
Zamieszczone przez
domi
Co do pełnej klaty - tu możemy się pokłócić komu trzeba, a komu nie. Ja bym tam nie miał czegokolwiek przeciw, gdyby wypracowane przez lata możliwości 35mm przeszły płynnie w APS-C. A te możliwości to światło, ogniskowa, rozdzielczość i trochę pobocznie - fizykalia sprzętu. Z tych czterech tylko drugie jest spełnione w jakimś stopniu, tzn. pojawiły się ultrazoomy typu 10-20mm, co daje to ultra szerokokątne 15-30mm. To w sumie jest ok. Jeśli chodzi o światło to jest jednak porażka - wprawdzie iso skoczyły w górę (i świetnie), to jednak zakres kontroli GO wyraźnie spada wraz z zmianą formatu na mniejszy. To jest różnica, która zmienia obiektyw w 3-8 razy tańszy. Przykładowo jak ktoś wyda fortunę na 50/1.2L to zakres GO dostanie na APS-C mniej więcej taki jak by używał 50/1.8. Co więcej - szkłu nie dobędzie rozdzielczości w centrum kadru i to co się wybacza tej pięćdziesiątce za światło traci na znaczeniu. No i właśnie - z rozdzielczością jest też gorzej, natomiast zostały fizykalia - tu przede wszystkim wizjer - pełna klatka ma większy i jaśniejszy ot tak za pomocą swoich cech. Porównując więlkość też nie wyjdzie nam cokolwiek na plus - wprawdzie szkła mogą kryć mniej powierzchni, ale dystans do matrycy jest ten sam (lub prawie ten sam) i też nie zyskujemy wiele na rozmiarze, wadze itd. Oczywiście ktoś poprzelicza 300/2.8 w stosunku do 200/2.8 i wyjdą mu głupoty, ale jak weźmie szkiełka o tych samuch parametrach czyli 200/2.8 i 300/4 (+1EV mniej szumnego iso) to już nagle robi się identycznie w zakresie GO, obrazu, możliwości i wagi. Z powodu wszelkich powyższych dla mnie pełna klatka jest lepsza.
Skontaktuj się z nami