Close

Strona 11 z 70 PierwszyPierwszy ... 9101112132161 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 101 do 110 z 786

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez carl00s Zobacz posta

    Yoora - nie mialem takiego zamiaru. Ale wszyscy tak o fajkach w tym watku jakos....
    Tak mnie naszlo.
    Mnie tam wszystko jedno. Sam jestem palącym i to jak stara lokomotywa ( jeszcze ). Ale coraz częściej myślę żeby to świństwo trzepnąć w diabły. Boję się o stan swoich nerwów a w konsekwencji o bliskich. Jak oni by to wytrzymali?

    A metoda Marka z jakimś wspomaganiem może się sprawdzić ( casus Grysona )
    Ostatnio edytowane przez Yoora ; 29-10-2008 o 15:52
    Yoora


    a n a l o g o w i o r t o d o k s i . p l

  2. #2

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez carl00s Zobacz posta
    marku... rownie dobrze moznaby liczyc co bym mial jakbym sobie odmowil browarka co jakis czas i dyskoteki raz na miesiac, zobacz co mialbym rezygnujac z wedlinki na kanapkach...
    Zycie jest za krotkie, zeby sobie prostych przyjemnosci odmawiac.
    pewnie , że życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie przyjemności, ale cholera, to moim zdaniem zbyt kosztowne. I nie mówię teraz o pieniądzach... paliłem dużo, śmierdziałem jeszcze gorzej, czwarte piętro stawało się wyzwaniem, po wódeczce kac nikotynowy był zaj....ty, nie kupowałem dobrych perfum, bo po co jak i tak śmierdziałem nikotyną, w mieszkaniu starałem się nie palić, ale co to za przyjemność pić kawę i palić osobno?!

    Zdrowie jest najważniejsze, a finanse? Moim zdaniem trzeba też wziąć pod uwagę. 365 dni w roku i przy przeciętnym spalaniu tyluż paczek np cameli... to będzie...? Nie bardzo wiem, ile teraz kosztuje paczka, ale pewnie coś ok.8 pln to daje 2920,00...
    No i wyszło mi, że co roku puszczałbym z dymem niezłe szkiełko, a dwa lata 70-200vr poszedłby z dymem...
    Dla mnie, gdybym palił bilans byłby ujemny...

    Wszystko jest w głowie i żadne argumenty nie pomogą jak naprawdę nie chcesz przestać palić. Ja chciałem. Świadomie zrezygnowałem z tej przyjemności w życiu.
    Ostatnio edytowane przez Marek ; 29-10-2008 o 17:24

  3. #3

    Domyślnie

    Gratuluje wszystkim którzy rzucili. Bez obrazy ale dla mnie palenie to oznaka słabego charakteru.

  4. #4

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marek2004 Zobacz posta
    pewnie , że życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie przyjemności, ale cholera, to moim zdaniem zbyt kosztowne. I nie mówię teraz o pieniądzach... paliłem dużo, śmierdziałem jeszcze gorzej, czwarte piętro stawało się wyzwaniem, po wódeczce kac nikotynowy był zaj....ty, nie kupowałem dobrych perfum, bo po co jak i tak śmierdziałem nikotyną, w mieszkaniu starałem się nie palić, ale co to za przyjemność pić kawę i palić osobno?!

    Zdrowie jest najważniejsze, a finanse? Moim zdaniem trzeba też wziąć pod uwagę. 365 dni w roku i przy przeciętnym spalaniu tyluż paczek np cameli... to będzie...? Nie bardzo wiem, ile teraz kosztuje paczka, ale pewnie coś ok.8 pln to daje 2920,00...
    No i wyszło mi, że co roku puszczałbym z dymem niezłe szkiełko, a dwa lata 70-200vr poszedłby z dymem...
    Dla mnie, gdybym palił bilans byłby ujemny...

    Wszystko jest w głowie i żadne argumenty nie pomogą jak naprawdę nie chcesz przestać palić. Ja chciałem. Świadomie zrezygnowałem z tej przyjemności w życiu.
    Musze Ci przyznac racje w kwestii finansowej, ale tylko czesciowo. Faktycznie, gdyby wrzucac te 10 pln dziennie do sloiczka, to po roku jakies szkielko moznaby nabyc, czy tak jak mowisz po 2 latkach jakiegos 70-200 VR.
    Ale! To bylby wydatek jednorazowy, a 10 dziennie jest dla mnie niemal niezauwazalna. I tak robie zakupy codziennie wiec 10 w te czy w tamte mnie nie robi roznicy.

    Dalej - mowisz o zdrowiu - wazny argument, ale wychodzac z tego zalozenia - najlepiej byloby sie zamknac w jakims bunkrze, pod namiotem tlenowym - bo przeciez chodzenie po ulicach szkodzi na zdrowie. Mozesz byc zdrowy jak ryba, nie palic, biegac rano, a przyjdzie moment, ze wpadniesz pod tira i co? I nic...
    Chodzi mi o to, ze tak czy inaczej wszelkie drogi prowadza do ziemi.

    Ja akurat pale w mieszkaniu, malo tego, mam kadzidelka o zapachu tytoniu - bo po prostu bardzo lubie ten aromat.
    Cuchniecie nikotyna? No moze jest w stopniu zauwazalnym "dzien po" ale kto po ostrej imprezie nie smierdzi? Ja nie mowie o sytuacji, gdzie ktos wciaga 2 czy wiecej paczek dziennie, ja pale paczke dziennie i nie odczuwam problemow ze smrodem czy tez z wchodzeniem na 4 pietro. Malo tego, ostatnio trafila mi sie fucha przy kladzeniu dachu - 3 dni naprawde ostrej meki i... nawet nie dostalem zadyszki. A pale juz zdaje sie ponad 8 lat.

    Ja wiem, ze ta polemika moze miec tyle argumentow, ile wlosow na glowie, a kazdy z rozmowcow i tak wie swoje.
    Ja tam szanuje gdy ktos nie pali, w towarzystwie jezeli znajduja sie osoby niepalace staram sie ograniczac lub odchodzic zeby zapalic - co mnie naprawde wkurza to to, ze palaczy sie w tej chwili dyskryminuje.
    Ot - chocby jak powiedzial calme - "ludzie ze slabym charakterem". Osad wydany na podstawie jednego tylko i wylacznie - bo pali.

    . No offence, ja uwazam tych co rzucili za slabych charakterem, bo dali sie zmanipulowac ogolnej modzie niepalenia.
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  5. #5

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez carl00s Zobacz posta
    a ja wlasnie sobie robie przerwe na fajke .
    Lubisz wsadzić próbującym nie palić szpilkę
    Yoora


    a n a l o g o w i o r t o d o k s i . p l

  6. #6

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Yoora Zobacz posta
    Lubisz wsadzić próbującym nie palić szpilkę
    A mnie to nie rusza
    KIlka razy dziennie schodzę do koleżanki na "koronki" (czyli pogaduchy), ona stoi ze mną, pali, pogadamy sobie i mnie nawet nie ciągnie... sam się sobie dziwię, że nie kusi mnie.
    FX/DX/CX/www

  7. #7

    Domyślnie

    3 stycznia 09 minie 3 rok od rozstania się z papierosami,
    paliłem 12 lat.
    wybrałem poranki bez kapcia w ustach i jak narazie odpowiada mi to.
    D80, Tam 17-50

  8. #8

    Domyślnie

    ekonet_pth wlasnie tego nie lubie. Wszyscy traktuja palaczy jako nieswiadome zombie ubezwlasnowolnione i napedzane tylko i wylacznie przez nalog, ktory kaze im isc, i popsuc sobie zdrowie.
    A tymczasem (przynajmiej ja) jestem palaczem swiadomym. Wiem co mi grozi, co moze grozic, czego moge sie bac itp. Pracuje w bliskich kontaktach ze sluzba zdrowia, mam wielku znajomych lekarzy pulmonologow, bywalem przy zabiegach, w ktorych lekarze dziwili sie, ze ten koles jeszc ze "dycha" bo tak ma fajne brazowo-fioletowawe pluca...

    Wiec - straszenie rakami, guzami, nowotworami (jak zwal tak zwal) to nie jest najszczesliwszy pomysl.
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez carl00s Zobacz posta
    Wszyscy traktuja palaczy jako nieswiadome zombie ubezwlasnowolnione i napedzane tylko i wylacznie przez nalog, ktory kaze im isc, i popsuc sobie zdrowie.
    A tymczasem (przynajmiej ja) jestem palaczem swiadomym. Wiem co mi grozi, co moze grozic, czego moge sie bac itp.
    Ja też byłem "palaczem świadomym", wiedziałem co mi grozi i że to tylko mój wybór, że jak tylko bedę chciał... a gdy "zechciałem", okazało się że jestem zombiakiem ubezwlasnowolnionym i napedzanym przez nalog... który na początku ze mną wygrywał... upadlałem się nawet do tego stopnia, że czasami paliłem pety... może to i słaba wola...
    Z Tobą pewnie jest całkiem inaczej. Mam nadzieję.
    http://pawelwr7.flog.pl/
    D40; N:18-55VR i bez VR, 55-200VR, 50/1,8E; S50-150; SB-400

  10. #10
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Prawda jest taka: zmieniła się kultura. Od lat jeszcze 80-tych kiedy to palenie było towarzyskim standardem kultura dokonała zwrotu o pełne 180 stopni.
    Nagle palenie stało się atrybutem marginesu społecznego, osobistego niechlujstwa i niskiego poziomu. Tak się stało i uważam że słusznie że tak się stało. Palenie jest niszczące dla palaczy, jeszcze bardziej dla towarzyszącym im niepalaczy, dla dzieci, w ogóle dla wszystkich. Nienawidzę kiedy jestem na ulicy i czuję nagle zapach dymu. Jest to znak że jakiś menel gdzieś tam się zaczaił.
    Bardzo dobrze że palacze są dyskryminowani, i powinni być dyskryminowani jeszcze bardziej. Ta dyskryminacja jest znakiem obecnej kultury i ja się pod tym podpisuję.

    Byłbym jeszcze bardziej zachwycony jakby podobna dyskryminacja i zwrot kulturowy dokonał się przeciwko pijaństwu, nastoletniemu seksowi oraz narkotykom.
    Mam nadzieję że tak się powoli będzie dokonywać.

Strona 11 z 70 PierwszyPierwszy ... 9101112132161 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •