Jak zapowiadali x-pro2, to też spoglądałem z zainteresowaniem. Jak pokazali cenę, to mi przeszło :-/ To samo ostatnio z olkiem pen-f... Pojechali z tymi cenami... Ale oba body i systemy ciekawe.
Szukaj
Jak zapowiadali x-pro2, to też spoglądałem z zainteresowaniem. Jak pokazali cenę, to mi przeszło :-/ To samo ostatnio z olkiem pen-f... Pojechali z tymi cenami... Ale oba body i systemy ciekawe.
>>nordwind
Ja lubię wizjer optyczny, a ten z Pro2 to ciekawe rozwiązanie (już miałem okazję się zapoznać). Elektroniczny w T2 jest świetny, ale to całościowo trochę inny aparat.
Co do obiektywów, to te f/2 są małe, dobre i wodoszczelne. Światło f/2 i ISO6400 to zapas, jakiego jeszcze nigdy nie potrzebowałem.
>>Franek_
gdy Ci doradzałem Fuji, myślałem o wizjerze optycznym w X100T, ale jak Pro2, to tym bardziej na tak
trudny wybór masz, bo mało czasu
...i dziękuję.
>>Cooder
pisałem o cenach wyżej, na szczęście całościowo wychodzi to jeszcze rozsądnie
niestety wybór sprzętu to zawiła sprawa
Rozumiem przyzwyczajenie po Lajce do wizjera optycznego. Różnica w jasności pomiedzy 35/1.4 i 35/2 nie ma dla mnie większego znaczenia. Jaśniejszy w/g mnie ma ciekawszy obrazek. Ten drugi jest tańszy, uszczelniony i chyba szybszy. Pomimo pozornej obfitości na rynku w bezlustrach, moim zdaniem wybór sprowadza się tylko do Sony A7x i Fuji.
Jai pur a nie myślałeś o x100T plus x-pro z 18 i 35? X100/s/t ze swoi rozmiarem i praktycznie niesłyszalną migawką na ulicy wymiata. Ja po ostatnich dziesięciu dniach spędzonych na ulicy ze starą x100, po raz kolejny wyleczyłem się z A7, czy x-pro. Szkoda tylko, że pewnie nowa xstetka, zabije ceną, jak wszystkie topowe nowości od fuji... Może chociaż jakiś porządny cashback na stare x100t zrobią, choć też wątpię.
Ostatnio edytowane przez Jai pur ; 12-11-2016 o 15:25
W dokumencie i reportażu mały aparat nie do przecenienia.
Co do wyborów, emigrowałem z fuji do sony.
To zależy. Jak robię na przykład temat o lokalnych rzemieślnikach, gdzie fotografuję za ich zgodą, korzystając z ich gościnności, to zabieram, normalną pełnoklatkową lustrzankę z 35mm, plus ewentualnie 24 i 50mm. Ale jak jadę się poszwędać po przykładowo Lizbonie, czy na wiejski festyn rodzinny, zorganizowany przez lokalną mleczarnie to biorę x100 i jest postrzegany jako niegroźny turysta, a w drugim przypadku jako idiota z kompaktemMoże jestem już stary, ale łażenie przez tydzień, po obcym mieście z czymś cięższym niż x100 na szyi mnie nie kręci. Taki minimalizm.
Tomek zdyboo powiedział kiedyś, a ja się z tym zgadzam całkowicie, że jeśli ktoś na ulicy nie chce mieć zdjęcia zrobionego lustrzanką, to tak samo nie będzie chciał mieć zrobionego smartfonem czy małym aparatem. A jak ktoś chce / godzi się / wszystko mu jedno, to da sobie zrobić czymkolwiek.
Hłe, hłe, gdy chodziłem po Monachium z X100S na szyi, to co najmniej kilka razy zaczepiali mnie miejscowi obywatele, pytając mnie co to jest za fajny staroświecki aparat, na pewno na kliszę. A z M3 to raz jedna idąca z naprzeciwka atrakcyjna blondynka w zachwycie zawołała: O, jaka piękna stara Leica!". Ale to była koneserka, jak się zaraz okazało. Chwilę miło sobie pokonwersowaliśmy o aparatach i w ogóle, ale niestety musiałem udać się do pracy, więc ciągu dalszego nie było.![]()
I o to właśnie chodzi. Systemowe Fuji klasy X-Pro/X-T i Soniacze za bardzo przypominają lustrzanki, więc nigdy tak nie będzie, żeby człowiek zupełnie nie rzucał się w oczy, względnie wyglądał na głupszego niż jest i był traktowany jak małpa z małpką, niech tam sobie cyka na zdrowie. Z Leicą da się i z X100/S/T też da się.![]()
Ostatnio edytowane przez JacekB ; 12-11-2016 o 23:24
Skontaktuj się z nami