Zobacz pełną wersję : Nasze koty - wątek miłośników kotów wszelakich
Strony :
1
2
3
4
5
6
7
8
9
[
10]
11
12
Myślę, że w końcu wypracują jakiś modus vivendi. Znam kilka domów z psami i kotami, i różnie to jest, od tolerowania się do przyjaźni, ale nie ma otwartych wojen. Ale to dotyczy kotów domowych, bo "obcykoty" zwykle mają przerąbane.
Carmella
01-09-2015, 12:15
Ja akurat wolę kupować w necie, bo jest po prostu taniej. Kupuję od razu paczkę żwirku, suche plus puszki. Przychodzi do domu, za niczym nie trzeba jeździć.
Psa prowadzę dietą BARF (czy też raczej whole raw w naszym przypadku), ale przestawianie kotów mi nie wyszło, więc jedzą karmę gotową. Są już wiekowe (2x12 i 1x11 lat), mimo mojej wiedzy, że kot to bezwzględny drapieżnik i powinny jeść karmy z dużą zawartością mięsa to ten sławny / niesławny RC jest bardzo często w ich menu (ten z linii wet np. żołądkowy) albo poluję na promocje jakieś, lubią też Applaws. TOTW, Orijen, Acana powodowały u nich wymioty. Także też jest tak, że podaje się to co kotu służy a nie zawsze jest najlepsze w teorii.
Takiego gagatka miałam niedawno na tymczasowym tymczasie. Zostało mi po nim parę siwych włosów. Kociak w dalszym szuka domu.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/20410703599_8b6980d4f1_z-2.jpg
źródło (https://farm1.staticflickr.com/763/20410703599_8b6980d4f1_z.jpg)
foto4deg
01-09-2015, 20:56
Do nas dołączył nowy członek rodziny, Arya :) Było trudno, ciągle czekamy na Booniego aż wróci, ale jest miejsce, więc przygarnęliśmy małego tygrysa :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-ams2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xal1/v/t1.0-9/11988425_1020673414629715_162032561134133672_n.jpg ?oh=09bf676f81588bb9ff55023a68ec88a6&oe=567AB7B4)
Myślę, że w końcu wypracują jakiś modus vivendi. Znam kilka domów z psami i kotami, i różnie to jest, od tolerowania się do przyjaźni, ale nie ma otwartych wojen. Ale to dotyczy kotów domowych, bo "obcykoty" zwykle mają przerąbane.
Myślę, że w końcu tak. Już gdzieś kiedyś pisałem, nie pamiętam, czy w tym wątku, czy w tamtym o psinach, ale w moim rodzinnym domu był pies i kot. Dalmatyn i kocur kocur. Kot był najpierw, miał ze 2-3 miesiące (patrząc po wielkości tego naszego teraz), jakoś tak miesiąc późnej pojawił się 5 miesięczny dalmatyńczyk (czyli już kawał psa). Najpierw były tarcia, ale później... Większej przyjaźni między jakimikolwiek zwierzętami nigdy więcej nie widziałem. Pies tygodniami skomlał przy drzwiach tarasowych po tym, jak kot przepadł. Aż serce się ściskało. A ktoś kota chyba przypolował, bo potrafił gołębie hodowlane, króliki, kury znosić do domu
W każdym razie liczę, że nasze zwierzoły też się w końcu zaprzyjaźnią. W tej chwili ze strony Salsy jest obojętność z lekką domieszką ciekawości, natomiast kot reaguje irytacją na każdy objaw ciekawości. No i jak kot się rozbryka, to mam wrażenie, że Salsa próbuje się przyłączyć do zabawy, ale kot wtedy się irytuje i ją przyprowadza do porządku. No ale to dopiero 4 doby minęły, mają jeszcze czas. Grunt, że nie ma agresji.
Ja akurat wolę kupować w necie, bo jest po prostu taniej. Kupuję od razu paczkę żwirku, suche plus puszki. Przychodzi do domu, za niczym nie trzeba jeździć.
Może i jest w tym metoda? Tak z ciekawości. Jaki żwirek? W sklepie polecili mi silikonowy (najdroższy, rzecz jasna), ale są też inne. Drewniane, kamyczki, kiedyś były takie białe kamyczki chłonące zapachy. Możesz coś podpowiedzieć jeszcze w tym temacie?
A teraz tak zmieniając temat. Dzisiaj młody chyba odbył chrzest bojowy na nowym posterunku:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/kot2-2.jpg
źródło (http://majkon.pl/blog/uploads/2015/09/kot2.jpg)
Piszę chyba, bo trochę to dziwnie wyglądało. I nie jestem przekonany, czy taki mały kociak byłby w stanie samodzielnie upolować gryzonia. Co prawda on jest zabrany ze wsi, ze stadniny koni gdzie, wszędzie chodził z matką i ta pewnie uczyła go polować, ale możliwe, żeby już sam umiał? W każdym razie chodził sobie dziś po ogrodzie, ja za nim dyskretnie, bo to było jego pierwsze dłuższe wyjście na nowe podwórko, więc tak sobie go obserwowałem. Zatrzymał się przy krawędzi rabaty z jakimiś płożącymi chabaziami, patrzył się, patrzył na nie, dał nura i dosłownie po chwili wyszedł z myszą w zębach. Nie było żadnej gonitwy, szamotaniny, nic. Tak, jakby ta mysz siedziała jakaś otumaniona, podtruta może? Generalnie mamy problem, bo myszy włażą nam do domu, trujemy, pułapki ustawiamy itd, ale ciągle coś chrobota. Od dawna żonę na kota namawiałem, ale nie chciała, bo nie lubi, ale jak jej myszy za skórę zalazły to przy okazji wizyty z synem w stadninie u kuzynostwa, sama kociaka przywiozła. Ale wracając... Myszy podtruwamy, więc realne jest, że siedziała taka ledwo ciepła w krzakach i sobie dogorywała. A pamiętam, że tamten nasz wcześniejszy kot, to zanim zabił mysz, to się nią dłuższą chwilę bawił. Wypuszczał, łapał znowu, podrzucał... Mysz piszczała, aż szkoda było stworzenia. W każdym razie to był cały ceremoniał. A dzisiaj, młody po prostu wyszedł z krzaków z martwą myszą w zębach. Później się nią bawił, ale ona już była kaputt. Z drugiej strony była świeża, bo w pewnym momencie zabrał się za konsumpcję i to normalnie świeże mięsko było. Poza tym, nie chciał oddać, więc się musiałem poszarpać i czułem, że to całkiem świeży trupek.
W każdym razie kociak zyskał szacun w oczach żony. :-) Ale ciekawy jestem, co to się tam na prawdę wydarzyło. Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że tę mysz Salsa napoczęła, bo też potrafi na ogrodowe gryzonie polować (kudelek jest, więc może też coś i z kota ma ;-) ), ale jej się wymknęła i jakaś przetrącona siedziała w krzaczorach... Albo po prostu kot młody jest i gupi i jeszcze nie wie, że zdobyczą trzeba się pobawić. Albo ją niechcący skutecznie ukatrupił. Bo potem się chciał bawić, ale ona nie uciekała. :-)
Jaki żwirek?
Polecam Cat's Best (drewniany, można wyrzucać do kibla).
Arya pięknota!
Też używałem drewnianego Cat's Best i polecam. Koty lubiły. Ale czasem koty nie lubią danego żwirku i trzeba wypróbować kilka.
Co do polowania, to kiedyś widziałem u mojego mechanika samochodowego, jak kotka uczyła swojego kociaka "obsługi" myszy. Upolowała rudą myszkę, trochę ją przetrąciła i przyniosła małemu. Robiła różne skoki i podrzuty, mysz próbowała trochę uciekać, wtedy kotka znów ją przyduszała, pokazując małemu, co robić. Robiła to dosłownie pod moimi nogami. Żal mi było tej biednej myszy, i kusiło mnie by skrócić jej mękę, ale postanowiłem nie wtrącać się w świat zwierząt. Te koty były półdzikie, nie były to koty mechanika, tylko dochodzące, on je trochę dokarmiał, ale w zasadzie musiały sobie same obiadek upolować, więc ingerencja była nie na miejscu. Ale pięknie było popatrzeć na te matczyne nauki. Tamten kociak był mały, zupełnie możliwe, że Twój już był szkolony przez matkę i umie to zrobić sam.
Tyle, że jeśli myszy mogą u Was być podtrute trutkami, lepiej, by kot nie jadł takiego mięsa, i oczywiście by nie zeżarł samej trutki!
Carmella
02-09-2015, 07:44
Cat's Best Eco Plus jest fajny: dobrze się zbryla, wiąże zapachy, można wyrzucać do kibla lub na kompost. Wada jedna i największa - straaaaasznie się nosi.
No i moje koty do niego nie załatwią się za nic, robią obok kuwety. Kupuję im Golden Grey, jest bentonitowy, bardzo dobrze się zbryla, nie robi ciapy na dnie kuwety.
Arya śliczna, taka puchata.
Do nas dołączył nowy członek rodziny, Arya :) Było trudno, ciągle czekamy na Booniego aż wróci, ale jest miejsce, więc przygarnęliśmy małego tygrysa :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-ams2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xal1/v/t1.0-9/11988425_1020673414629715_162032561134133672_n.jpg ?oh=09bf676f81588bb9ff55023a68ec88a6&oe=567AB7B4)
To kocurro będzie miał niespodziankę kiedy wreszcie się odnajdzie :twisted: Piękna tygrysiczka :)
My uzywamy Cat's best eco plus i faktycznie pod wzgledem tego, co dzieje sie w kuwecie, to jest swietny. Szybko sie zbryla i wiaze "zapachy", ale czepia sie lapek i jest w calym domu (mimo chodniczka przy kuwecie).
Naszemu Garfieldowi odpowiada i nawet woli go niz doniczki, mimo iz kiedys byl podworkowym kotem.
Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
kakersik
03-09-2015, 09:08
Ja zmieniłem żwirek z Cat's Best Eco Plus na Cat's Best Nature Gold. Żwirek równie dobry i co ważniejsze - zdecydowanie mniej go Zeus roznosi po mieszkaniu.
Carmella
06-09-2015, 21:38
Moja niebieskooka
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/21204511991_9bacf377e2_z-2.jpg
źródło (https://farm6.staticflickr.com/5710/21204511991_9bacf377e2_z.jpg)
Jeźinka , dzieciaki tak ja nazwały i tak zostało.
~5 tygodni. Diablica się straszna zrobiła , kochana diablica......
Czy szanowni forumowicze podpowiedzą mi czym zaczynać karmić tego potworka? Bo wyczytałem że w tym wieku powinno się już delikatnie podawać pokarm stały.
Pies się dogadał na pewnych warunkach ( miedzy innymi nie mogę wołać kota tak jak się powszechnie woła) i jest nieźle.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/913/0229gx.jpg)
Mój urośnięty Ryszard
http://img.photobucket.com/albums/v298/warpman/Koty/DSC_2706e_32_37.jpg
źródło (http://img.photobucket.com/albums/v298/warpman/Koty/DSC_2706e_32_37.jpg)
Paszportowe
http://img.photobucket.com/albums/v298/warpman/Koty/DSC_2689e_closeup_30_34.jpg
źródło (http://img.photobucket.com/albums/v298/warpman/Koty/DSC_2689e_closeup_30_34.jpg)
Jestę tygrysę
http://img.photobucket.com/albums/v298/warpman/Koty/Ryszard%20tapeta_36.jpg
źródło (http://img.photobucket.com/albums/v298/warpman/Koty/Ryszard%20tapeta_36.jpg)
Niewinność
lenistwo :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/11904735_1038789969484952_7549978893628779192_n.jp g?oh=72d0fb1b639b5b20d39709abb0835a23&oe=565E3B0E)
kajmakowa
14-09-2015, 14:08
Carmella - kosmiczne oczy :O Chętnie zobaczę kiedyś zbliżenie :)
warpman - idealne zdjęcie paszportowe :) Można dla kawału wkleić w książeczkę zdrowia
Carmella
16-09-2015, 21:52
Kotka jest pointką, jej matka była "syjamką" z tego co mi doniesiono. Postaram się porobić coś jeszcze - z nią jest problem, bo od razu lezie się przytulać :)
foto4deg
17-09-2015, 10:02
Kotka jest pointką, jej matka była "syjamką" z tego co mi doniesiono. Postaram się porobić coś jeszcze - z nią jest problem, bo od razu lezie się przytulać :)
Chciałbym mieć taki problem :p Mój poprzedni kot uwielbiał się przytulać, przyłaził do łóżka, a ta nowa menda mała to nic, tylko do żony przyłazi. Mam nadzieję, że mój kot wróci.
@foto4deg - wróci! Musi się w końcu znaleźć!
Korzystając z pięknej pogody koty wypoczywały się w ogródku...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/U7u45z-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img661/6010/U7u45z.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/mzm9LL-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img538/4034/mzm9LL.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/7CfXvY-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img540/9012/7CfXvY.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/9Nc4E2-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img538/1736/9Nc4E2.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/JjUmgp-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img538/7370/JjUmgp.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/IcGEHt-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img673/8933/IcGEHt.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/IC3Nxn-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img913/8259/IC3Nxn.jpg)
Aż głupio się przyznać: Maru jest u nas od 1,5 roku, a ja dopiero teraz zdołałam zrobić zdjęcie z widoczną "kropelką mleka" na jego pyszczku ;)
Śliczne te koteły!
Melexiarz,
koty, niestety, często upatrują sobie ulubionego opiekuna, a resztę ludzi mają za nic. Nowa kota widocznie ulubiła sobie Twoją żonę. :-( Chyba nic na to nie poradzisz.
Antek123
19-09-2015, 20:20
Ode mnie dwa młodziaki... :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/5ed0yr-1.jpg
źródło (http://i57.tinypic.com/5ed0yr.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/2mfalhi-1.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/2mfalhi.jpg)
Maru w ogrodzie, tym razem solo
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/4sfmMn-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img633/2457/4sfmMn.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/MLs5TO-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img631/6498/MLs5TO.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/RbCLmH-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img631/9117/RbCLmH.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/gRSCSJ-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img901/6721/gRSCSJ.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/UbPQO2-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img911/8968/UbPQO2.jpg)
Antek123
07-10-2015, 09:33
Kawał kota z tego Maru :) ładny klakier ;)
My spodziewamy się kota w domu dopiero za kilka miesięcy. Będzie pierwszym w Naszym życiu.
Ciekawie to zabrzmialo. Na 95% nie bedzie ostatnim w waszym zyciu, a uscislajac - to nie on bedzie w waszym tylko wy w jego - to nie ludzie maja koty, to koty maja ludzi....
Zycze udanej zabawy - mimo wielu strat, a to podsikany monitor EIZO (= utylizacja), a to zrzucona lampa ze stolu, a to krwawe slady od tarasu do piwnicy (ptaszka sie przywleklo) - nadal je lubie (a mam trzy, bo jeden byl sie ostatnio zszedl ze starosci).
kawał kota z Maru
a tu moja Kama i jej przemyślenia po ostatnim wyskoku:
"Jak mogłam pomylić wannę z kuwetą..."
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://postimage.org/)
jakież było moje zdziwienie jak rano znalazłem cuchnącą niespodziankę :shock:
kawał kota z Maru
A ja się właśnie śmieję, że to kieszonkowy MCO ;) Jest znacznie większy on przeciętnego kota domowego ale w porównaniu z innymi przedstawicielami rasy malutki, a pod futerkiem to sama skóra i kości. Z resztą waga mówi sama za siebie: od zimowej choroby nie przekroczył 6,30kg :|
jakież było moje zdziwienie jak rano znalazłem cuchnącą niespodziankę :shock:
To rzeczywiście poważna wpadka :shock: Może z kuwetą coś było nie tak?
Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy kilka dni po przywiezieniu do domu małego Miki zastałam taką niespodziankę w teczce z jego dokumentami, między innymi metryką i książeczką zdrowia :evil: Co ciekawe papiery kocura, które przechowywałam w tej samej teczce leżały obok w stanie nienaruszonym :-P
My spodziewamy się kota w domu dopiero za kilka miesięcy. Będzie pierwszym w Naszym życiu.
Jeśli tak, to polecam persa. Ich charakterki są wyjątkowo ciekawe. Przekonasz się. ;)
chyba takiej Zuzy nie pokazywałem ? :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/4jlrit-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/4jlrit.jpg)
kakersik
24-10-2015, 21:19
Marcin, a co robicie z Zuzą jak jedziecie na wakacje?
zawozimy do teściówki. Szybko się asymiluje - nawet ma lepiej niż w domu bo non stop jest głaskana i czesana. :) Więc nie narzeka. Na krótkie wypady do 3 dni zostaje sama w domu.
kakersik
25-10-2015, 02:29
Zazdroszczę Wam. Mój Zeus źle znosi rozstania dłuższe niż 2 dni. Potrafił pogryźć moją mamę do krwi jak się nim opiekowała :(
Karol.... Ty wiesz już co... :D
Zazdroszczę Wam. Mój Zeus źle znosi rozstania dłuższe niż 2 dni. Potrafił pogryźć moją mamę do krwi jak się nim opiekowała :(
Nasza to dziwak kompletny. Nie boi się nowych znajomych, daje się brać na ręce, nie ucieka, furka i się łasi. Kiedyś wpadł elektryk coś rzeźbić to po 5 sekundach była u niego w torbie narzędziowej a po minucie na rękach. Transfery po rodzicach bez problemu - grunt by micha pełna i ciepły kąt do leżenia. Dziwi mnie to strasznie, ale w sumie kotlet bezproblemowy. O drapnięciu, sykaniu czy nawet ugryzieniu nie ma absolutnie mowy.
Znam/łem dwie kotki (jedna już nie żyje), które bardzo nerwowo reagowały/ją na nieobecność ukochanych państwa. Nauczyły się bardzo szybko, że wyjazd poprzedzany jest pakowaniem walizki/plecaka, i błyskawicznie zaczęły demonstrować swoje niezadowolenie z wyjazdu, siusiając na to, co było pakowane. Znajoma doszła do tego, że pakowała się w zamkniętym pokoju, w tajemnicy przed kotką. ;-) Niestety, siusianie na bagaż to nie wszystko - w czasie nieobecności kotki jawnie demonstrowały dezaprobatę, siusiając na wszystko inne, przede wszystkim to, z czego najtrudniej wywabić: meble tapicerowane. Skąd kot wie, że w kanapę wsiąknie, a z podłogi da się łatwo zetrzeć bez śladu? ;-)
Bo kot wie wszystko! :twisted:
A że Zuza to koci optymista pozytywnie nastawiony do całego świata to przecież widać na każdym zdjęciu :mrgreen:
http://www.boredpanda.com/funny-cat-fails/
;-)
Krzychoo_
08-11-2015, 20:57
Futrzak powraca z patrolu po lesie:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/DSC_0709_zpsjiv7gody-2.jpg
źródło (http://i1289.photobucket.com/albums/b510/Krzychoo_7/DSC_0709_zpsjiv7gody.jpg)
Bardzo przyjemny wątek, witam Was drodzy Kociarze :)
Dołączam moje dwa niuńki:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://z-1-scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t31.0-8/12185145_171732276506842_1558701294281091913_o.jpg )
Jengo, ur. 26 maja 2015r., norweski leśny.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://z-1-scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/12191014_171732396506830_5716069506129597603_n.jpg ?oh=c328e8a33b2eb9b3d32a576bf3528fd5&oe=56C1B5A0)
Rapsodia, ur. 8 marca 2015r., norweski leśny.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://z-1-scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtp1/v/t1.0-0/p480x480/12227203_171732413173495_5265514766051236387_n.jpg ?oh=5b8c806fef749aaa93a54162f20d5019&oe=56C0E3A2)
Rapsodia i Jengo.
Mam problem od jakiegoś czasu z moją Kamą. Coraz bardziej chudnie... jak na czteroletniego kota rasy Maine Coon wydaje mi się, że jest bardzo drobna, w tej chwili waży trochę ponad 4 kg... :(
Miała zrobione badania na robale, wątrobę, nerki i białaczkę. Wszystko jest w normie, ale kocica jest chuda i chyba chudnie dalej. Nie jest osowiała, ani apatyczna, ale bardzo mało je, mimo próbowania podawania różnych karm suchych i mokrych
a tu ten mój smyk
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://postimage.org/)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://postimage.org/)
Faktycznie jak na Maine Coona to mała ta waga (dla porównania moje maluchy ważą 4kg), a jakie jedzonko dostają? tylko puchy i suchą czy też mięsko?
Dla niejadków polecam karmę firmy Cosma, nie znam kota, który by pogardził tą karmą. Moje jakby mogły to zjadły by całą puszkę na raz.
Może warto też spróbować witamin (np. felini complete), dodatkowo tłuszcz wołowy w proszku dosypywać do karmy mokrej/mięsa.
kajmakowa
09-11-2015, 18:32
A może to kłaczki? Kiedy jest ich dużo w żołądku i nie łączą się, często wynikają problemy tego typu. A jakby nie patrzeć, Maine Coon trochę sierści ma :)
Właśnie, może to problem z kłaczkami albo znudziła jej się karma?
U nas też lipa - dorosły kocur ważący 6,3kg to bardzo dziwna sprawa tyle, że Maru ma bardzo dobry apetyt i wyniki też w porządku, a głaszcząc go wszystkie kosteczki można policzyć...
Też polecam Cosmę, Maru uwielbia zwłaszcza wersję Nature - koniecznie czysty kurczak. Za to Tosia najchętniej jadłaby tylko Gourmeta, Maru też dostaje świra kiedy zobaczy te złote puszeczki, a ja nie mam pojęcia jak bezboleśnie odstawić to jedzenie śmieciowe :-?
grunia99
14-11-2015, 17:42
Nasze kotki mają okresy znaczącego chudnięcia szczególnie latem, potem na jesień i zimę wracają "do normy".
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t31.0-8/12248197_904766236244506_7918810421948552215_o.jpg )
Karola (ze zdjęcia) wygląda na wielką i grubą - ze względu na futro. Teraz, po lecie jest chuda i czuć kości, ale w styczniu będzie już pełniejsza.
foto4deg
20-11-2015, 00:21
Nasze maleństwo urosło od ostatniego czasu :D
Jakieś dwa miechy różnicy i 1,5 kg :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-0/p480x480/12227735_916874928396003_3264019304487997952_n.jpg ?oh=b92177fb71d212ce009ea0903e8dade4&oe=56FAD1FA)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/11693923_1056619864368403_3925847363801800064_n.jp g?oh=0c07155b89bc4a62dea762489d4d9251&oe=56F75565)
Witam, a to mój futrzak podczas "ćwiczeń"
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/)
thorgal7730
25-11-2015, 02:37
no ja tez jestem szczęśliwym posiadaczem kota :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://istorage.pl/images2/img-14484118202052180151.JPG)
Nie, to kot posiada Ciebie. Nie wiedziałeś? ;-)
thorgal7730
25-11-2015, 19:08
Nie, to kot posiada Ciebie. Nie wiedziałeś? ;-)
wiem wiem, kot rządzi w domu ;)
grunia99
29-11-2015, 22:34
Rysiek na gościnnych występach. Podrzucony na 2 dni na przechowanie młodzieniec spowodował w domu sporą sensację. Nasze dwie kotki obraziły się, dały młodzieńcowi po uszach i wyprowadziły się.
Zaraz po oddaniu podrzutka wróciły do domu - lekko obrażone.
1.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/t31.0-8/12307332_910782105642919_1696344792182644727_o.jpg )
2.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t31.0-8/12310009_910782112309585_4370715217728468292_o.jpg )
3.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xlp1/t31.0-8/12314148_910782102309586_3461949019158420252_o.jpg )
4.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t31.0-8/12322464_910782225642907_4281965902611893632_o.jpg )
5.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t31.0-8/12314508_910782235642906_8267337478261731766_o.jpg )
6.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xta1/t31.0-8/12314589_910782255642904_650582675076440826_o.jpg)
7.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t31.0-8/12322523_910782302309566_7649571186813580765_o.jpg )
8.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/t31.0-8/12307514_910782315642898_4457528828298413668_o.jpg )
PS. Wszystkie Ryśki to porządne chłopy.
stachmuszel
01-12-2015, 15:19
Śliczne te kociaki.
Miał być jeden, ale rodzeństwa nie wolno rozdzielać :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/008-2.jpg
źródło (http://barwymarzen.pl/04bl/18sigma/008.jpg)
Klemens20
02-12-2015, 08:42
Piękne stworzonka :)
Dawno mnie tu nie bylo... dlugo by opowiadac co sie dzialo, ale w skrocie tak - w ostatnim roku uratowalem około 15 kotow, z czego dwa wyladowaly u mnie (najnowszy 1.5 miesiaca temu, reszta znalazla domy). Matka zostala wykastrowana wiec fabryka juz zamknieta.
To moja brygada w komplecie:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-hkg3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xft1/v/t1.0-9/12295380_142335849462622_2814505300103228038_n.jpg ?oh=ae355a7059700bbb096bb5776972025b&oe=56EACD11)
Lala wyrosla na supertygrysa. Teraz Bingbing (to male biale z czarnym na glowie) wychodzi na prosta. Niedlugo oglosze bankructwo, ale pojde do nieba, wiec cos za cos.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/12310701_142336036129270_5572760715858314412_n.jpg ?oh=d9be623b2b6b99ae185c8a83814bf76b&oe=56DE6395&__gda__=1457104685_f66f8b12e55caf0dc368d140a028d3a 3)
Leilei z miną - ile on tego jeszcze naznosi!?
On wie, ze to dla dobra ludzkosci i kotosci, sam przeciez byl uratowany.
Shao, to piękne co robisz dla futrzaków :) Ja myślę, że Lei nie ma powodów do zmartwień w końcu posada przywódcy niemałego kociego stada to nie byle co :twisted:
robin102
06-12-2015, 13:20
Help ! Kochani. Ze dwa lata temu przygarnąłem kotkę z brzuszkiem i teraz już jest u mnie wraz z synkiem Tofiikiem. Pisałem wo tym kiedyś w wątku pt "używany kot".
Od dwóch lat dwa kotki domowe, ale dziko żyjące udomowiły się bardzo i chyba mnie adoptowały jako żywiciela. Wszyscy są szczęśliwi, ale dziś patrze jak Tofik przyszedł na śniadanie z nocnych wojaży to spostrzegłem, że coś ma z oczkami nie teges. Jakieś takie wąsko tylko otwarte i z narożników jakaś błonka do 1/3 oczka przykrywa. Oczy zupełnie jak by inne.Nic wcześniej takiego nie widziałem, a z Tofikiem znamy się z bardzo bliska.
Powiem szczerze, że się zdygałem, czy mu coś w oczy się aby nie stało :(
KadryZpodróży
06-12-2015, 19:44
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/XT103jp_sxerqhx-2.jpg
źródło (http://s10.ifotos.pl/img/X-T10-3jp_sxerqhx.jpg)
Mój mały "czarnuch" :-)
stachmuszel
07-12-2015, 08:33
Help ! Kochani. Ze dwa lata temu przygarnąłem kotkę z brzuszkiem i teraz już jest u mnie wraz z synkiem Tofiikiem. Pisałem wo tym kiedyś w wątku pt "używany kot".
Od dwóch lat dwa kotki domowe, ale dziko żyjące udomowiły się bardzo i chyba mnie adoptowały jako żywiciela. Wszyscy są szczęśliwi, ale dziś patrze jak Tofik przyszedł na śniadanie z nocnych wojaży to spostrzegłem, że coś ma z oczkami nie teges. Jakieś takie wąsko tylko otwarte i z narożników jakaś błonka do 1/3 oczka przykrywa. Oczy zupełnie jak by inne.Nic wcześniej takiego nie widziałem, a z Tofikiem znamy się z bardzo bliska.
Powiem szczerze, że się zdygałem, czy mu coś w oczy się aby nie stało :(
Robin, to jest tzw trzecia powieka.
http://www.vetopedia.pl/article209-1-Trzecia_powieka_u_kota.html
Wnioski wyciągnij sam.
robin102
07-12-2015, 09:54
Dzięki, dzięki. Bym nie wpadł na to. Kocham swoje kotki, ale nic w sumie o nich nie wiem.
Co się śmiejecie... mojej pierwszej kotce szukałem na tylnych łapach piątego pazura do obcięcia. Zadzwoniłem do siostry-weterynarki, żeby zapytać, czy ten typ tak ma, czy jest wybrakowana... :-)
foto4deg
13-12-2015, 13:52
Ludziska pomóżcie, bo uduszę sierściucha ;)
Od początku pobytu u nas ma drapak, z którego korzysta codziennie. Od czasu do czasu drapał dywan, ale to nam nie przeszkadza, dywan ma taką strukturę, że nie można poznać, czy tak miało być, czy nie. Nie ruszał nic. Do czasu aż zmieniliśmy sofę... Sofa ma 3 dni i już jest pozaciągana :( Jak nas nie ma, trzeba ją całą zakrywać, jak jesteśmy to kot tak sobie nic nie robi, podchodzi do kanapy i mimo, że drapak stoi obok ( a jest to solidny drapak, piętrowy) głupol zaciąga kanapę. Jakieś pomysły? Popsikałem jego drapak kocimiętką. Myślę, żeby obkleić czasowo sofę taśmą dwustronną. Jakieś inne pomysły? Jak tak dalej pójdzie, to zetnę go na zero, aby mieć czym reperować mebel ;)
kajmakowa
13-12-2015, 16:34
Kojarzę preparat odstraszający, którym możnaby popryskać kanapę. Nazywa się Akyszek. Skuteczności nie znam, bo z moimi ogonami nie mam takiego problemu :)
Moje koty nie drapia kanap, a mam 4 tygrysy, czasem 8. Waldek slabo zes wychowal bestie :razz: kup mu takie paneliki na podloge do zabawy dla dzieci, moje to glownie drapia.
foto4deg
14-12-2015, 21:30
Moje koty nie drapia kanap, a mam 4 tygrysy, czasem 8. Waldek slabo zes wychowal bestie :razz: kup mu takie paneliki na podloge do zabawy dla dzieci, moje to glownie drapia.
Z tego co wyczytałem, to jest to przejaw radości i ekscytacji gdy właściciel wraca do domu. Czyli kot mój dobrze jest wychowany, a Twoje za Tobą nie przepadają :p ;)
Z tym panelikiem to ciekawy patent, obadam temat.
Właśnie, chyba lepiej odwrócić kocią uwagę przedmiotem bardziej kuszącym do drapania, a psikać odstraszaczem w ostateczności ;)
My poza rozlicznymi drapakami daliśmy kotom do dyspozycji jeden stary fotelik tapicerowany i to jest ukochany przedmiot do drapania. Reszta mebli na szczęście ich nie interesuje z tym, że Tosia jest kotem wychodzącym i najchętniej ściera pazury w terenie, a Maru po ubiegłorocznym upadku z szafy (nie mieliśmy wtedy pojęcia, że to zapowiedź nadchodzącej choroby) ma problem z rozwarstwiającym się pazurem więc co miesiąc weterynarz przycina dużą część feralnego pazura, a przy okazji skraca pozostałe.
Waldek cos chyba zle przeczytales. Drapanie to przygotowanie narzedzi do lapania/zabijania. :razz:
Ja swoim obcinam pazury srednio co tydzien lub dwa. Kotom znajomych obcinam rzadziej bo rzadziej sie widujemy ;) Nie wiem dlaczego ale prawie kazdy sie boi to robic bo albo nie umie albo kot nie chce albo cos tam... slabe wymowki. :twisted:
foto4deg
17-12-2015, 00:06
Shao, ja Aryi obcinam pazury raz w tygodniu, ale i tak haczy tym, co zostaje po obcięciu. Teraz zdarza się to rzadziej, bzika dostaje, gdy przykrywamy sofę kocem na noc (ahh, ile możliwości chowania się) i kiedy na dzień ją odsłaniamy - wtedy każdy z czterech guzików jest jej. Przed nami większe wyzwanie - choinka :p Już wiemy, bez światełek, łańcuchy tylko papierowe, bombki plastikowe, a na dole będzie obwieszona suszonymi plastrami cytrusów.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/kocur1-2.jpg
źródło (https://gombrowitch.files.wordpress.com/2015/12/kocur1.jpg)
foto4deg
26-12-2015, 01:43
Może mimo Świąt ktoś tu zajrzy i pomoże.
Mam 6 miesięcznego kociaka. Dostaje jedzenie dobrej firmy dla kociąt. Zjadał chętnie. Ostatnio kupiliśmy karmę tej samej firmy, inny smak. Zmierzaliśmy w proporcjach 1:4 ze starą karmą. Kot po pewnym czasie zaczął robić luźny stolec. Zdecydowałyśmy się odstawić nową karmę i dostawał tylko starą. Nadal luźny stolec. Przy przekładanie karmy z dużego worka odkryłem, że jest jakkby trochę wilgotna. Dziwne, worek zamykany szczelnie, wykładany specjalną folią od wewnątrz. Kupiliśmy niwe opakowanie, zmieniliśmy miski od wody i jedzenia. Dzis rano niby było lepiej, luźny stolec zmieszany z twardym, ale teraz w nocy znów tylko luźny. Kotka je z apetytem, pije normalnie, jest żywiołowa i chętnie sie bawi. Ma ktoś pojęcie, co to moze byc?
stachmuszel
28-12-2015, 14:52
Jeśli masz możliwość kontaktu z weterynarzem, to zrób to i zapytaj jego. Moja kotka też czasami tak miała, ale samo przechodziło. Jeśli Twój pupilek zachowuje się normalnie, to myślę, że nie ma powodu do zmartwień.
foto4deg
29-12-2015, 23:48
Udało się skontaktować z wetem, stwierdził, że powrót kociego żołądka do normalności może trwać tydzień. Jeśli nic by się nie zmieniło, to potrzebna byłaby wizyta. Na szczęście wszystko wróciło do normy :)
stachmuszel
30-12-2015, 09:46
Cieszę się, kociaki to kochane zwierzaki :-)
Kotek ze światełkami w tle, 2015 ;)
https://lh3.googleusercontent.com/-taPLJI8KK90/VoK8zqdRkxI/AAAAAAAALpQ/4vTItLiwxdw/s1024-Ic42/20151226_172255_D71_8829.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-taPLJI8KK90/VoK8zqdRkxI/AAAAAAAALpQ/4vTItLiwxdw/s1024-Ic42/20151226_172255_D71_8829.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://zapodaj.net/68502bab3ee96.jpg.html)
Przeglądarka nie widzi łącza z dropboxa, tudzież zapodaj.net. Jak to naprawić? Pomoże ktoś?
Plik jpeg, 1024x683px
foto4deg
05-02-2016, 23:33
Pierwsze spacerowanko ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-ams3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/12645255_1100689796628076_4788239800526197894_n.jp g?oh=0ce6d891fb79bd31fc182e1aae7f7958&oe=576F4FD5)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/02/th_708938452_kotek_122_193lo-1.jpg
źródło (http://img152.imagevenue.com/img.php?image=708938452_kotek_122_193lo.jpg)
No, może tak lepiej
foto4deg
18-02-2016, 19:39
Używa ktoś z Was gps dla kota?
Szukam czegoś odpowiedniego dla naszego tygrysa, ale tyle tego, że nie wiadomo, co wybrać.
Nie wiem jakie są dostępne w Norwegii ale gpsy, które wypatrzyłam w polskich sklepach nadają się może dla dużego psa, dla kota moim zdaniem są zbyt duże.
Przy okazji jedno zdjęcie od nas ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/02/EPgkUL-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img923/990/EPgkUL.jpg)
Prawdziwe kocie życie toczy się na... płocie ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xlp1/v/t1.0-9/12717953_553920294770629_1026753569424118932_n.jpg ?oh=674aeb255deddbfd53327d2b3dfb5ebb&oe=576484ED)
Kota nie mam, ale jak to jest z kotami, które nie wychodzą na dwór? Zwierzakowi to obojętne, czy tak trochę go to męczy?
Syn ma kicię ze schroniska. Bez jednej tylnej łapki i z padaczką. Te dziesiąt metrów w domu to jej cały świat. Weterynarz przychodzi, bo na widok klatki Pusia dostaje ataku.
Ma do towarzystwa Bruna /też schroniskowy/. Zdrowy, ale ostrożny kociak. Nie skacze, bo... ma lęk wysokości ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/66bb8cb1bfb21dd5c74a979a9da86ebd-1.jpg
źródło (http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160303/66bb8cb1bfb21dd5c74a979a9da86ebd.jpg)
Kot out-of-the-box :-)
Kota nie mam, ale jak to jest z kotami, które nie wychodzą na dwór? Zwierzakowi to obojętne, czy tak trochę go to męczy?
To chyba kwestia tego do czego zwierzak jest przyzwyczajony..
Dla mojej kocicy cały znany świat to małe mieszkanie i balkon. Jak ją czasem zabieram do ogródka znajomych to wydaje się nieco przytłoczona i zadziwiona ogromem przestrzeni.
Inna rzecz jest taka, że to chyba ważne żeby zwierzak miał trochę ruchu, więc kijek+żyłka+jakieś piórko na końcu i patataj.
Kojocisko
03-03-2016, 21:33
Chaos - ukochany kot mojej córki.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/DSC_0783-1.jpg
źródło (http://kokodo.pl/kojotowe/DSC_0783.jpg)
Kota nie mam, ale jak to jest z kotami, które nie wychodzą na dwór? Zwierzakowi to obojętne, czy tak trochę go to męczy?
Podobno wszystko zależy od tego, jak kot został wychowany w pierwszych tygodniach życia. Jeśli matka nauczyła go wychodzić na dwór, to jeśli później zostanie zamknięty w mieszkaniu, będzie się męczył. Jeśli odwrotnie, nie wychodził, to później będzie się bał dworu. Jeśli jako małe kocię jest brany na ręce przez człowieka, to potem będzie do niego lgnął. Jeśli wychowa się dziko, będzie stronił od kontaktu z człowiekiem. Jeśli od początku wychowa się wśród innych zwierząt, np. z psem czy ptakami, nie będzie na nie polował. Itd. A najlepszą zabawką dla kota jest... drugi kot.
Podobno wszystko zależy od tego, jak kot został wychowany w pierwszych tygodniach życia.
Już w tym zdaniu jest podstawowy błąd. Kota się nie da wychować. Miałem kilka, teraz mam dwa i ich aktualne zachowania mają się nijak do tego, co staraliśmy się osiągnąć od pierwszych tygodni ich życia :)
No trochę się da, może nie aż wychować, ale zmienić pewne przyzwyczajenia. Otóż kot mój codziennie rano drapaniem przypominał mi, że czas karmienia jest już najwyższy, więc posłusznie wstawałem i robiłem co do mnie należy. Nie było to zbyt uciążliwe do czasu, kiedy drapanie zaczynało się tak około 1szej w nocy. Jako że poczucie obowiązku miałem wpajane od małego, fakt (nocnego już) wstawania nie był dla mnie niczym uciążliwym, jak trza, to trza. Natomiast moja Iza okazywała zupełny brak zrozumienia dla kocich wymagań. Tak więc, obudzony drapaniem, zamiast do kuchni przenosiłem się na sofę w dużym pokoju, i tam spałem do rana ignorując drapanie skonfundowanego kota. Po paru tygodniach tej terapii kot pogodził się z faktem, że drapanie nie napełnia miski, wiec trzeba poczekać do rana, a ja mogłem wrócić do normalnego łóżka.
Jeśli chodzi o wychowywanie moich kotów (obecnie 3 w domu, a w ciągu ostatnich 20 lat przewinęło się jeszcze osiem innych) to jedyne co do nich "przylgnęło" to przybieganie do kuchni na odgłos otwierania lodówki albo spiżarni. ;)
Myśle że nie jestem jedyny ze swoimi sukcesami wychowawczymi.
Sinobrody
08-03-2016, 19:56
Zolty, nie zapominaj o dźwięku ostrzenia noża, to jest jak dzwonek na obiad :mrgreen:
Odgłos krojenia na drewnianej desce - to też działa.
chory - ale Ty go nie wychowałeś, sam doszedł do tego, że działanie jest bezskuteczne :)
U mnie kwestia przychodzenia po żarcie jest od dawna uregulowana. Mają zawsze w miskach suchą karmę i nie jedzą nic innego. Jak były małe, to próbowały przeróżnych sztuczek w celu upolowania czegoś do żarcia. Nigdy niczego nie dostały, więc uznały to jako działanie nieskuteczne :) Teraz mogę kroić mięso a leżący dwa metry dalej futrzak ledwie spojrzy. Trzeba tylko być konsekwentnym.
"Mają zawsze w miskach" u mnie nie wchodzi w grę - jedna z kocie ma bulimię. 4 lata i 7.5 kg - staramy się ją kontrolować, ale efekty mierne.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/L1006695_01_zps6djs4ut1-1.jpg
źródło (http://i1381.photobucket.com/albums/ah221/Chorostian/L1006695_01_zps6djs4ut1.jpg)
Evanduril
13-03-2016, 21:05
Syberyjski czarny, 4-miesięczny
Obi-Wan
Contentus*PL
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/m_EVA3172-1.jpg
źródło (http://www.studioaurora.pl/download/m_EVA3172.jpg)
Amarok vel Maru dziś skończył 2 lata :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/gQgge6-1.jpg
źródło (http://imagizer.imageshack.us/a/img922/4453/gQgge6.jpg)
piotr1976
15-03-2016, 23:43
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/mysziko_swwrnhw-1.jpg
źródło (http://ifotos.pl/z/swwrnhw/)
Pusia 4lata
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/mysziko_swwrnhw-1.jpg
źródło (http://ifotos.pl/z/swwrnhw/)
Pusia 4lata
Czy Pusia to gąsienica niedźwiedziówki nożówki...?
to fakt - przynoszenie zakupów do domu, otwieranie czegokolwiek w kuchni momentalnie przywołuje futrzaka.
Ale ja mam jeszcze jedno osiagnięcie - adoptowalismy 4 miesięcznego kotleta ze schronu z 5 lat temu. I wtedy postanowiłem go nauczyc by podawał łape. I powiem że po 5 latach średnio regularnych treningów jest sukces - oczywiście nie jest to łapa na miare psiej łapy ale da się zauwazyć że jest to cos wyuczonego i na tzw zawołanie. Podejrzewam, że za kolejne 5 lat sukces będzie pełny :)
Wreszcie przeprowadziłem się do swojego M. Kot jest wniebowzięty, bo wreszcie może się rozpędzać i ganiać bez ograniczeń.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/_DSC4199_zpsmbodl78y-1.jpg
źródło (http://i1034.photobucket.com/albums/a427/DarkRaptorMacro/Varia/_DSC4199_zpsmbodl78y.jpg)
Na walizkach...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/_DSC3836_zpsbqrhlszk-1.jpg
źródło (http://i1034.photobucket.com/albums/a427/DarkRaptorMacro/Varia/_DSC3836_zpsbqrhlszk.jpg)
"Em" w M.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/L1006742_01_zps9qwegai6-1.jpg
źródło (http://i1381.photobucket.com/albums/ah221/Chorostian/L1006742_01_zps9qwegai6.jpg)
Wreszcie przeprowadziłem się do swojego M. Kot jest wniebowzięty, bo wreszcie może się rozpędzać i ganiać bez ograniczeń.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/_DSC4199_zpsmbodl78y-1.jpg
źródło (http://i1034.photobucket.com/albums/a427/DarkRaptorMacro/Varia/_DSC4199_zpsmbodl78y.jpg)
Toudi :) fajny
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/_011_01_zpsilqjkueu-2.jpg
źródło (http://i1381.photobucket.com/albums/ah221/Chorostian/_011_01_zpsilqjkueu.jpg)
Co tu taka cisza? ;)
Maru pozdrawia z ogródka inne koty Nikoniarzy :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/xxKb4I-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img921/7135/xxKb4I.jpg)
foto4deg
10-05-2016, 22:03
Znalazła się zguba! Po prawie roku dostaliśmy telefon, że znalazł się nasz kot. Dwie ulice dalej, raptem 2 km. Całą zimę żebrał u jednej kobiety, zrobiła mu budkę na tarasie i tam pomieszkiwał. Dziś była u niej weterynarz, aby zbadać innego kota, przy okazji sprawdziły naszego. Bonnie już w domu :) Ma małą rankę na szyi (prawdopodobnie podczas golenia pakułów go zahaczono), był mocno zakurzony, więc umyliśmy go samą wodą na początek. Zrobił się dużo większy i ma strasznie duży brzuch - nie wiem, czy tak dużo jadł, czy robactwo? Jutro albo pojutrze do weterynarza. Jeszcze musimy opracować strategię przyzwyczajania Arii do Bonniego i odwrotnie.
Teraz odpoczywa, więc nie męczyłem go aparatem, fotka z telefonu.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/13138841_1164452556918466_636752648007309309_n.jpg ?oh=1ddcb5cccb209dd4069806a13b294131&oe=57B0E202)
No Bonnie, cały czas trzymałam kciuki za Twoje odnalezienie ale jak widać warto było! Wspaniała wiadomość! :)
Ciekawa jestem jak przebiegnie proces oswajania bo przecież obydwoje czują się gospodarzami domu ale MCO to przecież w większości towarzyskie i łagodne stwory więc powinno być dobrze :)
foto4deg
11-05-2016, 10:03
Młoda jak dotąd warczy i syczy :) Bonnie ma to w nosie :)
Młoda jak dotąd warczy i syczy :) Bonnie ma to w nosie :)
Gratulacje!
A jak zareagował na Was i na powrót do domu? Radość, obojętność?
foto4deg
13-05-2016, 12:40
Gratulacje!
A jak zareagował na Was i na powrót do domu? Radość, obojętność?
Jak pojechaliśmy go odebrać to był trochę zestresowany. Obawiałem się, jak będzie się zachowywał po powrocie do domu, ale niepotrzebnie. Jak tylko weszliśmy to okazywania radości nie było końca :) Non stop się łasił, mruczał, przytulał. Pamiętał komendy jak "siad" i "daj łapę".
Chodził cały czas za nami, a po dwukrotnym wykąpaniu i wyczesaniu (był bardzo, bardzo zakurzony, a sierść z długim włosiem rozczesywaliśmy dobre 30 minut) poszedł na swoją ulubioną miejscówkę, czyli łóżko :) W przeciwieństwie do Aryi on uwielbia być cały czas głaskany i tylko
mruczy, wysuwa i chowa non stop pazury. Do tego nie ma z nim problemu, aby położyć na nim głowę i tak leżeć :) Kot w siódmym niebie, my też. Tylko Arya non stop go śledzi i pomrukuje na niego :)
Bardzo dobra wiadomość! ;)
Świetna wiadomość!
Pamiętał komendy jak "siad" i "daj łapę".
Że co, przepraszam?!?
foto4deg
14-05-2016, 11:15
Świetna wiadomość!
Że co, przepraszam?!?
:D Widzisz, Bonnie siada i daje łapę, a Arya jak dotąd tylko siada, ale robi postępy. Następnie będzie jeszcze "zostań" :)
Docelowo przynoszenie gazety i poczty, robienie śniadania do łóżka i kawy :D
https://www.youtube.com/watch?v=G5dIB2oF6sQ
Maru też robi siad i coś na kształt słupka, a Tosia chodzi na smyczy znacznie lepiej niż pies - pięknie maszeruje przy nodze. Tym bardziej mi głupio, że Miki jakoś ciągle nie mogę nauczyć chodzenia na luźnej smyczy :oops:.
A jak brzuszek Bonniego? Byliście już u weterynarza?
foto4deg
14-05-2016, 14:03
Maru też robi siad i coś na kształt słupka, a Tosia chodzi na smyczy znacznie lepiej niż pies - pięknie maszeruje przy nodze. Tym bardziej mi głupio, że Miki jakoś ciągle nie mogę nauczyć chodzenia na luźnej smyczy :oops:.
A jak brzuszek Bonniego? Byliście już u weterynarza?
My Bonniego nie możemy nauczyć chodzenia w szelkach, ale Arya poczyniła w tym znaczne postępy.
Wet stwierdził, że Bonnie jest w dobrej kondycji. Schudł 1,5 kg, waży obecnie 5,5 kg. Był trochę odwodniony, także mieszaliśmy mu mokre jedzenie z wodą. Brzuch ma ok, lekarz stwierdził, że nic nie wyczuwa i kota przy badaniu nic nie boli. Mogą być robaki albo złe jedzenie (jako kot kastrowany powinien dostawać specjalne suche jedzenie). Robaki odpadły, po tabletce nie było ich widać w kuwecie. Jedzenie dostaje Royal Canin Gastro Intestinal wcina jakby nic przez rok nie jadł, a kiedyś za nim nie przepadał. Musimy mu porcjować, zjadłby dzienną dawkę na raz :D Jak słyszy puszkę to ubywa mu nagle 8 lat, biega jak rącza łania, skacze, +50 do energii :D
Po umyciu specjalnym szamponem i porządnym wyszczotkowaniu sierść wraca do normalnego stanu, ale widać, że zła dieta zrobiła swoje, zmienił kolor na rudo-brązowy. W środę do szczepienia, wet doszedł do wniosku, że lepiej aby wrócił do lepszej kondycji.
Z Maru i smyczą też jest problem - nie znosi standardowych kocich szelek, chodzi w nich z brzuchem tuż przy ziemi albo się kładzie. Rozwiązaniem okazały się szelki do kocich pasów bezpieczeństwa, w nich chodzi normalnie ale mimo wszystko nie przepada za spacerami na smyczy, woli przesiadywać w ogródku i obserwować okolicę. Natomiast Tosia przed sterylizacją wychodziła na pole na 10m lince (takiej jak do szkolenia małych psów) i chyba wtedy tak dobrze opanowała chodzenie na smyczy bo nie uczyliśmy jej tego specjalnie.
Myślę, że pod tak troskliwą opieką Bonnie szybko wróci do pełnej formy, futerko też ładnie sczernieje pod wpływem dobrej karmy i regularnej pielęgnacji. Całe szczęście, że ucieczka koniec końców miała szczęśliwy finał i kocisko jest już bezpieczne z Wami :)
foto4deg
15-05-2016, 20:16
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/13233088_1167650989931956_6464627026400832072_n.jp g?oh=20c035a37b685d64170e1c90209c5b75&oe=57A3241F)
Arya wytrzymała obok Bonniego 5 sekund.
Minka trochę skrzywiona ale 5s to już duży postęp ;)
No i jak Bonnie po tych paru dniach?
foto4deg
26-05-2016, 20:39
Spoko. Zachowuje się jakby nigdy nie był na gigancie :) Arya rano i wieczorem zaczepia go, łapiąc za tylne łapy i podgryzając, to czasami z nią się pobawi, czasami ją pacnie delikatnie.
Ogólnie spoko :) Muszę go nagrać jak biega za przysmakami. Rozpędza się jak Ferrari, hamuje jak rozpędzony 100 tonowy tir na zakręcie :) Przelatuje nad przysmakiem, zaczyna hamować, obraca go i zawraca :D
W poniedziałek do weta, bo na ostatniej wizycie w badaniach wyszły my podwyższone przeciwciała, lekarz kazał odczekać i jak do poniedziałku mu się nie poprawi to dostanie antybiotyk. Masakra, byłem dwa razy u weta i poszło tyle kasy, że boję się następnej wizyty... Muszę wykupić ubezpieczenie, lekarz powiedział, że przy leczeniu zębów lub innych chorób to pół wypłaty można wydać :(
BTW, dziś uratowałem z dzioba sroki małego gołębia. Norwegia taki cywilizowany kraj, a kazali jechać do weterynarza, aby go uśpić. Na łeb upadli.
BTW2: Bonnie przeżywa drugą młodość. Zaczął się bawić zabawkami, teraz biega za Aryą i ją zaczepia, kłusuje jak źrebak, tyle, że bokiem :D Ubaw po pachy :D
Wiedziałam, że się kociska dogadają :D
I co z gołębiem, uśpiony? :???: Ja wczoraj wieczorem zostałam ptasią mamą, Maru obronił przed Tośką pisklę sikorki, które z gniazda wypadło akurat do naszego (kociego :-P) ogródka. Święto, wieczór, nie było wyjścia - musiałam zająć się malcem, oby udało się dla niego znaleźć miejsce w ośrodku dla dzikich ptaków bo nie wyobrażam sobie wychowywania pisklaka w domu z kotami :-|
foto4deg
27-05-2016, 09:44
Ta, dogadają się. Wczoraj musiałem Bonniego do porządku przywołać i to mocno. Wieczorem odwalało jednemu i drugiemu. Mała chciała się ze staruchem pobawić, a ten w końcu się wkurzył, dosłownie położył ją ciosem łapy, następnie zaczął ją podgryzać. Nie wyglądało to miło. Nie wiem, czy to była oznaka zniecierpliwienia, czy coś innego. Ale ochrzan dostał zdrowy, zrobił focha na resztę wieczoru. Głupki :p
Gołąb - przez noc na zewnątrz w dwóch kartonach z kocem w środku , jedzeniem. Zaraz mam do niego iść, ale mam stracha, czy żyje...
U nas zabawy "na ostro" to codzienność, zwłaszcza w okresie kiedy Maru może wychodzić na pole. Choć patrząc na różnicę rozmiarów ciężko w to uwierzyć, Tośka potrafi kocura przewrócić i nieźle sponiewierać :-P, a Maru nie pozostaje dłużny :twisted:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/JOf5ml-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img921/6982/JOf5ml.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/Q1Nx9b-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img924/7186/Q1Nx9b.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/Xw86WJ-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img921/6214/Xw86WJ.jpg)
A przez pisklaka miałam koszmarną noc, w karmiłyśmy go we dwójkę siłą otwierając dziobek i miałam poważne obawy czy przetrwa do rana. Ale już o 6 rano, kiedy się obudził stwierdził że w sumie mogę zostać jego mamą i bez problemu zajada pokarm podawany pęsetą, a przy kolejnym karmieniu zaczął wymuszać jedzenie ćwierkaniem więc wygląda na to, że ma zamiar żyć :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/zKMr6e-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img922/9040/zKMr6e.jpg)
foto4deg
27-05-2016, 14:00
Ja się obawiam, że to nie zabawy. Bonnie chodzi bokiem, jeży się, ogon mu lata na boki.
Choć teraz wyglądają tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/13307249_1175328819164173_7194508494077554459_n.jp g?oh=446a52f4088f4b6ea4805e593247ffac&oe=57E1CF20)
Gołąb już pod opieką specjalisty :) Jest "grupa wsparcia" dla ptaków i dziś zawiozłem ptaszora. Okazało się, że ma "Trichomonas", jakiś parowirus i zaraz dostał leki.
To u nas niestety złe wieści, umówiliśmy się z człowiekiem, który ratuje dzikie ptaki, miał być u nas koło południa. Mały jadł, pił, ćwierkał, przemieszczał się po kontenerku, a pół godziny później już nie żył :( Strasznie to przykre bo po nocnym kryzysie wydawało się, że wychodzi na prostą :|
Odnośnie chodzenia bokiem i kocich zabaw:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/bxwpgn-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img924/4590/bxwpgn.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/6aEtkM-2.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img924/1227/6aEtkM.jpg)
dariusz.osiecki.1
27-05-2016, 19:13
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/0c1c2ed4d62477f9a069388ea19b48b4-2.jpg
źródło (http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160527/0c1c2ed4d62477f9a069388ea19b48b4.jpg)
A to mój nowy nabytek.
Pozwolę sobie dołączyć do klubu ... kotów.
https://lh3.googleusercontent.com/-0OtgbbsWWd8/Vf6G5kAaC_I/AAAAAAAAHuA/N1LB5n1d5BkjX8sj5_VF5SUwe_ajrhmFwCCo/s800/DSC_0286.JPG
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-0OtgbbsWWd8/Vf6G5kAaC_I/AAAAAAAAHuA/N1LB5n1d5BkjX8sj5_VF5SUwe_ajrhmFwCCo/s800/DSC_0286.JPG)
Dziś w MSN piszą :
Saudyjski duchowny zakazał muzułmanom zamieszkującym ten kraj robienia zdjęć kotom i oświadczył, że robienie zdjęć jest generalnie zakazane.
i jeszcze ...
Co ma pan na myśli mówiąc "zdjęcia kotów" - spytał szejk, który następnie dodał, że "robienie zdjęć jest zakazane - dotyczy to również zdjęć kotów".
Róbcie zdjęcia kotom, bo nikt nie zna dnia ani godziny ... :)
PS. Zdjęcie z kategorii Street. Chcesz po pysku ?
foto4deg
27-05-2016, 20:55
To u nas niestety złe wieści, umówiliśmy się z człowiekiem, który ratuje dzikie ptaki, miał być u nas koło południa. Mały jadł, pił, ćwierkał, przemieszczał się po kontenerku, a pół godziny później już nie żył :( Strasznie to przykre bo po nocnym kryzysie wydawało się, że wychodzi na prostą :|
Odnośnie chodzenia bokiem i kocich zabaw:
Kurcze, szkoda ptaszora :( Cóż, przyroda rządzi się swoimi prawami.
To trochę mnie uspokoiłaś z tym chodzeniem bokiem, już się bałem, że zacznie ją gryźć mocno. Zobaczymy, co będzie dalej.
Darek, ten koteł to co to za rasa?
Vid3, mój tak na mnie patrzy, jak odchodzę od lodówki a on nic nie dostanie :D
To koteł blokowy co szczury gania ...
A tak na mnie spojrzał gdy przeszkodziłem mu w spotkaniu z tą panią :
https://lh3.googleusercontent.com/-_6JFrYWXkwE/Vf8DwsZPW5I/AAAAAAAAHuE/yvbg8sr7-LskljZHlXSceDDCSmdl8YDNgCCo/s640/DSC_0285.JPG
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-_6JFrYWXkwE/Vf8DwsZPW5I/AAAAAAAAHuE/yvbg8sr7-LskljZHlXSceDDCSmdl8YDNgCCo/s640/DSC_0285.JPG)
https://lh3.googleusercontent.com/-Cx7DyVanAxs/Vf7-fIZL7sI/AAAAAAAAHuQ/a4y0eiCD12kFDnQlZrwZGBCy9e-jzdfXgCCo/s640/DSC_0290.JPG
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-Cx7DyVanAxs/Vf7-fIZL7sI/AAAAAAAAHuQ/a4y0eiCD12kFDnQlZrwZGBCy9e-jzdfXgCCo/s640/DSC_0290.JPG)
foto4deg
27-05-2016, 21:13
To koteł blokowy co szczury gania ...
A tak na mnie spojrzał gdy przeszkodziłem mu w spotkaniu z tą panią :
https://lh3.googleusercontent.com/-_6JFrYWXkwE/Vf8DwsZPW5I/AAAAAAAAHuE/yvbg8sr7-LskljZHlXSceDDCSmdl8YDNgCCo/s640/DSC_0285.JPG
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-_6JFrYWXkwE/Vf8DwsZPW5I/AAAAAAAAHuE/yvbg8sr7-LskljZHlXSceDDCSmdl8YDNgCCo/s640/DSC_0285.JPG)
https://lh3.googleusercontent.com/-Cx7DyVanAxs/Vf7-fIZL7sI/AAAAAAAAHuQ/a4y0eiCD12kFDnQlZrwZGBCy9e-jzdfXgCCo/s640/DSC_0290.JPG
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-Cx7DyVanAxs/Vf7-fIZL7sI/AAAAAAAAHuQ/a4y0eiCD12kFDnQlZrwZGBCy9e-jzdfXgCCo/s640/DSC_0290.JPG)
Panna to ma minę że hoho :D
dariusz.osiecki.1
28-05-2016, 09:34
Kurcze, szkoda ptaszora :( Cóż, przyroda rządzi się swoimi prawami.
To trochę mnie uspokoiłaś z tym chodzeniem bokiem, już się bałem, że zacznie ją gryźć mocno. Zobaczymy, co będzie dalej.
Darek, ten koteł to co to za rasa?
Vid3, mój tak na mnie patrzy, jak odchodzę od lodówki a on nic nie dostanie :D
Rasa "puchata" żartuję oczywiście. Nie znam dostałem od znajomej. W miocie 6 kociakow była 1 taka.
Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka
Znowu jakiś facio z aparatem ...
https://lh3.googleusercontent.com/-A1TJgrEl3GE/V0mSurUZvmI/AAAAAAAAL9w/R892svqYUPAenQrzWuPnFABFjOpCJdS4QCCo/s800/DSC_0735.JPG
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-A1TJgrEl3GE/V0mSurUZvmI/AAAAAAAAL9w/R892svqYUPAenQrzWuPnFABFjOpCJdS4QCCo/s800/DSC_0735.JPG)
foto4deg
30-05-2016, 20:07
Dziś byliśmy z Bonniem znowu u lekarza. Jako, że nadal miał podwyższone wyniki, zrobiono mu szczegółowe badania krwi, część wyników będzie w środę, a część dostaliśmy dziś wieczorem.
Bonnie ma koci HIV :( Lekarz powiedział, że koty z tym normalnie żyją. niepokoi go tylko większy brzuch, ale przyczynę będziemy znali prawdopodobnie w środę. Mam nadzieję, że to nie jest zapalenie otrzewnej...
Już się zdążyłem poryczeć :( Nie wyobrażam sobie, aby po tym, jak go znaleźliśmy miał się teraz rozchorować na jakąś poważną, nie daj Bóg, śmiertelną chorobę...
Bardzo mi przykro :( Nie poddawajcie się, koty z FIV przy odpowiedniej opiece żyją długo. Gorzej, że na FIV nie ma szczepionki, a Wy macie w domu drugiego, zdrowego kota. Czy w lecznicy udzielili Wam jakichś porad jak zmniejszyć ryzyko zarażenia się przez kotkę?
http://i.imgur.com/PAsUjC8.jpg
źródło (http://i.imgur.com/PAsUjC8.jpg)
foto4deg
30-05-2016, 21:58
Jeśli się nie gryzą to nie ma problemu. FIV przenosi się tylko przez krew i ewentualnie jakby zjadła odchody Bonniego. Gryźć jej nie gryzie (delikatnie łapie zębami), pazurów nie używa.
Młodą też pewnie skontrolujemy za jakiś czas.
Poddawać się nie mam zamiaru, byle tylko nie miał infekcji. Wet też mówił, że kot z FIV przy odpowiednim stylu życia żyją długo. Czyli siedzi w domu, dobrze jest odżywiany itp.
Mam nadzieję, że to nie jest zapalenie otrzewnej, musiałby mieć płyn w klatce i brzuchu, a to chyba poprzez stetoskop można usłyszeć.
Trzymam kciuki za Bonniego, przetrwał na gigancie blisko rok to teraz się chłopak nie może poddać jakiemuś paskudnemu choróbsku!
foto4deg
02-06-2016, 11:36
Wczoraj dostałem wiadomość od weta, że poza FIV badania nic nie wykazały. Nie ma infekcji ani FIP, tylko czemu ma podwyższone przeciwciała? Ponownie do weta w przyszłym tygodniu.
Foto4deg, współczuję, ale może będzie dobrze.
koesh, fajne zdjęcie.
foto4deg
04-06-2016, 18:37
Foto4deg, współczuję, ale może będzie dobrze.
koesh, fajne zdjęcie.
Spoko, z FIV koty mogą normalnie żyć. Dobrze, że nie ma żadnej infekcji. Teraz tylko trzeba odpowiednią profilaktykę prowadzić.
No i jak Bonnie po tych paru dniach?
foto4deg
09-06-2016, 19:32
No i jak Bonnie po tych paru dniach?
Bonnie ok. Nic w jego zachowaniu się nie zmienia. Teraz tylko wizyta u weta, aby porozmawiać na temat tego, jak ma wyglądać dieta i higiena życia przy FIV.
Z Aryą rano i wieczorem mocno dokazują, spać nie dają :p Nigdy nie widziałem, żeby tak się wcześnie bawił, chodził bokiem, skakał itp :) Młode towarzystwo dobrze mu służy.
Jedyny problem to taki, żeby zbyt "mocno" się ne bawiły, bo wtedy Arya się zarazi FIV. Choć patrząc na różne opinie wetów to nie wiadomo, czy już tego wirusa nie ma. Część mówi, że zarazić może tylko przez ugryzienie lub podrapanie do krwi, inni twierdzą, że nie mogą jeść ani pić z jednej miski. I bądź tu mądry. Zabawy to jeszcze skontrolujemy, ale jedzenie i picie gorzej. Musiałyby mieć podajniki na chip :p
Czyli Bonnie dotarł się (dociera się?) z Aryą? Fajnie! Kotom podobno służy towarzystwo innego kota. Tak twierdzi np. dr Sumińska, która zawsze pyta dzwoniących: "a chciałby się pan bawić z hipopotamem"? ;-)
stachmuszel
14-06-2016, 19:27
Witam Was!
W domu u mnie ponury nastrój, bo nasza jedna z ulubienic zachorowała na koci katar. Dostaje antybiotyk, kroplówki, jakieś witaminy etc. Bardzo źle znosi tą chorobę. Czy ktoś z Was miał taki przypadek że swoim pupilem?
foto4deg
14-06-2016, 20:50
Witam Was!
W domu u mnie ponury nastrój, bo nasza jedna z ulubienic zachorowała na koci katar. Dostaje antybiotyk, kroplówki, jakieś witaminy etc. Bardzo źle znosi tą chorobę. Czy ktoś z Was miał taki przypadek że swoim pupilem?
No to rzeczywiście się kocisko rozchorowało. Moje koty nie miały, ale znajomej kot przez to przechodził. Wszystko zależy od wieku i stanu ogólnego kota.
Badałeś kocury na FIV? Wtedy gorzej przechodzą takie choroby. Ogólnie jest to choroba do wyleczenia, ale czasami może to bardzo długo trwać.
Powodzenia i trzymam kciuki za pupila! Będzie dobrze, choć po ostatnich przeżyciach z Bonniem wiem, że jest łatwo tak mówić.
Czy ktoś z Was miał taki przypadek że swoim pupilem?
Rok temu przynieśliśmy maluszka-zdechlaczka (dwutygodniowy, 180g) z gigantycznym kocim katarem. Udało się go wyleczyć, chociaż wet za szybko skończył kurację i wirus po pół roku wrócił atakując mocno oko. Też udało się wyleczyć. Są jednak też złe wieści - ten wirus się jedynie zalecza i zawsze jest ryzyko, że wróci. Drugi kot też się zaraził, jednak szybka reakcja nie pozwoliła się wirusowi mocniej rozwinąć. Po trzecie - leczenie tanie nie było.
My 1,5 roku temu przerabialiśmy kaliciwirozę u kocura MCO, który miał aktualny komplet szczepień na wszystkie choroby zakaźne...
Mimo szybkiej interwencji (pierwsze objawy koło północy, a o 8 rano był już u nas weterynarz i natychmiast podał pierwszą dawkę antybiotyku) przez pierwsze dwie doby ciągle się pogarszało, walczyliśmy Maru przez tydzień i na szczęście wygraliśmy. Oprócz antybiotyku dostawał kroplówki dożywiające i witaminy, w pierwszych dniach widział się z weterynarzem po dwa razy dziennie - raz wizyta domowa, raz w lecznicy. Przez jakiś czas karmiliśmy go strzykawką bo opuchnięty język uniemożliwiał mu samodzielne jedzenie. W wyniku choroby Maru jest znacznie mniejszy i delikatniejszy niż jego bracia, jest też nosicielem kaliciwirozy :|
Pieniędzy wydanych na jego leczenie nie liczyłam bo wiadomo - naszych kudłatych członków rodziny ratujemy za wszelką cenę.
foto4deg
21-06-2016, 09:56
stachmuszel i jak z kociskiem? Leczenie pomaga?
Mru
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/06/_DSC4384b_zpstsdc1hcf-1.jpg
źródło (http://i1034.photobucket.com/albums/a427/DarkRaptorMacro/_DSC4384b_zpstsdc1hcf.jpg)
Nona
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/06/_DSC4625_zpshxahx40k-1.jpg
źródło (http://i1034.photobucket.com/albums/a427/DarkRaptorMacro/_DSC4625_zpshxahx40k.jpg)
stachmuszel
21-06-2016, 18:08
stachmuszel i jak z kociskiem? Leczenie pomaga?
Witam!
Nasza kochana dziewczynka była nawadniania kroplowkami, dostała antybiotyk, niestety pierwszy był nietrafiony, krople do oczu, lek na wzmocnienie. Jest zdecydowanie lepiej, ma apetyt, bawi się, ale oczka jeszcze łzawią.
Na szczęście koty mają 9 żyć. Jak w zeszłym roku Mru się rozchorowała, w pewnym momencie temperatura spadła jej do ok. 32 stopni. Weterynarz stwierdził, że drugi raz w życiu spotkał się z tak głęboką hipotermią u kota. Zwierzakowi szans już żadnych nie dawał. Zabraliśmy ją więc do innej kliniki. Namiot tlenowy, kroplówka i odpowiednie nawodnienie (aby jednak odwodnić płuca) i kot wyszedł z tego bez szwanku.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/06/_DSC2759_zps5tfzuyap-1.jpg
źródło (http://i1034.photobucket.com/albums/a427/DarkRaptorMacro/_DSC2759_zps5tfzuyap.jpg)
Dziś można tylko powspominać...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/06/_DSC5803_zpscps0rlha-1.jpg
źródło (http://i1034.photobucket.com/albums/a427/DarkRaptorMacro/_DSC5803_zpscps0rlha.jpg)
:)
foto4deg
23-06-2016, 12:45
Witam!
Nasza kochana dziewczynka była nawadniania kroplowkami, dostała antybiotyk, niestety pierwszy był nietrafiony, krople do oczu, lek na wzmocnienie. Jest zdecydowanie lepiej, ma apetyt, bawi się, ale oczka jeszcze łzawią.
Super, że z kociskiem lepiej! Trzymam kciuki, sam nie tak dawno miałem spore przeżycia z naszym kotem marnotrawnym ;)
foto4deg
04-07-2016, 20:42
stachmuszel jak się ma kocisko? Lepiej?
stachmuszel
10-07-2016, 18:21
stachmuszel jak się ma kocisko? Lepiej?
Oj sorki, że nie odpowiadam. Nasza Ruda już zdrowa, oczko troszeczkę łzawi, ale z dnia na dzień co raz mniej. Bawi się i dokucza nam;-)
Carlos_lo
11-07-2016, 22:23
kolega nakrecil taki filmik sympatyczny moim bylym nikonem d7000;)
https://youtu.be/QJpZzuuyNlM
--------
no signature
Pochwalę się moim "zwykłym" kotem.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/6gR0k7O-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/6gR0k7O.jpg)
Kot pierwotnie miał na imię Pysia, bo bratowa dała mu imię od charakteru. A że po kastracji (bo to kocur) stał się taką właśnie ciepłą kluchą, to i takie imię dostał. Był wychodzący, ale na osiedlu było dużo kotów, a Pysia raczej nie miał zbyt wysokiej pozycji "społecznej" bo co rusz wracał poobijany. Stres zajadał karmą, zrobił się gruby i niezbyt przyjazny dla ludzi. Więc bratowa przywiozła go na wieś, do rodziców. Tutaj Pysia odzyskał "mentalne jajka" i trzeba było imię nieco zmodyfikować - Pysior ;)
Mimo że jest duży to już nie jest gruby, a łowny tak, że aż zdziwienie bierze, trzy, cztery myszy dziennie potrafi upolować bez problemu. Nie wszystkie zjada, niektóre przynosi i zostawia. Ale czasem drze japę żeby do niego przyjść i pogratulować zdobyczy, bez tego nie zacznie jej jeść.
Fajny Pysia!
A co słychać u innych kotów? :-)
Robson_zg
18-07-2016, 18:53
Przyszedł 2 lata temu, dostał miske mleka i już nie chciał odejść. Został i jest do dziś
http://www.image-share.com/upload/3283/204.jpg
źródło (http://www.image-share.com/ijpg-3283-204.html)
madebyzosiek
18-07-2016, 20:03
Przyszedł 2 lata temu, dostał miske mleka i już nie chciał odejść. Został i jest do dziś
Jak w "Chłopaki nie płaczą" - Silnoręki wziął dla okupu, rodzice nie chcieli zapłacić i tak już został ;)
A jak się toleruje z piesami, a one z nim? :)
Robson_zg
18-07-2016, 22:04
Jak w "Chłopaki nie płaczą" - Silnoręki wziął dla okupu, rodzice nie chcieli zapłacić i tak już został ;)
A jak się toleruje z piesami, a one z nim? :)
No właśnie nie dopisałem, że ten kocur mieszka u mojej siostry, kilka domów ode mnie. Niestety, dla mojej jamniczki, to wróg nr 1 :)
madebyzosiek
18-07-2016, 22:05
No właśnie nie dopisałem, że ten kocur mieszka u mojej siostry, kilka domów ode mnie. Niestety, dla mojej jamniczki, to wróg nr 1 :)
No tak, znam to psie uczulenie na koty ;)
Wprawdzie to nie koty, ale zaprzyjaźniły się z moją kotką i zamieszkały w moim ogrodzie. Co noc przychodzą na wyżerkę ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/jeze1JPG-2.jpg
źródło (http://rydosz.com/pic/jeze1.JPG)
irek6311
01-08-2016, 21:02
Moje koty aktualizacja ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/USnvA5QX-1.jpg
źródło (http://i.imgbox.com/USnvA5QX.jpg)
Tu filmik z nowym pieskiem 6 miesięcznym i kotek ze zdjęcia, jakby co przyjaciel, owczarek traktuje kota jak swoje dziecko ;)
https://youtu.be/ftCfnKPYos4
Nie wahaj się wrzucać więcej filmów :)
Tylko włączaj stabilizację wcześniej ;)
irek6311
01-08-2016, 23:28
To z Noki N8, tam stabilizacji brak, ki diabeł takie poruszenie nie wiem, trza chyba rzucić picie (derilka) :lol:
foto4deg
02-08-2016, 22:45
Takie tam. Bonnie i Arya bez najmniejszych problemów razem :) nawet zaczęły się myć wzajemnie :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net/t31.0-8/fr/cp0/e15/q65/13308259_1175328819164173_7194508494077554459_o.jp g?efg=eyJpIjoidCJ9)
A nie mówiłam, że niedługo po burzliwym zapoznaniu nie będą mogli bez siebie żyć? :mrgreen:
To zdjęcie to fake.
Kanapa nie jest cała w sierści...
foto4deg
03-08-2016, 11:52
To zdjęcie to fake.
Kanapa nie jest cała w sierści...
Żona by mnie zabiła za to, że wstawiam zdjęcie z brudną kanapą :p
Niby żyją zgodnie, ale hierarchia musi być ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/13516670_1194230413940680_5644485169372275084_n.jp g?oh=3733aee2b8093ec04b66bd38a9df9e49&oe=58217DF0)
irek6311
03-08-2016, 20:14
Kociaki masz pierwsza klasa foto4deg :grin:
foto4deg
03-08-2016, 20:25
Dzięki :D
MadOnion
04-08-2016, 11:23
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/images/89545708914264138487.jpg)
Szpieg ; )
Dziś trafił pod moją opiekę taki mały tygrys, zdecydowanie nakolankowy :) Tylko zrobić takiemu zdjęcie, toto nawet jak się nie rusza to się rusza ;-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/383082016whiskasa_zpsycxattp4-1.jpg
źródło (http://i567.photobucket.com/albums/ss113/aburkowa/mrrrauu/38308.2016whiskasa_zpsycxattp4.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/423082016whiskasa_zpspkdlruou-1.jpg
źródło (http://i567.photobucket.com/albums/ss113/aburkowa/mrrrauu/42308.2016whiskasa_zpspkdlruou.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/422082016whiskasa_zpsixwhgk9o-1.jpg
źródło (http://i567.photobucket.com/albums/ss113/aburkowa/mrrrauu/42208.2016whiskasa_zpsixwhgk9o.jpg)
kolorowooka
24-08-2016, 00:43
Słodzizna z tego tygrysa
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/t4718-1.gif
źródło (http://yoursmiles.org/t-iloveyou.php)
Muszę i ja popróbować na kociakach u córki, tylko zaczekać muszę jeszcze trochę, maleństwa mają dopiero 12 dni ;)
Super zdjęcie to pierwsze! Nadrzewny tygrys ;)
kolorowooka- koniecznie, kociaki to bardzo wdzięczni modele :)
Mały jest przeobłędny, ale zrobić mu zdjęcie niełatwo, szybciej do mnie pędzi niż naciskam spust migawki :D Maleństwo jeszcze, bardzo mu matki brakuje. I wiadomo po co są w fartuchach lekarskich kieszenie- najlepsza sypialnia dla kotka :D Jak się uda, to dziś do nowego domu trafi :)
abru, model i zdjęcia bardzo fajne :)
Dzięki, model przeobłędny, tylko czasu było mało, żeby to bardziej wykorzystać. No, ale najważniejsze, że już w swoim nowym domu łobuzuje.
Przyczajony tygrys :D
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/449082016whiskasa_zpsl8tnzebc-2.jpg
źródło (http://i567.photobucket.com/albums/ss113/aburkowa/mrrrauu/44908.2016whiskasa_zpsl8tnzebc.jpg)
2pompony
26-08-2016, 23:44
Przecież on się boi posadzony na tym drzewie... Nie wiem czego, czy wysokości czy samotności, czy braku matki, ale jest wystraszony i załamany ze strachu... Biedny kot.
Spokojnie, mały posadzony był tam tylko na chwilę, potrzebne były zdjęcia do ogłaszania go, a wszelkie próby na trawie kończyły się kotem na mojej głowie zanim nacisnęłam spust. Biedny rzeczywiście, zbyt wcześnie odłączony od matki, zabrany od pijaka, który go skądś wytargał. Większość czasu, którego nie musiał spędzić w klatce siedział na kolanach albo spał w kieszeni.
2pompony
27-08-2016, 00:19
No to ulga, że nie siedział na tym drzewie przez pół dnia.
Czasem aż się dziwię, jak ludzie potrafią nie dostrzegać mimiki kotów, która moim zdaniem jest o wiele bardziej wyrazista niż mimika psa na przykład - a potem sobie uświadamiam, ze 3/4 życia spędziłem z kotami, i pewnie to jest kwestia opatrzenia się.
I pamiętam jak małe kocięta zbyt wcześnie odebrane matce garnęły się do czyjejkolwiek bliskości...
Ok, napiszę jeszcze raz. Nie bawiłam się kotem, nie sadzałam go na tej gałęzi żeby zrobić zajefajną fotkę dla swojej przyjemności ( i żeby nie było wątpliwości, bezpieczeństwem kociaka nikt nie ryzykował, gałąź bardzo nisko nad ziemią a tuż pod nią ręce gotowe natychmiast złapać bąbla). Dużo większą przyjemność sprawiłoby mi focenie radosnego, bawiącego się malucha- tylko tu nic nie było tak jak powinno, kociak powinien być jeszcze z matką i rodzeństwem, a tak naprawdę- nie powinien przyjść na świat. Ponieważ wymagał całodniowej opieki, szukaliśmy mu domu na cito, a do tego, szczególnie teraz w sezonie, gdy wysyp kociąt jest koszmarny, zdjęcia się przydają. Dużo bardziej wolę takie fotki, jak to na kolanach, ale to już udało mi się zrobić dużo później, gdy wiadomo było, że dom na niego czeka (wypatrzył go właśnie na zdjęciu), gdybym takie miała wcześniej, pewnie na nim by się skończyło. Podpis może rzeczywiście niefortunny, ale to może dlatego, że kociak bardzo odważny, z taką uroczą "bezczelnością", ciągle na człowieka polował- dlatego zwany przez nas Tygrysem i tak mi się na tej gałęzi skojarzył.
A poza kilkoma pstrykami na gałęzi, więcej czasu spędzał tak:
Ciii bo kotek śpi
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/436082016whiskas_zpsiiedkurn-2.jpg
źródło (http://i567.photobucket.com/albums/ss113/aburkowa/mrrrauu/43608.2016whiskas_zpsiiedkurn.jpg)
mokry i posklejany, bo jak to taki maluch, jadł całym kotem ;)
2pompony
27-08-2016, 13:06
OK, przyjmuję. :) Rozumiem, że robiłeś to z dobrych pobudek. I niech temu kotu będzie dobrze na świecie.
kolorowooka
28-08-2016, 14:03
Wczoraj byłam z odwiedzinami u córki, przy okazji zobaczyliśmy kociaczki. Warunki do focenia średnie - ciemny pokój, legowisko w szafie z ciężkim dojściem. Za bardzo nie chciałam męczyć maluchów ani denerwować kotki, więc mam tylko 2 zdjęcia i to średniej jakości.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/DSC_5262-2.jpg
źródło (http://s157.photobucket.com/user/kasiastas/media/DSC_5262.jpg.html)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/DSC_5249-2.jpg
źródło (http://s157.photobucket.com/user/kasiastas/media/DSC_5249.jpg.html)
2pompony
06-09-2016, 22:54
Widziałem w telewizji - ludzie całe życie pomagali jakimś okaleczonym przez życie i sadystycznych ludzi zwierzętom, teraz sami potrzebują pomocy. Dajcie im tyle, ile wam sumienie dyktuje, link: https://pomagam.pl/budujemydom
Modzi, jeśli uważacie to za reklamę - zlikwidujcie posta, i miejcie to sami na swoim sumieniu.
DawidDoswiad
15-09-2016, 21:12
Piękne fotki robicie.Sam muszę się wziąć za siebie chyba...
https://c5.staticflickr.com/9/8557/29665604100_e9d6ab4d77_b.jpg
źródło (https://c5.staticflickr.com/9/8557/29665604100_e9d6ab4d77_b.jpg)
O, ja też ustrzeliłem jakiś czas temu "przydrożnego kotka":
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/t31.0-8/14500742_650955888400402_7594235937332530624_o.jpg )
Kojocisko
29-09-2016, 22:56
Półroczna kotka syberyjska Yume, definicja słodziaka.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/09/yume01-1.jpg
źródło (http://www.kokodo.pl/kojotowe/yume01.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/09/yume02-1.jpg
źródło (http://www.kokodo.pl/kojotowe/yume02.jpg)
Ale wielka. Będzie z 10 kg ważyć jak dorośnie?
Ale wielka. Będzie z 10 kg ważyć jak dorośnie?
Tyle to chyba tylko maine coon będzie ważył.
Mam dwa takie wielkie sierściuchy, trzeci niebawem.
Kojocisko
30-09-2016, 13:11
Teraz waży niecałe 3kg, podejrzewam, że wrzuci jeszcze z 1-1,5kg. Powinna jeszcze rosnąć z 4-6 miesięcy. Spora część kociej "objętości" to futro. Jako dziewczynka powinna być jednak mniejsza od chłopaków.
foto4deg
15-10-2016, 17:54
Weekend :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-ams3-1.xx.fbcdn.net/t31.0-8/14324360_1259336877430033_2790020162670754776_o.jp g)
Jak im się układa współżycie?
foto4deg
15-10-2016, 18:31
Jak im się układa współżycie?
Bardzo dobrze. Czasem się razem pogonią po mieszkaniu, jakieś małe zapasy, od czasu do czasu jeden drugiemu umyje ucho lub łepek :) Może nie są najlepszymi przyjaciółmi, ale nie ma żadnych bijatyk itp.
Miał Bonnie szczęście...
PS. Co z teściową? :-P
foto4deg
15-10-2016, 21:32
Miał Bonnie szczęście...
PS. Co z teściową? :-P
Miał miał :)
O ona jakoś nie chce uciec ;) Już kotów nie zabiera na zewnątrz i jest mocno wyczulona :)
Witam, to jak w temacie o to moje koty :) - "domowi terroryści" :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://naforum.zapodaj.net/d8be1ab715c9.jpg.html)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://naforum.zapodaj.net/992dd6263f21.jpg.html)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://naforum.zapodaj.net/4aef0796517e.jpg.html)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://naforum.zapodaj.net/ec38a0176178.jpg.html)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://naforum.zapodaj.net/a1081aea8b86.jpg.html)
Co to się z tym tematem dzieje?
ponad miesiąc i nic nie dodane... jakże to ? ;p
przyczajony mainkun, ukryty smok :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s22.postimg.org/qc6ook0tt/Kama_na_ogrodzie_wiat_o_021_Edit.jpg)
Kojocisko
23-11-2016, 13:30
Yume - kotka mojej córki ma już 9 miesięcy. Jeżeli ktoś szuka kota przytulaka, szukającego ciągłego kontaktu z człowiekiem - polecam koty syberyjskie.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/11/Yume_2016_11-1.jpg
źródło (http://kokodo.pl/kojotowe/Yume_2016_11.jpg)
pilnie potrzebuje pomocy fachowców!
to znaczy was ;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
dziś przytargalismy małego, na oko 3 miesięcznego kotka do domu.
Biedak najpierw płakał przez godzinę a potem się wystraszył i wlazł w coś z czego nie mógł się wydostać. Więc godzinę go wyciągaliśmy ;-)
jak już wyszedł na wolność to teraz biedniutki siedzi pod stołem cichutko...
jak go oswoić? jak dać mu poczucie bezpieczeństwa?
madebyzosiek
28-12-2016, 20:54
Chyba jak z każdym domowym, powoli, z uśmiechem i miłością :) Trochę jedzeniem, nic gwałtownego, żadnych krzyków, będzie dobrze. Jestem z Ciebie dumny, chociaż psiarz ze mnie :) A kot z pewnością się odwdzięczy.
homer65pl
28-12-2016, 20:59
Zrób mu choćby z kartonu "schronienie" , wyłóż jakimś miękkim materiałem,kocykiem czy coś w tym stylu☺, żeby mógł się spokojnie schować ale żeby mieć go na oku. Koty lubią kartony☺, mój też....
mam karton, wyłozyłem kocyk, kawałek mięska, mleko...
a biedak siedzi w kątku i się nie rusza...
madebyzosiek
28-12-2016, 21:18
mam karton, wyłozyłem kocyk, kawałek mięska, mleko...
a biedak siedzi w kątku i się nie rusza...
Daj mu trochę czasu, może być po przyjściach jakiś... On się sam zgłosi na głaskanie jak poczuje się bezpiecznie. Ja kiedyś miałem kota w piwnicy... Przez pół roku. Zabrałem go do domu, to zwiał do piwnicy. Tam się codziennie spotykaliśmy, głaskaliśmy, dostawał jedzenie, picie... Jedynie mój Czarek jakoś tak podejrzliwie mnie wąchał jak wracałem, ale kot był zadowolonym piwniczkiem. Finał był taki, że znalazł się właściciel :)
homer65pl
28-12-2016, 23:01
mam karton, wyłozyłem kocyk, kawałek mięska, mleko...
a biedak siedzi w kątku i się nie rusza...
mleko odstaw , chyba ze masz specjalne dla kociąt ze sklepu z karmą dla zwierząt. Koty wbrew powszechnej opinii nie tolerują mleka krowiego, czy też "kartonowego" [emoji1]
lepiej postaw mu wody w miseczkę ..
zostaw go tak jak jest. Kot potrzebuje czasu by się przyzwyczaić. Koto adoptuje się do schronienia/domu/mieszkania a nie do właściciela (odwrotnie niz psy). Więc na razie daj mu schronienie (najlepiej karton), jakiś kocyk, żarełko i wodę. (mleko nie). I nic na siłę - kot potrzebuje czasu i siłowe wciaganie go do zabawy, głaskania itp nic nie da. Zostaw go tak jak jest i zobaczysz że za kilka dni futrzak będzie juz bardziej towarzyski.
Jak tam rycerzu Twój nowy smok futrzasty?
Wczoraj wieczorem wlazł w kąt pod regałem. I siedział tak pół nocy, nad ranem przeszedł się metr i usiadł w kartonie na kocyku. Teraz znowu wrócił pod regał.
Jak przynieśliśmy Pierzaka, to pierwszy dzień spędził pod szafą płacząc na całego.
Cierpliwości.
Powiedz, jak doszło do tego, że Was adoptował?
no i gites. Wszystko prawidłowo. Wkrótce proporcje się odwróca i będzie więcej na kocyku.
Jak czyści się kota? haha
Kot się sam odkurza. W ogóle kot jest wysoce samoobsługowy.
no ale mój jest brudny :-(
homer65pl
29-12-2016, 23:47
Jak mówił kiedyś baca w dowcipie z brodą:
"...Kota się pierze... ino nie wyżyma..."?
A tak na poważnie to faktycznie kot czysci się sam...
Trzeba tylko cierpliwości.
no ale mój jest brudny :-(
To zależy, jak bardzo brudny. Jak znaleźliśmy naszego zdechlaka, to trafił od razu pod kran, bo trudno było dojść, z której strony karmić.
Ale nie padło jeszcze najważniejsze - prędziutko do weterynarza. Zrobi "duży przegląd", zaszczepi i powie co i jak.
Daarex72
30-12-2016, 01:26
Blaszak , spokojnie możesz wykąpać kotka . Najlepiej zrobić to we dwie osoby . Na dno wanny kładziesz ręcznik . Na ręczniku stawiasz kotka . Jedna osoba trzyma sierściucha aby nie zwiał lekko dociskając go do ręcznika . Druga osoba polewa kotka delikatnie letnią wodą z ustawionego na minimum prysznica . Zaczynasz od ogona a kończysz na wysokości karku . Nie lejesz po głowie , oczu i uszach . Jeśli kot jest bardzo brudny stosujesz dedykowany szampon dla kota . Po kąpieli opatulsz zwierza czystym , suchym ręcznikiem . Dosuszasz suszarką letnie powietrze , mała moc .
homer65pl
30-12-2016, 09:10
A nie mówiłem że kota się pierze ?
Jak czyści się kota? haha
jak jest mega ufajdany to mozna zastosowac prysznic. Przepis juz podano. Ale potem to ogólnie kot jest samoobsługowy i nie trzeba nic robić - no może poza ciągłym dawaniem jedzenia. Weterynarza też bym polecał - niech zajrzy gdzie trzeba i ogólnie obada futrzaka.
stachmuszel
30-12-2016, 10:08
Ja swoje dwa DevonRexy kąpię raz na miesiąc. Baaardzo tego nie lubią.
Ja swoje dwa DevonRexy kąpię raz na miesiąc. Baaardzo tego nie lubią.
Rok temu przygarnelismy kota, jak się okazało potem to kocica z kocią białaczką. Kota wyszorowalismy w wannie szamponem dla kotów... Były lamenty i płacze itp. Ale kota trzeba było wyprać ?. Poza tym dobrze ponad pół roku walczyliśmy z pasożytami, także proponuję dobry przegląd u weterynarza. Kot łapie robale non stop. Nawet jak jest niewychodzący.
A co do glaskania... To po roku daje się czasem pogłaskać dorosłym domownikom, dzieciakom tylko jak wracają do domu to przywita, da się głasnąć i potem fuczy i nie da się im pogłaskać. Ale naszczeście nie jest agresywna.
zvierzak
30-12-2016, 13:24
To i ja wam mojego sierściucha pokażę - 9 miesięczny
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i58.photobucket.com/albums/g253/zvierzak/5db3401e-4466-4050-acfb-18b7d6a2effd_zpsafnsthcn.jpg)
Ale nie padło jeszcze najważniejsze - prędziutko do weterynarza. Zrobi "duży przegląd", zaszczepi i powie co i jak.
zadanie wykonane ;-)
To jeszcze fota kota potrzebna jest.
zvierzak Ten Twój kot nie wabi się czasem Lucyfer? Albo Belzebub?
Jakoś mu tak dziwnie z oczu patrzy... :D
W trakcie ładowania jest.
zvierzak
30-12-2016, 20:30
Iwan sie wabi :) Groźny
Iwan Groźny mówisz? No cóż, w sumie na tronie siedzi. No leży właściwie.
A co do glaskania... To po roku daje się czasem pogłaskać dorosłym domownikom, dzieciakom tylko jak wracają do domu to przywita, da się głasnąć i potem fuczy i nie da się im pogłaskać. Ale naszczeście nie jest agresywna.
eee...kot służy do głaskania ;-)
u nas gigantyczny progres :-)
młody zjadł wczoraj porządny posiłek, potem dał się wytarmosić, a mruczy głośno przy głaskaniu...
Nasz weterynarz miał przypadek, że dziewczyna przyszła z kotkiem, bo tak dziwnie furkocze i chyba coś mu jest.
Foty dawaj!
na zdjęcia trzeba jeszcze chwile poczekać ;-)
a dzisiaj kot mi kicha, jakby miał katar :-P
Kojocisko
31-12-2016, 20:47
Jak będzie dłużej kichać to weterynarz i antybiotyk. Koci katar to zupełnie poważne kocie choróbsko.
stachmuszel
01-01-2017, 11:01
Rycerz, mój szacunek dla Ciebie za przygarnięcie kociaka. To taka sama istota jak my, niestety ludziska myślą inaczej.
na zdjęcia trzeba jeszcze chwile poczekać ;-)
a dzisiaj kot mi kicha, jakby miał katar :-P
A co, wywołujesz film?
Kicha pojedynczo, czy szybkimi seriami? Kojot dobrze pisze - jak koci katar, to trzeba reagować szybko.
ide jutro do weterynarza. Niech mu zrobi przegląd ;-)
Przestał kichać. Za to ma jakieś posklejane oko, załzawione.
No i co najważniejsze. Przestał się bać! Pierwszą noc spędził pod regałem, wczoraj spał na fotelu ;-)
Lubi głaskanie, mruczy przy tym głośno ;-)
Niestety oczko może wskazywać na koci katar. Przy poprzedniej wizycie wet nie nie mówił?
internety mówią ze to raczej zapalenie spojówek. Zero kichania jest.
z tym okiem nie wygląda dobrze :-( więc nowych zdjęć póki co nie robię.
wcześniej był tak wystraszony, ze zdjęcia się nie dało zrobić...
to co mam nie nadaje się... zero jakości ;-) zrobione komórką ;-)
krzysiekn
01-01-2017, 20:53
Koniecznie odwiedź weterynarza.Z kocim katarem( o ile Twoje cudo to ma) nie ma żartów,ktoś o tym już wspomniał.Pozdrawiam i też czekam na zdjęcia,jak tylko młody będzie wyglądał "jak człowiek":lol:
Koci katar i zapalenie spojówek to dość powszechna kombinacja u młodych znajd. Moja też tak miała. Ale dało się wyleczyć i przeżyła potem jeszcze całe 12 lat!
jutro o 10 ide do weterynarza, zobaczymy. Grudzień to kiepski czas dla młodych kotków...
czym sie zadziwiamy w domu?
Młody robi swoje potrzeby do kuwety wysypanej takim "specjalnym czymś" ;-) nie wiem jak sięnazywa ten granulat ale wchłania zapachy.
Młody jest niesamowity bo załatwia swoje potrzeby wyłacznie w tym miejscu. OD pierwszego dnia. Po czymś większym miauczy, niczym dziecko woła woła żeby posprzątać!!
nazywa się to żwirek :)
Jak tam po wizycie ? koci katar to mega poważne choróbsko - sam to przerabiałem dokłądnie 6 lat temu (święta-nowy rok). Codzienne wizyty u weta i zastrzyki. Kot ledwo przeżył.
koci katar to mega poważne choróbsko - sam to przerabiałem
Jesteś kotem?
Ja z moim też w ubiegłe święta ganiałem co rano na zastrzyki.
stachmuszel
02-01-2017, 14:08
Jesteś kotem?
Ja z moim też w ubiegłe święta ganiałem co rano na zastrzyki.
To witam w klubie, bo ja też!
czasem chciałbym być i mieć wszystko w pompie jak one :)
mnie juz wtedy wet na 1 i 2 dzien świat dał strzykawki i poinstruował gdzie kota kłuć i sam robiłem :) I wyzdrowiał :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.