Fakt, że trochę ciężko bywa, ale to przechodzi. Kilka lat temu na początku też myślałem, że się nie da. Bolało jak choroba. Ale dało się. Kupiłem, nie znając się na rzeczy, hiper twarde. Nawet o tym nie wiedząc, że to wyczynowe. Co ja się z nimi namęczyłem przy zakładaniu to głowa mała. Ale trzymały cudnie. Teraz mam 60-tki i wyraźnie czuć jak się gną i robią luźniejsze. Im bardziej miękkie tym gorzej trzymają i łatwiej o uraz stawu skokowego. Na oślych łączkach i super łatwych trasach nie ma problemu, ale przy ciut większym nachyleniu stoku, kiedy pojawiają się siły, trzeba być ostrożnym.
Szwagier ma nietypowe stopy z wysokim tym miejscem gdzie w normalnych butach są sznurowała i dobierali mu w specjalistycznym sklepie narciarskim. W końcu kupił, wydał z 1,5 tys i zadowolony gania trzeci sezon.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami