Wiesz, na szerokim kącie też czasem ma się ochotę manipulować głębią ostrości, oczywiście inaczej, niż w dłuższych jasnych stałoogniskowych.
Miałem kiedyś Sigmę 4-5,6/10-20, i o ile uwielbiałem jej szeroki kąt, to trochę drażniło mnie to, że w zasadzie prawie nie można było ostrością odciąć pierwszego planu od tła, bo prawie wszystko było prawie tak samo ostre przy otworach 4-5,6.