PDA

Zobacz pełną wersję : Dieta & trening -- czyli wszystko o zdrowym odżywianiu i ciężkiej pracy na siłowni.



Strony : 1 2 [3] 4 5 6 7

Greg77
04-01-2012, 18:57
Ja z kolei jakbym miał coś do domu kupić to raczej właśnie byłby to orbitrek.

A ja nie mialem pojecia co jest co jak kupowalem a Strus jeszcze wtedy nie pomyslal o tym watku:D

thorcik
04-01-2012, 18:59
A ja nie mialem pojecia co jest co jak kupowalem a Strus jeszcze wtedy nie pomyslal o tym watku:D

Żałuj ;oD

Dobra, teraz serio spadam ;oD

Boryszuk
04-01-2012, 20:08
znaczy się jak deseczkę na basen i pływasz "rencyma" ?? to deseczkę trzymasz "palcyma" u nóg ? yyyy :mrgreen:

No co Ty. Do majtów sobie przywiązuję. Po to przecież tam są te śmieszne sznureczki, nie?

coach_lodz
04-01-2012, 20:12
nie wiem nie pływałem z deseczką od podstawówki :)

nowart
04-01-2012, 23:41
nowart, za te wykroki masz wciry. Tzn. będziesz miał jak uda mi się ruszyć ;oP

cała przyjemność po mojej stronie :mrgreen: boli dupsko, że wysiedzieć nie idzie co? ;)
wujek dobra rada - takie rzeczy najlepiej następnego dnia solidnie rozchodzić tym samym, czym się zakwasiło bo inaczej może Cię trzymać tydzień. Można też głębokim masażem rozbić zakwas ale to można się skichać z bólu :)



I nie, na chwile obecna na orbitreka mnie nie namowicie ;) nie ogarniam, nie umiem, gubie sie :)

No ja rozumiem brak koordynacji przy nauce grania na perkusji ale na maszynie, która sama się kręci i prowadzi ćwiczącego...? :)


Teraz tak patrze, mialem to cudo kupic, ale mi miejsca bylo zal w pokoju i teraz mam rowerek i laweczke ktore zajmuja tyle samo:D

Dokładnie. Dobry orbi to dobre 2 metry długości. Dlatego sprzedałem swojego i zamieniłem na stepperek - polecam. Żonie / dziewczynie też się spodoba jak załapie bakcyla i dostrzeże jak ładnie rzeźbi pośladki, nogi :)

coach_lodz
05-01-2012, 12:04
nowart a powiedz czy stepper jest dobry do wypalenia tłuszczyku ? a jeśli tak to co kupić? warto wydać na używkę kettlera ? Bo nowy trochę sporo kosztuje... no i jaki taki zwykły prosty czy taki "boczny" ??

wonito
05-01-2012, 12:09
stepper jest bardzo dobry
ja miałem rowerek i pożyczyłem teściom, teraz uzywam bieżni i steppera
bieżnia bardziej "niszczy" kolana w każdym razie mnie częsciej boli po bieżni.
ja kupiłem taki stepper swojego czasu
http://www.sklep-presto.pl/product-pol-8208-Stepper-Olpran-ST-DC-301.html
i jestem z niego zadowolony jedyna wada to to że skrzypi
jak masz kasę to Kettler ale jest troszkę bardziej delikatny takie mam wrażenie.
http://www.sklep-presto.pl/product-pol-8313-Stepper-Montana-Kettler.html
kettler ma ciut lepszy znaczy wygodniejszy układ i jest cichutki.

coach_lodz
05-01-2012, 12:39
ale ja mam bardzo małe mieszkanko więc myślałem raczej o czymś takim :

http://www.sklep-presto.pl/product-pol-8311-Mini-Stepper-Kettler-7873-600.html

nowart
05-01-2012, 12:54
coach - stepper jak każda maszyna do aerobów jest dobra do wypalania sadełka. najważniejsze jest tu jak i ile się ćwiczy, żeby to wytapianie organizm uruchomił.
No i kwestia zasadnicza odróżniająca maszyny to oddziaływanie z różną intensywnością na różne partie ciała, co jest oczywiście bez znaczenia jeśli chcemy schudnąć - czy to będzie stepper, rower, bieżnia czy eliptyki.
Na rowerku rozwiniesz sobie głównie uda i łydki. Na stepperze uda, łydki i pośladki ale pracuje też brzuch i jego okolice z racji pozycji stojącej - pochodź trochę po schodach, poczujesz co pracuje i czy Ci to odpowiada.

co do modelu polecam Kettlera - pisałem o nim wcześniej, poszukaj. Model , który podlinkował wonito to chyba Montana (nie są wcale delikatne, bez obaw). Nie wiem czy model, który ja mam - Power Stepper - jest jeszcze produkowany ale polecam je gorrąco - fenomenalne wykonanie, stabilne, duży zakres ruchu a jak się zepsuje amortyzator to kupujesz nowe za ok 300zl para. To dokładnie ten model:
http://www.youtube.com/watch?v=CR77yznt-RE
Ja dostałem na allegro prawie nowy, roczny , niemal nieużywany za ok 500zł. To co teraz jest na all to raczej szrot - ja też polowałem na niego kilka miesięcy ale miałem orbi zatem nie spieszyło mi się.

marki
05-01-2012, 13:01
No co Ty. Do majtów sobie przywiązuję. Po to przecież tam są te śmieszne sznureczki, nie?

Do trenowania górnych partii polecam taką deskę:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://merlin.pl/Spokey-Deska-do-plywania-osemka-biala-niebieska,images_product,1,5907640838961.jpg)

nowart
05-01-2012, 13:05
ale ja mam bardzo małe mieszkanko więc myślałem raczej o czymś takim :

http://www.sklep-presto.pl/product-pol-8311-Mini-Stepper-Kettler-7873-600.html

zapomnij. chyba, że chcesz się zniechęcić po jednym treningu. w stepperze istotne jest to, że możesz się czegoś chwycić, o coś oprzeć jak już plecy rozbolą po dłuższym dreptaniu, odciążenie odcinka krzyżowego. Tu jest to niewykonalne a bez oparcia nie wytrzymasz długo. też wiele lat temu kupiłem takiego dziwoląga z myślą "co za problem, wesprę się na komodzie, koło której postawię stepperek" :) Po kilku treningach w męczarniach wylądował w szafie. To fajnie wygląda tylko na zdjęciu.
Inna istotna kwestia - zwróć uwagę na amortyzatory i zakres ruchu. W tych małych zakres niemal żaden zatem odpowiednie rozciągnięcie mięśni, wzmocnienie pośladków - nierealne.
Krótko - lipa i strata pieniędzy.

coach_lodz
05-01-2012, 13:30
no to musze odpuścić, bo po prostu nie mam gdzie tego wstawić... po prostu czas chodzić na dłuuuugie spacery

schwepes
05-01-2012, 19:28
Na rowerku rozwiniesz sobie głównie uda i łydki.
Łydkę jest bardzo ciężko zrobić na rowerze. Jednak bardzo mocno rozwija się udo i robi się wręcz dysproporcja w rozmiarze uda i łydki. Łydka rzeźbi się ładnie, ale jest mała :).

Boryszuk
05-01-2012, 21:04
ale czy przypadkiem nie wyszedłeś bo było za dużo ludzi ?

Dzisiaj poszedłem o 13 na basen i było sporo lepiej. Wymęczyłem sie okrutnie ale dystans zrealizowałem :)


Do trenowania górnych partii polecam taką deskę:

Dzięki, kupiłem jakiś czas temu taką. Jest trochę większa i można w razie potrzeby trzymać ją rękoma.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/01/headhighlevelkickboard_455009-1.jpg
źródło (http://www.watersportswarehouse.co.uk/images/product/full/head-high-level-kickboard_455009.jpg)

nowart
05-01-2012, 21:40
Łydkę jest bardzo ciężko zrobić na rowerze. Jednak bardzo mocno rozwija się udo i robi się wręcz dysproporcja w rozmiarze uda i łydki. Łydka rzeźbi się ładnie, ale jest mała :).

łydkę ogólnie jest ciężko zbudować jak inne mięśnie zbudowane z podobnych tkanek typu przedramię czy brzuch.
wystarczy jednak, że podniesiesz wyżej siodełko na tyle wysoko, żeby popracować łydkami i też się da. wiadomo, że ani drgną w sytuacji, gdy staw skokowy nie będzie wcale pracował z powodu nisko położonego siodła, wtedy tylko uda ale za to kolana dostają w kość.


no to musze odpuścić, bo po prostu nie mam gdzie tego wstawić... po prostu czas chodzić na dłuuuugie spacery

naprawdę masz aż taki deficyt, że nie znajdziesz kąta na postawienie takiej drobnostki? ja sam mam małą klitę i jakoś znalazłbym kilka miejsc :) To nie jest jakoś dużo większe od tego małego modelu - zmierzyłem : na długość max 90cm, na szerokość ok 65cm. Dasz radę :)

coach_lodz
05-01-2012, 21:58
nie no ja mam klitke... nie dam rady... musze coś innego wykombinowac

schwepes
05-01-2012, 22:52
wystarczy jednak, że podniesiesz wyżej siodełko na tyle wysoko, żeby popracować łydkami i też się da.
Ja łydkę robię w sezonie zimowym głównie wspięciami na palce. Nie mogę sobie pozwolić na zmianę wysokości siodła na inne niż optymalne, bo u mnie prowadzi to bardzo szybko do kontuzji.

Przy jeździe na stojąco na dużym obciążeniu (podjazdy) trochę pracuje łydka, ale to jest z reguły niewielki procent całkowitego czasu jazdy.

nowart
05-01-2012, 23:22
No oczywiście, wy kolarze, którzy jeździcie dziennie godzinami rządzicie się swoimi prawami więc w to już nie wnikam - nie moja działka :)

deep
07-01-2012, 00:19
Co tak cicho w tym wątku? To mój ulubiony wątek, zaglądam co jakiś czas i nic :( Ja już nie mogę się doczekać poniedziałku i znów na siłownię :)

coach_lodz
07-01-2012, 01:15
Co tak cicho w tym wątku? To mój ulubiony wątek, zaglądam co jakiś czas i nic :( Ja już nie mogę się doczekać poniedziałku i znów na siłownię :)

tak gdyby nie to ze jako rozgrzewkę przed siłką mam 8h pracy ;)

thorcik
07-01-2012, 01:24
tak gdyby nie to ze jako rozgrzewkę przed siłką mam 8h pracy ;)

Podnoś biurko w ramach rozgrzewki ;o)

coach_lodz
07-01-2012, 01:27
przenosze papiery z biurka na biurko ;)

nowart
07-01-2012, 02:07
Co tak cicho w tym wątku? To mój ulubiony wątek, zaglądam co jakiś czas i nic :( Ja już nie mogę się doczekać poniedziałku i znów na siłownię :)

Jak to poniedziałku?!
A sobota i niedziela cwaniaku to co? :D

Boryszuk
07-01-2012, 02:16
Jak to poniedziałku?!
A sobota i niedziela cwaniaku to co? :D

Ja w sobote i niedziele odpoczywam (i unikam tloku na silowni). Cwicze od poniedzialku do piatku :)

coach_lodz
07-01-2012, 02:25
ja tez weekendy regeneracja... a w tygodniu walcze

KaleidoStar
07-01-2012, 04:21
No. Bo Wy się tu znacie chyba. W każdym razie - bardziej niż ja. Czy to warte uwagi?
http://gruper.pl/x.php/1,13312/Cala-Polska-www.vital-max.istore.pl-suplement-wspomagajacy-regeneracje-sciegien-i-stawow.html?utm_source=self&utm_medium=webpage&utm_campaign=giftsOffer

W pracy dużo chodzę, dźwigam cięzkie rzeczy itp. Ciągle skręcam sobie kostki, naciągam jakieś ścięgno, mam skurcze itp. W domu - siedzę ciągle przy kompie. Który to komp stoi na niskim stoliku, siedzę więc na kocu. po turecku..albo w róznych takich dziwnych pozycjach. Nogi zgięte. Kolana..ujjj,jak napierniczają...
W najbliższym czasie będę uczyć się tańca, w którym musze być baaardzo giętka... więc pewnikiem kontuzja za kontuzją będzie.

Zainteresować się tym, póki jest w cenie promocyjnej?

nowart
07-01-2012, 09:55
Krótko bo pisze z tel.
Nie warto. Firma jakas nieznana przez co skład może być szemrany. Sa dużo lepsze produktu, choć i cena wyższa.
Poza tym jakim cudem glukozamina i kolagen mają mieć działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne?
Inna kwestia czy te środki przyjmowane doustnie faktycznie przyczynia się do regeneracji stawów...
Minimalizuj siadanie w pozycjach, które mocno skręcają kolana a na kostkę używaj opaskę wzmacniającą do pracy, gdzie mocno ja eksploatujesz i narażasz na skręcenie.
Nie obędzie się też bez treningu na wzmocnienie tych partii.

deep
07-01-2012, 11:33
Jak to poniedziałku?!
A sobota i niedziela cwaniaku to co? :D

Wczoraj ćwiczyłem podnoszenie szklanki, dzisiaj i jutro się regeneruję co by mieć siły w poniedziałek :) Oczywiście nie siedzę bezczynnie bo ćwiczę palce na klawiaturze :)

KaleidoStar
07-01-2012, 11:35
Ok, dzięki. Pytałam, bo kompletnie się na tym nie znam. Pracuję nad przearanzowaniem pokoju tak, żeby mieć jak siedzieć normalnie... bo żeby mniej czasu spędzać przy kompie..yy.. nidyrydy., za bardzom uzależniona ;]
Na szczęście lubię ruch, pomyślę zatem nad czymś ukierunkowanym na konkretne części ciala..

ebstein
07-01-2012, 13:08
No. Bo Wy się tu znacie chyba. W każdym razie - bardziej niż ja. Czy to warte uwagi?
http://gruper.pl/x.php/1,13312/Cala-Polska-www.vital-max.istore.pl-suplement-wspomagajacy-regeneracje-sciegien-i-stawow.html?utm_source=self&utm_medium=webpage&utm_campaign=giftsOffer

W pracy dużo chodzę, dźwigam cięzkie rzeczy itp. Ciągle skręcam sobie kostki, naciągam jakieś ścięgno, mam skurcze itp. W domu - siedzę ciągle przy kompie. Który to komp stoi na niskim stoliku, siedzę więc na kocu. po turecku..albo w róznych takich dziwnych pozycjach. Nogi zgięte. Kolana..ujjj,jak napierniczają...
W najbliższym czasie będę uczyć się tańca, w którym musze być baaardzo giętka... więc pewnikiem kontuzja za kontuzją będzie.

Zainteresować się tym, póki jest w cenie promocyjnej?

Niestety, w żadnym rozsądnie prowadzonym badaniu nie dowiedziono, że chondroityna czy siarczan glukozaminy poprawiają stan uszkodzonej chrząstki lub spowalniają proces zwyrodnienia. Objawowo (przeciwbólowo), owszem, mogą działać.

nowart
07-01-2012, 13:43
Dokładnie, właśnie dlatego poddałem te suplementy pod wątpliwość. To tak jak z l-karnityną i wieloma innymi specyfikami. Samodzielnie nie działają, żadne badania nie potwierdzają ich skuteczności jednak już w połączeniu z innymi środkami - może jakaś synergia - przynosi pożądane efekty. Sam używam środków na stawy - ale bardziej złożonych - raczej profilaktycznie, zapobiegawczo z powodu naprawdę poważnych obciążeń stawów podczas treningów. Wielu ludzi po suplementacji podobnymi środkami odczuwa jakąś tam poprawę przy problemach ze stawami - ale to nie może trwać miesiąc tylko długoterminowo. Czy to zasługa suplementów, zmiany diety lub sposobu wykonywania ćwiczeń, może po prostu placebo - to już musisz sprawdzić na sobie, na to pytanie nie odpowiedzą żadne badania laboratoryjne. Duże dawki wit C też przyczyniają się do zwiększonej produkcji kolagenu w organizmie. Dlatego jeśli już chcesz spróbować podratować stawy takową suplementacją to proponowałbym rozejrzeć się za bardziej złożonymi suplementami bardziej renomowanych, sprawdzonych firm.
Jedne z lepszych to:
http://sklep.kfd.pl/nutrend-flexit-drink-400-p-2044.html
http://sklep.kfd.pl/universal-animal-flex-44-sasz-p-226.html
http://sklep.kfd.pl/trec-joint-therapy-plus-180-kaps-p-2190.html
... czyli niestety te najdroższe. Polecam Nutrenda - dobry stosunek ceny do jakości. Sklep wybrany przypadkowo, można dostać taniej.

agatatoja
07-01-2012, 14:18
Eh... czytam wątek, przeglądam wpisy... i czy mi się wydaje czy nie ma tu żadnej pani ? byloby mi raźniej gdyby sie jakaś odezwała ;)
Ja nie wiem dlaczego wy faceci macie taka łatwość w gubieniu kilogramów. Ja sie staram, kombinuje, i najwidoczniej coś robie źle ( pewnie dieta ;) a wlasciwie czasem jej brak;/ ) i nie działa. A siłka 4 razy w tygodniu (trening obwodowy + cardio), a jak sie nie dotrze to biegam czasem w tym zimnie. No ico ? no własnie nic ;/ a tak już półtora miesiąca i jakiś efekt by sie przydał, by podnieść spadajacą motywacje :P
a te nowart'owe wykroki przeklinam. Co prawda miałam je w treningu, ale troszkę sobie rozszerzyłam, nasiliłam.. i naprawde siadać nie idzie... Jakby tak mozna było być pięknym i szczupłym bez wysiłku.... ;)

coach_lodz
07-01-2012, 14:41
Agata daj sobie jeszcze trochę czasu... efektów ja oczekuję po 3 miesiącach... zresztą to nie tylko trening ale też i dieta... zmiana przyzwyczajeń żywieniowych i trybu życia trochę... taka kombinacja po prostu musi dać efekty :) u mnie daje... :)

agatatoja
07-01-2012, 14:45
No ja wiem wiem wiem.... ze efekty przychodza później... ale ja bym chciała juz :) choć odrobinke, tyci tyci, cokolwiek... żeby mi się morale podniosły... :)
no i ta dieta ehh.. roznie z tym... ;/

coach_lodz
07-01-2012, 15:06
No ja wiem wiem wiem.... ze efekty przychodza później... ale ja bym chciała juz :) choć odrobinke, tyci tyci, cokolwiek... żeby mi się morale podniosły... :)
no i ta dieta ehh.. roznie z tym... ;/

tak to prawda najtrudniej zmienić nawyki żywieniowe... zachować odpowiednią ilość i jakość posiłków... ale później to już jest łatwo jak się to ogarnie na początku :)

nowart
07-01-2012, 15:26
Eh... czytam wątek, przeglądam wpisy... i czy mi się wydaje czy nie ma tu żadnej pani ? byloby mi raźniej gdyby sie jakaś odezwała ;)
Ja nie wiem dlaczego wy faceci macie taka łatwość w gubieniu kilogramów. Ja sie staram, kombinuje, i najwidoczniej coś robie źle ( pewnie dieta ;) a wlasciwie czasem jej brak;/ ) i nie działa. A siłka 4 razy w tygodniu (trening obwodowy + cardio), a jak sie nie dotrze to biegam czasem w tym zimnie. No ico ? no własnie nic ;/ a tak już półtora miesiąca i jakiś efekt by sie przydał, by podnieść spadajacą motywacje :P
a te nowart'owe wykroki przeklinam. Co prawda miałam je w treningu, ale troszkę sobie rozszerzyłam, nasiliłam.. i naprawde siadać nie idzie... Jakby tak mozna było być pięknym i szczupłym bez wysiłku.... ;)

Panie są, tylko wstydzą się pytać. Ogólnie jest problem z przełamaniem się dziewczyn do uczęszczania do siłowni wśród żarłocznych spojrzeń spoconych mężczyzn :p a ja zawsze będę twierdził, że ćwiczenia siłowe to podstawa - niczym tak nie wzmocnimy, ukształtujemy ciała jak ćwiczeniami siłowymi.
Jak masz problem z motywacją to zapraszam do klubu gdzie bywam - już ja się Tobą zajmę ;) a wykroki porobimy razem :D

acha, dla przypomnienia - piękno zawsze boli ;)

deep
07-01-2012, 15:26
Dieta jest tak samo ważna jak ćwiczenia, albo robimy coś porządnie albo wcale, taka moja zasada i to się sprawdza.

Rafał_Sz
07-01-2012, 15:27
Przy diecie nie ma litości, może dlatego facetom nieco lżej to przychodzi, może potrafią bardziej zacisnąć zęby, zrobić jeszcze jedną serię, jeszcze parę kilometrów. Może. :)

W każdym bądź razie przy deficycie energetycznym i zdrowym organizmie nie ma bata - kilogramy będą lecieć.

Boryszuk
07-01-2012, 16:15
acha, dla przypomnienia - piękno zawsze boli ;)

Mi to na szczęście nie grozi, nieważne jak ciężko bym trenował :mrgreen:

wonito
07-01-2012, 16:18
bo faceci cały czas muszą zaciskać zęby :smile:
Co do siarczanu glukozaminy to faktycznie nowe żródła poddają w wątpliwość jej skuteczność w regeneracji chrząstki stawowej, więc taki suplement wydaje się zbędny.
Co do siłowni to niestety jako jedyna kształtuje sylwetkę gdyż tylko tam można poświęcić odpowiedniej partii mięśniowej odpowiednio dużo uwagi...
żaden aerobik czy pływanie nie jest w stanie tego zastąpić a największym problemem wydaje mi się strach kobiet że po kilku tygodniach na siłowni będzie wyglądać jak kulturystka :smile:

Duże dawki wit C też przyczyniają się do zwiększonej produkcji kolagenu w organizmie. .
a tego to ja nie wiedziałem...

thorcik
07-01-2012, 17:19
Jak masz problem z motywacją to zapraszam do klubu gdzie bywam - już ja się Tobą zajmę ;) a wykroki porobimy razem :D

Cfaniak c(o:

KaleidoStar
07-01-2012, 18:33
Eh... czytam wątek, przeglądam wpisy... i czy mi się wydaje czy nie ma tu żadnej pani ? byloby mi raźniej gdyby sie jakaś odezwała ;)

No przepraszam bardzo.. foch :P Zamieszczać coś takiego dwa posty pode mną :P

schwepes
07-01-2012, 21:42
W najbliższym czasie będę uczyć się tańca, w którym musze być baaardzo giętka... więc pewnikiem kontuzja za kontuzją będzie.

Stretching...

KaleidoStar
07-01-2012, 22:04
A pilates? Pociąga mnie on, podoba się ten rodzaj gimnastyki.

thorcik
07-01-2012, 22:11
A pilates? Pociąga mnie on, podoba się ten rodzaj gimnastyki.

Joga! Joga! Joga! ;oD

wonito
07-01-2012, 22:37
A pilates? Pociąga mnie on, podoba się ten rodzaj gimnastyki.
ja osobiście słabo się znam na odmianach aerobiku
ale aerobik pozwoli jedynie spalić trochę tłuszczu... oczywiście jeśli go masz... jedynie w ten sposób wpływa na kształtowanie sylwetki, czyli pośrednio...

KaleidoStar
08-01-2012, 01:18
Thorcik, nie cierpię jogi. Kiedyś ćwiczyłam..ale jest dla mnie za hm..spokojna taka. Nudzi mnie jak nie wiem. Nie pasuje do mojego charakteru.

Wonito, o pilatesie mówi się, że wlaśnie modeluje. I modeluje wybrane części ciala. Tluszczyku trochę mam, w sumie możnaby spalić.. diet nie potrzebuję, tylko ruchu więcej. W sumie twardy brzuszek mieć..czemu nie ;] Chociaż faceci mi mówią, że jest ok ;]

agatatoja
08-01-2012, 02:55
@nowart - póki co przyzwyczaiłam się do siłki, na którą chadzam.. w miarę blisko, dość dużo, sauny są, i zwykle gdy jestem to stosunkowo mało ludzi, więc w sam raz ;) a gdzie Ty bywasz?
i przyznaje że faktycznie kobiet zwykle zdecydowanie mniej, a jak są to głownie bieganie..
Z tą dietą macie racje. Trza się po prostu przestawić.. a ja chyba za często robie sobie "wyjątki" w postaci tu ciasteczko, tam białe pieczywo itp.. ehh

@KaleidoStar - eh, faktycznie nie zauwazyłam, przepraszam :> ale zdaje się że Ty kilka leveli nade mna jesteś ;) i nie potrzebujesz już diet i biegania do upadlego by kilogramy zrzucić... ;) ZAZDROSZCZE ! :)

KaleidoStar
08-01-2012, 03:31
No fakt, że nigdy nie musialam dbać o figurę. Żrę wszystko jak leci bez opamiętania ;] Ale chciałabym poprawić kształt trochę, coby zamienić miękkie na twarde, ale bez przesady.
Na zdjęciu widzę tylko Twoją (?) głowę, nie wygląda, jakby z resztą były jakieś problemy ;]

Przejeżdżam codziennie obok takiego jakiegoś centrum fitnessu i sztuk walki, widzę przez okna jak faceci wyciskają, boksują, robią różne fajne rzeczy...a panie w grupach podskakują w rytm muzyki.

Ja to bym na krav magę poszla....

nowart
08-01-2012, 12:48
A pilates? Pociąga mnie on, podoba się ten rodzaj gimnastyki.

Pilates jest świetny, zwłaszcza ta część ćwiczeń wykorzystująca mięśnie głębokie, stabilizatory, poprzeczne brzucha których w siłowni nie wyćwiczymy a które to są naszymi naturalnymi "gorsetami", stabilizują pracę odcinka lędźwiowego na którego bóle tak wielu się skarży. Różne ćwiczenia z piłkami, taśmami, bardzo pomocne w fizjoterapii u osób skarżących się na wszelakie bóle kręgosłupa.
Ćwicząc w samej siłowni jedynie mięśnie uruchamiające tylko pogłębimy problemy z kręgosłupem, dysfunkcje, które wielu trapią. Kto z nas nie narzekał na problemy z kręgosłupem? Ja nie znam. Ćwicząc mięśnie głębokie jesteśmy w stanie utrzymać naszą "konstrukcję" w sprawności przez wiele lat.
Priocepcja powinna być obowiązkowo włączona do szkół na Wychowanie fizyczne i każdy powinien to ćwiczyć. Bez wyjątku.


@nowart - póki co przyzwyczaiłam się do siłki, na którą chadzam.. w miarę blisko, dość dużo, sauny są, i zwykle gdy jestem to stosunkowo mało ludzi, więc w sam raz ;) a gdzie Ty bywasz?
i przyznaje że faktycznie kobiet zwykle zdecydowanie mniej, a jak są to głownie bieganie..
Z tą dietą macie racje. Trza się po prostu przestawić.. a ja chyba za często robie sobie "wyjątki" w postaci tu ciasteczko, tam białe pieczywo itp.. ehh

CityZen, czasem Fabryka Formy.
Co do diety - poruszane tu wielokrotnie - nie licz na jakiekolwiek efekty bez pożegnania tych "wyjątków". Syzyfowa praca - katujesz się wylewając kilogramy potu a następnego dnia wrzucasz ciasteczko i cały wysiłek na marne. Chcesz coś zmienić i zobaczyć efekty - idź teraz do kuchni, spakuj wszystkie słodycze, pieczywo, masełka, kiełbaski i inne CAŁKOWICIE ZBĘDNE dla organizmu śmieci do siatki i oddaj potrzebującym. Tu nie ma miejsca na ceregiele i wielotygodniowe procesy zmiany diety jak to niektórzy tu sugerują. Od dziś jesz warzywka, białe mięsko, rybki, dobre tłuszcze, pieczywo tylko razowe w min. ilościach i od razu zobaczysz efekty.

KaleidoStar
08-01-2012, 13:40
Chcesz coś zmienić i zobaczyć efekty - idź teraz do kuchni, spakuj wszystkie słodycze, pieczywo, masełka, kiełbaski i inne CAŁKOWICIE ZBĘDNE dla organizmu śmieci do siatki i oddaj potrzebującym..

Ja, ja się zaopiekuję, ja!!!

agatatoja
08-01-2012, 14:51
CityZen, czasem Fabryka Formy.
Co do diety - poruszane tu wielokrotnie - nie licz na jakiekolwiek efekty bez pożegnania tych "wyjątków". Syzyfowa praca - katujesz się wylewając kilogramy potu a następnego dnia wrzucasz ciasteczko i cały wysiłek na marne. Chcesz coś zmienić i zobaczyć efekty - idź teraz do kuchni, spakuj wszystkie słodycze, pieczywo, masełka, kiełbaski i inne CAŁKOWICIE ZBĘDNE dla organizmu śmieci do siatki i oddaj potrzebującym. Tu nie ma miejsca na ceregiele i wielotygodniowe procesy zmiany diety jak to niektórzy tu sugerują. Od dziś jesz warzywka, białe mięsko, rybki, dobre tłuszcze, pieczywo tylko razowe w min. ilościach i od razu zobaczysz efekty.

ale ze jak ? jajeczniczki na boczku tez nie wolno ? ;) ehh, widze że nie bedzie łatwo... w sumie ze słodyczy to nie jest jakoś trudno zrezygnować.. najgorsze to właśnie białe pieczywo (taka chrupiąca ciabatka na przykład mhmmm ;) no i mięsko też lubie wszelakie.. eh. zazdroszcze tym, co mogą wszystko jeść a jeszcze chudną ;)

@KaleidoStar

- Fakt, na focie avatarowej widać tylko głowę*;) ale reszta wiele sie nie rózni. Jak się trza przyznać - to nie o to chodzi że mam nadwagę, bo chyba nie mam. (63kg przy 174cm wzrostu..), ale w pewnych partiach ciała zdecydowanie chcialabym sie pozbyc tłuszczyku.. ;/ no i kombinuje..
W gruncie rzeczy też nie powinnam chyba narzekać, bo waga 63 kg trzyma mi sie nawet jak jem wszystko co popadnie. Tylko chciałabym tak mieć.. no własnie, powiedzmy chociaż przy 58.. :>

wonito
08-01-2012, 15:47
kilogramy... kilogramy... nie one są najważniejsze ;)
nie o to chodzi żeby stracić 3 kilo i wejść w mniejszy rozmiar tylko o to żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu (to oczywiście moje zdanie)
kobiety najczęściej wrzucają ostrą dietę co w krótkim czasie redukuje masę ciała a strata w tkance mięsniowej jest największa a nie w tłuszczowej... efekt taki że kobieta jest szczupła ale ma tłuszczyk wokół pepka i lekki zwis na tricepsie a jedynie szpilki ratują łydki...
aerobik jest po prostu treningiem nastawionym na spalanie tkanki tłuszczowej i jedynie pośrednio będzie kształtował sylwetkę bo słabo rozwija mięśnie
jesli kobieta ma dobrą genetykę to wystarczy ale w innym przypadku jedynie siłownia...
i nie ma się co oszukiwać że siłownia to ćwiczenia korekcyjne ;)
to sport bardzo kontuzjogenny i nienaturalny dla organizmu.

agatatoja
08-01-2012, 15:55
kilogramy... kilogramy... nie one są najważniejsze ;)
nie o to chodzi żeby stracić 3 kilo i wejść w mniejszy rozmiar tylko o to żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu (to oczywiście moje zdanie)
kobiety najczęściej wrzucają ostrą dietę co w krótkim czasie redukuje masę ciała a strata w tkance mięsniowej jest największa a nie w tłuszczowej... efekt taki że kobieta jest szczupła ale ma tłuszczyk wokół pepka i lekki zwis na tricepsie a jedynie szpilki ratują łydki...
aerobik jest po prostu treningiem nastawionym na spalanie tkanki tłuszczowej i jedynie pośrednio będzie kształtował sylwetkę bo słabo rozwija mięśnie
jesli kobieta ma dobrą genetykę to wystarczy ale w innym przypadku jedynie siłownia...
i nie ma się co oszukiwać że siłownia to ćwiczenia korekcyjne ;)
to sport bardzo kontuzjogenny i nienaturalny dla organizmu.

oj wbrew pozorom to wejscie w mniejszy rozmiar tez jest ważne :P
No ale tak jak też zaznaczyłam - chodzi głównie o pozbycie sie tłuszczyku... i wiem ze sama dieta nie pomoze, tak samo jak sama siłka nie pomoże... a szkoda :P:P
Trza pomyśleć co na obiad.. :P na siłowni w niedziele tłok więc dziś bez wyciskania .. ;)

Maciek R
08-01-2012, 19:28
Ktoś pytał o FBW. Ja tak ćwiczę, ale bardzo krótko, kilka treningów dopiero.
Długo nie chodziłem na siłownię, jestem bardzo dużym chłopcem i po dzisiejszym treningu, pierwszym z tych bardziej wysiłkowych (bo kilka pierwszych zrobiłem sobie "lajtowych", żeby się trochę roztrenować) zobaczyłem czarne plamy przed oczami. ;) Mocno dałem sobie w kość, ale uczucie kiedy wyszedłem do szatni zlany potem i wymęczony, że ledwo stałem - bezcenne.

wonito
09-01-2012, 11:47
oj wbrew pozorom to wejscie w mniejszy rozmiar tez jest ważne :P

hehe... dla kobiet rozmiar zawsze ma znaczenie :)

kisio
09-01-2012, 19:14
O.. a może poradzicie jakieś fajne ćwiczenia na górę klatki jak się nie ma ławki ani niczego co mogłoby ją udawać? Resztę chyba dość harmonijnie ogarniam ale tu myślę, że czegoś mi jeszcze brakuje. Do dyspozycji jest drążek, hantle, sztanga i kettlebelle. Wiem, że pompki na różnych szerokościach. Robię też unoszenia oburącz trzymanego kettlebella do klatki... co jeszcze?

pmsphotography
09-01-2012, 19:52
Ja także ćwiczę FBW. Na początku trenowałem splitem, ale przecież mięśnie regenerują się w dwa dni i po tych dwóch dniach są gotowe do dalszego wzrostu i treningu. Czemu więc czekać kolejnych 5 dni aż przyjdzie znowu na nie pora. Tak więc zarzuciłem sobie FBW i efekt był natychmiastowy. Siła i wymiary poszły (i wciąż idą) w górę. Tak więc ćwiczę tak cały czas od mniej więcej września.

Boryszuk
09-01-2012, 19:55
Cholerne święta. Wszystko co wypracowałem (zarówno jeśli chodzi o wagę i kondycję) poszło w sernik. Ale już znów widzę efekty, jest coraz lepiej. Dziś zrobiłem łącznie 45 minut kardio, ciężary też cięższe już podnoszę.

Aż wstyd, że się tak zapuściłem.

coach_lodz
09-01-2012, 20:00
ja dziś też FBW... styrałem się okrutnie, wszystko mnie boli... ooooo yeah !! who's with me ??

Umbra
09-01-2012, 20:30
Ja także ćwiczę FBW. Na początku trenowałem splitem, ale przecież mięśnie regenerują się w dwa dni i po tych dwóch dniach są gotowe do dalszego wzrostu i treningu. Czemu więc czekać kolejnych 5 dni aż przyjdzie znowu na nie pora. Tak więc zarzuciłem sobie FBW i efekt był natychmiastowy. Siła i wymiary poszły (i wciąż idą) w górę. Tak więc ćwiczę tak cały czas od mniej więcej września.

Widzę, że Ty jesteś z mojej rodzinnej miejscowości. Gdzie ćwiczysz? Teraz w Łodzi?

pmsphotography
09-01-2012, 22:06
Widzę, że Ty jesteś z mojej rodzinnej miejscowości. Gdzie ćwiczysz? Teraz w Łodzi?

Obecnie w Łodzi, choć kilka razy w miesiącu zdarza się w Bełchatowie. Tam głównie Rewa, lub centrum kultury w Ździeszulicach. A Ty? Ćwiczysz coś w Bełku ? ;)

Umbra
09-01-2012, 23:06
10 lat temu ćwiczyłem w Rewie. Obecnie trochę w domu macham, ale to już nie to zdrowie (kręgosłup, niektóre stawy).

wonito
10-01-2012, 11:05
O.. a może poradzicie jakieś fajne ćwiczenia na górę klatki jak się nie ma ławki ani niczego co mogłoby ją udawać? Resztę chyba dość harmonijnie ogarniam ale tu myślę, że czegoś mi jeszcze brakuje. Do dyspozycji jest drążek, hantle, sztanga i kettlebelle. Wiem, że pompki na różnych szerokościach. Robię też unoszenia oburącz trzymanego kettlebella do klatki... co jeszcze?

ciężka sytuacja żeby cos wymysleć bez ławeczki...
ja czasem jak mam kontuzję robię pompki... nogi na schodach na dwóch stopniach tak żeby były wyżej
pompki po 25-30 powtórzeń w 6 seriach na ćwiczenie, ćwiczenia dwa na wąsko i na szeroko
srodek ciężkości przeniesiony prawie na szyję... ewentualnie jakiś "plecak" z obciążeniem
przerwa 1.5 minuty ale w przerwie spining- ja robię to tak że składam dłonie jak do modlitwy na różnej wysokościach klatki i spinam ręce około 15 powtórzeń z lekkim przytrzymaniem, klatka bardzo sie popmuje... jest to jakaś alternatywa.
możesz zamiast dłoni na podłodze wykorzystać hatle jak są gumowe jeden uchwyt prostopadły do szerokich a równoległy do wąskich pompek.


Cholerne święta. Wszystko co wypracowałem (zarówno jeśli chodzi o wagę i kondycję) poszło w sernik.
Aż wstyd, że się tak zapuściłem.

a jak Ci się udało stracić kondycję przez święta ? :)

nowart
10-01-2012, 11:37
Wsuwaj przez kilka dni serniki, makowce i leż brzuchem do góry to sam zobaczysz :D
(a pompki z tak wąsko złączonymi dłoniami przenoszą głównie obciążenie na triceps, do tego brak dostatecznego rozciągnięcia mięśnia piersiowego nie daje nam zbyt efektywnego ćwiczenia na klatkę , zwłaszcza na partie podobojczykowe. zwłaszcza jak przeniesiesz środek ciężkości tak bardzo do przodu, aż w okolice szyi - przecież to już tylko głowa krótka pracuje zamiast klatki a łokcie aż trzeszczą :D. szeroko i na hantlach, lub jakimkolwiek podwyższeniu, żeby rozciągnąć mięśnie to rozumiem ;) ).

wonito
10-01-2012, 11:52
tak jak mówię ja tak ćwiczę czasami i mocno pompuję górę klatki
pompki to żadne obciążenie dla stawów ;)
wąsko rozumiem na szerokość piersi, szeroko uchwyt jak na gryfie
przy wąskim srodek bardziej z tyłu na szerokim max do przodu prawie na szyję.
na dole lekkie przytrzymanie, klatka dotyka podłogi.
nie w każdym ćwiczeniu chodzi o to żeby rozciągnąć maksumalnie mięsień
popmki to nie rozpietki tylko namiastka wysiskania tak samo rozciągaja jak gryf.

ps.
dwa stopnie schodów to nie jest duży skos i tak prawie cała klatka sie angazuje...
zresztą najlepiej spróbować i zobaczyc na drugi dzień co boli... to zawsze najlepszy sprawdzian ćwiczenia ;)

nowart
10-01-2012, 13:01
wiesz, spompować mięsień możesz nawet ćwiczeniami izometrycznymi ale nie za bardzo sprowokujesz je do wzrostu. no ale okey, kazdy odczuwa inaczej i zgodą jest, że trzeba wypróbować na własnej skórze :)

wonito
10-01-2012, 13:43
tak, zgadzam się
moja odpowiedz to sugestia jedynie jak mozna pompkami ćwiczyć górę klatki jak ja ćwiczę czasami gdy nie mam nic pod ręką lub mam kontuzje i nie mogę dzwigać ciężaru. Sztanga jest bezużyteczna na klatkę jak nie ma nic co by nawet przypominało ławkę...
Co do ćwoczeń izometrycznych to są one dalece niedoceniane ja zawszę robię spining o którym pisałem wcześniej,
robię go między ćwiczeniami lub po, Arnold poświęcał takim ćwiczeniom około 30-45 min po treningu siłowym,
napompowany mięsień całkowicie angażuje się podczas wyciskania, cwiczenie izometryczne idealnie się do tego nadaje .

Rafał_Sz
10-01-2012, 13:56
Cholerne święta. Wszystko co wypracowałem (zarówno jeśli chodzi o wagę i kondycję) poszło w sernik. Ale już znów widzę efekty, jest coraz lepiej. Dziś zrobiłem łącznie 45 minut kardio, ciężary też cięższe już podnoszę.

Aż wstyd, że się tak zapuściłem.
W porównaniu z długotrwałym utrzymaniem wagi samo jej zrzucenie to pikuś. :D Niestety ludzki organizm jest cwańszy niż nam się wydaje...

coach_lodz
10-01-2012, 14:05
W porównaniu z długotrwałym utrzymaniem wagi samo jej zrzucenie to pikuś. :D Niestety ludzki organizm jest cwańszy niż nam się wydaje...

to wszystko przez te święta... normalnie to wiemy przecież że kol. Boryszuk nie śpi... a tu widocznie spał i organizm go w tym czasie podstępnie wykorzystał ;) no ale po takiej nauczce już będzie uważał :)

wonito
10-01-2012, 14:07
jak wcześniej pisałem że żadna dieta u faceta powyżej 35 roku nie da stałego efektu
dlatego jestem przeciwnikiem drastycznych zmian zywieniowych bo sam to przerabiałem i nie udało sie pociągnąć dłużej niz kilka miesięcy więc z perspektywy czasu to porażka
kluczem jest jeść w miare normalnie ale z głową i nie przekraczać dziennego zapotrzebowania energetycznego w stosunku do trybu zycia plus oczywiście systematyczny trening... moze być jakikolwiek
pływanie, tenis, bieganie, aerobik czy joga, jednak do kształtowanie sylwetki i mięśni nadaje się jedynie (jak dla mnie) siłka... no oczywiście jesli ktoś ma za cel jedynie szczupłą sylwetkę to siłka moze być zbędna w takim przypadku.

hubik
10-01-2012, 16:29
jak wcześniej pisałem że żadna dieta u faceta powyżej 35 roku nie da stałego efektu


Da.



dlatego jestem przeciwnikiem drastycznych zmian zywieniowych bo sam to przerabiałem i nie udało sie pociągnąć dłużej niz kilka miesięcy więc z perspektywy czasu to porażka
kluczem jest jeść w miare normalnie ale z głową i nie przekraczać dziennego zapotrzebowania energetycznego w stosunku do trybu zycia plus oczywiście systematyczny trening... moze być jakikolwiek
pływanie, tenis, bieganie, aerobik czy joga, jednak do kształtowanie sylwetki i mięśni nadaje się jedynie (jak dla mnie) siłka... no oczywiście jesli ktoś ma za cel jedynie szczupłą sylwetkę to siłka moze być zbędna w takim przypadku.

A to poza sporem.

Umbra
10-01-2012, 22:18
Moim problemem było to, że dieta była strasznie monotonna i niezbyt smaczna. Zarzuciłem po pół roku i spuchłem jak balon (znacznie bardziej, niż przed dietą).

nowart
10-01-2012, 22:53
Bo rzuciłeś się - wygłodzony i spragniony normalnych smaków - na codzienne, tłuste i kaloryczne żarcie pożerając je pewnie kilogramami nadrabiając straty z nawiązką. Mówią na to efekt jojo :D
W tym sęk, żeby nie zarzynać się sucharkami i wodą tylko komponować posiłki tak, aby nam smakowały. Naprawdę da się kucharzyć zdrowo, bardzo smacznie i względnie niedrogo.
Na forach kuturystycznych/fitnesowych jest masa fajnych przepisów na ciekawe, zdrowe i pożywne dania.

Umbra
10-01-2012, 23:30
Dawałem z siebie wszytko, a potem przyjechałem do rodziców na wakacje. :D

No, cóż. Nie głodziłem się, chociaż byłem na głodzie węglowodanowym. Smacznie nie było. W przepisy kulturystyczne nie wierzę, bo kilka wypróbowałem - oni nie mają kubków smakowych. Zawsze piszą "zaje***, zaje***" - ja to robię, a to ledwo przez gardło przechodzi. Niektóre potrawy skończyły w odmętach klozetu. :P

Ogólnie jadłem placki owsiane, twaróg mielony z kefirem i suszonym ananasem, kurczaka z brązowym ryżem, odżywkę białkową.

2 g białka, 2 g węglowodanów i 0,5-1 g tłuszczy. Białka było dla mnie za dużo, bo odbijało się to pewnymi nieprzyjemnymi konsekwencjami gastrycznymi. Jak się jeszcze kiedyś zmuszę do diety, to tym razem będzie 1/3/1.

nowart
11-01-2012, 00:09
chłopie, trochę wiary :) Gdybym non stop miał wcinać odtłuszczone serki to po tygodniu nie mógłbym na nie patrzeć - kwestia urozmaicenia dania.
jakbym Ci usmażył kotleciki z mielonej piersi kurczaka, brokułami, cebulką , czosnkiem, przyprawami to od razu zmieniłbyś zdanie.
lub poranny omlecik z 8 białek, 2 żółtek, pół serka grani, 1 banan, trochę orzechów, pestek różnorakich, suszona żurawina, rodzynki - to delikatne miksujesz i na patelnię. Podane z niskocukrowym dżemikiem własnej roboty z jagód/jeżyn/truskawek.
Lub pieczone ciasteczka z płatków owsianych, sezamu, słonecznika, żurawiny, białek jaj, twarogu i mąki razowej.
Niebo w gębie, przepisów na pęczki mam w głowie :)
Oczywiście , że potrawy te odbiegają od koronnego wątku pasibrzuchów, gdzie prezentują ulubione potrawy ociekające tłuszczem, cukrem i węglowodanami. To właśnie tłuszcz i węglowodany dają potrawom smak - wiesz jak smakuje czysta odż. białkowa a jak mieszany z węglami gainer prawda? to samo jest z jedzeniem. Da się jednak gotować zdrowo, i smacznie bez obaw, że za lat kilka dowiemy się na badaniach o zaawansowanej miażdzycy...

Problemy gastryczne nie koniecznie muszą świadczyć o nadmiernych ilościach białka. Zwłaszcza, że 2gr/kg masy to mało. Były okresy, że jadłem więcej i problemów zero. Większe znaczenie ma tu jakość spożywanego białka i dodatków ułatwiających trawienie, które znajdziesz w dobrych suplementach (bo domyślam się, że dolegliwości te występowały przy zwiększonej ilości spożywanych odżywek białkowych?).

Umbra
11-01-2012, 00:30
Gainera nigdy nie spożywałem, bo mam tendencję do tycia i jakoś nie widziałem potrzeby (zwłaszcza, że o węglowodany nie trudno, trudniej o białko).
Nie lubię wyrzucać żółtek (wiem, że to tłuszcz, ale wolę już zjeść mniej jajek albo nawet nie jeść ich w ogóle).
Odżywki miałem o jakimś smaku - łowickie tiramisu i wanilia były smaczne. Dymatize czekolada nie było. :P

Co do białka, to jak pisałem - chudy twaróg, pierś kurczaka i odżywka. Po wędzonej makreli (sporo tłuszczu i białka) też nie jest za wesoło. Chyba nie przyswajam białka najlepiej.
Słyszałem też różne opinie, np. że taki Metzner nie dobijał nawet do 1 g, a sylwetkę prezentował całkiem niezłą. Na sfd ostatnio pojawił się też pewien młody trójboista (power), który twierdzi, że sylwetkę zrobił na kanapeczkach, ale w to akurat ciężko uwierzyć. :P

http://www.sfd.pl/_power__20_lat_83kg_%3BP-t697658.html


"Wlasnie chodzi o to ze sadze ze jest wrecz na odwrot , firmy produkujace suple wmowily nam o duzym zapotrzebowaniu na bialko , wlasnie ostatnio czytam duzo artykulow na ten temat i zamierzam wejsc na opcja bialko 150g na dzien, mentzer i platz twierdzili ze wlasnie ww sa tym co nam potrzeba bialko nie pelni az tak istotnej funkcji jaka w obecnych czasach zdaje sie propagowac, wegle woda i tluszcz plus bialko jako ostatni skladnik pokarmowy. Wg. nich i sadzac po Tobie taka hierarchia zdaje sie byc odpowiednia. Mentzer wcinal 0,8g/kg platz na wycince nie mial go praktycznie wcale i jakos zle na tym nie wychodzili plus walili saa. Jak tylko wyjde z choroby stestuja ta opcje na pewno. Sylwek udany".

nowart
11-01-2012, 00:59
Tak, tak. Krowa to piękny ptak :D
Gdyby w moich żyłach płynął testosteron i hormon wzrostu w ilościach, które zabiłyby konia to też mógłbym prawić bajki o braku zapotrzebowania na podstawowy budulec mięśnia. Takich nienaturalnych przyrostów nie osiąga się na serku wiejskim, nie daj sobie wciskać bajek. Ale to temat rzeka i lepiej go tu nie poruszać...

co do jajek - żółtka mają znaczne ilości tłuszczu i kalorii, przy ok 8 sztukach już robi się tego spora ilość zatem ogranicza się ich spożycie.

Co do odżywek - tu leży pies pogrzebany, miałeś te "jakieś" łowickie, czyli najtańsze, najgorsze śmieci. Tanio i dużo. Słyszałem o wielu rewolucjach żołądkowych po tych wynalazkach.

Umbra
11-01-2012, 07:27
Miałem też nie takie tanie Dymatize i wcale lepiej nie było, a jak pisałem po makreli też się zdarza.

coach_lodz
11-01-2012, 09:17
ja wcinam Activlaba "Muscle Up" i jest smaczne, niedrogie i nie ma po nim problemów... ale tylko uzupełniam nim dietę a nie zastępuje...

wonito
11-01-2012, 11:34
Ja przez kilkanaście lat treningów przerobiłem kilkadziesiąt diet
moje zdanie jest takie- dieta jako restrykcyjna zmiana sposobu żywienia w celu szybkiej (czyli 4-5 miesięcznej) utraty tkanki tłuszczowej jest bez sensu.
Prawdziwa dieta ma sens w dwóch przypadkach :
1. budowanie masy mięśniowej- i tutaj wszystkie wyrzeczenia maja sens i sa jak najbardziej usprawiedliwione
bo zbudowana masa mięsniowa musi mieć dobrą definicję
2. Jeżeli ktoś kończy cykl treningowy a jest ambitnym człowiekiem to dieta redukcyjna która trwa 2-3 miesiące i pozwala osiągnąć efek znakomity ale krótkotrwały czyli zawody ewentualnie sezon letni ;)
nie pisze tutaj o mniejszej oponce tylko o 10-11 % tłuszczu w całym organiżmie.
Natomiast jeżeli ktoś mysli że zrobi sobie restrykcyjna dietę i włączy treningi brzuszka po kilkanaście minut dziennie i to pozwoli osiągnać mu odpowiednią sylwetkę... to zawsze pomysł taki kończy sie fiaskiem... z prostej przyczyny...zycie nie kończy się po tych kilku miesiącach ;)
nie można potem wszystkiego zostawić i wrócić do fotela i nie można również ciągnąć diety w nieskończoność...
więc nie ona jest kluczem a zmiana sposobu żywienia i systematyczny trening
Ja od kilku lat nie mam specjalnej diety jem obiad o 18 godzinie bo nie moge inaczej ale mam dopasowany trening do swojego stylu zycia staram się jeść z głową i trzymam swoja wage od kilku lat... oczywiście cały czas ćwiczę...siłka, tenis... zdjęcia ;)
Cała sztuka polega na tym aby dopasować ilość energi spożywanej do ilości traconej podczas normalnego funkcjonowania oraz treningów...
ale to moja recepta...

coach_lodz
11-01-2012, 13:10
ja mam dokładnie takie samo zdanie jak wonito... każdą rygorystyczną dietę kończyłem źle... tylko widząc tuńczyka, zbierało mi się na wymioty... itp... od dłuższego czasu robię właśnie tak, że jem normalnie tylko że staram się używać odpowiednich produktów, pełnoziarniste pieczywo i kluchy, ryż naturalny... na tyle na ile to możliwe... nawet sobie czasem chipsy kupię :) ważne że nie jest to jedzenie na co dzień... ot po prostu zmieniłem zasady żywienia... płynnie bez dramatycznych wyrzeczeń po prostu staram się jeść odpowiednie produkty... po jakimś czasie to prostu staje się łatwe i przestaje się zwracać na to uwagę... wiem że z pokarmów nie dostarczam odpowiedniej ilości białka no to sobie kupiłem odżywkę i dodatkowo nią uzupełniam i tyle... do tego trening 3 razy w tygodniu i naprawdę jest dobrze :) to naprawdę nie jest takie trudne

agatatoja
11-01-2012, 23:00
no dobra, z racji, że widze że sporo ludzi tu ogarnia temat to ja mam kilka pytań jako początkująca w temacie siłowni ;) Tylko sie nie śmiejcie :P

Pierwsza sprawa. Nienawidze biegać na bieżni. Psychicznie po prostu nie wyrabiam. Nie pytajcie jak to jest mozliwe, po prostu bieganie w miejscu jest dla mnie tak nienaturalne ze po 15 minutach agresor mi sie włącza i po prostu nie daje rady ;) generalnie wiosna i latem biegałam po dworze i bylo spoko, nawet teraz czasem wychodze w tą pogode no ale do rzeczy...
Z racji, ze wolalabym więc bieżni uniknąc.. czy ćwiczenia na orbitreku i steperze dadzą podobne efekty ? np. godzina orbitrek+steper w porównaniu do godziny biezni..? czy raczej jak chce uzyskac najlepsze efekty ( SCHUDNĄC CHCEEEE ! ;) to odurzyć się czyms i kopytkować po tej okropnej tasmie ?
Druga sprawa... czesto zdarza mi się, ze po terningu musze gdzieś dalej uciekac, rózne różniste sprawy załatwiać. Wiadomo - nie mam czasu by zatrzymać sie w domu ( czy gdziekolwiek jestem) by coś porządnego zjeść. A dzieje sie tak o róznych porach.. co więc najlepiej wrzucić w siebie po siłowni, zeby dotrwac do powrotu do domu ? PRzypuszczam ze nie snickersa ;P hmm.. banana? jablko ?
Nom. i na poczatek tyle. Choc chyba jeszcze coś mi łaziło po głowie...

Boryszuk
11-01-2012, 23:03
co więc najlepiej wrzucić w siebie po siłowni, zeby dotrwac do powrotu do domu ? PRzypuszczam ze nie snickersa ;P hmm.. banana? jablko ?


Marchewkę :)

Rafał_Sz
11-01-2012, 23:06
A ja ostatnio przytyłem 1,5 kg. Za karę zrzucę 5. :)

Umbra
11-01-2012, 23:18
Ja mam jakieś 25 kg do zrzucenia.

coach_lodz
11-01-2012, 23:19
Z racji, ze wolalabym więc bieżni uniknąc.. czy ćwiczenia na orbitreku i steperze dadzą podobne efekty ? np. godzina orbitrek+steper w porównaniu do godziny biezni..? czy raczej jak chce uzyskac najlepsze efekty ( SCHUDNĄC CHCEEEE ! ;) to odurzyć się czyms i kopytkować po tej okropnej tasmie ?

Oczywiscie ze orbitrek + siłownia wystarczy :)

a co do szamki po treningu ale dla redukcji to jednak chłopaki będą lepsi... bo ja nie jestem na redukcji i nigdy w zasadzie nie byłem... zawsze wcinalem banany i inne węgle po treningu

thorcik
12-01-2012, 00:04
Oczywiscie ze orbitrek + siłownia wystarczy :)

a co do szamki po treningu ale dla redukcji to jednak chłopaki będą lepsi... bo ja nie jestem na redukcji i nigdy w zasadzie nie byłem... zawsze wcinalem banany i inne węgle po treningu

Ja się za to opycham twarogiem. Nie wiem czemu ale po treningu mam na niego parcie. Biorę zawsze ze sobą, twaróg rozciapany z jogurtem, do tego łyżka miodu i trochę płatków owsianych.

wonito
12-01-2012, 10:46
Z racji, ze wolalabym więc bieżni uniknąc.. czy ćwiczenia na orbitreku i steperze dadzą podobne efekty ? np. godzina orbitrek+steper w porównaniu do godziny biezni..? czy raczej jak chce uzyskac najlepsze efekty ( SCHUDNĄC CHCEEEE ! ;) to odurzyć się czyms i kopytkować po tej okropnej tasmie ?
Druga sprawa... czesto zdarza mi się, ze po terningu musze gdzieś dalej uciekac, rózne różniste sprawy załatwiać. Wiadomo - nie mam czasu by zatrzymać sie w domu ( czy gdziekolwiek jestem) by coś porządnego zjeść. A dzieje sie tak o róznych porach.. co więc najlepiej wrzucić w siebie po siłowni, zeby dotrwac do powrotu do domu ? PRzypuszczam ze nie snickersa ;P hmm.. banana? jablko ?
Nom. i na poczatek tyle. Choc chyba jeszcze coś mi łaziło po głowie...
Aga bieznia, orbitek czy stepper wszystko jest tak samo dobre i ich działanie na tkankę tłuszczową przy odpowiednio długim ćwiczeniu jest bardzo podobne. Mogłoby sie wydawać że orbitek może być najlepszy bo angażuje najwięcej partii mięśniowych ale dla osoby która ćwiczy na siłowni nie ma to większego znaczenia.
Ja bym proponował nawet nie łączyć jednego z drugim tylko w jeden dzień zrobić godzine na orbiteku a w drugim godzine na stepperze.
Co do posiłków po siłowni to pytanie o cel...
ale myślę że możesz zjeść jakić jogutr z musli czy z jakimiś innymi płatkami, twaróg
oczywiście nie kupiony gotowy w sklepie tylko zrobiony w domu jogurt z prawdziwymi pokrojonymi owocami
lub z musli.
istotna tutaj będzie jeszcze pora dnia czy wieczór czy środek dnia...
Ja ćwiczę wieczorem i jedyne co jem po treningu to odżywka białkowo węglowodanowa a jak mnie przyciśnie to twarożek z Piątnicy.

coach_lodz
16-01-2012, 14:21
i co... cisza w temacie... postanowienia noworoczne już szlag trafił ?? Ja tam dzisiaj idę się wytyrać na siłkę :)

Boryszuk
16-01-2012, 14:53
Ja się właśnie zbieram.

Chociaż się zastanawiam czy nie za ostro wrzuciłem, jak na swoją wagę. Nie, nie szukam wymówek. Po prostu strasznie bolą mnie nogi. I nie chodzi o mięśnie tylko raczej o pięty (zawsze mnie po pracy bolały, od stania ale teraz jest sporo gorzej) i kolano.

thorcik
16-01-2012, 18:21
i co... cisza w temacie... postanowienia noworoczne już szlag trafił ?? Ja tam dzisiaj idę się wytyrać na siłkę :)

Ja właśnie robię se obiad, odczekam i wieczorna sesja "dyskotekowa" ;oP

coach_lodz
16-01-2012, 18:59
ja już po... pompa taka jakbym raket fjuel zapodał ;)

schwepes
16-01-2012, 20:06
piątek rower 2h, sobota rower 3h, niedziela rower 3h, a dziś regeneracyjnie 1:25h core stability + rower 45min ;)

GeparD
17-01-2012, 00:32
wiem, ze pozno, ale zaraz wychodze na silownie :D

Kryhu
19-01-2012, 00:30
Od początku stycznia notuję jakieś 3x więcej biegających po osiedlu, ciekawe jak długo wytrzymają ;P

A tak przy okazji pytanie do speców - kupiłem sobie ostatnio przyzwoity pulsometr Polar i zastanawiają mnie różnice pomiarów spalonych kalorii podczas jogging'u między pulsometrem a aplikacją na iPhone która w oparciu o GPS mierzy szybkość i dystans.

Np. dzisiaj - pulsometr 1600 Kcal, natomiast aplikacja 1200 Kcal.

Nie żeby miało to dla mnie duże znaczenie ale różnica jest zastanawiająca.

Oba urządzenia do pomiarów ma wpisaną wagę, wiek, nawet wzrost.

Na chłopski rozum dokładniej powinien pokazać pulsometr, mylę się? :)

kuba_rsx
19-01-2012, 01:21
Producent chwali sie że polar mierzy tętno z dokładnością ekg ale pomiar spalanych kalorii trzeba traktować orientacyjnie (albo jako czystą fikcję :D ). Realne wyniki można osiągnąć dopiero gdy w np. rowerze mamy rzeczywisty pomiar wydatkowanej mocy (plus reszta danych). Pozdro

schwepes
19-01-2012, 06:30
Niestety tak jak pisał Kuba. Dokładność spalanych kcal jest mocno zawyżana przez pulsometry. Miałem to przy Polarze, mam przy Garminie. Przykładowo niedzielny 3h trening rowerowy wg miernika mocy to 1950kcal, wg tętna 2600kcal. To jest dokładnie 1/3 więcej. Ścisłe trzymanie się tych wartości przy doborze posiłków może się skończyć niezłą nadwagą ;).

Miernik mocy w trenażerze też podaje wartość przybliżoną, ale ze znacznie większą dokładnością zakładając sprawność organizmu przy tego typu wysiłku na poziomie ok. 25% co jest udowodnione naukowo. Myślę, że tutaj różnice w spalaniu w stosunku do rzeczywistości mogą sięgać najwyżej kilku %.

Kryhu
19-01-2012, 10:23
Czyli mniej więcej mogę się kierować danymi z aplikacji, tak trochę zbyt optymistyczne wydawały się wskazania pulsometru :)

A tak BTW co do pulsometrów, to wcześniej wydawało mi się że na podstawie wytycznych z netu potrafię w miarę utrzymać się np. w strefie spalania.
Pulsometr pokazał jednak że sporo się myliłem i większość czasu wkręcałem się wyżej.

wonito
19-01-2012, 11:40
Producent chwali sie że polar mierzy tętno z dokładnością ekg

Tak tylko zaznaczę delikatnie ża EKG nie mierzy tętna...;)

thorcik
19-01-2012, 15:10
Tak tylko zaznaczę delikatnie ża EKG nie mierzy tętna...;)

Ale producent tak wykminił ;oP

schwepes
19-01-2012, 17:17
Czyli mniej więcej mogę się kierować danymi z aplikacji, tak trochę zbyt optymistyczne wydawały się wskazania pulsometru :)

A tak BTW co do pulsometrów, to wcześniej wydawało mi się że na podstawie wytycznych z netu potrafię w miarę utrzymać się np. w strefie spalania.
Pulsometr pokazał jednak że sporo się myliłem i większość czasu wkręcałem się wyżej.
Dane z aplikacji też będą mylące, może nawet bardziej. Zbyt dużo czynników wpływa na intensywność wysiłku i ilość spalonych kalorii, żeby na bazie samej prędkości dobrze to oszacować. Na pewno informacja o spalonych kcal jest jakąś wiedzą o intensywności treningu (z wyłączeniem bardzo mocnych interwałów), natomiast moim zdaniem nie można tego traktować jako bazy do ustalania kaloryczności posiłków, bo w wartościach bezwzględnych bardzo często mija się z prawdą.

Na jakiej podstawie wyznaczyłeś swoje strefy? Polar OwnZone, czy formułka z wiekiem? Co masz na myśli pisząc o "strefie spalania"?

Boryszuk
19-01-2012, 17:21
A'propos pulsometrów. Nie orientuje się ktoś czy pas Suunto zapinany na klatce piersiowej jest wodoodporny? Tzn. czy mogę w nim pływać? Bo w sumie na basenie jedynym punktem odniesienia co do intensywności wysiłku jest oddech.

PS. Dzisiaj zrobiłem 60 długości zamiast zaplanowanych 40tu. I dodatkowo dowiedziałem się, że basen ma 33 zamiast 25m czyli przepłynąłem 2km (bez 20m) a nie 1.5 jak myślałem. Nie jest ze mną jednak tak źle zatem.

GeparD
19-01-2012, 17:26
Za starych dobrych czasow przeplywalem 100 15m odleglosci baseniku... ehhh... ale mialem dostep do basenu za darmo i to w miejscu pracy. Teraz miejsce pracy sie zmienilo a i basen daleko :P

Boryszuk
19-01-2012, 17:32
No tak ale przy 15m basenie odbijasz się częściej ;) Ja za starych dobrych czasów (z 15 lat temu) przepływałem 3.5km w jeziorze ;)

Poza tym ja na basenie pływam z deską między nogami (jest trochę za duża i nie mogę zrobić porządnego nawrotu bo gniecie ;) )

GeparD
19-01-2012, 17:40
co do odbijania sie, masz racje, ale jak to sie mowi: "darowanemu koniowi..."

P.S. ja tego nawrotu za cholere nie moge sie nauczyc :P

Boryszuk
19-01-2012, 17:44
P.S. ja tego nawrotu za cholere nie moge sie nauczyc :P

Nic trudnego. Zginasz się w pół i odbijasz od ściany :-P

GeparD
19-01-2012, 17:48
tia... mow mi jeszcze :D

Boryszuk
19-01-2012, 17:50
tia... mow mi jeszcze :D

Spoko, ja np. lewą rękę mam tylko żeby nie wyglądać głupio i nawrotu przez nią nie potrafię zrobić. Tak samo przewrotu w przód (w judo). Tylko nikomu nie mów ;)

GeparD
19-01-2012, 17:54
OK, milcze jak grob :D

kisio
19-01-2012, 19:17
Na jakiej podstawie wyznaczyłeś swoje strefy? Polar OwnZone, czy formułka z wiekiem? Co masz na myśli pisząc o "strefie spalania"?

Gorąco polecam:
http://bieganie.pl/?show=1&cat=13&id=1548

schwepes
19-01-2012, 20:58
Liczyłem na to, że miał na myśli przynajmniej II strefę (tzw. endurance). W pierwszej nie ma żadnego pożytku poza "aktywną regeneracją".

kisio
19-01-2012, 22:09
Ale pożytek w jakim sensie? Spalania tłuszczu, odchudzania, treningu wytrzymałości, czy bazy tlenowej? :D

schwepes
19-01-2012, 22:26
Żaden, to żaden. Wszystko co można zrobić w strefie I (poza wspomnianą regeneracją) można z dużo lepszym skutkiem zrobić chociażby w strefie II.

kisio
19-01-2012, 22:28
No... to fakt. Poza recovery faktycznie.

Umbra
19-01-2012, 22:57
Liczyłem na to, że miał na myśli przynajmniej II strefę (tzw. endurance). W pierwszej nie ma żadnego pożytku poza "aktywną regeneracją".

Tylko, że biegnąc szybciej, będziesz też biegł krócej, bo szybciej się zmęczysz. Dla osób niewytrenowanych, którzy chcą zrzucić kilogramy, najlepsza będzie ta pierwsza strefa, bo oni ledwo będą w stanie biec wolno przez 30 minut.

kisio
19-01-2012, 23:04
Dla osób niewytrenowanych pierwsza strefa to jest jak zmieniają kanał w tv pilotem. Jak ktoś zaczyna biegać to choćby nie wiem jak wolno to robił i tak będzie to wysokie tętno. Co nie oznacza wcale, że powinien biegać szybciej, ale na początku przygody z bieganiem, jeśli się wcześniej prowadziło niezbyt sportowy tryb życia sprawdzanie tętna mija się z celem..

ekonet
19-01-2012, 23:16
Dla osób niewytrenowanych pierwsza strefa to jest jak zmieniają kanał w tv pilotem..
To się fachowo nazywa "kurs pilotażu". ;)

schwepes
20-01-2012, 09:20
Tylko, że biegnąc szybciej, będziesz też biegł krócej, bo szybciej się zmęczysz. Dla osób niewytrenowanych, którzy chcą zrzucić kilogramy, najlepsza będzie ta pierwsza strefa, bo oni ledwo będą w stanie biec wolno przez 30 minut.
Zależnie od stopnia niewytrenowania II strefa to już może być szybki chód. Dla osób które już trochę się ruszają będzie to marszobieg i dopiero na pewnym etapie możliwe jest 30min ciągłego biegu w II strefie (lub w ogóle ciągłego biegu). Wg wszystkich znanych mi źródeł, a trochę już się naczytałem, I strefa nie ma żadnego pozytywnego wpływu na formę. Jeśli ktoś się poprawia trenując w I strefie ma prawdopodobnie źle wyznaczone progi :).

kisio
20-01-2012, 09:32
A może kolega pomylił pierwszą strefę z pierwszym zakresem z polskiej szkoły biegowej.

Strus
20-01-2012, 09:48
Czy jajecznicę na maśle i kiełbasie o 7:35 rano da się jakoś podciągnąć pod dietę ?

wonito
20-01-2012, 10:10
A zależy Ci na nazewnictwie ?
to wypij do tego dietetyczną Colę ;)
tak poważnie to ja jem prawie codziennie rano tylko bez kiełbasy :)

Rafał_Sz
20-01-2012, 16:26
Czy jajecznicę na maśle i kiełbasie o 7:35 rano da się jakoś podciągnąć pod dietę ?
Oczywiście. Pod dietę dla zwiększenia ilości tkanki tłuszczowej. :)

Władca Pixeli
22-01-2012, 00:57
Pytanie do specjalistów od siłowni. Czy chora "astmatyczka" może coś takiego osiągnąć bez "koksu"?

http://ofsajd.onet.pl/dziewczyny/bjoergen-wywolala-skandal-swoim-bicepsem,1,4997193,artykul.html


http://m.onet.pl/_m/f0b9e176e5d2f051e1f47450dbfc879e,14,1.jpg
źródło (http://m.onet.pl/_m/f0b9e176e5d2f051e1f47450dbfc879e,14,1.jpg)

Strus
22-01-2012, 01:11
Jasne że może. Tip - anaboliki :)

velaskez
22-01-2012, 17:37
Moja kumpela dąży do tego.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img651.imageshack.us/img651/4207/40421234138037587468227.jpg)

schwepes
22-01-2012, 18:23
eee... co kto lubi ;)

A co do Marit to dla mnie cała ta afera jest śmieszna. Przy takiej objętości i intensywności treningu siłowego zrobienie takiego "bajsepsa" jest moim zdaniem jak najbardziej możliwe. Zresztą zemściło się to na Alpe Cermis, gdzie mimo naprawdę dobrej formy nie była w stanie wystarczająco szybko wywieźć tej kupy mięśni pod górę.

Boryszuk
22-01-2012, 18:37
Moja kumpela dąży do tego.

Najwazniejsze to miec jakis cel. Jeden lubi pomarancze a inny jak mu stopy śmierdzą.

Beson
22-01-2012, 20:38
Boryszuk, jak Tobie idzie?

Pytam bo z braku czasu przestałem całkowicie śledzić ten wątek.

Boryszuk
22-01-2012, 20:42
Kondycja się zdecydowanie poprawia, ćwiczę 3-4 razy w tygodniu, próbuję dobić do 5 ale ciągle coś wypada. W piątek próbowałem biec po bieżni ale po 3 minutach puls skoczył do 160bpm, kolano zaczęło boleć i zwolniłem do marszu.

Wagowo jest kiepsko, nie widzę spadku współmiernego do wysiłku. Ale ja ciągle mam problem z ogarnięciem diety, za dużo pokus. Chociaż stopniowo się poprawia. Wciąż jestem dobrej myśli i się nie poddaję.

wonito
23-01-2012, 10:12
Wagowo jest kiepsko, nie widzę spadku współmiernego do wysiłku. Ale ja ciągle mam problem z ogarnięciem diety, za dużo pokus. Chociaż stopniowo się poprawia. Wciąż jestem dobrej myśli i się nie poddaję.

spokojnie kolego to nie sprint... jeśli intensywność zacznie Cie mączyć to lepiej ją zmniejszyć ale dalej ćwiczyć
jeżeli jestes natawiony na spalenie tkanki a nie utratę wszystkiego razem z mięśniami to muśi to trwać dłużej
daj sobie pół roku a będą efekty... nastaw się na cały rok ćwiczeń i tak rozplanuj intensywność...
i powoli staraj się eliminować "pokusy" ;)

velaskez
23-01-2012, 12:47
Ja się mogę pochwalić, że od sierpnia do teraz poszło 8kg. Jeszcze drugie tyle :twisted:

kisio
23-01-2012, 12:50
A ja odkąd ćwiczę z sztangą i kettlami mam prawie kilogram więcej :D i dobrze mi z tym :D

thorcik
23-01-2012, 15:12
Ja się mogę pochwalić, że od sierpnia do teraz poszło 8kg. Jeszcze drugie tyle :twisted:

Mi od grudnia ubyło 5 ;oP

velaskez
23-01-2012, 15:16
To wejdź w dział, wasze ulubione przepisy kulinarne i się dowiesz dlaczego tylko 8 :D

thorcik
23-01-2012, 15:18
To wejdź w dział, wasze ulubione przepisy kulinarne i się dowiesz dlaczego tylko 8 :D

Wolę nie wchodzić bo od razu robię się głodny ;oD

Boryszuk
23-01-2012, 16:17
A ja wlasnie wracam z klubu. Ale sobie zaraz pyszny jogurcik wciagne :mrgreen:

velaskez
23-01-2012, 18:15
Ja wieczorem idę do swojej Fitness Academy :D Swoją drogą, to co najbardziej cenię po, to sauna!

thorcik
23-01-2012, 18:28
Ja wieczorem idę do swojej Fitness Academy :D Swoją drogą, to co najbardziej cenię po, to sauna!

Ja do Zdrofitu ;o) Ale masz rację, sauna rlz!

nowart
23-01-2012, 19:42
Nie do końca rulez. Sauna po wysiłku fizycznym nie za bardzo jest wskazana.
W ub.r. po ostrym treningu poszedłem na seansik 2x15 minut ze znajomymi. Nie wiem co mnie szarpnelo, wyciagneli mnie w ferworze rozmowy. No i w drodze do domu, podczas prowadzenia auta prawie mi bezpieczniki wyskoczyly. Zdążyłem się zatrzymać i wyskoczyć na świeże powietrze...
Niestety, to strasznie obciąża układ krążenia.
Ja sobie robię jeden dzień relaksu w tygodniu, wtedy sauna, ale bez treningu.

thorcik
23-01-2012, 19:45
Nie do końca rulez. Sauna po wysiłku fizycznym nie za bardzo jest wskazana.
W ub.r. po ostrym treningu poszedłem na seansik 2x15 minut ze znajomymi. Nie wiem co mnie szarpnelo, wyciagneli mnie w ferworze rozmowy. No i w drodze do domu, podczas prowadzenia auta prawie mi bezpieczniki wyskoczyly. Zdążyłem się zatrzymać i wyskoczyć na świeże powietrze...
Niestety, to strasznie obciąża układ krążenia.
Ja sobie robię jeden dzień relaksu w tygodniu, wtedy sauna, ale bez treningu.

No i wszystko zepsułeś (znowu) ;oP

piotrwozniak
23-01-2012, 20:04
dieta + ciężki trening i na koniec sauna może powalić niejednego ;)

Rafał_Sz
23-01-2012, 20:05
dieta + ciężki trening i na koniec sauna może powalić niejednego ;)
Tylko dla odważnych. Wypijcie w saunie setę, wersja hardcore - 2 sety. Efekt gwarantowany. :)

velaskez
23-01-2012, 20:20
Tylko dla odważnych. Wypijcie w saunie setę, wersja hardcore - 2 sety. Efekt gwarantowany. :)

Wersja dla odważnych. Swego czasu byłem w Irkucku z ojcem i Rosjanie normalnie polewali wódą kamienie.
Mam 21 lat. Póki co zawał w saunie mi raczej nie grozi. Mam taką nadzieję.

malasana
23-01-2012, 22:47
Mam pytanie do ekspertow: czy Waszym zdaniem tabata dziala rzeczywiscie mocno redukcyjnie? Rozwazam zeby wlaczyc ja da treningu aerobow 3 x tyg 75min - jesli sie odwaze:D. Poprawi to efekty? Do tego wspomagam sie l-karnityna.

nowart
23-01-2012, 23:39
Niestety dopiero wujek google podpowiedział mi co to tabata więc chyba żaden ze mnie expert :) ale jeśli to krótki , kilkuminutowy trening na max podkręconych obrotach to niestety ale nie ten kierunek. Nie ma tak dobrze, żeby pomęczyć się w 4 minuty i chudnąć. To trening beztlenowy na wydolność a Ty potrzebujesz spokojniejszego rytmu, długodystansowego treningu tlenowego. Było to już omawiane w tym wątku niejednokrotnie.
Jeśli chcesz jedynie włączyć to do dłuższego treningu aerobowego to ok, ja to po prostu nazywam interwałami i też często w ten sposób daję sobie w kość - ok 2 minut max na steperze, dochodzę do tętna ok 180, po czym zwalniam na kilka minut do uzyskania normalnego tętna aerobowego ok 120-130. Znakomicie podkręca metabolizm i wydolność.
L-karnityna wg wszelkich badań nie działa, jedyna jej frakcja - winian L-karnityny - ponoć ma jakiś wpływ na komórki tłuszczowe ale nie zgłębiałem tematu.

schwepes
24-01-2012, 00:38
W piątek miałem badanie wydolnościowe... VO2max 57,2ml/min/kg, czyli w sezonie przy wadze startowej powinno byc ok. 60 :)

Kryhu
24-01-2012, 10:39
Kilka dni nie zaglądałem a wątek poszedł ostro ;)

Odpowiadając na pytanie jak Schweps'a - strefę spalania na podstawie HR spoczynkowego, wieku i chyba wagi wyliczył mi programik wyszło 131-142 bpm. Podczas joggingu ustawiłem sobie sygnał dźwiękowy w pulometrze w zakresie poniżej 135 i powyżej 150. Średnie tętno w czasie całego treningu wychodzi mi 142 czyli na styku z kolejną strefą. Tego się trzymam i biegając aktualnie 3-4x tyg. po 10 km chudnę dobre 0,5 kg tygodniowo. Diety nie stosuję :) ale unikam żarcia wieczorem, a pieczywo lubię żytnie lub razowe.

A teraz mam pytanie do speców :)

Idzie mróz więc chyba jednak zacznę chodzić na siłownię żeby popracować nad górną częścią ciała. Jakie możecie polecić suplementy nie będące placebo, a faktycznie wspomagające rozrost mięśni? Oczywiście chciałbym to robić z głową bez szkody dla zdrowia :)

malasana
24-01-2012, 11:07
Niestety dopiero wujek google podpowiedział mi co to tabata więc chyba żaden ze mnie expert :) ale jeśli to krótki , kilkuminutowy trening na max podkręconych obrotach to niestety ale nie ten kierunek. Nie ma tak dobrze, żeby pomęczyć się w 4 minuty i chudnąć. To trening beztlenowy na wydolność a Ty potrzebujesz spokojniejszego rytmu, długodystansowego treningu tlenowego. Było to już omawiane w tym wątku niejednokrotnie.
Jeśli chcesz jedynie włączyć to do dłuższego treningu aerobowego to ok, ja to po prostu nazywam interwałami i też często w ten sposób daję sobie w kość - ok 2 minut max na steperze, dochodzę do tętna ok 180, po czym zwalniam na kilka minut do uzyskania normalnego tętna aerobowego ok 120-130. Znakomicie podkręca metabolizm i wydolność.
L-karnityna wg wszelkich badań nie działa, jedyna jej frakcja - winian L-karnityny - ponoć ma jakiś wpływ na komórki tłuszczowe ale nie zgłębiałem tematu.

Tez tak mi sie wlasnie wydawalo, niemniej jednak czytalem w roznych miejscach i wszyscy zgodnie pisali, ze tabata powoduje gwaltowny impuls dla przyspieszenia metabolizmu. Ktos z Was moze to potwierdzic?

Zdziwiles mnie z ta l-karnityna. Naprawde w przypadku dlugotrwalego treningu aerobowego nie daje to efektu? Osobiscie ja czuje jakby wieksza wytrzymalosc po spozyciu l-karnityny przed treningiem - ale moze to efekt placebo:)

nowart
24-01-2012, 11:28
Jakie możecie polecić suplementy nie będące placebo, a faktycznie wspomagające rozrost mięśni? Oczywiście chciałbym to robić z głową bez szkody dla zdrowia :)

Na początek w zupełności wystarczy Tobie dobrze skonstruowana dieta z 5 posiłkami bogatymi w białko, do tego aminokwasy BCAA i np kreatyna. Na podstawie takiej szczypty informacji o ćwiczącym mogę doradzić jedynie (a może i aż) tyle, choć pamiętaj, że drugą połową sukcesu jest trening - jego intensywność i jakość.


Tez tak mi sie wlasnie wydawalo, niemniej jednak czytalem w roznych miejscach i wszyscy zgodnie pisali, ze tabata powoduje gwaltowny impuls dla przyspieszenia metabolizmu. Ktos z Was moze to potwierdzic?

Wystarczy uważniej przeczytać to co zacytowałeś :) Jeśli chcesz ładnie podkręcić metabolizm i schudnąć to zamiast katować się interwałami na popołudniowych/wieczornych sesjach, włącz ok 20 minut aerobów rano, na czczo. Ciężko się przemóc ale naprawdę dostaje się niezłego kopa energetycznego na cały dzień. Człowiek chodzi jak nakręcony po porannej porcji aerobów :)

malasana
24-01-2012, 14:34
Jeśli chcesz ładnie podkręcić metabolizm i schudnąć to zamiast katować się interwałami na popołudniowych/wieczornych sesjach, włącz ok 20 minut aerobów rano, na czczo. Ciężko się przemóc ale naprawdę dostaje się niezłego kopa energetycznego na cały dzień. Człowiek chodzi jak nakręcony po porannej porcji aerobów :)
To wlasnie zamierzam uskuteczniac. W porze letniej biegam regularnie, ale zima nie potrafie sie przemoc. Zastepuje wiec to bieznia i rowerkiem, zazwyczaj niestety wieczorem. Teraz bede robil treningi rano, wiec zobaczymy czy 3x60-80min na czczo zadziala. Dzieki za wskazowki!

nowart
24-01-2012, 14:41
Nie musisz aż tyle. Nie pisałem "zamiast" treningu wieczornego. Zamiast katować się przez 75 minut wieczorem zrób sobie 20-30 minut rano , 45 minut wieczorem i zobaczysz różnicę. Jeśli chcesz zachować masę mięśniową to obowiązkowo przed aerobami, na pusty żołądek spora porcja aminokwasów BCAA lub prostych. Bez tego katabolizm szalejący po nocy bez posiłków zje Twoje mięśnie błyskawicznie.

malasana
24-01-2012, 15:31
Nie musisz aż tyle. Nie pisałem "zamiast" treningu wieczornego. Zamiast katować się przez 75 minut wieczorem zrób sobie 20-30 minut rano , 45 minut wieczorem i zobaczysz różnicę. Jeśli chcesz zachować masę mięśniową to obowiązkowo przed aerobami, na pusty żołądek spora porcja aminokwasów BCAA lub prostych. Bez tego katabolizm szalejący po nocy bez posiłków zje Twoje mięśnie błyskawicznie.

Czyli co np trzeba spozyc dokladnie - jakie jest zrodlo tych porzadanych aminokwasow?:)

kisio
24-01-2012, 15:32
Zjedz lekkie śniadanie zawierające białko i węgle złożone i też będzie dobrze ;)

nowart
24-01-2012, 15:39
Chęć schudnięcia i węgle przed aero? to raczej nie będzie dobrze... pisaliśmy o tym w tym wątku dziesiątki razy.

melasana - źródłem jest właśnie suplement o nazwie BCAA, czyli aminokwasy rozgałęzione. Szukaj takich z jak najmniejszą ilością domieszek, słodzików - żeby na 10gr porcję było 10gr aminokwasów a nie 5 gram a reszta to wypełniacze i słodziki. Na rynku jest tego masa.

malasana
24-01-2012, 15:43
Chęć schudnięcia i węgle przed aero? to raczej nie będzie dobrze... pisaliśmy o tym w tym wątku dziesiątki razy.

melasana - źródłem jest właśnie suplement o nazwie BCAA, czyli aminokwasy rozgałęzione. Szukaj takich z jak najmniejszą ilością domieszek, słodzików - żeby na 10gr porcję było 10gr aminokwasów a nie 5 gram a reszta to wypełniacze i słodziki. Na rynku jest tego masa.
Super, dzieki za dokladne informacje. Zastosuje sie do rad:)

kisio
24-01-2012, 15:46
Najprostszym sposobem na przerwanie 'szalejącego po nocy katabolizmu', o którym piszesz jest zjedzenie posiłku zawierającego białko i odrobinę węgli złożonych. Co do samych aerobów na czczo zdania są co najmniej podzielone.

nowart
24-01-2012, 16:45
Opisuję jedynie metody od lat sprawdzone w sporcie zawodowym, na sobie i na wielu osobach, z którymi trenuję. Przy 60 minutach aerobów na czczo z rana, solidnej diecie i siłowni kolega na ubiegłotygodniowym ważeniu doszedł w równe 3 miesiące do 21kg spadku wagi ciała, inna koleżanka 19kg. I to przy dołożeniu kilku kg suchej masy mięśniowej i zbudowaniu ładnych proporcji zatem spadek tkanki tł. jeszcze większy. Zatem czy i jak bardzo opinie są podzielone nie do końca mnie interesuje - rób jak uważasz (ale uważaj jak robisz) ;)

kisio
24-01-2012, 16:54
Czy 21kg w 3 miesiące to jest jeszcze zdrowe odchudzanie, czy po prostu wyniszczające zrzucanie masy ciała? Kwestia też oczywiście wagi wyjściowej.

Faktem jest, że ubytek masy po ćwiczeniach na czczo jest większy ale:
1. czy to taka duża różnica czy spadnie nam 4kg w miesiąc czy 5?
2. trening na czczo jest dużym obciążeniem dla organizmu
3. przy takich drastycznych spadkach wagi traci się nie tylko tłuszcz

Ja jestem zwolennikiem stabilnego i spokojnego odchudzania. Mądre odżywianie i minimum regularnej aktywności fizycznej i waga systematycznie i zdrowo będzie leciała w dół. Bez wiadra supli, zarzynania się na czczo, sprawdzania tętna i wymyślnych interwałów.

nowart
24-01-2012, 17:00
Można na ten temat polemizować - pewnie zdrowsze jest utrzymywanie kilkudziesięciokilogramowej otyłości, żarcie ton śmieci i całego szeregu zagrożeń z nią związanych. Nie ukrywam, że na początku niektórzy skarżą się na oznaki przetrenowania ale wiem z doświadczenia , że jeśli chce się naprawdę coś osiągnąć to trzeba ostro się brać za siebie. Gwarantuję Ci, że do tej pory nikt nie narzekał na utratę zdrowia czy choćby samopoczucia widząc ubywające w oczach kilogramy i polepszające się zdrowie dzięki zdrowej diecie. Ale jak napisałem - Twój tyłek i rób z nim co chcesz i jak chcesz, szanuję to na tyle, żeby nie upierać się w zmianie Twoich przekonań :)

kisio
24-01-2012, 17:03
Mój tyłek waży tyle ile powinien ;)

Zgadzam się, że jak ktoś ma do zrzucenia dziesiąt kilo to nie ma co się bawić w subtelne metody bo taka waga sama w sobie jest szkodliwa. Ale jeśli komuś zbywa kilka kilo spokojnie poradzi z tym sobie regualarnie zażywając ruchu i zmieniając swoje nawyki żywieniowe (żarcie ton śmieci odpada)

Boryszuk
24-01-2012, 17:07
Wy tu znowu sie klocicie o to samo a ja dzis zbilem 10 minut z dystansu 2km na basenie. O!

kisio
24-01-2012, 17:12
Oj tu trafiłeś w mój czuły punkt ;) W sobotę rano idę się poprawiać z kumplem instruktorem.. ;)

(pochwalisz się czasem?)

Boryszuk
24-01-2012, 17:14
E tam, poko co nie ma sie czym chwalic. Ok 45 minut mi to zajelo. Ale jeszcze w ostatni czwartek bylo to 55minut.

kisio
24-01-2012, 17:24
No to już całkiem ładnie. Ja mam jeszcze z czego schodzić.. a do września wypadało by zejść do 40 minut przynajmniej ale to się na razie wydaje niemożliwe ;)

Boryszuk
24-01-2012, 17:28
Ja planuje w czwartek zejsc do 40 ;)

hubik
24-01-2012, 19:08
E tam, poko co nie ma sie czym chwalic. Ok 45 minut mi to zajelo. Ale jeszcze w ostatni czwartek bylo to 55minut.

No to mając w pamięci mój dystans w tym czasie, to szacunek. :-)

Boryszuk
24-01-2012, 19:50
to szacunek. :-)

Ojtam ojtam, zawstydziłem się. Długodystansowe pływanie to akurat głównie kwestia rytmu. Ja skupiam się na liczeniu do 4rech dlatego wydaje mi się, że 16tą długość zrobiłem 3 razy ;)

Wyczynem będzie jeśli przepłynę 40 długości takim tempem jak ostatnie 20 dzisiaj. Bo pierwsze 40 płynąłem powoli, dopiero później przycisnąłem tak, że miałem solidną zadyszkę.

thorcik
25-01-2012, 10:08
Ja skupiam się na liczeniu do 4rech

Nie martw się, może opanujesz dalsze liczby ;oD

hubik
25-01-2012, 10:16
Ojtam ojtam, zawstydziłem się. Długodystansowe pływanie to akurat głównie kwestia rytmu. Ja skupiam się na liczeniu do 4rech dlatego wydaje mi się, że 16tą długość zrobiłem 3 razy ;)

Wyczynem będzie jeśli przepłynę 40 długości takim tempem jak ostatnie 20 dzisiaj. Bo pierwsze 40 płynąłem powoli, dopiero później przycisnąłem tak, że miałem solidną zadyszkę.

Tak z ciekawości - cały dystans płyniesz jednym stylem, czy zmieniasz?

freefly
25-01-2012, 10:18
Tak z ciekawości - cały dystans płyniesz jednym stylem, czy zmieniasz?

Żabką i pieskiem.;-)

ropusz
25-01-2012, 11:21
Tak sobie czytam ten wątek i mam pytanie czy można zrzucić zbędne kilogramy bez szamania tych wszystkich suplementów? Czy trening późnym wieczorem (koło 22) ma sens? Nie mam za bardzo czasu na siłownię, więc czy można jakieś ćwiczenia wykonywać w domu? Na pewno można jakąś formę "brzuszków" czy pompki ale czy nie lepiej sięgnąć po inne? Mam hantle ale na ławeczkę czy małą sztangę to już nie ma miejsca.

kisio
25-01-2012, 11:25
Pewnie, że można, wystarczy się ruszać i mądrze odżywiać.

Jeśli nie masz miejsca na większe 'zabawki' w domu polecam kettlebella. Miejsca zajmuje tyle co para butów a można tym całkiem wszechstronny trening zrobić. (chociaż sztanga bywa momentami wygodniejsza, a bez ławeczki o pracę na klatką też trudniej)

tml
25-01-2012, 11:56
A masz jakieś dobre źródło informacji na temat tego kettlebella? Jak ćwiczyć i, co ważne, jaki ciężar startowy dobrać?

kisio
25-01-2012, 12:07
Mówi się, że facet powinien zacząć od 16kg, chyba, że nic w życiu nie ćwiczył to od 12kg. Ze zbyt lekkim kettlem trudniej jest złapać poprawną technikę, bo np. przy swingu zamiast pracować brzuchem i biodrami będziesz używał ramion. Będzie Ci się wydawało że robisz dobrze ćwiczenie (no bo ruch niby ten sam) ale zupełnie nie te grupy mięśni będą pracowały. Chociaż moim zdaniem jak ktoś nie ćwiczył nic wcześniej warto najpierw wzmocnić przynajmniej ręce, bo 16kg przy słabych mięśniach to jednak spore obciążenie dla stawów.

Ćwiczeń jest masa, więc trudno się znudzić i można sobie co sesję zmieniać zestaw.
Podstawy podstaw (ale bardzo dokładnie wytłumaczone):
http://www.crossfit.com/cf-info/excercise.html#KBs

na YT można znaleźć wiele inspiracji:
http://www.youtube.com/watch?v=nhZgNKII4rw
http://www.youtube.com/watch?v=GMv1VrWBfmI&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=FGvhy7FhZyI&feature=relmfu
http://www.youtube.com/watch?v=HzVF22rk8ZY&feature=related (zwierzaczek z fajnym akcentem :D )
http://www.youtube.com/watch?v=SGUtWTxYD-8 (koleś mega działa na nerwy ale pokazuje kilka rzadkich ćwiczeń)

Pamiętaj też, że sporo możesz zrobić ćwiczeń z samym ciężarem ciała. Wystarczy karimata. Jeśli do tego dorzucić drążek i hantle lub kettle to już całkiem solidnie da się popracować nad sobą nie wychodząc z domu.

nowart
25-01-2012, 12:43
http://www.youtube.com/watch?v=SGUtWTxYD-8 (koleś mega działa na nerwy ale pokazuje kilka rzadkich ćwiczeń)
.

Zawsze twierdzę, że z braku laku i kit dobry - lepsza jakaś aktywność fizyczna niż żadna. Ale jeśli ten przesympatyczny jegomość pokazuje jakieś niby rzadkie ćwiczenia i miałby być dla kogoś wzorem to ja naprawdę się z tego wątku wypisuję. Przecież to zwykły mix podstawowych ćwiczeń kulturystycznych, fitnesowych z jakimiś ruchowymi maszkaronami :lol: Połowa źle wykonywana, druga połowa z dodanymi bezsensownymi i nie wiadomo na co wpływającymi ruchawkami... Jeśli to jakiś autorytet to wcześniejszych nie chcę nawet oglądać.
Nie mając czasu na siłownię wolałbym już pomachać hantelkami prawidłową techniką, poskakać na skakance, poćwiczyć brzuszki czy podciąganie. Ten kettlebal to jakieś dziwaczne maszkarony a jeszcze w w.w. wykonaniu to jakiś dramat :D Para hantelek, drążek w futrynie, trochę wiedzy i robię znacznie efektywniejszy i bezpieczniejszy trening niż te fikołki i ekwilibrystyka cyrkowa ;)

kisio
25-01-2012, 12:46
z dramatyzmem wykonania się akurat zgadzam ;)

nowart
25-01-2012, 13:01
Ok, tylko to nie tylko on. Skończyłem oglądać pierwszego linka. WTF? Co to ma być? Jakieś ćwiczenia na refleks? łapanie 15 kilogramowego odważnika w powietrzu? I na co to niby? Ekwilibrystyka jak z cyrku zwiększająca jedynie ryzyko kontuzji, wypadku, bezsensowne podskoki, wygibasy, ćwiczenia barków w dziwnych przysiadach, pompki na chybotliwych odważnikach... i wiele innych. Po cholere to wszystko? Żeby przy okazji ćwiczenia środkowych aktonów mięśni barkowych wyćwiczyć sobie łydkę? Czy może nadgarstek zamiast klatki o ile podczas utraty równowagi ktoś sobie go nie złamie w kilkunastu miejscach... Pewnie raczej po to, żeby się wylansować w sieci jak 99.9% podobnych produkcji.
Sory, dla mnie to cyrk na kółkach, dosłownie.
Chcesz ćwiczyć barki - ćwicz je w stabilnej pozycji i skoncentruj się na nich zamiast w pozycji jak byś kupę w krzakach robił.
Klatka? Super - ale skupmy się na pełnym zakresie ruchu, włóżmy siłę w trening klatki a nie połowę uwagi w to, żeby się nie połamać.
Ja wiem, że obecnie jest wszechobecny lans i wymyślanie sposobów, w jaki by tu podczas 1 ćwiczenia wyćwiczyć 5 partii mięśniowych, najlepiej w 10 minut bo to się łatwo sprzedaje, ale tak się nie da. Owszem , można robić wymagający trening obwodowy, FBW czy inne formy ale po co takie fiki-miki?
Poza tym już widzę początkującego jaki jest ponadrywany przy dwóch takich 16 kg kulach i takim bezwładnym, bezsensownym wymachiwaniu. Niech początkujący kupi sobie parę hantelek i opanuje do perfekcji technikę wykonywania ćwiczeń na każdą , nawet najmniejszą partię mięśni. Niech się dowie jak pracują mięśnie, w którym momencie i za co są odpowiedzialne. To są podstawy a nie machanie kulką - już w pewnym momencie byłem przekonany, że zacznie nią na palcu kręcić przy okazji robiąc przysiady... :D

seler
25-01-2012, 13:43
Największe pieniądze się robi na ludzkim lenistwie i próżności, stąd popularność różnych dziwacznych urządzeń które bez wysiłku mają zrobić z każdego Twiggy bądź Arnolda w zależności od opcji.
A smutna prawda jest taka że tylko dyscyplina, pot i łzy (w wypadku wspinaczy jeszcze krew) dają efekty. No pain, no gain.

Choć nie wątpię że za xxlat będzie wystarczało wziąć pigółkę by wyglądac jak mister olympia, firma która będzie je sprzedawać zarobi więcej niż na viagrze :)

kisio
25-01-2012, 13:44
Te firmy już na tym zarabiają lepiej niż na viagrze tylko efektów takich jeszcze nie ma ;)

Boryszuk
25-01-2012, 14:09
Tak z ciekawości - cały dystans płyniesz jednym stylem, czy zmieniasz?

Cały dystans crawlem.

nowart
25-01-2012, 14:15
Największe pieniądze się robi na ludzkim lenistwie i próżności, stąd popularność różnych dziwacznych urządzeń które bez wysiłku mają zrobić z każdego Twiggy bądź Arnolda w zależności od opcji.
A smutna prawda jest taka że tylko dyscyplina, pot i łzy (w wypadku wspinaczy jeszcze krew) dają efekty. No pain, no gain.

Ależ oczywiście. I dokładnie to staram się przekazać od początku tego wątku.
Koronnym przykładem rozleniwienia i marketingu jaki po dziś dzień mam w głowie to reklama elektrod do których się ludzie podpinali i zażerając się chipsami przed telewizorem po kilku tygodniach elektrowstrząsów hodowali sobie efektowny 6-pak :D

Moja opinia wygląda ogólnie tak: jeśli przekonanie kogoś do rozpoczęcia aktywności fizycznej, zmiany stylu życia na prozdrowotny wymaga zmodyfikowania kształtu hantelka, doczepienia kilku świecidełek i podrygiwania w rytm samby to ok. Każda metoda jest dobra, żeby zachęcić ludzi do dbania o własne zdrowie.
Szkopuł jednak w tym, że w większości to sezonowe, przelotne wytwory powstałe w celu wyciągnięcia wielkiej kasy od rozleniwionych ludzi, gotowych wydać fotrunę na hasło "płaski brzuch w 2 tygodnie". Potem taki nieprzyzwyczajony do jakiejkolwiek aktywności człowiek obstawiony w domu najnowszymi cudami treningowymi widzi brak efektów, szybko się zniechęca, siada w fotelu z jeszcze większą ilością przekąsek i powiela dookoła bzdurę jaką jest efekt jo-jo. A umięśniona gwiazda z reklam tych wszystkich PowerAbUltraHiperGymników starym, sprawdzonym sposobem idzie po nagraniu do siłowni ciężko popracować nad swoim wyglądem śmiejąc się do rozpuku z tych zabawek...

ropusz
25-01-2012, 16:08
Kiedyś ćwiczyłem na siłowni i to całkiem długo, nawet wciągałem odżywki białkowe, ale później przyszło więcej pracy, rodzina i takie tam. A razem z tym mniej ruchu, więcej jedzenia i efekt jest jaki jest. Nie mam czasu latać na siłownię to stwierdziłem, że w domu coś porobię. Zainwestowałem w hantle ale nie bardzo wiem, jakie robić ćwiczenia, bo takie np. rozpiętki to trzeba na ławeczce, a takowej nie mam. Gdzie mógłbym znaleźć jakiś zestaw ćwiczeń domowych?

Beson
25-01-2012, 16:11
Marzenie. ;)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img26.imageshack.us/img26/6717/39989510150615668172463.jpg)

hubik
25-01-2012, 16:13
Cały dystans crawlem.

No to tym większy "szaun". Mój, nazwijmy to "rekord", to 40 x po 25m w 50 minut.

seler
25-01-2012, 16:40
Kiedyś ćwiczyłem na siłowni i to całkiem długo, nawet wciągałem odżywki białkowe, ale później przyszło więcej pracy, rodzina i takie tam. A razem z tym mniej ruchu, więcej jedzenia i efekt jest jaki jest. Nie mam czasu latać na siłownię to stwierdziłem, że w domu coś porobię. Zainwestowałem w hantle ale nie bardzo wiem, jakie robić ćwiczenia, bo takie np. rozpiętki to trzeba na ławeczce, a takowej nie mam. Gdzie mógłbym znaleźć jakiś zestaw ćwiczeń domowych?

Fit for purpose, kolego.
Najpierw pytanie co chcesz osiągnąć, ile masz na to czasu i pieniędzy, jak bardzo jesteś zdeterminowany i z czego jesteś gotów zrezygnować dla osiągnięcia tego.

Takie tam życzeniowe "chciałbym ale mi się w sumie nie chce" do niczego nie prowadzi...

ropusz
25-01-2012, 16:52
Fit for purpose, kolego.
Najpierw pytanie co chcesz osiągnąć, ile masz na to czasu i pieniędzy, jak bardzo jesteś zdeterminowany i z czego jesteś gotów zrezygnować dla osiągnięcia tego.

Takie tam życzeniowe "chciałbym ale mi się w sumie nie chce" do niczego nie prowadzi...
Czasu mam niewiele, jak pisałem wcześniej mogę na to poświęcić czas późnymi wieczorami w domu, więc chodzenie na siłownię odpada. Nie wiem o jakie pieniądze chodzi, bo jedzenie różnego rodzaju wynalazków mnie nie interesuje. Ot zdrowy trening domowymi sposobami i zmiana sposobu żywienia.

Umbra
25-01-2012, 16:52
Ależ oczywiście. I dokładnie to staram się przekazać od początku tego wątku.
Koronnym przykładem rozleniwienia i marketingu jaki po dziś dzień mam w głowie to reklama elektrod do których się ludzie podpinali i zażerając się chipsami przed telewizorem po kilku tygodniach elektrowstrząsów hodowali sobie efektowny 6-pak :D

Moja opinia wygląda ogólnie tak: jeśli przekonanie kogoś do rozpoczęcia aktywności fizycznej, zmiany stylu życia na prozdrowotny wymaga zmodyfikowania kształtu hantelka, doczepienia kilku świecidełek i podrygiwania w rytm samby to ok. Każda metoda jest dobra, żeby zachęcić ludzi do dbania o własne zdrowie.
Szkopuł jednak w tym, że w większości to sezonowe, przelotne wytwory powstałe w celu wyciągnięcia wielkiej kasy od rozleniwionych ludzi, gotowych wydać fotrunę na hasło "płaski brzuch w 2 tygodnie". Potem taki nieprzyzwyczajony do jakiejkolwiek aktywności człowiek obstawiony w domu najnowszymi cudami treningowymi widzi brak efektów, szybko się zniechęca, siada w fotelu z jeszcze większą ilością przekąsek i powiela dookoła bzdurę jaką jest efekt jo-jo. A umięśniona gwiazda z reklam tych wszystkich PowerAbUltraHiperGymników starym, sprawdzonym sposobem idzie po nagraniu do siłowni ciężko popracować nad swoim wyglądem śmiejąc się do rozpuku z tych zabawek...

Moim zdaniem jojo nie jest bzdurą, tylko efektem psychologicznym.

thorcik
25-01-2012, 17:01
Moim zdaniem jojo nie jest bzdurą, tylko efektem psychologicznym.

OK, ale zauważ, że wynika z "odpuszczenia" po skończeniu diety. Czyli de facto niezmienienia nawyków żywieniowych a tylko jedzenia (dużo) mniej a potem powrotu do poziomu wyjściowego.

hubik
25-01-2012, 17:13
OK, ale zauważ, że wynika z "odpuszczenia" po skończeniu diety. Czyli de facto niezmienienia nawyków żywieniowych a tylko jedzenia (dużo) mniej a potem powrotu do poziomu wyjściowego.

To dietę można skończyć?:shock:

nowart
25-01-2012, 17:18
Kiedyś ćwiczyłem na siłowni i to całkiem długo...Zainwestowałem w hantle ale nie bardzo wiem, jakie robić ćwiczenia...Gdzie mógłbym znaleźć jakiś zestaw ćwiczeń domowych?

wybacz ale do kupy mi się to nie klei. co w takim razie robiłeś tak długo na siłowni? :)
rozpiętki możesz zrobić choćby na dwóch taboretach, piłce do ćwiczeń, oparciu sofy... lub nie musisz robić ich wcale, jest wiele innych ćwiczeń rozwijających mięsień klatki piersiowej. dla chcącego nic trudnego, trochę wyobraźni ;)


Moim zdaniem jojo nie jest bzdurą, tylko efektem psychologicznym.

Że niby zeżarte pączki od których urosła mi dupa tylko sobie wyobraziłem a zwały sadła, które pojawiły się po zaprzestaniu ćwiczeń to moja projekcja ? Czy może urosły od nadmiernego myślenia i jedzenia warzywek na parze? No błagam ja Ciebie... :lol:


To dietę można skończyć?:shock:
W celu uzyskania określonych efektów jak najbardziej można. Nie szufladkujmy "diety" jako drastycznego głodzenia się w celu utraty zbędnych kilogramów. U takich ludzi zamiast słowa dieta powinno się pojawić określenie stałej , nieprzemijającej zmiany sposobu żywienia a nie chwilowe wcinanie sałaty, żeby zaraz wrócić do pączków :)


Marzenie. :wink:
W 10 miesięcy taka redukcja z tak potężnym przyrostem masy mięśniowej? I to u człowieka, który raczej siłowni w życiu nie widział oceniając po zdjęciu nr 1? wow... ten Pan pewnie w nocy świeci :D

Jaskier
25-01-2012, 17:30
Dla narzekających na brak sprzętu polecam "Skazany na trening" Paula Wade - jest też wiele innych pozycji tego typu, wystarczy poszukać! Pozdrawiam

ropusz
25-01-2012, 17:31
wybacz ale do kupy mi się to nie klei. co w takim razie robiłeś tak długo na siłowni? :)
Na siłownię chodziłem kilkanaście lat temu i zapychałem się odżywkami bo byłem szczypiorem, przy 180 cm jakieś 70 kg. Masa przybyła ale później przestałem chodzić, upodobanie do jedzenia nie przeszło i dziś jest prawie 50 kg więcej :) No i przyszła kolej na pewne przemyślenia i zdecydowałem się coś z tym zrobić. Stąd te hantle. Brakuje mi tylko jakiegoś programu ćwiczeniowego aby wystartować, a te co gdzieś tam można kupić w postaci gazet (np. Men's health) czy książek to często odwołują się do przyrządów z siłowni.

seler
25-01-2012, 19:12
Na siłownię chodziłem kilkanaście lat temu i zapychałem się odżywkami bo byłem szczypiorem, przy 180 cm jakieś 70 kg. Masa przybyła ale później przestałem chodzić, upodobanie do jedzenia nie przeszło i dziś jest prawie 50 kg więcej :) No i przyszła kolej na pewne przemyślenia i zdecydowałem się coś z tym zrobić. Stąd te hantle.

Kolego, biorąc pod uwagę powyższe możesz mi powiedzieć na **uj Ci hantle??
Zastanowiłeś się chociaż przez chwilę jaki efekt masz osiągnąć?
No moje oko po pierwsze primo to zrzucić 45kg a do tego żadne hantle nie są Ci do niczego potrzebne.
Odstaw węgle (hint w google "dieta niskowęglowodanowa") i zapi***laj cztery razy w tygodniu po 10km pilnując pulsu na poziomie max 80% maksymalnego. Przy Twojej obecnej wadze to może byc nawet marszobieg czy szybki marsz.
Jak osiągniesz 90kg to możesz zacząć myśleć o jakimś specyficznym treningu albo zwyczajnie trenować jakiś sport który da Ci satysfakcję i wygoni sprzed tv.

kisio
25-01-2012, 19:15
Ja bym jednak biegania przy 120kg nie polecał.. raczej jak już spadniesz do tych 90.. szkoda stawów. Basen, rower, spacery. Do sklepu zamiast samochodem pójść piechotą. Na tętno nie patrz bo przy takim trybie życia i nadwadze i tak będzie pokazywać kosmiczne wartości.

Umbra
25-01-2012, 19:30
Że niby zeżarte pączki od których urosła mi dupa tylko sobie wyobraziłem a zwały sadła, które pojawiły się po zaprzestaniu ćwiczeń to moja projekcja ? Czy może urosły od nadmiernego myślenia i jedzenia warzywek na parze? No błagam ja Ciebie...

Nie wytrzymasz surowego reżimu dietetycznego przez dłuższy czas. To jest właśnie ta kwestia psychologiczna, o której pisał ktoś po mnie.

kisio
25-01-2012, 19:33
Jeśli podchodzisz do tego na zasadzie 'parę miesięcy się przemęczy i przegłoduję' to oczywiście. Ale jeśli zamiast radykalnych cięć po prostu zaczniesz zdrowo się odżywiać nic takiego Ci nie grozi, efekt yoyo też.

thorcik
25-01-2012, 19:40
Nie wytrzymasz surowego reżimu dietetycznego przez dłuższy czas. To jest właśnie ta kwestia psychologiczna, o której pisał ktoś po mnie.

A kto pisał o surowym reżimie? Chodzi o nawyki żywieniowe a nie o życie na kiełkach i korzonkach ;o)

ropusz
25-01-2012, 19:51
Kolego, biorąc pod uwagę powyższe możesz mi powiedzieć na **uj Ci hantle??
Zastanowiłeś się chociaż przez chwilę jaki efekt masz osiągnąć?
No moje oko po pierwsze primo to zrzucić 45kg a do tego żadne hantle nie są Ci do niczego potrzebne.
Odstaw węgle (hint w google "dieta niskowęglowodanowa") i zapi***laj cztery razy w tygodniu po 10km pilnując pulsu na poziomie max 80% maksymalnego. Przy Twojej obecnej wadze to może byc nawet marszobieg czy szybki marsz.
Jak osiągniesz 90kg to możesz zacząć myśleć o jakimś specyficznym treningu albo zwyczajnie trenować jakiś sport który da Ci satysfakcję i wygoni sprzed tv.


Ja bym jednak biegania przy 120kg nie polecał.. raczej jak już spadniesz do tych 90.. szkoda stawów. Basen, rower, spacery. Do sklepu zamiast samochodem pójść piechotą. Na tętno nie patrz bo przy takim trybie życia i nadwadze i tak będzie pokazywać kosmiczne wartości.
Z bieganiem to faktycznie ciężko bo stawy siadają, rower jest ok, nawet lubię jeździć ale do tego musi być jakaś sensowna pogoda. Chciałem robić jakieś ćwiczenia w domu typu brzuszki, pompki, coś z hantlami. Odchudzanie to jedno a to, że np. moje bicepsy czy tricepsy zostały zapuszczone to inna sprawa i z tym też coś muszę zrobić - rower czy bieganie niewiele w przypadku ramion pomoże :)

Aha i jakieś specjalne diety mnie też nie interesują bo nie wytrzymuję z nimi długo - ostatnio katowałem Dukana, chcę zmienić sposób odżywiania i pozbyć się złych nawyków typu podjadanie, brak śniadania czy kolacja o 23.

nowart
25-01-2012, 20:05
No to nie widzę tego w różowych barwach - nie masz czasu na treningi bo pracujesz do 22, nie masz czasu na siłownię, gdzie znalazłbyś motywację i sprzęt, nie masz w końcu miejsca na sam sprzęt. Bieganie szkodzi , na rower zimno, pływanie pewnie za mokre ;) Nie wiem czego oczekujesz, jakich porad. Przy takim nastawieniu, treningach w domu po 22 w samotności za pomocą pary hantelek bez podstawowej wiedzy i takiej wadze... życzę dużej porcji motywacji albo przemodelowania trybu dnia codziennego, wygospodarowania 2 godzin dziennie na zadbanie o własne życie i ostre wzięcie się w garśc. Wybacz szczere podejście, czasem głaskanie się po głowach i klepanie po plecach niewiele daje a w takich warunkach ciężko będzie Ci znaleźć motywację do codziennych ćwiczeń do północy...

seler
25-01-2012, 20:07
Odchudzanie to jedno a to, że np. moje bicepsy czy tricepsy zostały zapuszczone to inna sprawa i z tym też coś muszę zrobić - rower czy bieganie niewiele w przypadku ramion pomoże :)


Z tego co napisałeś wynika że jesteś raczej w wieku przy którym powinieneś myśleć o zdrowiu a nie o wielkości bicepsa i tricepsa. Zresztą, wielkość nie ma znaczenia liczy się sprawność, jak ta:
http://www.youtube.com/watch?v=SAMAr8y-Vtw

myślisz że coś takiego buduje się hantlem?

Jeżeli doprowadziłeś się do takiej wagi to twoim jedynym ratunkiem jest doprowadzenie organizmu do normalnego stanu (czyli takiego że podbiegnięcie na 5-te piętro nie wywołuje zadyszki) by w zdrowiu jeszcze parę lat Ci posłużył. Hantle sprzedaj na allegro, nie będą Ci do niczego potrzebne, znajdź sobie sport/hobby które wymusi na tobie to 9-10h intensywnego ruchu tygodniowo.
Może nie będziesz jak Belle, ale masz szansę być zdrowszy, a na marginesie proponuję "pełny przegląd" organizmu wraz z testami wydolnościowymi, może pomóc.

ropusz
25-01-2012, 20:26
Ze zdrowym odżywianiem się już pogodziłem ale chciałem też troszkę sportu. Z tego co zrozumiałem to robienie ćwiczeń w domu nie ma sensu. Jakiekolwiek ćwiczenia siłowe też rozumiem, że nie mają sensu, więc siłownia odpada nawet jakbym znalazł czas? Woda w basenie za mokra nie jest ale z pływaniem to u mnie nie najlepiej. Bieganie odpada ze względu na kolana, rower niestety musi poczekać do wiosny, żeby się na nim nie zabić. Jaki sport zatem polecacie?

nowart
25-01-2012, 20:31
Na początek zmiana sposobu żywienia i np intensywne spacery z kijkami, żeby odciążyć stawy - wystarczy, żeby zgubić sporo kg przy odpowiednim zacięciu. Niczego innego Ci nie doradzę skoro na nic nie masz czasu ani miejsca na sprzęt. Naprawdę pracujesz od bladego świtu do 22 dzień w dzień? Zamiast treningu po 22 nie możesz sobie pozwolić na wstanie 2h wcześniej i wizytę w klubie?

seler
25-01-2012, 20:32
Jaki sport zatem polecacie?

Taki który cię zainteresuje, wciągnie i który będziesz uprawiał z przyjemnością.
Szachy odpadają, chyba że na dni restowe ;)
dla inspiracji: http://www.youtube.com/watch?v=rUwHCtP3Ovw :)

Chcesz być zdrowy i "umięśniony" i żeby kolana nie bolały - może wioślarstwo?
Jeśli jesteś z wawy to masz właściwie każdą dyscyplinę do wybory.

nowart
25-01-2012, 20:35
Seler, nie przeginaj z tą inspiracją bo nam zaraz ropusz z 4 piętra wyskoczy :D
Poza tym czarno widzę wioślarstwo po 22 w nocy ;)
a zamiast skakania po murach wolę już ten rodzaj siły, aktywności i budowy fizycznej - http://www.youtube.com/watch?v=pfsTKfUT-RQ - :)

seler
25-01-2012, 20:44
a zamiast skakania po murach wolę już ten rodzaj siły, aktywności i budowy fizycznej - http://www.youtube.com/watch?v=pfsTKfUT-RQ - :)


A ja taki: http://www.youtube.com/watch?v=4ujNKmwDbys :) jak dorosnę to też taki będę ;0

kisio
25-01-2012, 21:20
Skoro masz rower ale pogoda nie odpowiada to może zainwestuj w trenażer, zapuść film i jazda w domu. Dobrej klasy sprzęt już za 500zł kupisz. Tylko to jednak trochę hałasuje, więc nie wiem jak po 22.

Le Sir
25-01-2012, 21:26
A ja taki: http://www.youtube.com/watch?v=4ujNKmwDbys :) jak dorosnę to też taki będę ;0

Wspinanie to najgorszy na świecie sport ... niszczy umysł.

seler
25-01-2012, 22:33
Wspinanie to najgorszy na świecie sport ... niszczy umysł.
ojtamojtam...

malasana
25-01-2012, 22:39
Woda w basenie za mokra nie jest ale z pływaniem to u mnie nie najlepiej. Bieganie odpada ze względu na kolana, rower niestety musi poczekać do wiosny, żeby się na nim nie zabić. Jaki sport zatem polecacie?
Polecam jednak wycieczke na silownie i skorzystanie z orbitreka - jest lagodny dla stawow oraz rowerka. Najwazniejsza jest regularnosc - mowie z doswiadczenia, chociaz ja zrzucam z 90 na 80, przy Twoim wzroscie. I wcale nie jest latwo, a zwlaszcza pozniej utrzymac pozadana wage.

Gomad
26-01-2012, 00:29
a ja take pytanko mam do znajacych sie :
trenuje kolarstwo gorskie
tak zeby pokazac wam poziom na jakim jestem to najlepszy moj wynik w tamtym sezonie to 72/550 osob w poznaniu na trasie 35km i okolo 4k km przejechanych w sezonie.no i zdarzaly sie jakies sukcesy na mniejszych imprezach lokalnych.
Na ten rok zalozylem sobie taki plan treningowy :
poniedzialek 10km bieg + pompki+brzuszki+rozciaganie ( pomki i brzuszki 3x po 10razy)
wtorek silownia - wioslowanie(2x po 10 min) + nogi
sroda bieganie/rower 60min
czwartek wolne
piatek silownia ogolna
sobota bieganie z podbiegami [:D]
niedziela basen
jakies uwagi propozycje? jest to moj pierwszy sezon z planem treningowym,tamten rok to byl jeden wielki spontan. Jeszcze tak powiedziec cos o sobie to mam 17lat 174cm wzrostu i waze 70kg,co faktem jest ze troszke mi sie przytylo po sezonie bo az 5kg... treningiem chce glownie zwiekszyc wydolnosc i popracowac nad brzuchem i klatka piesiowa, z nogami problemu nie mam,wyrobione na rowerze,ale jednak jeszcze trzeba popracowac nad nimi,brakuje mocy na dlugich podjazdach takich jak byl w Swieradowie 12km..
Co do mojego odzywiania to staram sie jesc musli,duzo bialka->makarony. A na obiad jakies warzywa,choc zdarza sie pierogi np jak dzis.
Wazna sprawa jest ze w tamtym roku mialem przerwe w sezonie spowodu zlych wynikow krwi,malo bialka i zelaza oraz magnezu,ale wspomagaczach odbudowalem braki,po pozniejszej kontroli ich nie bylo. Prawdopodobna przyczyna byl fakt ze nie bralem jakis witaminek czy cos w stym stylu,ktos cos doradzi? Nie chce tego ponownie...

Dziekuje tym co to przeczytaja i pomoga :) staralem sie czytac ten temat ale nie znalazlem jakos odpowiedzi dla siebie wiec sie rozpisalem :)

kisio
26-01-2012, 00:43
4k? nie brakuje tam zera?

Przy sportach wytrzymałościowych o białko i żelazo trzeba dbać. Makarony i pierogi to nie są najlepsze węgle jakie możesz zjeść. Lepiej jakieś kasze (jaglana, gryczana nie prażona, jęczmienna) i też tylko przed treningami. Pozostałe posiłki staraj się komponować jako mix białka, warzyw i dobrych tłuszczy.

Pamiętaj, że białko to nie tylko kura i twarożek. Urozmaicaj sobie źródła białka. Drób, mięso ogólnie, ryby, jajka, kefir, soczewica, kasze też mają sporo białka.

Żelazo to głównie czerwone mięso, wątróbka. Z roślin gorzej przyswajamy ale dołożenie brukselki lub brokułów do posiłków to dobry pomysł.

Przy Twojej objętości treningowej powinieneś być w stanie dostarczyć odpowiednie ilości żelaza z posiłków. Przy większych objętościach już bywa z tym ciężko i warto kontrolować wyniki krwii i w razie potrzeby suplementować. Z nazwy do głowy przychodzi mi w tej chwili jedynie Vitaral.

Masz jakieś cele startowe czy tak po prostu dla siebie biegasz/jezdzisz/pływasz?

Gomad
26-01-2012, 00:47
tak mam :) w BikeMaratonie startuje,maratony itp :)
niby dla siebie,ale rywalizacja spora

nie no 4.000 km tylko stuklo ;) moglo byc wiecej :D

co do odzywiania to zapamietam i wlasnie mysle jak zaplanowac sobie dietke

Pierogi podalem jako przyklad czegos gorszego co zdarzy mi sie zjesc,glownie przoduje makaron i ryz

kisio
26-01-2012, 00:49
To trochę mało tego roweru ;) 4k w cały sezon?

Na jednym treningu rowerowym tygodniowo daleko nie zajedziesz.

Gomad
26-01-2012, 00:56
ten plan docelowo ma byc przez 4tyg. do ktoregos tam lutego nie pamietam i potem zwiekszenie dawki wysilku. malo przejechalem bo spora przerwe mialem. po kazdym treningu spisuje sobie dane z pulsometra dla porownania,zobacze jak to bedzie wygladalo po tych 4 tyg

Umbra
26-01-2012, 23:30
Z tego co napisałeś wynika że jesteś raczej w wieku przy którym powinieneś myśleć o zdrowiu a nie o wielkości bicepsa i tricepsa. Zresztą, wielkość nie ma znaczenia liczy się sprawność, jak ta:
http://www.youtube.com/watch?v=SAMAr8y-Vtw

myślisz że coś takiego buduje się hantlem?

Jeżeli doprowadziłeś się do takiej wagi to twoim jedynym ratunkiem jest doprowadzenie organizmu do normalnego stanu (czyli takiego że podbiegnięcie na 5-te piętro nie wywołuje zadyszki) by w zdrowiu jeszcze parę lat Ci posłużył. Hantle sprzedaj na allegro, nie będą Ci do niczego potrzebne, znajdź sobie sport/hobby które wymusi na tobie to 9-10h intensywnego ruchu tygodniowo.
Może nie będziesz jak Belle, ale masz szansę być zdrowszy, a na marginesie proponuję "pełny przegląd" organizmu wraz z testami wydolnościowymi, może pomóc.

A Ty myślisz, że on nie ćwiczy na siłowni?

schwepes
27-01-2012, 00:43
a ja take pytanko mam do znajacych sie :
trenuje kolarstwo gorskie
tak zeby pokazac wam poziom na jakim jestem to najlepszy moj wynik w tamtym sezonie to 72/550 osob w poznaniu na trasie 35km i okolo 4k km przejechanych w sezonie.no i zdarzaly sie jakies sukcesy na mniejszych imprezach lokalnych.
Co to za zawody? Lokalne? Możesz podać link do wyników? Jaką miałeś stratę czasową do zwycięzcy generalki lub zwycięzcy kategorii wiekowej?


Na ten rok zalozylem sobie taki plan treningowy :
poniedzialek 10km bieg + pompki+brzuszki+rozciaganie ( pomki i brzuszki 3x po 10razy)
wtorek silownia - wioslowanie(2x po 10 min) + nogi
sroda bieganie/rower 60min
czwartek wolne
piatek silownia ogolna
sobota bieganie z podbiegami [:D]
niedziela basen
jakies uwagi propozycje? jest to moj pierwszy sezon z planem treningowym,tamten rok to byl jeden wielki spontan.
To nie jest plan treningowy, tylko tygodniowy harmonogram. Typowy plan treningowy wymaga periodyzacji (rosnącego obciążenia treningowego i tygodni regeneracyjnych).
Patrząc na ten plan tygodniowy, to podchodzi to pod okres przejściowy - brak lub 1h roweru, dużo sportów innego typu. Dobre na utrzymanie ogólnej sprawności, natomiast pod kątem stricte rowerowym mało przydatne. Na jakiej podstawie układałeś plan - z głowy, z książki, gazety czy to jakieś znalezisko forumowe?


Jeszcze tak powiedziec cos o sobie to mam 17lat 174cm wzrostu i waze 70kg,co faktem jest ze troszke mi sie przytylo po sezonie bo az 5kg... treningiem chce glownie zwiekszyc wydolnosc i popracowac nad brzuchem i klatka piesiowa, z nogami problemu nie mam,wyrobione na rowerze,ale jednak jeszcze trzeba popracowac nad nimi,brakuje mocy na dlugich podjazdach takich jak byl w Swieradowie 12km..
Tak naprawdę to po Twoim opisie wcale nie jestem pewien czy brakuje Ci akurat "mocy". Chyba, że rozwiniesz co rozumiesz przez "moc", bo może mamy inne definicje tego parametru.



Co do mojego odzywiania to staram sie jesc musli,duzo bialka->makarony. A na obiad jakies warzywa,choc zdarza sie pierogi np jak dzis.
Wazna sprawa jest ze w tamtym roku mialem przerwe w sezonie spowodu zlych wynikow krwi,malo bialka i zelaza oraz magnezu,ale wspomagaczach odbudowalem braki,po pozniejszej kontroli ich nie bylo. Prawdopodobna przyczyna byl fakt ze nie bralem jakis witaminek czy cos w stym stylu,ktos cos doradzi? Nie chce tego ponownie...

Dziekuje tym co to przeczytaja i pomoga :) staralem sie czytac ten temat ale nie znalazlem jakos odpowiedzi dla siebie wiec sie rozpisalem :)
Różnorodna dieta, bez żadnych wspomagaczy wystarczy żeby mieć wzorcowe wyniki krwi przy "kolarskim" obciążeniu miesięcznym rzędu 60 czy nawet 70h i mówię tutaj o także o ciężkich treningach na progu LT, a nie jeździe po bułki. Moim zdaniem wspomagacze to pójście na łatwiznę, ale jak ktoś woli faszerować się chemią to już jego sprawa. Co innego przy zawodowstwie, ale w tym przypadku mówimy o wielokrotnie mniejszym obciążeniu treningowym.

seler
27-01-2012, 11:58
A Ty myślisz, że on nie ćwiczy na siłowni?

Myślę że w niewielkim zakresie.
Sam jestem wspinaczem, i typowy trening na siłowni jest mi zbędny.
Owszem trening specyficzny na chwytotablicy i campusie jak najbardziej ale typowa siłka nie.
Belle, jak można zauważyć na innych filmach trenuje na sali i na powietrzu, być może do niektórych trików musiał "doładować" na siłce ale baza pochodzi z typowego treningu.

Le Sir
27-01-2012, 12:30
Myślę że w niewielkim zakresie.
Sam jestem wspinaczem, i typowy trening na siłowni jest mi zbędny.
Owszem trening specyficzny na chwytotablicy i campusie jak najbardziej ale typowa siłka nie.
Belle, jak można zauważyć na innych filmach trenuje na sali i na powietrzu, być może do niektórych trików musiał "doładować" na siłce ale baza pochodzi z typowego treningu.

Typowy może i tak, ale bardziej ukierunkowany na specyfikę dyscypliny może zdziałać co nie co :)
Gość z linku na pewno nie omija siłki.

Umbra
27-01-2012, 13:05
Myślę że w niewielkim zakresie.
Sam jestem wspinaczem, i typowy trening na siłowni jest mi zbędny.
Owszem trening specyficzny na chwytotablicy i campusie jak najbardziej ale typowa siłka nie.
Belle, jak można zauważyć na innych filmach trenuje na sali i na powietrzu, być może do niektórych trików musiał "doładować" na siłce ale baza pochodzi z typowego treningu.

Wiem, kim jest Belle od lat i nie wydaje mi się, aby omijał siłownię.

Tu masz gościa, który trickuje: http://www.youtube.com/watch?v=Or5_QoM97vo&feature=plcp&context=C32b5095UDOEgsToPDskJxkNojEQedT7RSaatr0Dqw

Ten nawet nie wygląda na bywalca siłowni w przeciwieństwie do Belle'a, a targa po 50 kg na rękę.

seler
27-01-2012, 13:15
Wiem, kim jest Belle od lat i nie wydaje mi się, aby omijał siłownię.


Ale ja nie napisałem że omija a tylko że zakładam iż siłownia nie jest jego podstawowym treningiem, tak samo jak nie jest dla wspinaczy czy gimnastyków. Może być natomiast uzupełnieniem.

nowart
27-01-2012, 16:46
Tu masz gościa, który trickuje: http://www.youtube.com/watch?v=Or5_QoM97vo&feature=plcp&context=C32b5095UDOEgsToPDskJxkNojEQedT7RSaatr0Dqw
Ten nawet nie wygląda na bywalca siłowni w przeciwieństwie do Belle'a, a targa po 50 kg na rękę.

można wiedzieć po czym to stwierdziłeś..?

kisio
27-01-2012, 16:48
Ja się na kulturystyce nie znam, ale z tego co widzę, to sporo z tych 50kg podniosły też nogi ;)

nowart
27-01-2012, 17:15
Masz rację. Nie znasz się :)

kisio
27-01-2012, 17:23
No ale powiedz, on powinien tak mocno 'pracować nogami'? To nie jest chyba do końca poprawnie technicznie i mocno pomaga, czy nie?

nowart
27-01-2012, 17:34
Ale jakimi nogami bo naprawdę nie rozumiem o co pytasz? Jeśli chodzi Tobie o to, że wygina plecy (robi mostek) podczas podnoszenia ciężaru to oczywiście, nie jest to czysta technika ale przy wyciskaniu tak sobie ludzie pomagają, nawet podczas zawodowego wyciskania sztangi leżąc podczas zawodów. Służy to temu, że dolny odcinek klatki piersiowej jest silniejszy niż jego górna partia a im pod większym kątem w dół leży twój tułów, tym bardziej pracują te silniejsze części i można też sobie trochę pomóc mięśniami najszerszymi grzbietu. Wygniesz plecy w mostek pracując nogami - mam nadzieję, że o to chodziło :)
W przypadku pracy nad wyglądem to oczywiście niewskazane bo angażuje inne mięśnie. Podczas zawodów to dozwolone - ważna jest jak największa ilośc kg. Popatrz na zawody jak się wyginają , ten z linka to pryszcz :)

kisio
27-01-2012, 17:34
Aaaaa... no to dzięki za wyjaśnienie =)

Kryhu
28-01-2012, 11:05
Dwa dni z rzędu wziąłem przed treningiem 5g kreatyny tak jak radziliście i dzisiaj wchodzę na wagę i 1,5kg więcej.
Nie wiedziałem że aż tak to zatrzymuje wodę.
To normalna reakcja?
Czy to się jakoś unormuje i jednak ta waga zacznie spadać czy tak długo jak będę to brał będzie mi przybywać?
Jeśli to byłby przyrost mięśni to się zgadzam ale balon z wodą? ;P

nowart
28-01-2012, 12:04
kreatyna w zależności od frakcji i reakcji organizmu trochę pompuję wodę ale bez przesady, żeby było to 1,5kg w 2 dni :)
zważyłeś się dokładnie o tej samej porze z dokładnie tą samą zawartością w żołądku? Naprawdę nie ma sensu wchodzenie na wagę co kilka dni. Z tego co pamiętam z rozmowy na PM to biegasz więc spokojnie, organizm się nasyci i zaraz wszystko minie. Bez obaw, nie zmienisz się w wodny balonik :D

Kryhu
28-01-2012, 13:52
Ważę się rano w sobotę na tej samej wadze i tak średnio tydzień w tydzień schodzi mi przynajmniej 0,5 kg albo nawet lepiej.
W środę wlazłem rano na wagę tak z ciekawości, a dzisja wyszło to co wyszło ;)
Wziąłem przed treningiem w czwartek i piątek po 5g kreatyny.
Jedyne co się zmieniło w ostatnim tygodniu to zamiast joggingu na mrozie - orbitrek i bieżnia w tempie spalania w sumie przez godzinę dziennie.
Wcześniej pół godziny walka z zakwasami rąk po siłowni :)
Faktem jest że w czwartek i piątek tak mi się chciało pić, że wypiłem chyba po 4l wody dziennie. Nie przełożyło się to jednak na częstsze wizyty w WC :)
Wcześniej piłem zazwyczaj o połowę mniej, wiem że to mało ale jakoś tak zawsze tyle piłem.

Nie omieszkam napisać co się będzie działo w przyszłym tygodniu po dalszym braniu kreatyny:)

Gomad
29-01-2012, 19:48
Co to za zawody? Lokalne? Możesz podać link do wyników? Jaką miałeś stratę czasową do zwycięzcy generalki lub zwycięzcy kategorii wiekowej?

mozna powiedziec ze ogolnopolskie-co do moich strat do zwyciezcy to w najgorszym wystepie mialem 23minuty(Wroclaw) a w najlepszym 16minut(Wroclaw).. z czego w tamtym roku nie trenowalem z jakims planem czy cos. poprostu jezdzilem. W tym samym(Poznan) zwyciezca mojej kategorii wiekowej mial 1:07h, a ja 1:16h


To nie jest plan treningowy, tylko tygodniowy harmonogram. Typowy plan treningowy wymaga periodyzacji (rosnącego obciążenia treningowego i tygodni regeneracyjnych).
Patrząc na ten plan tygodniowy, to podchodzi to pod okres przejściowy - brak lub 1h roweru, dużo sportów innego typu. Dobre na utrzymanie ogólnej sprawności, natomiast pod kątem stricte rowerowym mało przydatne. Na jakiej podstawie układałeś plan - z głowy, z książki, gazety czy to jakieś znalezisko forumowe?

tak,to mial byc okres przejsciowy,nie wiem czy o tym napisalem. I ma trwac do 19 lutego. A co potem to nie wiem :)



Tak naprawdę to po Twoim opisie wcale nie jestem pewien czy brakuje Ci akurat "mocy". Chyba, że rozwiniesz co rozumiesz przez "moc", bo może mamy inne definicje tego parametru.

hmm jak to opisac. Poprostu czuje, ze zaczynaja mi sie miesnie naciagac(nie wiem czy dobrze w tej chwili pisze) i jakby mial mnie zlapac skurcz




Różnorodna dieta, bez żadnych wspomagaczy wystarczy żeby mieć wzorcowe wyniki krwi przy "kolarskim" obciążeniu miesięcznym rzędu 60 czy nawet 70h i mówię tutaj o także o ciężkich treningach na progu LT, a nie jeździe po bułki. Moim zdaniem wspomagacze to pójście na łatwiznę, ale jak ktoś woli faszerować się chemią to już jego sprawa. Co innego przy zawodowstwie, ale w tym przypadku mówimy o wielokrotnie mniejszym obciążeniu treningowym.
Nie,nie mam zamiaru czerpac moc ze specyfikow.Chyba przewrazliwienie wzielo gore pytajac sie o to :)

schwepes
29-01-2012, 20:46
tak,to mial byc okres przejsciowy,nie wiem czy o tym napisalem. I ma trwac do 19 lutego. A co potem to nie wiem :)
Nie wiem na kiedy planujesz zrobić formę, ale okres przejściowy zakończył bym jak najszybciej, bo pierwsze zawody będą w kwietniu, więc przy typowym planie treningowym 3+1 nie zostało dużo czasu na rozwój stricte rowerowy. Wg Friela został Ci czas na 3 bazy, a przydało by się zrobić przed pierwszymi zawodami jakieś treningi z okresu rozbudowy. Choć można to rozegrać inaczej, co właśnie próbuję w tym okresie przygotowawczym, ale o tym nie teraz :).

Zaczął bym jak najszybciej robić wczesną bazę, czyli treningi wytrzymałości podstawowej (II strefa tętna), najlepiej jednorazowo o długości ok. 1,5-2h, z częstotliwością 4-5x tygodniowo. Jeden dzień zostaw sobie na regenerację (jesteś początkujący, więc dzień wolnego), jeden dzień na siłownię, basen czy inne formy aktywności. W treningi w II strefie możesz wplatać treningi szybkościowe np. utrzymywanie maksymalnej kadencji (obrotów korbą) przed 30s, które poprawią ekonomiczność ruchów. Patrz co się dzieje z organizmem - jeśli będziesz przemęczony taką liczbą treningów, zrób sobie jeszcze jeden dzień wolnego, lub skróć czas trwania treningów. W każdym kolejnym tygodniu zwiększaj o ok. 1 - 1,5h czas trwania treningów. 4 tydzień zrób sobie regeneracyjny z całkowitą ilością godzin równą połowie tego z 3 tygodnia.

Jeśli chcesz trenować sam, kup sobie jakąś książkę o podstawach treningu np. "biblię treningu kolarza górskiego" Friela. W 4 tygodnie zdążysz przeczytać, a bazę 1 wg powyższego schematu będziesz miał już za sobą :).


hmm jak to opisac. Poprostu czuje, ze zaczynaja mi sie miesnie naciagac(nie wiem czy dobrze w tej chwili pisze) i jakby mial mnie zlapac skurcz
Nie wiem jak długo jeździsz, ale prawdopodobnie brakuje Ci wszystkiego. Siły, ekonomiczności, wytrzymałości bazowej. W gruncie rzeczy mógłbyś nawet jeździć bez planu, byle było tego dużo czasowo, możliwie mocno i różnorodnie (długie treningi po płaskim, podjazdy, może jakieś jazdy w grupie ludzi ciut od Ciebie mocniejszych jeśli masz taką możliwość, ...).


Nie,nie mam zamiaru czerpac moc ze specyfikow.Chyba przewrazliwienie wzielo gore pytajac sie o to :)
I słusznie. Przeraża mnie jak widzę, że ktoś jeszcze nie zrobił pierwszego treningu, a już zaopatrzył się we wszystkie możliwe suple. Jedyne o czym nie zapomnij, to uzupełnianie płynów i minerałów, szczególnie trenując w pomieszczeniach lub wysokich temperaturach. Tutaj bez izotonika się nie obejdzie (czy to kupnego, czy przyrządzonego samodzielnie).

Gomad
29-01-2012, 22:32
po pierwszym tygodniu ktory wlasnie minal stwierdzam ze nie mialem zadnych zakwasow i nie czuje sie zmeczony wiec rzeczywiscie mozna sie pokusic o cos innego




Nie wiem na kiedy planujesz zrobić formę, ale okres przejściowy zakończył bym jak najszybciej, bo pierwsze zawody będą w kwietniu, więc przy typowym planie treningowym 3+1 nie zostało dużo czasu na rozwój stricte rowerowy. Wg Friela został Ci czas na 3 bazy, a przydało by się zrobić przed pierwszymi zawodami jakieś treningi z okresu rozbudowy. Choć można to rozegrać inaczej, co właśnie próbuję w tym okresie przygotowawczym, ale o tym nie teraz :).

Zaczął bym jak najszybciej robić wczesną bazę, czyli treningi wytrzymałości podstawowej (II strefa tętna), najlepiej jednorazowo o długości ok. 1,5-2h, z częstotliwością 4-5x tygodniowo. Jeden dzień zostaw sobie na regenerację (jesteś początkujący, więc dzień wolnego), jeden dzień na siłownię, basen czy inne formy aktywności. W treningi w II strefie możesz wplatać treningi szybkościowe np. utrzymywanie maksymalnej kadencji (obrotów korbą) przed 30s, które poprawią ekonomiczność ruchów. Patrz co się dzieje z organizmem - jeśli będziesz przemęczony taką liczbą treningów, zrób sobie jeszcze jeden dzień wolnego, lub skróć czas trwania treningów. W każdym kolejnym tygodniu zwiększaj o ok. 1 - 1,5h czas trwania treningów. 4 tydzień zrób sobie regeneracyjny z całkowitą ilością godzin równą połowie tego z 3 tygodnia.


w domu mam orbitreka ktorego uzywam do treningow,a 100m od domu basen. probuje jakos naniesc twoje rady do planu w tygodniu i prosilbym o poprawki jesli
mozna.

poniedzialek : biegam 1,5h w II strefie
wtorek : silownia - skupiam sie tylko na nogach i brzuchu(rowerek po tym? tylko jak i ile?)
sroda ; biegam 1,5h w II strefie
czwartek wolny z przyczyn czysto technicznych ale jesli znalazlbym czas to jakies rozciaganie,chwila biegu.
piatek znowu biegam 1,5h w II strefie
sobota : krece na rowerku 1,5h w II strefie, moge cos dolozyc,jestem wtedy na silowni.
niedziela : basen,godzina biegu na ciezkich przelozeniach ? czy lepiej skupic sie na plywaniu ?


mam pulsometr wiec utrzymanie II strefy nie bedzie problemem

schwepes
30-01-2012, 06:36
Lepiej, będziesz miał z 7h treningów aerobowych. Od biedy można się przygotowywać biegowo do sezonu rowerowego, chociaż im bliżej wiosny, tym bardziej skupiał bym się na rowerze. Zamiast orbitreka świetny byłby trenażer - to by załatwiło problem. Nie rezygnuj z dnia wolnego na tym etapie, będzie Ci potrzebny.

Jeszcze 2 uwagi.
- Przy takiej ilości treningów biegowych uważaj na stawy - nie wszystkim to służy, szczególnie w takiej objętości.
- II strefa biegowa, będzie wyższa niż rowerowa nawet o ok. 10ud/min*.


*Zresztą strefy wyznaczone na bazie HRmax, czy w jakikolwiek inny analityczny sposób można rozbić o kant d***, o czym pisałem już wcześniej w wątku. Jestem świeżo po badaniach wydolnościowych i moja II strefa kończy się na 85% HRmax, co pokazała zarówno spirometria jak i badania laktatu. Jeżdżąc w teoretycznej II strefie na poziomie 60-70% HRmax byłoby mi bardzo ciężko zbudować jakąkolwiek sensowną bazę, bo jest to u mnie na granicy treningu regeneracyjnego.

kisio
30-01-2012, 10:13
Co Ci ma dawać ten trening biegowy? Przygotowanie do zawodów biegowych (jaki dystans?), redukcja, lubisz biegać?

schwepes
30-01-2012, 16:47
Wiadomo, że trening rowerowy będzie lepszy, ale sam trening biegowy w zimie potrafi robić cuda :). Znam osobę która biega całą zimę, od listopada aż do marca i w sezonie jeździ bardzo mocno tzn. na poziomie pudła mistrzostw okręgu.

Bieganie jak każdy inny wysiłek aerobowy będzie poprawiał wytrzymałość bazową.

Gomad
30-01-2012, 22:00
Lepiej, będziesz miał z 7h treningów aerobowych. Od biedy można się przygotowywać biegowo do sezonu rowerowego, chociaż im bliżej wiosny, tym bardziej skupiał bym się na rowerze. Zamiast orbitreka świetny byłby trenażer - to by załatwiło problem. Nie rezygnuj z dnia wolnego na tym etapie, będzie Ci potrzebny.

Jeszcze 2 uwagi.
- Przy takiej ilości treningów biegowych uważaj na stawy - nie wszystkim to służy, szczególnie w takiej objętości.
- II strefa biegowa, będzie wyższa niż rowerowa nawet o ok. 10ud/min*.


*Zresztą strefy wyznaczone na bazie HRmax, czy w jakikolwiek inny analityczny sposób można rozbić o kant d***, o czym pisałem już wcześniej w wątku. Jestem świeżo po badaniach wydolnościowych i moja II strefa kończy się na 85% HRmax, co pokazała zarówno spirometria jak i badania laktatu. Jeżdżąc w teoretycznej II strefie na poziomie 60-70% HRmax byłoby mi bardzo ciężko zbudować jakąkolwiek sensowną bazę, bo jest to u mnie na granicy treningu regeneracyjnego.

Uwagi,bede pamietal.Jasna sprawa ze jak bedzie tylko mozliwosc to od razu na rower.Chociaz jest opcja ze bede mial rowerek w domu,jesli uda mi sie zalatwic wiec bedzie super :)


Co do stref to wiem..ale na ten rok priorytetem bylo zlozyc rower wiec takie badania nie miescily sie w budzecie.


jeszcze tak odnosnie trwania->zaczynam od tego tygodnia i 4 tygodnie,z czego 4 to odpoczynkowy? Mysle ze potem zglosze sie po nastepne porady :)

schwepes jezdzsz w bikemaratonie czy czyms takim :)?

dzisiaj dobry dzien mam bo stypendium na startowe wygralem wiec za friko latam ten sezon :D

schwepes
30-01-2012, 22:25
Tak, 3 tygodnie z rosnącym obciążeniem i ostatni regeneracyjny. Jeśli po 2. tygodniu będziesz miał dość, to możesz zrobić sobie wcześniej przerwę, ale nie tak długą i iść cyklem 3 tygodniowym. Dużo zależy od Twojego organizmu i poziomu wytrenowania.

Są sposoby na lepsze określenie progów, niż formułka z odejmowaniem wieku od 220. O ile ludzie w tym samym wieku potrafią mieć duże różnice w HRmax, to w stosunku do progu RCP strefy są względnie stałe. Test na tętno na progu RCP robisz jadąc przez 30min najmocniej jak potrafisz, przy czym pulsometr włączasz lub resetujesz po 10min i bierzesz średnią z ostatnich 20min jazdy. Jeśli się przyłożysz, będziesz znał swój najważniejszy próg, a resztę można policzyć z dużo lepszym przybliżeniem niż z wieku.

Ja jeżdżę dystans Mega u Golonki (Powerade MTB), chociaż w tym roku chciałbym się skupić mocniej na zawodach w okolicy.. może nawet spróbuję się w jakiś zawodach szosowych.

Gomad
30-01-2012, 22:32
Tak, 3 tygodnie z rosnącym obciążeniem i ostatni regeneracyjny. Jeśli po 2. tygodniu będziesz miał dość, to możesz zrobić sobie wcześniej przerwę, ale nie tak długą i iść cyklem 3 tygodniowym. Dużo zależy od Twojego organizmu i poziomu wytrenowania.

Są sposoby na lepsze określenie progów, niż formułka z odejmowaniem wieku od 220. O ile ludzie w tym samym wieku potrafią mieć duże różnice w HRmax, to w stosunku do progu RCP strefy są względnie stałe. Test na tętno na progu RCP robisz jadąc przez 30min najmocniej jak potrafisz, przy czym pulsometr włączasz lub resetujesz po 10min i bierzesz średnią z ostatnich 20min jazdy. Jeśli się przyłożysz, będziesz znał swój najważniejszy próg, a resztę można policzyć z dużo lepszym przybliżeniem niż z wieku.

Ja jeżdżę dystans Mega u Golonki (Powerade MTB), chociaż w tym roku chciałbym się skupić mocniej na zawodach w okolicy.. może nawet spróbuję się w jakiś zawodach szosowych.

sprobuje wyznaczyc w ten sposob swoj prog,w ostatni czwartek probowalem wykrecic hrmax i po calym 1,5h treningu udalo mi sie na 190 wskoczyc.

Kryhu
04-02-2012, 11:34
Widzę że wątek trzeba trochę odkurzyć ;)
Obiecałem że napiszę tutaj co i jak po tej kreatynie.
Dla przypomnienia - po 2-3 dniach brania przed treningiem 5g waga podskoczyła mi o 1,5kg.
Minął tydzień brania kreatyny, 5x siłownia, pól godziny ćwiczeń na maszynach i następnie godzina aerobów.
Waga zeszła o jakieś 0,6kg w stosunku do zeszłego tygodnia ale nadal jest to prawie 1kg więcej niż przed kreatyną, ciekawostka :)
Ważenie zawsze rano w sobotę na czczo.

kisio
04-02-2012, 12:21
Mierz sobie obwody, nie tylko wagę.

Rafał_Sz
04-02-2012, 12:23
Mierz sobie obwody, nie tylko wagę.
I w poniedziałek rano, po weekendowym luzie. ;):)

Kryhu
04-02-2012, 13:09
W weekend uprawawiam gimnastyke hiszpańską, wiecie co to takiego?
Leżenie bykiem :)
Z obwodów to widzę że spodnie mi coraz bardziej wiszą na tyłku, niestety nie zauważyłem jeszcze żeby mi koszulki były przyciasne w barach ;P

nowart
04-02-2012, 16:49
No i jak widzisz wszystko w jak najlepszym porządku - sadełko się topi, bajcepsy rosną a różnicą wagową się nie przejmuj. Muskuły są cięższe od sadełka więc nie ma co się stresować cotygodniowym spoglądaniem na wagę :)

thorcik
05-02-2012, 17:23
Coś ucichło tu. Wszyscy pakujecie? ;oP
Mam do szacownego grona ekspertów pytanie: czym wspomóc spalanie bębna? 6 kilo popłynęło już, obwód nieco spadł ale ostatnio jakiś mam regres. Fakt, mięcha przybyło (widać, że coś pod skórą się rusza, chyba że to robaki) toteż waga nie jest miarodajna ale widać, że jest się czego pozbywać ;o)
Aha, w moim przypadku raczej pixy niż napoje, nutka chemii mi nie podchodzi ;oP

schwepes
05-02-2012, 19:24
Początek jest najszybszy, później spalanie idzie wolniej. Jeśli regres nie jest całkowity i utrzymujesz przynajmniej 0,5kg/tydzień to ja bym się nie przejmował. Ewentualnie zwiększył bym obciążenie treningowe - może organizm już się przyzwyczaił do tego poziomu wysiłku :).

nowart
05-02-2012, 21:56
Początek jest najszybszy, później spalanie idzie wolniej..

Absolutnie nieprawda. Przy dobrej diecie i aerobach metabolizm rozkręca się na dobre i zaczyna palić sadełko po ok 2 tygodniach. Potem jest już tylko lepiej i jeśli trzymamy rygor to nic nie idzie wolniej.

thorcik - masz masę specyfików, od delikatniejszych z karnityną, guaraną, kofeiną po mocniejsze z termogenikami. Wszystko zależy od Twojego stanu zdrowia (gł. przewodu pokarmowego i serducha) i doświadczenia w zażywaniu podobnych specyfików. Jeśli nie brałeś nic podobnego to zacznij od delikatniejszych środków lub spraw sobie jakąś odżywkę przedtreningową (np Plutonium Peak'a), które zawierają już w sobie spalacze i wiele innych środków dających kopa na treningu i zastrzyk energii potrzebny do długotrwałych aerobów (tylko pamiętaj, żeby nie brać ich bezpośrednio przed aerobami bo zawierają węglowodany a raczej przed siłownią, po której wskakujemy na aero)

M_J
05-02-2012, 21:59
Jak nie urok, to sraczka - właśnie urwałem śrubę mocującą teleskop w "wioślarzu" :/

thorcik
05-02-2012, 22:38
Jeśli nie brałeś nic podobnego to zacznij od delikatniejszych środków

Help, help. Znalazłem sklep z gadżetami dla karków i mnogość wyboru mnie powaliła - na co zwracać uwagę przy wyborze takowego "szuwaksu"? Bo jest tego dużo a ja kompletnie nie mam pojęcia, co i jak ;o)

nowart
05-02-2012, 23:05
Spytam od drugiej strony - czy MUSISZ go brać? Czy naprawdę masz dietę i aeroby dopięte na ostatni guzik? Spalacze zostaw na sam koniec.
Poza tym z tymi delikatniejszymi to jest tak, że zawierają środki, które działają podobnie jak dobra, mocna, gorzka kawa wypita przed treningiem.
Dopiero te mocniejsze termogeniki dają porządnego kopa i leje się z Ciebie przy aero jak z wiadra ale to już inna bajka... poczytaj na forach, jest tego cała masa.