Mariusz - Czarna Perła!![]()
Szukaj
Mariusz - Czarna Perła!![]()
Snoblesse oblige:
| buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |
Co tu pisać sensownego ? Pan Rafał Wylęgała wchodzi na chwilę, robi dwa wpisy, wstawia pięć fotek z Sony Nexa i wychodzi bo reszta to zbędny bełkot małych dziewczynek. Kolega Mariusz J wrzuca serie fotek, robi kilka mądrych skondensowanych wpisów ... ale nikt nie wyciąga wniosków tylko miele wciąż te same wątpliwości / radości.
Oczywiście postaram się już nie robić wpisów na tym forum (thx za oklaski) ... niestety wchodzę z przyzwyczajenia i czasami krew zalewa ...
PS. Shaolin - statystycznie masz 2.96 postów dziennie od 2005 roku ... mistrzu. Myślałem, że czas, przysłona, iso - wystarczy ... a może mam zły dzień ...
(opsssss ja 2,34 ... jest mi wstyd)
Ostatnio edytowane przez Panerai ; 23-08-2013 o 11:12
Panerai vel Eliot Capone
Nikt (prawie) tu takich farmazonów nie pisze.
Nie dalej jak wczoraj świadczyłem usługi konsaltingowe za pomocą brejstormu telefonicznego z suportem netowym czyli poradziłem przyjacielowi na fotokupnie - dużego bezlusterkowca - nie dlatego, że lansuję taki sprzęt, ale dlatego że w budżecie jest to propozycja najlepsza.
Ale gdyby koniecznie chciał mieć duży aparat (a są tacy, wiadomo), a jego budżet był by mniej elastyczny, wpakowałbym go pewnie w jakiś entrylevel lustrzankowy, dla taniości.
Paradoksalnie: nex jest propozycją dla bardziej wyrafinowanych użytkowników, którzy nie dzwonią do swoich fotografujących dla fanu kolegów. Wyrafinowanie objawiać się może różnie - np. w minimalizowaniu wpływu sprzętu na jakość finalną zdjęcia czy przywiązywaniu dużej wagi do dyskrecji narzędzia, którym się fotografuje.
Nie z bardzo rozumiem. Dla mnie w lustrzankach nie ma nic, co by mnie rajcowało. Ich istnienie paradoksalnie uważam za uzasadnione tylko wtedy, gdy będą duże i ciężkie, bo jedyna zaleta lustrzanki to wygodna praca z większymi szkłami i lampą. Ale jak się nad tym zastanowić, to to nie jest zasługa lustra ani pryzmatu, tylko zwyczajnie odpowiedniego rozmiaru korpusu do takich zadań. Bezlusterkowiec mógłby być nadal w miarę spory, żeby zapewnić odpowiedni komfort pracy, właśnie z lampą czy jasnym tele, ale nadal o 20-25% mniejszy od lustrzanki i co najmniej tyle samo lżejszy. Widzę miejsce na rynku dla takich aparatów, choć może nie koniecznie używałbym ich ja, bo chyba nie jestem w tym targecie.
A te małe milusie lustrzanki to są prymitywne potworki o guzikologii kompakta, a napompowane jak balon. Trzeba im zabrać trochę grubości, wyciąć kominek, a to, co zostanie poszerzyć i zwiększyć wysokość o 1-2 cm i po wprowadzeniu na zewnątrz dwukrotnie większej ilości przycisków będzie można ich normalnie używać.
Ostatnio edytowane przez epicure ; 23-08-2013 o 12:20
Myślę, że to skandal PISAĆ na forum dyskusyjnym!
ładny
nooo ładny. Pasuje mi do nexa pod ka zdym względem. Niestety do portfela mi nie pasuje...
.
Do czego to doszło, że mam luszczanek bronić.
Niektórym wystarczy jako argument wizjer optyczny bez błędu paralaksy. I to że AF raczej trafia, a nie się wypina. I że jak potrzeba, robi to szybko.
Owszem - wygodna praca np. z takimi szkłami jak przedstawione na obrazku o którym rozmawiamy. Do których parametrów się ślinimy.
Tego argumentu nigdy nie rozumiałem. Fotografowanie nowoczesnym aparatem cyfrowym to naprawdę nie jest sterowanie elektrownią atomową, przynajmniej w moim wykonaniu... Dyskusje o górnych wyświetlaczach, iso po lewej czy prawej stronie zawsze bawiły mnie swoją jałowością.
Ba, wielu wystarcza argument, że sąsiad już ma lustrzankę z kosza z Media Marktu. Wizjer - co to takiego?
Dla mnie wizjer w lustrzance jest ostatnią rzeczą, która przemawiałaby na jej korzyść. Właściwie jest to jedna z pierwszych rzeczy przemawiająca na jej niekorzyść. W porównaniu do EVF ciemny, nie odzwierciedlający ekspozycji zdjęcia, duży gabarytowo, komplikujący konstrukcję aparatu i obiektywów, dodający niepożądane efekty dźwiękowe do pracy migawki. Zalety? Hmm... Płynność obrazu, nic poza tym.
Szczególnie na tym forum można poczytać o tym, jak AF w lustrzance "raczej trafia"Parę aparatów na przestrzeni ostatnich paru lat przeszło przez moje ręce - różnych producentów, i lustrzanki, i kompakty, i bezlusterkowce. Zawsze (za wyjątkiem, o dziwo, jednej lustrzanki) mi wszystko trafiało i na tyle szybko, że każde zdjęcie do którego się przyłożylem wychodziło tak, jak chciałem. Muszę mieć jakieś strasznie niskie wymagania...
Jeden lubi fiołki, drugi jak mu nogi śmierdzą. Dla mnie aparat to nie jest urządzenie służące do zarejestrowania obrazu przy użyciu tylko jednego palca i możliwie jak najmniejszej aktywności mózgu. Sprawia mi fun jak sobie trochę pogłówkuję i coś sobie przełączę, nie polegając przesadnie na automatyce. A jak już mam coś przełączyć, to wolę główkować o tym, co to ma być i jak to wpłynie na zdjęcie, a nie w którym miejscu menu to jest. I wcale tych przełączników dużo nie potrzebuję.
Albo aparat stylizowany na retro. Może o takich argumentach nie rozmawiajmy, trzymajmy klasę.
To takie coś co masz w 5d. Dużo pewnie robisz ostatnio EVF, więc zapomniałeś już co to jest wizjer :P
Nie, prawdopodobnie to nie rzecz wymagań a Twoich umiejętności i wiedzy, która powoduje że rezygnujesz z podejmowania prób, które skazane są na niepowodzenie z przyczyn obiektywnych.
Mam sporo przestrzałów w swoim nexie, posiadam też X100s, w którym nieraz zmuszony byłem wykorzystać jedyny atut tego aparatu nad X100 czyli wspomaganie ostrzenia ręcznego bo po prostu inaczej się nie dało. Technologia AF w bezlusterkowcach jest cały czas na dorobku i nawet w zastosowaniach amatorskich lustrzanki mają nad nimi sporą przewagę. Może się to wkrótce zmieni - ale nie dotyczy to aktualnego asortymentu.
A ja jakoś wolę ujarzmiać automatykę, jeżeli jest sensowna i pomaga. I nie widzę żadnej radości w rozwiązywaniu rebusów w momencie, gdy liczy się dla efektu końcowego coś natury raczej metafizycznej. Przełącznika złe/dobre zdjęcie nie da się wyprowadzić na zewnątrz i tak.
Skontaktuj się z nami