Szukaj
nie, "Laiki" słowo Leica to akronim od słów Leitz Camera - a niemieckie "ei" czyta się jak "ai" - nb. z tego samego względu c czyta się jak k
wiesz, jest takie powiedzenie, że nie jest ładne to co jest ładne, tylko to co się komu podoba...
szukanie odpowiedzi na pytanie dlaczego jednym podoba się to, a innym co innego to IMHO strata czasu...
odnośnie zaś ręcznego ustawiania ostrości to sprawa jest chyba jasna, są tacy którzy potrafią ostrzyć mniej więcej równie szybko manualnie jak robi to AF - w większości użytecznych dla nich sytuacji - choć nie ma ich może dzisiaj zbyt dużo - i są tacy co tego nie potrafią...
inna kwestią jest to, że Leica (i inne "podobne" systemy) nie jest aparatem do wykonywania nowoczesnej szybkiej "fotografii chałturniczej"... oczywiście w fotografii reportażowej często liczy się chwila, ale reagowanie na tą chwilę polega byciu w ciągłej gotowości i umiejętności w szybkim posługiwaniu się swoim sprzętem...
w innych zaś - mniej szybkich sytuacjach - ręczne ostrzenie ma tę samą zaskakującą zaletę co fotografowanie ze statywu wg Mroczka... zaletę, o której większość korzystających ze statywu/ręcznego ostrzenia nie zdaje sobie nawet sprawy... pozwala zatrzymać się i poświęcić na wykonanie zdjęcia kilka razy więcej czasu co często prowadzi do bardziej przemyślanej fotografii...
ile razy zdarzyło Ci się ustawiać ostrość w ten sposób, że po wybraniu odpowiedniego pola ostrości (często z kilkudziesięciu) i usłyszeniu magicznego pip i/lub pojawieniu się magicznej zielonej kropki Twój mózg przyjął do wiadomości, że "ostrość właśnie została ustawiona" - czy jednak na pewno?
Ostatnio edytowane przez eldritch ; 10-02-2010 o 11:50
"Często kończy się na formie, nic z tego nie wynika. Po tym jak Marcel Duchamp ogłosił, że pisuar ustawiony na środku jest dziełem sztuki - artystą może być każdy..." - R. Opałka
fajna dyskusja się rozwinęła parę stron wcześniej, taka internetowa (pejoratywnie)
sal_
po jednym samplu przeszła Ci ochota ?
tak poza tym - kogo to obchodzi, czy obejrzysz jakąś Leice, czy nie ?
życzę Ci pięknych zdjęć ze sprzętu, który używasz, a sobie z tego summiluxa 24, którego niedługo kupię...
Osobiście bardzo nie lubię ględzenia, że fotografia cyfrowa jest a priori bezmyślna i automatyczna, a jak biedzimy się nad uwięzionym na statywie Hasselem z kominkiem, to nagle włącza nam się w mózgu tryb preselekcji arcydzieł z priorytetem perfekcji kompozycyjnej. Prawda jest taka, że jeśli ktoś cyfrą niedbale kadrujemy i rąbie bezmyślnie seriami na prawo i lewo, to po prostu jest dupa nie fotograf i nawet wielkim formatem 10x8" będzie robił gnioty. Dbałości kompozycyjnej możemy się równie dobrze nauczyć na cyfrze jak na Leice, jednym i drugim można zrobić genialne zdjęcia, bo tak naprawdę przede wszystki liczy się dobre oko, a wszystkie technikalia jedynie mogą trochę bardziej pomóc lub przeszkodzić w realizacji naszej wizji.
Co do Leicy, to po prostu miło jest fotografować czymś tak niewielkim - a przy tym oferującym doskonałą jakość, pięknym, ponadczasowym i perfekcyjnym optycznie.
"Często kończy się na formie, nic z tego nie wynika. Po tym jak Marcel Duchamp ogłosił, że pisuar ustawiony na środku jest dziełem sztuki - artystą może być każdy..." - R. Opałka
W teori to brzmi pieknie i wierzytelnie jednakze w realiach syndrom "spray and pray" (nie znam polskiego odpowiednika - "pstrykac i sie modlic ze cos wyjdzie"?) dotyka niemalze kazdego. Ja sam jestem swietnym tego przykladem jak i pare z moich znajomych. W czasach cyfry przynosilem z jednego wyjscia i 1000 bezmyslnie cyknietych zdjec, 1000 zdjec cyknietych na sesji to tez zadna nowina. Prawda jest taka ze na cyfrze wiekszosc zaczyna pstrykac zamiast fotografowac bo.....................mozna i jest to takim naturalnym . Nic to nie kosztuje, robi sie po piec zdjec jednego ujecia a potem wybiera w komputerze. Nie wszyscy oczywiscie tak robia, jak w kazdej regule sa wyjatki ale ja znam wielu fotografow i jak na razie zadnego wyjatku. Idealnym wrecz przykladem jest moja przyjaciolka Zuzanna - w czasach focenia cyfra robila po kilkaset zdjec na jednej sesji i wybierala 10, moze 15 dobrych. Obecne fotografuje Contaxem 645 i robi na tej samej sesji jedna rolke 220, 32 zdjecia - z tego conajmniej 3/4 jest wartych pokazania - http://www.zuzaslominska.com/
Tak wiec moim zdaniem oczywiscie ze prawdziwym jest ze mozna uzywac cyfre przemyslanie, wielu to robi zapewne - ale ja nigdy nikogo nie znalem takowego, wliczajac siebie.
No to ja jestem wyjątkiem od reguły - po pewnym czasie używania cyfry doszedłem do takiej wściekłej perfekcji, że obecnie wyzwalam spust migawki już tylko wtedy, gdy mam popełnić arcydzieło. Skutkiem tego całkowicie przestałem wprawdzie robić zdjęcia, ale jest to ofiara, którą bez żalu i z pożytkiem dla ogółu jestem gotów złożyć na ołtarzu Sztuki...![]()
Skontaktuj się z nami