Close

Strona 10 z 15 PierwszyPierwszy ... 89101112 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 91 do 100 z 141
  1. #91

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kazwita Zobacz posta
    Jestem, jestem. Klasyka gatunku nasunęła mi skojarzenie:
    MMS czyli „Motor Mania Syndrome”
    - Stary człowiek czytał dziecku Odyseję i ono w ogóle przestało mrugać oczami. A ty co opowiesz?
    - Przechodząca kobieta, która w deszczu złożyła parasol i zupełnie przemokła...

  2. #92

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ekonet Zobacz posta
    Nie wiem, być może naprawdę było to bez sensu. Ale jadąc drogą nie zastanawiajmy się nad sensem każdego znaku, znacznie lepiej będzie jednak się do niego zastosować. Chcę powiedzieć, że lepiej wyjść na nieudolnego łosia, niż na sztywnego kozaka. Tyle chcę przekazać.
    ja się tu akurat zgadzam z woldemorthem - jadąc od Korony jest takie samo bezsensowne ograniczenie, zaraz za zjazdem z wiaduktu, do 50km/h, tylko dlatego że dochodzi pas do lewoskrętu.
    Jeżdżąc kiedyś gdzieś w rejonach Kudowy, wieczorem, na drodze stał znak "niebezpieczny zakręt"; potraktowałem go tak jak podobne znaki na drodze Wrocław - Warszawa, ustawione po prostu na łukach, a tymczasem była to niemal agrafka i cudem wyszedłem z niego cało.
    Jak ktoś Cię przez miesiąc ostrzega przed burzą, a non-stop świeci słońce, to w końcu przestajesz nosić parasol i kalosze.
    "Kiedy wszystkie sposoby zawiodą, należy przeczytać instrukcję obsługi" - Murphy

  3. #93

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez BugsBunny Zobacz posta
    ja się tu akurat zgadzam z woldemorthem - jadąc od Korony jest takie samo bezsensowne ograniczenie, zaraz za zjazdem z wiaduktu, do 50km/h, tylko dlatego że dochodzi pas do lewoskrętu.
    Jeżdżąc kiedyś gdzieś w rejonach Kudowy, wieczorem, na drodze stał znak "niebezpieczny zakręt"; potraktowałem go tak jak podobne znaki na drodze Wrocław - Warszawa, ustawione po prostu na łukach, a tymczasem była to niemal agrafka i cudem wyszedłem z niego cało.
    Jak ktoś Cię przez miesiąc ostrzega przed burzą, a non-stop świeci słońce, to w końcu przestajesz nosić parasol i kalosze.
    Jarku, ale ja właśnie o tym - żeby nie lekceważyć żadnego znaku. Sam przyznasz, że w swojej robocie nie lekceważysz żadnego elementu procedur, choćby wydawały się one przesadzone, prawda?
    Pracuję obecnie w DeltaHouse, przyjrzę się więc, o czym tu mówicie.
    Krzysztof Paszkiewicz

  4. #94

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ekonet Zobacz posta
    Jarku, ale ja właśnie o tym - żeby nie lekceważyć żadnego znaku. Sam przyznasz, że w swojej robocie nie lekceważysz żadnego elementu procedur, choćby wydawały się one przesadzone, prawda?
    Pracuję obecnie w DeltaHouse, przyjrzę się więc, o czym tu mówicie.
    Przesadzone to jedno, ale kompletnie bezsensowne - wyglądające, jakby komuś zostało więcej tabliczek "50" niż "70" albo nie zdjął po remontach i ktoś naprodukował za dużo tych "niebezpiecznych zakrętów", to się w końcu "znieczulasz" na te ostrzeżenia.

    Ni powinno być tak, że jeden "niebezpieczny zakręt" przejeżdżasz spokojnie 120, a drugi tak samo oznaczony ledwo wyrabiasz przy 40.
    "Kiedy wszystkie sposoby zawiodą, należy przeczytać instrukcję obsługi" - Murphy

  5. #95

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kazwita Zobacz posta
    Jestem, jestem. Klasyka gatunku nasunęła mi skojarzenie:
    MMS czyli „Motor Mania Syndrome”

    Amerykanie tego syndromu się pozbyli (przynajmniej większość). Rodacy zaś nabawili. Ale cóż się dziwić jeśli jeszcze 20-25 lat temu połowa jeździła furmankami i nagle przesiedli się do samochodów. I z najlepszych furmanów stali się najlepszymi kierowcami.
    Jeszce potrwa zanim rodakom też przejdzie. Dojście do poziomu zmotoryzowania Amerykanów z czasów gdy powstał ten filmik zajmie nam jeszcze jakieś 10-15 lat. Za kolejne 10-15 rodacy wyrobią w sobie kulturę drogową.

  6. #96

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bognik Zobacz posta
    Gdy jadę po zmierzchu i zbliżam się do wysepki, to często (bardzo) oślepia mnie m.in. taka strzałka:
    . Wtedy już w ogóle nie widzę, czy ktoś przechodzi przez pasy.
    Niestety ale takie strzałki coraz częściej pojawiają sie przy drogach, zamysł jest dobry, ale dla kierowców którzy jadą długo w ciemności takie nagłe odpalenie zwykle diodowych całkiem mocnych świateł daje po prostu po oczach, i nad tym nie ma co dyskutować.

    Cytat Zamieszczone przez ekonet Zobacz posta
    No nie żartuj, że taka strzałka Cię tak strasznie oślepia.
    Wysepki i szykany są między innymi po to, aby wymusić wolniejszą jazdę. Oślepia? No to trzeba zwolnić, żeby zobaczyć, czy kogoś tam nie ma. Proste.
    Krzyśku, uwierz że potrafi oślepić. Owszem nie jest to może za każdym razem ale przy połączeniu odpowiedniego kąta i odległości potrafi dać po oczach.

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    Może warto odwiedzic okulistę?
    A to już czysta złośliwość wobec koleżanki.

    Cytat Zamieszczone przez rsz Zobacz posta
    Po pierwsze, zwalniasz. I to jest OK.
    Po drugie, musisz sobie wyrobić nawyk niepatrzenia bezpośrednio na silne źródło światła, np. kiedy mijasz się z innym pojazdem nie oceniaj odległości patrząc w jego lampy, albo gdy razi Cię wspomniany znak patrz na niego "kątem oka".

    Takie zjawisko (chwilowe oślepienie) jest równie niebezpieczne ja np. wyjazd w słoneczny dzień z tunelu.
    Jedyny głos rozsądku.



    Co do antyradarów to ja mam odczucia obojętne. Jak miałbym wydać około 2 tyś na porządny antyradar, który i tak raczej nie ostrzega przed suszarką laserową, to wolałbym kupić porządny zestaw CB i na tym bazować.
    O jakości języka niektórych kierowców jednak wolałbym się nie wypowiadać, bo to woła o zastosowanie zakazu używania CB..

  7. #97

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez BugsBunny Zobacz posta
    Jeżdżąc kiedyś gdzieś w rejonach Kudowy, wieczorem, na drodze stał znak "niebezpieczny zakręt"; potraktowałem go tak jak podobne znaki na drodze Wrocław - Warszawa, ustawione po prostu na łukach, a tymczasem była to niemal agrafka i cudem wyszedłem z niego cało.
    Jak ktoś Cię przez miesiąc ostrzega przed burzą, a non-stop świeci słońce, to w końcu przestajesz nosić parasol i kalosze.
    I to jest sedno sprawy na polskich drogach. Nie od dziś wiadomo, że człowiek zwraca uwagę na obostrzenia i zakazy do pewnego rozsądnego momentu. Później, kiedy już ich ilość przekracza jakiś poziom człowiek przestaje zwracać na nie uwagi i zaczyna je ignorować. Tym bardziej w sytuacjach, gdy większość z nich umieszczana jest na wyrost, przez niedopatrzenie lub chęć celowego utrudnienia życia innym, zwłaszcza kierowcom.
    ... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...

  8. #98

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez rsz Zobacz posta
    musisz sobie wyrobić nawyk niepatrzenia bezpośrednio na silne źródło światła, np. kiedy mijasz się z innym pojazdem nie oceniaj odległości patrząc w jego lampy, albo gdy razi Cię wspomniany znak patrz na niego "kątem oka".
    Cytat Zamieszczone przez ASAHI Zobacz posta
    Jedyny głos rozsądku.
    Mnie tego uczyli już na kursie na prawo jazdy i jest to oczywiste.

    Przy okazji - niektóre tunele nie wiedzieć czemu są oświetlone w nocy rzęsiście, w dzień słabo lub wcale, gdy powinno być dokładnie na odwrót.

    Kurdę, ale zdryfowaliśmy od tematu "Jaki antyradar?".
    Krzysztof Paszkiewicz

  9. #99

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Aras Zobacz posta
    Niemcy mają za to swoje osławione autostrady bez ograniczeń prędkości. A w Polsce... wszędzie ograniczenia, fotoradary, źli policjanci z laserowymi miernikami... nie ma gdzie docisnąć gazu, dać upustu fantazji, poczuć się jak Kubica... co się zatem dziwić że jak taki miszcz kierownicy, po tym jak nastał się w korkach, zobaczy przed sobą kawałek pustej prostej to przestaje dostrzegać jakiekolwiek znaki... pies spuszczony z łańcucha tez gna bezmyślnie na oślep...
    Podkreślam w Twojej wypowiedzi fakt istnienia autostrad. Dalsza część mojej wypowiedzi pod postem wilka.

    Cytat Zamieszczone przez wilk325 Zobacz posta
    Wszystkim którzy tak pragną się wyszaleć proponuję to zrobić w Niemczech ( choć jazda 200km/h i więcej przez parę godzin nie jest wcale taką wielką przyjemnością ); tym bardziej odważnym proponuję Szwajcarię gdzie również są fotoradary i to nie oznakowane ( a na autostradach często widnieją znaki ograniczenia do 80 i 100 ) lub Norwegię i Szwecję, gdzie drogi są bajeczne, fotoradarów prawie brak ( niestety duużo cywilnych i bardzo szybkich radiowozów + szybkie obywatelskie telefony na policję ). Dość długi pobyt w tych trzech ostatnich krajach szybko uczy jazdy zgodnie z przepisami - można>
    Kolejny forumowicz/kierowca, który przytacza inne kraje i AUTOSTRADY. Zjeździłem Europę w zdłóż i w szerz. Za granicą stosowałem się do znaków. Mieszkańcy owych krajów też zwykle (podkreślam) stosowali się do znaków. Wiecie dlaczego?
    Ano dla tego, że byli w stanie zaplanować swoją podróż co do minuty! Stać ich na jeżdżenie zgodnie z przepisami w miastach, bo wiedzą, że jak mają potrzebę dostać się 500 kilometrów dalej to nie będzie z tym problemu. Poleca 40 km/h w mieście (Austria), ale dostaną się na autostradę i polecą 130km/h. Dlatego właśnie mamy tą różnicę. i nie chodzi tu o kulturę kierowców czy zasady z PRL. Chodzi tylko i wyłącznie o infrastrukturę. Gdyby w Polsce sieć autostrad byłaby tak rozwinięta jak na Słowacji to ja nie mam nic przeciw radarom, policji itp. Ale nikt mi nie będzie robił wody z mózgu hasłami typu "trzeba było wyjechać wcześniej". Zawodowi kierowcy wiedzą o co chodzi. Odbiorca ma w nosie korki itp. A Ty "wyjeżdżając wcześniej" tego nie przewidzisz. Poza tym 10 minut oszczędności na każdej 100km to około godziny dziennie przy 600km trasie! Czyli w roku jest to 11 dób (doba ma 24h) więcej czasu na wypoczynek, dla rodziny itp... I policzyłem tylko dni pracujące (52 tygodnie w roku x 5dni pracujących).

    Czy teraz kumacie?
    2x D750 | 2x MB-D16 | SB-800 | SB-900 | N24-70/2.8 | N80-200/2.8 AF-S

  10. #100

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowart Zobacz posta
    I to jest sedno sprawy na polskich drogach. Nie od dziś wiadomo, że człowiek zwraca uwagę na obostrzenia i zakazy do pewnego rozsądnego momentu. Później, kiedy już ich ilość przekracza jakiś poziom człowiek przestaje zwracać na nie uwagi i zaczyna je ignorować. Tym bardziej w sytuacjach, gdy większość z nich umieszczana jest na wyrost, przez niedopatrzenie lub chęć celowego utrudnienia życia innym, zwłaszcza kierowcom.
    Nie ma to jak sobie dorobić usprawiedliwiać swoje głupie zachowanie zrzucając winne na innych.

Strona 10 z 15 PierwszyPierwszy ... 89101112 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •