PDA

Zobacz pełną wersję : Dieta & trening -- czyli wszystko o zdrowym odżywianiu i ciężkiej pracy na siłowni.



Strony : 1 2 3 4 [5] 6 7

elanek
09-06-2012, 14:39
dziękuję za dyskusję, mnie ona w tym tonie nie odpowiada zatem z Panem się do widzenia :)
Nareszcie.

Ponieważ jestem na lekkim kacu, to powiem tylko tyle,
że od tygodnia jem tylko czarny chleb i jak normalnie mi jest ciężko na żołądku,
itp to teraz znacznie lepiej sięczuję.


Poza tym nie wiem czemu - ale chociaż piję dużo wody to ciągle mi się chce pić,
nie zaspokaja mnie woda (ta z cytryną już tak), poza tym działa strasznie moczopędnie

->nowart,
a skąd brać cukier?
skoro cukry proste są wszędzie, w owocach mleku itp.

Może chodzi ogólnie o cukry złożone, ale chyba dla niego to żadna różnica.

A jaki jesz chleb? Bo czarne miewają sporo domieszek tłustych nasion: słonecznik, dynia itp.

schwepes
09-06-2012, 15:39
i pewnie te tłuste nasiona są "złe", a orzechy to już w ogóle koszmar... same tłuszcze :)

Rafał_Sz
09-06-2012, 16:21
Te tłuste nasiona, to skarb dla organizmu. Zresztą, dieta pozbawiona dobrego tłuszczu, to na dłuższą metę katastrofa dla organizmu.

nowart
09-06-2012, 17:19
->nowart,
a skąd brać cukier?
skoro cukry proste są wszędzie, w owocach mleku itp.

sibelio, może posłużę się na szybko znalezionym artykułem, który wyjaśni trochę o cukrach, dwucukrach i wielocukrach w odżywianiu przeciwgrzybicznym. jeśli chciałbyś trochę więcej konkretów zapraszam na PM bo tu znów wpadł tu jakiś mądry błysnąć wiedzą zaczerpniętą z etykietek słoiczków, i przeszła mi ochota na tłumaczenie...
http://zdrowiekobiety.info.pl/dieta-przeciw-grzybiczna
oczywiście jest tego cała masa w sieci i można bez problemu odnaleźć potrzebne informacje.

elanek
10-06-2012, 10:17
Te tłuste nasiona, to skarb dla organizmu. Zresztą, dieta pozbawiona dobrego tłuszczu, to na dłuższą metę katastrofa dla organizmu.
Oczywiście. Ale dziwnym trafem mojemu znajomemu dietetyczka z wieloletnim doświadczeniem zabroniła spożywać takiego chleba. Zdziwił się, jadł tylko razowy, beż żadnych tłuszczów, stosował zalecenia i ładnie schudł.


sibelio, może posłużę się na szybko znalezionym artykułem, który wyjaśni trochę o cukrach, dwucukrach i wielocukrach w odżywianiu przeciwgrzybicznym. jeśli chciałbyś trochę więcej konkretów zapraszam na PM bo tu znów wpadł tu jakiś mądry błysnąć wiedzą zaczerpniętą z etykietek słoiczków, i przeszła mi ochota na tłumaczenie...
http://zdrowiekobiety.info.pl/dieta-przeciw-grzybiczna
oczywiście jest tego cała masa w sieci i można bez problemu odnaleźć potrzebne informacje.

Cytaty z artykułu:

Nopalin to doskonały środek zarówno dla osób, które chcą zachować dobrą formę i zdrowie, jak i dla tych, które muszą powrócić do pełni sił i odzyskać zachwianą równowagę.
UWAGA!
Nopalin stanowi idealne uzupełnienie kuracji przeciw grzybiczej. Stosując Nopalin, Paraprotex i AC Zymes niszczymy grzyby, które wytwarzają toksyny zatruwające nasz organizm. Musimy usunąć te toksyny z organizmu – pomoże nam w tym Nopalin, który rewelacyjnie odtruwa i oczyszcza.

Podczas kuracji bezwzględnie stosować suplementację probiotykami
takimi jak AC Zymes lub Acidophilus with Psylium w dawce 3 x 2 kaps.
Nopalin - wyciąg z kaktusa - prawie 80 zł bez przesyłki
Paraprotex - czosnek z innymi dodatkami - prawie 150 zł bez przesyłki
AC Zymes - skład nieznany - 60 zł bez przesyłki
Acidophilus with Psylium - bakterie - prawie 120 zł bez przesyłki

No widzisz mądralo, połowa Vianesse to probiotyki. Takie właśnie podobne probiotyki. Lepsze. Ale po co Ci to wiedzieć, skoro wszystko wiesz najlepiej.

Rafał_Sz
10-06-2012, 10:35
Oczywiście. Ale dziwnym trafem mojemu znajomemu dietetyczka z wieloletnim doświadczeniem zabroniła spożywać takiego chleba. Zdziwił się, jadł tylko razowy, beż żadnych tłuszczów, stosował zalecenia i ładnie schudł.




Nie ma w tym nic dziwnego. Twojemu znajomemu przez ilość kalorii zawartych w takim chlebie z ziarnem nie zgadzał się bilans energetyczny. Chleb razowy jest znacznie mniej kalorycznym, a dodatkowo zjada się go mniej.

qualin
10-06-2012, 10:43
Ja od jakis dwoch miesiecy jestem na diecie. Ograniczylem cukry, staram sie kupowac produkty z mala iloscia cukrow lub bez nich. Odstawilem biale pieczywo, ziemniaki, makaron jem tylko pelnoziarnisty. Odstawilem tluszcze roslinne bo sa gorzej przyswajane przez organizm niz tluszcze zwierzece. Mieska jem jakie chce. Efekt, zjechalem 5 kg bez zadnych cwiczen. Teraz dokladam bieganie i mam swietne samopoczucie. Potrafie zejsc z nocnej sluzby, ide pobiegac, potem prysznic i mam energie zeby nie klasc sie spac caly dzien. Obecnie waze 92 kg przy wzroscie 185 cm.

Wysyłane z mojego GT-I9000 za pomocą Tapatalk 2

nowart
10-06-2012, 10:48
No widzisz mądralo, połowa Vianesse to probiotyki. Takie właśnie podobne probiotyki. Lepsze. Ale po co Ci to wiedzieć, skoro wszystko wiesz najlepiej.


Jesteś upierdliwy jak wrzod na dupie...
Podlinkowany artykuł, znaleziony na szybko w wyszukiwarce po wpisaniu słów "odżywianie przeciwgrzybiczne", wrzuciłem, żeby odpowiedzieć na pytanie przedmówcy o cukry proste, do czego też się dowaliłeś starając się mnie osmieszyc. Nie wyszło to szukasz kolejnej bzdury jako punktu zaczepnego, nie starając się wcale zrozumieć sensu artykuł o profilaktyce przeciwgrzybicznej tylko wyłuskujesz z kontekstu jakieś bzdury o preparatach których producentem jest właściciel strony, i nie widze nic dziwnego w tym że je reklamuje.
A jeśli już ci wmówili, że trzeba tak koniecznie łykać tony probiotyków w celu uzupełnienia flory bakteryjnej to równie dobrze możesz kupić inne probiotyki w aptece za 10 złotych. No ale właśnie na takich naiwniakach trzepie się potężną kasę i sprzedaje im to samo, w otoczce marketingowej za dziesięciokrotnie większe kwoty :-D
Pojęcia zielonego nie masz o zdrowym odzywianiu i najprostszych podstawach, czego dajesz świadectwo w każdej niemal wypowiedzi a czepiasz się gówien, żeby tylko deprecjonować moje słowa. Na dodatek i to kiepściutko tobie wychodzi :lol:
Wcinaj zatem swoje cudowne mikstury, słuchaj dietetyczek kolegów, że tłuszcze z nasion są bee :lol: a nie uczysz innych co to cukry proste lub probiotyki...

Poza tym chyba się już żegnalismy... Bez odbioru.

Umbra
10-06-2012, 12:20
Ponoć od czasu do czasu dobrze jest pożyć nieco cukrów prostych ze względu na tarczycę.

nowart
10-06-2012, 12:40
Ależ oczywiście, nie można w 100% wyeliminować wielu, nawet wydawałoby się szkodliwych substancji. Szkodliwych jedynie w nadmiarze. Cukry są niezbędne, podobnie jak węglowodany, tłuszcze i cholesterol we krwi.

Boryszuk
10-06-2012, 12:50
Poza tym czy da sie kompletnie wyciac ktorykolwiek ze skladnikow (cukry, weglowodany lub tluszce) zakladajac, ze zywimy sie normalnym jedzieniem a nie pigulkami? Wyciac tak w 100%, nie 99.9?

Umbra
10-06-2012, 13:19
A cukry to nie to samo co węglowodany? Coś mi z chemii świta, że to po prostu inna nazwa węglowodanów.

qualin
10-06-2012, 13:40
Tak, weglowodany to tez cukry, a raczej sa w nich cukry.

Wysyłane z mojego GT-I9000 za pomocą Tapatalk 2

elanek
10-06-2012, 14:17
Poza tym chyba się już żegnalismy... Bez odbioru.

Właśnie, żegnałeś mnie już jakiś czas temu. Coś nie możesz skończyć.
Chciałbym zaznaczyć, że pierwszy mnie zaatakowałeś, wiedząc "0" (ZERO) o produkcie. Linkowałeś artykuł w zasadzie reklamujący probiotyki. Gratulacje.
I w dalszym ciągu czuję się świetnie, chudnę, wszystko się normuje.

Spotkał mnie bezprecedensowy atak, za to, że podzieliłem się produktem, który na mnie wspaniale zadziałał. Oczywiście, ktoś twierdzi, że jego droga jest jedyna i skuteczna. Proszę bardzo. Ale już atak na kogoś, kto pokazuje, że może być inaczej, jest dla mnie jakąś niewytłumaczalną agresją. Może to z powodu szwankującego poczucia własnej wartości i podważania czyjejś drogi życiowej?
BTW, za swoje probiotyki zapłaciłem około 150 zł, więc ceny są podobne do tych podanych w cytowanym artykule.
Pewnie taniej by się udało coś skompletować, ale jak widzę, że biorą to lekarze praktykujący i moi przyjaciele, którzy o zdrowiu wiedzą o wiele więcej ode mnie, to nie chce mi się szukać.

tipsi
10-06-2012, 15:59
To może dla odpoczynku od objawów urażonych ambicji opiszę Wam przypadek "mojej osoby" (jak to się ostatnio przyjęło określać ;) ). Mam 180-182 cm wzrostu i średniomiarową budowę ciała. Rok temu ważyłem 88-90 kg przy dość umiarkowanej muskulaturze, co oznacza, że prezentowałem wyraźną warstwę podściółki tłuszczowej na plecach i (zwłaszcza) brzuchu. Kilka lat temu jeżdżąc na nartach nabawiłem się przykrej kontuzji, która spowodowała narastające bóle kręgosłupa szyjnego - planowałem więc zabieg ortopedyczny i poproszono mnie o opinię kardiologa, a ten wysłał na próbę wysiłkową. Próba wykazała, że moja wydolność nie przekracza 60% normy wiekowej.
Ponieważ za młodu uprawiałem różne sporty, również wyczynowo, to ambicja mnie ugryzła i postanowiłem wziąć się za siebie. Zacząłem od nordic walkingu - średnio co drugi dzień 7km w terenie, do tego dwa razy w roku 10-dniowe wyjazdy odchudzająco-kondycyjne do Smreka w Piwnicznej (kto był, ten wie, co tam zapewniają).
Po kilku tygodniach łażenia z kijami nabrałem ochoty na bieganie i zacząłem część regularnego dystansu przebiegać. Uch... ciężko było, nie powiem - układ krążenia 46-latka z siedzącym trybem życia wymagał wiele wysiłku przystosowawczego. Do sierpnia ub.r. schudłem jednak niewiele - jakieś 2-3 kilo, choć wyraźnie część masy tkanki tłuszczowej zajęła masa tkanki mięśniowej. To mi nie wystarczało, więc postanowiłem zintensyfikować ćwiczenia i zracjonalizować dietę - ale bez przyjmowania farmakologii itp.
Zacząłem ćwiczyć - nic wielkiego, prosta gimnastyka w celu poprawy ukrwienia stawów i mięśni, potem hantle, brzuszki i ćwiczenia nóg z obciążeniem, pompki. Na przemian z bieganiem. Już we wrześniu "odrzuciłem kije" i cały dystans 7 km przebiegam bez odpoczynku. Biegałem niezależnie od pogody - również przy 26-stopniowym mrozie ostatniej zimy (i było naprawdę bardzo przyjemnie). Wiosną postanowiłem sprawdzić "szóstkę" Weidera i przeszedłem przez cały cykl. Lekko nie było, zwłaszcza w połowie, ale pod koniec organizm się przystosował do wysiłku i zawsze udawało mi się zmieścić w zalecanych 40 minutach pełnego cyklu. Po ukończeniu 42-dniowego cyklu (w moim przypadku było to parę dni więcej, ze względu na dwukrotne "wagary") powtarzam co 2-4 dni pełne 3 serie po 24 powtórzenia - obecnie w czasie ok. 32-35 minut przy 2-3 sekundowych "przytrzymaniach" pozycji wysilonej przy każdym ćwiczeniu. Czyli bez oszukiwania. Ostatecznie dzięki bieganiu i ćwiczeniom zszedłem do 81-82 kg (choć momentami zahaczałem o 79,8) i przebudowałem sylwetkę do tego stopnia, że musiałem zmienić wszystkie spodnie i marynarki (bo wisiały na mnie jakby były po starszym bracie). Obecnie ćwiczę nieco mniej - zgodnie z zaleceniami fachowców pozwalam sobie na łącznie dwa do trzech dni przerwy w tygodniu. Wygląda to przykładowo tak:
poniedziałek - rozgrzewka, "szóstka", trzy serie hantli na obręcz barkową, przeplecione trzema seriami pompek po 40. To rano. Przed pójściem spać jeszcze 40 pompek na dobranoc.
Wtorek - przerwa (prócz pompek na dobranoc)
Środa - bieg - 2 lub 3 kółka po 3,5 km w czasie średnio 16-16,5 min. na kółko, potem 3 serie hantli na obręcz barkową, pompki na noc.
Czwartek - przerwa lub ćwiczenia nóg z obciążeniem po 2kg - 5 różnych ćwiczeń po 100 powtórzeń plus 3x40 pompek, pomki na noc.
Piątek - szóstka jak we wtorek
Sobota - bieg plus któreś ćwiczenia
Niedziela - przerwa lub szóstka.
Do tego dwa razy w tygodniu po godzince jazdy konnej - nic wielkiego, ale z intensywną pracą w siodle, żeby się spocić i nieco przemęczyć nogi.
Obecnie muszę zmniejszyć intensywność biegania, bo mi kolana wysiadają (miałem pouszkadzane na nartach i się odzywają coraz nieprzyjemniej - wiadomo, przez sport do kalectwa). Zamiast tego zacznę regularnie pływać (akurat mi basen pod nosem otwierają i się już nie wykręcę).

