Acha to przepraszam jeśli tk422 własnie taki używa to zwracam honor.
Szukaj
Znaczy to samo, o czym pisal Jacek. AFS - przy wyborze pojedynczego pola sporadycznie lapie ostrosc poza obszarem wybranego pola af - obok niego, gdy jest tam bardziej kontrastowy element. Np. mierze w oko, lapie ostrosc, potwierdza to, ale faktycznie na zdjeciu ostre jest ucho lekko zakryte ciemnymi wlosami - lezace poza obszarem wybranego punktu af, ale bardziej kontrastowe. Takie mam spostrzezenia po pol roku uzywania D800, ale badan laboratoryjnych ani statystycznych nie prowadzilem ani nie planuje.
Zdarza sie to sporadycznie przy jasnych szklach, ale przy D700 podobnych sytuacji nie zauwazylem.
Ostatnio edytowane przez JanTarn1 ; 07-01-2014 o 19:01
a jak daleko poza tym obszarem... bo jest jeszcze cos takiego jak relacja pkt af na czujniku (tym ukladzie ktory faktycznie to robi) a tym co widzisz na matowce (tam tylko wyswietlaja sie kwadraciki)
bo zakladajac ze uzywasz pojedynczego punktu af i np. srodkowym celujesz w oko, a on ustawi na ucho, ktore jest poza obszarem tego punktu to oznacza de facto, ze losowo raz na jakichs czas af po prostu nie trafia... i nie wiadomo skad bierze mu sie potwierdzenie... ergo niedokladnosc calego ukladu...
chyba, ze mowimy o innej sytuacji, bo punktu autofocusa rzeczywisty (to co jest na czujniku) to nie jest zaden kwadracik, ale krzyzyk lub linia prosta , ktora realnie moze lekko wychodzic poza narysowany na matowce kwadracik - cos jak na obrazku ponizej
i moje pytanie czy to o czym piszecie to jest to, ze on trafia w ogole w inne miejsce (pierwszy akapit), czy raczej to z akapitu drugiej, ze bedzie do sytuacja ze w obrebie czujnika albo lekko przy nim
bo generalnie "krzyzyk z kwadracikiem" moga sie po prostu niedokladnie pokrywac - i i to tez bedzie blad kalibracji af w puszce - albo z czasem moze sie cos rozjechac...
Ostatnio edytowane przez kichu ; 07-01-2014 o 19:03
Ten obrazek może dla mnie tłumaczyć "problem".
Z moich subiektywnych obserwacji wynika, że sporadycznie AFS "przestrzeliwuje" poza granice pojedynczego, wybranego pola AF - jakby po skosie bezpośrednio obok na bardziej kontrastowy element. Czyli odpowiadałoby to w/w obrazkowi i maksymalnemu zasięgowi ramion czerwonego iksa. Nie jest to na pewno złapanie ostrości w zupełnie innym, odległym miejscu kadru, ale zaraz poza czerwonym kwadratem wybranego pola AF. I tylko jeśli ten sąsiadujący element jest bardziej kontrastowy niż element namierzony w wybranym polu AF. Więc powyższy schemat wskazujący, iż faktyczny obszar pola AF jest większy niż wskazujący go czerwony kwadrat pola AF widoczny w wizjerze - dla mnie wyjaśnia sprawę. I tym bardziej każe wybierać mocno kontrastowe punkty dla złapania pojedynczego pola ostrości.
Gwoli jasności układ AF w D800 oceniam jako bardzo czuły, zwłaszcza przy zięciach z małą ilością światła.
Zatem z rodziną nawet na zdjęciach źle się wychodzi.
To był word 2010 + pośpiech, czyli moje przeoczenie.
A mamusię pozdrawiam...
AF-S, jedno pole (często centralne, przekadrowane). Sprawę wyłapuje dopiero w domu, na 100% powiększeniu. Szkiełka to 85/1.4D i 200/2 i 70-200/2.8 v1. czyli jasne i prawie otwarte (85 przymknięte do około 2.0 a 200/2 i zoom - na pełnej dziurze).
Łapie całkiem sporo obok, nawet czasem tak ze 2 szerokości punkcika AF.
Jesli cały kadr jest równo oświetlony, wszędzie taki sam kontrast to takich nietrafień jest mniej. Częsć z tych nietrafień jest spowodowana przekadrowaniem - zdaje sobie z tego sprawę. Ale z tego tytułu miałem mało nietrafionych zdjęć. Gdy scena wygląda tak jak opisałem odsetek nietrafnych wydaje mi się, że jest większy.
Tu trzeba zaprząc statystykę i mieć drugie body do porównań. Dlatego pisze o tym jako o pewnej hipotezie, do zbadania.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Dokladnie o syt. j/w mi chodzi. Uzywalem najczesciej S 50 i 85 1.4 w zakresie 1.6-2.5. Takze dopiero w pelnym powiekszeniu na komputerze wychwytywalem jednostkowe przypadki zlapania ostrosci poza polem af - w odleglosci ok jednej przekatnej kwadratu pola af. Moze byc to zwykly blad, niedoklafnosc, ale b. pilnowalem dokladnego ustawienia ostrosci na konkretny punkt. Blad dotyczyl zawsze sceny nierownomiernie oswietlonej i bardzo kontrastowego elementu poza polem ostrosci. Dotyczy to pleneru, zdjec z reki - wiec w pierwszej kolejnosci podejrzany jest fotograf. Zdziwilo mnie jednak, ze z D700 nie mialem nigdy takich sytuacji, a z D 800 okazjonalnie, ale wystepuja - pomimo ze na nie uwazam.
no ja czasami mam/mialem takie dziwne sytuacje, ze banalna statyczna sytuacja, parametrowo wszystko ok (zero ryzyka poruszenia) a af no nie trafia... co przy wczesniejszych puszkach bylo raczej nie do pomyslenia... po tym
co piszecie jak bede grzebal przy nastepnych fotkach z szuflady to popatrze pod tym katem, czy to nie cos podobnego
Skontaktuj się z nami