Szukaj
hm.. ale to takie banalne, ze faktycznie moglo by byc powodem tych trzesacych sie filmow, rety, czego to sie czlowiek nie dowie.. a wszystko wskazuje na to, ze 95% to jednak bedzie to, reszta pewnie brak OIS.
No ale jak mowie dokladnie powiem na dniach o co chodzi, jak znowu potestuje.![]()
Moja fotografia to moja rzeczywistosc.. powiew powietrza, ktory mnie inspiruje, nakarmia mnie, ekscytuje, uspokaja mnie i dlatego najlepszy dzien, nie jest tym, gdzie wszystko poszlo dobrze, tylko taki, ktory zostawil piekne wspomnienie w twoim zyciu.
Informacja dla będących tu najwyraźniej w zaniku użytkowników Samsungów NX: w końcu można już także do Samsunga NX kupić "na światowym rynku" pierścienie pośrednie 10 i 16 mm do makro, marki Fotga.
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
@Mekano
czy już doszłaś w czym problem? Ja obstawiam jeszcze winę kodeka w odtwarzaczu..
---------
Pozdarwiam,
kolekcjoner słoików
Obecnie jestem właścicielem lustrzanki - Nikona D40, która choć stara to jara i pomimo postępu technologicznego nie czuję potrzeby jej zmieniania. Jest to jedna z mniejszych lustrzanek ale niestety i tak za duża do codziennego korzystania, więc większość zbiera kurz stojąc na półce i ma zastosowanie jedynie na specjalne okazje typu u cioci na imieninach. Wiadomo, że najlepszy aparat to ten, który mamy przy sobie, zatem nabyłem drogą kupna „zaawansowany” kompakt Olympusa XZ-1. Ale kompakt, jak to kompakt, ma swoje ograniczenia wynikające z wielkości matrycy, czyli głównie duża głębia ostrości oraz duże szumy na wysokim ISO. To spowodowało, że zacząłem się rozglądać za bezlusterkowcem czyli aparatem, który z jednej strony zapewni jakość i możliwości lustrzanki ale z drugiej strony będzie miał kompaktowe wymiary – aparat, który zawsze będę mógł mieć ze sobą. Czy mógłby to być Samsung NX300? Wiadomo, że kilkuminutowe macanko aparatu w hipermarkecie to nie to samo co możliwość jego przestrzelenia w wybranych przez siebie warunkach, więc mam nadzieję, że moje osobiste wrażenia z użytkowania przez tydzień Samsunga NX300 pozwolą innym poszukującym wyrobić sobie zdanie na jego temat bez konieczności osobistego z nim obcowania. Zatem zapraszam do lektury.
Z dziada pradziada wiadomo, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Po otrzymaniu do testów aparatu otwieram drżącymi rękami pudełko a tam ... aparat w białym kolorze. Myślę sobie, że to chyba jakaś atrapa bo przecież nikt nie robi aparatów w białym kolorze. Ale nic to, otwieram drugą skrytkę, w której był obiektyw 18-55 f/3.5-5.6 i zgadnijcie co ... też w białym kolorze. No, żeż ... Co prawda kolor podobny do L-ek Canona ale tą wielkością się zdecydowanie nie poszpanuje. Otwieram, więc trzecią skrytkę a tam czarna „stałka” 30mm f/2. Od razu przypadliśmy sobie do gustu i jak pierwszego dnia ją podłączyłem do statku matki to już prawie nie zdejmowałem. Z resztą ostatnio jakaś taka dziwna moda, że wiele rzeczy można spotkać w barwach biało-czarnych, więc stwierdziłem, że w sumie to ten aparat mi pasuje kolorystyką do dwóch telefonów komórkowych, routera i kubka na kawę. Poza tym pomyślałem, że fotografowie ślubni zawsze ubierają się na czarno i korzystają z czarnych aparatów i czarnych obiektywów, więc jest pewnie jakaś nisza dla fotografów ubierających się na biało, którą można było wypełnić. Mniejsza o kolor, ważne jakie aparat produkuje zdjęcia i jak się z niego korzysta.
Pierwsza okazja do wypróbowania aparatu nadarzyła się w szkole u mojej córki. Postanowiłem Samsungiem sfilmować przedstawienie. Nagrałem wszystko pięknie, ładnie, przychodzimy do domu, wrzucam film na laptopa i ... czuję się jakbym oglądał Flipa i Flapa. Dzieci biegają, machają rączkami i nóżkami we wszystkie strony ale kilka razy szybciej niż normalnie. Okazało się, że nagrałem film co prawda w FULL HD ale z prędkością 10x. I tu się pojawia przestroga dla wszystkich testujących – jak bierzesz aparat do testów to najpierw zresetuj ustawienia. Ogólnie aparat poradził sobie w niezbyt dobrych warunkach oświetleniowych. Korzystałem z obiektywu 18-55 aby móc czasem przybliżyć, a czasem oddalić akcję i zauważyłem dwa problemy. Pierwszy z nich to „myszkujący” autofocus, który dla mnie osobiście był denerwujący – co kilka sekund aparat przeostrzał ale chyba była to wina kiepskich warunków oświetleniowych, o których pisałem. Drugi problem to skokowe „zoomowanie”. To z kolei może być związane z nowością obiektywu, w którym pierścień zmiany ogniskowej nie pracował zbyt płynnie. Ja w sumie dużo nie filmuję, a jak już to korzystam z kamery i wydaje mi się, że aparaty jeszcze przez czas jakiś nie wyprą z rynku kamer. W każdym razie aparat służy do robienia zdjęć i tak go traktuję a reszta to mniej lub bardziej przydatne „ficzery”. Zatem teraz w końcu coś o robieniu zdjęć.
Muszę przyznać, że Samsung NX300 z obiektywem 30mm f/2 to idealna para. Jest to bardzo kompaktowy zestaw o super jakości i to od „pełnej dziury”. W końcu aparat o jakości lustrzanki, który można mieć zawsze przy sobie. Świetnie się sprawdza, gdy zastanego światła nie ma za wiele a jednocześnie przy tej wielkości matrycy tj. APS-C , przy ogniskowej 30mm i przy przysłonie f/2 głębia ostrości jest w sam raz i nie musimy się martwić robiąc zdjęcie jakiejś osobie czy zwierzęciu, że jedno oko będzie ostre a drugie nie, bo znajdzie się poza obszarem ostrości. Drugi z obiektywów, który przyszło mi testować tj. 18-55 f/3.5-5.6 jest standardowym „kitem” i tak należy go traktować – ani zły ani dobry. Plusem jego jest, że ma stabilizację optyczną i szeroki kąt, który się czasem przydaje np. do zdjęć panoramicznych. Samsung w systemie NX ma wiele bardzo dobrych obiektywów stałoogniskowych i trochę żałowałem, że nie dane mi było popróbować 16mm f/2.4, 85mm f/1.4 czy makro 60mm f/2.8.
Obiektyw 30mm f/2 daje duże możliwości, gdy światła nie ma za dużo ale ja jednak w pomieszczeniach takich, jak mieszkanie lubię odbić błysk od sufitu i wypełnić światłem cały kadr. Standardowy flash dołączany do zestawu nie daje niestety możliwości odbicia błysku a błyskając na wprost uzyskujemy bardzo nieciekawe efekty. W związku z tym po zrobieniu dwóch zdjęć próbnych schowałem flash do pudełeczka i więcej go nie użyłem. Może się on oczywiście przydać do rozświetlenia cieni na twarzy fotografowanej osoby, gdy fotografujemy w plenerze ale wtedy dużo poręczniejsza byłaby wbudowana lampka. Oczywiście w systemie NX są również normalne lampy błyskowe i myślę, że wielu użytkowników Samsunga NX300 powinna je poważnie rozważyć, jeśli zamierza robić dużo zdjęć w pomieszczeniach.
Skoro już poruszyłem temat zdjęć plenerowych to należy wspomnieć o tym jak się korzysta z Samsunga NX300 w pełnym słońcu. Powiem szczerze, że w takich warunkach na bardzo dobrym skądinąd ekranie aparatu nie wiele widać. I nie ma znaczenia czy ekran jest AMOLED’owy czy w innej super-hiper technologii, wydaje się, że nic w tym wypadku nie zastąpi wizjera. I tu niestety, jak dla mnie, jest chyba najpoważniejsza wada NX300 tj. brak możliwości podłączenia wizjera – coś co oferują inni konkurenci Samsunga.
Aparat ma oczywiście pewne niedociągnięcia. Przykładowo przy zbyt szybkim wciskaniu spustu migawki, pomimo ustawień aby robić plik RAW (tu .SRW) i JPG, tworzy się tylko JPG. Zdarzyło mi się również, że aparat się zawiesił i pomogło dopiero usunięcie baterii. „Focus peaking” czyli podświetlanie obszarów będących w polu ostrości jest średnio przydatny, zwłaszcza w pełnym słońcu, gdy niewiele widać na ekranie. Ale jak używa się obiektywów z AF to w sumie nie ma to żadnego znaczenia. Myślę jednak, że te wszystkie niedociągnięcia są na tyle drobne, iż niedługo zostaną zniwelowane w kolejnych wersjach oprogramowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Samsung, jako jeden z nielicznych wypuścił otwarty kod oprogramowania, którzy znawcy tematu z pewnością będą modyfikować.
Testując aparat skupiam się oczywiście na znalezieniu dziury w całym ale trzeba uczciwie przyznać, że Samsung NX300 jest na prawdę dobrym aparatem. Przede wszystkim migawka ma w miarę ciche i przyjemne brzmienie, nie tak jak u największego konkurenta, nomen omen też na „S”. Uchylane ekrany stały się już chyba standardem ale to dobrze, bo to bardzo przydatna funkcja, tak samo jak możliwość wybierania punktu AF palcem na ekranie aparatu. Swoją drogą dotyk działa bardzo dobrze.
Reasumując, z czystym sumieniem mogę polecić Samsunga NX300 ale raczej osobom chcącym korzystać z obiektywów stałoogniskowych – 30mm f/2 czy ewentualnie 16mm f/2.4, pierwszy z nich to mistrzostwo świata. Używanie takiego aparatu z „kitem” 18-55 f/3.5-5.6 mija się moim zdaniem trochę z ideą bezlusterkowca bo zestaw już się robi trochę za duży na noszenie go wszędzie ze sobą. Do okazjonalnego filmowania może być, choć zwykła kamera bardziej się do tego celu nadaje.
Nie mam, niestety, doświadczeń z NX300, a jedynie ze starszymi NX10/11/100, a podobno dzieli je bardzo wiele, zarówno pod względem jakości obrazu jak i np. szybkości AF. No i do tego NX300 jest chyba jeszcze trochę mniejszy od NX100.
Dodam do powyższego, że faktycznie przy filmowaniu AF lubi niepotrzebnie szukać ostrości gdy obraz JEST ostry, i rozostrza ostry obraz. To bardzo denerwujące. Nie wiem, jak w NX300, ale w 10/11/100 przy filmowaniu można użyć przycisku podglądu głębi ostrości do błyskawicznego włączenia/wyłączenia AF, i to w trakcie filmowania. Gdy aparat złapie ostrość dobrze jest nacisnąć ten przycisk i wyłączyć AF - w ten sposób zapobiega się zupełnie niepotrzebnemu szukaniu ostrości, prowadzącemu do jej gubienia. Jeśli potem warunki zmienią się, np. wycelujemy w inny obiekt, albo śledzimy obiekt poruszający się i zmieniający odległość, należy nacisnąć ten przycisk - włącza się wtedy AF-C i aparat łapie ostrość. Po jej złapaniu dobrze jest znów nacisnąć ten przycisk, żeby wyłączyć AF.
Niewątpliwie nie jest dobrze, że aparat rozostrza ostry obraz, ale przynajmniej Samsung znalazł jakieś obejście tego problemu. Warto o tym wiedzieć i pamiętać przy filmowaniu.
Lamp błyskowych do NXów jest kilka.
Najprostsza i najsłabsza to SEF15A, stworzona jako para do NX100 i utrzymana w jego stylu (NX100 nie ma własnej lampy). Lampa ma LP 15, więc jest całkiem mocna jak na malutką lampę. Zasilana 2x AAA. Ma tylko dwa tryby pracy - TTL i M (pełną mocą).
Mocniejsza jest starsza od niej SEF20A, stworzona wcześniej do NX10. Ma LP 20 i odchylaną do góry głowicę, co pozwala odbijać światło od sufitu. Zasilana jest 2x AA. Ma tylko tryb pracy TTL, ale za to ma na tylnym panelu możliwość korekcji siły błysku chyba o +/- 1,5 EV. Co prawda można to też zrobić w menu aparatu, ale na lampie jest wygodniej. Ciekawostką jest składana stopka, chowana wewnątrz lampy, dzięki czemu lampa nie jest "kanciasta" i zajmuje mniej miejsca, a dodatkowo można tego użyć do nachylenia lampy w dół przy robieniu zdjęć "powiedzmy że makro".
Również z NX10 została przedstawiona "mocna" lampa SEF42A - ma LP 42, ale przy najdłuższym zoomie lampy; przy normalnym ustawieniu reflektora ma LP ok. 25, jeśli dobrze pamiętam, więc nic szczególnego. Pracuje w trybie TTL albo M z jakąś tam regulacją mocy błysku. Lampa ma reflektor odchylany wyłącznie do góry, a nie na boki. Przy cenie rzędu 700-750 zł możliwości lampy są małe i nie kupiłem jej, choć przez chwilę chciałem.
Jest jeszcze stosunkowo nowa lampa, chyba SEF22A czy jakoś tak, o LP 22 i odchylanym do góry reflektorze, ale nigdy jej nigdzie nie widziałem i nic o niej nie wiem.
No i jest ta malutka lampa SEF8A, dołączana do NX1000, NX300, itp. - zasilana z aparatu. Można jej używać tylko z aparatami które mają dodatkowe złącza zasilania (a więc np. nie działa z NX5/10/11/100.
Dodatkowy wizjer elektroniczny był produkowany tylko do NX100, ale ktoś kiedyś określił go żartem producenta. Miał rozdzielczość chyba QVGA, czyli bardzo niską, a kosztował ponad 700 zł. W następnych aparatach (NX200, 1000, 300) bez wizjera Samsung zrezygnował w ogóle z opcji dołączanego wizjera.
Do systemu NX był też - teoretycznie - dostępny odbiornik GPS, mocowany w stopce, ale obecnie nie sposób go kupić.
Niewątpliwą wadą Samsungów NX są gigantyczne RAWy - z 14-MP matrycy modeli NX10/11/100 mają wielkość ok. 28 MB, no i cudów nie ma bo być nie może - nawet na szybkich kartach klasy R95/W90 zapisują się wolno. Owszem, można strzelić szybko 4-5 zdjęć, ale potem aparat zatyka się i musi opróżnić bufor.
Ogólnie rzecz biorąc, lubię te Samsungi, bo dają się lubić, pod warunkiem, że człowiek nie wymaga od nich rzeczy niemożliwych. Nie są to aparaty absolutnie uniwersalne, i np. do fotografowania sportu itp. nie nadają się. Jest w nich oczywiście trochę różnych wpadek projektowych, ale nie są to wpadki drastyczne, uniemożliwiające czy znacząco uprzykrzające korzystanie z aparatu. Ogólnie, ergonomię NX10/11/100 oceniam całkiem dobrze. No a, jak rozumiem, w NX300 poprawiono bardzo wiele.
Ostatnio edytowane przez puch24 ; 10-08-2013 o 10:49
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
No to po kolei powiem co o tym wszystkim mysle:
Sa dwa rodzaje trzesacych sie filmikow, pierwszy z nich to ten, o ktorym wczesniej napisalam (w sasiednim watku zdaje sie) i dzis przed chwila ropusz, tez wspomnial o tym. Jesli aparat jest ustawiny na x5, x10, lub x20, filmy sa nagrywane w przyspieszonym tempie, jesli wiec ustawi sie na x5, filmy sie ogromnie trzesa i nagrywaja sie w szybszym tempie, nic z tego nie rozumialam, dlaczego mi sie tak nagrywa film, dopiero po przestawieniu opcji na x1, film okazal sie byc w miare ok, ale nie do konca, bo nie podobalo mi sie to w 100% gubil ostrosc i po prostu, film nie byl ladny.. okazalo sie ze (ktos zaproponowal), zeby AF przestawic z AF - ciagly CAF, na manualny MF, wiec przestawilam, probujac recznie ustawiac pierscieniem ostrosc.. niby ok... lepiej bo nie gubil tak ostrosci.. ale.. Nadal te filmy mi sie ruszaly, nie bylo to tak bardzo dobrze, jak mi to wychodzilo w Nex.
No wiec doszlam w koncu do tego, o co chodzi rowniez. Drugi powod trzesacych, niestabilnych filmikow, powodowalo reczne ustawienie ostrosci pierscieniem na obiektywie, chodzilo o to, ze jak krecimy film, lapiac ostrosc recznie, to jesli ruszamy pierscieniem, otrzymujemy efekty minimalnych drgan, ktore to calkowicie dyskwalifikuja zeby film byl 100% ladny i stabilny.. ale dopoki film nie zgubil ostrosci na ostrzeniu recznym film dpiero wygladal ladnie i stabilnie oczywiscie przez krotki czas i co wazne bez "myszkowania" AF, co tez bylo wspomniane ponizej przez ropusz.. o tym, ze AF lubi myszkowac:
Koniec koncow, przestawilam znowu na tryb CAF, ale no wlasnie MYSZKUJACY AF, MASAKRA jakas.. Skokowego "zoomowania" nie zauwazylam chyba, ale ja mam obiektyw 20-50.zauważyłem dwa problemy. Pierwszy z nich to „myszkujący” autofocus, który dla mnie osobiście był denerwujący – co kilka sekund aparat przeostrzał ale chyba była to wina kiepskich warunków oświetleniowych, o których pisałem. Drugi problem to skokowe „zoomowanie”.
aha, to tez nie wiedzialam o tym, i gdzie dokladnie znajduje sie ten przycisk na obiektywie ten ze szczalka?
Nie ma mnie teraz w domu, wiec nie moge zobaczyc do instrukcji, ale w takim razie bede musiala znowu to potestowac.. bo ogolnie filmowanie samsungiem to masakra jakas wlasnie przez ten "MYSZKUJACY" AF, gdyby to dzialalo jak w NEX, filmy byly by piekne, ciagla ostrosc, bez zadnego gubienia... dziekuje puch24, za cenna uwage zatem i wezme to pod uwage.
Ostatnio edytowane przez Mekano ; 10-08-2013 o 13:33
Moja fotografia to moja rzeczywistosc.. powiew powietrza, ktory mnie inspiruje, nakarmia mnie, ekscytuje, uspokaja mnie i dlatego najlepszy dzien, nie jest tym, gdzie wszystko poszlo dobrze, tylko taki, ktory zostawil piekne wspomnienie w twoim zyciu.
Nie, ten przycisk na obiektywie nie ma z tym nic wspólnego. W (angielskiej) instrukcji Twojego NXa 1000 jest to na stronie 54 - AF w czasie filmowania włącza się i wyłącza przyciskiem AF aparatu. W NX5/10/11/100 jest to przypisane przyciskowi kontroli głębi ostrości. A z kolei w NX1000 funkcję podglądu głębi ostrości można przypisać przyciskowi "Kosz" - jak widać, Samsung przypisał te funkcje inaczej, ale są!
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
aha dobra dziekuje chyba wiem o co chodzi, jak sie wlacza filmowanie, to na gorze na zielono pojawia sie TRYB i jak sie faktycznie naciska przycisk AF, to ten tryb np. CAF, automatcznie sie wylacza z tego co widze... to swietnie wyglada na to ze sprawa sie rozwizala z myszkujacym AF.. bede sie bawic tym pozniej to zobacze efekty, jeszcze raz dzieki!
Moja fotografia to moja rzeczywistosc.. powiew powietrza, ktory mnie inspiruje, nakarmia mnie, ekscytuje, uspokaja mnie i dlatego najlepszy dzien, nie jest tym, gdzie wszystko poszlo dobrze, tylko taki, ktory zostawil piekne wspomnienie w twoim zyciu.
No więc ja się wściekłem, gdy filmowałem coś, co było ostre, a aparat ciągle jeszcze próbował znaleźć "lepszą" ostrość i rozostrzał obraz. Przypomniałem sobie coś, co kątem oka widziałem w instrukcji, przeczytałem dokładnie jeszcze raz, i teraz już używam.
Naprawdę warto starannie studiować instrukcje! Często są w nich cenne informacje o różnych "ukrytych", nie zawsze oczywistych funkcjach.
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
Skontaktuj się z nami