PDA

Zobacz pełną wersję : Dieta & trening -- czyli wszystko o zdrowym odżywianiu i ciężkiej pracy na siłowni.



Strony : 1 2 3 [4] 5 6 7

thorcik
06-02-2012, 09:43
Poza tym z tymi delikatniejszymi to jest tak, że zawierają środki, które działają podobnie jak dobra, mocna, gorzka kawa wypita przed treningiem.

O pacz, nie wpadłem na to ;oD Dzięki (o:

wonito
06-02-2012, 11:31
jesli to początki treningu a sadełka jeszcze trochę jest to spalacze nic nie pomogą
jedynie sciągną wodę...efekt dwutugodniowy...
karnityne sobie możesz całkowicie odpuścić spalacze będą dobre na sam koniec czyli np. wakacje.
Możesz sprawdzić sobie kreatynę byle nie monohydrat...lepiej się ćwiczy a mojego kumpla ponoć tnie...
myślę że z chemii lepiej skupić się na czymś co motywuje do treningu, zwiększa skupienie i daje dość szybki przypływ energi...wirtualnej...ale działa bo ćwiczy sie lepiej..:)

Rafał_Sz
06-02-2012, 11:38
Kawa, dużo kawy. Mi to bardzo pomaga. :)

wonito
06-02-2012, 11:42
kawa to raczej placebo ;)

Rafał_Sz
06-02-2012, 11:47
kawa to raczej placebo ;)
Ale jakie dobre! :)

nowart
06-02-2012, 12:06
spalacze będą dobre na sam koniec czyli np. wakacje.
oj, byłbym ostrożny ze spalaczami w upalnej, letniej porze. termogeniki dość znacznie zwiększają temperaturę ciała, co w połączeniu z jeszcze wyższą temperaturą otoczenia może spowodować, że się komuś zasilanie skończy i bezpieczniki wyskoczą...
a mocna dawka kofeiny w kawie daje sporego kopa energetycznego więc to nie do końca placebo. mi się z rana dobrze robi aero na czczo po filiżance kofeinowej robusty ;)

wonito
06-02-2012, 12:21
Nie no...dobra kawa nie jest zła...:) sam lubię kawę i piję kilka razy dziennie
ale jako stymulator do treningu leży na półce pdt. placebo ;)
co do prawdziwych spalaczy to teraz często można oddzielić lub zredukować termogeniki w dawce... ja nigdy ich brania nie uzależniałem od pory roku...i włąsciwie zawsze brałem w lecie... ale nie jestem szczególnym ich wyznawcą...

nowart
06-02-2012, 12:54
Ja też, brałem ledwo raz w życiu jedno opakowanie, które męczyłem chyba ze 2 lata :D
Po prostu uważam, że bezsensowne jest łykanie specyfików zwiększających termikę organizmu, gdy dookoła upał i bez nich leje się z tyłka ciurkiem ;)

wonito
06-02-2012, 13:30
toż mówię że teraz np. w Animal Cuts masz 9 kapsułek a termogenik jest w czerwonej i mozesz brac z nim lub bez niego, spalacze teraz maja duzo bogatszy skład i ich zazywanie nie jest pozbawione sensu ale to wszystko zalezy jaki kto ma cel...
ja w swoim wieku już go czyba nie widzę ;)
choć nigdy nie mówię... nigdy....

schwepes
06-02-2012, 20:05
kawa to raczej placebo ;)
Akurat kawa (a konkretnie kofeina) w przeciwieństwie do np. l-karnityny ma udowodnione działanie, szczególnie w sportach wytrzymałościowych. Nawet swego czasu była na liście suplementów zabroniowych przez WADA.

kptYossarian
06-02-2012, 22:12
Witam.
Czytam wątek od początku jego istnienia, jest dla mnie elementem motywacyjnym w ćwiczeniach :D


Kofeina a fosfodiesteraza (http://www.google.pl/#sclient=psy-ab&hl=pl&safe=off&source=hp&q=kofeina+a+fosfodiesteraza&pbx=1&oq=kofeina+a+fosfodiesteraza&aq=f&aqi=&aql=&gs_sm=e&gs_upl=982l5586l0l5726l25l22l0l0l0l1l936l8726l2-6.4.3.6.1l20l0&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.,cf.osb&fp=c56fa5a07c37debe&biw=1503&bih=601) - jak działa kofeina m.in. na lipolizę - to nie jest placebo ;)
Sam to odczuwam np. poprzez zmniejszone łaknienie po wypiciu dużej ilości kawy.

Pozdrawiam.

thorcik
07-02-2012, 09:56
Ahahaha, jaką miałem bekę wczoraj - kończę trening, sięgam do torby po bcaa a typ koło mnie gapi się jakbym co najmniej w żyłę sobie dawał ;o)

stock
07-02-2012, 10:03
ja wczoraj polazłem na ścianke. Wbijam elegancji w spodenkach, koszulce a tam kurna chyba z +7 stopni. Trochę się rozgrzałem, uchwyty świeze, łapska zmrożone - dłonie tak sobie skatowałem że dziś ich zupełnie nie czuję :( Kurna, nigdy więcej w takich temperaturach tam nie idę...

nowart
07-02-2012, 11:56
Ahahaha, jaką miałem bekę wczoraj - kończę trening, sięgam do torby po bcaa a typ koło mnie gapi się jakbym co najmniej w żyłę sobie dawał ;o)

Niestety taka rzeczywistość. Znakomita większość bywalców fitness klubów to żywieniowe dinozaury, żyjące w błogiej świadomości, że przed treningiem to najlepszy Snickers a po treningu bułka z serem i kefir ...

thorcik
07-02-2012, 14:06
A nie bułka i banan? ;oD

kisio
07-02-2012, 17:03
Kefir po treningu to jeszcze nie jest taki zły :D

GeparD
07-02-2012, 22:04
Ahahaha, jaką miałem bekę wczoraj - kończę trening, sięgam do torby po bcaa a typ koło mnie gapi się jakbym co najmniej w żyłę sobie dawał ;o)

ja kupilem BCAA w proszku, jak zona zobaczyla jak to wyglada to myslala ze kupilem 300g brokatu (sam rowniez bylem w szoku) ;)

na poczatku nie dalem rady tego przelknac (rozrabiam z woda), ale wciskam do tego pol cytryny i wchodzi leciuchno :D

i jeszcze pytanie, wlasnie co jesc po treningu silowym? - zawsze mi sie chce cholernie jesc

thorcik
07-02-2012, 23:32
na poczatku nie dalem rady tego przelknac (rozrabiam z woda), ale wciskam do tego pol cytryny i wchodzi leciuchno :D

Dlatego ja się zaopatrzyłem w kapsułki, te wchodzą łatwo. Choć w pierwszej chwili bałem się, że są za duże i nie dam rady połknąć ;oP

nowart
07-02-2012, 23:43
ja kupilem BCAA w proszku, jak zona zobaczyla jak to wyglada to myslala ze kupilem 300g brokatu (sam rowniez bylem w szoku) ;)

na poczatku nie dalem rady tego przelknac (rozrabiam z woda), ale wciskam do tego pol cytryny i wchodzi leciuchno :D

i jeszcze pytanie, wlasnie co jesc po treningu silowym? - zawsze mi sie chce cholernie jesc

nie merdaj tylko miarka do dziuba, łyk wody, zamerdaj językiem i chlup. szybko i bezboleśnie :D
po treningu:
- od razu po skończonym treningu bcaa i węglowodany,
- 40-50 minut po treningu szybkoprzyswajalne białko.
Suplementacja okołotreningowa jest najważniejsza, wtedy to organizm jest jak gąbka.

(a kapsułki są be, nie dość, że trzeba łykać to okropne otoczki to jeszcze trzeba za to płacić... )

thorcik
07-02-2012, 23:52
(a kapsułki są be, nie dość, że trzeba łykać to okropne otoczki to jeszcze trzeba za to płacić... )

Ale za to nie mają smaku ;oP

Kryhu
08-02-2012, 00:16
- od razu po skończonym treningu bcaa i węglowodany,
- 40-50 minut po treningu szybkoprzyswajalne białko.
Suplementacja okołotreningowa jest najważniejsza, wtedy to organizm jest jak gąbka.

Możesz trochę rozwinąć?
Ja biorę 10g BCAA przed treningiem, powinienem też po? Ile?
Węglowodany w jakiej formie?

nowart
08-02-2012, 00:40
ZWŁASZCZA po. Jeśli czyste i w proporcjach 2:1:1 to też 10g. będzie jak najbardziej w porządku, tego nigdy nie za wiele.
W trakcie również wskazane, ochroni mięśnie przed katabolizmem (zwłaszcza leucyna).
Węglowodany w jak najlepiej przyswajalnej formie - vitargo. Jeśli naturalnie to kasze, zboża, ryż, głównie brązowy z domieszką warzyw i czego tam sobie zapragniesz.

coach_lodz
08-02-2012, 13:04
ja rano na czczo zżeram białko... i poźniej do roboty idę... po robocie na siłownie... i po powrocie, który zajmuje mi ok 30-45 minut zżeram białko, BCAA i węgle... po jakimś czasie obiad... może tak być ?

kisio
08-02-2012, 13:19
Czyli pierwszy pełnowartościowy posiłek zjadasz wieczorem? :)

nowart
08-02-2012, 13:58
ja rano na czczo zżeram białko... i poźniej do roboty idę... po robocie na siłownie... i po powrocie, który zajmuje mi ok 30-45 minut zżeram białko, BCAA i węgle... po jakimś czasie obiad... może tak być ?

... i jeszcze nie masz problemów z trawieniem/ żołądkiem ?

coach_lodz
08-02-2012, 17:04
nie no w pracy zjadam sniadanko i drugie sniadanko...

pelnoziarniste bulki z szynka lub z serem bialym itp...

kisio
08-02-2012, 17:21
To pisz takie rzeczy, bo już po Ciebie karetkę wysyłaliśmy ;)

coach_lodz
08-02-2012, 17:43
nie no szalony to ja nie jestem ;)

nowart
08-02-2012, 18:48
ja rano na czczo zżeram białko... i poźniej do roboty idę... po robocie na siłownie... i po powrocie, który zajmuje mi ok 30-45 minut zżeram białko, BCAA i węgle... po jakimś czasie obiad... może tak być ?

zatem:
- nie polecam na pusty żołądek jakichkolwiek posiłków zastępczych. nabawisz się po latach refluksu i wyjdzie Ci to bokiem. Wstań 10 minut wcześniej wrzuć do miksera 1 całe jajko, 4 białka, trochę chudego twarożku/serka grani, pół szklanki płatków owsianych (nie błyskawicznych), banana, po garstce pestek dyni, słonecznika, żurawiny, trochę orzechów. Ja do tego sypię kurkumę i przyprawę do piernika. Lekko przemieszaj mikserem i na mały ogień na patelnię.
Zrób sobie jutro takie śniadanko a pogadamy o jakości jedzenia i smakach z samego rana ;) To naprawdę przepyszny omlecik, samo zdrowie - możesz modyfikować do woli wg własnego uznaia. Poranny posiłek po wielu godzinach niejedzenia ma być pożywny, zdrowy i dobry jakościowo a nie zawierać miarkę proszku !
- węgle natychmiast po treningu, jeszcze przed prysznicem :), żeby glikogen uzupełnić. o godzinach przyjmowania suplementów okołotreningowych pisałem wyżej. nie czekaj z białkiem/bcaa/węglami prawie godzinę - bierz puszkę na trening, po treningu do dziuba i spokój. Po godzinie, półtora obiadek ale już bez węgli najlepiej jeśli jesteś na redukcji.

coach_lodz
08-02-2012, 20:10
o tym białku na pusty żołądek wyczytałem na SFD... nie nie wstanę wcześniej... i tak chodzę na 7 do roboty i ledwo się zwlekam... najwyżej odpuszczę białko a kanapeczke zjem dopiero w pracy... najwyżej spróbuje zjeść po treningu węgle/BCAA... kurcze ale białeczko jem w formie szejka z mlekiem... to po treningu od razu nie dam rady tego wszystkiego przygotować... a można wziąć BCAA i węgle od razu zszejkowane w płynie ze sobą rano ?? BCAA mam w proszku...

GeparD
08-02-2012, 20:22
Godzine, poltorej przed siłownia łykam miksture z BCAA. Nastepnie na siłke biorę butelkę wody z cytryną by pić w trakcie oraz mam oddzielną butelczyne z woda cytryną i rozpuszczonym BCAA. Natychmiast po skończonym treningu ją wypijam.

thorcik
08-02-2012, 23:42
Ja z kolei biorę BCAA między treningiem siłowym a aerobami i po aerobach. Dobrze robię? Aha, warto wspomóc bcaa czymś jeszcze? W ramach węgli jest banan ;oP

nowart
08-02-2012, 23:54
o tym białku na pusty żołądek wyczytałem na SFD... nie nie wstanę wcześniej... i tak chodzę na 7 do roboty i ledwo się zwlekam... najwyżej odpuszczę białko a kanapeczke zjem dopiero w pracy... najwyżej spróbuje zjeść po treningu węgle/BCAA... kurcze ale białeczko jem w formie szejka z mlekiem... to po treningu od razu nie dam rady tego wszystkiego przygotować... a można wziąć BCAA i węgle od razu zszejkowane w płynie ze sobą rano ?? BCAA mam w proszku...

Kładziesz się spać pewnie ok 22, wstajesz ok 6. Już pewnie od ok 21 jesteś bez posiłku, do 6 rano to 9h. Po tylu godzinach katabolizm wpierdziela Cię tak intensywnie, że pewnie aż ciamcianie słychać :lol: a Ty chcesz olać jeszcze najważniejszy posiłek dnia (poza potreningowym) i zjeść dopiero w pracy bezwartościową "kanapeczkę" ?
No stary, ja wiem, że to wszystko brzmi strasznie ale tym sposobem zbudujesz co najwyżej problemy gastryczne i wielki brzuchal :) Jeśli nie możesz wstać 10 minut wcześniej to uszykuj sobie składniki wieczorem a rano tylko wrzucasz na patelnię. Rób więcej, do plastikowego pojemniczka i już masz znacznie wartościowsze drugie śniadanie niż mączna kanapeczka - ją oddaj sąsiadowi z biurka obok , którego nie lubisz, niech hoduje sobie sadło :D
Co do białeczka po treningu , powtórzę raz jeszcze:
- natychmiast po treningu węglowodany i bcaa,
- 30-40 min po treningu szybko przyswajalne białko
- godzina po treningu posiłek typu obiadek
Nie możesz też swojego dziennego zapotrzebowania na białko pokrywać wyłącznie proszkami a z tego co widzę tak to wygląda. Posiłek kulturysty na redukcji to mięso i warzywa, białko w prochu to tylko UZUPEŁNIENIE.
Ja rozumiem , że brzmi to wszystko nieciekawie ale tak wygląda dieta sportowca bez której nie będziemy wyglądać jak chłopaki z okładki MH. To ciężka praca i jedzenie często z zegarkiem w ręku. Bez systematyczności i żelaznej konsekwencji nie zbuduje się pięknej, proporcjonalnej sylwetki. Nawet na sterydach...

nowart
08-02-2012, 23:58
Ja z kolei biorę BCAA między treningiem siłowym a aerobami i po aerobach. Dobrze robię? Aha, warto wspomóc bcaa czymś jeszcze? W ramach węgli jest banan ;oP

Jeszcze przed siłowym brakuje, poza tym dobrze. Banan jako dostarczenie węgli dla dorosłego faceta po wyczerpującym treningu to taka sobie opcja - węgle to fruktoza i sacharoza. Lepiej ugotować ryż i zmieszać z bananem, do tego trochę cynamonu do smaku... :)

coach_lodz
09-02-2012, 00:06
Kładziesz się spać pewnie ok 22, wstajesz ok 6. Już pewnie od ok 21 jesteś bez posiłku, do 6 rano to 9h. Po tylu godzinach katabolizm wpierdziela Cię tak intensywnie, że pewnie aż ciamcianie słychać :lol: a Ty chcesz olać jeszcze najważniejszy posiłek dnia (poza potreningowym) i zjeść dopiero w pracy bezwartościową "kanapeczkę" ?
No stary, ja wiem, że to wszystko brzmi strasznie ale tym sposobem zbudujesz co najwyżej problemy gastryczne i wielki brzuchal :) Jeśli nie możesz wstać 10 minut wcześniej to uszykuj sobie składniki wieczorem a rano tylko wrzucasz na patelnię. Rób więcej, do plastikowego pojemniczka i już masz znacznie wartościowsze drugie śniadanie niż mączna kanapeczka - ją oddaj sąsiadowi z biurka obok , którego nie lubisz, niech hoduje sobie sadło :D
Co do białeczka po treningu , powtórzę raz jeszcze:
- natychmiast po treningu węglowodany i bcaa,
- 30-40 min po treningu szybko przyswajalne białko
- godzina po treningu posiłek typu obiadek
Nie możesz też swojego dziennego zapotrzebowania na białko pokrywać wyłącznie proszkami a z tego co widzę tak to wygląda. Posiłek kulturysty na redukcji to mięso i warzywa, białko w prochu to tylko UZUPEŁNIENIE.
Ja rozumiem , że brzmi to wszystko nieciekawie ale tak wygląda dieta sportowca bez której nie będziemy wyglądać jak chłopaki z okładki MH. To ciężka praca i jedzenie często z zegarkiem w ręku. Bez systematyczności i żelaznej konsekwencji nie zbuduje się pięknej, proporcjonalnej sylwetki. Nawet na sterydach...

nie no spoko już tłumacze dokładnie...

6 pobudka... + szejk białkowy
7 zaczynam pracę
8 jem śniadanie... najczęściej bułka pełnoziarnista z szynką + sałatka (tuńczyk, jajko, kukurydza, groszek)
12 drugie sniadanie jak wyzej lub serek biały ten granulowany
15 kończe pracę
15:10 jestem na siłowni
16:30 kończę trening
17:00 jestem w domu i od razu wcinam BCAA+Białko i czasem węgle
18:00 obiadokolacja ryż ciemny lub kluski pełnoziarniste + pierś z kurczaka + warzywa

poźniej nie jestem już głodny... jestem raczej szczupły...

thorcik
09-02-2012, 00:11
Jeszcze przed siłowym brakuje, poza tym dobrze. Banan jako dostarczenie węgli dla dorosłego faceta po wyczerpującym treningu to taka sobie opcja - węgle to fruktoza i sacharoza. Lepiej ugotować ryż i zmieszać z bananem, do tego trochę cynamonu do smaku... :)

Przed też BCAA czy BCAA+glutamina? To chyba przeproszę się z szejkami bo kapsułki to raz-dwa znikną ;oP
Brrr, ale tego od razu po siłce nie wcisnę ;oP Poprawiam w domu (czyli w ciągu ~20 minut) twarogiem z płatkami owsianymi i otrębami ;o)

Aha, ja z kolei na siłownię docieram w okolicach 2000, z aerobami wyrabiam się do ~2200.

nowart
09-02-2012, 00:39
6 pobudka... + szejk białkowy
7 zaczynam pracę
8 jem śniadanie... najczęściej bułka pełnoziarnista z szynką + sałatka (tuńczyk, jajko, kukurydza, groszek)
12 drugie sniadanie jak wyzej lub serek biały ten granulowany
15 kończe pracę
15:10 jestem na siłowni
16:30 kończę trening
17:00 jestem w domu i od razu wcinam BCAA+Białko i czasem węgle
18:00 obiadokolacja ryż ciemny lub kluski pełnoziarniste + pierś z kurczaka + warzywa
poźniej nie jestem już głodny.

czyli spójrz sam obiektywnie:
od 18 do 6 rano (12 godzin !!!) nie dostarczasz żadnego białka. pierwszym posiłkiem jest sztuczny proszek. potem do godziny 17 jesteś na dwóch bułkach pełnoziarnistych i sałatce robiąc w międzyczasie trening (!!!) praktycznie na pustym żołądku. Sukcesów nie wróżę w budowaniu sylwetki, przeżyć się da :)


Przed też BCAA czy BCAA+glutamina? To chyba przeproszę się z szejkami bo kapsułki to raz-dwa znikną ;oP
Brrr, ale tego od razu po siłce nie wcisnę ;oP Poprawiam w domu (czyli w ciągu ~20 minut) twarogiem z płatkami owsianymi i otrębami ;o).

Też bcaa. glutamina też może być ale wg najnowszych badań trzeba jej dostarczać bardzo duże ilości więc skupiłbym się raczej na dokupieniu leucyny zamiast glutaminy.
Dlatego nie polecam kapsułek - nie dość, że droższe to samego suplementu jest połowa mniej. Miarka proszku i do dziuba. Szybko i po męsku.
No i co Ty chcesz wielce wciskać po siłce? Pora odejść od domowych przyzwyczajeń i kilograma żarcia na talerzu. 100gr ryżu (pół woreczka!), trochę banana, przyprawy ,do tego 10gr bcaa i gotowe. Wszystko to mieści się w szklance :) Dla wielu to niepojęte, że taka ilość może być pełnowartościowym posiłkiem...

thorcik
09-02-2012, 01:17
Też bcaa. glutamina też może być ale wg najnowszych badań trzeba jej dostarczać bardzo duże ilości więc skupiłbym się raczej na dokupieniu leucyny zamiast glutaminy.
Dlatego nie polecam kapsułek - nie dość, że droższe to samego suplementu jest połowa mniej. Miarka proszku i do dziuba. Szybko i po męsku.
No i co Ty chcesz wielce wciskać po siłce? Pora odejść od domowych przyzwyczajeń i kilograma żarcia na talerzu. 100gr ryżu (pół woreczka!), trochę banana, przyprawy ,do tego 10gr bcaa i gotowe. Wszystko to mieści się w szklance :) Dla wielu to niepojęte, że taka ilość może być pełnowartościowym posiłkiem...

Czyli reasumując: walę 10g BCAA przed treningiem, przed aerobami i po tychże czyli łącznie 30g, tak? Ostatnią porcję zagryzam radośnie ryżem z bananem. Ryżem. Hmmm, umrę marnie, da się go czymś zastąpić?

nowart
09-02-2012, 01:32
Dokładnie tak 30gr czystego Bcaa chyba , że masz chrzczone i jest 5g aminokwasów a reszta wypełniacze i słodziki :). Ryż możesz zastąpić innymi produktami zbożowymi - kasze, owsianki... jest tego sporo. Naprawdę poczytajcie fora kulturystyczne - jest masa fajnych i o dziwo smacznych przepisów na zdrowe jedzenie.

thorcik
09-02-2012, 09:00
Dzięki za wskazówki, jak skończę to, co mamm to śmigam po większy zapas. Znalazłem już sklep, który mijam wracając z tyry. Nie będzie lipy ;oD
A, jeśli mam dni nietreningowe to żryć też? Bo jeśli tylko aeroby to wiem (o:

Kryhu
09-02-2012, 10:19
Kładziesz się spać pewnie ok 22, wstajesz ok 6. Już pewnie od ok 21 jesteś bez posiłku, do 6 rano to 9h. Po tylu godzinach katabolizm wpierdziela Cię tak intensywnie, że pewnie aż ciamcianie słychać :lol: a Ty chcesz olać jeszcze najważniejszy posiłek dnia (poza potreningowym) i zjeść dopiero w pracy bezwartościową "kanapeczkę" ?


To ja jeszcze dopytam o te bezwartościowe kanapeczki :)
Uważasz że każdy rodzaj pieczywa to śmieć?

Ja np. w pracy jadam sobie z rana kanapeczki ale z żytniego chleba bez dodatku mąki pszennej czy drożdży i bardzo mi ten chlebek pasuje.

Skoro jesteś "pyra" to polecam z piekarni J&K ze Swarzędza, widuję go w Piotrze i Pawle oraz Chacie Polskiej, chyba że nie jadasz takich świństw? ;)

nowart
09-02-2012, 13:04
A, jeśli mam dni nietreningowe to żryć też? Bo jeśli tylko aeroby to wiem (o:

A chcesz , żeby organizm budował mięśnie czy je zjadał? Pozrywane tkanki mięśniowe po solidnym treningu są nadbudowywane z dostarczonego białka , tak w dużym skrócie. Zatem jeśli nie dostarczysz budulca to wpadniesz w stan katabolizmu i to co wypracujesz dzień wcześniej , następnego dnia stracisz. Syzyfowe praca a chyba nie o to chodzi.
Chcesz, żeby muskulatura się rozwijała to musisz przyjąć sobie podstawowe założenie dostarczania np 2 g. białka na kg. masy ciała dziennie. Do tego bardzo solidny trening i sukces murowany :)


To ja jeszcze dopytam o te bezwartościowe kanapeczki :)
Uważasz że każdy rodzaj pieczywa to śmieć?

Ja np. w pracy jadam sobie z rana kanapeczki ale z żytniego chleba bez dodatku mąki pszennej czy drożdży i bardzo mi ten chlebek pasuje.

Skoro jesteś "pyra" to polecam z piekarni J&K ze Swarzędza, widuję go w Piotrze i Pawle oraz Chacie Polskiej, chyba że nie jadasz takich świństw?

Nie, skąd. Pieczywo jest też ważne i potrzebne, jestem zwolennikiem urozmaiconej diety. Jednak niech to będzie pieczywo dobrej jakości a nie urozmaicone chemią mieszanki psznno-jakieśtam. Mąka pszenna i cukier powodują zagrzybienie układu pokarmowego i radzę zawsze te produkty CAŁKOWICIE WYKREŚLIĆ z jadłospisu (ale pod tym względem jestem w rodzinie określany mianem szamana :) ).
Też jem chleb, razowy z ziarnami, w 3os rodzinie wystarcza na kilka dni, zatem sięgnę po jakąś kromeczkę na dzień niekiedy. Obawiam się jednak wyrobów dzisiejszego przemysłu spożywczego bo wiem co pchają do środka - ma być dużo, tanio i się opłacać, zatem wolę wiele rzeczy robić sam - chleb piekę, mięso mielę sam, staram się jeść jak najmniej produktów przetworzonych. Wszystkiego uniknąć się nie da, nie ma co wpadać w paranoję jednak jeśli widzę, że coś na etykietce ma konserwanty to omijam szerokim łukiem. Ot, takie zboczenie, ale prawdą jest, że jesteś tym , co jesz... ;)

wonito
09-02-2012, 13:58
Ja mam nadzieję że się w końcu uporałem z problemem usunięciu ostatniej ósemki i wracam do prawdziwych treningów :)
na ten sezon do odrobienia 6 kilo jak nie będzie kolejnych cięć to sie spokojnie uda...
jeszcze z tek okazji sprzetu trochę powymieniam...
a propos niebyłby ktos zainteresowany takim sprzętem bo będę miał do odsprzedania
http://www.ecentrum.kelton.pl/produkt.php/2/14/222
spokojnie znosi 150 kg.

Kryhu
11-02-2012, 12:47
Wracając do tematu przyrostu wagi po kreatynie (?) - minął kolejny tydzień i waga prawie 1 kg do góry, jak to kurde jest?
Przez mniej więcej 3 tyg chodzenia na siłownie 5x w tygodniu ( 30 min siłowni + przynajmniej 1 godzina aerobów, orbitrek i bieżnia )
Dla przypomnienia - 10g kreatyny pól godziny przed siłownią.
Rozumiem że kreatyna zatrzymuje wodę, nawet na opakowaniu było napisane ale jakoś tej wody nie widzę - w 3 tyg. zjechałem z brzuchem o 1 dziurkę w pasku i przybrałem ze 2,5 kg
Nic już nie kapuję :)

nowart
11-02-2012, 12:49
A nie przyszło Ci do głowy, że chodząc do siłowni rozwijasz jednocześnie znacznie cięższą od sadełka tkankę mięśniową? :)

Kryhu
11-02-2012, 13:00
Zdaję sobie sprawę ale nie chce mi się wierzyć że w takiej ilości :)

wonito
11-02-2012, 13:11
monohydrat zatrzymuje wodę a jabczan już prawie zupełnie tego nie robi
co dokładnie bierzesz?

Kryhu
11-02-2012, 14:50
Zostawiłem beczkę w firmie ale chyba mam to pierwsze.
Olać resztę i kupić "jabczan"? Czy to zatrzymywanie wody tylko czasowo i można się szprycować dalej? ;)

nowart
11-02-2012, 15:50
Dokończ to co masz, następne kup estry :)

coach_lodz
16-02-2012, 14:22
jak się mają pączki a dokładnie 5 pączków do diety ?? :mrgreen:

thorcik
16-02-2012, 14:25
jak się mają pączki a dokładnie 5 pączków do diety ?? :mrgreen:

Pójdą w cycki :mrgreen:

coach_lodz
16-02-2012, 14:51
znaczy się ten teges... w klatę ?? chociaż w sumie takie małe A to ja już mam jak napnę :mrgreen: a dzisiaj pójdzie w bajceps !!

thorcik
16-02-2012, 15:54
znaczy się ten teges... w klatę ?? chociaż w sumie takie małe A to ja już mam jak napnę :mrgreen: a dzisiaj pójdzie w bajceps !!

A mi dziś w barki ;o)

coach_lodz
16-02-2012, 18:47
zacytuje sam siebie:


a ja dzisiaj pełny trening także bajceps, trajceps, klateks, pleceks, nóżeksy i na koniec brzuszeks !! ale pompa !! ;) no to gdzieś z jednego pączka z piąteczki spaliłem ;)

nowart
16-02-2012, 21:07
Jak Wy trenujecie skoro ja po treningu nóg czy pleców ledwo żywy wychodzę z klubu..? Albo nadludzie albo najzwyczajniej w świecie się […] :lol: No, ale po 5 pączkach to kto wie :)

coach_lodz
16-02-2012, 22:56
ja też ledwo wychodzę... czasem nie mogę w domu kubka z herbata podnieść... a Ty jesteś mientki ;) nie marudź tylko trenuj !!

ja teraz 3xtyg robię pełny trening :) i żyję... ledwo ale żyję :D

nowart
17-02-2012, 10:27
3 x w tygodniu i to pełny? jakieś obwodówki? jakie cele - redukcja? bo jeśli tak to trening tylko 3 dni w tygodniu to bardzo mało... a jeśli budowa masy to też lipa. Jak się nie odwrócisz zawsze dupa z tyłu :D

Kryhu
17-02-2012, 11:46
jak się mają pączki a dokładnie 5 pączków do diety ?? :mrgreen:

właśnie z rana chciałem o to w tym wątku zapytać :)
Ja 4 zjadłem wczoraj :)

coach_lodz
17-02-2012, 18:43
3 x w tygodniu i to pełny? jakieś obwodówki? jakie cele - redukcja? bo jeśli tak to trening tylko 3 dni w tygodniu to bardzo mało... a jeśli budowa masy to też lipa. Jak się nie odwrócisz zawsze dupa z tyłu :D

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=7862

robię taki trening bo chcę sprawdzić co mi da...

nowart
17-02-2012, 18:47
Oj, nie, nie. Z kolejnym wyznawcą coraz to nowszych teorii świeżo zaczerpniętych z body-factor nie chce mi się dyskutować. Przerabiam to i tak wiele razy w miesiącu. Powodzenia :)

coach_lodz
17-02-2012, 20:34
ja nie napisałem, że jestem wyznawcą... ot po prostu sprawdzam na sobie... chcę zobaczyć w pewnym okresie czasu jak mój organizm zareaguje na trening całościowy 3x w tyg... średnio mi pasował split, chce sprawdzić co mi to da... na razie odczucia mam ok... napisze coś więcej w wolnej chwili...

nowart
18-02-2012, 00:22
odczucia masz ok bo próbujesz czegoś nowego a trening polega generalnie na tym, aby dostarczać mięśniom coraz to nowszych bodźców. sądzę jednak, że taka metoda może skutkować u początkującego lub po dłuższej przerwie. bardziej zaawansowany sportowiec potrzebuje intensywniejszego bodźca ale tak jak pisałem - zależy od celów i konkretnej osoby.

Strus
18-02-2012, 03:34
Ja chyba w koncu skoncze na silowni.... Nijak nie umiem trzymac rygoru diety na dluzsza mete a ksztal brzucha bliski idealnej figurze geometrycznej zaczyna mi ciazyc i psycha mi siada :mrgreen:
I teraz najzupelniej juz serio. Jesli zdobede sie ten odwazny krok i pokonam bariere lenistwa to z aerobow silowniowych na zrzucenie brzucha lepsza bedzie bieznia czy cross trainer vel orbitrek? A moze kupic rower ? Dieta te| ale potrzebuje wspomagania bo tak to nigdy brzucha nie zrzuce

Sebastianito
18-02-2012, 03:45
Zapisz sie do woja, albo ja cie przegonie przez Loch Lomond... szczerze to tez mialem problemy z zrzuceniem wagi ale o dziwo sie udalo! Badbinghton... 2x w tygodniu po 2h kazda sesja... a ze uwielbiam grac w "paletki" to robie przyjemne z pozytecznym. 1kg na tydzien... jem jak zawsze...

Strus
18-02-2012, 03:47
Wlasnie to Twoje chwalenie sie ruchem i moja zona zmuszaja mnie do tego drastycznego kroku jakim bedzie ruszenie dupska sprzed peceta

nowart
18-02-2012, 14:54
Zacznij od czegoś spokojniejszego, żeby się nie zniechęcić i nie przetrenować. Bieganie czy badminton przy nadwadze nie jest wskazane jeśli chcesz zachować sprawność stawów na dłużej a tu chodzi o systematykę, nie o szybkie skatowanie organizmu i zniechęcenie się czy złapanie kontuzji. orbitrek, pływanie będzie ok ważne oby po godzinie dziennie i najlepiej codziennie. Oczywiście bez diety nie wróżę sukcesów na dłuższą metę...

pmsphotography
18-02-2012, 18:09
odczucia masz ok bo próbujesz czegoś nowego a trening polega generalnie na tym, aby dostarczać mięśniom coraz to nowszych bodźców. sądzę jednak, że taka metoda może skutkować u początkującego lub po dłuższej przerwie. bardziej zaawansowany sportowiec potrzebuje intensywniejszego bodźca ale tak jak pisałem - zależy od celów i konkretnej osoby.

O jakich bardziej intensywnych bodźcach mówisz?

Boryszuk
18-02-2012, 18:10
O jakich bardziej intensywnych bodźcach mówisz?

Spuszczenie hantla na duzy palec u nogi :mrgreen:

nowart
18-02-2012, 20:32
Wersja dla twardzieli - na mały palec u nogi :lol:

pmsphoto - organizm do wszystkiego się przyzwyczaja z czasem i przestaje reagować. Jeśli będziesz zażywał truciznę w minimialnych ilościach to też się przyzwyczaisz i większa dawka Cię nie ruszy. Podobnie z mięśniami i ćwiczeniami. Trzeba atakować mięśnie od różnych stron, różnymi metodami ćwiczeń, zmienną intensywnością itd itp.

thorcik
19-02-2012, 11:14
E tam, mały palec sam o siebie zadba ;oP

Aeroby rano - to lubię ;o)

pmsphotography
19-02-2012, 12:34
Nowart- dzięki ;) Ale chodziło mi o typowy przykład tego bodźca, nie wiem, na przykład atak bicepsa w poniedziałek 5 ćwiczeniami ?

nowart
19-02-2012, 13:18
Zrozumiałem o co Tobie chodziło ale nie oczekujcie, że będę tutaj każdemu z osobna rozpisywał indywidualne diety i programy ćwiczeń, gdyż żeby zrobić to porządnie nie wystarczy mi buźka z avatara. To luźny wątek do pogaduszek a nie indywidualna , osobista opieka treningowa, której tak się zorganizować nie da. Nie wiem co robiłeś do tej pory, nie wiem jak to robiłeś do tej pory więc nie odpowiem Ci z klucza , że 5 ćwiczeń będzie ok, żeby dać bodziec do wzrostu, gdyż być może wystarczą 3 ale innymi technikami, być może nie wystarczy 5 bo jesteś już zaprawiony w boju.

pmsphotography
19-02-2012, 16:31
Robię FBW od kilku miesięcy i w sumie jestem zadowolony z efektów, choć ostatnio idzie głównie siła, a masa stoi. Kilka kilo chciałbym jednak jeszcze złapać. Split jakoś mi nie podszedł, dużo lepsze wyniki uzyskałem po FBW. Może po prostu zmienię ćwiczenia i nadal pociągnę tym treningiem, zobaczymy czy to coś zmieni. Póki co mam przerwę, ostatni tydzień poprawek w sesji na uczelni, a ja siedzę na forum...

nowart
19-02-2012, 16:58
Mięśnie nie rosną ponieważ nie dostają już czegoś, co je zaskoczy, wspomnianego bodźca do wzrostu. Po prostu są już znudzone, dopadła je monotonia i musisz je zaskoczyć czymś nowym :) A czy będzie to zwiększenie ciężarów, zwiększenie intensywności, zmiana wykonywanych ćwiczeń to już zależy od konkretnego przypadku.
Banalny test - czy po tych kilku miesiącach wykonywania w kółko tego samego czujesz następnego dnia zakwaszenie mięśni? Nie sądzę, stąd brak wzrostu. Treningi obwodowe są dobre na redukcję, wydolność ale z pewnością nie na zwiększenie masy mięśniowej w dłuższym okresie ich wykonywania. Nie da się zrobić solidnie wszystkiego na raz. Ja po treningu samych nóg czy pleców ledwo żyję. Ty na jednej sesji robisz wszystko - więc albo jesteś nadczłowiekiem (nie znam takich) albo robisz po łebkach, stąd brak efektów w dłuższym okresie czasu :)

pmsphotography
19-02-2012, 17:57
Splitem to dopiero stało w miejscu (nawet z kreatyną), a FBW na czysto zbudowałem parę cm w obwodzie ramion i klaty z niezłą rzeźbą ;) Ale teraz pohamowało. Zobaczymy, zarzucę inne ćwiczenia i większe ciężary. Dam znać jakie efekty to przyniesie. A zakwasów fakt, nie czuję, choć nie czułem już dawno a jednak rosłem ;-)

ropusz
19-02-2012, 22:36
A jaki przyrząd na siłowni możecie polecić aby zrzucić zbędne kilogramy? Rowerek, bieżnia, wiosła?

Boryszuk
19-02-2012, 22:44
Tu masz odpowiedz w pigulce.

Zacznij od czegoś spokojniejszego, żeby się nie zniechęcić i nie przetrenować. Bieganie czy badminton przy nadwadze nie jest wskazane jeśli chcesz zachować sprawność stawów na dłużej a tu chodzi o systematykę, nie o szybkie skatowanie organizmu i zniechęcenie się czy złapanie kontuzji. orbitrek, pływanie będzie ok ważne oby po godzinie dziennie i najlepiej codziennie. Oczywiście bez diety nie wróżę sukcesów na dłuższą metę...

ropusz
20-02-2012, 09:57
Czyli jak będzie orbitrek to ok, a jak nie to co?

wonito
20-02-2012, 10:09
Mięśnie nie rosną ponieważ nie dostają już czegoś, co je zaskoczy, wspomnianego bodźca do wzrostu. Po prostu są już znudzone, dopadła je monotonia i musisz je zaskoczyć czymś nowym :) A czy będzie to zwiększenie ciężarów, zwiększenie intensywności, zmiana wykonywanych ćwiczeń to już zależy od konkretnego przypadku.


u mnie się sprawdza stara metoda...czyli zwiększenie ciężaru...
to zawsze potrafi zaskoczyć mięśnie, seria progresywna czyli ze zwiększaniem ciężaru
oraz powtórzenia negatywne które dają zauważalny przyrost siły w kilka tygodni ,oczywiście nie mówię o początku ćwiczeń tylko już o dość ciężkim treningu którego nie da sie wykonać bez asekuracji.
Ja osobiście nigdy nie robiłem więcej ćwiczeń na małe partie mięsniowe niż 3 (czyli biceps i triceps, łydka) na barki równiez robię zawsze trzy chyba że dołączam kaptury...bo z kapturami trzeba uważać ;)
czasem wystarczy zmienić gryf...np. z łamanego na prosty w ćwiczeniu na biceps i już czuć nazajutrz zakwasy w innych miejscach tego mięsnia.
no i generalnie jak nie ma zakwasów dzień po treningu to trening był zbyt słaby...
jak ich nie ma dwa dni po treningu to...stracony czas na siłowni.

nowart
20-02-2012, 12:43
oczywiście wonito, masz rację, cały czas dokładnie o tym piszę. tylko pamiętać należy, że te zwiększanie ciężaru też nie może trwać wiecznie i każdy materiał się zmęczy. Ja np w trosce o stawy bardzo rzadko sięgam po tak duże ciężary, które pozwolą mi na wykonanie jedynie 6-8 powtórzeń. Wolę inaczej intensyfikować trening i zaskakiwać organizm.
trening na dużych ciężarach jest jednak również potrzebny - zwłaszcza plecy i nogi, które NALEŻY trenować jeśli chce się pobudzić organizm do wzrostu. Trening tych partii powoduje tak potężny wyrzut hormonu wzrostu, że aż krew się gotuje. No, ale taki trening jak wiemy potrafi wyczerpać do nieprzytomności ;)

Boryszuk
20-02-2012, 13:18
Czyli jak będzie orbitrek to ok, a jak nie to co?

Wszystko, na czym będziesz czuł się komfortowo.

wonito
20-02-2012, 14:08
no własnie bo nowart poruszył bardzo ważną kwestię
(oczywiście mowa o treningu siłowym)
bo jak wiadomo w treningu chodzi nam o podnoszenie poziomu testosteronu i również posrednio STH
i oprócz wszystkich suplementów...ziół... i innych medykamentów... poziom hormonów wzrasta przy dużych obciążeniach ale... nie chodzi tutaj o ćwiczenia mocno izolowane tylko o takie które angazują albo duże grupy mięśniowe albo ich większą ilość...
tak więc przysiady będą bardzo wskazane ze sztangą lub suwnica ...trochę oszczędzi kolana
jednak ćwiczeniem które najbardziej podnośi poziom hormonu jest martwy ciąg...

ps.
często słyszałem od starych "karków" że bez przysiadów nie zrobi się dużej masy... i coś w tym jest ;)

thorcik
21-02-2012, 10:01
A ja mam nowe BCAA. Smakuje (i pachnie) jak Vibovit :lol:

GeparD
21-02-2012, 12:32
zazdroszcze, ale ja swoj zaczalem brac jak nowart przykazal, na jezor, popijam szklanica wody i idzie bez bolu ;)

Levi28
21-02-2012, 14:19
Nie mam czasu na ćwiczenia, pracuję do późna przy komputerze, czy polecilibyście jakąś dietkę? Muszę sporo zrzucić... tak z 20 kg nawet

Pawel.S
21-02-2012, 14:32
Ja jestem skłonny przychylić się do tego, co i doświadczeni koledzy tutaj polecali:

nie żadne dietki-sretki, to się dobrze sprzedaje w Pani Domu. Musi być trwała zmiana nawyków żywieniowych, najlepiej połączona ze wzmożoną aktywnością sportową. Na zawsze :)

thorcik
21-02-2012, 15:06
zazdroszcze, ale ja swoj zaczalem brac jak nowart przykazal, na jezor, popijam szklanica wody i idzie bez bolu ;)

Czy to znaczy, że rozpuszczałeś Vibovit zamiast wyżerać z saszetki? Dziwny jesteś :mrgreen:

GeparD
21-02-2012, 19:10
wyzeralem z zaszetek :D
nigdzie nie napisales ze twoje BCAA smakuje i pachnie jak Vibovit po rozpuszczeniu

thorcik
21-02-2012, 19:54
:mrgreen:

nowart
21-02-2012, 23:44
Nie mam czasu na ćwiczenia, pracuję do późna przy komputerze, czy polecilibyście jakąś dietkę? Muszę sporo zrzucić... tak z 20 kg nawet

Samym jedzeniem sałaty lub głodzeniem się zbyt wiele nie osiągniesz. Prędzej się zniechęcisz, rzucisz zielsko w diabły i wrócisz do starych nawyków żywieniowych dokładając coś na polepszenie humoru stając przy okazji w szeregach propagatorów zjawiskowego efektu jojo.
Jeśli chcesz pożyć jeszcze trochę bez miażdzycy i wielu innych przyjemności dotyczących tak sporej nadwagi to zmiana trybu życia, i wygospodarowanie godziny/dwóch dziennie na ratowanie własnego życia powinno stanąć na czele priorytetów.
Resztę podstaw wyczytasz w tym wątku. Powodzenia !!

coach_lodz
22-02-2012, 09:24
Powiem tyle... w innej sekcji w mojej pracy (pokój obok) był sobie koleżka... naprawdę otyły... podejrzewam, że była to waga coś około 150kg (może więcej... wzrost ok 170-175)... sympatyczny gość... dziś dowiedziałem się, że nie żyje... nie wytrzymało serce. A to wcale nie był stary facet... na oko około 40-stki. Widziałem go w zeszłym tygodniu normalnie w pracy. Pisze to po to... aby osoby, którym się nie chce, nie mają czasu na diety i ruch, dobrze się zastanowiły... bo może się okazać że nie będą miały czasu na życie...

p.s. oczywiście nie mówię, że każdy otyły umrze tak wcześnie... ale pomyślcie sobie jak bardzo obciążacie serce...

wonito
22-02-2012, 13:34
Ja biorę BCAA Olimpa 1100 mg w kapsułce...
Ciekawe jest dawkowanie Polacy 3 razy po 5 kaps. dziennie a Anglicy 3 razy po 3 kaps. :mrgreen:

Boryszuk
22-02-2012, 13:37
Ciekawe jest dawkowanie Polacy 3 razy po 5 kaps. dziennie a Anglicy 3 razy po 3 kaps. :mrgreen:

Bo Polacy zapijają setką i zakąszają ogórkiem :-P

freefly
22-02-2012, 13:42
Powiem tyle... w innej sekcji w mojej pracy (pokój obok) był sobie koleżka... naprawdę otyły... podejrzewam, że była to waga coś około 150kg (może więcej... wzrost ok 170-175)... sympatyczny gość... dziś dowiedziałem się, że nie żyje... nie wytrzymało serce. A to wcale nie był stary facet... na oko około 40-stki. Widziałem go w zeszłym tygodniu normalnie w pracy. Pisze to po to... aby osoby, którym się nie chce, nie mają czasu na diety i ruch, dobrze się zastanowiły... bo może się okazać że nie będą miały czasu na życie...

p.s. oczywiście nie mówię, że każdy otyły umrze tak wcześnie... ale pomyślcie sobie jak bardzo obciążacie serce...

Najbardziej serce obciąża stres, jak również zabija............poowoooli.
Znam ludzi z bardzo poważną nadwagą, którzy dożyli 60-tki i nadal żyją, a jedynie stawy biodrowe i kolanowe im zawiodły.

coach_lodz
22-02-2012, 18:43
Najbardziej serce obciąża stres, jak również zabija............poowoooli.
Znam ludzi z bardzo poważną nadwagą, którzy dożyli 60-tki i nadal żyją, a jedynie stawy biodrowe i kolanowe im zawiodły.

Oczywiście, bo każdy jest inny... inne uwarunkowania genetyczne... ale... no cóż, po prostu nie sądzę aby ktoś, z podejściem: nie mam na nic czasu, czy jak zjem listek sałaty będę chudy i piękny... dał radę (upraszczając). Aby coś osiągnąć i aby ten efekt był stały trzeba w to włożyć sporo pracy i mieć ogromną ilość samodyscypliny... to nie jest takie proste... jeśli już na starcie mamy byle jakie podejście to po prostu nie wypali i już... taka jest moja subiektywna opinia...

Beson
22-02-2012, 23:59
To nie tylko Twoja opinia, niestety sam miałem tak kilka razy i w sumie nie wiem jak się przemóc.

nowart
23-02-2012, 01:52
To nie tylko Twoja opinia, niestety sam miałem tak kilka razy i w sumie nie wiem jak się przemóc.

Dlatego pisze w tym wątku z nadzieją, ze pomoże on uratować choćby jeden tyłek od zbyt wczesnego zejścia. Wiem, że ma to tragiczny wydźwięk i rzadko kto, póki młody i zdrowy bierze podobne przestrogi na poważnie. Do czasu. Na każdego czas w końcu przyjdzie, lepiej jednak zadbać o to, żeby nastąpiło to jak najpóźniej. A wpływ na to mamy OGROMNY!!
Dziś już nikt że świata medycyny nie ma wątpliwości czy niezdrowa dieta, zatrute środowisko i brak aktywności fizycznej ma wpływ na coraz częstszą zapadalność na masę chorób cywilizacyjnych, z nowotworami, chorobami krążenia i alergiami na czele. Dziś medycyna ma problem jak ją spowolnić...
A niestety mimo propagowania zdrowego stylu życia odsetek ludzi otyłych gwałtownie rośnie. To już epidemia. Popatrzmy na dzisiejsze dzieci i młodzież. Dramat!
Wiedza ludzi dotycząca zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej leży i kwiczy. Bo przecież wygodniej zawinąć parówkę w bułkę z żółtym serem i majonezem niż pokroić trochę warzyw na sałatkę. Przecież to bez smaku i nie da się tym nażreć do oporu.
Spójrzcie w sąsiedni wątek o przepisac kulinarnych. Ocieka tłuszczem, cholesterolem i węglowodanami. Sosami i kremami.Niech mi ktoś pokaże tam choć jedno zdrowe danie :-)

Niech ten wątek spowoduje, że ktoś się zaweźmie i wprowadzi w swojej rodzinie zdrowy styl życia a już nie pójdzie on na marne jak setki innych ;-)

Wybaczcie, że się rozgadałem ale zasnąć nie mogę po godzinnym, intensywnym treningu na basenie ;-) biorę lekcje doskonalenia pływania bo dość miałem rozchlapywania wody, które nazwałem "pływaniem" i dostaje tak w kość, że ledwo żyje i ze zmęczenia zasnąć nie mogę :-)

kisio
23-02-2012, 09:44
Nie ma czego wybaczać, dobrze napisane ;)

mokrii
23-02-2012, 11:07
Nie mam czasu na ćwiczenia, pracuję do późna przy komputerze, czy polecilibyście jakąś dietkę? Muszę sporo zrzucić... tak z 20 kg nawet

dieta dwuskładnikowa :ok: ;]

schwepes
23-02-2012, 15:07
z basha ;)
<ja>byłem na siłce
<ja>przywieźli nową maszynę
<ja>fajna
<ja>po pół godzinie jednak miałem dość
<ja>spuchłem, rzygać się chciało
<ja>ale na prawde ma wszystko
<ja>snickersy, marsy, kit-katy

thorcik
23-02-2012, 15:11
z basha ;)
<ja>byłem na siłce
<ja>przywieźli nową maszynę
<ja>fajna
<ja>po pół godzinie jednak miałem dość
<ja>spuchłem, rzygać się chciało
<ja>ale na prawde ma wszystko
<ja>snickersy, marsy, kit-katy

Na takiej maszynie ładnie się masę robi :mrgreen:

GeparD
23-02-2012, 16:55
z basha ;)
<ja>byłem na siłce
<ja>przywieźli nową maszynę
<ja>fajna
<ja>po pół godzinie jednak miałem dość
<ja>spuchłem, rzygać się chciało
<ja>ale na prawde ma wszystko
<ja>snickersy, marsy, kit-katy

o malo monitora nie oplulem... w pracy jestem, ostrzegajcie przed takimi wpisami :D

thorcik
23-02-2012, 17:55
A to ja mam lepiej, u mnie w pracy jest taka maszyna. Można masę robić ;o)

Przedsiłkowe BCAA opędzlowane, dorobię się paranoi przez to chyba, cała firma patrzyła chyba ;oP

GeparD
23-02-2012, 18:55
ja mam przerwe od silowni przez chorobe... wracam w poniedzialek (mam nadzieje)

coach_lodz
24-02-2012, 21:29
no co jest ? Czyżby była lipa ? u mnie nie ma lipy!! Dzisiaj dałem sobie w kość... wytyrałem się konkretnie :)

deep
24-02-2012, 23:07
Nie tylko ty :)

thorcik
25-02-2012, 13:57
Ha, założyłem wczoraj cieńszą kurtkę i, w odróżnieniu od jesiennych prób, udało mi się ją bez wysiłku zapiąć ;o)

Rafał_Sz
25-02-2012, 14:02
Ha, założyłem wczoraj cieńszą kurtkę i, w odróżnieniu od jesiennych prób, udało mi się ją bez wysiłku zapiąć ;o)Może pękła na plecach? ;)

thorcik
25-02-2012, 15:38
Może pękła na plecach? ;)

:mrgreen:

kisio
25-02-2012, 15:47
Jak przypakujesz znowu się nie zapniesz :D

wonito
26-02-2012, 01:05
no co jest ? Czyżby była lipa ? u mnie nie ma lipy!! Dzisiaj dałem sobie w kość... wytyrałem się konkretnie :)

no bo nie ma za bardzo o czym pisać... ja robię swoje cały czas ;)

nowart
26-02-2012, 12:29
Widzisz wonito, o jednym, plastikowym obiektywie potrafią gadać latami w wątku rozciągniętym na tysiące postów. W kółko o tym samym :D A na szeroko rozumianą dbałość o własne zdrowie i aktywność prozdrowotną nie ma miejsca ;)

kptYossarian
26-02-2012, 12:39
Cześć,
jakie polecicie źródło węglowodanów na śniadanie zamiast płatków owsianych?
Chleb pełnoziarnisty? Coś innego ?

Pozdrawiam :)

Pawel.S
26-02-2012, 15:03
Dobre pytanie.
Jak nie muszę rano się za bardzo spieszyć, a planuję jakiś grubszy wysiłek, to jem rano kaszę gryczaną. Może mało to śniadaniowe,ale czuję się po tym rewelacyjnie. Dodaje sobie do tej kaszy trochę oliwy z oliwek, jak jest sezon to pomidora, albo jakieś inne warzywko. Jak z czasem gorzej, to przeważnie chleb pełnoziarnisty. Chętnie jadłbym muesli, ale niestety nie toleruje (nie tyle nawet ja, ile mój żołądek) mleka ani jogurtów/kefirów. Może coś jeszcze polecacie ?

A co do "lipy", to na początku roku miałem niezłą glebę na rowerze, więc od mojego kochanego trialu mam jeszcze z 2 tygodnie przerwy conajmniej. Dlatego właśnie zanabyłem sobie zastępcze źródło endorfin :

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://image.rakuten.co.jp/z-smile/cabinet/running/tjg603-2201.jpg)
Dopiero zaczynam biegać "bardziej", więc 5 km na razie mi wystarcza. Zwiedzam okolicę, słuchawki na uszach, Endomondo mierzy trasę - jest klawo.

nowart
26-02-2012, 18:54
Chętnie jadłbym muesli, ale niestety nie toleruje (nie tyle nawet ja, ile mój żołądek) mleka ani jogurtów/kefirów. Może coś jeszcze polecacie ?

Nawet przy kefirach - które już są wstępnie przerobione przez bakterię - masz problemy gastryczne?
Co do muesli - nie musisz ich jeść z produktami mlecznymi. Ja je robię sam - Boże uchroń przed tym sklepowym śmieciem w torebkach - z płatków owsianych zwykłych (nie błyskawicznych!) , jęczmiennych, rodzynek, żurawiny, pestek i orzechów różnego rodzaju, suszonej moreli, śliwek. To zalewam na noc wrzątkiem, rano dodaję trochę miodu, jakiejś konfitury i mam takie muesli, że mucha nie siada a skład , jakiego w 5 paczkach razem wziętych sklepowego śmiecia spod szyldu "Fitness" nie uzbierasz ;)

kisio
26-02-2012, 18:56
Dobra niedziela - 4km pływania 27,77km biegania :D

nowart
26-02-2012, 18:58
fiu, fiu... nieźle. pogratulować kondycji. przygotowujesz się do jakiś triathlonowych/ironmanowych startów?

kisio
26-02-2012, 19:02
Tak. Chociaż ten sezon to tak 'zapoznawczo' - 1/4 w czerwcu i 1/2 we wrześniu. Mam sporo do nadrobienia w pływaniu i niewiele mnie na rowerze więc jest nad czym pracować ;)

Główny start dla mnie w tej połowie roku to jednak Bieg Rzeźnika.

Boryszuk
26-02-2012, 19:02
A ja dojrzewam do chodzenia na basen po pracy. Wracam o 6.30 a basen otwierają o 7 i te pół godziny jest decydujące- jak już przysiądę na tyłku to się nigdy zebrać nie mogę. Ale jutro chyba mi się uda. I chodziłbym na basen codziennie a do tego na siłownię co drugi dzień.

coach_lodz
26-02-2012, 19:08
I chodziłbym na basen codziennie a do tego na siłownię co drugi dzień.

jest moc widzę :)

Boryszuk
26-02-2012, 19:11
Jest chęć. Ale z zebraniem się jest gorzej. Póki co tylko kilka razy udało mi się pójść na basen/siłownię 5 razy w tygodniu. Bo zawsze jest coś do roboty a jestem taki, że jak nie zbiorę się natychmiast to nie zbiorę się w ogóle.

nowart
26-02-2012, 19:18
Nie łam się. Ja w ciągu ostatniego miesiąca niemal całe aeroby po treningu siłowym zastąpiłem basenem. Wpierw 1,5h treningu, potem z 15 minut aero, potem basen. Oczywiście nie daję rady pływać kraulem przez bite 45 minut ale jakoś żyję i czuję, że wydolność rośnie niesamowicie. Weź się w garść i na pewno dasz radę - ja też na 21.30 uciekam porozchlapywać trochę wody ;)

Boryszuk
26-02-2012, 19:24
To nie tyle chodzi o kondycję co o zebranie się w garść. Nie wiem czy pamiętasz ale pracuję w nocy. Wstaję koło południa i do 13 zazwyczaj wybudzam się kawą i 'poranną' prasówką. Staram się zaraz potem iść na siłownię/basen na godzinę-półtorej. Zanim wrócę jest ok 3 a o 4 kładę się na 1.5 godzinną drzemkę, z której znów wybudzam się ok pół godziny. Czyli czas na zrobienie czegoś mam od 18 do 21. Mam ostatnio sporo roboty do szkoły, do której i tak nie mogę się zebrać. Dlatego poświęcam trochę ruch żeby cośkolwiek zrobić. Ale zbliża się już termin składania gotowego portfolio więc będę miał więcej czasu.
Dodatkową wadą porannego chodzenia byłoby to, że pewnie spałbym dłużej niż do 12 więc co drugi tydzień nie widziałbym się w ogóle ze swoją Frau, która to pracuje raz na rano raz na popołudnie (w tygodniowych 'sesjach'). W sumie niekoniecznie musiałoby to być wadą ;)

thorcik
26-02-2012, 20:20
W sumie niekoniecznie musiałoby to być wadą ;)

No to masz dodatkową motywację :mrgreen:

coach_lodz
27-02-2012, 19:30
no po siłce należy się coś do posilenia... ryż z bananami :)