Teraz dieta - najogólniej zero "junk food". Śniadanie - jeden pomidor, jedna bułeczka żytnia z ziarnami z wędliną i serem albo śledziem, dwa ciasteczka z dynią. Wzgędnie, w sezonie truskawkowym, około 180g twarogu półtłustego z 300-400g truskawek z dodatkiem paru łyżeczek jogurtu, dosłodzone do smaku, z bułeczką jw.
Obiad - talerz zupy, 150-200g mięsa lub ryby, niecała torebeczka ryżu lub trzy ziemniaki, warzywa na parze - skolko godno, na deser jakieś ciasteczko lub owoc.
Kolacja - duże jabłko, truskawki, 2-3 ciasteczka. Do tego 1-2 kawy z mlekiem (150-200ml) w ciągu dnia. I dużo wody mineralnej - polecam naturalnie gazowaną Muszyniankę.
Taka dieta nie jest może przesadnie optymalna - należałoby zjadać pięć małych posiłków dziennie i ograniczyć ciasteczka, ale ja jestem napędzany ciasteczkami z dynią i nic nie poradzę ;) . Ta dieta zapewnia mi komfort psychiczny (najadam się, choć bez przesady) i poprawną pracę układu trawiennego (dużo błonnika i bieganie), a przy tym nie powoduje tycia nawet jeśli w którymś tygodniu nie mogę w 100% przestrzegać reżimu treningowego.

Generalnie ćwiczenia zajmują mi 1-2 godzin dziennie, ale mogę sobie na to pozwolić. Teraz zestawienie plusów i minusów.
Plusy:
- odchudzenie
- zwiększenie masy mięśniowej i przebudowa sylwetki
- poprawa kondycji fizycznej
- lepsze samopoczucie ogólne
- większa wydolność seksualna (i to zdecydowanie :) )
- eliminacja problemów gastrycznych itp., np. znacznie zmniejszył się problem hemoroidów, zatwardzeń etc.
- wyjściowy problem z kręgosłupem szyjnym stracił na znaczeniu - zabieg póki co jest zbędny, szyja nie boli - dzięki wzmocnieniu i "wyregulowaniu" napięcia mięśni karku i grzbietu.

Minusy:
- starzej wyglądam na mordzie
- problemy z bólami uszkodzonych stawów
- wydatki na nową garderobę (niestety, to było konieczne)
- uczucie zmęczenia przez cały dzień po co cięższych treningach porannych
- mniejsza ilość czasu na inne sprawy - skuteczny trening jednak wymaga systematyczności.
- większa tendencja do łapania infekcji grypowych - trening zwiększa poziom kortyzolu, a to oznacza obniżenie odporności, niestety.

sibelio
10-06-2012, 16:39
A ja przeszukuję teraz internet żeby poczytać o diecie przeciwgrzybicznej,
no i gdzie nie wejde tam inne informacji.

Jedni że mleko można, inni że potęguje wzrost grzyba.
Ziemniaki zdrowe- ziemniaki zakazane.
Kapusta kiszona i ogórki - jedni piszą że świetne, inni że zakazane.
itd...

Poza tym że kilka spraw siezgadza, czyli:
- nie jedz cukru
- nie pij alkoholu
- unikaj wyrobów z mąki i drożdży
- nie jedz owoców

I bądź tu człowieku mądry :|

To mam wrażenie że całą pozostała reszta to widzimisię autorów...

A może po prostu warto iść się przebadać (tylko gdzie???) na zawartość grzybów we krwii,
i wcinać flukonazol zamiast katować dietą i innymi specyfikami przez rok

elanek
10-06-2012, 17:03
tipsi - szacun

I dużo wody mineralnej - polecam naturalnie gazowaną Muszyniankę.
Najlepsza woda. Trzeba tylko sprawdzić czy aby oryginał. Kuzyn, który pracuje w Muszyniance twierdzi, że mają już na wystawce 18 rodzajów podrabianej Muszynianki i dochodzą wciąż nowe.
I na stawy - glukozamina.

nowart
10-06-2012, 17:15
Tipsi, czytając Twoje minusy podejrzewam, że albo się przetrenowujesz albo zbyt słabo regenerujesz, stąd ciągłe zmęczenie i spadek odporności. Plan treningowy nie jest jednak jakiś przeładowany wiec podejrzewalbym kiepska regenerację.
Nie zaniedbujesz posiłków okołotreningowych? Przydałaby się dodatkowa suplementacja (Bcaa, inne aminokwasy, zdrowe tłuszcze jak lnianka, może jakaś kompleksowa odżywka potreningowa, uzupełnienie mikroelementów, Flexitdrink na stawy itp )
Skoro częściej łapiesz infekcje to na pewno coś nie tak z regeneracją a nie przez treningi. Kortyzol to raczej hormon stresu. Trenując odpowiednio raczej zdecydowanie tę odporność podnosimy....

Na Twoim miejscu spróbowałbym treningu mięśni szkieletowych na piłkach - propriocepcja. Pisałem o tym szerzej w wątku komputerowym o siedzeniu przy biurku na piłce. Wzmocnisz mięśnie głębokie i być może bóle stawów ustąpią. Kręgosłup również wiele dzięki temu zyska.

schwepes
10-06-2012, 17:57
Elanek, nie traktuj tego że znów się czepiam, ale glukozamina wg wszystkich znanych mi źródeł na nic nie pomaga. W żołądku rozkłada się do glukozy, więc efekt jest taki jakbyś zjadł sobie trochę cukru.

Jeśli chodzi o problemy z kolanami, to przede wszystkim rehabilitacja ruchowa. Jeśli dużo biegasz, to możesz mieć tzw. "kolano biegacza" lub inny problem z dysbalansem mięśni. Żadne specyfiki nie dają tyle, co dobrze przeprowadzone ćwiczenia. Trening mięśni szkieletowych o których pisze nowart także pomaga. I nie tylko w rehabilitacji kolan, ale jest świetną profilaktyką kontuzji.

kisio
10-06-2012, 17:59
Glukozamina - kolejne cudowne placebo.

elanek
10-06-2012, 19:03
Elanek, nie traktuj tego że znów się czepiam, ale glukozamina wg wszystkich znanych mi źródeł na nic nie pomaga. W żołądku rozkłada się do glukozy, więc efekt jest taki jakbyś zjadł sobie trochę cukru

Spoko, wydawało mi się, że coś tam daje. Sam nie używam, ale mój przyjaciel, fizjoterapeuta, pracujący dla Żabojadów używa i poleca. Dałeś mi do myślenia.

qualin
10-06-2012, 20:53
Cos na temat picia duzych ilosci wody http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/nauka/nabici-w-butelke-wody,1,4806361,wiadomosc.html

tipsi
10-06-2012, 22:31
No więc kortyzol osłabia odporność, niestety - właśnie dlatego się mówi, że stres obniża odporność :) W moim przypadku spadek ten nie jest jakiś wielki, ale zauważalny - być może dokłada się tu zwykłe przechłodzenie spoconego ciała, w końcu nie zawsze się człowiek prawidłowo ubierze, czasem zmoknie itp.
Co do diety okołotreningowej to racja - muszę nad tym pomyśleć. Bóle stawowe to mam z dwóch rzeczy - początki reumatyzmu (częste anginy w dzieciństwie niestety) i niezoperowane kontuzje - mam pouszkadzane łąkotki i naderwane przednie krzyżowe w lewym kolanie. Ale z pewnością na równowagę mięśniową pomoże jazda konna - taka hippoterapia :) No i pływanie. Do farmy mam stosunek negatywny - skrzywienie zawodowe, sorry. Obowiązuje tu zasada, że albo coś jest tanie ale nie działa albo jest niezdrowe, albo jest zdrowe i tanie, ale nie działa, albo działa i jest zdrowe, ale drogie. Do tego dochodzi fałszowanie preparatów - strach się bać. Przy wysiłku na poziomie 2 tys. kalorii dziennie zwykła prawidłowa dieta naturalna musi wystarczyć. Co innego, jeśli ktoś spala 5 czy 6 tys. dzień w dzień albo rzeźbi arnolda, wówczas wspomaganie jest konieczne.
W kwestii co wolno a czego nie - jako lekarz twierdzę, że najważniejszy jest umiar i zrównoważona dieta. Na pewno warto ograniczyć cukry proste, wystarczy fruktoza z owoców, które z kolei warto jeść ze względu na błonnik i pektyny czy różne tam inne polifenole. Ziemniaki są w zasadzie nieszkodliwe, ale traktowane jako wypełniacz rozpychają żołądek, co nie ma sensu. Lepiej więc zjeść jakieś inne warzywa. Tłuszcze zwierzęce - tak, ale znowu z umiarem wystarczy ich tyle, co w zwykłym mięsie czy jajku, ewentualnie maśle. Roślinne - zwłaszcza wielonienasycone, dlatego warto jeść nasiona i orzechy. Co by nie mówić, to jakaś hiperścisła dieta ma sens wyłącznie przy treningu wyczynowym, w którym liczy się każdy gram i każda setna sekundy. Im bliżej jesteśmy rekreacji, tym ma to mniej sensu. Na pewno trzeba liczyć kalorie i unikać śmieciowego żarcia. Nadto warto pamiętać, że ludzie nie komputery - każdy jest nieco inny, ma nieco odmienny metabolizm i cechy genetyczne. Trzeba więc przestrzegać ogólnych zasad i obserwować, co komu pomaga, a co szkodzi. "Uniwersalne" zasady typu "zero tego" czy "zero tamtego" mogą być dobre dla Małysza i Kowalczyk, ale zwykły człowiek niewiele na nich skorzysta, o ile nie straci - wiele jest bowiem mitów, stereotypów i uprzedzeń. Czasem zresztą sportowcy celowo wypuszczają różne bajki dla zmylenia przeciwnika :)
Co do Muszynianki - smaku nie da się podrobić, zresztą kupuję ją w makro, więc raczej spox.

Vinci
10-06-2012, 22:54
Co do bólu kolan to podzielę się własnym doświadczeniem:
Około 2 lata temu zaczęło mnie bolec kolano. Ból pojawiał się, kiedy siedziałem długo w jednej pozycji ( w samochodzie, w pracy, przy kompie). Podczas jazdy autem dochodziło do sytuacji, że musiałem zatrzymywać się co kilkanaście kilometrów wychodzić i prostować nogę. Po minucie - dwóch ból mijał i jechałem dalej. W nocy spałem z kolanem pomiędzy wersalką a dostawionym fotelem. W nocy wstawałem regularnie co godzinę i prostowałem "giczoła". Początkowo było trudno, po tygodniu przywykłem do pobudek. W pracy postawiłem kompa na kartonach i pracowałem na stojaka. Horror!
Oczywiście odwiedzałem lekarzy specjalistów robiłem USG i rentgena, żarłem glukozaminę i inne świństwa, w każdej wolnej chwili i na wakacjach odpoczywałem leżąc jak sto dolców na Placu Czerwonym ... i nic. Bolało coraz bardziej. Oczywiście lekarze mieli jakieś przypuszczenia, coś tam widzieli, zapraszali na kolejne wizyty. Któregoś dnia bolało jak cholera i wziąłem przeciwbólowo Naproxen (taki w tabletkach), ból minął, wziąłem jeszcze jedną na noc bo pomyślałem, że może prześpię przez pół nocy.
Na tych 2 tabletkach się skończyło - odpukać - do dzisiaj nie mam problemów z kolanem. Czasem czuje je, jak siedzę 4 godziny bez ruchu, ale raczej nie dopuszczam do takich sytuacji.

Moim zdaniem glukozamina brana doustnie jest średnio skuteczna (może w zastrzykach do-stawowo). Podstawą jest ruch, nie katowanie stawów obciążeniami i zdrowa zróżnicowana dieta bez tłuszczy stałych. A metabolizm jest różny u różnych osób, zmienia się też z wiekiem

nowart
10-06-2012, 23:06
Przechłodzenie ciała - zwykły brak zahartowania organizmu. Od lat kąpię się wyłącznie w lodowatej wodzie, cały rok. Polecam gorąco każdemu choć wymaga sporo samozaparcia. Najlepiej zacząć od moczenia w lodowatej wodzie samych stóp, po jakimś czasie delikatnie spryskiwać ciało prysznicem i tak stopniowo aż do całkowitej rezygnacji z ciepłej wody (no może poza zębami i włosami ;)). Zapomnisz o przeziębieniach.
Uszkodzone łękotki i krzyżówki - no niestety tu tylko operacja, ale rozsądne ćwiczenia czucia głębokiego (wspomniana propriocepcja) sporo Tobie pomoże i wzmocni.
Co do twierdzenia dotyczącego "wspomagania" przy codziennych treningach to się nie zgodzę ale zależy co rozumiesz przez "wspomaganie" jak i "naturalna dieta". Wielu podstawowych składników bardzo odpowiedzialnych za regenerację nie dostarczysz w diecie jedząc ciemne pieczywo, serki i warzywa. To nie tak, że uzupełniać te braki muszą jedynie ci, którzy "rzeźbią arnolda" - wielu ćwiczy czysto amatorsko ale równie intensywnie co zawodowcy zatem tu nie ma wyznacznika. Do tego dochodzą indywidualne predyspozycje i zapotrzebowania ale to wiesz doskonale.
No i nie pisz o ograniczaniu cukrów prostych bo zaraz Cię tu taki jeden wyśmieje :D

elanek
10-06-2012, 23:49
No i nie pisz o ograniczaniu cukrów prostych bo zaraz Cię tu taki jeden wyśmieje :D

Widzisz, nie potrafisz sobie odpuścić, nie poznałbyś kultury, nawet gdybyś się o nią potknął.

Sapphiron
11-06-2012, 08:14
Widzisz, nie potrafisz sobie odpuścić, nie poznałbyś kultury, nawet gdybyś się o nią potknął.

Ty też nie potrafisz sobie odpuścić... Ciągle mu odpisujesz, ciągle zaogniasz ten konflikt, ciągle dokładasz do pieca. Tylko PO CO?!

Bądź pan facet, jak masz jaja to skoro się z nim pożegnałeś to zamilcz i nie odpisuj na jego posty...

elanek
11-06-2012, 08:25
Ty też nie potrafisz sobie odpuścić... Ciągle mu odpisujesz, ciągle zaogniasz ten konflikt, ciągle dokładasz do pieca. Tylko PO CO?!

Bądź pan facet, jak masz jaja to skoro się z nim pożegnałeś to zamilcz i nie odpisuj na jego posty...

Bądź myślący i inteligentny i przeczytaj jeszcze raz - to on się ze mną pożegnał. Znajdź różnicę.

Sapphiron
11-06-2012, 08:35
Bądź myślący i inteligentny i przeczytaj jeszcze raz - to on się ze mną pożegnał. Znajdź różnicę.

Nie ma żadnej różnicy w tym kto dokłada do pieca podczas konfliktu...

elanek
11-06-2012, 11:45
Nie ma żadnej różnicy w tym kto dokłada do pieca podczas konfliktu...

No to czemu tylko do mnie masz wąty? Poza tym jeśli z kimś się żegnasz i ciągle wracasz to jak to wygląda?

Sapphiron
11-06-2012, 11:57
ech dobra nieważne... wolisz się kłócić to się kłóć nawet do śmierci... ja sie wyłączam bo szkoda moich nerwów oraz klawiatury.

tipsi
11-06-2012, 22:09
Dla mnie, jeśli ktoś ćwiczy tak jak zawodowcy, to jest de facto zawodowcem - przynajmniej z punktu widzenia obciążenia organizmu i potrzeb. Jeśli chodzi o dietę, to za "normalną" uważam prawidłowo skomponowaną (np. przez dietetyka czy według zasad dietetyki) dietę dostarczającą właściwą ilość energii i niezbędnych składników w prawidłowych "porcjach i proporcjach". Ale bez wprowadzania sztucznych czy farmakologicznych dodatków, "pasz" itp. Co do cukrów prostych jeszcze - rozsądna zasada głosi, żeby w miarę możności ich unikać, ale w razie niesamowitej ciągoty pozwolić sobie raz na jakiś czas (np. raz na miesiąc) nażreć się słodyczy "pod korek". Podobnie dotyczy to innych niezalecanych produktów np. białego pieczywa czy tłustego mięsa. Raz na jakiś czas nie zaszkodzi, a poprawia samopoczucie :) Tak BTW to podobnie jest z alkoholem, choć np. ja osobiście jestem admiratorem korzyści płynących z umiarkowanego użycia wina czy piwa. Więcej powiem - od czasu do czasu kieliszeczek dobrej wódki (np. do tłustawej kaczuchy) też nie zaszkodzi. Ale bez zalewania ryja... :]

Co do zimnych kąpieli - owszem, słyszałem o takich sposobach, ale na pewno nie dotyczy to ofiar nawracających angin, u których zaczajone paciorkowce tylko czekają na okazję do ataku... Hartować można organizm w pełni zdrowy - proszę bardzo. Zresztą odróżnijmy kwestię tolerancji zimna i odporności. Ja sam, dzięki bieganiu niezależnie od pogody, przestałem trząść się przy byle chłodku i znacznie lepiej znoszę nawet silne mrozy. Ale przy silnych mrozach ni cholery się nie przeziębiam. Dopiero w okresie przejściowym i przy letnich huśtawkach temperatur. Czasem bez uchwytnego powodu. Przyjdzie faza i już. Odporność człowieka podlega okresowym wahaniom, wzmacnianym lub wygaszanym przez czynniki środowiska. No i jak się zbiegnie akurat dołek odporności z kiepską pogodą albo schłodzeniem rozgrzanego gardzioła zimnym napojem itp. przygodami, a w pobliżu czyha jakiś wirus albo osobisty paciorkowiec - choroba gotowa.

nowart
11-06-2012, 22:34
Co do zimnych kąpieli - owszem, słyszałem o takich sposobach, ale na pewno nie dotyczy to ofiar nawracających angin, u których zaczajone paciorkowce tylko czekają na okazję do ataku...

Z tym akurat się całkowicie nie zgodzę bo przerabiam to na sobie od lat. Jestem zahartowany solidnie - zimą mogę latać z rozgrzanym ciałem po śniegu. Kąpiemy się z kolegami w przeręblach nad jeziorem po grze w piłkę. Zero kataru i przeziębień. Wypiję łyk lodowatego piwa - angina murowana. Wyleczyłem się (mam taką nadzieję, od roku zero anginy) "ssaniem oleju" o czym pisałem wcześniej, migdały czyste, ASO poprawne, paciorki na eksmisji ;)

tipsi
12-06-2012, 19:39
A możesz bliżej opisać to "ssanie oleju"?

Gomad
12-06-2012, 19:49
Od nie dawna czuję coś bardzo dziwnego. Nie dość, żę trzęsą mi się dłonie jak szalone to jeszcze mam od czasu do czasu jakiś trik w nodze i czuje jak mi mięsień pulsuje.Ktoś,coś podobnego miał?

Sapphiron
12-06-2012, 21:15
Tik a nie trik...

Gomad
12-06-2012, 21:34
Tik,trik. Wiadomo o co sie rozchodzi ;)

Tapatalk

nowart
12-06-2012, 23:24
A możesz bliżej opisać to "ssanie oleju"?

Poczytaj w necie, jest tego sporo. Sam wpadłem na to przypadkowo, gdy pewna starsza babcinka stwierdziła "synusiu, a po co Ci jakieś operacyje i wycinanie migdałów? ssij czysty, słonecznikowy olej a tak wyczyścisz migdałki, że zapomnisz o anginach". No i poczytałem, poszperałem. Zaczęło mnie zastanawiać, że musi być coś w metodzie, którą polecają w sieci tysiące osób na całym świecie, w której nie mają żadnego interesu, w której nie musisz kupować jakiś cud-miksturek za grubą kasę dla naiwniaków tylko litra czystego, tłoczonego na zimno oleju słonecznikowego. No i spróbowałem. Od roku - pierwszy raz w życiu - ZERO bólu gardła, o anginach nie wspominając. A była to moja pięta achillesowa - chorowałem wyłącznie na to.
Od tej metody już krótka droga na fora typu bioslone, lektury Tombaka itp ciekawych, naturalnych metod leczenia, oczyszczania organizmu. Polecam serdecznie - na pewno nikomu nie zaszkodzi, nic nie kosztuje a wielu pomoże !!

Rafał_Sz
13-06-2012, 08:44
Poczytaj w necie, jest tego sporo. Sam wpadłem na to przypadkowo, gdy pewna starsza babcinka stwierdziła "synusiu, a po co Ci jakieś operacyje i wycinanie migdałów? ssij czysty, słonecznikowy olej a tak wyczyścisz migdałki, że zapomnisz o anginach". No i poczytałem, poszperałem. Zaczęło mnie zastanawiać, że musi być coś w metodzie, którą polecają w sieci tysiące osób na całym świecie, w której nie mają żadnego interesu, w której nie musisz kupować jakiś cud-miksturek za grubą kasę dla naiwniaków tylko litra czystego, tłoczonego na zimno oleju słonecznikowego. No i spróbowałem. Od roku - pierwszy raz w życiu - ZERO bólu gardła, o anginach nie wspominając. A była to moja pięta achillesowa - chorowałem wyłącznie na to.
Od tej metody już krótka droga na fora typu bioslone, lektury Tombaka itp ciekawych, naturalnych metod leczenia, oczyszczania organizmu. Polecam serdecznie - na pewno nikomu nie zaszkodzi, nic nie kosztuje a wielu pomoże !!
Dodam, że na problemy z gardłem podobnie działają lody ze względu na dużą zawartość tłuszczu i chłód. Lody do takie jedzenia oczywiście, a nie te inne, nie wiem czemu od razu myślicie o jednym. ;)

nowart
13-06-2012, 10:25
Lody Tobie pomogą ale jedynie jako znieczulenie w już zawalonym, opuchniętym i bolącym gardle. Dlatego serwuje się je tak ochoczo po resekcji migdałków. Mnie - przy zakażonych migdałkach - regularnie wykańczały nawet najmniejsze ich porcje...

adamtg
14-07-2012, 00:33
Pytam w tym temacie, bo chyba najodpowiedniejszy. Muszę kupić rowerek stacjonarny. Niestety, decyzja nie zależna ode mnie, ja mam się zając tylko zakupem? Czym się kierować. Kompletnie się na tym nie znam, a internet nie podaje zbyt cennych rad, chyba że źle szukam. Za jaką cenę już coś warto kupić? Będę wdzięczny za każdą pomoc!

Boryszuk
16-11-2012, 23:18
Ja chyba polubiłem grę w squasha... Po godzinie na korcie moja koszulka wygląda tak


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img703.imageshack.us/img703/605/imag0254ko.jpg)

mietek71
04-01-2013, 20:37
Widze koledzy że każdy z was namietnie uprawia sport lub go uprawiał kiedyś i jest swięcie przekonany , że to wystarczy ale tak z ręka na sercu przyznajcie sie który nie próbował tak zwanych suplemętów , mam tu na myśli białka , witamin i innych psełdo odrzywek które zamiast wspierać nasze zdrowie niszczą je , i pewnie reż nie słyszeliście też o zmęczeniu materiału lub przetrenowaniu no nie mówcie , że nie a zgadnijcie co sie dzieje po 10-15latach treningów jak nie wiecie to zapytajcie sie sportowców , i co oni zażywali i co teraz muszą brać żeby muc normalnie życ.
Piszę to bo sam kiedyś namiętnie uprawiałem sport biegałemiciwiczyłem na dworze co 3-dzień po 3godziny i 1 lub 2 w tygodniu chodziiłem na siłownie . I co prawda jeszcze mnie bardzo nie wykręca ale kolanka siadają .
Powiem wam , wydaje mi się ze niemacie pojęcia , o tym Vianess to nie jest żadne cód lekarstwo lub inny wymysł ludzi którzy chcą zarobić na czyjejś naiwnośc ja to dopiero zaczełem brać i widze tak jak tu już ktoś wspomniał ogulną poprawę zdrowia i tak samo jak co nie którzy byłem bar.sceptycznie nastawiony ale namówiłem moją siostrę która jest po medycynie i miała poważne problemy ze zdrowiem , a mianowicie głęboką perforacje jelit , i groziła jej poważna operacja po 4- miesiącach nie tylko spadła z wagi 15kg ale tez mogła zapomnieć o operacji .
No dobra nie będe sie rozpisywał poczytajcie co to jest z głupiej ciekawości dla waszego zdrowia i wpiszcie w wyszukiwarkę po prostu VIANESSE - i tam znajdziecie potrzebne inf.
I na koniec jak ktoś jeszcze po doinformowaniu będzie dalej myślał ze sport to wszystko i dieta to już takiego sie nieda uratować tylko życzyć trzeba mu powodzenia.

Boryszuk
04-01-2013, 20:49
Piszę to bo sam kiedyś namiętnie uprawiałem sport biegałemiciwiczyłem na dworze co 3-dzień po 3godziny i 1 lub 2 w tygodniu chodziiłem na siłownie .

A mogłeś ten czas spędzić czytając książki, umiałbyś wtedy pisać poprawnie po polsku.

Sapphiron
04-01-2013, 21:27
Ostrzegam, jeśli ktoś jest wrażliwy to proszę nie czytać. Jednak muszę to napisać bo komuś może to pomóc.

A jak ktoś chce oczyścić sobie kichy to polecam coś takiego jak Oregasept. Wyciąg z oregano w połączeniu z oliwą z oliwek.
Sam podchodziłem do tego bardzo sceptycznie ale sytuacja zdrowotna zmusiła mnie do chwytania się każdych środków nawet tych dziwnych. I o dziwo tutaj pomogło.

Otóż miałem problemy ogólne z nadmiernym bekaniem, wzdęciami, natarczywe bóle głowy, nerwowość, mega wielkie łaknienie na słodycze, skrobię i inne pochodne. Do tego dochodził nieprzyjemny zapach z ryja(mimo mycia zębów po każdym posiłku). Lekarze mówili oczywiście że co? Że za dużo żrę i to jest JEDYNA przyczyna... Aż poszedłem do lekarza który przeszedł na "ciemna stronę mocy" czyli zielarstwo. Po pełnych badaniach organizmu stwierdził że jestem jednym wielkim siedliskiem drożdżaka Candida albicans. Dostałem z miejsca kwitek na zakup tego Oregaseptu... Myślałem że to kolejna nic nie warta miksturka ale okazało się inaczej...

Już przez miesiąc, dwa razy dziennie zakraplam sobie toto do herbaty i teraz czas na skutki:
Bekam tylko po napojach gazowanych ale to normalne. Zero wzdęć, zero zgagi, zero smrodu z gęby, zero bólu głowy, jestem spokojniejszy (tak to jest możliwe). A co najważniejsze nie mam ochoty na słodycze ani na buły. Odstawiłem cukier, zero pieczywa bo nie mam po prostu ochoty. Poprawiłem również wyniki w treningu, mniej się męczę, nie dostaję dziwnych zadyszek w połączeniu z szalejącym tętnem.

Cała kuracja oddrożdżania trwa minimum 3 miesiące, ale się da i są efekty.

nowart
04-01-2013, 21:27
Widze koledzy że każdy z was namietnie uprawia sport lub go uprawiał kiedyś i jest swięcie przekonany , że to wystarczy ale tak z ręka na sercu przyznajcie sie który nie próbował tak zwanych suplemętów , mam tu na myśli białka , witamin i innych psełdo odrzywek które zamiast wspierać nasze zdrowie niszczą je , i pewnie reż nie słyszeliście też o zmęczeniu materiału lub przetrenowaniu no nie mówcie , że nie a zgadnijcie co sie dzieje po 10-15latach treningów jak nie wiecie to zapytajcie sie sportowców , i co oni zażywali i co teraz muszą brać żeby muc normalnie życ.
Piszę to bo sam kiedyś namiętnie uprawiałem sport biegałemiciwiczyłem na dworze co 3-dzień po 3godziny i 1 lub 2 w tygodniu chodziiłem na siłownie . I co prawda jeszcze mnie bardzo nie wykręca ale kolanka siadają .
Powiem wam , wydaje mi się ze niemacie pojęcia , o tym Vianess to nie jest żadne cód lekarstwo lub inny wymysł ludzi którzy chcą zarobić na czyjejś naiwnośc ja to dopiero zaczełem brać i widze tak jak tu już ktoś wspomniał ogulną poprawę zdrowia i tak samo jak co nie którzy byłem bar.sceptycznie nastawiony ale namówiłem moją siostrę która jest po medycynie i miała poważne problemy ze zdrowiem , a mianowicie głęboką perforacje jelit , i groziła jej poważna operacja po 4- miesiącach nie tylko spadła z wagi 15kg ale tez mogła zapomnieć o operacji .
No dobra nie będe sie rozpisywał poczytajcie co to jest z głupiej ciekawości dla waszego zdrowia i wpiszcie w wyszukiwarkę po prostu VIANESSE - i tam znajdziecie potrzebne inf.
I na koniec jak ktoś jeszcze po doinformowaniu będzie dalej myślał ze sport to wszystko i dieta to już takiego sie nieda uratować tylko życzyć trzeba mu powodzenia.

Wzrószyła mię Tfoja chistoria...
Bezsensowną jest dyskusja z kimś , kto postanowił na chwilę wpaść i w zalewie błędów ortograficznych nieumiejętnie zareklamować kolejny specyfik ale jedno Tobie tylko napiszę. Ćwiczę zawodowo od 2 klasy szk. podst. Ostatnie lata jeszcze intensywniej. Obecnie mam prawie 37 lat. Wg Twoich obliczeń powinienem już jeździć na wózku a tymczasem... przygotuj się, łyknij swojego vianesa i zapraszam na trening, sprawdzimy jakiś mocny (bez obaw, nawet kilograma ciężarków nie weźmiemy w ręce ) <lol>
A tak już całkiem na poważnie to z medycyną miałem pewnikiem trochę więcej wspólnego niż ty i nic mnie nie doprowadza do takiego wqurwa jak takie hieny jak ty, żerujące na ludzkich słabościach wiedząc doskonale, że ciężko chory człowiek wyda ostatnie pieniądze na cud-dźemiki chwytając się ostatniej iskierki nadziei na odzyskanie zdrowia...

mietek71
04-01-2013, 22:12
Widze , że czepiacie sie moich błedów ortograficznych ok macie racje , ale pisząc poprzedniego posta nie zwazalem na to i na pewno nikomu nic nie będe sprzdawał a tym bardziej sie reklamował , ale pytanie czy któryś z was mądraliniskich zadał sobie chocby tyle trudu co jest brudu za paznokciem i odwiedził strone i poczytał , i jeszcze jedno wkurza mnie to, jak ktoś mówi ze on jest super bo długo uprawia sport wydaje mu sie ze wszystkie rozumy pozjadał bo on jest, ale zawsze znajdzie sie ktoś, kto tak samo długo uprawia sport i może nawet bardziej intensywnie co nie oznacza , że nie ma problemów ze zdrowiem.
Ale nie piszę tego wszystkiego po to żeby sie wykłócać kto ma racje a kto nie, jeżeli komuś zdrowie dopisuje to super i pogratulować ale jak długo, ja po prostu zaproponowałem aby sie temu bardziej przyjrzeć, a dla kolegi grzegorza skoro takie niewielkie ilosci natury pomogły to co może zdziałać coś lepszego .

roofman
04-01-2013, 22:22
Otóż miałem problemy ogólne z nadmiernym bekaniem, wzdęciami, natarczywe bóle głowy,
[...]

Właśnie po pierwszych zdaniach maiłem napisać że to klasyczne objawy kandydozy ale sam to rozpracowałeś...

Sapphiron
04-01-2013, 22:56
no nie sam ale problem został rozpracowany. czuję się coraz lepiej i mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej :)

roofman
04-01-2013, 23:26
no nie sam ale problem został rozpracowany. czuję się coraz lepiej i mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej :)
Gdybyś przetrzymał wysoką zawartość drożdżaków u siebie dalej, poleciały by Ci paznokcie.
Wtedy to już chyba zwyczajny dermatolog poprawnie by to zdiagnozował.
Tyle że najpierw faszerowałby jakąś chemią.
Dla własnej wiedzy poczytaj o kandydozie, jest pełno opracowań. Odpowiednia dieta wspomaga leczenie.
Te drożdże ma każdy człowiek, jedynie dzisiejsza specyfika żywieniowa wspomaga często ich rozwój.
Przekraczają pewien poziom w organizmie i się zaczyna walka.

Sapphiron
05-01-2013, 00:01
czytam i czytam i czytam... ale dobrze że jest poprawa. teraz siłownia, basenik i będzie dobrze :)

Ale to że jestem spokojniejszy i lepiej śpię bez bólu łba to jest wielki plus :)

jackrabbit
18-02-2013, 00:17
Mialem sobie rower sprawic i się pokrecic po okolicznych parkach ale po pierwsze budzet nie przewidzial kilkuset funtow mniej a po drugie zima idzie :) Do biegania mnie nikt nie zmusi a z kolei orbitreka kupilismy za malego i po 30 sekundach kolana się ostro buntowaly. Na duzego miejsca nie mamy a w pilke nie mam z kim pokopac.
Więc lepsze te A6W niż nic :)

jesli chodzi o rower to kupilem kiedys scotta za 30 funtow i dziala, na dodatek ten plus ze raczej nikt nie ukradnie


a jak wam idzie A6W? ja juz 7 dzien ostro daje rade i powiem ze nawet juz widac jakies efekty, juz nie wygladam jak wyglodzone murzynskie dziecko :)

Sapphiron
18-02-2013, 00:44
bilans od 21 grudnia czyli od powrotu do trenigów, brania oregaseptu i zmiany nawyków żywieniowych - 12Kg mniej :)
Samopoczucie? git majonez :)

Beson
18-02-2013, 00:55
bilans od 21 grudnia czyli od powrotu do trenigów, brania oregaseptu i zmiany nawyków żywieniowych - 12Kg mniej :)
Samopoczucie? git majonez :)

Od 21 grudnia? Ominęły Cię święta, sylwek... ostry zawodnik. :)

nieznajomaeve
18-02-2013, 00:57
Zrobiłam całą A6W, efekty średnie. Pod koniec miałam gorączkę, lekarz powiedział że to od tego wysiłku, ale nie opuściłam żadnego dnia. Później zaczęłam ćwiczyć normalnie taki program cross fitowy na siłowni + dobra dieta i efekty duuużo lepsze.

Sapphiron
18-02-2013, 01:12
Od 21 grudnia? Ominęły Cię święta, sylwek... ostry zawodnik. :)

Nie ominęły :) byłby lepszy wynik no ale cóż ;)

wonito
18-02-2013, 11:26
I na koniec jak ktoś jeszcze po doinformowaniu będzie dalej myślał ze sport to wszystko i dieta to już takiego sie nieda uratować tylko życzyć trzeba mu powodzenia.

ja sie nie obrażę... powodzenie sie przyda, jesli robisz cos z głową to dużej krzywdy sportem sobie nie zrobisz ;)
lepiej styrać sobie stawy niz paść na zawał z pilotem w ręku przez całe życie bojąc sie wysiłku...:)

bekanie

Właśnie po pierwszych zdaniach maiłem napisać że to klasyczne objawy kandydozy

klasyczne powiadasz ;)

filipk
18-02-2013, 11:42
Ja zacząłem codziennie chodzić po 6-10 km dość szybkim marszem, do tego stosuje diete rozdzielną ;) I efekty widać pozytywne, dużo energii, dobre samopoczucie no i zdrowie się poprawia i odporność.

Sapphiron
18-02-2013, 11:46
ja dziennie chodząc i załatwiając rzeczy robię ponad 15km dziennie ;) do tego rano przed zajęciami pół godziny aerobów :)

wonito
18-02-2013, 11:51
ja bym przeniósł treningi na godziny ranne bo wtedy mam siłę i energię...wieczorami trening czasem jest daremny...
ale cóż zrobić...twardym trzeba być nie miętkim :D

Sapphiron
18-02-2013, 11:55
ja mam siłownię otwartą od 7:00 :) wstaję i tak o 6 (takie przyzwyczajenie), lecę na siłkę, pół godziny orbity, prysznic i na zajęcia :)

wonito
18-02-2013, 12:16
i jak jeszcze powiesz że masz koło 40tki to z Tobą nie gadam ;)
tak poważnie to ja na trening siłowy potrzebuję koło godzinki plus stepper...no i mam siłke w domu...jakbym zaczął trening o 6 rano to by mnie żona z domu wywaliła i bym do 7 se biegał po osiedlu chyba...w zimę nie ryzykuję :D

Sapphiron
18-02-2013, 12:20
nieee, zaledwie ćwiartka strzeliła ;)

wonito
18-02-2013, 14:38
no kolego...to jest czas na rekordy życiowe ;)

janwamar
18-02-2013, 14:43
w wieku 25 lat masz takie zacięcie? jestem w szoku

Sapphiron
18-02-2013, 15:06
a co w tym dziwnego?

Sapphiron
25-02-2013, 21:52
Ludzie poratujcie...

Byłem wczoraj na rekrutacji do drużyny futbolu amerykańskiego... Przeciągnęli nas po hali jak koty w wojsku, mimo codziennych treningów było bardzo cieżko... Dzisiaj mam mega zakwasy w nogach (dziwne bo na nogach i plecach głównie się skupiam na siłowni).

Pytanie brzmi, jak się pozbyć zakwasów? Im szybciej tym lepiej bo dostałem się do drużyny na okres próbny i mam miesiąc treningów 3 razy w tygodniu i jutro jest kolejny... A ja nawet przysiadu nie mogę zrobić...

M_B
25-02-2013, 21:57
Na zakwasy:
-maść rozgrzewająca (ben-gay) lub coś podobnego,
-gorąca i zimna kąpiel na zmianę,
-masaż,
-ćwiczenie.

kaloryczna
25-02-2013, 22:06
Mnie na zakwasy pomagają ćwiczenia. Co prawda ciężko się zebrać ale jak już zaczniesz to pójdzie gładko.

.:Gerard:.
25-02-2013, 22:12
jak boli to dobrze :-D parę lat ćwiczę na siłowni i bardzo często mam zakwasy,

podstawa to rozgrzewka ale pewnie o tym wiesz

nie jestem jakimś tam znachorem ale mi pomaga zimna woda, lód
jak nadwyrężę mięsień to parę min.pod bieżąca woda przerwa i tak parę razy, mi pomaga
a na zakwasy daje sobie na następnym treningu bardziej w dupę ;)

Sapphiron
25-02-2013, 22:15
nie wiem tak na prawdę czy mam zakwasy czy nadwyrężone mięśnie. Najbardziej boli czworogłowy uda, reszta jakoś ani trochę...

.:Gerard:.
25-02-2013, 22:18
nie wiem tak na prawdę czy mam zakwasy czy nadwyrężone mięśnie. Najbardziej boli czworogłowy uda, reszta jakoś ani trochę...

idz pod prysznic i lej zimna woda w ten punkt az prawie zamrozisz, przerwa i tak z trzy razy

Sapphiron
25-02-2013, 22:45
zrobiłem sobie naprzemiennie lodowaty natrysk z ciepłym. o dziwo pomogło na tyle że mogę się poruszać po płaskich powierzchniach bez bólu. schody i siadanie nadal stanowią problem ale już mniejszy.

.:Gerard:.
26-02-2013, 00:04
jutro Ketonal maść + tabletki i na trening :)

Sapphiron
26-02-2013, 00:18
do 18 powinno się jakoś ogarnąć czy raczej nie da rady?

.:Gerard:.
26-02-2013, 00:44
zależy od kontuzji jak lekka to dasz rade

ketonal znieczuli ale nie wyleczy na kontuzje potrzeba czasu jak coś poważniejszego to lepiej odpuścić trening i posiedzieć na ławce

życzę szybkiego powrotu do sprawności

Sapphiron
26-02-2013, 00:49
no właśnie problem w tym że nie mogę odpuścić :(

wonito
26-02-2013, 12:44
no to Ci najgorsze zakwasy przypadną na dzisiaj ;/
ja też kiedyś mocno i regularnie ćwiczyłem nogi i brzuch na siłce a jak zacząłem trening do sprintu na setkę to nie mogłem pozbierać mięsni...
czynny ruch...bieg..itp. rusza również głębokie mięsnie a siłka nie bardzo...

Sapphiron
26-02-2013, 13:09
ale niby przynajmniej 20-30 min dziennie majtam się na orbitreku i to nie na małych obciążeniach, niby mam rozruszane te mięśnie... niby

Dyziek
26-02-2013, 13:39
Pytanie do specy, możecie polecić jakąś dobrą odżywkę przed treningową ?

Gomad
26-02-2013, 14:24
pytanie do specy, możecie polecić jakąś dobrą odżywkę przed treningową ?

bcaa :d

Sapphiron
26-02-2013, 14:27
a coś regenerującego po treningu?

deep
26-02-2013, 15:54
Po treningu też BCAA

Sapphiron
26-02-2013, 16:02
jak to stosować?

Dyziek
26-02-2013, 16:22
jak to stosować?

Ja używałem z Olimp BCAA Xplode i tam 1 porcja (10 g proszku - 25 jednostek miarki Olimp lub 2 płaskie łyżki stołowe) rozpuścić w 200 ml wody i pić 1-2 razy dziennie – przed posiłkiem lub treningiem oraz po treningu lub przed snem

mancini
26-02-2013, 18:41
Co rozumiesz przez odzywkę przed treningową ??

Ja testuje S.A.W treca i to jest typowa przed treningówka. Do tego BCAA ( mega caps olimpu ) to przed treningiem, a po treningu wolę wypić porcję białka.

nowart
26-02-2013, 21:37
Na zakwasy - tylko masaż głęboki. Można narobić w majtki z bólu ale na następny dzień śladu zakwasów. Reszta to półśrodki. I oczywiście leczyć tym, czym się załatwiło - ciężkim treningiem i rozciąganiem, jeśli nie chcemy kuśtykać przez kolejny tydzień ;)
Suplementy przed i po treningu - jeśli ktoś chce delikatnie wspomóc organizm w treningach siłowych to BCAA przed i po. Po treningu również od razu węglowodany i białko. Polecam Hi-tec BCAA Powder, wychodzi najkorzystniej cenowo i jakościowo.
Jeśli ktoś chce dostarczyć organizmowi bardziej kompleksowego zestawu polecam Tri Anabol Hi-tec. Odżywek przedtreningowych jest cała masa - zależy jakich efektów się oczekuje.

.:Gerard:.
26-02-2013, 22:41
masaż robię przy nerwobólu, szczególnie na plecach za łopatką, kark,ramiona, zapieram się o kant futryny i jazda :shock:

do zakwasów się przyzwyczaiłem nie są aż tak bolesne i nie wiedziałem ze masaż pomaga, muszę spróbować.

po treningu proteiny, raz na pol roku kupie sobie puszkę, witaminy jak kupiłem rok temu to jeszcze w szafie leżą ale o witaminy i proteiny powinno sie dbać szczególnie przy większych ciężarach

ćwiczę na sucho, jakbym coś jeszcze brał to po tylu latach ćwiczeń pewnie musiałbym bokiem chodzić

coach_lodz
26-02-2013, 23:09
bcaa :d


Po treningu też BCAA

potwierdzam... :)

.:Gerard:.
26-02-2013, 23:38
Powerbar All in One - to brałem ale nie mogę na polskich stronach znaleźć, jak znajdziesz to polecam

Sapphiron
26-02-2013, 23:43
A słuchajcie, te Tri Anabol i pochodne to nie jest chemia typu koks itp?

Gomad
27-02-2013, 01:48
A słuchajcie, te Tri Anabol i pochodne to nie jest chemia typu koks itp?

coś w ten deseń z tego co pamiętam :)

ja odkąd dostałem od ciotki BCAA w płynie,taka zawiesina fajna (ciotka była w kadrze nardowej i ma fajne dojścia) nic więcej nie potrzebuje.

Jak czuje, że trening da mi w kość to łykne sobie przed,ale to rzadko. Wole zastosować po :).
No i dieta...trzeba brać pod uwage co będziemy jeść po wysiłku, z pustego to i salomon nie naleje :D
Druga sprawa to to, co pijemy podczas wysiłku, jeśli mamy pić samą wode to już lepiej troche soku dolać...

ja teraz próbuje sie wycieniować do sezonu i wychodzi mi to tak, że... tyle w temacie :P

nowart
27-02-2013, 12:21
To od tych soczków dolewanych do wody ;)
"Cieniowanie się" to nie taka pojedyńcza sprawa dla kogoś, kto nie chce z siebie zrobić chuderlawego anorektyka, tylko utrzymać tkankę mięśniową. Trzeba pamiętać, że 80% sukcesu tkwi nie na sali tylko w kuchni...

Saphiron - "koksem" jest określana zazwyczaj terapia hormonalna i wszelkiej maści sterydy anaboliczne. To szkodliwe i nielegalne. My tutaj rozmawiamy to odżywkach, które może zażywać każdy sportowiec. Oczywiście o ile takowych potrzebujesz, bo nic nie stoi na przeszkodzie, abyś po solidnym, siłowym treningu zjadł normalny, pełnowartościowy posiłek dostarczający odpowiedniej dawki białek, węglowodanów, minerałów, witamin. Problem w skondensowaniu ów środków - aby dostarczyć ich tyle, co w porcji dobrej odżywki potreningowej, musiałbym chyba zjeść wiadro jedzenia :)

bonifacy7
27-02-2013, 13:36
Dokładnie, dieta to bardzo ważny czynnik. Trzeba wprowadzić do posiłków dużo białka, ograniczyć tłuszcze. Dodatkowa suplementacja powinna się pojawić, wtedy kiedy dieta i ćwiczenia nie przynoszą zamierzonych efektów.

coach_lodz
27-02-2013, 14:14
Saphiron - "koksem" jest określana zazwyczaj terapia hormonalna i wszelkiej maści sterydy anaboliczne. To szkodliwe i nielegalne. My tutaj rozmawiamy to odżywkach, które może zażywać każdy sportowiec. Oczywiście o ile takowych potrzebujesz, bo nic nie stoi na przeszkodzie, abyś po solidnym, siłowym treningu zjadł normalny, pełnowartościowy posiłek dostarczający odpowiedniej dawki białek, węglowodanów, minerałów, witamin. Problem w skondensowaniu ów środków - aby dostarczyć ich tyle, co w porcji dobrej odżywki potreningowej, musiałbym chyba zjeść wiadro jedzenia :)

to racja... ja sobie policzyłem zapotrzebowanie i usiadłem z waga i excellem... i próbuję to robić stosując minimum odżywek... ale nie jedząc aż tyle na co dzień okazało się, że muszę jeść horrendalne (dla mnie) ilości... więc uzupełniam nieco dietę w carbo, BCAA i jakieś białko... ale stosuje to tak jak powinno się stosować czyli tylko jako uzupełnienie normalnych posiłków... i ta drogę polecam :) może idzie wolno, ale mam nadzieję, że efekty będą trwalsze

Sapphiron
27-02-2013, 14:25
to co polecacie dla kogoś kto ma dużo siły i masy a potrzebuje mieć siłę tzw zrywu? czyli potrzebna jest siła momentalna a nie wytrzymałość na duże ciężary. Bo trening już mam rozpisany odpowiednio, tylko teraz dobrze rozpisać suplementację bo nie dam rady zawsze jeść super wartościowych posiłków bo zwyczajnie mało kogo na to stać...

nowart
27-02-2013, 14:37
Ze swojej strony polecam treningi propriocepcji, czucie głębokie, mięśnie głębokie/szkieletowe. Tam tkwi motoryka i dynamika. Ale to bardzo ciężkie i trudne treningi. Samemu można co najwyżej sobie kości połamać.

bonifacy7 - bardziej niż ograniczenie tłuszczów proponuję zdecydowanie obciąż węglowodany bo to w nich tkwi całe zło. Tłuszcze są ważne i bardzo potrzebne, nawet na ścisłej wycince. Oczywiście mam nadzieję, że mówimy o zdrowych tłuszczach (wiesiołek, lnianka, ryby itd) a nie o smoluszku i karkóweczce ;)

Gomad
28-02-2013, 02:17
To od tych soczków dolewanych do wody ;)
"Cieniowanie się" to nie taka pojedyńcza sprawa dla kogoś, kto nie chce z siebie zrobić chuderlawego anorektyka, tylko utrzymać tkankę mięśniową. Trzeba pamiętać, że 80% sukcesu tkwi nie na sali tylko w kuchni...


Miesnie musza byc :). Akurat wody z sokami nie pije,ale dzisiaj mi mój "kołczu" wytknął pare błędów z kuchni więc powinno być lepiej. Tak fajnie wazylem zeszlym sezonem by zapuscic sie przez zime.. To teraz trzeba sie pomeczyc :)


Sapphiron

A robisz jakies cwiczenia interwalowe ?

Sapphiron
28-02-2013, 09:07
orbitrek interwałowo robię :)

Dyziek
28-02-2013, 09:46
Co rozumiesz przez odzywkę przed treningową ??

Ja testuje S.A.W treca i to jest typowa przed treningówka. Do tego BCAA ( mega caps olimpu ) to przed treningiem, a po treningu wolę wypić porcję białka.

Właśnie to zalecił trenejros.

Więc koksowanie wygląda tak: S.A.W. + lekki spalacz przed treningiem, BCAA po plus porcja białka.
Siłka w sumie od 4 miesięcy dopiero ale postęp jest, jak na początku sztanga 60 ledwo tak teraz serie lecą 85kg. Ale jak to mówią do pierwszej 100 leci, potem będzie ciężej:)

nowart
28-02-2013, 09:52
Saphiron, jeśli chcesz schudnąć z sadełka a nie popalić mięśni na beztlenie to rób interwały co najwyżej co drugi dzień. A najlepiej na niskim tętnie - długo ale nie za intensywnie. Interwały nie są zbyt dobre dla ćwiczących intensywnie siłowo, mocno obciążają organizm a przecież ważniejsza od samego treningu jest regeneracja. Choć oczywiście zaraz znajdą się zaraz biegacze, cykliści itp mający swoje teorie odnośnie progów tlenowych, spalania itd. To moja teoria potwierdzona odchudzonymi rzeszami ludzi :)
Sporo również zyskasz robiąc aeroby zaraz po przebudzeniu na pusty żołądek, ok 30% intensywniejsze spalanie tkanki tłuszczowej. Zabezpiecz jedynie mięśnie przed katabolizmem jakimiś dobrymi aminokwasami (BCAA lub proste) i jazda co dziennie na 40 minut. Nakręcisz tym potężnie metabolizm na cały dzień i sadełko poleci w oczach.

Dyziek - trenujesz dopiero od 4 miesięcy a już potrzebujesz takiego wspomagania przed treningowego? Te proszki to zwykłe pompy azotowe, rozszerzają naczynia krwionośne, mięśnie bardziej się pompują itp. Nie chciałbym podważać kompetencji Twojego "trenejrosa" ale podawanie człowiekowi, który po paru miesiącach siłowni powinien dopiero co pomału zaczynać przechodzić na wolne ciężary, suplementów jak dla starego, wypalającego się sportowca, nie rokuje ciekawie na przyszłość. Co będzie motywować Cię dalej do ciężkiej pracy jak proszki przestaną już Cię nakręcać?

Sapphiron
28-02-2013, 10:39
no właśnie schudnąć za bardzo nie mogę, tzn nie mogę za bardzo zejść z masy. max 5kg jeszcze bo inaczej wypadam z pozycji :(

nowart
28-02-2013, 10:43
Dlatego zadbaj dobrą suplementacją o prawidłowe odchudzenie - z tkanki tłuszczowej a nie mięśniowej. No chyba, że już masz kaloryfer na brzuchu to wiadomo, że z piasku bata nie ulepisz :)

Sapphiron
28-02-2013, 10:46
wiesz, mięśnie mam i to "fajne" ale bardzo je kocham i chronie je warstwą tłuszczu ;)

Wiem że muszę teraz zadbać od regenerację i suple, ale właśnie nie wiem jak to dobrze poprowadzić żeby niekoniecznie zejść z kilogramów a mieć bardziej wartościową masę ;)

mehmet efendi
28-02-2013, 10:46
Sporo również zyskasz robiąc aeroby zaraz po przebudzeniu na pusty żołądek, ok 30% intensywniejsze spalanie tkanki tłuszczowej. Zabezpiecz jedynie mięśnie przed katabolizmem jakimiś dobrymi aminokwasami (BCAA lub proste) i jazda co dziennie na 40 minut. Nakręcisz tym potężnie metabolizm na cały dzień i sadełko poleci w oczach.

A co polecasz?

.:Gerard:.
28-02-2013, 11:05
to co polecacie dla kogoś kto ma dużo siły i masy a potrzebuje mieć siłę tzw zrywu? czyli potrzebna jest siła momentalna a nie wytrzymałość na duże ciężary. Bo trening już mam rozpisany odpowiednio, tylko teraz dobrze rozpisać suplementację bo nie dam rady zawsze jeść super wartościowych posiłków bo zwyczajnie mało kogo na to stać...

masz na wysli specyfiki ?
zaraz pewnie sie posypie co ten Gerard pier..li, ogolnie wiadomo ze sportowcy nie amatorzy biora Kreatyne, osobiscie nie popieram ale taka jest prawda

za gowniarza trenowalem rozne sporty walki, potem przez dluzszy czas taniec + akrobatyke a teraz pozostala mi tylko silowania i brzuch ;) :smile:
jak pisales ze masz duzo sily to skup sie w cwiczeniach na brzuch, plecy i kregoslup, cholera ja tez powinienem :smile:

Sapphiron
28-02-2013, 11:11
a czemu nie popierasz kreatyny?

nowart
28-02-2013, 11:18
A co polecasz?

Najlepiej aminokwasy proste w tabletkach, nie mają dodatków smakowych, słodzików zatem są ciut mniej kaloryczne od większości BCAA dostępnych na rynku. Ja kupuję z Hi-tec'a, gdyż mają najlepszy stosunek cena/skład.


wiesz, mięśnie mam i to "fajne" ale bardzo je kocham i chronie je warstwą tłuszczu ;)

Wiem że muszę teraz zadbać od regenerację i suple, ale właśnie nie wiem jak to dobrze poprowadzić żeby niekoniecznie zejść z kilogramów a mieć bardziej wartościową masę ;)

To jak u mnie, mam świetny kaloryfer tylko zabudowany nidą :lol:
Co do prowadzenia konkretnej osoby to już nie jest miejsce na tak rozwinięte porady. W dużym skrócie - nie możesz doprowadzać organizmu do stanu katabolizmu, w którym trawi swoją tkankę mięśniową. Musisz dostarczać odpowiednich ilości białek/aminokwasów, zwłaszcza w porach około-treningowych, dbając o odpowiednią regenerację.Zwróć jeszcze baczną uwagę na stawy bo w FA prędzej czy później się odezwą. Tu polecam Animal Flex firmy Universal.

.:Gerard:.
28-02-2013, 11:30
poczytalem o skutkach ubocznych i sie boje, wczesniej wymienilem mieszanke ktora co raz biore i tam znajduje sie mala ilosc kreatyny ale mala i dla tego zaryzykowalem, po takiej dawce nie czuje skutow ubocznych

moj sasiad przez pare miesiecy bral, tak sobie dla wiekszego sprytu, sportowcy biora to czemu nie on,
zaznaczam ze on nie trenuje nic, wymienilem mu skutki uboczne ktore wyczytalem na forach, szczegolnie problemy z przewodami moczowymi i nadcisnieniem to stwierdzil ze podobnie ma i odstawil.

Sapphiron
28-02-2013, 11:35
dobra dostałem już od trenera spis co i jak...

BCAA w płynie, Animal Flex na stawy i proste białko na wspomaganie. Do tego codziennie aeroby ale bardziej oddechowe niż "siłowe", minimalne obciążenia. I co najgorsze... alkohol do minimum :(


czyli pokrywa się to jednak z tym co doradzacie :)

nowart
28-02-2013, 12:05
Pamiętaj jeszcze, że jest białko i białko, podobnie jak różne rodzaje innych suplementów. Jak z każdym suplementem należy gruntownie przestudiować skład i wybrać najlepsze na co nas stać.

Gerard - wszytko co zjesz, w nadmiarze, może skutkować działaniem ubocznym. Wszystko jest dla ludzi jeśli stosują to z rozwagą i umiarem. Ja kreatynę brałem może ze 3 razy w życiu, teraz leży od roku na półce i się kurzy a uwierz mi, na siłę, kondycję i zdrowie nie narzekam. Wystarczy robić wszystko z głową.

Sapphiron
28-02-2013, 12:32
tak wiem, im więcej % tym lepsze ;)

nowart
28-02-2013, 13:03
To również. Ja zwracałbym jednak uwagę na jakość białka i ilość zastosowanych frakcji. Jedne rodzaje białek są idealne po treningu czy zaraz po przebudzeniu (gdy istotna jest błyskawiczna przyswajalność) a inne frakcje pozwolą nam cieszyć się rozłożoną w czasie przyswajalnością (np w ciągu dnia, na noc).
Niestety, perfekcyjnie dopięta dieta i suplementacja to nie tylko wejście na allegro i zakup najtańszej Ostrowii ;)

mancini
28-02-2013, 18:51
Dyziek, Nowart ma racje na razie bym nie pchał się w żadne wspomaganie typu SAW, poćwicz z rok i jak naprawdę będziesz czegoś potrzebował to wtedy.
BCAA przed treningiem, białko po ( najlepiej izolat WPI np; optimum whey gold - w porcji 5g BCAA i 4 g glutaminy )

Ale żadne odżywki nie zastąpią diety, mogą ją uzupełnić lub wspomóc organizm tylko jak jest tego potrzeba.

Sam odżywek zacząłem używać od jakiś 6 miesięcy jak zmieniłem pracę ( pracuje fizycznie pod ziemią ), a ćwiczę 10 lat :)

realmadryt
28-02-2013, 21:39
Dyziek, Nowart ma racje na razie bym nie pchał się w żadne wspomaganie typu SAW, poćwicz z rok i jak naprawdę będziesz czegoś potrzebował to wtedy.
BCAA przed treningiem, białko po ( najlepiej izolat WPI np; optimum whey gold - w porcji 5g BCAA i 4 g glutaminy )

Ale żadne odżywki nie zastąpią diety, mogą ją uzupełnić lub wspomóc organizm tylko jak jest tego potrzeba.

Sam odżywek zacząłem używać od jakiś 6 miesięcy jak zmieniłem pracę ( pracuje fizycznie pod ziemią ), a ćwiczę 10 lat :)



zgadzam się. zwłąszcza, że odżywki to chemia. warto poświęcić czas na ułożenie zbilansowanej diety bo zyskuje na tym nie tylko sylwetka, ale i samopoczucie :)

nowart
28-02-2013, 22:16
BCAA przed treningiem, białko po ( najlepiej izolat WPI np; optimum whey gold - w porcji 5g BCAA i 4 g glutaminy )

Po ciężkim treningu siłowym ważniejsze są szybko przyswajalne węglowodany, żeby uzupełnić zapasy glikogenu we krwi. Wbrew pozorom dostarczając ich natychmiast po treningu prędzej schudniemy i zbudujemy czystą tkankę mięsniową. Białko trochę później jeśli mamy być dokładni.



zgadzam się. zwłąszcza, że odżywki to chemia. warto poświęcić czas na ułożenie zbilansowanej diety bo zyskuje na tym nie tylko sylwetka, ale i samopoczucie

Taa, a Tupolewa zestrzelili Rosjanie w kooperacji z Tuskiem...
Zawsze mnie śmieszyły takie dyrdymały. Jakie to suplementy diety są napompowane chemią. Jakie to niezdrowe i szkodliwe i w ogóle fuj. Szkoda tylko, że w znakomitej większości głosy takie dobiegają od ludzi nie mających bladego pojęcia o suplementacji, diecie czy nawet sportowym trybie życia nie wspominając. Zazwyczaj widuję takich oponentów w knajpach na mieście, pochłaniających zdrowe frytki, tłuste mięcho smażone na wczorajszym tłuszczu i okraszone sosami z pseudo-majonezu. Na to oczywiście zdrowa Cola...
Szkoda, że tacy mądrale nie mają zielonego pojęcia, że ludzie dbający sylwetkę w siłowniach (nie tacy niedzielni lanserzy) mają często diety dopięte z najdrobniejszymi szczegółami, opartą na najwyższej jakości składnikach, dobrych mięsach, rybach, warzywach, najzdrowszych olejach itd itp. Żadnego cukru, białej mąki czy smażonych potraw. Do każdego posiłku dużo, różnokolorowych, surowych warzyw, żeby nie dopuścić do zakwaszenia organizmu... mógłbym tak długo, zatem jeśli chcesz to możemy porównać swoje diety i sprawdzimy kto pochłania więcej chemii :)
Darujmy sobie zatem te teorie bo w dzisiejszych czasach pod "chemię" można podciągnąć 90% "jedzenia" na marketowych półkach...

mancini
28-02-2013, 22:53
Ja po treningu wcinam owoce ( jablka, banany ), mozna zastapic to odzywka weglowodanowa jak kto woli.

A najlepiej to w trakcie treningu popijac wode z weglami i systematycznie dostarczac energie do organizmu.

Mozna pisac wiele o dietach i treningach i tak zawsze sa najmadrzejsi ci co nigdy na silowni nie byli lub nie uprawiali dluzej zadnego sportu :)

Sapphiron
28-02-2013, 23:18
jabłka trzeba grzać przed podaniem, najlepiej ugotować. Dlaczego? Otóż jabłka są owocem zimnym, jesiennym. Dla właściwego strawienia potrzebuje dostarczenia energii i niestety ją zabiera z organizmu. Ugotowane jabłko jest przyswajane sporo szybciej, bo energia już została dostarczona.

nowart
28-02-2013, 23:32
No ale chcesz schudnąć, więc chyba krzywdy sobie nie wyrządzisz, jeśli organizm spali trochę kcal na ich strawienie? :) Na te chińskie metody to akurat można patrzeć różnorako... Moja teoria ;) głosi, że najzdrowsze są produkty najmniej przetworzone, nie poddawane obróbce termicznej. Pamiętaj, że gotowanie niszczy wiele cennych składników zawartych w pożywieniu.

mancini - jeśli człowiek chce schudnąć to ostatnią rzeczą jaką mu zalecę to popijanie węgli podczas wysiłku. W końcu organizm ma czerpać energię z tkanki tłuszczowej a nie z zalegających w żołądku, na bieżąco dostarczanych kcal...

Sapphiron
01-03-2013, 01:09
zważyłem się dzisiaj. ważę 4kg mniej niż tydzień temu... masakra...

Beson
01-03-2013, 01:19
A ja mam pytanie, czy znacie kogoś kto byłby w stanie ułożyć mi dietę na redukcję + trening (rower, ćwiczenia w domu). Oczywiście za jakąś niewielką ilość złotówek.

mehmet efendi
01-03-2013, 08:12
Mniej żreć, odstawić alkohol i słodkie oraz godzina ruchu na świeżym powietrzu.
Śniadanko kromka razowca z masłem i 3-4 jajka smażone/sadzone, obiadek warzywa, ziemniak, kawał ryby mięsa, pod wieczór garść rodzynek, orzechów, grapefruit.

Wszystko ostro zapijane płynami typu, woda, herbata, kawa.

Ważne, aby napić się przed posiłkiem i nie pić w czasie i pół godziny po. W czasie obiadu ze względu na soki trawienne również nie popijać. Kolejność:warzywa, ziemniak, mięso.
Nie jednocześnie.

Waga leci sama.

nowart
01-03-2013, 09:23
zważyłem się dzisiaj. ważę 4kg mniej niż tydzień temu... masakra...

Cholera, może warto zrewidować poglądy i oprzeć diety na gotowanych jabłkach... ;)
A tak całkiem serio - jeśli to nie błąd w obliczeniach - to mnie by chyba zaniepokoił tak drastyczny spadek wagi w kilka dni.


A ja mam pytanie, czy znacie kogoś kto byłby w stanie ułożyć mi dietę na redukcję + trening (rower, ćwiczenia w domu). Oczywiście za jakąś niewielką ilość złotówek.

Chętnie pomogę ale zdalna pomoc to takie trochę wróżby przez telefon, choć jeśli chcesz oprzeć trening tylko na maszynkach stacjonarnych to może coś ułożymy. Tu naprawdę nie ma wielkiej filozofii jak to starają się wmawiać wszelkiej maści dietetycy. 99% Twojego sukcesu tkwi nie w mojej rozpisce tylko w Twoim samozaparciu i chęci.

coach_lodz
01-03-2013, 09:48
99% Twojego sukcesu tkwi nie w mojej rozpisce tylko w Twoim samozaparciu i chęci.

to jest bardzo ważne! Jeśli nie najważniejsze...

mascar
01-03-2013, 10:22
Mniej żreć, odstawić alkohol i słodkie oraz godzina ruchu na świeżym powietrzu.
Śniadanko kromka razowca z masłem i 3-4 jajka smażone/sadzone, obiadek warzywa, ziemniak, kawał ryby mięsa, pod wieczór garść rodzynek, orzechów, grapefruit.

Wszystko ostro zapijane płynami typu, woda, herbata, kawa.

Ważne, aby napić się przed posiłkiem i nie pić w czasie i pół godziny po. W czasie obiadu ze względu na soki trawienne również nie popijać. Kolejność:warzywa, ziemniak, mięso.
Nie jednocześnie.

Waga leci sama.

To co kolega tutaj proponuje (przy założeniu, że osoba której to proponuje jest aktywna ruchowo - a zwłaszcza jeśli ćwiczy na siłowni) jest niczym innym jak głodówką. Sama propozycja garści rodzynek na wieczorny posiłek podpowiada delikatnie, że to najprawdopodobniej kopia rady Pani dietetyk z tak powszechnych obecnie salonów dietetycznych gdzie biznes robi się na sprzedawaniu dodatków / niezbędników dietetycznych.
Zupełnie odradzam taki dobór/rozkład produktów a jeszcze bardziej odradzam tak niską podaż kcal.

mascar
01-03-2013, 10:24
zważyłem się dzisiaj. ważę 4kg mniej niż tydzień temu... masakra...

Owszem masakra - oczywiście w negatywnym tego słowa znaczeniu.

Sapphiron
01-03-2013, 10:37
Cholera, może warto zrewidować poglądy i oprzeć diety na gotowanych jabłkach... ;)
A tak całkiem serio - jeśli to nie błąd w obliczeniach - to mnie by chyba zaniepokoił tak drastyczny spadek wagi w kilka dni.

Bardzo śmieszne... Pytałem się dzisiaj chłopaków z drużyny i stwierdzili że ten spadek masy to jest masa wody której się pozbyłem...

mehmet efendi
01-03-2013, 12:04
To co kolega tutaj proponuje (przy założeniu, że osoba której to proponuje jest aktywna ruchowo - a zwłaszcza jeśli ćwiczy na siłowni) jest niczym innym jak głodówką. Sama propozycja garści rodzynek na wieczorny posiłek podpowiada delikatnie, że to najprawdopodobniej kopia rady Pani dietetyk z tak powszechnych obecnie salonów dietetycznych gdzie biznes robi się na sprzedawaniu dodatków / niezbędników dietetycznych.
Zupełnie odradzam taki dobór/rozkład produktów a jeszcze bardziej odradzam tak niską podaż kcal.

To nie są rady pani dietetyk.
Na siłkę nie chodzę. Tyle się pytań przewija, że mogłem pomylić osobę odpowiadając.
Mnie tyle jedzenia wystarcza i jest miejsce na codzienną aktywność fizyczną. Spacer od 3-10km, zamiennie rower naście do 30-40km ale to głównie, jak jest cieplej.

Sapphiron
01-03-2013, 12:09
to mało trochę tego rowerku ;)

mehmet efendi
01-03-2013, 12:12
Cóż robić...

Sapphiron
01-03-2013, 12:17
zakupić stacjonarny i jeździć oglądając telewizję ;)

Moja koleżanka tak robi i dziennie myka 120-150km ;)

mehmet efendi
01-03-2013, 12:19
Może to i pomysł...
Zawsze mogę stojak kupić i wstawić rower do salonu, tylko musiałbym koło z gładką oponą nabyć.
Tyle, że wiatr Cię nie zatyka i pewnie wychodzi 1/3 normalnej jazdy.

Sapphiron
01-03-2013, 12:28
ale mięśnie pracują. Wiatr nie zatyka więc możesz sobie podbić obciążenie i masz mniej więcej to samo ;)

Dyziek
01-03-2013, 12:43
120-150km dziennie - dobra ściema:)
Sam latam na takim zestawie :

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img341.imageshack.us/img341/130/20121117144126.jpg)

90 minut to mój max który idzie wytrzymać.
Minusy:
- pot
- otwierasz okno zaraz przeziębiony
- hałas (słuchawki)
- NUDA NUDA I jeszcze raz NUDA:)


Na szczęście już słonko i można latać na wewnątrz:)

Tak jak chłopaki piszą największy problem z dietą to kontrola nad sobą...u mnie rożnie z tym bywa...np święta + 7kg, 2 tyg mocnych treningów (3 x siłka, 2x basen, 2xrower) i znów - 9kg i taka zabawa w kółko ;)

mehmet efendi
01-03-2013, 12:52
No i pozamiatane.

nowart
01-03-2013, 13:04
Bardzo śmieszne... Pytałem się dzisiaj chłopaków z drużyny i stwierdzili że ten spadek masy to jest masa wody której się pozbyłem...

Coś dziwnie duży ten ubytek wody u człowieka codziennie robiącego 15km spacery i poranne aeroby. Też kręcę aeroby i żeby stracić w 7 dni 4kg wody musiałbym chyba przez ten tydzień w ogóle nie pić. No, ale skoro chłopaki z drużyny tak mówią to z pewnością mają rację i nie będę podważał ich autorytetu...


120-150km dziennie - dobra ściema:smile:

E tam ściema, przestaw sobie czujnik blisko piasty i też będziesz tyle śmigał :D

Sapphiron
01-03-2013, 13:11
masz przestarzałe informacje ;) przed rekrutacją do drużyny futbolowej owszem tak robiłem ;) w tym tygodniu 3 bardzo ostre treningi po 3h, oraz między nimi serie aerobów typu orbitrek, ergometr i steper. Także jak nie wiesz to nie ironizuj bo źle Ci to wychodzi.

nowart
01-03-2013, 13:24
Opieram się wyłącznie na faktach. Ale skoro informacje sprzed 2 tygodni...


ja dziennie chodząc i załatwiając rzeczy robię ponad 15km dziennie ;) do tego rano przed zajęciami pół godziny aerobów :)

... są przestarzałe to ok, nie będę Ci zawracał dupy swoją natrętną chęcią pomocy bo widzę, że ewidentnie Ci ona nie leży. Powodzenia.

Sapphiron
01-03-2013, 13:35
wiesz, w dwa tygodnie może zmienić się bardzo dużo. I to co ostatnio napisałeś nie było pomocą a perfidnym ironicznym wyśmianiem.

mehmet efendi
01-03-2013, 13:39
Panowie, luzik.

Sapphiron
01-03-2013, 13:48
nie jest luzik... nie lubię jak ktoś strzela z biodra i to jeszcze ślepakami...

nowart
01-03-2013, 13:59
A tak ogólnie to wszystko w porządku? Gumka od gaci uwiera? Krawacik zbyt ciasno zawiązany? Poluzuj zwieracze bo wybuchniesz zaraz. Od kilku stron staram się tobie pomóc ale widać na kilometr, że coś cię ewidentnie w tyłku uwiera zatem idź w swoją stronę a ja w swoją. Szkoda mi czasu na twoje fochy, skoro nawet uśmieszku na końcu zdania nie łapiesz, inni płacą za to grube pieniądze. Żegnamy się z panem :)

Sapphiron
01-03-2013, 15:12
sorry ale to Ty zacząłeś więc to ciebie najwyraźniej coś uwiera i to na mózgu zapewne...

mehmet efendi
01-03-2013, 15:15
:roll:

Dyziek
01-03-2013, 15:24
nowart jakbym podesłał Ci na PW mój plan treningowy z siłki to zerkniesz?

nowart
01-03-2013, 15:36
Dawaj śmiało , lepiej na GG bo mailowo to będziemy to konsultować całymi dniami.

Beson
06-03-2013, 22:47
Nowart trochę mnie pokierował i od poniedziałku jadę z dietką. Stan na 4 marca to 99,8 kg przy 174 cm.
Plan minimum to zejść do 85 kg do końca czerwca, zobaczymy ile czasu będę na to potrzebował.

W poniedziałek zacząłem dość ostro, na dzień dobry rowerek (8km) natomiast po południu wędrowałem z 5kg balastem na plecach (8km).
Wczoraj rano 10 km rowerkiem, dzisiaj zapodałem sobie już 33km. Będę się starał codziennie zasuwać rowerem robiąc średnio te 33km.

Oprócz tego zastanawiam się nad siłownią i/lub krav magą - ale to dopiero po 17 marca.

Oprócz treningów, oczywiście włączyłem sobie zdrowe odżywianie. :P
Wywaliłem biały chleb i bułki, zamiast tego wsuwam razowego ze słoneczkiem i pieczywo chrupkie wasa.
Poza tym dużo warzyw: pomidor, ogórek, papryka. Pije tylko wodę i herbatę, soli i cukru nie używam.

Sapphiron
06-03-2013, 23:32
to zadbaj teraz jeszcze o odtrucie organizmu i pozbycie się starych złogów...

TMB
07-03-2013, 00:26
Słyszałem metode polegającą na filtrowaniu naszego ciała poprzez "płukanie" naszej jamy ustnej przez olej rzepakowy - 1/3 szklanki i tak płuczemy, miendolimy przez ok 20min. Potem oczywiście wypluwamy :D
Ponoć to też odtruwa ;)

Beson
07-03-2013, 00:42
to zadbaj teraz jeszcze o odtrucie organizmu i pozbycie się starych złogów...

Yyy, coś więcej na ten temat? :)

Sapphiron
07-03-2013, 01:26
A i owszem olej jest dobry :)

Wiem że międolę do porzygu ten temat ale wg mnie jest to ważne. Oregasept i do tego sok ze świeżo wyciśniętej cytryny min szklanka dziennie. Jak już to ogarniesz to będzie baaardzo dużo.

hcman
07-03-2013, 09:29
A i owszem olej jest dobry :)

Wiem że międolę do porzygu ten temat ale wg mnie jest to ważne. Oregasept i do tego sok ze świeżo wyciśniętej cytryny min szklanka dziennie. Jak już to ogarniesz to będzie baaardzo dużo.

Szklanka soku dziennie? Ile na to trzeba cytryn?

Sapphiron
07-03-2013, 09:39
to zależy od tego gdzie kupujesz i jak bardzo oszukali ;) czasem wystarczą 3-4 a czasem trzeba 10 jak jest więcej białej osłonki niż miąższu ;)

hcman
07-03-2013, 10:24
Czyli z Biedronki się nie nadaje:)

nowart
07-03-2013, 10:39
Słyszałem metode polegającą na filtrowaniu naszego ciała poprzez "płukanie" naszej jamy ustnej przez olej rzepakowy - 1/3 szklanki i tak płuczemy, miendolimy przez ok 20min. Potem oczywiście wypluwamy :D
Ponoć to też odtruwa ;)

Jak już to polecam do tego celu świeży, tłoczony na zimno (czyli najzdrowszy) olej słonecznikowy. Pisałem już o tym tutaj kilkukrotnie i serdecznie zachęcam każdego borykającego się z problemami infekcji jamy ustnej i górnych dróg oddechowych. I nie 1/3 szklanki tylko wystarczy jedna łyżka, którą "ssiemy", przeciskamy przez zęby, opłukujemy język przez ok 30 minut. Absolutnie nie połykamy tylko wypluwamy po skończeniu płukania.
W sieci znajdziesz mnóstwo opisów jak to robić.
W ten sposób wyleczyłem siebie - i wielu ludzi dookoła - z nawracających i wykańczających angin. Jak kiedyś po łyczku zimnego piwa byłem załatwiony i 2 razy do roku angina tak od niemal dwóch lat ZERO jakiejkolwiek infekcji.
I wystarczy butla oleju za 25zł, trochę samozaparcia, systematyczności - serdecznie polecam!!!

I proszę filtrować przez gęste sito opinie wszelkiej maści naganiaczy na cud olejki i inne specyfiki po 100zł za flakonik. Dziś modne jest straszenie ludzi oczyszczaniem z toksyn/candidiami a inni biją na tym potężną kasę.

Sapphiron
07-03-2013, 11:23
tia... i zostałem nazwany naganiaczem...

elanek
07-03-2013, 11:53
Które BCAA kupić?
http://www.sfd.pl/sklep/Bcaa-k109.html
Może jakieś inne?

wonito
07-03-2013, 12:04
ja polecam kapsułki Olimpa

Sapphiron
07-03-2013, 12:05
ja mam to: http://www.sfd.pl/sklep/ActivLab_BCAA_Xtra-opis3491.html i bardzo przyjemne efekty daje.

mancini
07-03-2013, 13:21
Używam olimpa mega caps, ale chyba teraz jak będę kupował wybiorę http://www.sfd.pl/sklep/Hi-Tec_Nutrition_BCAA_Powder-opis2878.html

nowart
07-03-2013, 13:50
Które BCAA kupić?
http://www.sfd.pl/sklep/Bcaa-k109.html
Może jakieś inne?

Pisałem już wyżej , zdecydowanie Hi-tec. Najlepszy skład w najlepszej cenie, bez zbędnych, tanich zapychaczy jak masa słodzików czy glutamina.

Beson
07-03-2013, 15:58
Lepiej kapsułki czy proszek?

http://www.sfd.pl/sklep/Hi-Tec_Nutrition_Amino_Anabol-opis1.html

http://www.sfd.pl/sklep/Hi-Tec_Nutrition_BCAA_Powder-opis2878.html

Sapphiron
07-03-2013, 16:19
proszek albo płyn. tak mi doradzał trener.

nowart
07-03-2013, 17:00
Proszek. Wydajniejszy i nie łykasz otulinek, które zawsze są jakimś mało przydatnym dodatkiem.

Matti474
07-03-2013, 20:15
Jedyna sensowna rada to pójście na siłownie 2 razy w tygodniu...po miesiącu efekty same przyjdą ;>

Beson
09-03-2013, 22:14
Mam ochotę na kebaba...

wonito
09-03-2013, 22:22
Jedyna sensowna rada to pójście na siłownie 2 razy w tygodniu...po miesiącu efekty same przyjdą ;>
zupełnie sie nie zgodzę....czyli po 8 treningach efekty same przychodzą :)
znaczy byłoby zaje....cie ;)

deep
09-03-2013, 23:48
A ja polecam BCAA Olimpu http://www.sfd.pl/sklep/Olimp_BCAA_Mega_Caps-opis747.html

Brałem już różne i po tych najlepiej znoszę ciężki trening, a raczej tylko takie treningi mam :)

wonito
09-03-2013, 23:58
no ja też dokładnie te biorę

Beson
10-03-2013, 00:15
Ja kupiłem w końcu http://www.sfd.pl/sklep/Hi-Tec_Nutrition_BCAA_Powder-opis2878.html

W poniedziałek będzie u mnie, zobaczymy. :-)

jasin
02-04-2013, 16:39
Jakieś dwa miesiące temu postanowiłem wziąć się za siebie i zacząłem ćwiczyć na siłowni, początki były ciekawe, co prawda okrutne zakwasy ale jakoś rozpierała mnie energia i ciągle było mi mało, teraz dopadł mnie całkowity brak siły a przy tym motywacji, macie na to jakieś sposoby?

mehmet efendi
02-04-2013, 16:47
A jaka była geneza tej decyzji?
Brak widoczności własnych stóp, kiepska kondycja, etc?

jasin
02-04-2013, 16:50
Brzuszek rósł, kondycja do bani a poza tym "nosiło mnie" już od dawna. Kiedyś trochę ćwiczyłem, ale z powodów zdrowotnych musiałem przestać, ale teraz znów postanowiłem ćwiczyć, bez spinania, dla zabawy.

mehmet efendi
02-04-2013, 16:54
Zacznij od kuchni, a w zasadzie od jej rzadszego odwiedzania.
Ja nigdy siłki nie lubiłem.
Mniej żreć, więcej spaceru i roweru, codziennego, waga poleci sama.
Zmniejszenie opony o kilkanaście/dziesiąt kg-bezcenne.

jasin
02-04-2013, 17:06
Odżywiam się zdrowiej, a przynajmniej się staram, ale chodzi o to, że dopadło mnie jakieś osłabienie i nie mogę sobie z tym poradzić. Z rowerem czekam na poprawę pogody bo jak na razie nie rozpieszcza.

mehmet efendi
02-04-2013, 17:24
To zrób sobie komplecik badań; krew, mocz, ob, etc.

Sapphiron
02-04-2013, 18:59
Niedługo minie miesiąc przyjmowania Flexit'a. Wiadomo, jeszcze jest okres nasycania organizmu, ale zmiany już są odczuwalne. Pierwszą najważniejszą zmianą jest to że przestało mnie boleć przy przysiadach oraz przy ćwiczeniach na suwnicy pochyłej. Owszem dalej mi skrzypi i strzela ale już przynajmniej nie boli. Podobno za jakiś czas powinno zmniejszyć się też skrzypienie.

Ogólny bilans od 20 grudnia: -11kg na masie ogólnej, 10cm w pasie mniej, ogólne polepszenie zdrowia fizycznego i psychicznego (przestałem się denerwować tak bardzo ;) )

jackrabbit
02-04-2013, 19:04
Pisałem już wyżej , zdecydowanie Hi-tec. Najlepszy skład w najlepszej cenie, bez zbędnych, tanich zapychaczy jak masa słodzików czy glutamina.

od kiedy glutamina to zapychacz?


---

zrobil ktos calego Weidera? ja utknalem na dniu 14, masakrycznie duzo czasu to zajmuje i troche nudne jest, ale fakt, pierwsza czesc szesciopaka sie wyrobila :)

aliant
02-04-2013, 19:07
Hej,
Mam 18 lat, 186cm wzrostu i 104kg wagi. Nie zależy mi na odchudzaniu jako takim, ale na sile i jako takiej rzeźbie(chce się pozbyć "boilera") i znaleźć motywacje do rzucenia palenia. Ze sportów jakie uprawiam to szybownictwo i wyścigi psich zaprzęgów. Na siłownie miał bym czas tak 3 dni w tygodniu( przez drugie 3 dni trenuje z psami). Generalnie chciałbym żebyście mi polecili jakąś dietę i zestaw ćwiczeń(samozaparcia mi nie brakuje). Siłownie mam pod nosem, oprócz tego jeszcze klub MMA. Macie jakieś rady?

Pozdrawiam Aliant.

mehmet efendi
02-04-2013, 19:16
No to sobie 20kg min. zbij.

jackrabbit
02-04-2013, 19:17
Hej,
Mam 18 lat, 186cm wzrostu i 104kg wagi. Nie zależy mi na odchudzaniu jako takim, ale na sile i jako takiej rzeźbie(chce się pozbyć "boilera") i znaleźć motywacje do rzucenia palenia. Ze sportów jakie uprawiam to szybownictwo i wyścigi psich zaprzęgów. Na siłownie miał bym czas tak 3 dni w tygodniu( przez drugie 3 dni trenuje z psami). Generalnie chciałbym żebyście mi polecili jakąś dietę i zestaw ćwiczeń(samozaparcia mi nie brakuje). Siłownie mam pod nosem, oprócz tego jeszcze klub MMA. Macie jakieś rady?

Pozdrawiam Aliant.

zlituj sie nad psami, kup sobie konie ;)

mehmet efendi
02-04-2013, 19:24
Albo śmieciarkę...
Będziesz za nią biegał...

nowart
02-04-2013, 21:37
od kiedy glutamina to zapychacz?

MZ wątpliwe działanie to raz. Dwa - ważniejsze w tym przypadku, gdzie użyłem stwierdzenia "zapychacz" - to proporcje drogich aminokwasów BCAA i taniej glutaminy. Wolę mieć jednak w składzie za który płacę niemałe pieniądze czyste BCAA niż mało wartościową glutaminę. To tak jak z pasztetami z bażanta - płacisz jak za bażanta a w środku 2% bażanta :) Ale każdy je to co uważa za stosowne...

jackrabbit
03-04-2013, 20:12
MZ wątpliwe działanie to raz. Dwa - ważniejsze w tym przypadku, gdzie użyłem stwierdzenia "zapychacz" - to proporcje drogich aminokwasów BCAA i taniej glutaminy. Wolę mieć jednak w składzie za który płacę niemałe pieniądze czyste BCAA niż mało wartościową glutaminę. To tak jak z pasztetami z bażanta - płacisz jak za bażanta a w środku 2% bażanta :) Ale każdy je to co uważa za stosowne...

watpliwe dzialanie? moze nie jest tak widowiskowa jak kreatyna ale ja czuje roznice, chociaz to oczywiscie moze byc efekt placebo :)

natomiast co do skladu to zawsze jest podany przeciez wiec nikt nikogo nie oszukuje, jak pisze ze masz tyle i tyle mg BCAA to zakladamy ze rzeczywiscie tyle jest

obecnie w moim "jadlospisie" sa proteiny wzbogacone BCAA i innymi cudami a oprocz tego glutamine zazywam osobno, kupilem tez gainera ale staram sie tego swinstwa nie uzywac za czesto tylko jadac porzadne posilki (z czym jest trudno bo jesc generalnie nie lubie ;))

nowart
04-04-2013, 21:39
natomiast co do skladu to zawsze jest podany przeciez wiec nikt nikogo nie oszukuje, jak pisze ze masz tyle i tyle mg BCAA to zakladamy ze rzeczywiscie tyle jest

Tiaa, etykietki... :) Ty o tym wiesz, ja o tym wiem ale jest w tym wątku wielu, którzy tego nie wiedzą, szukając rzetelnej porady bez zagłębiania się w składniki. W marketach jest 99% artykułów z masą konserwantów i innej chemii, ludzie to kupują bez zgłębiania etykiet mimo, że da się kupić rzeczy zdrowsze za podobne pieniądze. A przecież też jasno podane i nikt nie oszukuje - zatem jak? Trują się bo lubią? Nie, nikt im nie wytłumaczył, że jedzą źle i można to zmienić ;)

coach_lodz
10-04-2013, 13:51
no właśnie, a które BCAA są dobre?

Dyziek
10-04-2013, 14:07
no właśnie, a które BCAA są dobre?

Za radą kolegów kupiłem polecany także w tym wątku Hi-Tec Nutrition - BCAA Powder.

Sapphiron
10-04-2013, 14:46
smak ma tragiczny (coś jak fervex z cukrem) ale subiektywnie działa

coach_lodz
10-04-2013, 20:53
no jeszcze nie jadłem żadnego smacznego BCAA... mam teraz jeszcze nie odpakowane MEX BCAA 20K ale najpierw skończę FitMAxa

Oletivo
11-04-2013, 09:10
Dlatego najlepsze są BCAA w kapsułkach, bez smaku, a efekt nawet i lepszy.

Sapphiron
11-04-2013, 09:14
czemu lepszy?

coach_lodz
12-04-2013, 08:59
nie no ja nie lubie tych tabsów... na początku jest ok, ale jak się łyka tego dużo to już mam odruch wymiotny... bleee

schwepes
12-04-2013, 16:24
;)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/385215_413988232014435_560121895_n.jpg)

Sapphiron
21-04-2013, 10:20
słuchajcie, ja mam pytanie.

Czy macie jakiś sprawdzony program ćwiczeń na mięśnie łydki (podudzia)? Chodzi mi dokładnie o mięśnie piszczelowe przednie prostowniki (tak chyba się to nazywa). Problem w tym że mięśnie tylne mam buły jak ta lala, bardzo wytrzymałe i silne. Przednie niestety bardzo szybko się męczą i bolą przy szybszym chodzeniu (nie truchcie)

Ktoś, coś?

jarek76
21-04-2013, 10:26
słuchajcie, ja mam pytanie.

Czy macie jakiś sprawdzony program ćwiczeń na mięśnie łydki (podudzia)? Chodzi mi dokładnie o mięśnie piszczelowe przednie prostowniki (tak chyba się to nazywa). Problem w tym że mięśnie tylne mam buły jak ta lala, bardzo wytrzymałe i silne. Przednie niestety bardzo szybko się męczą i bolą przy szybszym chodzeniu (nie truchcie)

Ktoś, coś?
Bieganie, jest dobre na wszystko ;)
Ja sam zacząłem biegać w zeszłym roku w czerwcu, trzymam się do tej pory:)
Początki były ciężkie, parę metrów truchtu i chód, i tak w kółko, powoli wydłużałem czas biegu aż któregoś dnia swobodnie przebiegłem 5km w 30 minut, i byłem z siebie bardzo dumny ;)
Biegam raczej spokojnie po 5km, jakieś 4 razy w tygodniu.
Efekt to zgubione 11kg bez żadnej diety czy ograniczeń w jedzeniu. I co najważniejsze mam kondycję i lepiej się czuję :)

Sapphiron
21-04-2013, 10:51
no właśnie podczas biegania nie mam z tym problemu. problemem jest szybkie chodzenie.

hateom
21-04-2013, 11:18
no jeszcze nie jadłem żadnego smacznego BCAA... mam teraz jeszcze nie odpakowane MEX BCAA 20K ale najpierw skończę FitMAxa

xtend bcaa watermelon/blue raspberry - nie znalazłem lepszego :) mz. bardzo dobry smak

coach_lodz
21-04-2013, 16:51
xtend bcaa watermelon/blue raspberry - nie znalazłem lepszego :) mz. bardzo dobry smak

o ku... jakie tanie ;)

velaskez
21-04-2013, 21:14
słuchajcie, ja mam pytanie.

Czy macie jakiś sprawdzony program ćwiczeń na mięśnie łydki (podudzia)? Chodzi mi dokładnie o mięśnie piszczelowe przednie prostowniki (tak chyba się to nazywa). Problem w tym że mięśnie tylne mam buły jak ta lala, bardzo wytrzymałe i silne. Przednie niestety bardzo szybko się męczą i bolą przy szybszym chodzeniu (nie truchcie)

Ktoś, coś?

Szybki marsz, bieg. Z tym, że pod górkę. Po godzinie, wieczorem pierwszego dnia umrzesz, ale na zmartwychwstanie trzeba sobie zapracować :mrgreen:

Sapphiron
21-04-2013, 21:37
a coś nie zmuszającego do biegania w te i nazad? coś bardziej statycznego?

Nie chodzi o to że nie chce mi się biegać ale a) nie mam górki b) nie mam gdzie bo mieszkam w takim blokowisku że głowa mała...

.:Gerard:.
21-04-2013, 22:24
Może przysiady na palcach, pewnie chodzisz na siłownie a tam są specjalne do tego atlasy.

trzy przykłady na siłowni (https://www.mcfit.com/muskelnavigator-uebersicht.html)

freefly
23-04-2013, 09:16
słuchajcie, ja mam pytanie.

Czy macie jakiś sprawdzony program ćwiczeń na mięśnie łydki (podudzia)? Chodzi mi dokładnie o mięśnie piszczelowe przednie prostowniki (tak chyba się to nazywa). Problem w tym że mięśnie tylne mam buły jak ta lala, bardzo wytrzymałe i silne. Przednie niestety bardzo szybko się męczą i bolą przy szybszym chodzeniu (nie truchcie)

Ktoś, coś?


Zespół Shin splints.

Sapphiron
23-04-2013, 10:15
Zespół Shin splints.

yyy?

freefly
23-04-2013, 10:49
yyy?

Poszukaj w necie. Dałem Ci wędkę. Mam wklejać lub opisywać i powielać coś, co już jest.

Sapphiron
23-04-2013, 12:58
no mógłbyś rozwinąć myśl a nie rzucić hasełko i być zadowolony z iście samarytańskiej roboty...

wuel
23-04-2013, 13:12
Zespół Shin splints.

Raczej nie o to Sapphironowi chodziło.
Wklep w youtuba hasło "tibialis anterior". Znajdziesz mnóstwo ćwiczeń na mięsień piszczelowy przedni.

freefly
23-04-2013, 13:30
no mógłbyś rozwinąć myśl a nie rzucić hasełko i być zadowolony z iście samarytańskiej roboty...



Shin splints to określanie bólu na przednio-przyśrodkowej części goleni.
To co wydaje się bólem mięśni, jest w istocie stanem zapalnym okostnej piszczela, który objawia się po jakimś tam poruszaniu się na nogach i nie musi to być bieganie.

Bombcat
23-04-2013, 15:12
To jest od biegania po twardym podłożu, też tak miałem. Lekarstwo na to - albo lepsze buty, albo żelowe wkładki do butów (lepsza i tańsza opcja).

Sapphiron
23-04-2013, 15:47
Jeśli biegam to biegam po tym czymś co jest na orlikach (zielona niby trawa i czarny gumowy granulat) albo biegam na orbitreku...

A ta przypadłość pojawia się podczas szybkiego chodzenia po mieście.

Poweriz
24-04-2013, 19:21
W takim razie to może być wina obuwia. nie amortyzuje odpowiednio stopy. Polecam zainteresować się jakimś typowo sportowymi butami na codzień

charlie_kr
03-06-2013, 17:27
Koledzy, napiszcie proszę jak zwalczyliście candidę. Czytałem kiedyś wypowiedź jednego z użytkowników o jakimś olejku, później o jakichś tabletakch bez recepty.
Mam zdiagnozowaną candidę w gadle. Często mam nalot na języku, jestem osłabiony i tak dalej. Byłem u lekarzy, non stop przepisują antybiotyk albo jakieś inne wynalazki, które absolutnie nic nie dają. Co polecicie?

Sapphiron
03-06-2013, 17:36
Oregasept. Na sam początek dawki uderzeniowe po 30 kropel

charlie_kr
03-06-2013, 18:33
faktycznie jest to skuteczne i można tym wyleczyć candidę, czy tylko łagodzi objawy?

roofman
03-06-2013, 18:48
Można ubić, trzeba jednak trzymać odpowiednią dietę.
Zacznij przeglądać skład na opakowaniach produktów i staraj się wyeliminować to co ma w składzie cukier i syrop glukozowo-fruktozowy - wiem, będzie strasznie ciężko... ale da się.
Wyłącz całkowicie pieczywo białe i ogranicz ciemne z posypką zmiażdżonych ziaren zbóż (gluten) na rzecz tego z posypka z dyni, słonecznika, siemienia.
Za bardzo już nie pamiętam wszystkich wytycznych ale kiedyś walczyłem z tym bo mama miała takie kłopoty.
Generalnie wszystko do znalezienia w necie...

edit: aaa... nie wierz w to że jakaś metoda wybija to do 'zera'.
To występuje u wszystkich ludzi, jedynie u niektórych nadmiernie się namnaża powodując różne ekscesy w organizmie.

Boryszuk
04-06-2013, 19:33
A z izotoników to co polecacie? Isostar wychodzi dość drogo na dłuższą metę, zastanawiam się czy to jedyny specyfik wart uwagi czy wszystkie działają tak samo?

marszull
04-06-2013, 19:39
A z izotoników to co polecacie? Isostar wychodzi dość drogo na dłuższą metę, zastanawiam się czy to jedyny specyfik wart uwagi czy wszystkie działają tak samo?

hot activlab gruszkowy jest spoko

Boryszuk
04-06-2013, 19:46
No to sobie kupię (grapefruitowy bo tylko taki jest na eBayu ;) ). Ciekaw jestem tylko czy zauważę różnicę...

marszull
04-06-2013, 20:11
grapefruit tez calkiem calkiem, najslabszy pomarancz ;)
mi polecil kolezka ktory troszke sie zna na rzeczy i podczas treningow sie dobrze sprawdzal
teraz mam mala przerwe ale jak wroce to dalej bede tego hota popijal ;)

Sapphiron
04-06-2013, 20:14
candida to podobno tak jak wirus opryszczki... Występuje u prawie wszystkich ale daje po garach dla słabszych organizmów. Ja po terapi Oregaseptem czuję się świetnie. Mniej jem, lepiej trawię, brak migren, spadła waga, nie mam wzdęć.

Blombik
04-06-2013, 20:18
Ja z izotoników polecam WODĘ i tylko wodę:)
jeśli już to izotoniki 0% inaczej pijesz sam cukier.
jeśli jeździsz maratony rowerowe itp to zalecenia są 1 łyk izo na 10 - 20 łyków wody jak ciągle pijesz węgiel wcale wydolność nie rośnie.
IMHO nie tędy droga ;)

PS Sapphiron jak zdiagnozowałeś tą candidię u siebie, że jest przyczyną osłabienia itp? też często choć nie ostatnio choruję łapie mnie zapalenie gardła ni z tąd ni z owąt nie chce mi się wstawaćitp może tu przyczyna?

Rafał_Sz
04-06-2013, 20:50
Krótki filmik (chyba ;)) motywujący. ;) (http://ofsajd.onet.pl/artur-przybysz-przekonuje-grubasow-w-osiem-miesiecy-80-kg/nsx2r)

Boryszuk
04-06-2013, 21:44
jeśli jeździsz maratony rowerowe itp to zalecenia są 1 łyk izo na 10 - 20 łyków wody jak ciągle pijesz węgiel wcale wydolność nie rośnie.
IMHO nie tędy droga ;)

Ja piję izotonik żeby nie wypłukać organizmu z minerałów, na wielką poprawę wydolności nie liczyłem bo wiem, że nie tędy droga ;) Mam tak, że strasznie się pocę. Zawsze tak miałem, nawet kiedy byłem w odrobinę lepszej formie. Na dniach w rowerze zamontuję sobie podwójny uchwyt na bidon bo ostatnio po isostarze strasznie się zakleiłem. Teraz w jednym bidonie będę miał izotonik, w drugim wodę.

Blombik
04-06-2013, 23:29
No woda plus izotonik dobry plan ale izo wcale nie trzeba dużo.
startowałem w kilku edycjach skandia maratonu i na jeden wlałem sam izotonik myślałem że padnę po 20 kilometrach pierwszych nie mogłem języka od podniebienia odkleić teraz w camelbaku 2l wody i do tego w butelce nie całe poł litra izotoniku.
a jak nie chodzi o cukier a o minerały to spróbuj izotonik 0% oshee takie robi na przykład

nowart
05-06-2013, 01:21
Taa, oshee, śmieci i tyle. Słodziki i konserwanty...
Najlepszy izotinik - butla wody, sok z całej cytryny, łyżeczka miodu. Nic tak nie wchodzi przy ciężkim treningu. Do tego zdrowe i tanie :)

Sapphiron
05-06-2013, 01:38
ooo tak... dobry miód i świeża cytryna... Błogosławieństwo dla zmęczonego ciała

Sapphiron
05-06-2013, 10:42
fCM8jYcY5mU

schwepes
05-06-2013, 21:31
No woda plus izotonik dobry plan ale izo wcale nie trzeba dużo.
startowałem w kilku edycjach skandia maratonu i na jeden wlałem sam izotonik myślałem że padnę po 20 kilometrach pierwszych nie mogłem języka od podniebienia odkleić teraz w camelbaku 2l wody i do tego w butelce nie całe poł litra izotoniku.
a jak nie chodzi o cukier a o minerały to spróbuj izotonik 0% oshee takie robi na przykład
Nie da się przejechać maratonu dobrym tempem na samej wodzie. Najpóźniej po 40min od startu trzeba zacząć dostarczać węgle organizmowi, bo inaczej czeka nas hipoglikemia, czyli obniżenie poziomu cukru we krwi skutkujące drastycznym spadkiem wydolności. Jeśli było ciepło, to izotonik mógł być faktycznie złym wyborem i lepszy byłby hipotonik, który będzie zawierał podobną ilość elektrolitów przy mniejszej zawartości węgli. Natomiast picie samej wody, przy wysokiej temperaturze i wysiłku może doprowadzić do hiponatremii, czyli obniżeniu poziomu sodu we krwi i zdarza się to, szczególnie u maratończyków (biegaczy). Zdarzyły się nawet hospitalizacje i zgony z tego powodu podczas zawodów.

Blombik
06-06-2013, 01:06
oczywiście masz rację przecież napisałem, że nie sama woda ale wraz z izotonikiem (ok 10% wypitej ilości wody powinien stanowić izo)
poza tym przy maratonach raczej lepiej sprawdzają się żele energetyczne takie które uwalniają węglowodany powoli a nie jak izotoniki składają się z cukrów prostych.
Nie neguję absolutnie tego co napisałeś, ba zgadzam się w pełni że na samej wodzie bez węgli się daleko nie zajedzie:)
ale są lepsze na to sposoby a picie izo nie koniecznie.

schwepes
06-06-2013, 17:23
Większość żeli to właśnie cukry proste, dające energię na ok. 20-30min wysiłku i ich zalecane dawkowanie to 2-3 porcje na godzinę. Napoje izo/hipotoniczne niewiele się różnią od żeli pod względem składu, są to głównie maltodekstryna, glukoza, fruktoza, sacharoza w różnych kombinacjach oraz elektrolity. Są specjalne formuły o "przedłużonym działaniu", zawierające w składzie różnego rodzaju skrobie, ale można to znaleźć i w żelach, i w napojach. Szczerze wątpię żeby izo z wodą w proporcjach 1:10 był optymalny. Na wycieczkę może tak, ale nie na zawody.

kisio
06-06-2013, 22:02
Nie da się przejechać maratonu dobrym tempem na samej wodzie. Najpóźniej po 40min od startu trzeba zacząć dostarczać węgle organizmowi, bo inaczej czeka nas hipoglikemia, czyli obniżenie poziomu cukru we krwi skutkujące drastycznym spadkiem wydolności. Jeśli było ciepło, to izotonik mógł być faktycznie złym wyborem i lepszy byłby hipotonik, który będzie zawierał podobną ilość elektrolitów przy mniejszej zawartości węgli. Natomiast picie samej wody, przy wysokiej temperaturze i wysiłku może doprowadzić do hiponatremii, czyli obniżeniu poziomu sodu we krwi i zdarza się to, szczególnie u maratończyków (biegaczy). Zdarzyły się nawet hospitalizacje i zgony z tego powodu podczas zawodów.

Noakes prowadził i prowadzi badania w tej kwestii. Podczas zawodów IM badał co jakiś czas poziom glukozy we krwii jednej z czołowych zawodniczek, która przez cały czas trwania praktycznie nie spożywała węglowodanów. Poziom cukru we krwi zaczął nieznacznie maleć dopiero po kilku godzinach wysiłku. Po wypiciu szklanki mleka na mecie wrócił do normy.

Ale takiego wykorzystywania zapasów energii organizm nie nauczy się latając cały czas na izotonikach i żelach ;)

schwepes
07-06-2013, 06:13
IM to niecałe 4km pływania na rozgrzewkę (jakieś 0:45h), następnie dwa solidne wysiłki długodystansowe - 180km na rowerze (4:15h) i na końcu maraton (2:40h). Przy takiej długości wysiłku (a podałem czas na rekord świata! ok. 7:45h), praktycznie cały dystans, przynajmniej ten rowerowy, pokonuje się w strefie z dominującymi przemianami tlenowymi (II strefa tętna/mocyna płaskim, III strefa na podjazdach), w których energia czerpana jest w dużej mierze z tłuszczów. Na maratonach MTB trwających poniżej 3h, u wytrenowanego zawodnika, ponad 50% czasu spędzane w strefie pod progiem LT (IV strefa), więc potrzebuje on całkowicie innego źródła energii.

Sapphiron
16-07-2013, 22:24
zadam teraz bardzo dziwne pytanie ale ciekawi mnie.

Jak długo można zdrowo pozostawać na diecie z przecierów warzywnych i owocowych własnej produkcji (warzywa z warzywniaka przemielone przez sokowirówkę lub blender) i mięsie pieczonym w piekarniku?

mancini
16-07-2013, 22:28
Dołóż do tego tłuszcze ( zdrowe - oliwa, tłuste ryby, orzechy ) i pamiętaj o odpowiednim zapotrzebowaniu organizmu w białko. A ciągnąć możesz ile będziesz widział potrzebę. Czyli to będzie taka dieta LOW CARB

Sapphiron
16-07-2013, 22:29
orzechy dorzucam do przecierów owocowych :)

A tłuste ryby to które? bo nie znam się za bardzo :(

mancini
16-07-2013, 22:30
Łosoś, makrela
Jaja

Sapphiron
16-07-2013, 22:33
git :) Dzięki za info :)

Jak narazie po 4 dniach stosowania tej diety zeszło ze mnie 2 kg (mierzone po wypróżnieniach). Zapewne zejdzie ze mnie jeszcze bardzo dużo wody w najbliższym czasie ale zawsze to lżej dla stawów :)

mancini
16-07-2013, 22:38
Za dużo, przyjmij tak 1kg/tydzień, zbilansuj dobrze dietę.

roofman
17-07-2013, 07:36
orzechy dorzucam do przecierów owocowych :)

Z orzechami to uważaj i nie stosuj długo w trybie ciągłym.
Mimo że to niezłe źródło to jednocześnie potężny alergen.
Możesz nie mieć z tym problemu, a po takiej dłuższej orzechowej kuracji coś niestety może wyskoczyć...
(i nie chodzi tu bynajmniej o alergie pokarmowe)

ASAHI
17-07-2013, 11:27
Dobra, się mi przytyło, praca siedząca, tyłek wożony w aucie itp, brzuchol wyskoczył okrutny stąd pytanie - jaka dieta, jak ułożyć posiłki itp? Bo już mam za dużo siebie..

mancini
17-07-2013, 11:36
Zaczął bym o tego

1. Sport jak najwięcej

2. http://potreningu.pl/kalkulatory , przelicz ile potrzebujesz kalorii

3. Potem dodał białka, uciął węglowodany i po tych zabiegach bilans kalorii powinien być niższy od zalecanego o jakieś 300-500.

ASAHI
17-07-2013, 11:53
Czytam..

Rafał_Sz
17-07-2013, 14:01
Te wskaźniki to trochę o kant d. Ja przy 86 kg mam poniżej 4% tkanki tłuszczowej, a według podanego kalkulatora powinienem ważyć ok. 80 kg. To z czego miałbym to zrzucić? Nogę sobie odciąć? ;)

ASAHI
17-07-2013, 14:07
Bym coś napisał, ale się powstrzymałem :D

roofman
17-07-2013, 14:08
Bo ustalenie diety to proces indywidualny, nie da się wejść w gotowy szablon aby uzyskać maksimum efektu.
W każdym wypadku potrzebny jest wywiad z delikwentem i opracowanie diety pod kątem bardzo wielu czynników.

A współczynniki BMI określane na podstawie 3 czynników to se można w buty wsadzić...

Rafał_Sz
17-07-2013, 14:08
Bym coś napisał, ale się powstrzymałem :grin:Też to chciałem napisać, ale co się będę chwalił. :D

Pawel.S
17-07-2013, 14:44
(...) Ja przy 86 kg mam poniżej 4% tkanki tłuszczowej (...)

Skąd taka informacja ?

Rafał_Sz
17-07-2013, 14:46
Coś mi na badaniach w laboratorium szpitalnym podłączali i taki wynik dostałem. Badali elektrolity, przepływ krwi i takie tam.

mancini
17-07-2013, 21:40
4% toż to na zawodach kulturystycznych ludzie tyle nie maja :)

Rafał_Sz
18-07-2013, 06:55
Choroba swoje zrobiła, to było 3 miesiące temu. Teraz jestem bardziej gładki. :)

elanek
18-07-2013, 08:30
A współczynniki BMI określane na podstawie 3 czynników to se można w buty wsadzić...

Ano, ja mam 40 a gram w sumie trochę wyczynowo w kosza :)