;)


przykład na działce serwerów niczego nie pokazuje - patrz mój poprzedni post, bo mi się nie chce już powtarzać

Pokazuje pokazuje. Dokładnie zaprzecza teorii jakoby ilość systemów przekładała się na ilość problemów z wirusami.

jatoja2
01-11-2011, 23:41
Uważam że ORYGINALNE OPROGRAMOWANIE (Windows + dobry antywirus + dobry firewall) oraz NIE INSTALOWANIE wszystkiego co popadnie + NIE PRACOWANIE na prawach administratora wystarcza do funkcjonowania bez wirusów przez długie lata. Oczywiście jeśli ktoś ma windowsa z torrenta, do tego resztę piratów z setkami cracków to nie ma siły żeby wcześniej czy później coś załapał (komputer - człowiek, torrenty - panie stojące przy drodze, oryginalne kopie - wierna żona, wirus - HIV :D ) a tak na serio praca na mniejszych uprawnieniach, czytanie tego co się wyświetla a nie klikanie tak/instaluj + narzędzia od microsoftu wystarczają do bezpiecznej pracy + przeglądania stron internetowych ;)

Tom01
01-11-2011, 23:47
Uważam że ORYGINALNE OPROGRAMOWANIE (Windows + dobry antywirus + dobry firewall) oraz NIE INSTALOWANIE wszystkiego co popadnie + NIE PRACOWANIE na prawach administratora wystarcza do funkcjonowania bez wirusów przez długie lata.

To co się Panu wydaje jest nieistotne. Przepraszam za brutalne ujęcie, ale liczą się fakty i liczby a nie przekonania.

hijax_pl
01-11-2011, 23:48
Tyle tylko, ze my tu Panie Kolego (spojrz na tematyke forum) o komputerze do pracy ze zdjeciami rozmawiamy... Hallllooo! Wake-up! :)Oczywiście. Dlatego gram sobie na Windzie, a zdjęcia obrabiam na iMaku :D

stig
01-11-2011, 23:52
Ale wiemy, że Pański jest wyjątkowy, chodzi od zawsze bez awarii i ma "runtime" jak najlepsze serwery. A co mi tam, niedowiarku. :)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img844.imageshack.us/img844/1765/unled1nf.jpg)