Close

Strona 6 z 6 PierwszyPierwszy ... 456
Pokaż wyniki od 51 do 59 z 59

Wątek: D700 pod wodą

  1. #51

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez robert4you Zobacz posta
    Wszystkim forumowym teoretykom którzy nigdy nie utopili ani jednej puszki, ale mieli w wątku najwięcej do powiedzenia dedykuję poniższy rysunek:

    Oj to o mnie :P
    Na zdrowie!!! Dawaj mi tu na FEJS
    Gram w Totolotka i nie zawaham się wygrać!!!

  2. #52

    Domyślnie

    A jeśli o mnie, to strzał w płot. Co prawda puszki nie utopiłem, ale lampę mi się udało. I zrobiłem tak jak kolega, któremu topiła się puszka. Po tygodniowym pobycie na suchym i przewiewnym strychu wszystko wróciło do normy i lampion działa do teraz bez problemu.

  3. #53
    Oszczędny w słowach Awatar overaid
    Dołączył
    04 2009
    Miasto
    Stargard Szczecński
    Posty
    126

    Domyślnie

    Współczuje koledze, horror!!! Na Twoim miejscu bez eksperymentów szybciutko do serwisu bym wysyłał. Ale jak widzę po postach "szybciutko" to już mineło.
    D700, N 24-70 2,8; N 70 - 200 2,8 VR I; N 105 MAcro 2,8,; 2 x SB 900; parasolki dyfuzory i inne bajery

  4. #54
    Gaduła Awatar Art Erie
    Dołączył
    03 2008
    Miasto
    Prochowice/The Dark Side Of The Moon
    Posty
    4 182

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kundzior Zobacz posta
    Każdy metal koroduje, ale każdy na swój sposób, by była korozja (utlenianie) metalu potrzebne jest powietrze, a w zasadzie tlen. W wodzie tlenu jest dużo mniej, niż na powietrzu, ot i fenomen statków rozwiązany.
    Dotyczy to większości metali i tylko korozji atmosferycznej, w przypadku utopienia puszki mamy jeszcze do czynienia z silną korozją elektrochemiczną do momentu wyjęcia baterii (póżniej w mniejszym stopniu zgodnie z szeregiem elektronapięciowym metali).
    W trakcie suszenia puszki destrukcją zajmuje się korozja chemiczna i przebiega tym intensywniej , im więcej soli zostało uwolnione podczas korozji elektrochemicznej, zależy to też oczywiście od stopnia zasolenia wody która aparat został zalany i temperatury otoczenia ( wyższa temperatura = szybsza korozja)
    Podczas suszenia mamy dodatkowo korozję atmosferyczną o której wspomniałeś, lecz w przypadku metali używanych w elektronice nie przebiega ona tak gwałtownie jak w przypadku żelaza.

    Jeśli utopimy ( nie tylko zamoczymy ) elektronikę należy jak najszybciej odłączyć zasilanie, następnie opłukać sprzęt wodą destylowaną, po czy całkowicie zanurzyć go w wodzie destylowanej (jeśli nie ma destylowanej pod ręką, lepsza jest kranówa od wody morskiej). I w takim stanie dostarczamy to jak najszybciej do serwisu .
    Suszenie sprzętu w ciepłym miejscu jest kiepskim rozwiązaniem, powoduje przyśpieszenie korozji chemicznej. Nawet „wysuszony” sprzęt nie będzie „suchy”, ani „czysty” jeśli sole pochodzące z wody i korozji pozostaną na płycie, wchłoną wilgoć z powietrza i utworzy się roztwór elektrolitu.
    Jeśli takie „przejście” będzie pomiędzy ścieżkami na płytce, lub nóżkami scalaka mamy zwarcie i to jest odpowiedż dlaczego koledze robert4you trzy na cztery "ożyły".
    Czasem może się trafić „fux” jak autorowi wątku i sole nie zdążyły się wytworzyć, lub są ale w miejscu nie powodującym zwarcia.

  5. #55

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Art Erie Zobacz posta
    Dotyczy to większości metali i tylko korozji atmosferycznej, w przypadku utopienia puszki mamy jeszcze do czynienia z silną korozją elektrochemiczną do momentu wyjęcia baterii (póżniej w mniejszym stopniu zgodnie z szeregiem elektronapięciowym metali).
    W trakcie suszenia puszki destrukcją zajmuje się korozja chemiczna i przebiega tym intensywniej , im więcej soli zostało uwolnione podczas korozji elektrochemicznej, zależy to też oczywiście od stopnia zasolenia wody która aparat został zalany i temperatury otoczenia ( wyższa temperatura = szybsza korozja)
    Podczas suszenia mamy dodatkowo korozję atmosferyczną o której wspomniałeś, lecz w przypadku metali używanych w elektronice nie przebiega ona tak gwałtownie jak w przypadku żelaza.

