Czy w takim razie uważasz że LCD ma lepszą jakość ?
Się OT robi.....![]()
Szukaj
Czy w takim razie uważasz że LCD ma lepszą jakość ?
Się OT robi.....![]()
w Polsce, Belgii, Francji, Austrii czy innych krajach zakochanych w "zastaw sie a postaw" to na pewno to przyslowie jest najwazniejszew trzezwo myslacych i szanujacych pieniadz krajach kalwinistycznych absolutnie nagannym jest wydawanie wiecej niz jest to konieczne. tzn. nie zaklada sie minimalnych kryteriow jakosciowych/wydajnosciowych, ale dla zalozonego poziomu wybiera sie najtansza opcje.
chcesz przyklad? z mojej bylej firmy, zatrudniajacej moze 30 osob i naprawde nie stojacej zle finansowo, jakies 6 osob lecialo na spotkanie uzytkownikow softu na Majorce. z 4-miesiecznym wyprzedzeniem sekretarka zarezerwowala 6 biletow Ryanaira i wydala jeszcze 2 platne wolne osobodniowki dla dodatkowych pracownikow, zeby przewiezc i przywiezc z lotniska (w Weeze w Niemczech kolo granicy NL). bo tak po prostu taniej niz rezerwowac KLM. a dla szefostwa "taniej" jest znacznie wazniejsze niz to, ze przez te 2 godziny lotu im stewardesy darmowej kawy nie dadza.
tak realnie, to mysle, ze roznica miedzy tym kalwinistycznym liczeniem dutkow a polska szlachecka fantazja jest na tyle ogromna, ze dopoki sie nie zobaczy w praktyce jak to dziala, to to jest nie do wyobrazenia. po prostu dla Holendra cnota jest wydac mniej a karygodnym szastanie kasa.
nie mam Nikona, jesli juz o to pytaszi tak, jak najbardziej kierowalem sie cena kupujac swoj sprzet.
konkretnie to zasadnoscia wydania okreslonej kwoty pod katem moich potrzeb. zawsze
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
jest jeszcze jedno: "jesteśmy za biedni, żeby kupować byle co"
tzn. że co? Kupujesz wzmacniacz audio taki, żeby było najtaniej? Nie patrząc jakie ma parametry?w trzezwo myslacych i szanujacych pieniadz krajach kalwinistycznych absolutnie nagannym jest wydawanie wiecej niz jest to konieczne. tzn. nie zaklada sie minimalnych kryteriow jakosciowych/wydajnosciowych, ale dla zalozonego poziomu wybiera sie najtansza opcje.
ale co to ma wspólnego z kupowaniem sprzętu audio? Jest to normalne postępowanie mające na celu redukcję kosztów. I jest typowe nie tylko dla Kalwinistycznego kraju.chcesz przyklad? z mojej bylej firmy, zatrudniajacej moze 30 osob i naprawde nie stojacej zle finansowo, jakies 6 osob lecialo na spotkanie uzytkownikow softu na Majorce. z 4-miesiecznym wyprzedzeniem sekretarka zarezerwowala 6 biletow Ryanaira i wydala jeszcze 2 platne wolne osobodniowki dla dodatkowych pracownikow, zeby przewiezc i przywiezc z lotniska (w Weeze w Niemczech kolo granicy NL). bo tak po prostu taniej niz rezerwowac KLM. a dla szefostwa "taniej" jest znacznie wazniejsze niz to, ze przez te 2 godziny lotu im stewardesy darmowej kawy nie dadza.
widzę, że mylisz pojęcia. Przecież nikt nie mówi o tym, żeby kupować sprzęt najdroższy. Tylko, żeby sprawdzić parametry, a przede wszystkim określić swoje oczekiwania i wymagania. I do tego dobrać odpowiedni sprzęt.tak realnie, to mysle, ze roznica miedzy tym kalwinistycznym liczeniem dutkow a polska szlachecka fantazja jest na tyle ogromna, ze dopoki sie nie zobaczy w praktyce jak to dziala, to to jest nie do wyobrazenia. po prostu dla Holendra cnota jest wydac mniej a karygodnym szastanie kasa.
Czy do słuchania muzyki operowej kupiłbyś sobie głośniczki komputerowe? Przecież to najtańsza opcja.
OK, zgoda. Rozumiem, że w Holandii sprzedaje się tylko jeden model telewizora 14', jeden 21' ... wzmacniacz stereo też tylko jeden model, kino domowe też tylko jeden model? Po jednym modelu w każdej grupie sprzętu (popularny, klasy średniej, wyższej, audiofilski)? Te najtańsze?
O BR poczytajcie tutaj:
http://hdtvpolska.com/index.php?showtopic=15944
wychodzi że Funai albo Oppo, jeśli ktoś nie chce PS3.
szkoci to przy wiatrakach cienkie bolki![]()
jest nawet taki dowcip, ze kabel miedziany to jest wspolny wynalazek szkocko-holenderski. bo powstal podczas klotni holendra ze szkotem o 5-centowego miedziaka
a tak zupelnie powaznie... cnota kalwinisty jest oszczedzanie. podam taka anegdotke: moja malzonka zapisywala
sie do naszej biblioteki gminnej (miasto Voorburg, czesc aglomeracji haskiej (Den Haag) ale poniekad niezalezna gmina)
i po zalatwieniu formalnosci i zaplaceniu rocznego abonamentu (chyba 20 EUR) przyszlo jej do glowy zapytac, czy moze
tytulem posiadania abonamentu w bibliotece haskiej jest jakas znizka. reakcja pani holenderki bylo, ze oczywiscie,
ze to jest 4 EUR mniej i ze tego tak nie mozna zostawic. i kobiecina 15 minut latala po zapleczach i wydzwaniala do Hagi,
bo przeciez klient bylby ciezko zarobione 4 EUR w plecy (przy miesiecznej sredniej netto w regionie na poziomie 1800 EUR!!!).
w rezultacie zona dostala znizke po 5 EUR na kolejne 2 lata na abonament w Hadze. co ja sam, bedac do cna przesiakniety
wiatrakowym liczeniem dutek, bez dluzszego namyslania sie skwitowalem: to jestes do przodu! 2 razy po 5 EUR to dycha,
minus 4 to 6 EUR. na inwestycji wynoszacej 20 EUR, czyli jest 30% zysk, gdzie stopa procentowa w NL jest na poziomie 5%.
czysty zysk
w Polsce, moza poze centusiami z Galicji i Pyrlandii, to na takie 5~10 PLN (skaluje do zarobkow/kosztow realnych)
to by kazdy machnal reka. a wiatrak 10 minut zycia poswieci na ich wywalczenie. bo to sa pieniadze a wiatrak pieniadze
szanuje!
i o ile mozemy sie smiac, ja zreszta tez bardzo chetnie, o tyle sam znajac podejscie do sprawy polskie
i holenderskie, jestem w tej kwestii wierzacym i praktykujacym wiatrakiemi tak jak autochtonii, moge sobie
pozartowac, ale jak jutro przyjdzie mi kupic np. dysk zewnetrzny do kompa, to wybiore opcje najtansza
po dokladnym przejrzeniu lokalnego skapiec.pl, 10 sklepow i przeliczeniu kosztow przesylki lub ew. paliwa na dojazd![]()
Ostatnio edytowane przez akustyk ; 25-03-2010 o 00:03
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
Skontaktuj się z nami