
Zamieszczone przez
markB
Widzisz, tu nie chodzi o wypłukanie w wodzie destylowanej i pozostawienie tak wypłukanej puszki na dłużej, żeby skorodowała. Jeśli aparat wpadł do wody morskiej, to w czasach analogów po prostu wsadzało się go do wiadra z czystą wodą niemorską (może być destylowana) i "biegło" z wiadrem do serwisu. Jako metalurg zapewne wiesz, że pozostawienie puszki pod wodą bez dostępu powietrza znacznie spowalnia korozję - vide statki, które lata sobie leżą na dnie oceanu. Ponadto współczesne puszki budowane są ze stopów Mg-Al, które tak łatwo nie ulegają korozji.
Na szczęście nasza dyskusja ma czysto teoretyczny wymiar, bo koledze puszka wyschła i działa.
Skontaktuj się z nami