Szukaj
nie mam zamiaru nic juz wyjasniac, dla mnie dyskusja zakonczona
przeciez ty juz wiesz ze tego typu zdjecie niczym nie rozni sie od fotki na spacerze z dziewczyna
przejrzalem pobieznie twoje portfolio i rzeczywiscie jestes autorytetem w street foto
moze najlepiej bedzie jak administrator usunie ten watek, po co ludzie maja tak slabe zdjecie ogladac
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 24-03-2011 o 01:09 Powód: orto. ("przejzalem")
Road to Manila
Struś -- daj spokój, jesteś fotograficznym ignorantem, czepiasz się bez żadnego powodu, a do tego nie masz za grosz poczucia estetyki. Jak śmiałeś skrytykować to zdjęcie!
Zachodzę tylko w głowę gdzie byli ci wszyscy obrońcy, jak broniłem prac ludzi mało znanych na forum, osób z kilkoma postami w dorobku, prezentujących zaszumione, krzywe, nieostre, pocięte zdjęcia… które zachwycały! Wtedy wszyscy pisali, że dziwak, co Ci się podoba w tych koszmarkach i tak samo jak wczoraj i dziś, wmawiali, że nie mam poczucia estetyki, pojęcia o fotografii… Pozostaje się uśmiechnąć.![]()
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 24-03-2011 o 01:09 Powód: pis. (Ci------>ci)
Fotografia to nie matematyka oczywiście. Ale istnieją pewne reguły których przy tak klasycznym ujęciu tematu w większości przypadków warto się trzymać (LOMO to LOMO - a klasyczny fotoreportaż opiera się raczej na myśleniu, patrzeniu i fotografowaniu - nie odwrotnie
) . Jedną z takich reguł jest właśnie ta dotycząca kadrowania/cięcia człowieka uwiecznionego na zdjęciu (ciąć w zdecydowanych "momentach" tj. nad kolanami, powyżej pasa etc. - albo nie ciąć wcale - po to żeby nie robić wrażenia, że nam się niechcący omsknęło i ciachnęło z przypadku - lepiej pokazywać pewne i przemyślane działanie fotografa, wtedy nie będzie niewygodnych pytań i wątpliwości co do przypadkowości kadru). Klasycznych, "książkowych" reguł w fotografii jest wiele - są też takie które mówią np. o złotym podziale, trójpodziale... wiele jest na ten temat opracowań - i na papierze i w internecie. Jeśli nie chce się z nich korzystać, bazować na nich (nic złego)- to warto choćby zdawać sobie sprawę z ich istnienia - tylko po to by móc świadomie z nimi walczyć (skoro taka wola).
Sama też lubię czasem pobawić się w łamanie ogólnie przyjętych norm w fotografii- z tym, że raczej staram się nie robić tego bez wyraźnego powodu. Np. takie cięcie albo musi coś do kompozycji konkretnego wnosić (autor musi mieć sprecyzowaną odpowiedź na pytanie "dlaczego?"- a na pewno nie dziwić się jeśli już ktoś takie pytanie zada), albo muszą wystąpić jakieś szczególne okoliczności o których pisano w poprzednich postach - obiekt w ruchu, wojna, okopy, drżące dłonie... - tutaj w zasadzie nie dowiedziałam się co było powodem amputacji stóp tych kobiet (dlaczego np. te z pierwszego planu mają stopy ucięte, te z drugiego i trzeciego planu - jedne mają inne nie...brak konsekwencji) - ale może jeszcze się dowiem.![]()
A ja też nie twierdzę, ze złe - mam nadzieję że Autor źle mnie nie zrozumiał - zdjęcie dobre - poza jednym psującym mi całość akcentem...![]()
Nikon + duperele aaa... - no i Holga...
Blog AgaPe
Ile Ty masz chłopie lat ? Zakładałem żeś dorosły ale widzę że coś jednak kuleje to moje założenie. Obraź się i zabierz szpadelek.
Teraz to Ty daj spokój. Ja wiem że niewybaczalne faux pas popełniłem i ubolewam że śmiałem. Ale Ty tu nie mieszaj pospólstwa (wybaczcie) ze sztuką i artyzmem. Co wolno wojewodzie to nie ..... i tu wersja do wyboru![]()
zdjęcie jest ciekawe i może się podobać, szkoda tylko tych stóp![]()
Jeżeli Twoim zdaniem cała rewelacyjność, wyjątkowość tego zdjęcia polegać ma na tym, że autor pofatygował się na wycieczkę do czarnej Afryki zamiast nad Czarną Hańczę (ech ta egzotyka…) -- to ja już nie mam więcej pytań.
Ja również na koniec zacytuję siebie (z tego wątku). O kobietach pierwszoplanowych spiritwood napisał nieomal dokładnie to co ja uczyniłem wcześniej, różnimy się jednak w opinii na temat dalszych planów, ale to co ja wyraziłem w tamtym poście zapewne nie zauważyłeś bo były to słowa krytyczne, natomiast post spiritwood’a posłużył idelanie jako zwieńczenie dyskusji.
PS.
I bardzo Cię proszę skończ już z tymi sarkastycznymi tekstami, niskich lotów, w wątku analogowym (chyba jednak moja wcześniejsza uwaga o dziecinadzie była trafiona). Koledzy Cię pocieszyli już wystarczająco.
Ostatnio edytowane przez swider ; 23-03-2011 o 20:09
To nie jest kwestia obrazania
Tylko jaki jest sens pokazywac zdjecia komus kto nie odroznia zmieniajacej sie w ulamku sekundy sytuacji z zycia wzietej od pstrykow swojej panny na weekendowym spacerze
Road to Manila
Skontaktuj się z nami