Close

Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy ... 3456 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 59

Wątek: D700 pod wodą

  1. #41

    Domyślnie

    Cóż widzę. Im bliżej wschodniej granicy tym bardziej się alkohol chwali . Zastanawia mnie czy alkohol nie rozpuści słabej jakości kleju pod gumami? Ja bym raczej płukał w wodzie destylowanej która po odparowaniu nie zostawia śladu na szkle. Za poprzednikiem, Wasz sprzęt więc płuczcie go w czym chcecie.

  2. #42
    Zbanowany
    Dołączył
    08 2006
    Miasto
    Wrocław Psie Pole, psia mać !
    Posty
    4 992

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kundzior Zobacz posta
    Alkohol, a alkohol + myjka ultradźwiękowa. I to by było tyle w tym trudnym temacie. Wodzie destylowanej mówimy nie!!! A zwolennikom wody mówimy powodzenia, w końcu to ich sprzęt.
    Otóż i to. Osobiście jako człowieka z doświadczeniem w temacie przekonywanie do bezpiecznych działań ratunkowych już mnie zmęczyło.
    Ruupa co chceta
    Ostatnio edytowane przez robin102 ; 18-03-2011 o 13:43

  3. #43

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kundzior Zobacz posta
    Wodzie destylowanej mówimy nie!!!
    No chyba, że do żelazka podczas prasowania wypranego po słonej morskiej kąpieli paska do aparatu
    clusca
    Fufu X

  4. #44
    Gaduła Awatar Art Erie
    Dołączył
    03 2008
    Miasto
    Prochowice/The Dark Side Of The Moon
    Posty
    4 182

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hddk Zobacz posta
    do mycia elektroniki (2 lata w serwiesie gsm) używa się izopropanolu, samo wlanie nawet nalepszego środka nic nie da, aby dokładnie wypłukać resztki osoadów z wody, potzreba myjki ultradźwiekowej.
    Oczywiście, ale to dopiero w serwisie po rozebraniu całości na poszczególne elementy.

  5. #45
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    01 2011
    Miasto
    jelenia góra
    Posty
    12

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez erbe Zobacz posta
    nie powinieneś kłaść dodatkowo na kaloryfer bo wilgoć nie ma gdzie uciec i dodatkowo zaparuje.
    ale cóż za późno spojrzałem.

    a tak wogóle udało się?
    Jak dla mnie żel krzemikowy zdał egzamin - ciekawe co powiedzą w serwisie. Obiektyw był tak zalany że wodę można było wytrząsać ze środka, body miało krople za wyświetlaczami (a przynajmniej tyle było widać). Po kilku godzinach w foli z żelem najpierw na kaloryferze później obok obiektyw odparował i zostały tylko plamy po wodzie i trochę syfu pomiędzy soczewkami. Body potrzebowało prawie 1.5 doby z żelem żeby wizualnie można było stwierdzić poprawę. Wczoraj wieczorem włączyłem je (czas a raczej rachunek pokaże czy nie był to błąd) i wydaje się ze wszystko gra i trąbi. Menu się wyświetla i wszystko na pierwszy rzut oka jest ok, obiektyw ostrzy a przynajmniej AF dział, górny wyświetlać da się podświetlić i dzięki temu było jeszcze widać plamę wody.
    Było sporo rozbieżności i nie zdecydowałem się ani na wodę d. ani na spirytus - przy D50 bym się chyba nie zastanawiał tylko lał pierwsze z brzegu.
    Sprzęt dzisiaj po dziesiątej trafił do Nikon Service Point Dresden. Informacja o kosztorysie - body poniedziałek, obiektyw środa/czwartek (a myślałem że bez karty NPS trochę to potrwa). Czyszczenie na koszt własny i przy okazji kalibracja na gwarancje.
    Jak dowiedziałem się kiedy dostane kosztorys pochwaliłem się Podstępnym serwisem (miesiąc czekania!!! plus co najmniej drugie tyle na naprawę - a w tym czasie koszty pewnie przerosły by wartość nowego sprzętu) pan najpierw zapytał czy się nie pomyliłem z tygodniem oczekiwania, zdziwił się po czym się uśmiechnął.
    Obsługa w języku niemieckim i angielskim, większych problemów z dojazdem bez nawigacji brak.

  6. #46

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kundzior Zobacz posta
    Alkohol, a alkohol + myjka ultradźwiękowa. I to by było tyle w tym trudnym temacie. Wodzie destylowanej mówimy nie!!! A zwolennikom wody mówimy powodzenia, w końcu to ich sprzęt.
    Widzisz, tu nie chodzi o wypłukanie w wodzie destylowanej i pozostawienie tak wypłukanej puszki na dłużej, żeby skorodowała. Jeśli aparat wpadł do wody morskiej, to w czasach analogów po prostu wsadzało się go do wiadra z czystą wodą niemorską (może być destylowana) i "biegło" z wiadrem do serwisu. Jako metalurg zapewne wiesz, że pozostawienie puszki pod wodą bez dostępu powietrza znacznie spowalnia korozję - vide statki, które lata sobie leżą na dnie oceanu. Ponadto współczesne puszki budowane są ze stopów Mg-Al, które tak łatwo nie ulegają korozji.

    Na szczęście nasza dyskusja ma czysto teoretyczny wymiar, bo koledze puszka wyschła i działa.

  7. #47
    Gaduła Awatar Art Erie
    Dołączył
    03 2008
    Miasto
    Prochowice/The Dark Side Of The Moon
    Posty
    4 182

    Domyślnie

    afropolak ale z tym ponownym włączeniem to przegiołeś; masz chłopie szczęście

  8. #48
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    01 2011
    Miasto
    jelenia góra
    Posty
    12

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Art Erie Zobacz posta
    afropolak ale z tym ponownym włączeniem to przegiołeś; masz chłopie szczęście
    Jak bym miał szczęście to by nie było tego wątku.
    Chociaż to się chyba łączy z głupotą ;p

  9. #49

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez markB Zobacz posta
    Widzisz, tu nie chodzi o wypłukanie w wodzie destylowanej i pozostawienie tak wypłukanej puszki na dłużej, żeby skorodowała. Jeśli aparat wpadł do wody morskiej, to w czasach analogów po prostu wsadzało się go do wiadra z czystą wodą niemorską (może być destylowana) i "biegło" z wiadrem do serwisu. Jako metalurg zapewne wiesz, że pozostawienie puszki pod wodą bez dostępu powietrza znacznie spowalnia korozję - vide statki, które lata sobie leżą na dnie oceanu. Ponadto współczesne puszki budowane są ze stopów Mg-Al, które tak łatwo nie ulegają korozji.

    Na szczęście nasza dyskusja ma czysto teoretyczny wymiar, bo koledze puszka wyschła i działa.
    Każdy metal koroduje, ale każdy na swój sposób, by była korozja (utlenianie) metalu potrzebne jest powietrze, a w zasadzie tlen. W wodzie tlenu jest dużo mniej, niż na powietrzu, ot i fenomen statków rozwiązany. Stopy żelaza, bo o tych że właśnie napisałeś, również korodują i to bardzo szybko, z tą różnicą że, korozja jest dość szybka, warstwa tlenku metalu osadza się na zewnątrz, w zależności od stopów albo ją widać albo nie. Ta ów warstwa ma tak zwięzłą budowę że nie przepuszcza tlenu dalej, stąd np. aluminium nie "rdzewieje", i tu właśnie fakt jest faktem że też rdzewieje, mało tego proces ten jest bardzo szybki, a reszta j/w napisałem. Właściwości korodowania metali w pewien sposób kontroluje się poprzez różnego rodzaju mieszanki tych że metali, które to zmieniają właściwość masy zastygłej w pożądany nam sposób.

    Tylko szkoda że ja tak teoretyzować i zapobiegać nie umiem w stosunku do swego samochodu, chrupie mi na parkingu bod blokiem :P hehe kiedyś przyszło mi do głowy że powymieniam sobie blachy w aucie na aluminiowe, tłoczone na zamówienie, obudziłem się jak zacząłem drążyć temat i doszedłem do cen aluminium :P

    Oczywiście napisałem tu wszystko tak w wersji uproszczonej co do metali i korozji, temat jest dużo bardziej skomplikowany, zresztą jak widać po autach często.

    Cieszę się że działa koledze aparat.
    Ostatnio edytowane przez Kundzior ; 18-03-2011 o 19:24
    Na zdrowie!!! Dawaj mi tu na FEJS
    Gram w Totolotka i nie zawaham się wygrać!!!

  10. #50

    Domyślnie

    Wszystkim którzy mieli nieprzyjemność utopić aparat szczerze współczuje. Cieszę się że puszka kolegi działa i być może nie skończy na allegro dzięki czemu inni będą spać spokojniej. Kolegów którzy nurkują z aparatem i dobrze wiedzą jak skuteczne jest topienie puszki w morskiej wodzie na głębokości 60m - pozdrawiam.

    Wszystkim forumowym teoretykom którzy nigdy nie utopili ani jednej puszki, ale mieli w wątku najwięcej do powiedzenia dedykuję poniższy rysunek:


Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy ... 3456 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •