Szukaj
Jak dla mnie żel krzemikowy zdał egzamin - ciekawe co powiedzą w serwisie. Obiektyw był tak zalany że wodę można było wytrząsać ze środka, body miało krople za wyświetlaczami (a przynajmniej tyle było widać). Po kilku godzinach w foli z żelem najpierw na kaloryferze później obok obiektyw odparował i zostały tylko plamy po wodzie i trochę syfu pomiędzy soczewkami. Body potrzebowało prawie 1.5 doby z żelem żeby wizualnie można było stwierdzić poprawę. Wczoraj wieczorem włączyłem je (czas a raczej rachunek pokaże czy nie był to błąd) i wydaje się ze wszystko gra i trąbi. Menu się wyświetla i wszystko na pierwszy rzut oka jest ok, obiektyw ostrzy a przynajmniej AF dział, górny wyświetlać da się podświetlić i dzięki temu było jeszcze widać plamę wody.
Było sporo rozbieżności i nie zdecydowałem się ani na wodę d. ani na spirytus - przy D50 bym się chyba nie zastanawiał tylko lał pierwsze z brzegu.
Sprzęt dzisiaj po dziesiątej trafił do Nikon Service Point Dresden. Informacja o kosztorysie - body poniedziałek, obiektyw środa/czwartek (a myślałem że bez karty NPS trochę to potrwa). Czyszczenie na koszt własny i przy okazji kalibracja na gwarancje.
Jak dowiedziałem się kiedy dostane kosztorys pochwaliłem się Podstępnym serwisem (miesiąc czekania!!! plus co najmniej drugie tyle na naprawę - a w tym czasie koszty pewnie przerosły by wartość nowego sprzętu) pan najpierw zapytał czy się nie pomyliłem z tygodniem oczekiwania, zdziwił się po czym się uśmiechnął.
Obsługa w języku niemieckim i angielskim, większych problemów z dojazdem bez nawigacji brak.
Skontaktuj się z nami