    Jeśli utopimy ( nie tylko zamoczymy ) elektronikę należy jak najszybciej odłączyć zasilanie, następnie opłukać sprzęt wodą destylowaną, po czy całkowicie zanurzyć go w wodzie destylowanej (jeśli nie ma destylowanej pod ręką, lepsza jest kranówa od wody morskiej). I w takim stanie dostarczamy to jak najszybciej do serwisu .
    Suszenie sprzętu w ciepłym miejscu jest kiepskim rozwiązaniem, powoduje przyśpieszenie korozji chemicznej. Nawet „wysuszony” sprzęt nie będzie „suchy”, ani „czysty” jeśli sole pochodzące z wody i korozji pozostaną na płycie, wchłoną wilgoć z powietrza i utworzy się roztwór elektrolitu.
    Jeśli takie „przejście” będzie pomiędzy ścieżkami na płytce, lub nóżkami scalaka mamy zwarcie i to jest odpowiedż dlaczego koledze robert4you trzy na cztery "ożyły".
    Czasem może się trafić „fux” jak autorowi wątku i sole nie zdążyły się wytworzyć, lub są ale w miejscu nie powodującym zwarcia.
    Dokładnie tak jak piszesz, jak czytam te bzdury o myciu puchy spirytem to padam ze śmiechu. Koledzy chyba zapomnieli o klejonych elementach wewnątrz korpusu, a o silikonowych podkładkach to nawet nie będę wspominał. Dodatkowo wydaje mi się że pierwszym elementem który nie przeżyłby takiego zabiegu to matryca, która jest elementem wielowarstwowym klejonym klejami syntetycznymi.

  6. #56

    Domyślnie

    I to jest prawda, pod którą sie podpisuję. Mam tylko nadzieję, że woda w moim lampionie nie zdążyła dotrzeć do wrażliwych miejsc.

  7. #57
    Gaduła Awatar Art Erie
    Dołączył
    03 2008
    Miasto
    Prochowice/The Dark Side Of The Moon
    Posty
    4 182

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez robert4you Zobacz posta
    Dokładnie tak jak piszesz, jak czytam te bzdury o myciu puchy spirytem to padam ze śmiechu. Koledzy chyba zapomnieli o klejonych elementach wewnątrz korpusu, a o silikonowych podkładkach to nawet nie będę wspominał. Dodatkowo wydaje mi się że pierwszym elementem który nie przeżyłby takiego zabiegu to matryca, która jest elementem wielowarstwowym klejonym klejami syntetycznymi.
    Po zatopieniu puchy w wodzie jedynym "neutralnym" rozpuszczalnikiem jest woda. Całą resztę można kąpać w alkoholu izopropylowym i pochodnych, ale dopiero po rozebraniu na części pierwsze i użyciu rozpuszczalnika adekwatnego do konkretnego elementu. Alkohol etylowy rozpuszcza kalafonię, w pewnym stopniu smary, lakier na płytkach itd. po takiej kapieli powstaje zupa o dość przypadkowym składzie, której zawartość osadzi się na matrycy i optyce.
    Dodatkowo wszelkie wykwity solne powstałe na skutek korozji elektrochemicznej (proszę obejrzeć sobie klemy przy akumulatorze samochodowym) pozostaną nienaruszone, lub powstaną w dodatkowych miejscach i mogą byc przyczyną zwarcia podczas próby ponownego podłaczenia zasilania.
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 19-03-2011 o 01:41 Powód: orto. ("kompać")

  8. #58

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez robert4you Zobacz posta
    Dokładnie tak jak piszesz, jak czytam te bzdury o myciu puchy spirytem to padam ze śmiechu. Koledzy chyba zapomnieli o klejonych elementach wewnątrz korpusu, a o silikonowych podkładkach to nawet nie będę wspominał. Dodatkowo wydaje mi się że pierwszym elementem który nie przeżyłby takiego zabiegu to matryca, która jest elementem wielowarstwowym klejonym klejami syntetycznymi.
    Na Twoim miejscu nie wracałbym do wątku po takich radach jakie dałeś.
    A do autora wątku/właściciela topielca gratulacje że udało się uratować puchę.
    System NIKON + statyw nie taki już rozchwiany aby to udźwignąć
    Pozdrawiam Marek

  9. #59

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marbed Zobacz posta
    Na Twoim miejscu nie wracałbym do wątku po takich radach jakie dałeś.
    A do autora wątku/właściciela topielca gratulacje że udało się uratować puchę.
    Mógłbyś rozwinąć.

Strona 6 z 6 PierwszyPierwszy ... 456

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •