Kiedyś, dawno, jak jeszcze jeździłem po górach na rowerze, a panowie Grabek i Golonko organizowali maratony rowerowe wspólnie, wyszło nam, że najlepiej być 55 letnią kobietą i startować w takich maratonach. Nie ma bata, żeby nie przywieźć z każdego nagrody. Konkurencji w danej grupie wiekowej nie było, a jak nawet była to i tak się załapywało na pudło.
Igrzyska zaczynają się za kilka dni, a Majka była pewniakiem, że powiększy naszą, zwykle dosyć skromną pulę medalową. Nic to jednak, młoda jest i po swoje złoto sięgnie jeszcze. Pamiętam jak w Barcelonie Roberta Korzeniowskiego też zdyskwalifikowali tuż przed metą, potem pokazał kto w chodzie rządzi.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami