Sama instalacja i zassanie wszystkich poprawek do Win7 trwa ponad 4h a potem mozliwosc wysypania sie aktualizacji do Win10 i zasysanie poprawek ... dojdzie do tego ze 2 dni za malo aby postawic system od zera.
Na nie mogliby wbudować narzędzia do samodzielnego tworzenia obrazu wersji instalacyjnej tak jak OS X ma? Zasysasz aktualizację systemu np. z 10.9 to 10.10, odpalasz terminal, jedna komenda "createinstallmedia" i możesz sobie nagrać płytkę DVD lub stworzyć bootwalny USB z wersja instalacyjna najnowszego systemu.
Mam Win7 i w sumie ciekawi mnie Win10, ale mam tylko jeden dysk w laptopie, współdzielony przez dwa systemy. Jakoś nie chce się mi eksperymentować co może spieprzyć aktualizacja do Win10. Najgorszy scenariusz, tracę dane z całego dysku i obu systemów nie jest dla mnie akceptowalny.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami