Close

Strona 11 z 79 PierwszyPierwszy ... 9101112132161 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 101 do 110 z 786
  1. #101
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ekonet_pth Zobacz posta
    Nie wierzę w przymus dotyczący tak śmierdzącego nałogu.
    Już, zdaje się, H. Balzac powiedział - "pocałować kobietę, która pali - to jak wylizać popielniczkę".
    Haha, absolutna racja! Nie wiem, może jestem pokręcony, ale jak widzę dziewczynę palącą to jest ona dla mnie całkowicie zdyskwalifikowana. Całkowicie i bezpowrotnie.
    Choćby nie wiem jaką by była laską przedtem, po tym jak ją widzę z papierosem to staje się ona automatycznie odpychająca.
    Podobnie jest u mnie z tatuażami. Sorry, taki pokręcony jestem...

  2. #102
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ekonet_pth Zobacz posta
    Bardzo proszę o odstąpienie od wszczynania kolejnej awantury. Nie będę prosił dwa razy.
    Haha, sam w niej uczestniczysz!
    I teraz nas ganisz!
    O, już wiem, piszesz o moim poście o głupawych jankesach. Sorry, mea culpa!

  3. #103
    PaweleM
    Gość

    Domyślnie

    mi pomogla jak rzucalem palenie zmiana myslenia z "rzucam palenie wiec NIE MOGE ZAPALIC" na " rzucam palenie wiec MOGE NIE ZAPALIC" ...drobna roznica a tak naprawde wiele znaczy

  4. #104

    Domyślnie

    GRATULUJE DLA KOLEGI.
    Niby się trochę tyje, bo inaczej je, smak się poprawia, ogólna ,,rewolucja" w organiźmie.
    Najlepiej dołożyć do tej rewolucji 2 x razy więcej sportu niż dotychczas i sprawa z głowy

    Ja 3 lata jak nie palę ))))))))))))))
    W sumie nie palę 5 lat ale po 2 latach wróciłem na 2 miesiące (więc reset liczenia) - miałem wypadek samochodowy i przed szpitalem skusiłem się i zapaliłem papierosa i poszło ....i musiałem rzucać od nowa udało się i teraz od tamtego momentu 3 lata.

    Ten powrót do papierosa po wypadku uświadomił mnie, że nigdy nie rzucamy, tylko kontrolujemy by nie palić. Dziś nie palę ale wiem, że trzeba cały czas walczyć, mówić sobie o tym, uważać. Trudne sytuacje (wypadek, śmierć, rozstanie, problemy....nawet nie widzimy kiedy i powrót)

    Życzę koledze by w tym ,,uważaniu" trwał, niczym się nie zrażał. Gratuluje tak trzymać.

    Im rzadziej papieros w dłoni tym częściej aparat
    (niby można jednocześnie... no ale zawsze coś na wdechu, lub wydechu, lub podczas podpalania....może nam umknąc )

    Cytat Zamieszczone przez swiatlo Zobacz posta
    Haha, absolutna racja! Nie wiem, może jestem pokręcony, ale jak widzę dziewczynę palącą to jest ona dla mnie całkowicie zdyskwalifikowana. Całkowicie i bezpowrotnie.
    Choćby nie wiem jaką by była laską przedtem, po tym jak ją widzę z papierosem to staje się ona automatycznie odpychająca.
    Podobnie jest u mnie z tatuażami. Sorry, taki pokręcony jestem...
    W życiu różnie bywa. Mam kolegę, który ma takie zdanie jak Ty. A jednak poznał kobietę z tatuażam na plecach i trochę popalająca. Przeszkadza mu to, owszem. Ale jak mówi ,,ona ma tyle innych ważnych plusów, że te rzeczy tak bardzo mi nie przeszkadzają, ja też mam pewne minusy...."
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 24-10-2008 o 10:10 Powód: łączenie wielokrotnego wpisu
    l D90 l N16-85 l N35/1,8 l SB800 l

  5. #105

    Domyślnie

    nie pale od lutego, rzucilem od reki i do dzisiaj sie trzymam, na spokojnie - zadnych glupich akcji, zadnego ssania... chociaz lubilem jarac naprawde lubilem
    boli mnie kolano czasem

  6. #106

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez swiatlo Zobacz posta
    Haha, absolutna racja! Nie wiem, może jestem pokręcony, ale jak widzę dziewczynę palącą to jest ona dla mnie całkowicie zdyskwalifikowana. Całkowicie i bezpowrotnie.
    Choćby nie wiem jaką by była laską przedtem, po tym jak ją widzę z papierosem to staje się ona automatycznie odpychająca.
    Podobnie jest u mnie z tatuażami. Sorry, taki pokręcony jestem...
    Wydaje się że "pokręcony"jest teraz w opozycji.
    Dorzuc jeszcze: kolczyki , cwieki ,złote i "złote" łańcuchy itp.
    W przyrodzie to nic nowego.Altannik-ptak chcący wyróżnic się budowaną altanką.
    Gody i tak odbywają się na gałęzi.

  7. #107
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    09 2008
    Miasto
    Sheffield, UK
    Posty
    1

    Domyślnie

    Axer gratulacje!!!

    Pamiętam jak na studiach mówiłeś, ze stwierdzisz ze rzuciłeś palenie jak wytrzymasz rok bez papierosa. Udało ci się i niestety wróciłeś do palenia. Trzymam teraz kciuki

  8. #108
    Zasłużony Awatar ALF
    Dołączył
    08 2004
    Miasto
    Mysłakowice Karkonosze
    Posty
    11 653

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez motylanoga Zobacz posta
    ALF, a jakby dało się bardziej łopatologicznie, tak dla naiwnych blondynek? Może być na PM, bo mam dziwne podejrzenia, że rozmowa z Tobą o paleniu to jak z niektórymi o polityce czy religii.
    Proste...Twoje ideały są jak najbardziej szlachetne i niestety utopijne...stąd piosenka

    Może i masz rację, ale wnerwia mnie, że pozwalają pić piwo na stadionach, a palić nie można...wkurza mnie każda nierówność...ostatnio ta, że faceci są nagminnie dyskryminowani, już nie tylko w prawie rodzinnym, ale również w modzie...palę i nie będę się chował za krzakami, nie będę hipokrytą udającym, że chcę rzucić, bo nie chcę...może kiedyś...
    Pozdrawiam Serdecznie Jacek Pawłowski
    F70+D50+D200+Tamron 28-75/2.8+Tamron 17-35/2,8-4+Sigma 70-200/2,8HSM+Nikkor 12-24/4+Nikkor 85/1,8+Metz 54MZ4i+MF055PRO+MF479B ANKIETA - LAMPY BŁYSKOWE

  9. #109
    nin
    Gość

    Domyślnie

    ZNOW DZIS POL DNIA NIE PALE!!
    z lenistwa - bo nie chce mi sie jechac do sklepu i z braku czasu - bo znow dzis pracowalem duzo

    i teraz najwazniejesze - nie odczuwam potrzeby palenia choc srednio normalnie pale prawie paczke dziennie
    to doskonaly dowod na to ze pale bo lubie to robic i jest to moim nalogiem bo tego chce a nie ze tego chca papierosy
    szczerze powiedziawszy mogl bym juz w ogole nie palic bo zwyczajnie nie czuje potrzeby moze inaczej nie czuje ogromnej potrzeby
    zapalenia sobie ale nie bede rzucal bo po co? odmawiac sobie przyjemnosci? tej chwili gdzie mozna sobie isc zapalic, podumac, psa wyprowadzic

    wspolczuje tym ktorzy musza z tym walczyc
    ktorzy chca i staraja sie a jednak ciagnie ich
    zeby nie bylo podstaw do mojego obecnego stanu
    to dodam jako wytlumaczenie ze biore od jakiegos czasu
    tabletki psychotropowe wiec moze to tez dla tego nie odczuwam nalogu

  10. #110

    Domyślnie

    Również rzuciłem "na Tabex'ie". Choć nie tylko.
    Paliłem od 14go roku życia. W sumie bez przerw. Zdarzyło się oczywiście kilka 2-3 dniowych epizodów związanych z poprzednimi próbami rzucenia ale to wszystko. Średnio 1-1,5 paczki dziennie. Davidoff Lights. Pycha. Rzucałem wspomagając się wszystkim co było dostępne na rynku. Tabex, Zyban, Nicorette, Niquitin, Tobacoff i inne, przelotnie dostępne cuda. Jako farmaceuta-chemik (bo farmaceutów dzielimy na chemików, biologów oraz niespełnionych lekarzy ) wierzę w to co mi zapcha receptory więc innych sposobów nie testowałem. I ZONK. Więc sobie radośnie paliłem dalej. W sumie oprócz smrodu ubrań i walenia z gęby to mi to szczególnie nie przeszkadzało. A poranna gazetka na kiblu po mixie kawki i papierosa - bezcenne...
    Aż tu nagle zachciało mi się dzieci. Detalicznie mnie na tym punkcie posrało. I nic. Prawie dwa lata starań, sex z radosnej zabawy stał się smutnym obowiązkiem (Eee, nie, dziś nie możemy, za 9dni mam owulację, musisz zbierać chłopaków... Ooo, dziś musimy, i jutro, a dla pewności pojutrze też, najlepiej o 17:23 to sobie zarezerwuj czas... ) W końcu wściekły na siebie i żonę (niekoniecznie w tej kolejności) zawlokłem się do androloga. Pierwsze pytanie - pali pan? Dużo? Długo? Aaaa, no to proszę tutaj zostać w pokoiku, proszę kubeczek, rozumie pan. Kubeczek pojechał na testy. I wyszło. Gdyby żona zaszła, jak nic byłaby to sprawka listonosza, noooo, może sąsiada... Moja z pewnością nie. Rozmowa z lekarzem, żoną, postanowienie. Tabex (najsensowniejszy z chemicznego pktu widzenia ) i biorezonans wymyślony przez moją żonę. Ja w to nie wierzyłem ale co tam, drogie nie jest a żona się ucieszy. Nie ma sprawy, od tego zacznę. I szok. Polazłem tam z krzywym uśmieszkiem po czym nie paliłem tydzień. Pierwszy cały tydzień bez fajka od 16tu lat, Masakra. Ale wróciłem do dymka. Stres na uczelni, papieros od koleżanki. Poszło. Więc jadę jeszcze raz. Tym razem trzymało krócej, nie chciało mi się palić 4 dni. Później z powrotem. Ale dało to jeden pozytywny skutek, bardzo ograniczyło mi odruchy i "rytuały" związane z fajkami. Kawa+fajek lub piwo+fajek to oczywistao-czywistość ale nie pamięta się o pierdołach w typie wychodzę z autobusu więc pet - siup, Zippo - cyk, i dymek leci. A po tym już niekoniecznie. Więc przyszedł czas na Tabex. Bolało, ale dałem radę. Po 3 miesiącach bez fajka pojechałem z kubeczkiem. Wiedząc troszkę więcej o powstawaniu życia cudów się nie spodziewałem. Ale się doczekałem. Po odebraniu wyników werdykt - nie jest źle, drobna kuracja witaminkowo-mineralna i będzie super. I jest. Nie palę dwa lata (minęło przedwczoraj), od niespełna siedmiu miesięcy jestem ojcem Zuzi. Zdrowej i ślicznej. I mam po tym wszystkim do przyszłych ojców/matek pytanie. Czy uważacie że chwile "przyjemności" są warte późniejszych problemów, starań, rozterek. I strachu. Czy dziecko uda się donosić i urodzić? Jeśli się uda - czy będzie zdrowe, czy będzie zbiorem wad i genetycznych pomyłek? Każdy odpowie sobie sam, ja uważam że nie warto było zaczynać... Ale warto było skończyć. Trzymam kciuki za wszystkich którzy rzucili, rzucających oraz jeszcze palących. Wierzę że kiedyś im się uda.

    P.S. Czasami nadal aż mnie ściska jak widzę jak ktoś pali, są dni kiedy "dymek" puszczony przez przechodnia pachnie lepiej niż najlepsze perfumy. Niestety, raczej już do końca życia będę musiał się pilnować. Ale myślę że dam radę.
    Amatorszczyzna powered by D40X kit, N35/1.8G, N70-300VR, SB800 i Slik Pro 330 DX

Strona 11 z 79 PierwszyPierwszy ... 9101112132161 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •