To brzmi dość śmiesznie. Z dwóch powodów - po pierwsze, nie masz możliwości zweryfikowania co Ci "podsyła" Microsoft, chyba, że jesteś światowej klasy specjalistą od inżynierii wstecznej, specjalizującym się w Windowsie.I łykasz w ciemno wszystko, co Ci MS podeśle? Powodzenia. Ja wolę mieć wpływ na to, co chcę zainstalować...
Po drugie, nie wykorzystując automatycznych aktualizacji, pozostawiasz swój system podatny na masę rzeczy i otwierasz swój system na malware, które jest stworzone po to, żeby Twój system wykorzystać do niecnych celów. Więc, nie ufasz MS, dla tego zmniejszasz bezpieczeństwo swojego systemu ? Dziwne rozumowanie, zaiste.
To wcale nie brzmi tak źle...Są dwa wyjścia z sytuacji, można albo wyrzec się zepsutego kapitalistycznego świata, przeprowadzić w Bieszczady i żyć w chatce z drewnianych bali, kąpać się w strumieniu i jeść porosty, pilnując żeby nigdy nie zbliżyć się do elektryczności na odległość mniejszą niż 60 kilometrów.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami