Close

Strona 12 z 15 PierwszyPierwszy ... 21011121314 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 111 do 120 z 141
  1. #111

    Domyślnie

    Wracając do tematu antyradaru.

    Wiele jest takich opini:

    Cytat Zamieszczone przez Jaworus Zobacz posta
    Fotoradary stacjonarne i przenośne są niestety bardzo trudno wykrywalne, ponieważ wiązka radarowa ustawiona jest na konkretny punkt drogi przez co antyradar może wychwycić tylko odbicie tego sygnału. Bardzo dobre antyradary są w stanie wykryć działanie takiego radaru z odległości 500-1000m (w zależności od terenu) jednak ich koszt to minimum 2000zł
    GUZIK prawda Kupiłem w Rosji antyradar za 65e. I nasze polskie fotoradary stacjonarne wyłapuje z minimum 300m (jeśli leży gdzieś na desce rozdzielczej) i z ponad 500m jeśli jest zawieszony na szybie. Na przenośne nowe radary faktycznie nie działa, ale przed takimi jest zawsze postawiony znak, że kontrola prędkości.

    Cytat Zamieszczone przez Jaworus Zobacz posta
    wszystko tańsze ma o wiele mniejszą skuteczność i do wykrywania fotoradarów nie nadaje się niemal wcale, a takie za 200zł to zaczną piszczeć wtedy kiedy zrobi Ci fotkę.
    W takim budżecie to tylko najtańsze CB-radio.
    Fakt, mój często piszczy fałszywie, szczególnie jak są te inteligentne światła. Ale Nawigacja z punktami POI + antyradar i już wiadomo gdzie zwalniać.


    A odnośnie przepisowej jazdy to śmiać mi się z Was chce Od kiedy jest internet to wszyscy w nim są święci i przepisowi

    Ja protestuję przeciwko głupim przepisom łamiąc je. Olewam wysepki, ciągłe linie, głupie światła która zapalają mi czerwone gdy nikogo innego nie ma na skrzyżowaniu. Fotoradary i inne bzdury.

    TAK JESTEM PIRATEM DROGOWYM
    Od razu lżej na sercu
    Fuji S5 PRO || Delta ND200S || D70s || Delta ND70s || F80 || N18-200VR || N28-100 || SB-800 ||

  2. #112

    Domyślnie

    Na głupie światła to uważaj raczej, czasem się zdarza że czujnik na skrzyżowaniu jest dość daleko od świateł, ktoś jadący prostopadłą, może mieć zielone i popierdzielać 90 na godzinę - lepiej się tak nie zdziwić... ;P

  3. #113

    Domyślnie

    No bez przesady, aż takim piratem nie jestem Jak mi zapali czerwone to zwolnię, aż będę pewny że mogę przejechać i jadę dalej. Przy tym musi być to skrzyżowanie z bardzo dobrą widocznością.

    Zresztą to jest jedyna żelazna zasada którą przestrzam przy tym nie zbieram praktycznie punktów karnych. NIGDY NIE WYKONUJĘ RYZYKOWNYCH MANEWRÓW JAK NIE MAM IDEALNEJ WIDOCZNOŚCI. Dla mnie tylko to się liczy. Jak jest idealna widoczność i warunki to uważam, że mogę robić co mi się podoba.

    Większość ludzi stosuje się do przepisów, ale nie wie dlaczego. Takie tępe myślenie.

    Ja święty nie jestem i zapierdzielam ile wlezie, ale zauważyłem że jako jeden z nielicznych zwalniam przy szkołach, obowiązkowo jak dzieci są gdzieś przy drodze nawet pod opieką dorosłych. Przepuszczam pieszych na pasach. Po centrach miast nie jeżdżę więcej jak 50km/h. A inni mają to w dupie. Wystarczy że postawią im znak 70 i już przy bawiących się dzieciakach tyle jadą, a dlaczego, bo przepisy pozwalają...
    Fuji S5 PRO || Delta ND200S || D70s || Delta ND70s || F80 || N18-200VR || N28-100 || SB-800 ||

  4. #114

    Domyślnie

    Ja rocznie przejeżdżam mało - zazwyczaj 15-20.000 km. Ogólnie mam zasadę, że do znaków dodaję 10km i tej prędkości się trzymam. Po pierwsze dlatego, że jednak znaki na naszych drogach są chyba stawiane na wyrost. Pod drugie przy tej prędkości raczej Policja przymyka oko. Mam wrażenie, że jest to prędkość odpowiednia i bezpieczna. Przez 15 lat nie spowodowałem żadnego wypadku (uczestniczyłem w jednej stłuczce, ale ja wtedy stałem i ktoś we mnie wjechał - nomen omen z powodu nie wyrobienia się na zakręcie z powodu zbyt dużej prędkości). Ilość sytuacji niebezpiecznych mam bardzo mało i dzięki rozsądnej prędkości pozostają to tylko sytuacje niebezpieczne a nie wypadki.

    Mandaty otrzymuję - uważam, że nie da się ich wyeliminować w 100% - nie da się ZAWSZE kontrolować prędkości, można się zapomnieć etc. To jest tylko kwestia ilości przejechanych kilometrów i pecha nawet jeśli ktoś się pilnuje. Za prędkość dostałem w sumie 2-3 mandaty. Chyba wszystkie na 50zł, bo prędkość przekraczałem o 10-20km - wszystkie były z kategorii tych głupich. Nigdy jednak nie miałem żalu do Policji - zawsze w kulturalnej i zabawnej atmosferze dostaje najniższy wymiar kary i pozostaje anegdota dla znajomych

    Antyradary i inne wynalazki uważam za głupotę - powodują one tylko sporo niebezpiecznych sytuacji - korzystałem przez jakiś czas z Yanosika w telefonie, ale ogólnie wolę jechać w miarę przepisowo i nie patrzeć co chwilę na ekraniki, lampki i inne bzdety. Chyba ogólnie jestem kierowcą starej daty bo używam głównie mapy, a nie nawigacji.

    Kompletnie nie rozumiem jak można wpaść na oznakowany radar przy drodze - to się chyba kwalifikuje na badanie wzroku. Natomiast wszelkie "ruchome" kontrole są nie do uniknięcia.

    CB uważam za jedyną w miarę rozsądną rzecz (dochodzi info o korkach etc) ale nie założę sobie tego na samochód bo ogólnie jak widzę CB na samochodzie to wiem, że jedzie jakiś baran - ludzie z CB to zagrożenie na drodze. Wiem, że jest te 5-10% osób jadących przepisowo z CB, ale jak widzę antenę to zachowuje szczególną ostrożność. Podobnie mam jak widzę BMW lub AUDI - jak kierowca tego samochodu nie robi czegoś głupiego na drodze, to jest to dla mnie zaskoczenie. Tak więc nie kupię sobie CB, BMW ani AUDi (choć CB uważam za pożyteczne, a BMW i AUDI mi się podoba) bo nie chcę być utożsamiany z tymi grupami ludzi, którzy tego używają.

    Na koniec dodam, że mam znajomego, który brał udział w 6 wypadkach/stłuczkach (zazwyczaj ktoś mu wyjeżdża z podporządkowanej). Uważa, że jest zaje... kierowcą i jeździ "dynamicznie ale bezpiecznie" jak to sam mówi. Sam z nim nigdy nie jechałem, ale od znajomych, którzy mieli okazje wiem, że jeździ jak ostatni kretyn (ma zresztą obecnie BMW). Nie rozumie, że nawet jeśli w myśl przepisów wypadek nie jest z jego winy to jest ona jak najbardziej współodpowiedzialny bo ludzie pewnie wyjeżdżają mu bo go nie widzą odpowiednio wcześnie. Niektórych po prostu nigdy się nie przekona i mam wrażenie, że wielu takich "bezpiecznych" kierowców się tu właśnie wypowiada.

    Ogólnie nie trzeba być świętoszkiem na drodze, ale trzeba jechać odpowiedzialnie i z głową. Jeśli ktoś sobie wmawia, że jadąc 80km/h w miejscu gdzie jest 50-tka to nie ma racji - życzę tylko aby do tego wniosku doszedł zanim kogoś zabije lub poważnie uszkodzi. Fizyki się nie oszuka.

    PS. Nie chcę tu obrażać posiadaczy BMW/AUDI/CB bo wiem, że zdarzają się wśród nich normalni ludzie.
    PS2. Mieszkam w Poznaniu, który słynie z kretynów na drodze więc pewnie to też trochę wpływa na mój osąd.

  5. #115

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez GrzegorzPPP Zobacz posta
    Zresztą to jest jedyna żelazna zasada którą przestrzam przy tym nie zbieram praktycznie punktów karnych. NIGDY NIE WYKONUJĘ RYZYKOWNYCH MANEWRÓW JAK NIE MAM IDEALNEJ WIDOCZNOŚCI. Dla mnie tylko to się liczy. Jak jest idealna widoczność i warunki to uważam, że mogę robić co mi się podoba.
    Według statystyk Policyjnych najgroźniejsze wypadki zdarzają się właśnie w takich warunkach i dochodzi do nich szczególnie często co podkreślają chyba wszyscy Policjanci... No ale co tam - to tylko matematyka, przecież ona nie dotyczy wszystkich... a nie zaraz to chodziło o astrologię ;--)

  6. #116

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowart Zobacz posta
    W tym rzecz. Też bym zrozumiał wilkowe baśnie gdybym nosa poza granice PL nie wyściubił. Tymczasem, kiedy chcę dojechać 500km do Krakowa muszę turlać się krajową piątką do Wrocławia, gdzie większość to wiochy, radary, załadowane mundurowymi krzaki, wysepki i 200km jednopasmowej dróżki z masą remontów i ograniczeniem do 50km/h. Wrocław przemilczę... Potem żenująca zwężkostrada na której ostatnio utknąłem na 2h. W ten sposób jadę do krakowskich kolegów 8h. Planowana od lat S5 pozostała w sferze planów. Dojeżdzam spocony, wkur...zony i wyczerpany psychicznie a glówa mi pęka od radia i pisków antyr. działających non stop w obawie, czy na bzdurnej 40km/h ustawionej w srodku pola, na prostej, pustej szosie, mogę sobie pozwolić na szaleńcze 60km/h.
    W identyczny sposób z Berlina do Frankfurtu, ok 600km robię sobie w ok 4-5h. Z palcem w nosie, na tempomacie, zgodnie z przepisami. KAŻDE większe miasto mijam obwodnicą nawet nie wiem kiedy. Wysiadam wypoczęty, zrelaksowany dobrą muzyką a nie z kwadratową głową od wyłapywaczy ukrytych mundurowych dybiących na każdego mojego grosika. Potem mogę po Berlinie turlać się uśmiechnięty nawet 30km/h.
    Farmazony o poszanowaniu polskiego KD mogą prawić jedynie teoretycy, dla których najdłuższe trasy to weekendowe odwiedziny rodziców mieszkających 20km dalej...
    EOT
    To nie baśnie, a jedynie szkoda kasy na mandaty, są lepsze sposoby na jej zagospodarowanie, choć już płaciłem parę - największy 1200E i niestety prawie nie skończyłem na komisariacie za chęć "porozmawiania" z policjantem.

    Ja do Krakowa mam 550km, więc na spokojnie sobie jadę dwa dni, przy okazji coś zawsze pofotografuję - tak planuję sobie drogę.

    Z Frankfurtu ( rozumiem że tego nad Niemnem do Berlina często się jedzie 8-9h i dłużej; bo jak sobie w Niemczech zaplanujesz korek na autostradzie to i parę godzin postoisz.

    Co do teoretyków - nie cierpię latać; dlatego wszystkie urlopy spędzam w Europie całej, bo się da dojechać samochodem, po Polsce też "trochę" się przemieszczam - no ale co ja będę farmazony opowiadał.

    Cytat Zamieszczone przez Redskull Zobacz posta
    Kolejny forumowicz/kierowca, który przytacza inne kraje i AUTOSTRADY. Zjeździłem Europę w zdłóż i w szerz. Za granicą stosowałem się do znaków. Mieszkańcy owych krajów też zwykle (podkreślam) stosowali się do znaków. Wiecie dlaczego?
    Ano dla tego, że byli w stanie zaplanować swoją podróż co do minuty! Stać ich na jeżdżenie zgodnie z przepisami w miastach, bo wiedzą, że jak mają potrzebę dostać się 500 kilometrów dalej to nie będzie z tym problemu. Poleca 40 km/h w mieście (Austria), ale dostaną się na autostradę i polecą 130km/h. Dlatego właśnie mamy tą różnicę. i nie chodzi tu o kulturę kierowców czy zasady z PRL. Chodzi tylko i wyłącznie o infrastrukturę. Gdyby w Polsce sieć autostrad byłaby tak rozwinięta jak na Słowacji to ja nie mam nic przeciw radarom, policji itp. Ale nikt mi nie będzie robił wody z mózgu hasłami typu "trzeba było wyjechać wcześniej". Zawodowi kierowcy wiedzą o co chodzi. Odbiorca ma w nosie korki itp. A Ty "wyjeżdżając wcześniej" tego nie przewidzisz. Poza tym 10 minut oszczędności na każdej 100km to około godziny dziennie przy 600km trasie! Czyli w roku jest to 11 dób (doba ma 24h) więcej czasu na wypoczynek, dla rodziny itp... I policzyłem tylko dni pracujące (52 tygodnie w roku x 5dni pracujących).

    Czy teraz kumacie?
    Nie,
    bo jak z tej pogoni Ciebie zabraknie dla rodziny to nic czasu nie zaoszczędzisz.

  7. #117

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hadwao Zobacz posta
    Według statystyk Policyjnych najgroźniejsze wypadki zdarzają się właśnie w takich warunkach i dochodzi do nich szczególnie często co podkreślają chyba wszyscy Policjanci... No ale co tam - to tylko matematyka, przecież ona nie dotyczy wszystkich... a nie zaraz to chodziło o astrologię ;--)
    Mi nie chodziło o ładną pogodę

    Po prostu masz szeroką asfaltową drogę z utwardzonym poboczem. Jak jest mały ruch po prostych jadę w granicach 130-150km/h miejscami około 200. Czego nie mogę przewidzieć na takiej drodze Jedynie wystrzału opony.
    Jeśli są jakieś wyjazdy z pola czy coś i widzę że ktoś się do nich zbliża to oczywiście zwalniam. Nie mówiąc już o skrzyżowaniach z drogami na których nasilenie ruchu jest większe.

    Często po Siedleckiej obwodnicy jeżdżę tyle ile się da. I uważam że nie stwarzam zagrożenia nawet biorąc wysepki lewą stroną czy wyprzedzanie na ciągłych liniach. Tylko muszę widzieć co najmniej 700m przed sobą.
    Fuji S5 PRO || Delta ND200S || D70s || Delta ND70s || F80 || N18-200VR || N28-100 || SB-800 ||

  8. #118

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wilk325 Zobacz posta
    To nie baśnie, a jedynie szkoda kasy na mandaty, są lepsze sposoby na jej zagospodarowanie, choć już płaciłem parę - największy 1200E i niestety prawie nie skończyłem na komisariacie za chęć "porozmawiania" z policjantem.

    Ja do Krakowa mam 550km, więc na spokojnie sobie jadę dwa dni, przy okazji coś zawsze pofotografuję - tak planuję sobie drogę.

    Z Frankfurtu ( rozumiem że tego nad Niemnem do Berlina często się jedzie 8-9h i dłużej; bo jak sobie w Niemczech zaplanujesz korek na autostradzie to i parę godzin postoisz.
    .
    Jak to mawiam - bogatemu nie zabronisz
    Mnie również szkoda kasy na mandaty, nie znam takiego , któremu nie szkoda, ale sam potwierdzasz polską paranoję na drogach - do Krakowa najlepiej w 2 dni bo można osiwieć, a identyczną trasę w De w kilka godzin. Ciebie pewnie stać na to, żeby 500km trasę robić sobie na spokojnie w 2 dni, hoteliki, 2 dni z powrotem - powiedz to ludziom pracującym za kółkiem, którzy muszą dojechać tam do południa i do północy jeszcze wrócić
    ... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...

  9. #119

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowart Zobacz posta
    Jak to mawiam - bogatemu nie zabronisz
    Mnie również szkoda kasy na mandaty, nie znam takiego , któremu nie szkoda, ale sam potwierdzasz polską paranoję na drogach - do Krakowa najlepiej w 2 dni bo można osiwieć, a identyczną trasę w De w kilka godzin. Ciebie pewnie stać na to, żeby 500km trasę robić sobie na spokojnie w 2 dni, hoteliki, 2 dni z powrotem - powiedz to ludziom pracującym za kółkiem, którzy muszą dojechać tam do południa i do północy jeszcze wrócić
    też kiedyś tak myślałem - jedynie co nie muszę ani nie chcę to: zginąć lub zostać kaleką bo ktoś inny musi.
    Paranoję na drogach potwierdzam, ale póki co mamy ( choć zmienia się duuużo ) to co mamy, ale to nie zmienia mojego podejścia do łamania przepisów.

  10. #120

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez GrzegorzPPP Zobacz posta
    Po prostu masz szeroką asfaltową drogę z utwardzonym poboczem. Jak jest mały ruch po prostych jadę w granicach 130-150km/h miejscami około 200. Czego nie mogę przewidzieć na takiej drodze Jedynie wystrzału opony.
    Jeśli są jakieś wyjazdy z pola czy coś i widzę że ktoś się do nich zbliża to oczywiście zwalniam. Nie mówiąc już o skrzyżowaniach z drogami na których nasilenie ruchu jest większe.

    Często po Siedleckiej obwodnicy jeżdżę tyle ile się da. I uważam że nie stwarzam zagrożenia nawet biorąc wysepki lewą stroną czy wyprzedzanie na ciągłych liniach. Tylko muszę widzieć co najmniej 700m przed sobą.
    Normalnie ręce opadają....
    Każdy przed spowodowaniem wypadku z własnej winy jest święcie przekonany, że wszystko widzi i wszystko ma pod kontrolą.
    "Kiedy wszystkie sposoby zawiodą, należy przeczytać instrukcję obsługi" - Murphy

Strona 12 z 15 PierwszyPierwszy ... 21011121314 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •