Zobacz pełną wersję : Dlaczego Apple MAC?
Strony :
1
2
3
4
5
6
7
[
8]
9
10
11
12
13
14
15
Adam Rimbaud
04-06-2011, 00:17
glupi pewnie nie sa, ale po czym moga wnioskowac ze to ja sprzet otwieralem, jesli nie ma tam oryginalnie zainstalowanych plomb gwarancyjnych? stig... nie wiem po co rzucasz takimi zaczepnymi stwierdzeniami, w momencie, gdy poki co nikt nie jest w stanie pokazac czarno na bialym warunkow gwarancji, w ktorych ewidentnie jest napisane, iz apple zabrania wykonania takiego ruchu... jesli w koncu kupie sobie maczka, to na pewno bede probowal wycisnac z niego siodme poty, aby byl jeszcze bardziej wydajny... i wiedz, ze utraty gwarancji przy sprzecie za 4 cyfrowa sume na pewno nie zaryzykuje... wrecz dokupie kolejne 2 lata gwarancyjnego spokoju... zamet siac jest bardzo latwo, natomiast pokazac konkretne argumenty zdecydowanie trudniej
Wierz mi kazdy serwis autoryzowany bedzie wiedzial ze komp byl otwierany. W przypadku imac mozesz tylko ram sam wymieniac. Ingerencje wewnatrz komputera powoduja utrate gwarancji. Jak bede jurto pamietal to wkleje zapisy gwaranyjne.
Ps. tak bylem/bywam/jestem pracownikem serwisu apple
szulzykk
05-06-2011, 10:37
Ps. tak bylem/bywam/jestem pracownikem serwisu apple
To moze mi powiesz ile trwa wymiana matrycy - swieci mi na dole ekranu na zolto :/ MBP jak w podpisie ;) Wybiram sie z tym do Cortlandu do Poznania. Warto ?
Wierz mi kazdy serwis autoryzowany bedzie wiedzial ze komp byl otwierany. W przypadku imac mozesz tylko ram sam wymieniac. Ingerencje wewnatrz komputera powoduja utrate gwarancji. Jak bede jurto pamietal to wkleje zapisy gwaranyjne.
Bylem podpytac w Cortlandzie i pododbne stanowisko uslyszalem ;) A zapisy gwarancyjne z checia zobacze :)
Pytanie z innej beczki - czy pojawiaja sie jakiekolwiek problemy z odpaleniem systemu MacOSX na zewnetrznym dysku? Jak juz Lacie wypusci swoj dlugo zapowiadany produkt - http://www.lacie.com/uk/products/product.htm?id=10549 - mozna by sie pokusic z odpaleniem systemu na takiej zewnetrznej macierzy RAID 0... wtedy MacOSX moglby smigac na maksymalnych obrotach, bez ingerencji w iMacowy hardware ;)
I pytanie dodatkowe do powyzszego rozwiazania - czy jest szansa aby zainstalowany na przenosnym dysku system moglby dzialac na 2 konfiguracjach sprzetowych (oczywiscie nie w tym samym momencie)? Mysle tutaj o rozwiazaniu typu domowy iMac + MacBook Pro z podpinanym do nich jednym i tym samym systemem na zewnetrznym dyku twardym. W praktyce widzialbym to tak - pracujac w domu zewnetrzna macierz Lacie z MacOSX mam wpieta do iMaca, a w momencie gdy musze popracowac poza domem, biore MacBooka Pro oraz system na Lacie, ktory jeszcze przed momentem pracowal w iMacu. Czy ta sama kopia MacOSX wytrzyma takie "wirtualne modyfikacje hardwaru"? Byloby to rozwiazanie bardzo wygodne, gdyz nie istnieje wtedy potrzeba synchronizacji ustawien pomiedzy dwoma komputerami. No chyba, ze znow pojawiaja sie problemy gwarancyjno/licencyjne?
de Fresz
05-06-2011, 13:23
Pytanie z innej beczki - czy pojawiaja sie jakiekolwiek problemy z odpaleniem systemu MacOSX na zewnetrznym dysku?
Skoro można odpalić system z FireWire, a w Intelach i USB, to dlaczego nie z Thunderbolta?
Jak juz Lacie wypusci swoj dlugo zapowiadany produkt - http://www.lacie.com/uk/products/product.htm?id=10549 - mozna by sie pokusic z odpaleniem systemu na takiej zewnetrznej macierzy RAID 0... wtedy MacOSX moglby smigac na maksymalnych obrotach, bez ingerencji w iMacowy hardware ;)
Pytanie jeszcze za jaką cenę? Osobiście czekam na jakieś przejściówki TB->eSATA.
I pytanie dodatkowe do powyzszego rozwiazania - czy jest szansa aby zainstalowany na przenosnym dysku system moglby dzialac na 2 konfiguracjach sprzetowych (oczywiscie nie w tym samym momencie)?
Powinno się udać. System zainstalowany na MBP (i to ten dołączany do komputera) rusza na MacuPro i na odwrót.
marszull
05-06-2011, 16:58
Pytanie jeszcze za jaką cenę? Osobiście czekam na jakieś przejściówki TB->eSATA.
Tez czekam na takie przejsciowki, tym bardziej ze pare dyskow mam i troche by mi szkoda bylo wymieniac
a przyspieszenie moglo by byc fajne ;)
A tak przy okazji: czy w TB mozna bedzie laczyc dyski tak jak w FW?
A tak przy okazji: czy w TB mozna bedzie laczyc dyski tak jak w FW?
Tak.
Chyba do 5 urządzeń, ale nie pamietam dokładnie.
Adam Rimbaud
06-06-2011, 10:15
To moze mi powiesz ile trwa wymiana matrycy - swieci mi na dole ekranu na zolto :/ MBP jak w podpisie ;) Wybiram sie z tym do Cortlandu do Poznania. Warto ?
Standard to do 5-7 dni roboczych. Maja system rejestracji via www. Zarejestruj kompa i wyslij, wczesniej mozesz zadzwonic i zapytac jak z oblozeniem, bo ztcw to chlopaki maja co robic.
Obecnie to jest najlepszy serwis Apple w PL. Warszawski iSource, radze omijac. W Krakowie powstal nowy, zobaczymy jak chlopkai beda dawali rade.
Sprzet na gwarancji?
Adam Rimbaud
06-06-2011, 10:27
Bylem podpytac w Cortlandzie i pododbne stanowisko uslyszalem ;) A zapisy gwarancyjne z checia zobacze :)
Pytanie z innej beczki - czy pojawiaja sie jakiekolwiek problemy z odpaleniem systemu MacOSX na zewnetrznym dysku? Jak juz Lacie wypusci swoj dlugo zapowiadany produkt - http://www.lacie.com/uk/products/product.htm?id=10549 - mozna by sie pokusic z odpaleniem systemu na takiej zewnetrznej macierzy RAID 0... wtedy MacOSX moglby smigac na maksymalnych obrotach, bez ingerencji w iMacowy hardware ;)
I pytanie dodatkowe do powyzszego rozwiazania - czy jest szansa aby zainstalowany na przenosnym dysku system moglby dzialac na 2 konfiguracjach sprzetowych (oczywiscie nie w tym samym momencie)? Mysle tutaj o rozwiazaniu typu domowy iMac + MacBook Pro z podpinanym do nich jednym i tym samym systemem na zewnetrznym dyku twardym. W praktyce widzialbym to tak - pracujac w domu zewnetrzna macierz Lacie z MacOSX mam wpieta do iMaca, a w momencie gdy musze popracowac poza domem, biore MacBooka Pro oraz system na Lacie, ktory jeszcze przed momentem pracowal w iMacu. Czy ta sama kopia MacOSX wytrzyma takie "wirtualne modyfikacje hardwaru"? Byloby to rozwiazanie bardzo wygodne, gdyz nie istnieje wtedy potrzeba synchronizacji ustawien pomiedzy dwoma komputerami. No chyba, ze znow pojawiaja sie problemy gwarancyjno/licencyjne?
Bedzie dzialac pod paroma warunakami. Nie odpalisz nowego kompa na starym systemie. Np. MBP ktory wyszedl i mial orginalnie przydzielony 10.6.4 moze miec porblemy z prawidlowa praca na 10.5.8 czy nawet 10.6.1
Podobne roziwazania sie stosowalo na FW, dawno temu. Na eSata przez ExpressCard mialem podlacozna macierz i system tylko do maontazu video w FCP skonfigurowany.
Zeby bylo w 100% licencyjnie, system zainstalowany na tym zew dysku powinen byc z wersji pudelkowej, nie dostarczanej z komputerem. Co do licencji na oprogramownaie, to juz zalezy od konkretnego porducenta. Adobe ztcw na taki myk pozwala, chociaz takie rozwiazanie nie jest opisane w licencji.
Moja rada, jak checesz tak kombinowac, kup MacPro, mozesz nawet uzywanego jakiegos. Masz 4 miesca na dyski, odpowiednie chlodzenie etc. To jest Apple, tego sie uzywa a nie ciagel grzebie w srodku. Tu nie dziala filozofia skaldaka z garazu ;)
Bedzie dzialac pod paroma warunakami. Nie odpalisz nowego kompa na starym systemie. Np. MBP ktory wyszedl i mial orginalnie przydzielony 10.6.4 moze miec porblemy z prawidlowa praca na 10.5.8 czy nawet 10.6.1
W moim zalozeniu calosc bylaby uruchamiana na najnowszym dostepnym systemie, tzn. na obu konfiguracjach sprzetowych uruchamialbym najnowsza dostepna wersja MacOSX'a.
Zeby bylo w 100% licencyjnie, system zainstalowany na tym zew dysku powinen byc z wersji pudelkowej, nie dostarczanej z komputerem.
To jest akurat najmniejszy problem, w przypadku gdybym sie zdecydowal na takie rozwiazanie... bardziej chodzi mi o stabilnosc systemu przy takim wachlowaniu konfiguracja sprzetowa.
Co do licencji na oprogramownaie, to juz zalezy od konkretnego porducenta. Adobe ztcw na taki myk pozwala, chociaz takie rozwiazanie nie jest opisane w licencji.
Z tego co czytalem Adobe udziela licencji na instalacje softu na 2 komputerach w ramach jednej dzialalnosci gospodarczej - na pewno dla Photoshopa, nie wiem jak jest z pozostalymi produtkami.
Moja rada, jak checesz tak kombinowac, kup MacPro, mozesz nawet uzywanego jakiegos. Masz 4 miesca na dyski, odpowiednie chlodzenie etc. To jest Apple, tego sie uzywa a nie ciagel grzebie w srodku. Tu nie dziala filozofia skaldaka z garazu ;)
Co do drugiej czesci wypowiedzi sie zdecydowanie zgodze. Jesli chodzi o MacPro, na chwile obecna sprzet zostal troche w tyle, a do moich zastosowan kupowanie praktycznie pustego pudelka (chodzi mi tutaj o koniecznosc jego rozbudowy) za 5 cyfrowa sume mija sie z celem. Poza tym chce kupic na fakture, wiec uzywka tez mnie nie interesuje. Moze jak sie jeszcze wstrzymam z zakupami, zdaza pudlo odswiezyc i stanie sie lakomym kaskiem ;) Dlatego poki co, kombinuje jak tu ugrysc jablko od najlepszej jego strony, jako ze jeszcze jestem uzytkownikiem PCta... tzn. uzytkownikiem w kolko wsciekajacym sie na swojego PCta...
Powinno się udać. System zainstalowany na MBP (i to ten dołączany do komputera) rusza na MacuPro i na odwrót.
I to jest bardzo dobra wiadomosc :) Pytanie jak ze stabilnoscia takiego rozwiazania, gdyz obawiam sie wachlowania jednym systemem pomiedzy klasycznymi Intelami i Xeonami. No chyba, ze kolejna linia MacPro bedzie juz pozbawiona serwerowych procesorow, wiec przerzucanie tego samego systemu pomiedzy dwoma podobnymi konfiguracjami sprzetowymi bedzie mniej bolesne.
A moze ktos sie spotkal z totalnie magicznym softem na Maca, potrafiacym synchronizowac 2 rozne instalacje systemu totalnie bezobslugowo? Chodzi mi o 2 komputery, ktore bedac w jednej domowej sieci (przykladowo) raz na godzine sprawdza status systemu, wszelkie ustawienia zainstalowanych aplikacji, zakladki, itp. w celu ich synchronizacji. Ale jak sie tak dluzej zastanowie to raczej marzenie scietej glowy, jako ze badanie i porownywanie ustawien aplikacji firm trzecich moze okazac sie niemozliwe... Baza MacOSX'a to FreeBSD, gdzie wszelkie ustawienia przechowywane sa w plikach tekstowych, wiec pewnie synchronizacja ustawien samego systemu moze byc wykonalna (no chyba, ze w przypadku MacOSX'a jest juz inaczej), gorzej z dodatkowymi aplikacjami... Badal ktos temat?
A moze ktos sie spotkal z totalnie magicznym softem na Maca, potrafiacym synchronizowac 2 rozne instalacje systemu totalnie bezobslugowo? Chodzi mi o 2 komputery, ktore bedac w jednej domowej sieci (przykladowo) raz na godzine sprawdza status systemu, wszelkie ustawienia zainstalowanych aplikacji, zakladki, itp. w celu ich synchronizacji. Ale jak sie tak dluzej zastanowie to raczej marzenie scietej glowy, jako ze badanie i porownywanie ustawien aplikacji firm trzecich moze okazac sie niemozliwe... Baza MacOSX'a to FreeBSD, gdzie wszelkie ustawienia przechowywane sa w plikach tekstowych, wiec pewnie synchronizacja ustawien samego systemu moze byc wykonalna (no chyba, ze w przypadku MacOSX'a jest juz inaczej), gorzej z dodatkowymi aplikacjami... Badal ktos temat?
Odpowiednio skonfigurowany (synch odpowiednich folderów z ustawieniami aplikacji) ChronoSyn (http://www.econtechnologies.com/pages/cs/chrono_overview.html)c daje radę - przetestowane i używane.
de Fresz
06-06-2011, 14:26
Ale jak sie tak dluzej zastanowie to raczej marzenie scietej glowy, jako ze badanie i porownywanie ustawien aplikacji firm trzecich moze okazac sie niemozliwe... Baza MacOSX'a to FreeBSD, gdzie wszelkie ustawienia przechowywane sa w plikach tekstowych, wiec pewnie synchronizacja ustawien samego systemu moze byc wykonalna (no chyba, ze w przypadku MacOSX'a jest juz inaczej), gorzej z dodatkowymi aplikacjami... Badal ktos temat?
Właśnie w Mac OSie takie zabawy są trywialne. 98% ustawień aplikacji siedzi w Library Juzka (głownie teczki Preferences oraz Application Support).
Adam Rimbaud
08-06-2011, 09:02
W moim zalozeniu calosc bylaby uruchamiana na najnowszym dostepnym systemie, tzn.
A moze ktos sie spotkal z totalnie magicznym softem na Maca, potrafiacym synchronizowac 2 rozne instalacje systemu totalnie bezobslugowo? Chodzi mi o 2 komputery, ktore bedac w jednej domowej sieci (przykladowo) raz na godzine sprawdza status systemu, wszelkie ustawienia zainstalowanych aplikacji, zakladki, itp. w celu ich synchronizacji. Ale jak sie tak dluzej zastanowie to raczej marzenie scietej glowy, jako ze badanie i porownywanie ustawien aplikacji firm trzecich moze okazac sie niemozliwe... Baza MacOSX'a to FreeBSD, gdzie wszelkie ustawienia przechowywane sa w plikach tekstowych, wiec pewnie synchronizacja ustawien samego systemu moze byc wykonalna (no chyba, ze w przypadku MacOSX'a jest juz inaczej), gorzej z dodatkowymi aplikacjami... Badal ktos temat?
Obecnie umozliwa to MobileMe, tj. umozliwialo, bo Apple zamknelo wczoraj ta usluge i jej nie sprzedaje nowym uzytkownikom. Od jesieni ma byc rozbudowane i za darmo pod nazwa iCloud (http://www.apple.com/icloud/). Ma tez synchronizowac aplikacje narazie mowa w opisie o mobilnych z appstore, Photoshopa nie zysnchronizuje, ale jego ustawienia tak. Na ten moment dzialajce MobileMe dla staych abonentow, bardzo ladnie synchronizuje zakaldki, poczte, ustawienia programow, ustawiania systemu etc. Do synchronzacji danych trzeba by skryptu uzyc, zeby wszystkeigo przez "chmure" apple nie przewalac, tylko pomiedzy komputerami bezposrednio.
szulzykk
08-06-2011, 10:59
Standard to do 5-7 dni roboczych. Maja system rejestracji via www. Zarejestruj kompa i wyslij, wczesniej mozesz zadzwonic i zapytac jak z oblozeniem, bo ztcw to chlopaki maja co robic.
Obecnie to jest najlepszy serwis Apple w PL. Warszawski iSource, radze omijac. W Krakowie powstal nowy, zobaczymy jak chlopkai beda dawali rade.
Sprzet na gwarancji?
Dzieki za info. Tak sprzet jeeszcze na gwarancji. Kupiony byl w lipcu 2010 :) wiec musze sie spieszyc a cholera mam tyle zlecen ze nie moge sobie pozwolic nawet na jeden dzien przerwy :/
Właśnie w Mac OSie takie zabawy są trywialne. 98% ustawień aplikacji siedzi w Library Juzka (głownie teczki Preferences oraz Application Support).
Obecnie umozliwa to MobileMe, tj. umozliwialo, bo Apple zamknelo wczoraj ta usluge i jej nie sprzedaje nowym uzytkownikom. Od jesieni ma byc rozbudowane i za darmo pod nazwa iCloud (http://www.apple.com/icloud/). Ma tez synchronizowac aplikacje narazie mowa w opisie o mobilnych z appstore, Photoshopa nie zysnchronizuje, ale jego ustawienia tak. Na ten moment dzialajce MobileMe dla staych abonentow, bardzo ladnie synchronizuje zakaldki, poczte, ustawienia programow, ustawiania systemu etc. Do synchronzacji danych trzeba by skryptu uzyc, zeby wszystkeigo przez "chmure" apple nie przewalac, tylko pomiedzy komputerami bezposrednio.
No no... ladnie sie to zapowiada :) Ciekawe czy potencjalna dzisiejsza premiera Liona cos nowego w temacie wyjasni ;)
Dla tych co jeszcze nie wiedza - jest juz dostepna pierwsza macierz na Thunderboldzie - Promise Pegasus... wiekszy model "R6" dla 6 dyskow talerzowych potrafi wyciagnac 780MB/s w RAID0 i 680MB/s w RAID5 :D Dla 4 dyskow SSD wydajnosc podskakuje do 1GB/s w RAID0 :twisted: http://www.anandtech.com/show/4489/promise-pegasus-r6-mac-thunderbolt-review/2
Przerabiałem ten temat i pamięć Cię nie myli. Adobe wydaje trzy wersje licencji: komercyjna pudełkowa czyli BOX gdzie instalkę dopuszcza się na dwóch kompach ale z tym samym systemem, licencja elektroniczna bez pudełek i płyt (płytkę można dokupić za dodatkową opłatą chyba cirka 100zł - jak ktoś lubi), gdzie dostajemy kody do maćka i okienek - do wyboru do koloru byleby na maks dwóch kompach to instalować. No i wersja studencka\edu w kilku odmianach - ale o tej wersji pojawiło się tutaj już wszystko. Wersja edu bodajże umożliwia instalację tak jak w wersja BOX - albo maciek albo niemaciek i też maksymalnie na dwóch maszynach które nie pracują równocześnie.
Panowie, ale w tej kwestii to moze tak bylo kiedys, bo obecnie jak sie kupuje photoshopa przez ich online store to trzeba wybrac platforme i dostaje sie kod tylko do tej platformy. Innej opcji nie ma.
Paweł Tometczak
15-08-2011, 21:39
Czołem,
Panowie powiedzcie mi czy do 1300-1500$ kupi się sensownego MacBooka ? Oczywiście chodzi o komp dla fotografa.
MBP 13 i5 2.3 4GB + zewn. ekran.
Ja dołożyłem jeszcze SSD, dodatkowe 4GB i jestem bardzo zadwolony.
Paweł Tometczak
23-08-2011, 13:43
Czołem,
A czy matryca w http://www.jr.com/apple/pe/APP_MC724LL_SL_A/ nadaję się do czegoś ? Czy raczej średnio ?
Chodzi mi o to czy w terenie da się na tym pracować i obrabiać zdjęcia ?
Azazel85
23-08-2011, 20:16
A ja mam pytanko.
W MBP 17" (MC725PL/A), jaki interfejs dysków twardych obsługuje płyta główna, SATA2 czy SATA3?
Klient chciałby wymienić tego żółwia 750GB na jakieś 250GB SSD, i nie mamy pewności czy płyta w pełni obsłuży i wykorzysta SATA3...
Nigdzie takiej informacji precyzyjnej znaleźć nie mogę :/
A ja mam pytanko.
W MBP 17" (MC725PL/A), jaki interfejs dysków twardych obsługuje płyta główna, SATA2 czy SATA3?
Klient chciałby wymienić tego żółwia 750GB na jakieś 250GB SSD, i nie mamy pewności czy płyta w pełni obsłuży i wykorzysta SATA3...
Nigdzie takiej informacji precyzyjnej znaleźć nie mogę :/
Znaleźć takie info możesz w System Profiler. Zobacz na "link speed", przy SATA3 powinno być 6Gb/s. Patrząc na model, to ten który podałeś to tegoroczny model, więc na 99.9%. U mnie w modelu z tego roku jest 6Gb/s.
Tak swoją drogą i nieco z innej beczki ;)
Dostałem nowego lapka (T410, i5 M540, 4G RAM) i mam na nim świeży system z lustra w firmie. Generalnie golas. System wstaje 2minuty i 10sekund (cały dysk szyfrowany).
Mini C2D 2.0, 4G ram, dysk 7200 ze Snow Leo instalowanym prawie 2 lata temu - wstaje 35sekund.
:mrgreen:
byTOMall
27-08-2011, 15:53
Stareńki Dell C600, PIII900 XPSP2 wstaje 47s coś cienki ten maczek :)
Tak swoją drogą i nieco z innej beczki ;)
Dostałem nowego lapka (T410, i5 M540, 4G RAM) i mam na nim świeży system z lustra w firmie. Generalnie golas. System wstaje 2minuty i 10sekund (cały dysk szyfrowany).
Mini C2D 2.0, 4G ram, dysk 7200 ze Snow Leo instalowanym prawie 2 lata temu - wstaje 35sekund.
:mrgreen:
410 to nie nowinka obecnie jest 420
szyfrowany dysk (jeśli nie sprzętowo) to realnie bardzo znaczny spadek wydajności systemu
lustro z "niewiadomoczego" to też zdecydowanie średnie rozwiązanie
mój starusieńki athlon xp2000+ z dyskiem prehistoria i jakimiś 1,1 GB ramu wstawał coś koło minuty (XP)
410 to nie nowinka obecnie jest 420
szyfrowany dysk (jeśli nie sprzętowo) to realnie bardzo znaczny spadek wydajności systemu
lustro z "niewiadomoczego" to też zdecydowanie średnie rozwiązanie
mój starusieńki athlon xp2000+ z dyskiem prehistoria i jakimiś 1,1 GB ramu wstawał coś koło minuty (XP)
Tia, tylko że ten i5 ma harwareowe wsparcie do AES'a.
Po prostu mocno mnie zaskoczyła "woność" startu win7pro :/
Btw, nigdzie nie napisałem, że T410 to nowinka, to raz. Dwa - różnica wydajnościowa pomiędzy nim a T420 przy tych samych bebechach żadna ;)
Dwa - różnica wydajnościowa pomiędzy nim a T420 przy tych samych bebechach żadna ;)
pewny jesteś ?
420 ma SB a 410 nie - SB wspiera AESa co do poprzedniego - nie wiem. trzeba też mieć oprogramowanie, które to wsparcie wykorzysta, jeśli jest to lustro z "niewiadomoczego" to szczerze w to wątpię.
powiem ci, ze mocno egzotyczne płyty VIA EPIA wspierają też AESa i git. to wsparcie świetnie zaczynało działać, jak się jajo skompilowało dokładnie pod C7 właśnie. standardowe obrazy linuksowe nie potrafiły tego wykorzystać.
pragnę też wspomnieć o małym drobiazgu - ten czysty system korporacyjny może mieć masę ukrytego softu potrzebnego adminom do sprawdzania co tam robisz i do ingerencji w to co na tym kompie jest.
Co to jest SB?
i5 w tej wersji ma wsparcie dla AES'a, lustro jest z wiadomoczego, to raz, dwa w systemie nie ma softu do sprawdzania "co tam robie" ;-) Jest kilka pierdołek, ale niewielkich.
Tak czy siak nie spodziewałem się AŻ takiej różnicy. Seiro.
SB to sandy bridge - nowa seria procków intela - jest znacznie wydajniejsza od poprzedniej. lustro ma sens jeśli jest z takiej samej konfiguracji. mój lapek wstaje 20-25 sekund.
pewny jesteś ?
420 ma SB a 410 nie
Sandy Bridge to nazwa mikroarchitektury, wiec raczej nie "ma" tylko "jest". Roznica miedzy SB a poprzednia architektura jest ogromna, ale ni emusi od razu oznaczac ogromnej roznicy w wydajnosci procesorow o podobnym oznaczeniu. O tym mozna rozsadzic Benchmarkami.
Szyfrowanie dysku ZNACZNIE spowalnia wstawanie systemu. Podczas uruchamiania systemu uzywanych jest mase plikow. Predkosc dysku ma tu znaczenie, ale przy odpowiednio wolnym procesorze nie odczujemy roznicy nawet wkladajc 2x SSD w RAID 1. To czy wsparcie szfrowania w procesorze jest wykorzystane czy nie to kwestia oporogramowania.
Czy ten system ktory masz na lustrze to obraz przygotowany przez Ciebie? Z czego zostal przygotowany? Z korporacyjnej plytki, czy moze z korporacyjnego obrazu?
Moj win7pro 64bit wstawal w niecale 30 sekund, wiec to chyba nie wina samego systemu.
Sandy Bridge to nazwa mikroarchitektury, wiec raczej nie "ma" tylko "jest".
(lenovo) 420 ma (na pokładzie procesor z ) SB - taki mały skrócik się zrobił ale jednak logicznie ok :D
2m i 10 sekund to jakas astronomiczna masakra, az niemozliwa...
Niestety to prawda. Pogrzebię w tym jeszcze.
zastanawia mnie po co wogóle wyłączacie mac'a ? Te wyliczanki w sekundach są zbędne. Ja naciskam spacje i komp gotowy po 2 sek. W ciągu 2 lat użytkowania wyłączyłem komputer pare razy. Więcej prądu w stanie uśpienia bierze dekoder N niż mac. Zacznijcie usypiać komputer, to naprawde nie boli ;)
zastanawia mnie po co wogóle wyłączacie mac'a ? (...)
A ja się z kolei dziwię, że Ciebie to zastanawia, bo jeśli się wybuli np. 10k za pro, to chciałoby się żeby japcok posłużył dłużej choćby i rok, a w stand by, na jakiekolwiek ulgi nie można liczyć.
Spuchnie choćby jeden kondensator i całość ląduje nie gdzie indziej, tylko w koszu.
A liczenie sekund, to rzeczywiście dziecinada, więc lepiej niech każdy policzy ile sekund, minut, czy nawet godzin, marnotrawi bez sensu na czynności dłubaniu w nosie podobne.
Jak sie buli 10k za kompa to można dokupić apple care(lub ORO) za pare stów i mieć 5 lat gwarancji. :)
Jak sie buli 10k za kompa to można dokupić apple care(lub ORO) za pare stów i mieć 5 lat gwarancji. :)
5 lat szybko mija, a + 1, 2, czy nawet 3, zawsze się przyda.
W końcu co 8, to nie 5.
Czym sie rozni ORO od AppleCare i w jaki sposob mozna zabezpieczyc sie gwarancyjnie na 5 lat (z tego co czytalem AppleCare to rozszerzenie gwarancji jedynie do 3 lat od daty zakupu)?
grudzinsky
30-08-2011, 16:17
A ja się z kolei dziwię, że Ciebie to zastanawia, bo jeśli się wybuli np. 10k za pro, to chciałoby się żeby japcok posłużył dłużej choćby i rok, a w stand by, na jakiekolwiek ulgi nie można liczyć.
Spuchnie choćby jeden kondensator i całość ląduje nie gdzie indziej, tylko w koszu.
u mnie w instrukcji obslugi bylo napisane, ze firma Apple zaleca usypianie kompa niz czeste go wylaczanie i dlatego od ponad 3 lat kompa wylaczylem chyba 4 razy. a tak tylko zamykam kompa i odkladam do czasu kolejnego go otworzenia
u mnie w instrukcji obslugi bylo napisane, ze firma Apple zaleca usypianie kompa niz czeste go wylaczanie i dlatego od ponad 3 lat kompa wylaczylem chyba 4 razy. a tak tylko zamykam kompa i odkladam do czasu kolejnego go otworzenia
Na miejscu jabłuszkowej firmy, zalecałbym niewyłączanie komputera wcale. :D
To w końcu leży w ich interesie.
Na miejscu jabłuszkowej firmy, zalecałbym niewyłączanie komputera wcale. :D
To w końcu leży w ich interesie.
Zaleca czy nie, usypianie jest po prostu szalenie wygodne. Komp "wstaje" w pół sekundy z całym odpalonym majdanem. Szczególnie to wygodne jeśli jest uruchomionych i porozkładanych po kilku pulpitach wiele aplikacji i ich okien. Za czasów Win wydawało mi się to zbędne, ale po przyzwyczajeniu do makówki i niedawnej "awarii" usypiania w Lionie, poczułem niesłychane zubożenie.
PS1. Nie, w Windows usypianie nie działa tak samo. ;) Usypianie Win w ogóle nie jest funkcjonalne.
PS2. Nie mierzyłem poboru mocy, ale przy usypianiu w komputerze pstryka ten sam przekaźnik co przy normalnym wyłączeniu. Podejrzewam że podtrzymywana jest tylko zawartość RAM, reszta jest wyłączona. Puchnięcie kondensatorów w torze zasilania, tam gdzie są duże prądy, w ogóle nie będzie miało miejsca, bo tam prąd jest tylko przy pracy nie w stanby.
Usypianie Win w ogóle nie jest funkcjonalne.Biorac pod uwage, ze funkcjonalnosc usypiania systemu (takze Windows) polega na szybkim uruchomieniu systemu i jego stanu sprzed uspienia, to czy moglbys rozwinac -- dlaczego niby usypianie Windows nie jest funkcjonalne?
Biorac pod uwage, ze funkcjonalnosc usypiania systemu (takze Windows) polega na szybkim uruchomieniu systemu i jego stanu sprzed uspienia, to czy moglbys rozwinac -- dlaczego niby usypianie Windows nie jest funkcjonalne?
Chodzi kilka rzeczy:
1. "Wycieki" pamięci. Programistom ten termin wiele mówi. Z punktu widzenia użytkownika działa to tak, że sprzęt w miarę upływu czasu działa coraz gorzej - wolniej. Dla zdrowotności Windows od czasu do czasu dobrze zresetować, zauważają to nawet laicy. Zostawienie Windows na kilka tygodni bez resetu, czyli wyczyszczenia wskaźników zajętości RAM to bankowe problemy. Właśnie dlatego domyślne usypianie w Viście zastąpiono zamknięciem w 7.
2. Gubienie i przedawnianie sesji przeglądarki i innych funkcji zależnych od czasu, np dzierżawy zasobów sieciowych. W Windows wszystkie bez wyjątku trzeba odświeżać po podniesieniu. Część próbuje system, część nie. OSX większość robi sam.
3. Pomimo żądania usypiania Windows czasem tego nie zrobi. Użytkownik laptopa, bo o takich głownie chodzi, nieświadomy po kilku godzinach wyciąga komputer cały gorący z wyprutą baterią bo system zamiast iść spać, czymś ciągle "miele".
4. Zdarza się że nie wszystko w Windows wstaje tak jak było. Czasem poprzestawiają się okna, coś przestanie reagować, coś zniknie. Nie ma reguły. W OSX nie zdarza się wcale, żeby po podniesieniu cokolwiek było inaczej niż przed uśpieniem.
Wszystko razem działa tak, że japcoka usypia się bez wahania. Szczególnie to wygodne w notebookach. Zamyka się klapę i tyle. Przyzwyczajenie następuje po bardzo krótkim czasie, poprzedzonym często niedowierzaniem: "to już?" "i tyle?". W Windows usypianie zawsze jest połączone z pewną niepewnością czy na pewno się uspał oraz czy wstanie jak trzeba.
No i na koniec mały test: Ilu użytkowników Windows bez obaw i zastanawiania się usypia swojego notebooka z otwartymi i niezapisanymi ważnymi dokumentami?
Chodzi kilka rzeczy:
1. "Wycieki" pamięci. Programistom ten termin wiele mówi. Z punktu widzenia użytkownika działa to tak, że sprzęt w miarę upływu czasu działa coraz gorzej - wolniej. Dla zdrowotności Windows od czasu do czasu dobrze zresetować, zauważają to nawet laicy. Zostawienie Windows na kilka tygodni bez resetu, czyli wyczyszczenia wskaźników zajętości RAM to bankowe problemy. Właśnie dlatego domyślne usypianie w Viście zastąpiono zamknięciem w 7.
2. Gubienie i przedawnianie sesji przeglądarki i innych funkcji zależnych od czasu, np dzierżawy zasobów sieciowych. W Windows wszystkie bez wyjątku trzeba odświeżać po podniesieniu. Część próbuje system, część nie. OSX większość robi sam.
3. Pomimo żądania usypiania Windows czasem tego nie zrobi. Użytkownik laptopa, bo o takich głownie chodzi, nieświadomy po kilku godzinach wyciąga komputer cały gorący z wyprutą baterią bo system zamiast iść spać, czymś ciągle "miele".
4. Zdarza się że nie wszystko w Windows wstaje tak jak było. Czasem poprzestawiają się okna, coś przestanie reagować, coś zniknie. Nie ma reguły. W OSX nie zdarza się wcale, żeby po podniesieniu cokolwiek było inaczej niż przed uśpieniem.Ok. Fajnie, ze opisales tak szczegolowo. Sieciowe rzeczy mnie nie dotycza, bo generalnie pracuje na kompie nie wpietym do zadnej sieci lokalnej (chociaz, kiedy pracowalem w firmie, w ktorej takowa funkcjonowala -- nie zauwazylem takich problemow). Co do reszty... "Od czasu do czasu", to praktycznie kazdy system trzeba zrestartowac -- chociazby ze wzgledu jego na aktualizacje. ;) U mnie to w zasadzie jedyny powod, dla ktorego to robie. W pozostalym czasie, komputer chodzi non-stop i usypiany jest na noc (chyba, ze cos musi jeszcze porobic, to okreslam akcje, po ktorej zakonczeniu ma isc spac). Nie zdarzylo mi sie jeszcze, zeby system zle sie zachowywal po obudzeniu, albo zeby cos bylo poprzestawiane na ekranie. Malo tego -- zdarza mi sie uspic system razem z odpalonym Nikon Capture NX2, ktory ma otwarte do edycji zdjecie. Biorac pod uwage, jak kaprysnym i podatnym na wszelkie najmniejsze nawet problemy jest to program, tak po wybudzeniu jeszcze nigdy nie sprawil mi zadnej przykrej niespodzianki -- kontynuuje prace tak samo, jak po normalnej przerwie na zrobienie kawy.
Zapewne to co napisales, wynika z Twojego doswiadczenia z wieloma pecetami (lub czegos innego, co moze byc domena fana i uzytkownika komputerow Apple). ;) Pozostaje mi wiec cieszyc sie tym, ze mnie te przypadki nie dotycza. :D
Co do reszty... "Od czasu do czasu", to praktycznie kazdy system trzeba zrestartowac -- chociazby ze wzgledu jego na aktualizacje. ;)
Owe "od czasu do czasu" jest jedynym powodem resetu japcoka.
Nie zdarzylo mi sie jeszcze
Wyjątek nie tworzy reguły. Bo zachowanie jakie Pan opisał jest wyjątkiem właśnie, nie regułą.
Zapewne to co napisales, wynika z Twojego doswiadczenia z wieloma pecetami (lub czegos innego, co moze byc domena fana i uzytkownika komputerow Apple). ;) Pozostaje mi wiec cieszyc sie tym, ze mnie te przypadki nie dotycza. :D
Dokładnie tak. Na tyle ile Pan mnie zna, na pewno wie, że staram się nie opisywać doświadczeń z jednostkowych przypadków. Jeśli jakaś cecha się powtarza na odpowiednio dużej grupie statystycznej, dopiero można ją wiarygodnie potwierdzić. I nie chodzi o fanatyzm applowy, co wielu mi i innym zarzucają. Nie jestem wyznawcą jedynej słusznej religii. Pracowałem wiele lat na wielu systemach, głównie Windows ale i różnych innych, w tym bardzo egzotycznych. Przesiadłem się z główną robota celowo i świadomie na Apple, właśnie dlatego że w OSX nie ma typowych windowsowych problemów. MacPro jest moim głównym komputerem osobistym, z zainstalowanymi trzema systemami, ale mimo to, mam kilka typowych blaszaków z różnymi Linuxami i Windowsami, w tym również serwowymi. Od wielu lat też serwisuję wiele komputerów, głównie oczywiście windowsowych. Doświadczenie jakieś jest i to ciągłe i aktualne. Z tego doświadczenia wynika że wszystkie bez wyjątku systemy z jakimi miałem do czynienia są lepsze, w sensie technicznym, niż Windows.
Mac tez potrafi sie zbiesic przy wstawniu z uspienia - ostatnio np. wykrzaczyl sie finder (bo mial podpiety dysk na USB) i zniknal caly gorny pasek menu i pomogl tylko restart
uzytkuje rownolegle i Maca i Winde 7 i szczerze mowiac dziwia mnie zarowno lamentowania na Winde (wszystkie moje dotychczasowe dzialaja bezproblemowow), jak i peany pochwalne na Maca (tez zdarza mu sie zbiesic)
Tom, robisz dobry marketing, ale jak zestawic to co piszesz, z moimi doswiadczeniami, to z calym szacunkiem, ale trzeba te wypowiedzi dzielic przez 4 co najmniej
podobnie bylo jak czytalem to co piszesz odnosnie dyskow SSD
krolewicz
31-08-2011, 13:50
żałuj, że nie doczytałeś wątku w którym kolega Tom przekonywał, iż w płytach głównych markowych komputerów prąd płynie szybciej i lepiej niż w składakach :)
Mac tez potrafi sie zbiesic przy wstawniu z uspienia - ostatnio np. wykrzaczyl sie finder (bo mial podpiety dysk na USB) i zniknal caly gorny pasek menu i pomogl tylko restart
I to też właśnie wyjątek. ;)
jak i peany pochwalne na Maca (tez zdarza mu sie zbiesic)
Wszystko zależy czy to co być może ktoś znajduje w Macu, jest rozwiązaniem na problemy w Win. OSX ma też wady, wpadki, awarie itd. Jednak porównując do Windows jest tego o dwa rzędy wielkości mniej. Najlepszym dowodem jest fakt, że OSX nie trzeba reinstalować NIGDY, natomiast w Windows to najczęściej wymieniana metoda serwisowa.
Tom, robisz dobry marketing
To nie marketing, bo mi za to nie płacą. Nawet Apple nie sprzedaję. :) Robię raczej za "odtrutkę" na wszechobecną Windowsową dominację. Moim zdaniem Windows nie zawdzięcza popularności swoim zaletom i to staram się pokazać.
żałuj, że nie doczytałeś wątku w którym kolega Tom przekonywał, iż w płytach głównych markowych komputerów prąd płynie szybciej i lepiej niż w składakach :)
No tak, a płyty główne do Apple to technologia podarowana przez kosmitów. :) Trochę rzetelności proszę. Wyjaśniłem dość szczegółowo i wydaje się przystępnie w czym tkwi różnica.
Wyjątek nie tworzy reguły. Bo zachowanie jakie Pan opisał jest wyjątkiem właśnie, nie regułą.Dlaczego tak zakladasz? Skoro producent systemu umiescil w nim taka funkcjonalnosc, tzn. ze na komputerach testowych dzialala dobrze. Nawet gdyby przymkneli oko, ze na kilku procentach z nich, dzieja sie jakies chocki-klocki, to nadal wiekszosc poprawnie pracujacych, oznacza regule, a te stwarzajace problemy -- wyjatek. Fakt, iz Ty masz do czynienia z pecetami, na ktorych czesciej ta funkcjonalnosc zawodzi, nie jest wina producenta systemu ani samego systemu, tylko uzytkownikow skladajacych komputery z gownianej jakosci czesci, badz producentow komputerow, u ktorych badania i testy, to tylko slowka w ich reklamie, a nie rzeczywistosc.
Tak wiec daleki bylbym od przyznania Tobie racji, na temat tego, co w doswiadczonym przez Ciebie stanie jest regula, a co wyjatkiem. :)
Dodam tylko, ze moje doswiadczenia, to tez nie jeden czy dwa komputery. Co prawda serwisantem nie jestem, ale zaraz zapytam znajomego, ktory ciagle ma pod soba ponad setke roznego rodzaju pecetow, jak wg niego wyglada sprawa ze stabilnoscia usypiania Windows.
Dlaczego tak zakladasz? Skoro producent systemu umiescil w nim taka funkcjonalnosc, tzn. ze na komputerach testowych dzialala dobrze.
Microsoft zamieścił w systemie mnóstwo funkcji, z których bardzo wiele ma wpadki. Niby dlaczego baza wiedzy Microsoft zawiera tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy artykułów o problemach i różne sposoby ich rozwiązania. Przy czym nie zawsze działających. Ponowię pytanie. Dlaczego w 7 domyślne usypianie wyłączono?
Kiedyś wpadła mi fajna książka traktująca o Windows NT. Było w niej wplecionych masę wypowiedzi ludzi z różnych zespołów odpowiedzialnych za budowę systemu. Jakich ciekawych rzeczy można się było dowiedzieć to się włos na głowie jeży. Wówczas to wyrobiłem sobie nie zachwiany do tej pory pogląd, że Windows to straszliwie prowizoryczna lepianka. Wiele rozmów z zawodowymi programistami tylko ten pogląd utwierdza.
Ty masz do czynienia z pecetami, na ktorych czesciej ta funkcjonalnosc zawodzi, nie jest wina producenta systemu ani samego systemu, tylko uzytkownikow skladajacych komputery z gownianej jakosci czesci, badz producentow komputerow, u ktorych badania i testy, to tylko slowka w ich reklamie, a nie rzeczywistosc.
Problem z usypianiem i wybudzanie dotyczy wszystkich komputerów bez wyjątku, w tym drogich i firmowych. Każdy admin który ma pod opieką laptopy w jakiejś firmie wyłącza usypianie bo Pani Krysi po kilku dniach Word przestaje się odpalać. To jest bardzo typowy problem.
Chodzi kilka rzeczy:
1. "Wycieki" pamięci...
2. Gubienie i przedawnianie sesji przeglądarki...
3. Pomimo żądania usypiania Windows czasem tego nie zrobi...
4. Zdarza się że nie wszystko w Windows wstaje tak jak było. Czasem poprzestawiają się okna, coś przestanie reagować, coś zniknie...
Na Viście zdarzyły się u mnie sporadyczne problemy z połączeniem sieciowym, jednak na Win 7 problemy te już u mnie nie występują.
Mogę się zgodzić z tym, że z czasem w systemie zajęte jest coraz więcej pamięci, jednak pamięci tej nie pożera sam system operacyjny. W moim przypadku, największym pożeraczem pamięci jest przeglądarka Firefox, która jest skonfigurowana tak, aby przechowywać pliki tymczasowe w pamięci RAM.
Co do rzekomego nieusypania komputera, trzeba wiedzieć o tym, że Windows potrafi wybudzić komputera z uśpienia, aby zainstalować aktualizacje systemu. Niestety, po instalacji łatek, komputer pozostaje włączony. Jest to bardzo wkurzające a opcja ta jest w systemie domyślnie włączona.
Co do rzekomego nieusypania komputera, trzeba wiedzieć o tym, że Windows potrafi wybudzić komputera z uśpienia, aby zainstalować aktualizacje systemu. Niestety, po instalacji aktualizacji, komputer pozostaje włączony. Jest to bardzo wkurzające a opcja ta jest w systemie domyślnie włączona.
Potrafi z takiego samego powodu zadziałać odwrotnie, tj zresetować komputer który jest ustawiony żeby nigdy tego nie robić. Pracuje sobie maszyna nad obliczeniami na przykład bity tydzień. Przychodzi któregoś dnia do pracy docent, odpala monitor i widzi radosny komunikat że komputer został uruchomiony ponownie i teraz jest już bezpieczny. :)
a to sie mi jeszcze nigdy nie zdarzylo, mimo ze mam wlaczone automatyczne instalowanie aktualizacji
pyta o restart owszem ale sam bez pytania go nie zrobi
Dokładnie tak. Na tyle ile Pan mnie zna, na pewno wie, że staram się nie opisywać doświadczeń z jednostkowych przypadków. Jeśli jakaś cecha się powtarza na odpowiednio dużej grupie statystycznej, dopiero można ją wiarygodnie potwierdzić.
Pan i jego pies mają statystycznie po 3 nogi i tyle powiem o rzetelności statystyk i odpowiednio dużej grupie statystycznej Toma01.
Ciekawe czy ja też jestem wyjątkiem jak Stig jak mi komputer z Windą (wczesniej XP, teraz W7) działa po wiele tygodni, czasem miesięcy bez wyłączania (tu baty od ekologów pewnie zbiorę). Fakt, że nie instaluję wszelkiego g... jakie tylko się pojawi do Windy jak niektórzy zdolni użyszkodnicy (to jest najczęstszym problemem komputerów jakimi się opiekuję w gronie rodziny i znajomych, bo te wszelkie śmieciowe aplikacje są pisane tak jak są), a tylko programy potrzebne mi do pracy i parę gierek do odreagowania. Komp cały czas wpięty do sieci, włączany co chwilę z różnych miejsc pulpit zdalny bo potrzebne są w różnych miejscach jakieś dane z dysków, pracuję na nim średnio 16h na dobę i nie ma problemów. Ale może to dlatego, że lubię pić sok jabłkowy i jeść jabłecznik mamusi ;)
Jedyny problem który napotkałem w ciągu ostatnich lat to fakt, że siadł fizycznie dysk... ale to niezależne raczej czy mac-os czy winda by nim był.
mi komputer z Windą (wczesniej XP, teraz W7) działa po wiele tygodni, czasem miesięcy bez wyłączania
Najśmieszniejsze jest że w takich wypadkach te tysiące, co ja mówię, MILIONY postów że coś się w Windows fajda, jakby nie istniało... ;)
bo te wszelkie śmieciowe aplikacje są pisane tak jak są
Jest to kolejny dowód na ułomność Windows. Aplikacja w normalnym systemie nie ma wiele do gadania. Śmieci w pamięci, próbuje zawłaszczać zasoby to są system trzyma za mordę. Jak bryka za bardzo to użytkownik daje jej kopa i tyle po niej zostało. W Windows bywa że dzieje się odwrotnie.
Ja wiem, że umiejętną i ostrożną eksploatacją można mieć w miarę sprawnie działające Windowsy wiele lat. Ale w OSX niczego robić nie trzeba. Może Pan łazić po najciemniejszych zakamarkach internetu, instalować co się żywnie podoba i NIC się nie dzieje.
Najśmieszniejsze jest że w takich wypadkach te tysiące postów że coś się w Windows fajda, jakby nie istniało... ;)
ech...
Jest to kolejny dowód na ułomność Windows. Aplikacja w normalnym systemie nie ma wiele do gadania. Śmieci w pamięci, próbuje zawłaszczać zasoby to są system trzyma za mordę. Jak bryka za bardzo to użytkownik daje jej kopa i tyle po niej zostało. W Windows bywa że dzieje się odwrotnie.
dokładnie tak samo jest w przypadku mac-os, wszelkich linuxów itd - tylko efektu skali (a taki wprawny statystyk jak Tom01 powinien wiedzieć o co chodzi) brak, tak samo g... aplikacje potrafią wysypać system, tylko że po prostu tych aplikacji jest zdecydowanie mniej, podobna rzecz ma teraz miejsce w komórkach - coraz bardziej g... pisane aplikacje potrafią w parę godzin rozładować akumulator smartfona, bo się powieszą i nie dość że procek prąd pobiera to jeszcze smartfon potrafi się zapalić w kieszeni i co najśmieszniejsze to smarfony spod znaku antonówki mają to najczęściej, mimo teoretycznej kontroli ze strony Apple'a
Ja wiem, że umiejętną i ostrożną eksploatacją można mieć w miarę sprawnie działające Windowsy wiele lat. Ale w OSX niczego robić nie trzeba. Może Pan łazić po najciemniejszych zakamarkach internetu, instalować co się żywnie podoba i NIC się nie dzieje.
bajki dla naiwnych - to tak jakby napisać, że renówką przy umiejętnej i ostrożnej ekspolatacji można jeździć nawet parę lat, a takim np. mercedesem to można jeździć po wertepach i krawężnikach 20cm, bez oleju, na
oparach paliwa setki tysięcy km i będzie super
mam znajomego, który miał takie same klapki na oczach i twierdził, że system apple'a jest na tyle wspaniały, że na apple'a to nie ma wogóle wirusów, on jest bezpieczny, nie musi nic robić i wogóle cud, miód orzeszki do czasu aż szlag trafił pracę nad którą siedział przez dwa miesiące na dwa dni przed terminem oddania - cóż... teraz jest "lekko" bardziej siwy
tak jak ktoś na początku wątku napisał o ołówkach i narzędziach - komputery (czy to mac czy pc) to są tylko bardziej lub mniej ułomne narzędzia do pracy - a użytkownicy decydują o tym jak, do czego i po co będą wykorzystywane, tak więc zupełnie śmieszne jest gloryfikowanie maców jakby to były cuda techniki, bo właściwie biorąc aktualnie to są tak naprawde zwykłe pecety tylko w "ładniejszej" obudowie
Najśmieszniejsze jest że w takich wypadkach te tysiące, co ja mówię, MILIONY postów że coś się w Windows fajda, jakby nie istniało... ;)
Jest to kolejny dowód na ułomność Windows. Aplikacja w normalnym systemie nie ma wiele do gadania. Śmieci w pamięci, próbuje zawłaszczać zasoby to są system trzyma za mordę. Jak bryka za bardzo to użytkownik daje jej kopa i tyle po niej zostało. W Windows bywa że dzieje się odwrotnie.
Zle napisana alpikacja pod OSX tez moze sporo zepsuc, bez problemu. Sposob w jaki napisany i zaprojektowany jest system jest tutaj sprawa znacznie mniej wazna.
Ale w OSX niczego robić nie trzeba. Może Pan łazić po najciemniejszych zakamarkach internetu, instalować co się żywnie podoba i NIC się nie dzieje.
Niekoniecznie swiadczy to o wyzszosci samego systemu operacyjnego. Po prostu windows jako najpopularniejsza platforma jest targetem znacznie wiekszej ilosci malware. Trzeba tez pamietac ze pod macosx pisanych jest mniej programow niz pod windowsa.
Edit:
Zgadzam sie z Erie. Pomijanie skali w takich rozwazaniach jest smieszne :]
dokładnie tak samo jest w przypadku mac-os, wszelkich linuxów itd - tylko efektu skali (a taki wprawny statystyk jak Tom01 powinien wiedzieć o co chodzi) brak, tak samo g... aplikacje potrafią wysypać system, tylko że po prostu tych aplikacji jest zdecydowanie mniej
Jest to zupełna nieprawda. Konstrukcja systemu, mechanizmy kontroli, wywłaszczania i uprawnień nie dają ŻADNYCH szans niepoprawnej aplikacji.
bajki dla naiwnych - to tak jakby napisać, że renówką przy umiejętnej i ostrożnej ekspolatacji można jeździć nawet parę lat, a takim np. mercedesem to można jeździć po wertepach i krawężnikach 20cm, bez oleju, na oparach paliwa setki tysięcy km i będzie super
Żadne bajki. Praktyka.
mam znajomego, który miał takie same klapki na oczach i twierdził, że system apple'a jest na tyle wspaniały, że na apple'a to nie ma wogóle wirusów, on jest bezpieczny, nie musi nic robić i wogóle cud, miód orzeszki
Szczerze: Miał Pan cokolwiek więcej do czynienia z Linuxami i OSX? Sądzę że nie, bo inaczej nie pisałby Pan takich głupot. Wirusów nie ma. To znaczy podobno są, ale nikt ich nigdy nie widział. Bezpieczeństwo tak jak w Linuxach, a na Linuxach robi się np firewalle, więc coś to mówi o możliwościach i dziurach. Robić coś trzeba, ale tylko to co mamy do wykonania. Swoją pracę. OSX nie zajmuje użytkownika samym sobą i swoimi fanaberiami.
zupełnie śmieszne jest gloryfikowanie maców jakby to były cuda techniki, bo właściwie biorąc aktualnie to są tak naprawde zwykłe pecety tylko w "ładniejszej" obudowie
Kto i gdzie gloryfikuje? I skąd nagły przeskok z OSX na maszynę? Makówki są zrobione porządnie, tak jak wszystkie dobrej klasy komputery. I tyle, lub aż tyle.
Zle napisana alpikacja pod OSX tez moze sporo zepsuc, bez problemu.
Poproszę o taką i instrukcję jej użycia. Mogę nawet dać konsolę do swojego komputera i stawiam skrzynkę piwa jak się Panu uda cokolwiek popsuć.
Sposob w jaki napisany i zaprojektowany jest system jest tutaj sprawa znacznie mniej wazna.
Raczej FUNDAMENTALNA.
Niekoniecznie swiadczy to o wyzszosci samego systemu operacyjnego. Po prostu windows jako najpopularniejsza platforma jest targetem znacznie wiekszej ilosci malware. Trzeba tez pamietac ze pod macosx pisanych jest mniej programow niz pod windowsa.
No dobra, jaki jest stosunek makówek i win na runku? Ile jest również szkodliwego oprogramowania na Win? Z tego policzy Pan ile powinno być takich pozycji na OSX. Tymczasem poproszę choć JEDEN taki program, a sam chętnie poddam się testowi.
Rozumiem że dla windziarzy brak wirusów i innego śmiecia na OSX jest tak niewiarygodny że na pewno to nieprawda. ;)
Jest to zupełna nieprawda. Konstrukcja systemu, mechanizmy kontroli, wywłaszczania i uprawnień nie dają ŻADNYCH szans niepoprawnej aplikacji.
Żadne bajki. Praktyka.
jeżeli w to wierzysz to klapki na oczach świat Ci zupełnie przesłoniły
Szczerze: Miał Pan cokolwiek więcej do czynienia z Linuxami i OSX? Sądzę że nie, bo inaczej nie pisałby Pan takich głupot. Wirusów nie ma. To znaczy podobno są, ale nikt ich nigdy nie widział. Bezpieczeństwo tak jak w Linuxach, a na Linuxach robi się np firewalle, więc coś to mówi o możliwościach i dziurach. Robić coś trzeba, ale tylko to co mamy do wykonania. Swoją pracę. OSX nie zajmuje użytkownika samym sobą i swoimi fanaberiami.
nie, nie miałem - tak sobie tylko pieprzę bez sensu - jak ja wogóle mogę dyskutować z Panem wszystkowiedzącym Tomem01 (ironic mode off), a siwy kolega jak jest siwy tak jest, ale to przez mityczne wirusy, których nie ma
Kto i gdzie gloryfikuje? I skąd nagły przeskok z OSX na maszynę? Makówki są zrobione porządnie, tak jak wszystkie dobrej klasy komputery. I tyle, lub aż tyle.
cóż... pomyślmy kto... hmmm, chyba się nie domyślę, a skąd "nagły przeskok" - z czytania tego wątku
nie, nie miałem - tak sobie tylko pieprzę bez sensu
Potrafi Pan udowodnić choć jedną z postawionych przez siebie tez? Bo jeśli nie, to chyba druga część zdania jest prawdą.
Poproszę o taką i instrukcję jej użycia. Mogę nawet dać konsolę do swojego komputera i stawiam skrzynkę piwa jak się Panu uda cokolwiek popsuć.
Kazdy dzisiejszy system mozna na rozne sposoby exploitowac. System ktory bylby calkowicei bezpieczny ( po wlaczeniu :D ) bylby systemem nie oferujacym zadnych mozliwosci. Dzisiejsze skomplikowanie i zaawansowanie oprogramowania, a w szegolnosci sposob w jaki jest ono pisane powoduje ze jest ono bardzo podatne na rozne zagrozenia. Pytanie do Pana, co pan rozumie przez szkodliwa aplikacje w systemie?
Sposob w jaki napisany i zaprojektowany jest system jest tutaj sprawa znacznie mniej wazna.
Fundamentalna dla ogolnie pojmowanego bezpieczenstwa systemu, jednak dla dzialania samych aplikacji juz nie.
Rozumiem że dla windziarzy brak wirusów i innego śmiecia na OSX jest tak niewiarygodny że na pewno to nieprawda. ;)
Bo to jest nieprawda. Kazdy system jest zagrozony, tylko niektore odpowiendio mniej. Mysli Pan ze kto teraz piszee prawdziwe malware? To juz nei sa czasy gdy nasto-letni koder paralizowal dziesiatki tysiecy komputerow. Teraz produkcja malware zajmuja sie swietnie oplacani specjalisci. Ci ktorzy uzywaja ich produktow ( glownie do tworzenia botnetow ) to tez nie ideowcy, tylko ludzie ktorzy zarabiaja na roznych nielegalnych procederach gruba kase. (np platne ataki DDoS ). Naturalnym targetem takiego malware jest system Windows jako najbardziej popularny, ktorego slabosci wykrywane sa przez najwieksze community.
Mimo to, naiwnym jest ten ktory twierdzi ze mac osx jest systemem znacznie bezpieczniejszym.
Potrafi Pan udowodnić choć jedną z postawionych przez siebie tez? Bo jeśli nie, to chyba druga część zdania jest prawdą.
a co będzie dowodem? moje zdanie i doświadczenie z korzystania z windy, z maca i linuxów raczej nie, więc może wystarczy opinia ludzi z doktoratami z automatyki i informatyki z polibudy śląskiej? może ma zadzwonić do Ciebie człowiek któremu wcięło kawał roboty i życia z powodu "bezpiecznego" systemu i takiego samego naiwnego podejścia jakie prezentujesz? może wystarczy oficjalny komunikat na stronie apple, który zaleca używanie programów antywirusowych bo wbrew Twojemu poglądowi producent systemu zauważył, że problem istnieje jednak?
to że nie spotkałeś się z problemami spowodowanymi przez malware/ wirusy na macu wcale nie oznacza, że ten problem nie istnieje - ja przykładowo w Japonii do tej pory nie byłem, więc co? mam stwierdzić, że jej nie ma?
nie ma bezpiecznych systemów, nie ma aplikacji bez błędów - im prędzej to użytkownicy zrozumieją tym lepiej i bezpieczniej dla nich
PS na forum używamy raczej formy koleżeńskiej niż Pan
nie ma bezpiecznych systemów, nie ma aplikacji bez błędów - im prędzej to użytkownicy zrozumieją tym lepiej i bezpieczniej dla nich
To tez jest blad w mysleniu :) Niestety nie tylko dla nich, ale tez dla wszystkich innych - w koncu to botnety sa jednym z najwiekszych zagrozen dla internetu. Kazdy niezabezpieczony komputer, zwieksza poziom zagrozenia dla innych userow internetu. Sposoby na ktore moze byc uzyty przez "tych zlych" jest ogrom.
Kazdy dzisiejszy system mozna na rozne sposoby exploitowac.
Chwila, mówimy o celowym łamaniu czy odporności na codzienne działania? Przecież w każdym systemie można ustawić uprawnienia i skasować /var/lib albo zrobić choćby format c: :) Chyba jednak nie o to chodzi.
Fundamentalna dla ogolnie pojmowanego bezpieczenstwa systemu, jednak dla dzialania samych aplikacji juz nie.
A aplikacje to dzięki czemu działają?
Bo to jest nieprawda. Kazdy system jest zagrozony, tylko niektore odpowiendio mniej.
Te "odpowiednio" w przypadku systemów opartych o filozofię linuxową, skutkuje tym, że bez wielkiego błędu można uogólnić do niemal całkowitego braku zagrożeń mogących zagrozić systemowi i danym. Bywają oczywiście dziury w aplikacjach świadczących usługi na serwerach. Dzięki nim od czasu do czasu mamy doniesienia w mediach o złamaniu zabezpieczeń jakiegoś banku. Jest to jednak zupełnie inne zjawisko i dotyczy nieautoryzowanego dostępu do danych lub uruchomienia własnych usług wykorzystujących obcą maszynę do niecnych celów.
Napisał Pan że Windows jest więcej, dlatego jest więcej badziewia. W Internecie jako serwerów więcej jest Linuxów. Zgodnie z Pana teorią badziewia powinno być kopy, a prawie nie ma. Dlaczego?
Mimo to, naiwnym jest ten ktory twierdzi ze mac osx jest systemem znacznie bezpieczniejszym.
Przyjął Pan infantylizowanie jako formę obrony, ale wygląda na to że jednak nie do końca jest świadomy o czym pisze. OSX to dla Pana takie dziwaczne Windows, prawda?
a co będzie dowodem?
W wątku pisało sporo użytkowników Apple. Może niech zabiorą głos i napisza czy ktokolwiek, kiedykolwiek miał przypadek wirusa/malcośtam/spycośtam na swoim komputerze. Windziarze niech nie piszą, wiem, że nigdy, absoutnie w życiu nie mieli czegoś takiego i w ogóle nie wiedzą co to jest. ;)
Mysle, ze najlepszym podsumowaniem tego watku, jak i teorii o stabilnosci i genialnosci komputerow Mac i ich systemow, jest lektura forum myapple.pl (http://myapple.pl/forum/). Juz pierwszy z brzegu dzial: systemy operacyjne / Mac OS (http://myapple.pl/mac-os-203/). Nawet nie wchodzac glebiej, tylko czytajac tytuly ostatnich dyskusji: "Snow Leo - czeste zwiechy", "10,5 - nie chce sie obudzic" (to przy okazji ostatniej poddyskusji i rzekomej wyjatkowej perfekcji w dzialaniu "usypiania" w komputerach Apple'a) :D I losowo wybrane z losowo wybranej strony dotyczacej samego tylko Liona: "Problem z widokiem pełnoekranowym", "Dziwne zachowanie Safari na Lionie w Google Maps", "Lion i RAID, i problemy...". Nastepna losowa strona: "Wystąpił problem podczas łączenia się z serwerem", "Przycinanie animacji po wybudzeniu komputera". Nastepna losowa strona: "Drukarka Lexmark x7675 nie drukuje na Lionie", "Nie działa Time Machine". Kolejna: "Częste i długotrwałe indexowanie dysku systemowego", "OS X Lion błąd w Software Update", "Miejsce na dysku... gdzie mi ucieka?", "Problem z zapisywaniem plików z pendrive'a i karty pamięci", "OS X Lion błąd w Software Update", "Lion i problem z regulacją głośności", "Lion, problem z wylogowaniem i zamknieciem systemu.", "Finder (?) nie pamięta rozmiarów okien", "Dashboard - problemy", "nie działa usypianie liona zamknieciem klapy - MBP + dodatkowy monitor", "iMac 27 nie usypia się", "MacBook się nie usypia?", "Problem z dzwiękiem pod Lion", "Problem z folderami", "Nie można ukończyć czynności...", "Krzaki podczas wyświetlania na ekranie..."...
Mozna tak w nieskonczonosc -- kilka godzin przegladac to forum i wklejac tutaj przyklady tej rzekomej bezawaryjnosci, stabilnosci i braku najmniejszych klopotow. :) W kontekscie wspomnianej juz czesci dyskusji i teorii, o "idealnie wykonanej funkcji usypiania komputerow Apple'a", cos czesto pojawia sie temat problemow z tymze. :lol:
To tylko maly wycinek problemow jedynie softlerowych i z jednej tylko wersji systemu operacyjnego. Kolego Tom01... To takie drobne wyjatki, co? :D Cos duzo ich jak na jedno tylko forum (tak mimo wszystko nadal w Polsce niszowej) marki...
Mysli Pan ze linux jako taki jest calkowicie bezpieczny? W linuxowym kernelu znajdowane bylo bardzo wiele bledow ktore pozwalaly na wykonanie kodu.
Te "odpowiednio" w przypadku systemów opartych o filozofię linuxową, skutkuje tym, że bez wielkiego błędu można uogólnić do niemal całkowitego braku zagrożeń mogących zagrozić systemowi i danym. Bywają oczywiście dziury w aplikacjach świadczących usługi na serwerach.
Na wiekszosci systemow linuxowych mozna praktycznei jedna komenda zabezpieczyc sie od 99% zagrozen plynacych z nternetu. iptables -A INPUT -j DROP :)
Dzięki nim od czasu do czasu mamy doniesienia w mediach o złamaniu zabezpieczeń jakiegoś banku. Jest to jednak zupełnie inne zjawisko i dotyczy nieautoryzowanego dostępu do danych lub uruchomienia własnych usług wykorzystujących obcą maszynę do niecnych celów.
Inne zjawisko ? W jakim sensie? W koncu jest to wykorzystanie jakiegos bledu w zainstalowanym oprogramowaniu. Patrzac z perspektywy linuxa, to samym linuxem jest jedynie kernel,czyli dla end usera nie oferuje praktycznie zadnego interface :]
W Internecie jako serwerów więcej jest Linuxów. Zgodnie z Pana teorią badziewia powinno być kopy, a prawie nie ma. Dlaczego?
Systemy w zastosowaniach serverowych to zupelnie inna klasa dzialalnosci i zupelnie inne formy zagrozen. Po 2 stronie systemu serverowego sa jedynie aplikacje serverowe ktorych glownym zalozeniem jest wlasnie bezpieczenstwo. Po 2 stronie systemu desktopowego sie user, ktorego dla jego dobra nie bedziemy usredniali i oceniali :) Skoro Windowsy ( wszystkie ) sa takie beznadziejne, to wiekszosc duzych firm uzywa systemow z rodziny Microsoft Windows Server ? Na pewno nie tylko dla tego ze Bill ich o to prosi.
OSX to dla Pana takie dziwaczne Windows, prawda?
Tak. A w maku nie ma procesora tylko sa krasnoludki i EFI.
Władca Pixeli
31-08-2011, 19:17
Mysle, ze najlepszym podsumowaniem tego watku, jak i teorii o stabilnosci i genialnosci komputerow Mac i ich systemow, jest lektura forum myapple.pl (http://myapple.pl/forum/).
Ja dodam trochę statystyki.
W gooole fraza
- "mac os system problem" zwraca About 139,000,000 results
- "windows system problem" zwaraca About 147,000,000 results
Jeżeli mac to około 4-6 procent rynku to.... :mrgreen:
Ja dodam trochę statystyki.
W gooole fraza
- "mac os system problem" zwraca About 139,000,000 results
- "windows system problem" zwaraca About 147,000,000 results
Jeżeli mac to około 4-6 procent rynku to.... :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: - władco rozwaliłeś mnie całkowicie
ThomasVoland
31-08-2011, 19:36
Ja dodam trochę statystyki.
W gooole fraza
- "mac os system problem" zwraca About 139,000,000 results
- "windows system problem" zwaraca About 147,000,000 results
Jeżeli mac to około 4-6 procent rynku to.... :mrgreen:
To dziwne, bo mi dla "mac os system problem" zwraca 4 (cztery) wyniki, a dla "windows system problem" 924,000 (dziewięćset dwadzieścia cztery tysiące) wyników. No chyba że szukałeś bez cudzysłowów, ale co to miało pokazać skoro wtedy wyszukuje każdy pojedynczy wyraz, a nie konkretną frazę?
Mysle, ze najlepszym podsumowaniem tego watku, jak i teorii o stabilnosci i genialnosci komputerow Mac i ich systemow, jest lektura forum myapple.pl.
Proszę może wczytać się o co chodzi w tych problemach. W 99% przypadków chodzi albo o błędy albo o nieświadomość użytkownika. Przykładem niech choćby będzie usypianie o którym pierwotnie rozmawialiśmy. W Lionie Apple zmieniło nieco sposób działania trybów pracy GUI co u użytkowników objawiło się nie działaniem usypiania tak jak poprzednio w Snow Leopardzie. "Problem" jest w odróżnieniu do analogicznych windowsowych rozwiązywalny w 100%. Trzeba ino zapoznać się co się zmieniło w systemie i zrobić odpowiednie przestawienie czego trzeba. Pozostałe "błędy" Liona z którymi się zetknąłem, wynikają dokładnie z tego samego.
Wyszukując dowody na rzekomą zawodność OSX niczego Pan nie udowodni. Typowy "bug" w OSX to w przeciwieństwie do Windows rzadkość. Problemy jakie Pan znalazł świadczą niemal wyłącznie z błędów użytkowników.
Ja dodam trochę statystyki.
Kolega się bawi trochę w manipulacje? Może nieco bardziej prawdziwy przykład:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/08/osxwinproblem-1.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/temp/osx-win-problem.jpg)
Proszę może wczytać się o co chodzi w tych problemach. W 99% przypadków chodzi albo o błędy albo o nieświadomość użytkownika. Przykładem niech choćby będzie usypianie o którym pierwotnie rozmawialiśmy. W Lionie Apple zmieniło nieco sposób działania trybów pracy GUI co u użytkowników objawiło się nie działaniem usypiania tak jak poprzednio w Snow Leopardzie. "Problem" jest w odróżnieniu do analogicznych windowsowych rozwiązywalny w 100%. Trzeba ino zapoznać się co się zmieniło w systemie i zrobić odpowiednie przestawienie czego trzeba. Pozostałe "błędy" Liona z którymi się zetknąłem, wynikają dokładnie z tego samego.
Wyszukując dowody na rzekomą zawodność OSX niczego Pan nie udowodni. Typowy "bug" w OSX to w przeciwieństwie do Windows rzadkość. Problemy jakie Pan znalazł świadczą niemal wyłącznie z błędów użytkowników.
podobnie jak i w windowsie, jak w przypadku jazdy samochodem, jak przy obsłudze pralki itd itp i co to dowodzi? chyba tylko tego, że wyznawcom maca niejaki steve zrobił tak dokładne pranie mózgu, że nie da im się wytłumaczyć czegokolwiek i zawsze to cudo zwane mac będzie cudem wszechświata :D
i dlatego steve za życia powinien zostać wzięty do nieba - za skuteczność marketingu :D
podobnie jak i w windowsie
Jeśli w stojącym samodzielnie komputerze, przy którym nikt nie siedzi zasoby sieciowe pojawiają się i znikają to zdecydowanie nie jest problem użytkownika. Zresztą problem rozgłaszania Windows w sieci jest znany od wielu lat i nic w tej materii się nie zmieniło. Oczywiście domyślam się że Pan nigdy w życiu się z tym nie spotkał. Odsyłam więc do bazy wiedzy Microsoftu gdzie rozmaitych poważnych i mniej poważnych błędów w systemie jest masa i sam producent o tym pisze obszernie.
chyba tylko tego, że wyznawcom maca niejaki steve zrobił tak dokładne pranie mózgu
Do jasnej cholery, co za diabeł ciągle zmusza fanatycznych windziarzy do opluwania innych? Proszę dopuścić do swojej mózgownicy, że ludzie którzy pracowali często wiele lat z Windows, świadomie przesiedli się na OSX i nie widzą sensu powrotu, to znaleźli coś czego w Win nie było! Ich doświadczenie jest w tym momencie dwa razy obszerniejsze niż "windziarza" który miał sporadyczne albo i wcale nie miał doświadczenia z tym systemem a prycha z lekceważeniem na widok makówki ziejąc przy okazji niezrozumiałą nienawiścią. Proszę zebrać trochę informacji ilu ludzi przesiada się z Win na Mac i nie zamierza wracać a ilu odwrotnie. W tym wątku wiele było opisów takich sytuacji, okraszonych oczywiście przez windziarzy diagnozą o pewnym defekcie mózgu takiego delikwenta. Nie daje to nic do myślenia?
Jeśli w stojącym samodzielnie komputerze, przy którym nikt nie siedzi zasoby sieciowe pojawiają się i znikają to zdecydowanie nie jest problem użytkownika. Zresztą problem rozgłaszania Windows w sieci jest znany od wielu lat i nic w tej materii się nie zmieniło. Oczywiście domyślam się że Pan nigdy w życiu się z tym nie spotkał. Odsyłam więc do bazy wiedzy Microsoftu gdzie rozmaitych poważnych i mniej poważnych błędów w systemie jest masa i sam producent o tym pisze obszernie.
odsyłam do takiej samej bazy apple'a... chyba, że zgodnie ze swoim zadufaniem steve nie pozwala na informowanie o błędach czegokolwiek związanego z jego produktami
Do jasnej cholery, co za diabeł ciągle zmusza fanatycznych windziarzy do opluwania innych? Proszę dopuścić do swojej mózgownicy, że ludzie którzy pracowali często wiele lat z Windows, świadomie przesiedli się na OSX i nie widzą sensu przesiadki, to znaleźli coś czego w Win nie było! Ich doświadczenie jest w tym momencie dwa razy obszerniejsze niż "windziarza" który miał sporadyczne albo i wcale nie miał doświadczenia z tym systemem a prycha z lekceważeniem na widok makówki ziejąc przy okazji niezrozumiałą nienawiścią. Proszę zebrać trochę informacji ilu ludzi przesiada się z Win na Mac i nie zamierza wracać a ilu odwrotnie. W tym wątku wiele było opisów takich sytuacji, okraszonych oczywiście przez windziarzy diagnozą o pewnym defekcie mózgu takiego delikwenta. Nie daje to nic do myślenia?
cytując Ciebie "do jasnej cholery" zrozum wreszcie, że fanatycznym to jesteś tylko Ty - dla mnie to są narzędzia, a nie przedmioty kultu - pracuję na Windzie w swoim komputerze i pracuje mi się dobrze, stabilnie i wystarczająco, pracowałem na macu i było tak samo dobrze, więc nie ma żadnej różnicy
nie prycham jak to mówisz z lekceważeniem na makówkę, tylko na zaślepienie użytkowników makówki, którzy chyba dla zaspokojenia własnej próżności MUSZĄ udowadniać innym jaki to ich system jest lepszy od innych, gdzie tak naprawdę jest to takie samo badziewie jak każde inne
Piotr Szmidt
31-08-2011, 21:19
16 lat pracowalem na PC - o pierwszych 286. Rok temu skorzystalem z okazji przesiadki na MAC'a gdyz w firmie zaoferowali mi mozliwosc wymainy kompa. Wymienilem co prawda na malego brata (MacBook 2.25 GHz Intel Core 2 Duo z 2 GB ramu, które rozwinelem do 8). Musze przyznac ze pierwsze dwa dni byly tragiczne. Nie wiedzilaem co i jak. Przez to ze siedzialem na systeme skonfigurowanym przez inna osobe. Wzielm Plytke i przeinstalowalem system o ktorym nie mialem pojecia. Nagle wszysto stalo sie nagle proste i przejzyste. Przez pierwszy miesiac zastanawialem sie jak sobie poradze z problemem kompatybilnosci systemów z kopmuterami ludzi z pracy. Jednakze okazalo sie ze szybko poradzilem sobie z problemem bo oprogramowania jest naprawde w brod.
Co do samego systemu - TAK, to przewaga nad okienkami. Jest stabilny i nie zamula. Kompa restartuje zadziej niz raz na tydzien. Zazwyczja zamykam klapke i go "usypiam". Nie widze roznicy w pracy przez takie zachowanie. Co do oprogramowania to napisane jest w sposob, który ma uzytkownikowi pomagac w pracy, a nie ja utrudniac.
Po tylu latach stanowoczo wole system spod znaku jabłuszka niz okienek i wiem ze bez przymusu go niezamienie :)
odsyłam do takiej samej bazy apple'a... chyba, że zgodnie ze swoim zadufaniem steve nie pozwala na informowanie o błędach czegokolwiek związanego z jego produktami
Chyba nie jestem na czasie bo nie wiem czy i ewentualnie gdzie takowa jest. A może nie miałem potrzeby szukać? Jest owszem podobna baza wiedzy, ale JAK COŚ ZROBIĆ, a nie microsoftowa JAK COŚ NAPRAWIĆ. Jest drobna różnica?
zrozum wreszcie, że fanatycznym to jesteś tylko Ty
Polecam cofnięcie się trochę wstecz i zanotowanie kto zaczął jechać inwektywami.
- dla mnie to są narzędzia, a nie przedmioty kultu -
Ośmielę się zauważyć, że jak dla każdego.
pracuję na Windzie w swoim komputerze i pracuje mi się dobrze, stabilnie i wystarczająco, pracowałem na macu i było tak samo dobrze, więc nie ma żadnej różnicy
Pracować na obu systemach i nie widzieć różnic to chyba trzeba układać pasjansa i nic poza tym. Albo zwyczajnie kłamać co do swojego doświadczenia. Nie wiem co bardziej prawdopodobne.
nie prycham jak to mówisz z lekceważeniem na makówkę
Zacytować?
tylko na zaślepienie użytkowników makówki, którzy chyba dla zaspokojenia własnej próżności MUSZĄ udowadniać innym jaki to ich system jest lepszy od innych
Bo jest lepszy. O tyle, że brakuje skali porównania. Widzi to WIĘKSZOŚĆ tych, którzy poznali ten system dostatecznie żeby go docenić.
Tom wybacz ale nie mam ochoty bawić się w dalsze pogaduszki z Tobą na ten temat, mam za krótkie życie aby się pierdołami zajmować. Wojna winda vs mac mnie nie interesuje - jak już stwierdziłem, oba to narzędzia i z obu można skorzystać lub nie. Co do inwektyw i zarzucania komuś braku wiedzy, kłamstwo itd - gówniażerią mi to zalatuje, co w w przypadku dorosłego faceta jakim jesteś trochę dziwne jest - jeszcze tylko brakuje "a mój tata i tak jest większy i twojego zbije" ;).
Ogólnie to taka zabawa jak udowadnianie canon vs nikon - które lepsze, które gorsze - jak można pracować w obu systemach i nie widzieć lepszości jednego, który w danym momencie jest jedyny wybrany. Ano można... w domu mam nikona, w pracy miałem canona i jedno i drugie zdjęcia robiło. Więc nie rozumiem jaki problem w tym, że winda jednak mimo Twoich wyobrażeń może służyć do pracy równie dobrze jak wychwalany mac + jego system.
podsumowując - mac jest lepszy bo jest lepszy i koniec gadania, bo tak powiedział ktoś, kto wie :D - nie ma to jak przekonać adwersarza siłą argumentów :D
Po 5 latach używania mac'a nie moge doszukać sie ani jednego argumentu zeby wrócić do windowsa. ;)
grudzinsky
31-08-2011, 22:37
Po 5 latach używania mac'a nie moge doszukać sie ani jednego argumentu zeby wrócić do windowsa. ;)
:mrgreen:
Kolega się bawi trochę w manipulacje? Może nieco bardziej prawdziwy przykład:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/08/osxwinproblem-1.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/temp/osx-win-problem.jpg)
Witam
przepraszam manipulacją jest porównanie zmanipulowanych danych - ile jest komputerów z systemem win a ile z osx ? czy nie jest tu manipulacja. Jak będzie tyle samo to można takie dane porównywać. Nie wspomnę że dzięki pewnej niestabilności poznajemy informatykę i szukamy rozwiązani. Domyślam się że z macami śmiga się do serwisu bo to mi ostatnio starano się w ispocie wmówić ;) jak nie wygasza się albo nie wzbudza.
Dyskusja zaczyna być coraz ciekawsza ;)
Pozdrawiam
przepraszam manipulacją jest porównanie zmanipulowanych danych
Cyt: "Według danych zbieranych przez firmę badawczą Net Applications, udział w rynku Mac OS X wzrósł z 7,76% w lipcu do 7,86% w sierpniu."
Czyli na 1 777 000 problemów z Win, 8% z tego daje 140 000. Czyli tyle powinno być zapytań problemowych odnośnie OSX. A jest 30 000 czyli wg takiej prowizorycznej analizy userzy OSX mają 4,5 raza mniej problemów niż Win. W praktyce jest to zapewne jeszcze inna relacja, ale zdecydowanie w stronę niekorzystną dla Windows. Skąd taki wniosek? M.in. z powszechnej nieznajomości OSX i częstszych problemów obsługowych. Win znają wszyscy i jak już o coś pytają to o konkretnie problemy i awarie.
Nie wspomnę że dzięki pewnej niestabilności poznajemy informatykę i szukamy rozwiązani.
Uczymy się nowych "informatycznych" zwrotów. Np "gryzie się". ;)
W Lionie Apple zmieniło nieco sposób działania trybów pracy GUI co u użytkowników objawiło się nie działaniem usypiania tak jak poprzednio w Snow Leopardzie.Zmiany w GUI systemu, powoduje "nie dzialanie usypiania tak jak poprzednio"? No po prostu piekne! :lol:
"Problem" jest w odróżnieniu do analogicznych windowsowych rozwiązywalny w 100%. Trzeba ino zapoznać się co się zmieniło w systemie i zrobić odpowiednie przestawienie czego trzeba.Aaa... czyli jednak cos trzeba nagmerac... :D Jak to sie ma do opowiesci z poprzednich kilkudziesieciu stron ten watku, gdzie walkowana byla mantra "wlaczam i pracuje, nic nie trzeba konfigurowac jak w Windows"? :D
Wyszukując dowody na rzekomą zawodność OSX niczego Pan nie udowodni.No oczywiscie, ze nie... Chociazbym wykopal ich tyle, ze ograniczenie objetosci jednego wpisu w watku, nie pozwoliloby wymienic samych tylko naglowkow tych problemow, dla Ciebie nadal bedzie jedynie wyjatkiem. :lol:
Typowy "bug" w OSX to w przeciwieństwie do Windows rzadkość. Problemy jakie Pan znalazł świadczą niemal wyłącznie z błędów użytkowników.Patrzciez no... A jeszcze niedawno taki to kurna przyjazny i prosty system byl. A teraz nagle setki uzytkownikow z jednego tylko forum maja tyle problemow. Nie zmuszaj mnie panie kolego do czytania i analizowania tych watkow, bo czasu mi brak na te *******y. W przeciwnym wypadku udowodnilbym, ze mijasz sie z prawda i setki opisanych problemow na forum myapple, nie jest jedynie przejawem indolencji uzytkownikow tych komputerow.
Cyt: "Według danych zbieranych przez firmę badawczą Net Applications, udział w rynku Mac OS X wzrósł z 7,76% w lipcu do 7,86% w sierpniu."
Czyli na 1 777 000 problemów z Win, 8% z tego daje 140 000. Czyli tyle powinno być zapytań problemowych odnośnie OSX. A jest 30 000 czyli wg takiej prowizorycznej analizy userzy OSX mają 4,5 raza mniej problemów niż Win. W praktyce jest to zapewne jeszcze inna relacja, ale zdecydowanie w stronę niekorzystną dla Windows. Skąd taki wniosek? M.in. z powszechnej nieznajomości OSX i częstszych problemów obsługowych. Win znają wszyscy i jak już o coś pytają to o konkretnie problemy i awarie.
Hmm. Z mojej prowizorycznej analizy zapytań "windows problem" (1,8 mln) oraz "os x problem" (600 tys.) wynika, że userzy OS X mają 4,5 raza więcej problemów niż w przypadku Windows.
Zmiany w GUI systemu, powoduje "nie dzialanie usypiania tak jak poprzednio"? No po prostu piekne! :lol:
Jej, ależ usilnie szuka Pan czegoś za co można się zaczepić. :)
Aaa... czyli jednak cos trzeba nagmerac... :D Jak to sie ma do opowiesci z poprzednich kilkudziesieciu stron ten watku, gdzie walkowana byla mantra "wlaczam i pracuje, nic nie trzeba konfigurowac jak w Windows"? :D
Nic nie trzeba "nagmerać", tylko zapoznać się z nowym rozwiązaniem. To chyba normalne, że jak się pojawia nowa funkcjonalność i chce się z niej skorzystać, to wypadałoby sprawdzić co ona jest i co robi.
No oczywiscie, ze nie... Chociazbym wykopal ich tyle, ze ograniczenie objetosci jednego wpisu w watku, nie pozwoliloby wymienic samych tylko naglowkow tych problemow, dla Ciebie nadal bedzie jedynie wyjatkiem. :lol:
Już o tym pisałem. Próbuje Pan podciągnąć problemy użytkowników pod wady w systemie. Te drugie oczywiście są również, ale usiłuje Pan za wszelką cenę je wyolbrzymić.
Patrzciez no... A jeszcze niedawno taki to kurna przyjazny i prosty system byl. (...) W przeciwnym wypadku udowodnilbym, ze mijasz sie z prawda i setki opisanych problemow na forum myapple, nie jest jedynie przejawem indolencji uzytkownikow tych komputerow.
Do dzieła zatem, jeśli chce się Panu bawić w Don Kichota. A może mamy się licytować i na każdy zacytowany "problem" OSX przytoczyć ze sto cytatów z prawdziwych problemów Windows?
Naprawdę, do niczego taka rozmowa nie prowadzi. Zaczepnie wskazałem ewidentny defekt Windows i spowodowało to intensywne zbrojenia, okopywanie swoich pozycji i podważenie nawet rzeczy zupełnie oczywistych. Przecież to nie jest już śmieszne a robi się żałosne.
Hmm. Z mojej prowizorycznej analizy zapytań (...) wynika, że userzy OS X mają 4,5 raza więcej problemów niż w przypadku Windows.
Uwaga, pytanie-mina: A jak Pan myśli z własnego doświadczenia? ;) Może Pan celem ułatwienia podpytać publiczność. Macowców jest tu sporo. :)
Zaczepnie wskazałem ewidentny defekt Windows i spowodowało to intensywne zbrojenia
Gloryfikowal Pan pewien system, rowniez kosztem innych. Pozniej ludzi ktorzy sprzeciwili sie Pana sielankowej wizji przedstawil jako fajnatykow, "windziarzy", ergo, oszolomow do ktorych nie trafia racjonalna argumentacja :) Zaiste swietna linia ataku ( bo przeciez nie obrony ), godna swietnego sprzedawcy.
Ma pan racje, ta rozmowa do niczego nie prowadzi. Sposob prowadzenia przez Pana rozmow gwarantuje ze przerodza sie one w wojne bez wiekszego sensu.
Gloryfikowal Pan pewien system, rowniez kosztem innych.
Przypominam że wątek ma tytuł "Dlaczego Apple MAC". Treść mojego postu to "Usypianie jest po prostu szalenie wygodne." i "PS1. Nie, w Windows usypianie nie działa tak samo. ;) Usypianie Win w ogóle nie jest funkcjonalne. " Proszę zwrócić uwagę na uśmieszek. I się stało to co Pan opisał ale o 180st odwrotnie. Zleciała się gromada obrońców wiary gotowych zaprzeczać że 2+2 to nie jest 4. Zresztą cały ten wątek taki jest.
W międzyczasie zadałem kilka prostych pytań. Ktokolwiek na nie odpowiedział. Nie! A dlaczego? Dlatego że odpowiedź naruszyłaby linię obrony. Skąd w ogóle takie podejście? Skąd właśnie takie prawie fanatyczne stanowisko kiedy ktoś wytyka wadę. Przy czym jeśli dwaj windziarze o tym rozmawiają jest ok, rozmowa konstruktywna, ale jeśli powie to macowiec z miejsca mamy wojnę ofensywną z użyciem wszelkich środków włącznie z pyskówkami. A przecież jest oczywiste że Windows to jeden z fenomenów - programistycznych bubli jakich wiele na świecie i to jest fakt. Podobnie jak Program Płatnika, ale o niego dobre imię jakoś nikt nie walczy.
Sposob prowadzenia przez Pana rozmow gwarantuje ze przerodza sie one w wojne bez wiekszego sensu.
Wie Pan jak to się nazywa? Grochem o ścianę. P. Marcin Jakubowski w innym dziale już to zauważył. Padnie gdzieś słowo o Apple i za moment lecą obraźliwe teksty o praniu mózgu itp z którymi rozmawiać się nie da.
Władca Pixeli
01-09-2011, 03:37
Krótkie podsumowanie. :wink::mrgreen:
System MAC jest pisany przez ekspertów z myślą że mogą na nim pracować nawet idioci.
System Windows jest pisany przez idiotów z myślą o pracy tylko dla ekspertów.
Jak Windows się sypnie to jest to wada systemu.
Jak MAC się sypnie to jest to wada użytkownika.
Jak Windows pracuje wolno to jest to wada systemu.
Jak MAC pracuje wolno to oznaka że liczy dokładnie.
Jak Windows się zawiesi to jest to oznaka kiepskiego systemu.
Jak MAC się zawiesi to jest to pokazanie użytkownikowi jak wygląda praca na PC
Jeżeli jakiegoś programu nie ma na PC to jest to oznaka słabości systemu
Jeżeli jakiegoś programu nie ma na MAC to znaczy, że taki program nie jest potrzebny.
Chodzi kilka rzeczy:
1. "Wycieki" pamięci. Programistom ten termin wiele mówi. Z punktu widzenia użytkownika działa to tak, że sprzęt w miarę upływu czasu działa coraz gorzej - wolniej. Dla zdrowotności Windows od czasu do czasu dobrze zresetować, zauważają to nawet laicy. Zostawienie Windows na kilka tygodni bez resetu, czyli wyczyszczenia wskaźników zajętości RAM to bankowe problemy. Właśnie dlatego domyślne usypianie w Viście zastąpiono zamknięciem w 7.
A to ciekawe co piszesz, bo mojego laptopa z W7 ostatnio restartowałem jakieś 3 miesiące temu. Ale tak wiem, mój komputer należy do tych chlubnych wyjątków. Co ciekawe drugi (stacjonarny z Vistą) też jest wyjątkowy. Kurde, mam tyle szczęścia, że chyba w Lotto zagram....
2. Gubienie i przedawnianie sesji przeglądarki i innych funkcji zależnych od czasu, np dzierżawy zasobów sieciowych. W Windows wszystkie bez wyjątku trzeba odświeżać po podniesieniu. Część próbuje system, część nie. OSX większość robi sam.
Akurat przedawnianie sesji przeglądarki to nie cecha klienta (przeglądarki), a serwera. Bo to właśnie serwer decyduje jak długo ważna jest sesja. I jeśli ustali, że jest to 10 minut to żaden cudowny OSX na to nic nie poradzi, po uśpieniu trwającym 11m będziesz musiał się ponownie logować. Natomiast z sesjami ważnymi do zamknięcia przeglądarki na obu moich kompach (i trzecim w pracy, z XP tym razem) nie ma żadnego problemu po uśpieniu systemu. Po odpaleniu dalej jestem zalogowany na stronach, na których byłem przed uśpieniem.
3. Pomimo żądania usypiania Windows czasem tego nie zrobi. Użytkownik laptopa, bo o takich głownie chodzi, nieświadomy po kilku godzinach wyciąga komputer cały gorący z wyprutą baterią bo system zamiast iść spać, czymś ciągle "miele".
4. Zdarza się że nie wszystko w Windows wstaje tak jak było. Czasem poprzestawiają się okna, coś przestanie reagować, coś zniknie. Nie ma reguły. W OSX nie zdarza się wcale, żeby po podniesieniu cokolwiek było inaczej niż przed uśpieniem.
Znowu jestem wyjątkowy. A to Twoje "wcale" ma się nijak np. do wypowiedzi kichu (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2512830&postcount=1794) parę postów wyżej. Każdy system ma jakieś problemy. Tylko czasem trzeba ściągnąć klapki z oczu, żeby umieć to przyznać.
Ilu użytkowników Windows bez obaw i zastanawiania się usypia swojego notebooka z otwartymi i niezapisanymi ważnymi dokumentami?
A to już tylko świadczy o głupocie. Zasilania może zawsze zabraknąć.
Jej, ależ usilnie szuka Pan czegoś za co można się zaczepić. :)Usilnie szukam? Nieee... To jest normalna kolej rzeczy. Ty podajesz absurdalna odpowiedz, a ja przecieram oczy ze zdumienia i zadaje pytanie pomocnicze, zeby to zrozumiec. Po prostu chce sie wszystkiego dowiedziec. Jesli Twoim wyjasnieniem na problemy z usypianiem sa zmiany w GUI nowej wersji systemu, ktore powoduja, ze "usypianie nie dziala tak jak dotychczas", to uwazam -- delikatnie mowiac -- za ciezki absurd.
Nic nie trzeba "nagmerać", tylko zapoznać się z nowym rozwiązaniem. To chyba normalne, że jak się pojawia nowa funkcjonalność i chce się z niej skorzystać, to wypadałoby sprawdzić co ona jest i co robi.Czy usypianie jest nowa fukncjonalnoscia, ktora pojawila sie dopiero w ostatniej wersji MacOS? Chyba nie. ;) Klarowanie, ze "jak się pojawia nowa funkcjonalność i chce się z niej skorzystać, to wypadałoby sprawdzić co ona jest i co robi" w kontekscie usypiania systemu, jest smieszne. W opluwanym przez Ciebie Windows, z obojetnie jakim GUI, uzytkownik klika na "uspij" (badz zamyka klape laptopa) i wszystko -- z niczym nie musi sie zapoznawac, bo "uspij", to jest po prostu... "uspij"!
Próbuje Pan podciągnąć problemy użytkowników pod wady w systemie. Te drugie oczywiście są również, ale usiłuje Pan za wszelką cenę je wyolbrzymić.Nie. Postepuje jak kazdy normalny, swiadomy uzytkownik komputera. Neguje historyjki wyssane z palca, na temat tego, jak to "wyciagam z pudelka i pracuje", jak "nic nie trzeba konfigurowac, bo po prostu dziala", itp. :D
Do dzieła zatem, jeśli chce się Panu bawić w Don Kichota. A może mamy się licytować i na każdy zacytowany "problem" OSX przytoczyć ze sto cytatów z prawdziwych problemów Windows?Tu nie chodzi o to, kto ile moze, tylko o fakt, ze w ogole moze, co wg Ciebie nie jest takie oczywiste, jesli chodzi o bledy i problemy Mac OS. Przeciez rowniez Mac OS wydaje zaraz po nowym systemie kolejne poprawki, bo sie okazalo, ze jednak sie cos sypie. A moze tak nie jest? A moze to tylko wyjatek? A moze tymi poprawkami rozwiazuja wszystkie problemy? :)
Naprawdę, do niczego taka rozmowa nie prowadzi. Zaczepnie wskazałem ewidentny defekt Windows i spowodowało to intensywne zbrojenia, okopywanie swoich pozycji i podważenie nawet rzeczy zupełnie oczywistych.Bo dziwnym trafem, zawsze wytykasz problemy, z ktorymi wiekszosc ludzi (lub uzytkownikow PC na tym forum, tudziez jedynie tych, czytajacych ten watek), sie nie spotyka. Kiedy wskazuje konkretne problemy, opisane na konkretnym forum, Ty kwitujesz to bledami i niewiedza uzytkownikow. :) Taaa... Na pewno problemy z nowym systemem, maja nowi, niedoswiadczeni uzytkownicy, ktorzy kupili Maca z takim systemem w sklepie. ;) Przeciez oczywistym jest, ze to w znajomitej wiekszosci ludzie, ktorzy juz mieli Maca i zrobili update do nowszej wersji! Co to wiec za system, skoro zmiana polegajaca na dolozeniu kilku nowych funkcjonalnosci powoduje, ze nagle takiej ilosci dotychczasowych uzytkownikow, sprawia tyle problemow? Taki prosty, intuicyjny, bezproblemowy, a jednak sami "Makowcy" sobie nie radza z taka *******a jak "usypianie", czy dziesiatki innych problemow ("nie drukuje", "nie ma dzwieku", "wiesza sie", "wyswietla krzaki")?
Odpuscmy wiec Liona. Wrocmy do "stabilnej" wersji, okrzeplej juz przeciez jesli chodzi o znajomosc uzytkownikow i wydane poprawki: Snow Leo. Pokusilem sie o poczytanie, wiec przy kazdym, podam ewentualnie rozwiazania wynikle z poczytania tych watkow.
"Snow Leo - częste zwiechy" -- brak rozwiazania
"Niedziałające przyciski myszy i gładzika" -- uzytkownik sam "rozwiazal" problem. Wystarczylo wylaczyc Bluetooth (dobrze, ze nie trzeba bylo upuscic na beton) :lol:
"problem z podstawowym przyciskiem myszy" -- problem losowy, pojawia sie czasami z niewiadomych przyczyn, brak rozwiazania
"Prawy Command nie wprowadza polskich znaków" -- mimo takiej wlasnie konfiguracji -- nie dziala. Brak rozwiazania.
"MacBook nie chce sie wlaczyc" -- oooo... rozwalil sie MacOS? :D Sugerowane rozwiazanie -- zainstalowac od nowa system. Znajome... :lol:
"Problem z kartą sieciową" -- przestala dzialac po aktualizacji z 10.6.5 do 10.6.8. Brak rozwiazania
"Mac OS X 10.6.8 - nie wylacza" -- zamarza podczas wylaczania, kreci sie koleczko na niebieskim ekranie i nic. Po resecie to samo. W krotkim watku jeszcze dwie osoby zglosily ten sam problem. Rozwiazania brak.
"ikona plyty nie pojawia sie na biurku" -- to akurat hardlerowe... nie pojawia sie ikona, wiec nie mozna wyjac plyty. Rozwiazanie -- uzytkownik wydlubal plyte penseta. :)
"Pendrive spadek transferu" -- uzytkownik przenosil dane z Windows do MacOS. Po trzecim podpieciu pendrive'a spadl dramatycznie transfer (mimo, ze pod Windows jest ok). Rozwiazanie -- brak. Jakis bystrzak informuje go jedynie o roznicy wynikajacej z czasu dostepu do plikow. ;)
"Brak sprawdzania polskiego tekstu? nagle?" -- jak w tytule. Z tym samym problemem podpielo sie jeszcze kilku uzytkownikow. Rozwiazania dwa -- dorazne: przelogowanie sie, stale: instalacja Liona. :)
"Wolny start i uruchamianie programów" -- ni z tego ni z owego, drastycznie spadla predkosc uruchamiania systemow i programow. Jeszcze jeden uzytkownik podczepil sie pod watek z tym samym problemem. Rozwiazanie -- brak.
"Zacinający się Macbook Air (po instalacji programu)" -- w skrocie, po instalacji jakiegos programu zaczal "zamarzac" po minucie od uruchomienia. Deinstalacja nie pomogla. Po 4 stronach batalii "magikow" od terminala, uprawnien i innych "magicznych" sztuczek, problem rozwiazany jedynie w drodze uciecia nogi (wylaczenie Spotlight).
Moglbym tak jeszcze i jeszcze... W koncu, na temat tylko tej wersji systemu, watkow ciagnie sie na 179 stron. Niech z tych ~4000 watkow, jedynie 1000 dotyczy takich problemow jakie wymienilem wyzej, to mamy niezly przeglad bezawaryjnosci MacOS i komputerow Apple'a. I to sie tyczy tylko jednego forum i tylko jednej z czterech ostatnich wersji systemu. I jak widac, na 2 stronach (chronologicznie najnowszych) trafilem dosc sporo przypadkow, w ktorych wina nie jest niewiedza uzytkownika, jak to wczesniej starales sie usprawiedliwiac. Tyczy sie systemu dosc dlugo juz bedacego na rynku, wiec i zalatanego i poznanego! A jednak... :)
Zastanawiam się jak Wam nie szkoda klawiatur na takie wojny. W pracy mam PC, w domu mam maca i szczerze mówiąc ani jeden ani drugi się nie zawiesza, nie robi problemów itp. A to że wolę pracować na osX jest dla mnie oczywiste. I nie potrafię podać argumentów ani za ani przeciw. Poprostu jakoś tak z przyzwyczajenia już jest dla mnie lepszy. Ale są rzeczy których na macu nie zrobię (modelowanie 3D i trochę oprogramowania inżynierskiego) więc windowsa też do kosza nie wyrzucam. Ale prowadzenie takich wojen jest bez sensu. Jak poskładamy peceta na markowych częściach to też będzie niezawodny. A powiem więcej, jak odpowiednio poskładamy to ruszy na nim osX ale więcej nie mówię ;) I mimo wiecznych wpadek apple z jakością sprzętu, wyższymi cenami za niższe parametry porównując do składakowych pecetów to nadal wybieram apple.
A to ciekawe co piszesz
Wie Pan w ogóle co to jest wyciek pamięci? Wie Pan jak temu może przeciwdziałać system operacyjny i jak to robią Windows i inne systemy?
bo mojego laptopa z W7 ostatnio restartowałem jakieś 3 miesiące temu. Ale tak wiem, mój komputer należy do tych chlubnych wyjątków. Co ciekawe drugi (stacjonarny z Vistą) też jest wyjątkowy. Kurde, mam tyle szczęścia, że chyba w Lotto zagram.... (...) na obu moich kompach (...) nie ma żadnego problemu po uśpieniu systemu.
Jasne, przecież wszystkie komputery z Windows w tym wątku są idealne i niezawodne. :)
Akurat przedawnianie sesji przeglądarki to nie cecha klienta (przeglądarki), a serwera. Bo to właśnie serwer decyduje jak długo ważna jest sesja. I jeśli ustali, że jest to 10 minut to żaden cudowny OSX na to nic nie poradzi, po uśpieniu trwającym 11m będziesz musiał się ponownie logować.
Napisałem: "i innych funkcji zależnych od czasu"
A to Twoje "wcale" ma się nijak np. do wypowiedzi kichu (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2512830&postcount=1794) parę postów wyżej. Każdy system ma jakieś problemy. Tylko czasem trzeba ściągnąć klapki z oczu, żeby umieć to przyznać.
No właśnie. Komuś, gdzieś, kiedyś zawisła makówka i jest precedens którego wszyscy rozpaczliwie się uczepili. :)
A to już tylko świadczy o głupocie.
Zatem, jak rozumiem stara się Pan nie usypiać Pan komputera z otwartą i nie zapisaną robotą?
Tom01 odezwę się jeszcze raz - uprawiasz taką wspaniałą selektywną demagogię, że chyba powinieneś zostać posłem, senatorem bądż nawet premierem tego kraju nad Wisłą.
Przeciętny użytkownik (czy to maca czy windy) ma w poszanowaniu to co to jest kernel, co to jest wyciek pamięci, co to jest cokolwiek innego - komputer ma mu działać zadowalająco, podobnie jak np. aparat ma robić zdjęcia i użytkownik ma w .... (ukłon dla Krzysia - automoderacja) to jak aparat to przetwarza, nie przetwarza, jak odczytuje informację z matrycy, jak to zapisuje na karcie itd. Jako zatwardziały macowy fundamentalista nie jesteś w stanie uwierzyć, że winda może działać stabilnie (co pokazuje coraz większa liczba osób), ale jako argumentu w dyskusji używasz tego, że mac pracuje stabilnie i automatycznie odrzucasz jakiekolwiek dowody na inny stan rzeczy - przy tym odnosząc się do dyskutantów protekcjonalnie.
Mam tylko pytanie - płacą Ci za to czy naprawdę jesteś tak głęboko przekonany o tym, że młotek firmy A lepiej wbija gwoździe niż młotek firmy B.
Usilnie szukam? Nieee... To jest normalna kolej rzeczy. Ty podajesz absurdalna odpowiedz, a ja przecieram oczy ze zdumienia i zadaje pytanie pomocnicze, zeby to zrozumiec. Po prostu chce sie wszystkiego dowiedziec. Jesli Twoim wyjasnieniem na problemy z usypianiem sa zmiany w GUI nowej wersji systemu, ktore powoduja, ze "usypianie nie dziala tak jak dotychczas", to uwazam -- delikatnie mowiac -- za ciezki absurd.
Jeszcze raz. Nie jest to błąd w systemie a nowe, inne rozwiązanie. Wyjaśnię może ciut dokładniej. OSX ma kilka trybów pracy. Podobnie zresztą do Linuxów, oznaczane "runlevels". Jest ich ze pięć. Tryb pracy GUI to jeden z takich poziomów. Różne procesy (programy potrzebne systemowi do pracy) są włączane i wyłączane zależnie od aktualnego poziomu systemu. Tryb uśpienia jest w Lionie powiązany z tzw "clamshell" czyli chyba odpowiednikiem "runlevel 3 lub 4" w Linuxie, czyli pełnowartościowy system ze wszystkimi funkcjami ale bez GUI. W Lionie zmieniono nieco przydział procesów do poziomy i stąd dezorientacja. Trzeba przestawić pewien drobiazg inaczej ustawiony w Snow Leopardzie. Podobny problem jak owo usypianie sprawia wiele programów które nie uwzględniają innej specyfiki zarządzania poziomami, czyli np aplikacje do administracji zdalnej VNC. Jeśli Lion wyłączy monitor, serwer VNC odrzuca połączenia. Dopiero aktualizacja takich "źle działających" aplikacji przez producentów przywróci normalny stan kojarzony z OSX-em, czyli "działać od dotknięcia".
W opluwanym przez Ciebie Windows, z obojetnie jakim GUI, uzytkownik klika na "uspij" (badz zamyka klape laptopa) i wszystko -- z niczym nie musi sie zapoznawac, bo "uspij", to jest po prostu... "uspij"!
No właśnie nie do końca. Windows robi to zupełnie inaczej. Po prostu zamraża zawartość RAM ustawiając odpowiednie wskaźniki do uruchomienia. Niestety nie ma czegoś takiego jak "runlevels" co wynika wprost z konstrukcji systemu, przez co nie ma możliwości kontroli wszystkich procesów. Do tego dziurawy system przydziału zasobów i wywłaszczania, które razem czasem powodują opisany wcześniej objaw że żądanie usypiania wcale nie wprowadza systemu w standby.
Nie. Postepuje jak kazdy normalny, swiadomy uzytkownik komputera. Neguje historyjki wyssane z palca, na temat tego, jak to "wyciagam z pudelka i pracuje", jak "nic nie trzeba konfigurowac, bo po prostu dziala", itp. :D
W znakomitej większości przypadków dokładnie tak właśnie jest. To jest rzecz fascynująca wielu ludzi. Nie wiadomo jak - robi się samo. Zresztą sam miał Pan doświadczenia z makówką. Wielu windziarzy czuje się przy tym zagubionych bo nie ma guzików i klikania.
Tu nie chodzi o to, kto ile moze, tylko o fakt, ze w ogole moze, co wg Ciebie nie jest takie oczywiste, jesli chodzi o bledy i problemy Mac OS. Przeciez rowniez Mac OS wydaje zaraz po nowym systemie kolejne poprawki, bo sie okazalo, ze jednak sie cos sypie. A moze tak nie jest? A moze to tylko wyjatek? A moze tymi poprawkami rozwiazuja wszystkie problemy? :)
Poprawki ukazują się co jakiś czas. Dodają jakieś funkcjonalności i poprawiają błędy. Jak to poprawki. Podkreślam jednak po raz kolejny, że problemy systemu to margines. Osobiście w czasie 3-4 lat spotkałem się może z kilkoma problemami w OSX, które w miarę upływu czasu okazały się w większości rzeczami do rozwiązania. Dla porównania w Windows zauważam też problemy, ale w większości nie da się ich rozwiązać bo mają zbyt silne zakorzenienie w systemie. Wrócę znów do nieszczęsnego usypiania. Przez kilka lat na kilku komputerach NIGDY nie zdarzył mi się problem z usypianiem, wzbudzaniem. Niedawny problem w Lionie dotyczył nie przestawienia czegoś co powinienem a miałem źle ustawione w Snow Leopardzie. I znów porównanie do Windows. Jeśli czasem występuje problem z usypianiem, a występuje, to NIE DA się tego naprawić. Po prostu system czasem wykazuje dysfunkcję.
Odpuscmy wiec Liona. Wrocmy do "stabilnej" wersji, okrzeplej juz przeciez jesli chodzi o znajomosc uzytkownikow i wydane poprawki: Snow Leo. Pokusilem sie o poczytanie, wiec przy kazdym, podam ewentualnie rozwiazania wynikle z poczytania tych watkow.
Nie mam w tej chwili czasu na przejrzenie, ale w późniejszym czasie czemu nie. Pobawimy się w analizę jaki procent leży w faktycznych defektach systemu.
Jeszcze raz. Nie jest to błąd w systemie a nowe, inne rozwiązanie.I to nowe, inne rozwiazanie powoduje, ze dotychczasowi uzytkownicy, znajacy system, nie bardzo potrafia uruchomic tak elementarnej funkcji jak usypianie systemu. W tak genialnym, przyjaznym i latwym w obsludze systemie? :)
No właśnie nie do końca. Windows robi to zupełnie inaczej.Kryste! A niech on se to robi jak chce! G... mnie obchodzi jak on to robi, albo ze robi inaczej niz MacOS. Ma zrobic i koniec. Robi, dziala, efekt jest taki jak oczekuje: przerywam prace, usypiam, klade sie spac, wstaje rano, ruszam myszka i mam stan sprzed lulania -- wszystkie programy tak samo uruchomione, projekty otwarte -- wracam do pracy.
Poprawki ukazują się co jakiś czas. Dodają jakieś funkcjonalności i poprawiają błędy.Nie, niemozliwe... Bledy?? Jakie bledy?? W MacOS?? :lol: Przeciez to system bezbledny, tylko uzytkownicy to gamonie! ;)
Rafał_Sz
01-09-2011, 11:55
Kolega się bawi trochę w manipulacje? Może nieco bardziej prawdziwy przykład:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/08/osxwinproblem-1.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/temp/osx-win-problem.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img820.imageshack.us/img820/6713/maclx.jpg)
:mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img820.imageshack.us/img820/6713/maclx.jpg)
:mrgreen:
Może z cudzysowem? Bo tak to wyszukuje wszystko ze słowem "problem". Dla porównania:
"problem z mac" - 293 000
"problem z windows" - 6 380 000
nie jestem fanboyem maca i smieszy mnie ta dyskusja i klapki na oczach, ale uczciwie musze przyznac ze zapytanie "problem z mac" jet bez sensu bo tyczy sie tez sieciowek...
I to nowe, inne rozwiazanie powoduje, ze dotychczasowi uzytkownicy, znajacy system, nie bardzo potrafia uruchomic tak elementarnej funkcji jak usypianie systemu. W tak genialnym, przyjaznym i latwym w obsludze systemie? :)
Pogadamy jak cywilizowani ludzie czy z zaczepkami? Chyba że Pana bawi takie drażnienie się, bo ja wtedy wysiadam.
Kryste! A niech on se to robi jak chce! G... mnie obchodzi jak on to robi
Fajnie, o ile robi bo na razie to właśnie "G" robi.
Rafał_Sz
01-09-2011, 12:09
Może z cudzysowem? Bo tak to wyszukuje wszystko ze słowem "problem". Dla porównania:
"problem z mac" - 293 000
"problem z windows" - 6 380 000
Ja tylko żartowałem. :) Daleki jestem od wojenek Mac - PC. I jedno i drugie jest moim narzędziem pracy. ;)
Pogadamy jak cywilizowani ludzie czy z zaczepkami? Chyba że Pana bawi takie drażnienie się, bo ja wtedy wysiadam.Ale jakie zaczepki? Przeciez to wynika z tego co napisales wczesniej.
Fajnie, o ile robi bo na razie to właśnie "G" robi.Widocznie wtedy, kiedy Ty go uzywasz, bo u mnie zachowuje sie tak, jak tego oczekuje. Jak widac po toku dyskusji, nie jestem jedynym uzytkownikiem PC z Windows, ktory nie ma z tym problemow. Po tych opowiastkach, jak kazdy element Windows jest do d..., jak wszystko sie wali, i jak w ogole nie da sie tego uzywac, wnioskuje, iz po prostu nie potrafisz uzywac komputera. :lol:
Dlaczego nie ma wątku "zostań z PC" zeby green"pc"owcy nie krzyczeli tak na użytkowników którzy chcą przejść na inny system lub wytykali tym którzy to zrobili ? ;)
20 lat używałem PC z różnymi dosami i windowsami. Przesiadłem się niedawno na osx. W obu przypadkach nie mam/nie miałem z niczym problemów :)
20 lat używałem PC z różnymi dosami i windowsami. Przesiadłem się niedawno na osx. W obu przypadkach nie mam/nie miałem z niczym problemów :)A dlaczego sie przesiadles? Lepsze programy sa, czy te wspolne dla obu platform -- lepiej (szybciej) dzialaja na MacOS? ;)
A dlaczego sie przesiadles? Lepsze programy sa, czy te wspolne dla obu platform -- lepiej (szybciej) dzialaja na MacOS? ;)
Przede wszystkim przesiadłem sie dla wygody. Brak errorów, bluescreenów, grzebania w biosie i rejestrze, itd można tak wymieniać po latach pracy w windowsie. Co do OS X to w Windowsie brakowało mi książki adresowej i ical który mam połączony za pomocą mobile me z ipadem i iphonem, brakowało mi time machine który codziennie robi sobie backupy, dobrego klienta pocztowego jak mail, iphoto do kolekcjonowania zdjęć, aperture za 200 zł który dobrze sie sprawdza w obróbce zdjęc. O prędkości nie będę pisał bo mac mini nie jest demonem prędkości, ale daje przyjemność pracy.
PS Odpowiadając na pytanie: Tak ! Uważam, że jest pare programów lepszych na OSX niż na PC.
Widocznie wtedy, kiedy Ty go uzywasz, bo u mnie zachowuje sie tak, jak tego oczekuje. Jak widac po toku dyskusji, nie jestem jedynym uzytkownikiem PC z Windows, ktory nie ma z tym problemow.
Jak pisałem serwisuję trochę komputerów, więc problemu użytkowników się kumulują. Problem z usypianiem zauważyłem dawno i częstotliwość jego występowania daje wniosek, że po prostu to nie działa jak należy. I nie interesuje mnie że u części nie działa. U części jednak nie i jeśli mam mieć spokój z Panią Krysią i jej wywalającym się Wordem przełączam usypianie na wyłączanie i jak ręką odjął.
Po tych opowiastkach, jak kazdy element Windows jest do d..., jak wszystko sie wali, i jak w ogole nie da sie tego uzywac, wnioskuje, iz po prostu nie potrafisz uzywac komputera. :lol:
Może i nie potrafię. Wolę więc system w którym nie muszę walczyć z nierozwiązywalnymi problemami. System w którym jak coś ustawię to jest jak zamurowane, a nie grzebać, szukać bo jakaś usługa się wywala nie wiadomo dlaczego tylko po to żeby znaleźć rozwiązanie prowadzące w ślepą uliczkę. Pisałem dziesięć razy i powtórzę kolejny. Pracuję na OSX z własnej nieprzymuszonej woli i końmi mnie nikt nie zaciągnie do przesiadki na Windows. A im dłużej pracuję na Macu tym bardziej widzę ułomność Windows. Kiedy muszę siąść do jakiegoś windzianego komputera mam wrażenie strasznej toporności i niesamowitej komplikacji prostych rzeczy. I po ki grzyb mam przytakiwać ludziom którzy tego nie widzą lub im to nie przeszkadza? Mnie przeszkadza i stwierdzenie tego faktu nie jest klapkami na oczach. Wręcz przeciwnie.
A dlaczego sie przesiadles? Lepsze programy sa, czy te wspolne dla obu platform -- lepiej (szybciej) dzialaja na MacOS? ;)
nic z tych rzeczy :) przynajmniej u mnie :) padl mi stary lapek 12" tablet fujistu siemens, ktorego mialem juz sam nie wiem ile lat... chcialem czegos wiekszego okolice 15" - wzialem macbooka pro 15" - podstawowa konfiguracja tyle ze z dyskiem 500gb 7200rpm
miala byc jeszcze matowa matryca hi-res, ale ze wzgledu na lapka potrzebowalem na juz (wyjazd do Moskwy) i nie moglem czekac, wzialem standardowa blyszczaca - pierwotnie zakup planowalem na listopad :)
dlaczego, glownie dlatego ze mi sie po prostu podobal wizualnie (pomijam swiecace jablko), generalnie pasuje mi form factor, czas pracy na baterii, dosc sensowna matryca imho (jak porownuja z ta ktora mam na piecu (eizo) to argumenty racjonalne, te subiektywne to troche z ciekawosci i checi odmiany po prostu (kolejny komp z winda - znowy to samo) lapek to u mnie doslownie drugi komp, glownie na wyjazdy (praca z tekstem, internet, zgrywanie i przegladanie zdjec), takze pomyslalem sobie, ze czemu nie :)
o uzasadnieniu ekonomicznym pisac nie musze, bo wiadomo, choc zakup na firme + dosc sensowny wynegocjonwany rabat przy zakupie pozwolil te kwestie troche zminimalizowac
soft ktory mam na macu to w zasadzie to samo co na piecu (view NX + CNX z efexem) + office + *******y interenetowe
wszystko chodzi tak samo... moze z wyjatkiem view NX
na PC uzywam caly czas ViewNX1 a dwojka chodzi imho tak sobie
na Macu jedynka na Lionie czasem sie wywala, za to dwojka chodzi lepiej niz na pc (plynniej, mniejsze lagi przy wczytywaniu zdjec itd.)
jak podstawowy komp mam solidnego pieca w dosc mocnej konfiguracji z ssd, dyskami na raid itp itd. podlaczonego do eizo, na win7 i tu ani mysle zmieniac... oczywiscie wszystko chodzi bezawaryjnie i bezproblemowo (nawet sie usypia) :)
i to w zasadzie tyle, z obu kompow jestem zadowolny... w macu irytuje tylko brak usb3 i fakt ze system nie potrafi zapisywac dyskow NTFS (tak mialem sformatowane przenosne) - musialem je przeformatowac na exFAT
owszem sa sterowniki od filesystemu NTFS (do zapisu) firm trzecich (np. paragon), ale regularnie zawieszaly mi system przy pracy/zapisie na dyskach przenosnych z bardzo duza iloscia plikow (zdjec) - pomagal tylko hard reset
generalnie po dotychczasowych doswiadczeniach z maciem rozumiem komu i dlaczego moze sie podobac, natomiast daleki jestem od zarowno fanbojstwa i haterstwa z jednej czy drugiej strony - z przyjemnosica pracuje mi sie na obu kompach na ktorych wszystko chodzi dokladnie tak jak chce, bez bledow i innych dziwnych rzeczach o ktorych pisza koledzy
System w którym jak coś ustawię to jest jak zamurowane
nie nalezy do nich Lion, ktory nie potrafi np. zapamietac ustawienia kolejnosci ikon w Launchpadzie :)
lepiej (szybciej) dzialaja na MacOS? ;)
Nie do mnie było ale też odpowiem. Lepiej. Zdecydowanie lepiej, ale lepiej nie musi oznaczać wcale szybciej. Zalet OSX ma wiele, np jak gdzieś wspomniałem jak się w OSX coś zaordynuje to jest. Po prostu. Nie ma kreatorów jak nasrane, potwierdzania potwierdzeń, przekonywania systemu że tak, na pewno świadomie chcemy to zrobić bo system "wie lepiej". Praca jest dużo bardziej intuicyjna, nie czuje się różnych bzdurnych ograniczeń jak na przykład aby przesunąć zawartość okna gdzieś pod spodem, nie trzeba go uaktywniać. Nie ma w końcu walki kiedy system zmieni zdanie. Na, jak to określam "jakość pracy" składa się masa drobiazgów, których nie sposób wszystkich wymienić. Interfejs do jakiego przyzwyczaił nas Microsoft nie jest tak naprawdę wcale najlepszy. Przy czym przez lata tak się zakorzenił że każdy inny jest dziwny. A tymczasem GUI Windows jest nienormalny, bo kto przy zdrowych zmysłach przy wyłączniku światła w domu instaluje drugi z napisem "Zastosuj"?
Tom - pelna demagogia.
przycisk zastosuj obok ok w niczym nie przeszkadza, pozwala mi po wprowadzeniu zmian w oknie albo dac od razu ok zamykajac jednoczesnie okno i zapomniec o calej sprawie, albo dac zastosuj wprowadzajac zmiany bez zamykania okna po czym np. sprawdzic rzucajac okiem jeszcze raz na panel preferencji czy czegos nie popieprzylem i tyle
to taki imho wymyslony sztuczny problem
btw MacOS tez mi sie pare razy pytal o zastosowanie zmian wiec...
Może z cudzysowem? Bo tak to wyszukuje wszystko ze słowem "problem". Dla porównania:
"problem z mac" - 293 000
"problem z windows" - 6 380 000
Witam
"mac problem"
Około 689,000 wyników (0,11 s)
"windows problem"
Około 1,770,000 wyników (0,13 s)
i jak widzimy znów manipulacja :) ... Poprzednie wyjaśnienie oparte o badania i sprzedaż nie odzwierciedla dokładnie opinii o macu. Odpowiem w kilku słowach. Nie jestem w przeciwieństwie do Ciebie ślepym wyznawcą maca. Uważam że jak chcesz to kup maca i pracuj na nim ale nie wmawiaj wszystkim że "dlatego mac" bo jest niezawodny i nie zastąpiony. Jak moje długoletnie obcowanie z systemem W wskazuje wiele się zmienił i to na lepsze. Używam obecnie 7 i słuchaj - może nie znam się, ale to potwierdza regułę że jest to dobry system - bo nie zakup programu do tego systemu nie stanowi problemu. Dodam że najchętniej kupuję polskojęzyczne programy. Jakiś czas temu popatrzyłem na oprogramowanie w j. polskim do Twojego ulubionego Maca i zgadnij jakie mam obserwacje...
Kolejna sprawa - nie wiem dlaczego uczepiłeś się usypiania. Oczywiście w W7 też działa. Nie żebym się chwalił ale na zwykłym asusie - dodam jeden z pierwszych z W7 Pro - laptopik normalny i bez żadnego cudowania normalnie działa. Zostawiam komp nawet po kilka tygodni. Nie żebym sprawdzał co i ile działa i jak długo nie restartuje (poza systemowymi jak mi o czymś przypomina) ale tak po prostu z lenistwa.
Jak wracam wszystkie programy banglają :) i jest ok - i tak od nowości do dziś (nie wiem co będzie jutro ;) )
Zapisywanie pracy - słuchaj od zawsze uczono mnie że ctrl+s daje zapisanie i nie jest to jakieś trudne - chyba że w macu jest to inaczej :) więc nie rób mi burzy w mózgu że od dziś nie będę zapisywał. Dodatkowo chyba mi się poustawiało auto zapisywanie w różnych programach pod Windę - czy to już w Macu jest?
Spoko nie będę drwił z Ciebie, bo jak czytam posty w których rzeczowo się wypowiadasz to wiem że masz sporą wiedzę - tylko wydaje mi się że nie tak jest wykorzystywana ;).
Musze Ci powiedzieć że znam przykłady instalacji osx na niemacu i odwrotnie windy na probooku i jedno i drugie działa. Tak więc wszystko zależy od użytkownika.
Dodam że od pewnego czasu będąc pod wrażeniem osiągnięć projektantów spod znaku jabłuszka "dotykam" jakiegoś pro i słuchaj - pomimo możliwości (finanse) przesiadki z dnia na dzień lub przez jakiś czas pracy na 2 systemach - nie jestem przekonany. Ale cóż, może jeszcze kilka miesięcy czytania Twoich zapewnień i przesiądę się na maca tylko co zrobię z tym że będę miał 2 x wiecej problemów niż z Winda ? - STATYSTYKA Z GOOGLA ;)
Pozdrawiam
uff przydługie ;)
A dlaczego sie przesiadles? Lepsze programy sa, czy te wspolne dla obu platform -- lepiej (szybciej) dzialaja na MacOS? ;)
Z prostej przyczyny: potrzebuję do pracy stosunkowo lekkiego i małego laptopa, którego mogę nosić w torbie/plecaku/skrzyni peli bez obaw że mi się jakiś plastik odłamie. Matryca musi przyzwoicie pokazywać zdjęcia, bo muszę je wysłać "tu i teraz". MBP działa bardzo długo na baterii, ma podświetlaną klawiaturę (mimo że piszę bezwzrokowo to jest to przydatne), najlepszą matrycę spośród laptopów maks 13" jakie oglądałem. Przed zakupem miałem pożyczonego MBP13 z 2010 roku od kumpla na miesiąc. System na tyle mi się spodobał w połączeniu ze sprzętem, że porzuciłem brzydką czarną skrzynkę IBM :)
Nie jestem żadnym fanbojem i nigdy nim nie będę. Po prostu po miesiącu prób doszedłem do wniosku, że wszystko mi pasuje w nowym dla mnie systemie i kupiłem :)
w macu irytuje tylko brak usb3 i fakt ze system nie potrafi zapisywac dyskow NTFS (tak mialem sformatowane przenosne) - musialem je przeformatowac na exFAT
Żaden normalny system nie ma domyślnie obsługi NTFS, za to w każdym można ją włączyć. Dysków nie trzeba konwertować.
owszem sa sterowniki od filesystemu NTFS (do zapisu) firm trzecich (np. paragon), ale regularnie zawieszaly mi system przy pracy/zapisie na dyskach przenosnych z bardzo duza iloscia plikow (zdjec) - pomagal tylko hard reset
Da się używać NTFS bez problemu, choć sam system plików jest problematyczny i raczej niewskazany o ile ktoś nie musi z niego korzystac.
nie nalezy do nich Lion, ktory nie potrafi np. zapamietac ustawienia kolejnosci ikon w Launchpadzie :)
Nie ustosunkuję się, nie używam. Launchpad jest dobry na IOS ale na normalnym komputerze sensu bez.
przycisk zastosuj obok ok w niczym nie przeszkadza, pozwala mi po wprowadzeniu zmian w oknie albo dac od razu ok zamykajac jednoczesnie okno i zapomniec o calej sprawie, albo dac zastosuj wprowadzajac zmiany bez zamykania okna po czym np. sprawdzic rzucajac okiem jeszcze raz na panel preferencji czy czegos nie popieprzylem i tyle
Właśnie guzik "Zastosuj" czy "OK" jest sztucznym tworem. Po co dodatkowo potwierdzać przełączenie jakiejś opcji? Pstryk i jest. Przynajmniej tak powinno być naturalnie. Jak zapalamy światło w pokoju? Pstryk i zapalone. Bez "OK". Przełączenie nie jest też równoznaczne z zamknięciem okna. "Zastosuj" można zrozumieć w sytuacji kiedy trzeba ustawić wiele parametrów i włączyć je jednym przyciskiem. I tak jest w OSX, np przy konfiguracji sieci.
Żaden normalny system nie ma domyślnie obsługi NTFS, za to w każdym można ją włączyć. Dysków nie trzeba konwertować.(...)
Da się używać NTFS bez problemu, choć sam system plików jest problematyczny i raczej niewskazany o ile ktoś nie musi z niego korzystac.(...)Nie ustosunkuję się, nie używam. Launchpad jest dobry na IOS ale na normalnym komputerze sensu bez.
Jak włączyć zapis na dyskach ntfs? Słowo włączyć sugeruje, że SL/Lion powinien to robić bez problemu, ale z tego co zauważyłem potrafi tylko czytać. Jest na to sposób bez instalowania czegokolwiek?
Tom rzucasz ogolniki bez konkretow
OSX nie potrafi zapisywac na partycjach NTFS - driver z apple obsluguje tylko odczyt
zeby miec zapis trzeba ogarnac albo np. driver Paragona (platny), ktory sie wysypuje zawieszajac wszystko ze tylko twardy reset pomaga, albo np. MacFUSE, ktory tez ma status experimental (po doswiadczeniach z Paragonem sobie odpuscilem)
jedynym natywnym rozwiazaniem dla obu systemow - jesli chce miec dysk przenosny ktory zapisuje na macu a odczytuje na windzie i vice versa jest na dzien dzisiejszy exFAT
przy czym zeby miec exFAT na Win XP trzeba zainstalowac sterownik na XP-ku (firmowy made by MS), Win7 wspiera exFAT natywnie
Zapisywanie pracy - słuchaj od zawsze uczono mnie że ctrl+s daje zapisanie i nie jest to jakieś trudne - chyba że w macu jest to inaczej :) więc nie rób mi burzy w mózgu że od dziś nie będę zapisywał. Dodatkowo chyba mi się poustawiało auto zapisywanie w różnych programach pod Windę - czy to już w Macu jest?
http://www.apple.com/pl/macosx/whats-new/auto-save.html
Tom rzucasz ogolniki bez konkretow
OSX nie potrafi zapisywac na partycjach NTFS - driver z apple obsluguje tylko odczyt
zeby miec zapis trzeba ogarnac albo np. driver Paragona (platny), ktory sie wysypuje zawieszajac wszystko ze tylko twardy reset pomaga, albo np. MacFUSE, ktory tez ma status experimental (po doswiadczeniach z Paragonem sobie odpuscilem)
jedynym natywnym rozwiazaniem dla obu systemow - jesli chce miec dysk przenosny ktory zapisuje na macu a odczytuje na windzie i vice versa jest na dzien dzisiejszy exFAT
przy czym zeby miec exFAT na Win XP trzeba zainstalowac sterownik na XP-ku (firmowy made by MS), Win7 wspiera exFAT natywnie
NTFS-3g wystarczy.
Dodatkowo chyba mi się poustawiało auto zapisywanie w różnych programach pod Windę - czy to już w Macu jest?
Autozapis? Kolega raczy żartować? Autozapis to epoka kamienia łupanego. :)
OSX daje możliwość dostępu do dowolnej z poprzednich wersji dokumentu. Nie nadpisuje a robi automatyczne kopie różnicowe. Oczywiście w kompatybilnym sofcie. A dodatkowo w połączeniu z genialnym archiwizerem TimeMachine (Nie, windowsowy Acronics nie jest odpowiednikiem ;)) możliwości zabezpieczania dokumentów są praktycznie nieograniczone.
Żeby stracić dane w OSX trzeba się naprawdę dobrze postarać. Przy Win każdemu się zdarzyło, nieprawdaż?
zeby miec zapis trzeba ogarnac albo np. driver Paragona (platny), ktory sie wysypuje zawieszajac wszystko ze tylko twardy reset pomaga, albo np. MacFUSE, ktory tez ma status experimental (po doswiadczeniach z Paragonem sobie odpuscilem)
Jak włączyć zapis na dyskach ntfs? Słowo włączyć sugeruje, że SL/Lion powinien to robić bez problemu, ale z tego co zauważyłem potrafi tylko czytać. Jest na to sposób bez instalowania czegokolwiek?
Włączyć, w sensie sprawić aby mógł. NTFS-3G zdaje się takie coś się nazywa co to umożliwia. Korzystałem, działało bez problemu i nic się nie wywalało. Ostatnio nie uzywam z braku dysków NTFS, których staram się unikać.
http://www.apple.com/pl/macosx/whats-new/auto-save.html
Bardzo dziękuję za linka ;) . Dalej twierdzę że dobrze jest zapisywać :). Nie ważne czy ja to zrobię, poprzez kliknięcie, czy program poprzez ustawienia. Dlatego zawsze wygaszam zapisany. To samo jak rozumiem robi OSX :)
Pozdrawiam
Autozapis? Kolega raczy żartować? Autozapis to epoka kamienia łupanego. :)
OSX daje możliwość dostępu do dowolnej z poprzednich wersji dokumentu. Bez żadnej ingerencji użytkownika. A dodatkowo w połączeniu z genialnym archiwizerem TimeMachine (Nie, windowsowy Acronics nie jest odpowiednikiem ;)) możliwości zabezpieczania dokumentów są praktycznie nieograniczone.
Żeby stracić dane w OSX trzeba się naprawdę dobrze postarać. Przy Win każdemu się zdarzyło, nieprawdaż?
Z tego co ja rozumiem to jest akurat feature konkretnego oprogramowania, a nie samego systemu operacyjnego.
Z reszta ta "wyzszosc" jest tez kwestia dyskusyjna. Ja mam system ktorey robi backupy wg moich preferencji i nie zdazylo mi sie stracic ( z winy softu ) efektow pracy. Jezeli system, sam w sposob nietransparentny dla mnie wykonuje backupy poprzednich wersji etc, to nie ejst to idealne rozwiazanie. Po pierwsze zuzywa zasoby komputera, co nie kazdemu sie moze podobac, po 2 gdy pracuje sie nad rzeczami wrazliwymi, nad ktorymi chcemy miec pelna kontrole - szyfrowane pliki etc, to system robiacy automatyczne backupy moze byc zagrozeniem.
Mysle ze my, "windziarze" przegralismy ta wojne. W koncu w MACu nie potrzeba klikac "zastosuj"! Retreat! :D
Dlatego zawsze wygaszam zapisany. To samo jak rozumiem robi OSX :)
Przykład z życia: Wyskakuje coś ważnego w czasie pracy. Zamykamy klapę nie przejmując się czy aby otwarte pliki zapisane czy ew wykonane inne czynności obsługowe, bierzemy laptopa pod pachę i tyle. Komfort nie przejmowania się czy na pewno wszystko ok i otwarty dokument nie przepadnie, daje w obecnej chwili wyłącznie OSX. Tego typu korzystanie z laptopa jest w przypadku makówki normalne. Skoro ustaliliśmy użytkownicy Windows pamiętają o zapisie to znaczy, że w Windows takiej pewności nie ma.
Kiedy muszę siąść do jakiegoś windzianego komputera mam wrażenie strasznej toporności i niesamowitej komplikacji prostych rzeczy. I po ki grzyb mam przytakiwać ludziom którzy tego nie widzą lub im to nie przeszkadza? Mnie przeszkadza i stwierdzenie tego faktu nie jest klapkami na oczach. Wręcz przeciwnie.
Moze wyjasnijmy od razu jedna rzecz. Sa userzy ktorzy nie lubia jak system operacyjny robi wszystko za nich i ogranicza ich mozliwosci zmian/konfiguracji. Kazdy automatyczny feature zuzywa zasoby komputera. Jezeli ktos lubi jak system robi dziesiatki rzeczy automatycznie, moze to ustawic tez na Windowsie. Ja ze swoim Windowsem nie mam wiekszych problemow. Poswiecilem chwile czasu na konfiguracje systemu i nie mam od tego czasu zadnych problemow. Jedyne BSOD ktore mi sie pojawily to MACHINE_CHECK_EXCEPTION, podczas podkrecania procesora do 4.2 i przegrzewaniu NB. Moja Win7 nigdy nie wysypala si e zniewiadomych przyczyn i nigdy nie mialem problemow z dostosowaniem systemu do wlasnych potrzeb.
Z reszta ta "wyzszosc" jest tez kwestia dyskusyjna.
Możliwość zajrzenia w wersję 160 stronicowej opracowywanej umowy czy projektu sprzed dwóch tygodni, 5 godzin i 12 minut jest wadą. Litości, trochę realizmu...
Ja mam system ktorey robi backupy wg moich preferencji i nie zdazylo mi sie stracic ( z winy softu ) efektow pracy.
A z własnej? Wystarczy że coś się źle ustawi, zapomni zrobić, wystąpi ukryty błąd dostępu do nośnika kopii przez sieć (częsty błąd) i kopii nie ma. Jak zwykle w takich wypadkach będzie to ta akurat potrzebna. Genialność systemu archiwizacji w OSX polega na tym, że praktycznie o nic się nie pyta i robi wszystko jak trzeba. Trzeba odnaleźć plik który został skasowany? Nie ma problemu, można go wyciągnąć z kosza sprzed 3 miesięcy pomimo że od tej pory był 10 razy opróżniany. I do tego nie ostatnią a którąś z jego historycznych wersji. Przejdzie taki trick w najlepszym nawet archiwizerze w Windows? Podpowiem: Nie da się. Próbowałem.
Jezeli system, sam w sposob nietransparentny dla mnie wykonuje backupy poprzednich wersji etc, to nie ejst to idealne rozwiazanie.
Stig dobrze to ujął. A co to kogo interesuje jak to robi? Ważne że robi i to skutecznie.
Po pierwsze zuzywa zasoby komputera
Baju, baju... :)
Ile procesów może Pan odpalić na Windows do momentu kiedy odczuje Pan spowolnienie systemu? Bo ja na OSX mam 7 (słownie siedem) pulpitów, założonych każdy kilkoma aplikacjami, do tego masę automatów i wszystko chodzi tak samo sprawnie jakbym miał pusty pulpit z jednym programem na nim. Nawet jak odpalam jakiś program który może mi się później jeszcze przydać, nie zamykam go, przesuwam na kolejny pulpit wirtualny. Daję mu w międzyczasie zadanie i on sobie dłubie a jak skończy to poinformuje chmurką że gotowe. Jakim cudem to wszystko działa i procesy pierwszoplanowe mają nadal wystarczająco dużo czasu procesora żebym nie odczuwał zamulenia? To się nazywa wielozadaniowość z wywłaszczaniem. Egzotyka w Windows, ktora kuleje od zawsze. Ułomność ta jest okraszona przy okazji malutkim kawałkiem pamięci na wektory, zwanym popularnie "zasobami".
gdy pracuje sie nad rzeczami wrazliwymi, nad ktorymi chcemy miec pelna kontrole - szyfrowane pliki etc, to system robiacy automatyczne backupy moze byc zagrozeniem.
Baju, baju x2. :)
Jeśli pracujemy nad szyfrowanymi plikami, w domyśle bardzo ważnymi, dobry system zabezpieczeń jest tym ważniejszy. Zabezpieczenie kopii to osobna kwestia.
Moze wyjasnijmy od razu jedna rzecz. Sa userzy ktorzy nie lubia jak system operacyjny robi wszystko za nich i ogranicza ich mozliwosci zmian/konfiguracji.
W ogóle o czym Pan teraz do mnie rozmawia? ;)
Jedyne BSOD ktore mi sie pojawily to MACHINE_CHECK_EXCEPTION, podczas podkrecania procesora do 4.2 i przegrzewaniu NB.
Wybacz ale zwykły użytkownik windowsa pewnie nie wie o czym piszesz. ;) PS zresztą ja też nie wiem hehe
NTFS-3g wystarczy.Ooo... tttooo... ten program, zalatwil kolesiowi MacOSa (problem o ktorym pisalem tutaj (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2513826&postcount=1839) -- ostatni wsrod podanych przykladow z forum myapple.pl.) :lol:
Możliwość zajrzenia w wersję 160 stronicowej opracowywanej umowy czy projektu sprzed dwóch tygodni, 5 godzin i 12 minut jest wadą.
Nie musi byc wada, ale nie musi wcale byc zaleta.
Baju, baju...
Ile procesów może Pan odpalić na Windows do momentu kiedy odczuje Pan spowolnienie systemu? Bo ja na OSX mam 7 (słownie siedem) pulpitów, założonych każdy kilkoma aplikacjami, do tego masę automatów i wszystko chodzi tak samo sprawnie jakbym miał pusty pulpit z jednym programem na nim.
Nie chodzi o to ILE zuzywa. Pracujac na komputerze z procesorem klasy i7, przy normalnej pracy, bardzo ciezko jest obciazyc go wystarczajaco zeby zauwazyc roznice. Chodzi o sam fakt. Jezeli kazdy programista bedzie tak podchodzil ( co z reszta teraz widac po wysypie ogromnych aplikacji w javie czy zupelnie nieoptymalizowanych ) to bedziemy potrzebowac coraz lepszego sprzetu, ergo wydawac coraz wiecej pieniedzy.
Jezeli po oproznieniu kosza, ciagle moze PAn przywrocic plik to znaczy e to oproznianie kosza jest jedynie pro forma. W koncu system musi gdzies przechowywac jego kopie zapasowa. Ja mimo wszyzstko preferuje backupy zewnetrzne, ktore dokonuje wg swoich preferencji, czy to po sambie czy ftp, czy robiac kopie przyrostowe.
Zabezpieczenie kopii nie jest osobna kwestia od zabezpieczenia oryginalow. Jezeli system trzyma dziesiatki kopii moich waznych plikow, ktore chce aby zostaly raz na zawsze usuniete ( np chce nadpisac ich zawartosc losowymi danymi ) to jest to powazna luka w bezpieczenstwie.
@MrQba
Mniej wiecej o to mi chodzi. Zaden z moich znajomych ktorzy uzywaja ~roku Win7 nie widzial zadnego BSOD nie grzebiac mocno w systemie/hardware. Jedyne BSOD ktore mi sie zdarzaja wynikaja z mojej winy - podkrecanie sprzetu, powazne ingerencje w ring 0, etc ;)
Ooo... tttooo... ten program, zalatwil kolesiowi MacOSa (problem o ktorym pisalem tutaj (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2513826&postcount=1839) -- ostatni wsrod podanych przykladow z forum myapple.pl.) :lol:
Wyłączenie indeksowania (Spotlight) w sytuacji wadliwie działającego dostępu do dysku NTFS? Jeśli to Pana interesuje proponuję poczytanie problemów Linuxowych o tym samym. NTFS to wredna rzecz, awaryjna i upierdliwa. Nie jest wskazane dotykanie czegoś takiego nawet kijem w żadnym szanującym się systemie operacyjnym.
Ooo... tttooo... ten program, zalatwil kolesiowi MacOSa (problem o ktorym pisalem tutaj (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2513826&postcount=1839) -- ostatni wsrod podanych przykladow z forum myapple.pl.) :lol:
Uzywam od dawna. 0 problemów. Ale to jak z samochodami. Jeden przejedzie 300 000 i nic. Inny po 30 000 sie wysypie. Nikt nie pisze ze OS X jest idealny. Im więcej ludzi zaczyna tego systemu używać tym więcej awarii na światło dzienne wychodzi i więcej będzie opisane w internecie.
Dokaldnie tak Panie MrQba :) Dokladnie o to nam chodzi.
Jezeli chodzi o NTFS - skoro pan tak autorytarnie wypowiada sie oceniajac go, to moze jakies konkretne zarzuty i fakty, ze NTFS jest tragicznym systemem plikow i to wszystko co zle to przez niego? ( Bo przeciez nie przez wadliwie napisane sterowniki )
Nie musi byc wada, ale nie musi wcale byc zaleta.
Chyba ułatwię Panu odpowiedź. :) To jest cholernie ważna zaleta. Jeśli Pan nie wierzy, proponuję*postawić się w sytuacji admina, który musi wytłumaczyć prezesom że ważne dokumenty, potrzebne na wczoraj, były na kompie Pani Krysi która już od pół roku nie pracuje i nikt ich nie może znaleźć.
Nie chodzi o to ILE zuzywa.
Oczywiście. Chodzi o to czy owo "zużywanie" czuć. Jak się domyślam w Windows nic takiego nie występuje a liczne pytania co jest przyczyną*"zamulenia" są symulacją nieistniejących zjawisk.
Jezeli po oproznieniu kosza, ciagle moze PAn przywrocic plik to znaczy e to oproznianie kosza jest jedynie pro forma. W koncu system musi gdzies przechowywac jego kopie zapasowa. Ja mimo wszyzstko preferuje backupy zewnetrzne
A czy ja gdzieś napisałem że musi być lokalna?
Zabezpieczenie kopii nie jest osobna kwestia od zabezpieczenia oryginalow. Jezeli system trzyma dziesiatki kopii moich waznych plikow, ktore chce aby zostaly raz na zawsze usuniete ( np chce nadpisac ich zawartosc losowymi danymi ) to jest to powazna luka w bezpieczenstwie.
Zakładam, że ma Pan tak ważne dane. W takim wypadku proponuję wymienić dysk archiwizacyjny na nowy a ten z kopią którą trzeba bezpowrotnie zniszczyć potraktować młotkiem, kwasem, spalić, zaspawać w sejfie, utopić w sekretnym miejscu w Rowie Mariańskim i zaparkować tam statek z batalionem komandosów.
A bardziej realnie, kopia jest po to żeby po dziesięciokrotnym skasowaniu plików można było mimo to je odzyskać.
NTFS to wredna rzecz, awaryjna i upierdliwa. Nie jest wskazane dotykanie czegoś takiego nawet kijem w żadnym szanującym się systemie operacyjnym.
A dziwne ze pod Windowsem swietnie dziala i potrafi sie spokojnie ogarnac nawet w przypadku mniejszych lub wiekszych bledow w systemie plikow, tymczasem gdy te same nawet drobne bledy systemu plikow powoduja wykrzaczenie sie sterownika MacOS-owego. Rozumiem zatem, ze NTFS jest tak wredny, ze jesli sterownik pod MacOS wywala i zawiesza system, to jest to wina NTFSa jako takiego, a nie kiepsko napisanego sterownika :)
Panie Tom, tak sie sklada, ze swego czasu zajmowalem sie roznymi systemami plikow, m.in. takze pod Linuksem (zeby nie być gołosłownym to jak Pan dobrze poszuka, to znajdzie Pan w kodzie źródłowym jadra Linuxa moje copyright z moim imieniem i nazwiskiem), wiec z calym szacunkiem, ale prosze nie pierd... glupot :)
Znowu ta demagogia :)
Jeśli Pan nie wierzy, proponuję*postawić się w sytuacji admina, który musi wytłumaczyć prezesom że ważne dokumenty, potrzebne na wczoraj, były na kompie Pani Krysi która już od pół roku nie pracuje i nikt ich nie może znaleźć.
Do tego sluza sieciowe backupy a ich konfiguracja jest rola tego wlasnie administratora. Jezeli odpowiednie pliki z komputera Pani Krysi nie byly backupowane, to jest to wina jego i byc moze Pani krysi ( w zaleznosci od konfiguracji srodowiska firmowego )
Skoro maci sa tak strasznie lepsze z backupami, to czemu praktyczeni zaden bank nie uzywa OSX ? Dla czego czesto nei daja mozliwosci zapisu na dyskach lokalnych zadnych plikow oprocz tmp ?
Niech sie Pan zdecyduje o jakim systemi rozmawiamy. Serverowy? Korporacyjny? Desktopowy? A moze do smartphone ?
Pracujac z plikami zawierajacymi dane ktore nie powinny szwendac sie po dysku w niewiadomy sposob trzeba miec dokaldna kontrole nad backupami. Nie trzeba fizycznie niszczyc dysku ) chociaz ja preferuje termit od komandosow ), gdy nie obawiamy sie fizycznej kradziezy sprzetu. Wystarczy usunac plik logicznie z dysku i nadpisac go odpowiednia liczbe razy losowymi danymi. Jezeli system w tym czasie zrobil nam parenascie kopii tego pliku to usuwanie go jest juz bezcelowe.
Jezeli chodzi o NTFS - skoro pan tak autorytarnie wypowiada sie oceniajac go, to moze jakies konkretne zarzuty i fakty, ze NTFS jest tragicznym systemem plikow i to wszystko co zle to przez niego? ( Bo przeciez nie przez wadliwie napisane sterowniki )
Nie chodzi o sterowniki a strukturę i mechanizmy śledzenia. Pamięta Pan może w czasach przed XP, kiedy Microsoft wyraźnie nie zalecał NTFS do komputerów osobistych? Chodzi o duże ryzyko utraty danych, a nawet zniszczenia partycji w przypadku awarii zasilania. NTFS powstał z myślą o serwerach, gdzie problemów z zasilaniem raczej nie powinno być. Od tego czasu system NTFS się nie zmienił, ale stanowisko się "nieco" zmieniło i Microsoft reklamuje NTFS jako system tak bezpieczny że nigdy nie trzeba uruchamiać narzędzi do naprawy. Nie zmienił się tylko fakt, że NTFS "potrafi" sypnąć się tak że wióry się sypią z plików.
Z tego co ja wiem, to Pan sie myli. NTFS w przeciwienstwie do FAT jest wlasnie systemem odpornym na utrate zasilania - utrata zasilania podczas zapisu nie powoduje zniszczenia systemu plikow, jedynie zapisywanych w tym czasie danych ( co jest dosc oczywiste )
Problemy z NTFS pod linuxem wynikaly nie z samego systemu plikow tylko zle napisanego oprogramowania.
A dziwne ze pod Windowsem swietnie dziala i potrafi sie spokojnie ogarnac nawet w przypadku mniejszych lub wiekszych bledow w systemie plikow
Oczywiście, to kolejny przykład że opisywane rozmaite dziwaczne problemy są tak naprawdę całkowicie fikcyjne. ;) Nigdy w życiu NTFS nie zniszczył sam sobie wskaźników, absolutnie nie było przypadków dokumentnego rozwalenia danych.
Panie Tom, tak sie sklada, ze swego czasu zajmowalem sie roznymi systemami plikow, m.in. takze pod Linuksem (zeby nie być gołosłownym to jak Pan dobrze poszuka, to znajdzie Pan w kodzie źródłowym jadra Linuxa moje copyright z moim imieniem i nazwiskiem), wiec z calym szacunkiem, ale prosze nie pierd... glupot :)
Naprawdę? Gratuluje. Gdzie jest Pański kawałek kodu?
Znowu ta demagogia :)
Do tego sluza sieciowe backupy a ich konfiguracja jest rola tego wlasnie administratora. Jezeli odpowiednie pliki z komputera Pani Krysi nie byly backupowane, to jest to wina jego i byc moze Pani krysi
Jaka znowu demagogia? Jeśli Pani Krysia może robić co chce i zaszkodzić danym to wina leży w odporności systemu na działania użyszkodnika. Co z tego, że archiwizer ustawi Pan z innymi prawami niż ma Pani Krysia, kiedy ona to nawet nie wiedząc kiedy, może go wyłączyć lub uszkodzić. System uprawnień, kolejna bolączka Windows, to fikcja. System archiwizacji komputera desktopowego jeśli jest na pewno nie szkodzi.
Skoro maci sa tak strasznie lepsze z backupami, to czemu praktyczeni zaden bank nie uzywa OSX ?
Zna Pan pojęcie "lobbing"?
Dla czego czesto nei daja mozliwosci zapisu na dyskach lokalnych zadnych plikow oprocz tmp ?
Nie rozumiem.
Z tego co ja wiem, to Pan sie myli. NTFS w przeciwienstwie do FAT jest wlasnie systemem odpornym na utrate zasilania - utrata zasilania podczas zapisu nie powoduje zniszczenia systemu plikow,
Doświadczenia z życia, jakby to powiedzieć delikatnie, mówią co innego...
Dla czego czesto nei daja mozliwosci zapisu na dyskach lokalnych zadnych plikow oprocz tmp ?
Nie rozumiem.
Uzytkownik danego desktopu w sieci lokalnej nie ma na nim uprawnien do zapisu plikow na dysku lokalnym oprocz katalogu tmp, ktorego zawartosc nie jest trzymana miedzy uruchomieniami systemu. Pracownik powinien miec swoja quote na dysku servera, na ktorym znajduja sie wszelkie pliki nad ktorymi pracuje i ktory jest backupowany w odpowiedni sposob ( streamer ). W srodowisku firmowym posiadanie danych firmy na lokalnym komputerze i robienie na nim backupow jest bezsensownym rozwiazaniem. Komputer zbyt latwo zniszczyc/ukrasc a same dyski tez potrafia padac. Backupy lokalne w dobrze skonstruowanym srodowisku firmowym sa calkowicie zbedne, a wrecz moga szkodzic ( latwiej jest dostac sie fizycznie do komputera pani Krysi niz logicznie na server ).
Calkowicie pomijam sytuacje gdzie cala praca odbywa sie na systemie zwirtualizowanym na jakims fajnym mainframe.
Moze Pan mowic ze nie uzywa sie w firmach OSX przez lobbing MS, ale imho calkowicie mija sie Pan z prawda. Nie chodzi o lobbing ale raczej kwestie kosztow, przyzwyczajenia i o to ze konstrukcja systemu Windows lepiej sprawdza sie w srodowisku sieciowym skonstruowanym pod firme.
Jezeli chodzi o uprawnienia dotyczace plikow - w Windowsie normalnie dzialaja ACL, wiec nei wiem czego Pan wiecej potrzebuje.
W srodowisku firmowym posiadanie danych firmy na lokalnym komputerze i robienie na nim backupow jest bezsensownym rozwiazaniem.
Jeszcze raz pytam. Gdzie napisałem że kopia musi być lokalnie?
ale raczej kwestie kosztow, przyzwyczajenia
Plus lobbing firm które sprzedają sprzęt i systemy oraz czynniki które stawiają wymagania odnośnie zgodności standardów. Przykładowo Ministerstwo żąda od jednostek podległych danych w arkuszu excelowym, który jest tak porąbanie przygotowany przez jakiegoś geniusza, że w niczym nie otworzy się idealnie tak samo jak w Excelu. A Ministerstwo nie akceptuje nawet kropki w innym miejscu. Poza tym polecanie lepszych, mniej zawodnych rozwiązań to mniej faktur z umów serwisowych.
PS. Koszty są takie same w przypadku PC i Mac. A nawet Mac jest tańszy bo do każdego komputera żelazny zestaw czyli system + pakiet biurowy jest wielokrotnie tańszy.
i o to ze konstrukcja systemu Windows lepiej sprawdza sie w srodowisku sieciowym skonstruowanym pod firme.
Usiadłem.... :)
Może Pan to jakoś uzasadnić?
Jezeli chodzi o uprawnienia dotyczace plikow - w Windowsie normalnie dzialaja ACL, wiec nei wiem czego Pan wiecej potrzebuje.
No to Pan walnął... :)
Z uprawnieniami w Windows jest chyba najgorzej jeśli chodzi o ranking najbardziej spieprzonych rzeczy w systemie. NTFS wyraźnie poprawia sytuację, choć daleka jest ona od poprawnej. W FAT-opodobnych systemach uprawnienia w zasadzie nie istnieją.
Jeszcze raz pytam. Gdzie napisałem że kopia musi być lokalnie?
Jezeli system domyslnie, bez podlaczenia do zadnej sieci robi backupy, to gdzie one sa? Oczywiscie mozna to zapewne na bardzo wiele sposobow konfigurowac, ale to Pan mowil ze wszystko dziala out of box, wiec albo jedno albo 2.
PS. Koszty są takie same w przypadku PC i Mac. A nawet Mac jest tańszy bo do każdego komputera żelazny zestaw czyli system + pakiet biurowy jest wielokrotnie tańszy.
Nie chodzi o koszta samego systemu operacyjnego, ale o koszt szkolenia pracownikow, koszt zmiany systemow i rekonfiguracji bardzo wielu serwerow. To co Pan mowi odn cen sprawdza sie byc moze dla desktopow, ale w przypadku duzej koporacji sprawa ma sie zupelnie inaczej. Koszt samego hardware tez jest sporo zawyzony przez design i swiecaca, czarnobylska antonowke, czyli rzeczy ktore w firmie nie maja znaczenia.
Microsoft nie potrzebuje lobbingu jako takiego. Wystarczy mu pozycja jaka ma na rynku i poziom uslugi jaki oferuje. To ze w urzedach standardem sa arkusze excelowe nie jest dla mnie niczym dziwnym ani zlym. To poprostu arbitralny wybor, zapewne spowodowany tym iz jest to najbardziej popularny i najbardziej znany spreadsheet.
że w niczym nie otworzy się idealnie tak samo jak w Excelu.
To wskazuje ze patrzy Pan na wszystko z dziwnej, zakrzywionej perspektywy. To ze programy nie potrafia otworzyc arkusza excelowego to jest wina tego formatu? Radze sie chwile zastanowic nad tym stwierdzeniem :)
NTFS wyraźnie poprawia sytuację, choć daleka jest ona od poprawnej. W FAT-opodobnych systemach uprawnienia w zasadzie nie istnieją.
A w jakim normalnym systemie uzywa Pan w tej chwili FAT? Ewentualnie uzywa sie exFAT, ale nie na partycjach systemowych.
Skoro mowilismy o NTFS to niech pan nie wyskakuje z FAT :)
Zarzadzanie uprawnieniami plikow oparte o ACL istnieje w Windowsie i dziala dobrze. Nigdy nie spotkalem sie z wiekszymi problemami. Skoro twierdzi Pan ze sa takie spieprzone to prosze o konkrety, bo mowic ze Time capsule w macu jest najbardizej spieprzona rzecza w systemie to i ja moge powiedziec.
Jezeli system domyslnie, bez podlaczenia do zadnej sieci robi backupy, to gdzie one sa? Oczywiscie mozna to zapewne na bardzo wiele sposobow konfigurowac, ale to Pan mowil ze wszystko dziala out of box, wiec albo jedno albo 2.
Systemowi archwizacji trzeba wskazać miejsce. To chyba oczywiste.
Nie chodzi o koszta samego systemu operacyjnego, ale o koszt szkolenia pracownikow, koszt zmiany systemow
Szkolenie pracowników powinno być zawsze. Niby skąd mają wiedzieć co robić w nowej pracy?
rekonfiguracji bardzo wielu serwerow.
Co takiego trzeba zmieniać w konfiguracji "bardzo wielu serwerów"? Proszę też nie "przegapiać" pytania dlaczegóż "Windows lepiej sprawdza sie w srodowisku sieciowym skonstruowanym pod firme"?
To co Pan mowi odn cen sprawdza sie byc moze dla desktopow
Od tego się zaczęła dyskusja. Od usypiania notebooka.
Koszt samego hardware tez jest sporo zawyzony przez design i swiecaca, czarnobylska antonowke
Wielokrotnie była o tym mowa. Makówek kosztuje tyle samo co każdy inny firmowy komputer z dobrej linii modelowej.
Microsoft nie potrzebuje lobbingu jako takiego.
Czyżby? Kiedy kilka lat temu w jakimś urzędzie wyższego szczebla w Szwajcarii zapadła decyzja że ileśtam tysięcy nowych komputerów będzie z Linuxem, szef Microsoftu na Europę prędziutko przerwał urlop. Pewnikiem pojechał pogratulować trafnej decyzji. :)
To ze programy nie potrafia otworzyc arkusza excelowego to jest wina tego formatu?
A czego innego? Kierunku wiatru? Microsoft nie daje kompletnych informacji dotyczących ani formatów ani api. Przez to oprogramowanie Microsoftu na systemach Microsoftu działa najlepiej. Inni programiści mają bardzo ograniczone możliwości. Ale już dokumenty w formatach niezależnych od Microsoftu otwierają się tak samo. Dziwy, Panie, dziwy.
A w jakim normalnym systemie uzywa Pan w tej chwili FAT?
Windows XP na przykład. Dużo jeszcze ich jest.
Skoro mowilismy o NTFS to niech pan nie wyskakuje z FAT :)
Wspomniał Pan o uprawnieniach zdaje się. FAT jest jedną z części świata Windows.
Nigdy nie spotkalem sie z wiekszymi problemami.
Oczywiście, już to przerabialiśmy. ;)
Skoro twierdzi Pan ze sa takie spieprzone to prosze o konkrety, bo mowic ze Time capsule w macu jest najbardizej spieprzona rzecza w systemie to i ja moge powiedziec.
Powiedziałem rzecz oczywistą i sprawdzalną bez problemu, a Pan próbuje się odgryzać pisząc nieprawdę. Aby sprawdzić działanie uprawnień wystarczy wykonać kilka prostych czynności. Jeśli potrzebuje Pan do tego instrukcji to pewnie faktycznie w Pana mniemaniu działają dobrze. :)
PS. Nadmieniam przy okazji, że TimeCapsule to nie jest "rzecz w systemie". Stwierdzeniem tym właśnie zdemaskował Pan zupełny brak doświadczenia z Mac, a rzucane argumenty były najprawdopodobniej na szybko "wyguglane".
Systemowi archwizacji trzeba wskazać miejsce. To chyba oczywiste.
Dla mnie tak, dla Pana tez, ale dla ogromnego grona uzytkownikow MACow nie. Jezeli orientuja sie w temacie backupow, ich celowosci i metod wykonywania, jestem pewien ze sa w stanie bez problemu ustawic to w opodiwednich programach na windowsie. Niech Pan pamieta ze to Pan mowil o statystycznym uzytkowniku systemu ktorego nie obchodzi jak to sie dzieje, ze moze przywrocic kopie umkowy sprzed ...
Szkolenie pracowników powinno być zawsze. Niby skąd mają wiedzieć co robić w nowej pracy?
Przy zmianie systemu operacyjnego trzeba przeszkolic do niego pracownikow. Z Windowsow tez sie Administratorow szkoli, wiec przy zmianie systemow pieniadze wydane na szkolenia w innym systemie bylyby stracone. Czy tak ciezko domyslec sie o co mi chodzilo, czy tez Pan stara sie za wszelka cene, manipulujac interpretacjami udowodnic ze nie mam racji?
A czego innego? Kierunku wiatru? Microsoft nie daje kompletnych informacji dotyczących ani formatów ani api. Przez to oprogramowanie Microsoftu na systemach Microsoftu działa najlepiej. Inni programiści mają bardzo ograniczone możliwości. Ale już dokumenty w formatach niezależnych od Microsoftu otwierają się tak samo. Dziwy, Panie, dziwy.
To co Pan mowi jest interpretacja zupelnie nieracjonalna i niezgodna z prawda. Napisal Pan ze format excela jest beznadziejny i DLA TEGO WLASNIE inne programy maja problem z otwarciem plikow excela, co jest oczywista glupota. To ze programy nie potrafia otworzyc plikow excela jest TYLKO I WYLACZENI ich wina. To czy specyfikacja formatow xls etc nie jest dostepna to kwestia nie majaca znaczenia dla tego co Pan powiedzial - w koncu chodzilo Panu o jakosc a nie o otwartosc/zamknietosc formatu.
Czyżby? Kiedy kilka lat temu w jakimś urzędzie wyższego szczebla w Szwajcarii zapadła decyzja że ileśtam tysięcy nowych komputerów będzie z Linuxem, szef Microsoftu na Europę prędziutko przerwał urlop. Pewnikiem pojechał pogratulować trafnej decyzji.
Niech Pan wezmie pod uwage ze bardzo wiele z tego typu decyzji to zagrania marketingowe wladz czy szukanie pseudo oszczednosci. Sa one podejmowane pod presja innych lobby. Uwazam ze Windows jako taki jest systemem bardzo popularnym, ktory jest w praktycznie kazdej wiekszej organizacji. Jedyne zabiegi lobbingowe sa spowodowane walki z konkurencja, ktora ma na swoje poparcie wiele krzykliwych hasel ( jak np to ze jest "darmowa").
Windows XP na przykład. Dużo jeszcze ich jest.
A wie Pan ze WinXP ma support dla NTFS? Co wiecej, NTFS jest ZALECANYM systemem plikow i obecnym w ogromnej wiekszosci tych systemow. NTFS w systemach Microsoftu byl juz od Windows NTi byl domyslnym systemem plikow.
Wspomniał Pan o uprawnieniach zdaje się. FAT jest jedną z części świata Windows.
Moze wrocmy jeszcze do windwosa 3.11, bo to w koncu tez Windows? Jak juz wyzej napisalem, ile systemow operacyjnych stoi w tej chwili na FAT? Po co taka demagogia?
PS. Nadmieniam przy okazji, że TimeCapsule to nie jest "rzecz w systemie". Stwierdzeniem tym właśnie zdemaskował Pan zupełny brak doświadczenia z Mac, a rzucane argumenty były najprawdopodobniej na szybko "wyguglane".
Gdzies w tym watku napisalem ze omijam maci szerokim lukiem... to tyle z Panskiego demaskowania :) Nie wypowiadam sie jako specjalista w systemach mac. Moje opinie o systemie i jego funkcjonowaniu powstaly na podstawie doswiadczen znajomych, co dla mnie jest calkowicie wystarczajace :)
Znowu, dyskusja z Panem przeradza sie w demagogiczna dyspute, w ktorej nie chodzi Panu o szeroko pojeta prawde tylko udowodnienie ze oponent nie ma racji, w dowolny sposob. Zazdroszcze Panu ze ma Pan tyle czasu pisac tyle tego typu postow jednoczesnie pracujac. :) Wiekszosc osob odpuscilo, odpuszczam i ja. Ide meczyc sie ze swoja Winda, ze swiadomoscia, ze gdzies tam, istnieje idealny system wolny od bledow i niebezpieczenstw.
Pozdrawiam.
Dla mnie tak, dla Pana tez, ale dla ogromnego grona uzytkownikow MACow nie. Jezeli orientuja sie w temacie backupow, ich celowosci i metod wykonywania, jestem pewien ze sa w stanie bez problemu ustawic to w opodiwednich programach na windowsie. Niech Pan pamieta ze to Pan mowil o statystycznym uzytkowniku systemu ktorego nie obchodzi jak to sie dzieje, ze moze przywrocic kopie umkowy sprzed ...
Przeciętny użytkownik, zupełnie zielony z komputerów zrobi to bez najmniejszych trudności. Jeśli widziałby Pan jak to jest rozwiązane w OSX nie miałby Pan też żadnych wątpliwości. To jest BANALNE.
Czy tak ciezko domyslec sie o co mi chodzilo, czy tez Pan stara sie za wszelka cene, manipulujac interpretacjami udowodnic ze nie mam racji?
Ponieważ cały czas myśli Pan jednostronnie, Windowsocentrycznie. Wszystko inne jest dla Pana problemem. Usiłuję wytłumaczyć, że zmiana na lepsze rozwiązania tych problemów ujmuje a nie dodaje. Przesiadka z Win na Mac w zakresie potrzebnym do większości zadań jest tak samo skomplikowana jak z XP na 7.
To co Pan mowi jest interpretacja zupelnie nieracjonalna i niezgodna z prawda. Napisal Pan ze format excela jest beznadziejny i DLA TEGO WLASNIE inne programy maja problem z otwarciem plikow excela
Napisałem cyt: "w arkuszu excelowym, który jest tak porąbanie przygotowany przez jakiegoś geniusza, że w niczym nie otworzy się idealnie tak samo jak w Excelu"
To ze programy nie potrafia otworzyc plikow excela jest TYLKO I WYLACZENI ich wina. To czy specyfikacja formatow xls etc nie jest dostepna to kwestia nie majaca znaczenia dla tego co Pan powiedzial - w koncu chodzilo Panu o jakosc a nie o otwartosc/zamknietosc formatu.
Programy nie rosną na drzewach. Ktoś je napisał. Z uwagi na ograniczenia jakie opisałem wcześniej nie ma idealnych filtrów importu z Microsoftowego Office. W 99,99% działają, ale w przypadku jeśli wspomniany "geniusz" wyprodukuje dokument który formatowaniem zaprzecza wszelkiej logice, to coś może wysiąść. Nawet o oczko inna wersja MS Office potrafi się wywalać. Sam Microsoft ma problemy z kompatybilnością ze sobą i to nie jest tajemnica. Jeśli nie miał Pan z tym do czynienia to proszę, jeśli ma Pan możliwość, podejrzeć z jakimi dokumentami walczą urzędy administracji państwowej i współpracujące z nimi rozmaite fundacje. Dla porównania dowolnie porąbany dokument zapisany jako RTF lub PDF otworzy się wszędzie tak samo. I teraz zagadka: Co różni te oba przypadki?
Niech Pan wezmie pod uwage ze bardzo wiele z tego typu decyzji to zagrania marketingowe wladz czy szukanie pseudo oszczednosci. Sa one podejmowane pod presja innych lobby.
Czyli jednak doszliśmy do lobbingu. ;)
Uwazam ze Windows jako taki jest systemem bardzo popularnym, ktory jest w praktycznie kazdej wiekszej organizacji.
Oczywiście, nikt tego nie neguje. Zauważam jednak że najpopularniejsze nie znaczy że najlepsze. Z kilku różnych pomysłów na płyty optyczne rynek zdominował standard CD, wymyślony bodajże przez Philipsa, pomimo że wcale nie był najlepszy.
Co wiecej, NTFS jest ZALECANYM systemem plikow
Tak, tak, pisałem o tym. TERAZ jest zalecany. I wcale nie dlatego że jest dobry. Dlatego że po prostu jest własnością Microsoftu.
Moze wrocmy jeszcze do windwosa 3.11, bo to w koncu tez Windows?
Czemu nie? W nim też nie było uprawnień. A w równoległym czasowo MacOS były. ;) Minęło lat kilkanaście, w Windows wciąż nie ma uprawnień z prawdziwego zdarzenia, pomimo mnóstwa publikacji Microsoftu kłamiących w oczy że są. W czasie zapowiedzi systemu Windows Server 2003 Microsoft zachwalał wprowadzenie systemu uprawnień będących kalką standardów unixowych. Opis był oczywiście tak zaplątany żeby jak najbardziej zamydlić podobieństwo. Nie wiadomo dlaczego zrezygnowano i wprowadzono własne pomysły + nowość, listy dostępu. Założenia generalnie podobne do unixowych, ale realizacja beznadziejna. Bez problemu user może przejąć kontrolę nad plikiem nie mając do niego uprawnień. I to na kilka sposobów. W unixie to niewykonalne. To właśnie leży u podstaw istnienia masy wszelakiego "szkodliwego oprogramowania" jak to ładnie nazywa Microsoft. Proces w systemie swobodnie działa z pełnymi prawami i robi co chce. Otwiera porty, stawia serwery czy cokolwiek co przyjdzie do głowy autorowi. Taka swoboda w systemach Unixowych, Linuxowych i OSX najnormalniej w świecie nie istnieje. Dlatego nie ma na nie wirusów/malware/spyware. Nie dlatego że ich jest mniej, ale dlatego że w tych systemach nie ma "warunków życiowych" dla takich programów. Jedyne co mogą robić to leżeć bezczynnie na dysku jako zwykły plik.
Gdzies w tym watku napisalem ze omijam maci szerokim lukiem...
No właśnie. Zatem dlaczego zabiera Pan głos podważając fakty których Pan przecież nie zna?
Witam
pozwolę sobie na jeszcze jedną uwagę. Przeczytałem chyba większość postów z tego wątku. Zauważyłem że są plusy i minusy maca. Takie też ma winda. Zauważyłem że dokładnie demagogicznie można bronić maca jak i windy. Ale windziarze widzą wady swoich maszyn a mac-mani swoich nie. Czy to sprawa nieznajomości sprzętu czy to sprawa niechęci. Z drugiej strony jakby te maszynki (maci) były by tak idealne to po co zmieniać na nowe modele :). Po co reklamować że mają nowy os skoro ten poprzedni już był idealny :)
I jeszcze jedno - proszę nie wmawiajcie mi ze mac nie ma lobby :).
Proszę powiedzieć jaka druga marka jest wśród komputerowych tak rozpoznawalna. Nie ważne czy dobrze czy źle ale wszyscy znają jabłuszko nadgryzione... To dlaczego lobby nie może się przebić? Dlaczego nie można we wszystkich urzędach zastosować tak wspaniałych kompów? A może to sprawa polskojęzycznego oprogramowania ? A może tego że trzeba by pracowników "uczyć zawodu" czyli obsługi tego intuicyjnego i prostego ;) oprogramowania ?
Ok, niech będzie że nie chcemy dobrego tylko upieramy się na tandetę :)
Czekam na dalsze ciekawostki, a może mnie coś przekona do wydania paru złotych na drugi system :). Plus chyba spory majątek na wymianę całego oprogramowania ;) lub zakup alternatywnego jabłuszkowego :)
Pozdrawiam
Ok, niech będzie że nie chcemy dobrego tylko upieramy się na tandetę :)
Czekam na dalsze ciekawostki, a może mnie coś przekona do wydania paru złotych na drugi system :). Plus chyba spory majątek na wymianę całego oprogramowania ;) lub zakup alternatywnego jabłuszkowego :)
Pozdrawiam
Od pewnego czasu używam równolegle do swojego PC używam Maciusia. Komputer jak komputer, tyle że 1000x bardziej słitaśny, ładniusi i milusi - mz. są to cechy warte tych pieniędzy. Pracować obecnie można na czymkolwiek - od dłuższego czasu komputery stały się tak bezlitośnie szybkie i stabilne, że praktycznie nie ma to większego znaczenia. Pominąwszy przypadki, w których ch... tancerzowi pyta w tańcu mrowi.
Zauważyłem że są plusy i minusy maca. Takie też ma winda.
Powyższy fragment doskonale obrazuje podłoże niezrozumienia fenomenu Maca. System Maca użytkownikom Windows wydaje się takimi trochę dziwnymi Windows, z infantylnym interfejsem który wszystko robi za użytkownika-idiotę. Ten oczywiście takie coś chwali, bo nie radził sobie z Windows. Wszak jest idiotą. Do tego entuzjastyczny marketing nakręcany przez charyzmatycznego (byłego już) szefa Apple, Steva'a Jobsa, który swoim hurraoptymizmem trafia na idealny grunt swoich odbiorców - idiotów. Typowy użytkownik Maca to zatem niedojda, która psioczy na Windows bo ma z nim problemy obsługowe, z mózgiem wypranym jak na zlotach Amwayowców.
A jak jest naprawdę?
Zastanówmy się przez chwilę czy ktokolwiek wiesza psy na Linuxach? Nie, prawda? Z technicznego punktu widzenia, nawet najbardziej zatwardziały Windziarz potwierdzi, że Linux jest lepszy od Windows. Nie wywala się, nie ma bluescreenów, odporny na wirusy, jak się go poprawnie postawi to za 10 lat można przyjść tylko wygonić pająki. Linux jest na tyle dobrym systemem, że robi się na nim masę urządzeń od kluczowych pod względem niezawodności routerów, firewalli, serwerów, przez urządzenia medyczne po telefony, odtwarzacze multimedialne i tunery satelitarne. Masa firm i prywatnych ludzi opracowuje specjalnie przygotowane wersje Linuxa które pracują na najrozmaitszych urządzeniach. Niestety Linux nie za bardzo nadaje się do używania jako alternatywa Windows z uwagi na dość skomplikowaną obsługę, stosunkowo małą ilość oprogramowania. W zastosowaniach specjalistycznych, np jako maszyny dla pewnych grup zawodowych, np programistów, desktopowe komputery Linuxowe z "przyjaznymi" wersjami typu Ubuntu czy Debian, istnieją i mają się całkiem dobrze. Nie zmienia to jednak faktu że przeciętny użyszkodnik niemal na pewno się na Linuxa nie zdecyduje.
Co by było jednak jakby jądro i system podstawowy Linuxa wyposażyć w dopracowany w najmniejszych drobiazgach interfejs, taki jak Windows albo lepszy oraz istniała do niego baza oprogramowania jak dla Windows. Aby były macowe wersje najbardziej potrzebnych programów, albo jeszcze lepiej jakby dało się uruchamiać te same programy. Byłby to system idealny. To jest właśnie OSX. Nie zdziwaczałe Windowsy, a Linux, konkretnie wywodzący się z BSD, plus bardzo dobry, niemal perfekcyjny interfejs i baza softu. Są wersje programów na oba systemy jak i można programy Windows bezpośrednio uruchamiać na Mac, bez żadnej szkody dla ich działania. Na Macu można uruchomić na raz kilka różnych systemów operacyjnych i pracować na nich jednocześnie. Science Ficion dla Windziarza. Windows co prawda potrafi wirtualizować, ale wyłącznie sam siebie, kolejne instancje, na specjalnych wersjach serwerowych kosztujących 60x tyle co OSX. O odróżnieniu od Windows, gdzie pod kolorową tapetą jest śmietnik, pod dziecinną przykrywką interfejsu graficznego OSX, kryje się jedna z najbardziej zaawansowanej techniki, jaka w ogóle powstała w dziedzinie systemów operacyjnych. Można to porównać do manualnej i automatycznej skrzyni biegów w samochodzie. Z zewnątrz pogardliwie postrzegane "auto dla bab" a w środku nieporównywalnie bardziej skomplikowana machineria połączona z elektroniką, która jeśli jest dobrze zrobiona, jest lepsza od skrzyni manualnej.
Stąd właśnie wynika często spotykane spojrzenie "z góry", w tym moje przyznaję się bez bicia, prezentowane przez wielu użytkowników Maca, którzy go znają i potrafią docenić. Windziarze nazywają to klapkami na oczach, a ja mówię: Ludzie, Wy po prostu nie rozumiecie o czym mówicie. ;)
Linux jest na tyle dobrym systemem, że robi się na nim masę urządzeń od kluczowych pod względem niezawodności routerów, firewalli, serwerów, przez urządzenia medyczne po telefony, odtwarzacze multimedialne i tunery satelitarne.
na tyle wspaniały system w tych telefonach, że Nokia z używanym przez nią linuxem spadła z 1. na 3. miejsce i leci dalej i wymienia ten system na windę :D, ale to pewnie tez się wytnie ;), bo nie pasuje do Twojej logiki rozumowania, ergo jest nieistotne i nieprawdziwe
skończysz wreszcie tą demagogię?
nokia nie uzywa linuxa do telefonow...
nokia nie uzywa linuxa do telefonow...
no fakt... symbiana - mój błąd - włożyłem to w jeden worek
na tyle wspaniały system w tych telefonach, że Nokia z używanym przez nią linuxem spadła z 1. na 3. miejsce i leci dalej i wymienia ten system na windę :D, ale to pewnie tez się wytnie ;), bo nie pasuje do Twojej logiki rozumowania, ergo jest nieistotne i nieprawdziwe
no fakt... symbiana - mój błąd - włożyłem to w jeden worek
Bronić, bronić ile się da, niezależnie od faktów. He, he... :)
Nokia chyba się lubi z Symbianem. A tak wychwalany na forum Android czym niby jest? Cyt: "Android consists of a kernel based on the Linux kernel," za Wikipedią (http://en.wikipedia.org/wiki/Android_%28operating_system%29). Ma Pan jakieś bardziej skomplikowane od żelazka urządzenia w domu lub firmie. Jeśli tak, to w którymś Linuxa Pan znajdzie. Choćby w telewizorze. I taka ciekawostka: Pamięta Pan wiele lat temu ekspansję WindowsCE na różne urządzenia? Obecnie ciężko to spotkać. Nie znikło całkiem tylko dzięki paru aplikacjom do nawigacji i tam trzyma się kurczowo. Ciekaw jestem co Microsoft musi robić żeby firmy od nawigacji preferowały główną produkcję opartą na tym dziadostwie. Były projekty aby komputer pokładowy wówczas projektowanego flagowego Citroena, następcę XM, wyposażyć w WindowsCE. Marka ta zawsze była innowacyjna jeśli chodzi o różne wynalazki w swoich najlepszych modelach. Całe szczęście nic z tego nie wyszło bo w połączeniu z legendarną awaryjnością cytryn, auto w ogóle chyba by nie jeździło. "Kierownica wykonała niedozwoloną operację". :mrgreen:
Nokia chyba się lubi z Symbianem. A tak lubiany na forum Android czym niby jest? Cyt: "Android consists of a kernel based on the Linux kernel," za Wikipedią (http://en.wikipedia.org/wiki/Android_%28operating_system%29). Ma Pan jakieś bardziej skomplikowane od żelazka urządzenia w domu lub firmie. Jeśli tak, to w którymś Linuxa Pan znajdzie. I taka ciekawostka: Pamięta Pan wiele lat temu ekspansję WindowsCE na różne urządzenia? Obecnie ciężko to spotkać. Nie znikło całkiem tylko dzięki paru aplikacjom do nawigacji i tam trzyma się kurczowo. Ciekaw jestem co Microsoft musi robić żeby firmy od nawigacji preferowały główną produkcję opartą na tym dziadostwie.
już się poprawiłem, że z Symbianem, nie z Linuxem,
a co do Androida to tak wspaniały to on chyba nie jest, też ma zwiechy jak macowy OS do "ajfonów", więc czy tak wychwalany to nie wiem - korzystam z samsunga galaxy i czasem zgodnie z zaleceniami trzeba go wyłączyć bo taka lub inna aplikacja się powiesiła i żre procek baterię jak głupi
Bronić, bronić ile się da, niezależnie od faktów. He, he... :)
Nokia chyba się lubi z Symbianem. A tak wychwalany na forum Android czym niby jest? Cyt: "Android consists of a kernel based on the Linux kernel," za Wikipedią (http://en.wikipedia.org/wiki/Android_%28operating_system%29). Ma Pan jakieś bardziej skomplikowane od żelazka urządzenia w domu lub firmie. Jeśli tak, to w którymś Linuxa Pan znajdzie. Choćby w telewizorze. I taka ciekawostka: Pamięta Pan wiele lat temu ekspansję WindowsCE na różne urządzenia? Obecnie ciężko to spotkać. Nie znikło całkiem tylko dzięki paru aplikacjom do nawigacji i tam trzyma się kurczowo. Ciekaw jestem co Microsoft musi robić żeby firmy od nawigacji preferowały główną produkcję opartą na tym dziadostwie.
skoro edytujesz posty po publikacji to odniosę się do przeedytowanego - pomyliłem się i przyznałem się do tego, ale Ty do tego nie dorośniesz nigdy w swym zacietrzewieniu
a co do Androida to tak wspaniały to on chyba nie jest, też ma zwiechy jak macowy OS do "ajfonów", więc czy tak wychwalany to nie wiem - korzystam z samsunga galaxy i czasem zgodnie z zaleceniami trzeba go wyłączyć bo taka lub inna aplikacja się powiesiła i żre procek baterię jak głupi
IOS w ajfonie też jest Linuxem. I jeśli się w nim nie nagrzebie to się nie wiesza. Działa jak mu Steve przykazał. :) A nawet w grzebanym, zastrajkować potrafi aplikacja. System może ją bez problemu wykopać.
Android jest zły tylko przez przeładowanie badziewiem wszelakim, kalejdoskopowaty interfejs w którym niczego nie można znaleźć i kiepskie urządzenia z jakimi jest sprzedawany. Ale jest nadzieja, są kolesie co uruchomili Androida na Iphone. Będzie lepiej. ;)
pomyliłem się i przyznałem się do tego, ale Ty do tego nie dorośniesz nigdy w swym zacietrzewieniu
Ale ja się nigdzie nie pomyliłem, więc do czego mam się przyznawać?
skoro edytujesz posty po publikacji to odniosę się do przeedytowanego - pomyliłem się
Dlaczego się Pan "pomylił"? Przecież to był pierwszy odruch, znaleźć coś czemu można zaprzeczyć. I proszę nie udawać że nie. Celowo wychwyciłem, aby "pomyłka" nie zniknęła.
A dlaczego się Pan "pomylił"? Przecież to był pierwszy odruch, znaleźć coś czemu można zaprzeczyć. I proszę nie udawać że nie. Celowo wychwyciłem, aby "pomyłka" nie zniknęła.
do jasnej cholery - nie wiem jak u Ciebie, ale ja do własnych błędów się przyznaję i ich nie tuszuję, więc może daruj sobie te impertynenckie wstawki, oskarżanie kogoś o manipulację, o kłamstwa itd, dobrze?
do jasnej cholery - nie wiem jak u Ciebie, ale ja do własnych błędów się przyznaję i ich nie tuszuję, więc może daruj sobie te impertynenckie wstawki, oskarżanie kogoś o manipulację, o kłamstwa itd, dobrze?
Oczywiście że się Pan przyznaje, w tym przypadku nie ma innego wyjścia. Chodzi mi o pobudkę. Absolutnie nie zarzucam kłamstwa, ale chęć podważenia wiarygodności wypowiedzi rozmówcy jak najbardziej. Ale dość o tym...
Oczywiście że się Pan przyznaje, w tym przypadku nie ma innego wyjścia. Chodzi mi o pobudkę. Absolutnie nie zarzucam kłamstwa, ale chęć podważenia wiarygodności wypowiedzi rozmówcy jak najbardziej. Ale dość o tym...
niesamowity jesteś, kłamstwo zarzucałeś mi parę postów wyżej w innej okazji, teraz próbujesz mnie ośmieszać - sprawia ci to jakąś przyjemność czy jak?
tak, wyobraź sobie, że się po prostu pomyliłem - symbiana w nokii wrzuciłem do jednego wora z linuxem, a to system bazowany na palm os, nie na linuxie - przyznałem się do błędu
tak, wyobraź sobie, że się po prostu pomyliłem - symbiana w nokii wrzuciłem do jednego wora z linuxem, a to system bazowany na palm os, nie na linuxie - przyznałem się do błędu
Dobra niech będzie, że pomyłka. Znaczy skoro nie ma walniętych urządzeń z Linuxem, to Linux jest ok? Możemy tak to uogólnić? Kończymy OT?
Władca Pixeli
02-09-2011, 02:05
;):mrgreen:
http://img20.imageshack.us/img20/605/macow.jpg
źródło (http://img20.imageshack.us/img20/605/macow.jpg)
;):mrgreen:
Napisane o 2 nad ranem... :mrgreen:
Tak a audi jest lepsze od hondy, a murzynki lepsze do azjatek ;) Panowie dajcie spokój, jak ktoś chce to niech używa PC a inny będzie miał maca. Prawo wyboru, na co kogo stać.
Tak a audi jest lepsze od hondy, a murzynki lepsze do azjatek ;) Panowie dajcie spokój, jak ktoś chce to niech używa PC a inny będzie miał maca. Prawo wyboru, na co kogo stać.
Myśle, że nie o kase chodzi a o przekonania i przyzwyczajenia. Patrząc na stopki biednych tu nie brakuje a świadomie pozostają przy Windowsie. Szkoda tylko, że usilnie próbują wmówić użytkownikom OS X, że ich system jest równie dobry nie próbując pracować dłużej w czymś innym i nie mając porównania.
Dokładnie, czasami dobrze jest się przesiąść i sprawdzić czy inni mają rację. Jakoś nie znam osoby która po przesiadce na maca wróciła do windowsa. Owszem może używać czasami windowsa tak jak ja bo nie wszystkie programy są na osX (Solid Edge, Inventor itp) ale w codziennym użytkowaniu wracają do osX. Fanboye? Magia Jobsa a może poprostu wygoda?
Tom01 - na pewno jestes bylym amigowcem :)) styl Twoich wypowiedzi to dokladnie te same wojenki, ktore widzialem 15 lat temu :)
Tom01 - na pewno jestes bylym amigowcem :)) styl Twoich wypowiedzi to dokladnie te same wojenki, ktore widzialem 15 lat temu :)
He, he... Nie było mnie stać na Amigę. W ogóle nie było mnie stać na własny komputer w czasach szczenięcych. Okazjonalnie korzystałem z C64 kolegi i Elwro w szkole. W technikum uczyłem się podstaw praktycznej mikroelektroniki na samodzielnie polutowanym CA80. Pamięta ktoś takie cudo? Pierwszy komp dopiero nabyłem będąc na studiach i był to najpierw 65XE a potem już normalny "piec". Ale, ciekawostka, pchany sentymentem robiłem później rozmaite projekty i po nich mam w garażu kilka Amig. ;)
czyli amigowiec :) wyluzuj kolego, swiata nie zbawisz :) pozdrawiam
wyluzuj kolego, swiata nie zbawisz :)
W życiu! Walczyć trzeba. Wskazywać ciemnogrodowi drogę do światła! Inaczej Win-zło zaleje świat! :mrgreen:
W życiu! Walczyć trzeba. Wskazywać ciemnogrodowi drogę do światła! Inaczej Win-zło zaleje świat! :mrgreen:
w efekcie zyskasz etykietke swira, zyj i daj zyc innym hehe :)
ej, ej, od Amigi to sie prosze odstosunkowac Atarowcy wstretni! :D
o przepraszam, ja jestem amigowcem z dziada prakomodora :)
wyluzuj kolego
ja jestem amigowcem z dziada prakomodora :)
O ja cie. Mam kolegów! :)
Mogę należeć do waszej bandy? :D
Napisane o 2 nad ranem... :mrgreen:
Tyle, że u kolegi było dopiero popołudnie/wczesny wieczór :-P
Dokładnie, czasami dobrze jest się przesiąść i sprawdzić czy inni mają rację. Jakoś nie znam osoby która po przesiadce na maca wróciła do windowsa. Owszem może używać czasami windowsa tak jak ja bo nie wszystkie programy są na osX (Solid Edge, Inventor itp) ale w codziennym użytkowaniu wracają do osX. Fanboye? Magia Jobsa a może poprostu wygoda?
W domu mam kapitalistyczna winde i za nic nie moge sie przekonac do jedynego slusznego macka z roboty i az mnie trzepie jak szefostwo wspomina ze dadza mi do domu lapka z "japkiem" :wink: Dodam ze jestem leniwy, wygodniacki i mowie o codziennym uzytkowaniu, jedyna magia zwiazana z "Jobsem" jaka na mnie dziala to blowjobs i to tez nie w jego wykonaniu :mrgreen:
To może wrzuce coś na rozluźnienie :D. Ciekawe ile złośliwych komentów sie pojawi ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img838.imageshack.us/img838/3987/z10210650x.jpg)
Władca Pixeli
02-09-2011, 20:55
To może wrzuce coś na rozluźnienie :D. Ciekawe ile złośliwych komentów sie pojawi ;)
:wink::mrgreen:
http://img221.imageshack.us/img221/2637/ipadz.jpg
źródło (http://img221.imageshack.us/img221/2637/ipadz.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img221.imageshack.us/img221/2637/ipadz.jpg)
To chyba Galaxy Pady są, co nie? :)
IOS w ajfonie też jest Linuxem.
Ekhm, czym? :mrgreen:
Ekhm, czym? :mrgreen:
Ale o co chodzi?
Ale o co chodzi?
O to co zacytowałem. IOS to przecież nie Linuks.
O to co zacytowałem. IOS to przecież nie Linuks.
A co innego? Może nie żywcem, ale bazuje w prostej linii na BSD.
A co innego? Może nie żywcem, ale bazuje w prostej linii na BSD.
Zgadza się, ale BSD to nie Linuks.
Zgadza się, ale BSD to nie Linuks.
Kwestia semantyki i praw autorskich.
Kwestia semantyki i praw autorskich.
Nie, nie. Semantyka nie ma tu nic do gadania, prawa autorskie to też inna sprawa. Jądro BSD i GNU/Linuksa to zupełnie inne twory.
Jądro BSD i GNU/Linuksa to zupełnie inne twory.
Z jednej strony prawda, ale Linus Torvalds nie wymyślił jądra od zera. Unixowa historia była i jest rozwijana praktycznie równolegle przez różnych ludzi i organizacje a systemy podobne do siebie na tyle, że ja na przykład nie jestem w stanie rozróżnić jakie jądro jest w systemie niezależnie czy siedzę przy maszynie z Slackware'm czy AIX'em.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/09/800pxUnix_historysimplesvg-1.png
źródło (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/archive/7/77/20100628090404%21Unix_history-simple.svg/800px-Unix_history-simple.svg.png)
(...)Linus Torvalds nie wymyślił jądra od zera.
Linus Torvalds napisał pierwszą wersję jądra linuksa samodzielnie.
Unixowa historia była i jest rozwijana praktycznie równolegle przez różnych ludzi i organizacje a systemy podobne do siebie na tyle, że ja na przykład nie jestem w stanie rozróżnić jakie jądro jest w systemie niezależnie czy siedzę przy maszynie z Slackware'm czy AIX'em.
Podobne to one może są jak się spojrzy na terminal, pod spodem to kompletnie różne systemy. AIX jest, na ten przykład, jeszcze innym UNIXem, który technologicznie jest dosyć daleko od linuksa i BSD. Nawet samo "look and feel" jest z innej bajki, szczególnie przy kontakcie z aixowym korn shellem ;-)
Swoją drogą, co ten ładny, chociaż nieaktualny obrazek, ma na celu? ;-)
Swoją drogą, co ten ładny, chociaż nieaktualny obrazek, ma na celu? ;-)
Do 2010 czyli prawie aktualny. Pokazanie rodzinki. Nie widać? ;)
Myślałem, że to coś odnośnie takosamości linuksa i BSD ;-)
Linus Torvalds napisał pierwszą wersję jądra linuksa samodzielnie.
Oczywiście, tak samo jak Jim Hall napisał FreeDOS'a. :)
Nie chodzi o genezę i pobudki przyczyniające się do powstania, a o niemal identyczne założenia i realizację. Swoją drogą teoria budowy systemów operacyjnych jest chyba jedna. Aby skończyć moją nieprecyzyjną wypowiedź, która miała budzić skojarzenia z nazwą łatwo rozpoznawalną, proponuję w pełni prawidłową ogólną nazwę "systemy unixopodobne". Może być? ;)
Oczywiście, tak samo jak Jim Hall napisał FreeDOS'a. :)
Nie chodzi o genezę i pobudki przyczyniające się do powstania, a o niemal identyczne założenia i realizację. Swoją drogą teoria budowy systemów operacyjnych jest chyba jedna. Aby skończyć moją nieprecyzyjną wypowiedź, która miała budzić skojarzenia z nazwą łatwo rozpoznawalną, proponuję w pełni prawidłową ogólną nazwę "systemy unixopodobne". Może być? ;)
To tak jakby powiedzieć, że fiat panda i bugatti veyron to to samo. Oba mają 4 kółka i jeżdżą.
Odnośnie realizacji i założeń - to temat na długą dyskusję, natoamist "teoria budowy systemów operacyjnych" to dla mnie totalnie mgliste pojęcie i nie wiem co miałeś na myśli.
Natomiast w kwesti nazywania systemów - przyklejenie do AIX'a czy BSD łatki unixopodobny byłoby wielkim nadużyciem. To unixy z krwi i kości, więc ta "w pełni prawidłowa i ogólna" nazwa nie ma tu racji bytu ;-)
(Swoją drogą niezł OT).
przyklejenie do AIX'a czy BSD łatki unixopodobny byłoby wielkim nadużyciem. To unixy z krwi i kości, więc ta "w pełni prawidłowa i ogólna" nazwa nie ma tu racji bytu ;-)
Skoro są Unixami z krwi i kości to jak najbardziej są unixopodobne. Podobnie jak Windows NT jest podobny do VMS. W przeciwieństwie do Windows 95 który jest podobny "całkiem do nikogo". :)
Skoro są Unixami z krwi i kości to jak najbardziej są unixopodobne.
A fiat panda jest veyronopodobny. Ten sam poziom abstrakcji.
W domu mam kapitalistyczna winde i za nic nie moge sie przekonac do jedynego slusznego macka z roboty i az mnie trzepie jak szefostwo wspomina ze dadza mi do domu lapka z "japkiem" :wink: Dodam ze jestem leniwy, wygodniacki i mowie o codziennym uzytkowaniu, jedyna magia zwiazana z "Jobsem" jaka na mnie dziala to blowjobs i to tez nie w jego wykonaniu :mrgreen:
no widzisz a u mnie jest odwrotnie i chętnie powitałbym maca na biurku w pracy ale niestety polskie uczelnie w ramach przetargów kupują tylko najtańsze pecety ;) Nikogo się zmuszam do maca i pewnie Twoja niechęć to kwestia przyzwyczajeń. Ale czasami warto poszerzać horyzonty a nie jak większość ludzi nawet nie mieli styczności ale od razu że apple jest be.
no widzisz a u mnie jest odwrotnie i chętnie powitałbym maca na biurku w pracy ale niestety polskie uczelnie w ramach przetargów kupują tylko najtańsze pecety ;) Nikogo się zmuszam do maca i pewnie Twoja niechęć to kwestia przyzwyczajeń. Ale czasami warto poszerzać horyzonty a nie jak większość ludzi nawet nie mieli styczności ale od razu że apple jest be.
znasz większość ludzi i wiesz z czym mieli styczność i jaka jest ich opinia? jest ich coś ok. 6,5-7 mld, więc masz naprawdę szerokie grono znajomych ;) - to taki przytyk apropos używania kwantyfikatorów
a uczelnie kupują to co wychodzi z przetargów, a że tam głównym czynnikiem jest niemal zawsze cena... to będa to najtańsze pecety i tyle
Niechcialbym aby ktos po przeczytaniu tego watku odniosl mylne wrazenie ze zebrala sie grupa windziarzy - haterow. Nikt tutaj nie twirdzy ze Winda jest jedynym dobrym systemem, a mac to straszne gowno :) Wszelkie zarzuty przeciwko mac OSX wziely sie z gloryfikowania tego systemu prezz pewne osoby i twierdzeniu ze jest to system calkowicie bez wad, idealny i calkowicie unhackable.
Nasza ostra reakcja ( pozwole sobie, wypowiedziec sie w imieniu nie tylko swoim ) zostala sprowokowana wlasnie fanatyzmem makowkowym i zakrzywianiem rzeczywistosci, co zawsze jest zle dla odbiorcy nie majacego w temacie doswiadczenia.
Nikogo nie zmuszam(y) do Windowsa czy jakiegokolwiek innego systemu. Po prostu tego typu propaganda az boli w oczy.
@toki
Wieksze polskie uczelnie maja pracownie w OSX ( PW ma, z tego co wiem to SGGW tez ).
A ja bym bardzo chciał, żeby możnabyło legalnie i bezproblemowo instalować OS X na nieogryzkowych pecetach ;-)
ThomasVoland
03-09-2011, 21:40
Legalnie można (europa). Bezproblemowo - z tym już gorzej. Ja mam na PC, ale konfig zbliżony do jednego z maców. Następnym kompem będzie Macbook Pro 17.
No i to jest ból. A ból boli i to jest niefajne :(
ThomasVoland
03-09-2011, 22:02
Ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby składając nowego kompa zrobić konfig pod maca. Wtedy komplikacji nie ma. Jest trochę bardziej skomplikowana instalacja, ale wystarczy przeczytać poradnik i po problemie. Ew. zlecić komuś z okolicy zainstalowanie za stówę. Problem jest jak lecisz z takim kompem poza europę, ale nie wnikalem w to dokładnie.
Wieksze polskie uczelnie maja pracownie w OSX ( PW ma, z tego co wiem to SGGW tez ).
Owszem pracownie tak ale jako pracownik to już na swoje biurko mogę zamówić tylko PC. No chyba, że na tym biurku znajdzie się prywatny macbook tak jak do tej pory to ma miejsce;) choć uczciwie trzeba przyznać, że jak przychodzi do użycia coś z oprogramowania inżynierskiego to bez PC i windowsa niestety się nie obejdzie.
Ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby składając nowego kompa zrobić konfig pod maca. Wtedy komplikacji nie ma. Jest trochę bardziej skomplikowana instalacja, ale wystarczy przeczytać poradnik i po problemie. Ew. zlecić komuś z okolicy zainstalowanie za stówę. Problem jest jak lecisz z takim kompem poza europę, ale nie wnikalem w to dokładnie.
Generalnie jest za dużo zabawy. Ja mam komputer głównie do pracy, ma działać :mrgreen:
Jedno pytanko skinny500.
Po instalacji OS X na hackintoshu trzeba go bootować z usb/cd, żeby odpalić system? Czy zostało to już poprawione i bootuje się normalnie jak zwykły mac?
ThomasVoland
03-09-2011, 23:27
Nigdy nie trzeba było bootować z usb/cd (no chyba że wiele lat temu to nie wiem). Działa dokładnie tak samo jak normalny mac.
Nigdy nie trzeba było bootować z usb/cd (no chyba że wiele lat temu to nie wiem). Działa dokładnie tak samo jak normalny mac.
No to jestem ździwiony. Kiedyś jak rozważałem hackintosha to były jakieś kłopoty z EFI, bootowanie z CD itd. Generalnie niefajnie. Teraz widzę, że to chyba działa jak powinno.
Zagłębiam się w lekturę :mrgreen:
Chyba jednak nie jest tak różowo, z tego co widzę, to są jaja z updejtami, jakieś inne dziwne problemy.
Czyli ból nadal boli i nadal jest to niefajne ;)
ThomasVoland
04-09-2011, 10:32
Ty piszesz o dystrybucjach. Jak masz kompa od razu złożonego z myślą o os x to nie instalujesz dystrybucji tylko retaila i nic cię nie obchodzi.
dokładnie, czasy dystrybucji zdają się już odchodzić w przeszłość. Na odpowiednio złożonym sprzęcie instaluje się retaila i śmiga.Kwestia tylko w odpowiednim dobraniu komponentów. Mój domowy PC przestał spełniać ten warunek np. po zmianie radeona 5770 na 6950. Ale to maszyna do Flight Simulator a nie pierdół ;)
Ok, złożę grzyba z odpowiednich podzespołów i wszystko będzie śmigać tak jak na moim maku do tej pory? Upgrade, instalacja softu, urządzenia zewnętrzne itd?
dokładnie tak, sam tak miałem do momentu zmiany karty grafiki na taką do której nie ma narazie kextów. Powiem więcej, z dyskiem SSD śmigałoby jeszcze lepiej;)
dokładnie tak
Niestety nie. "Instalacja z retaila" nie jest możliwa w takim znaczeniu jak na Mac. Instaluje się najpierw na drugim dysku z poziomu działającego OSX. Następnie z racji tego że PC nie ma EFI i musi to być emulowane za pomocą Chameleona. Po tym wszystko działa (prawie) jak na Mac'u. Pracowałem tak ze dwa lata ale zaczynało mnie nużyć gmeranie w systemie przy byle okazji, doktoryzowanie się z kextów itp. Mac to Mac, Hackintosh to Hackintosh.
ThomasVoland
04-09-2011, 16:09
Ok, złożę grzyba z odpowiednich podzespołów i wszystko będzie śmigać tak jak na moim maku do tej pory? Upgrade, instalacja softu, urządzenia zewnętrzne itd?
Tak. Sama instalacja będzie trochę inaczej wyglądała, ale teraz już są gotowe rozwiązania pod poszczególne płyty główne i jest coraz prościej. Po instalacji różnic w działaniu nie ma. Jedynie jak będziesz chciał zmienić kartę graficznę, muzyczną itp to wtedy będzie się trzeba pobawić z kextami (coś jak sterowniki). Grzebania w systemie z byle okazji jak pisze Tom01 nie ma, chyba że zmiany sprzętowe to jest byle okazja.
Wygodniej mieć normalnego Maca, bo wtedy kompletnie nic cię nie obchodzi. Wtedy jak zmieniasz kartę graficzną to na znacznie droższą niż ta sama do PC, ale dedykowaną pod maca (więc ma efi zamiast biosu) i problemów nie ma żadnych. Podobnie z pozostałym sprzętem - jak kupujesz to kompatybilny z macami wsadzasz i działa.
Ja postawiłem system na początku roku, grzebania żadnego nie było od tamtego czasu (no raz przy zmianie karty graficznej musiałem zmienić jedną rzecz). System chodzi idealnie (w dodatku mam dystrybucję, ale miałem to szczęście że na moim configu chodzi najlepsza z najlepszych i update też mogę robić jak na retailu).
Grzebania w systemie z byle okazji jak pisze Tom01 nie ma, chyba że zmiany sprzętowe to jest byle okazja.
Niekoniecznie sprzętowe. Przyjdzie update do systemu, wywali jakiegoś kexta i trzeba naprawiać.
Tak. Sama instalacja będzie trochę inaczej wyglądała, ale teraz już są gotowe rozwiązania pod poszczególne płyty główne i jest coraz prościej. Po instalacji różnic w działaniu nie ma. Jedynie jak będziesz chciał zmienić kartę graficznę, muzyczną itp to wtedy będzie się trzeba pobawić z kextami (coś jak sterowniki). Grzebania w systemie z byle okazji jak pisze Tom01 nie ma, chyba że zmiany sprzętowe to jest byle okazja.
Wygodniej mieć normalnego Maca, bo wtedy kompletnie nic cię nie obchodzi. Wtedy jak zmieniasz kartę graficzną to na znacznie droższą niż ta sama do PC, ale dedykowaną pod maca (więc ma efi zamiast biosu) i problemów nie ma żadnych. Podobnie z pozostałym sprzętem - jak kupujesz to kompatybilny z macami wsadzasz i działa.
Ja postawiłem system na początku roku, grzebania żadnego nie było. System chodzi idealnie (w dodatku mam dystrybucję, ale miałem to szczęście że na moim configu chodzi najlepsza z najlepszych i update też mogę robić jak na retailu).
Instalacja to nie problem, czarnej magii tam nie ma. Na dzień dzisiejszy mam normalnego maca, ale zaczyna mi brakować koni pod maską (albo mi się tak wydaje ;]) i zaczynam się rozglądać za czymś szybszym. O hackintoshach czytałem ze 3 lata temu i pamiętam, że były z tym jaja, więc temat jakoś zarzuciłem.
No nic, dzięki za cenne informacje :)
ThomasVoland
04-09-2011, 16:26
A co to za mac? Bo jak płyta główna obsługuje obecne procesory to możesz go zmienić na coś szybszego. Niezależnie od tego update ramu no i dysk SSD przede wszystkim.
Niekoniecznie sprzętowe. Przyjdzie update do systemu, wywali jakiegoś kexta i trzeba naprawiać.
To prawda, ale do tego jest soft który jednym kliknięciem naprawia uprawnienia i automatyzuje wszystko co z kextami związane. W rasowym macu też czasem same uprawnienia trzeba naprawić, więc jedyna różnica że zamiast z cd z instalką OSX, robimy to z programu zainstalowanego w systemie.
A co to za mac? Bo jak płyta główna obsługuje obecne procesory to możesz go zmienić na coś szybszego. Niezależnie od tego update ramu no i dysk SSD przede wszystkim.
To mini na c2d, czyli żadna rakieta, ale ma 8G RAM i dysk 7200 (Caviar Black), więc jeszcze jakoś działa ;)
grudzinsky
04-09-2011, 23:38
a mi dzisiaj moj MBP sie wykrzaczyl :( po ponad 3 latach katowania go w PSie komp nie wytrzymal i sie poddal. nagle na ekranie pojawily sie setki swiecacych pikseli i kop sie zawiesil...
Niestety nie. "Instalacja z retaila" nie jest możliwa w takim znaczeniu jak na Mac. Instaluje się najpierw na drugim dysku z poziomu działającego OSX. Następnie z racji tego że PC nie ma EFI i musi to być emulowane za pomocą Chameleona.
"Niestety" obecnie już tak. Bootujesz ze specjalnej płyty (którą można pod niektóre modele płyt znaleźć na odpowiednich forach) a potem płyta z osX i jazda. Sam tak postawiłem system na moim PC. Ta sama płyta z której chodzi macbook.
czy na hackintoshach bez wiekszych problemow da sie juz uruchomic softraid'a?
Bootujesz ze specjalnej płyty
Nie żebym się czepiał, ale to już nie jest "instalacja z retaila". ;)
o wow, to jeszcze trzeba miec specjalnie zlozonego komputra zeby cos od "japka" raczylo na tym dzialac? No jak w pysk strzelil, system bez wad, banalnie prosty i z ludzka twarza. Strach zmienic zasilacz od laptoka :mrgreen:
Strach zmienic zasilacz od laptoka :mrgreen:
No, szczególnie do DELL'a, który przy bootowaniu stwierdzi że zasilacz jest niekompatybilny i nie będzie z nim gadał. ;)
ThomasVoland
05-09-2011, 16:20
Nie żebym się czepiał, ale to już nie jest "instalacja z retaila". ;)
Jest z retaila.
Jest z retaila.
Wkładam oryginalną płytę opisaną Mac OSX. Instalacja ruszy czy nie?
Wkładam oryginalną płytę opisaną Mac OSX. Instalacja ruszy czy nie?
Bootujesz ze specjalnej płyty, potem wkładasz retaila i sru.
o wow, to jeszcze trzeba miec specjalnie zlozonego komputra zeby cos od "japka" raczylo na tym dzialac? No jak w pysk strzelil, system bez wad, banalnie prosty i z ludzka twarza. Strach zmienic zasilacz od laptoka :mrgreen:
Jak chcesz bez problemów to kupujesz apple. Jak trochę taniej to trzeba już pokombinować ale naprawdę nie jest tak źle. Ja używam apple z wygody a nie dla lansu czy wojen z pecetowcami. PC jest idealny ale do Flight Simulatora ;)
Komputery z pod znaku nadgryzionego jablka to zwykla architektura PC. PPC odeszlo juz sporo czasu temu. Mowienie mac vs PC jest wiec troche nie na miejscu, juz lepiej porownywac konkretne systemy operacyjne.
paparazzi89
05-09-2011, 20:02
niby tak, ale na laptopie lenovo, asus itp itd nie zainstalujesz bez problemów OS X także wygodniej jest porównywać całość a nie system :D
Nie zainstalujesz z "winy" systemu :) Chodzi mi o to aby pamietac ze mac ( fizycznie ) to taki zwykly komputer z fajniejsza obudowa i EFI.
GoOrange
30-09-2011, 00:26
Bootujesz ze specjalnej płyty, potem wkładasz retaila i sru.
Dokładnie... Np. Intel i7-870 + Np. 16GB RAM + Asus P7P55D(-E/LX itp.) + Np. ATI HD5770, + Np. 1TB Samsung F3. Koszt z budą ok. 2500 zł
1. Kupujesz Snow Leoparda Retail 10.6.3.
2. Ściągasz i wypalasz specjalną Boot CD, odpalasz z niej kompa.
3. Zamieniasz płytkę na retaila i normalnie instalujesz.
3. Update do 10.6.8, bez restartu.
4. Instalacja (dosłownie kilka kliknięć) paczki z Boot CD.
5. Restart i masz w godzinkę idealnego hackintosha!
Jedynie nie polecam odpalać dźwięku w tańszych wersjach tego Asusa, chyba że kupimy droższą wersję płyty z dźwiękiem innym niż VIA.
Niestety z lapkami nie jest tak różowo więc do pary dokupię MacBooka Pro (jeszcze nie wiem którego).
Jak już dopracują Liona to pewnie będzie dokładnie opisana procedura instalacji. Powyższy konfig jest bardzo popularny więc ktoś prędzej czy później to opisze.
Co do OS X vs. Windows... Ten drugi jest bardziej opłacalny, racjonalny i może nawet szybszy ale mi się znudził i to jedyny powód zmiany!
GoOrange
30-09-2011, 12:04
Co do OS X vs. Windows... Ten drugi jest bardziej opłacalny, racjonalny i może nawet szybszy ale mi się znudził i to jedyny powód zmiany!
Przepraszam że tak ale nie mam konta na tym forum i korzystam z uprzejmości kolegi zza biurka w firmie...
Ja pracuję na obu sprzętach i powiem tak. Jeśli ktoś sponsoruje mi nowego kompa to wybieram Mac-a ale jeśli da równowartość w $ to kupię PC a za resztę dodatkowy RAM + SSD + może nawet na dodatkowy, średniej klasy, monitor IPS czy tablet starczy.
Niestety mimo tego że 80% tego co pisze się o Mac + OS X to prawda to i tak w zdecydowanej większości decyzja o zakupie większości nowych użytkowników komputerów Apple wynika z innych powodów (głowa, psychika, "racjonalność zakupów") a później dorabia się teorie, nawet jeśli prawdziwe to zasłyszane u innych.
Expose > Switcher (polecam).
Wirusy, trojany, bla, bla...? http://www.pcworld.pl/news/375440/Mac.OS.X.trojan.udaje.instalator.Flash.Playera.htm l
Jak do Mac-a dosiądzie się 30% rynku, w tym sporo nowicjuszy ten system też polegnie i stanie się taki sam jak Windows...
tomwidlak
30-09-2011, 13:32
Wirusy, trojany, bla, bla...?
http://www.iantivirus.com/threats/
Czy ktokolwiek, kiedykolwiek naprawdę spotkał jakiekolwiek "szkodliwe oprogramowanie" na maku? :)
Od dawna zastanawia mnie, dlaczego "windziarze" usiłują znaleźć dowody, że są wirusy czy inne spyware na OSX, choć taki problem w tym systemie praktycznie nie istnieje.
Expose > Switcher (polecam).
Jakiś link? Soft o tej nazwie jest tona.
Czy ktokolwiek, kiedykolwiek naprawdę spotkał jakiekolwiek "szkodliwe oprogramowanie" na maku? :)
Kiedys zainstalowałem Windowsa przez parallels desktop ;)
dziki_pl
02-10-2011, 00:01
Jestem np specem od psucia OSX :p
Pracuje na sluzbowym 10.6.8 z CS4, zadnych dodatkow, zmian, ******* itp.
Doinstalowany firefox i chrome.
Psuje sie to niesamowicie, sam nie wiem jak to robie.
Moj kochany mac ma uptime ponizej 10dni, zawsze w tym czasie padnie finder i nie pozwoli wstac z bledem -10810 czy cos tam podobnego.
Zrobi sam reboot, ale tylko przy podpietym DP. Serwis bledow nie widzi.
Nie laczy sie z wifi, bo tak.
Nie radzi sobie z udzialami sieciowymi na smb, odswieza minutami trzy katalogi, muli, wywala dziwne bledy itd.
Finder jest lata swietlne za explorerem windowsa.
Siedzac w PS'ie czy INDD jedyna roznica to ksztalt okien dialogowych.
Po co przeplacac? :)
Fajnie bo unix, uwielbiam prace w sh, to mi sie podoba. Ale co z tego ze unix skoro strach dotknac jakichkolwiek .conf.
Reasumujac, dla mnie zwyklego uzytkownika wygrywa W7, stabilnoscia. Nie wysypuje sie wcale.
Na workstacji nie dlubie, stawiam czysty system i korzystam. Od dlubania sa serwery na linuksie. Na nich, jak na prawdziwym unixie mam pewnosc ze samo nic sie nie zmieni, nie bede mial niespodzianki przy kolejnym uruchomieniu, W7 mi takiej pewnosci nie daje, OSX rowniez.
Psuje sie to niesamowicie, sam nie wiem jak to robie.
stawiam na uszkodzony komputer... sam używam maca w dość ekstremalny sposób od 3 miesięcy i jeszcze go nie powiesiłem, co przy kombinacji lenovo/win7 zdarzało się co najmniej 2x/tydzień...
Na maki nie ma wirusów... tak mówią... (http://applefobia.blox.pl/2010/12/Na-maki-nie-ma-wirusow-tak-mowia.html)
tomwidlak
02-10-2011, 09:32
Na maki nie ma wirusów... tak mówią... (http://applefobia.blox.pl/2010/12/Na-maki-nie-ma-wirusow-tak-mowia.html)
LOL
Ano mowia, a piszacy w tej barwnej opowiesci ma wiele racji :D
dziki_pl
02-10-2011, 10:15
stawiam na uszkodzony komputer... sam używam maca w dość ekstremalny sposób od 3 miesięcy i jeszcze go nie powiesiłem, co przy kombinacji lenovo/win7 zdarzało się co najmniej 2x/tydzień...
Wymiana maszyny nic nie dala.
Wiekszosc problemow ktore podalem sa znane i przez apple olewane. A szkoda.
Jestem np specem od psucia OSX :p (...) Ale co z tego ze unix skoro strach dotknac jakichkolwiek .conf.
Nieco podkolorowana ta opowieść, albo chyba kasuje Pan i zmienia na ślepo co popadnie. :)
Mój OSX został kilka lat temu pierwotnie postawiony jako hackintosh z programowym EFI, potem ze sprzętową kością EFI, w wersji Leopard, z mnóstwem podstawionych Kextów i dodatkowego oprogramowania, żeby pecet jakiego miałem działał. Od tego czasu dokonałem upgrade do Snow leopard, przeniosłem przez przełożenie dysku na prawdziwego Maca i znów aktualizowałem do Lion. Ilości "grzebanych" plików nie zliczę. Nie obyło się oczywiście bez problemów, np w pewnym momencie przestało działać usypianie, ale wszystkie rozwiązałem bez reinstalacji. I NIGDY nie widziałem go powieszonego.
Na maki nie ma wirusów... tak mówią...
Myślałem, że nie rozumiem o co chodzi w tym wmawianiu. Ale przecież w tym szaleństwie jest oczywisty cel. Kłamstwo powtarzane wystarczająco dużą ilość razy staje się prawdą. W końcu co mniej świadomi użytkownicy Maców zaczną kupować oprogramowanie antywirusowe. A ono oczywiście będzie, celem uzasadnienia swojego istnienia, podnosić wielokrotnie alarm jakoby w czasie swojego działania zablokowało tysiące szkodliwych akcji. Vel np Kasperski pod Windows. :)
Jak wykryc wirusa nie majac zadnego softu antywirusowego?
loled :)
paparazzi89
02-10-2011, 11:57
skoro wirusa wykrywa tylko program to co on Ci/Wam szkodzi :)
Marcin Jakubowski
02-10-2011, 11:58
Wymiana maszyny nic nie dala.
Wiekszosc problemow ktore podalem sa znane i przez apple olewane. A szkoda.
Rozwiazanie
http://reviews.cnet.com/8301-13727_7-10365239-263.html
skoro wirusa wykrywa tylko program to co on Ci/Wam szkodzi :)
Mam nadzieje ze to jest zart...
skoro wirusa wykrywa tylko program to co on Ci/Wam szkodzi :)
Kojarzy Pan z pewnością jeden z podstawowych argumentów przy wyborze antywirusów, tj który mniej zamula system. ;)
Dodatkowo, po co miałbym płacić za coś, co robi tylko jakieś pozorowane działania.
Wirusy i inne spyware na Unixy i Linuxy istnieją, ale nie mają, jak wielokrotnie pisałem, "warunków do życia". Dlatego nie są problemem. Jeśli nawet użytkownik łamiąc podstawowe zasady bezpieczeństwa doprowadzi do uruchomienia np programu szpiegowskiego lub spamującego, to taki proces jest możliwy do identyfikacji i unieszkodliwienia w kilka sekund.
Psuje sie to niesamowicie, sam nie wiem jak to robie.
Moj kochany mac ma uptime ponizej 10dni, zawsze w tym czasie padnie finder i nie pozwoli wstac z bledem -10810 czy cos tam podobnego. [...] Nie laczy sie z wifi, bo tak. [...] Finder jest lata swietlne za explorerem windowsa.
A ja tu węszę typowego, lekkiego trola forumowego. Bo Mój maczek mimo zawalenia go czasmi dwudziestoma kilkoma śladami w Logicu nigdy sam się nie wieszał i rebootował - tym bardziej w finderze.
Nie zgodzę się że finder jest lata świetlne za windowsowym explorerem - świadczy o tym choćby łatwość w przeglądaniu plików.
Z wifi to w porównaniu z pecetowymi lapkami w pracy macbook nigdy nie miał problemów.
Więc takie to poprostu opowieści z mchu i paproci ;) Gratuluję koledze pomysłowości, zamiast photoshopa radziłbym zacząć pisać powieści SF.
paparazzi89
02-10-2011, 12:17
Kojarzy Pan z pewnością jeden z podstawowych argumentów przy wyborze antywirusów, tj który mniej zamula system. ;)
Dodatkowo, po co miałbym płacić za coś, co robi tylko jakieś pozorowane działania.
Wirusy i inne spyware na Unixy i Linuxy istnieją, ale nie mają, jak wielokrotnie pisałem, "warunków do życia". Dlatego nie są problemem. Jeśli nawet użytkownik łamiąc podstawowe zasady bezpieczeństwa doprowadzi do uruchomienia np programu szpiegowskiego lub spamującego, to taki proces jest możliwy do identyfikacji i unieszkodliwienia w kilka sekund.
Używam Maca... jestem przeciwnikiem antywirusów na maka jak i windowsa, w mojej 10 letniej przygodzie z komputerami antywirus zawsze więcej mieszał niż jakiś wirus :)
no może pomijając blastera/ sasera i jeden z pierwszych wirusów autorun.inf gdzie później nie dało się otwierać dysków i folderów, ale do tego wystarczył combofix i po 15 min komputer działał jak nalerzy :)
Dla przykładu, kożystam z blueconnekt podpiętego do windowsa, chciałem sobie udostępnić połączenie dla maca, więc stworzyłem w macu sieć wifi połączyłem i na windowsie kaspersky odrazu krzyczał że próba włamania do komputera.....
na windowsie kaspersky odrazu krzyczał że próba włamania do komputera.....
Trochę OT, ale z tego co widziałem, to chyba najbardziej upierdliwy antywirus jaki jest. Parę dni temu zablokował u znajomego program magazynowy, przesuwając go do "strefy zagrożenia" czy jakoś tak i wielokrotne ręczne wskazywanie go jako "zaufany" nie pomagało. Oczywiście pod koniec upływającego okresu subskrybcji program nie omieszka się pochwalić kilkudziesięcioma tysiącami "niebezpiecznych sytuacji" jakim "zapobiegł". Na laikach robi to rzecz jasna wrażenie i betonuje pogląd, że jakby nie antywirus to ręka noga mózg na ścianie. ;)
Wirusy i inne spyware na Unixy i Linuxy istnieją, ale nie mają, jak wielokrotnie pisałem, "warunków do życia". Dlatego nie są problemem. Jeśli nawet użytkownik łamiąc podstawowe zasady bezpieczeństwa doprowadzi do uruchomienia np programu szpiegowskiego lub spamującego, to taki proces jest możliwy do identyfikacji i unieszkodliwienia w kilka sekund.
Robaki wykrozystujace dziury w jadrze linux tez nie maja warunkow? Wykonanie kodu z uprawnieniami jadra nie jest wystarczajacym warunkiem do zycia? Proces jest mozliwy do identyfikacji jezeli sie nie maskuje. Dobrze, profesjonalnie napisany rootkit jest wykrywalny jedynie metodami podobnymi do uzytych w nim. To bajka ze na linuxie czy systemach unixowpodobnych rootkity nie moga sie skutecznie ukryc. Wystarczy ze uzyskaja dostep do pamieci jadra ( co jest mozliwe zaleznie od wersji jajka ), reszta to formalnosc.
Wirusy ktore widac na pierwszy rzut oka, ktore usuwaja dane i robia inne nieprzyjemne rzeczy sa najmniejszym problemem i sa stosunkowo najmniej szkodliwe. Najwiekszym zagrozeniem sa te programy ktore sa dla nas niewidoczne a przechwytuja wpisywane przez nas hasla, nr kart kredytowych i inne wrazliwe informacje, oraz te ktore zamieniaja nasz komputer w zombie :) Ktos moze powiedziec " co z tego ze jestem czescia botnetu, skoro mi to nie szkodzi" - oczywiscie, tak wyglada to na peirwszy rzut oka. Kiedy nasz komputer zostanie uzyty do lamania skradzionych hasel badz ataku DDoS np na swiatowy DNS ( komus w koncu sie uda ), badz bardziej prozaicznie - do zainfekowania kolejnych komputerow, to przyczyni sie to do globalnego obnizenia poziomu bezpieczenstwa w internecie.
Kazdy kto mowi ze nie ma wirusow na komputerze bo ich nie widzial i mu nic nie przeszkadza, mowi z pkt widzenia informatycznego glupoty. To nie te czasy kiedy wirusami byly w 99% programy ktore mialy poprzeszkadzac userowi czy zniszczyc dane. Teraz malware musi na siebie zarabiac.
aż kusi zacytować pewnego użytkownika mercedesa i na pytanie będące tytułem postu "Dlaczego Apple MAC?" odpowiedzieć: BO MNIE STAĆ ;) to tak żartem na marginesie, bo swoją drogą pecet poskładany na porządnych, markowych podzespołach niestety cenowo wiele nie odbiega od maca.
http://store.apple.com/pl/browse/home/shop_mac/family/mac_pro?mco=MTAyNTQzNjA
Na prawde tak uwazasz? :P
Workstation MAC pro sa drogie. Imho lepiej inwestowac w DELLa. iMAC nie wiadomo do czego porownywac. Do laptopow - ze wzgledu na mobilne podzespoly, do stacjonarnych - ze wzgledu na wielkosc keranu, do lustra - ze wzgledu na blyszczaca matryce...
Wystarczy ze uzyskaja dostep do pamieci jadra ( co jest mozliwe zaleznie od wersji jajka ), reszta to formalnosc.
W filmach też tak to pokazują. Aby obrabować bank, wystarczy "tylko" otworzyć sejf. :)
Kazdy kto mowi ze nie ma wirusow na komputerze bo ich nie widzial i mu nic nie przeszkadza, mowi z pkt widzenia informatycznego glupoty.
Biedni głupi mac-userzy. Debile, nawet nie wiedzą jak ich systemy są zapaskudzone i sieją w świat kradzionymi danymi, spamem i czym tylko jeszcze. Lepiej Panu to robi? ;)
Sprawdź ceny markowych PC typu Dell czy HP. Wcale nie będzie aż tak tanio. Poza tym weź pod uwagę jakie procesory są w Pro i do czego ten komputer jest przeznaczony. Domowe zastosowania to iMac a ja w pracy nie wyobrażam sobie innego komputera jak tylko maca pro - szczególnie jak jest kilkanaście ścieżek w 24 bit.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.