Boryszuk
28-02-2012, 07:07
Mam nadzieje, ze uda mi sie nie zasnac na basenie. Padam na pysk ale postanowilem sobie, ze pojde poplywac choc troche po pracy.

nowart
28-02-2012, 11:37
Byle nie w wodzie ;-)

GeparD
28-02-2012, 11:56
sleeping with the fishes ;)

Boryszuk
22-03-2012, 16:52
Ale dawno się nie ruszałem. Miesiąc chyba nie byłem na siłowni z braku czasu. Ale już wszystko wraca do normy. Wczoraj po pracy poszedłem na basen i po pierwszym przepłyniętym kilometrze spuchłem. Częściowo przez kondycję, częściowo przez tłok na torze.

coach_lodz
23-03-2012, 12:12
ja tam regularnie na siłownie 3 x w tygodniu uczęszczam... ale coś mam przesilenie wiosenne...

tml
23-03-2012, 17:19
W ramach postanowień wiosennych, też siłka 3x w tygodniu. Przed pracą to bardzo dobry początek dnia. :)

GeparD
23-03-2012, 18:40
ja sie nie moge zmusisc do wstawania ok 6 by przed praca pojsc :P

coach_lodz
23-03-2012, 19:19
a ja właśnie po siłce... wcinam ryż z bananami :)

marcinsk
23-03-2012, 22:02
od miesiąca jestem na dicie 1600 kalorii, całkiem spoko jedyne co mnie denerwuje to ważenie jedzenia ale da się przeżyć, 6 posiłków o tych samych godzinach..przez ten czas ubyło mnie ok. 7 kg, do tego 6 veidera wczoraj skończona. 2 lata temu ważyłem 115 kg przeszedłem na dietę niskowęglowodanową na niej spusciłem do 95 kg, potem pewien okres bez diety waga sie trzymała, a teraz na diecie 1600 kalorii + ćwiczenia na brzuch. Obecna waga 87 kg. Więc moim zdaniem warto coś ze sobą robić..

deep
23-03-2012, 22:15
A tu już prawie koniec dnia a do poniedziałku tyle dni, już nie mogę się doczekać :) To jak narkotyk :)

Kryhu
24-03-2012, 00:09
Ja postanowiłem zrobić sobie 4 dni przerwy, ostatnie kilka tygodni to 4-5x tyg siłownia 30-40 min + 1h aerobów w tempie spalania.
Może nie katowałem się na siłowni ale zawsze na drugi/trzeci dzień jakieś zakwasy były.
Normalnie czułem że zaczynam padać na pysk ;)
Zgapiłem się z zapisem na półmaraton, może i lepiej.

thorcik
25-03-2012, 10:27
Też miałem ostatnio przerwę - naciągnąłem sobie najszerszy grzbietu, wczoraj poszedłem i umieram dziś :mrgreen:

nowart
25-03-2012, 14:53
A tu już prawie koniec dnia a do poniedziałku tyle dni, już nie mogę się doczekać :) To jak narkotyk :)

A któż każe siedzieć w domu przed kompem :)
Ja właśnie kręcę po treningu drugą godzinę na rowerku w pięknych, wiosennych okolicznościach przyrody :D

deep
25-03-2012, 15:02
Na rowerek się wsiądzie ale jak będzie troszkę cieplej, no i po całym tygodniu warto te dwa dni poświęcić na regenerację :) (no i na rodzinkę)

thorcik
06-04-2012, 08:24
Popracowałem ostatnio nad skośnymi, efekt jest taki, że nie mogę spać na boku bo mam mega-zakwasy :mrgreen:

GeparD
06-04-2012, 19:46
wpadla mi ostatnio taka o to strona: http://stronglifts.com/stronglifts-5x5-beginner-strength-training-program/ opisujaca program 5x5 dla poczatkujacych.
Koles zbudowal program treningu bazujacy jedynie na 5 cwiczeniach: Squats (przysiadach), Overhead Press (wyciskaniu sztangi nad glowa), Bench Press (wyciskanie sztangi na laweczce), Barbell Row (tzw wioslowanie sztanga) oraz Deadlift (martwy ciag).
Czy ktos bardziej obiegany w temacie moze sie wypowiedziec, czy koles wkreca czy jest w tym chodz troche prawdy i warto sie tym zainteresowac?

FajaR
06-04-2012, 23:26
Heh, dopiero zauważyłem, szkoda że nie w styczniu jak się za siebie brałem. Startowałem z 181cm i 100kg cielska, głównie w okolicach talii i brzucha. Sporo czytałem na KFD i kilku innych forach o dietach, ćwiczeniach etc i powiem że co by nie mówić, każdy sam musi dobrać sobie to wszystko pod siebie. Przy czym przy chudnięciu najważniejsza jest dobra dieta, niewiele za nią aeroby (najlepiej w interwałach), w dalszej kolejności siłowy. W moim wypadku zadziałało - z diety w sumie jem to co lubię, co najmniej 5*dziennie po troszku, tyle że wyciąłem cukry proste, staram się zmieścić w 2200-2500kcal/dobę ale raczej tak "na oko", bez paranoi. Zamiast "pyrowego" puree i kajzerek wszedł mi brązowy ryż, ciemne pieczywo i ciemny makaron z pełnego przemiału. Tłuszcze to troszkę margaryny na chleb (nie mogę sobie odmówić :P ) i oliwa z oliwek. Dużo warzyw zielonych i czerwonych, trochę strączkowych i innych kolorów ;), dużo jabłek, niskotłuszczowe mięcha (kurczak, indyk, świńskie serducha), chudsze i MZ smaczniejsze ryby (tuńczyk, mintaj, morszczuk, dorsz), jaja i chudy biały ser w dowolnej postaci. Do ćwiczeń fundnąłem sobie wioślarza i początkowo "pływałem" 6*tygodniowo po 12min w interwałach + troszkę siłowego (sprężyny, trochę spięć na brzuch, ciężarek), później interwały co drugi dzień 18min a co drugi poważniejszy siłowy + 3 pierwsze ćwiczenia z A6W po 12-15 powtórzeń. Ćwiczę wieczorami, czasem późnymi więc po treningu pół banana i "nocna" odżywka białkowa (mix). Pomijając 4 lata w LO kiedy sporo schudłem zawsze byłem postury bałwanka Bouli'ego, teraz to się zmienia. Na chwilę obecną waga <87kg, w pasie zniknęło ~18cm i pomalutku zaczyna mi się podobać to co widzę w lustrze :D
P.S. Zazdrość w oczach żony gdy zaczynają się za tobą oglądać sporo młodsze kobiety - bezcenne... :)

mehmet efendi
08-04-2012, 15:09
A jakie masz wiosełka?

Strus
08-04-2012, 16:05
A ja znowu 91 ważę i nawet kupiłem wczoraj buty sportowe żeby mieć w czym wystąpić na siłce. Myślę że pierwsze lody przełamię w tym tygodniu. Planuję cross trainer'a i wiosła bo na na bieżni jakoś się nie widzę.

Boryszuk
08-04-2012, 18:11
A ja znowu 91 ważę i nawet kupiłem wczoraj buty sportowe żeby mieć w czym wystąpić na siłce. Myślę że pierwsze lody przełamię w tym tygodniu. Planuję cross trainer'a i wiosła bo na na bieżni jakoś się nie widzę.

A sexi bidon masz? Uchwyt na iPoda na ramię masz?

Strus
08-04-2012, 18:23
A sexi bidon masz? Uchwyt na iPoda na ramię masz?

Osz kur.... Na smierc zapomnialem

DonMaliniacco
09-04-2012, 09:26
a dresik juz masz?

Strus
09-04-2012, 09:39
No jaszka :)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQcB1CxZ0W4kKyCfrDd5wHmNuQlnBZrl jYxAQJhTqTIKM4ZaSg7Xg)


A tak serio to mozecie mi podpowiedzieć (biorąc pod uwagę że na przestrzeni ostatnich 10lat moim jedynym wysiłkiem było sieganie po JD albo browar) jak te ćwiczenia zacząc żebym mógł sie w ogóle ruszać ? Tzn jak sie rozgrzac i ile czasu spedzać na cross trainerze na przykład ?

DonMaliniacco
09-04-2012, 10:02
nie jestem przekonany co do slusznosci Twojego wyboru... te kolorki beda modne za 3-4 miesiace. teraz postawilbym na fiolety...


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images44.fotosik.pl/264/65d5c3252a2d59e2.jpg)

Strus
09-04-2012, 10:06
Moze i masz rację.... w takim razie .....


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/04/imagesqtbnANd9GcSjCj6IGgMXonPn94CvLAY2A8-1.jpg
źródło (http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSjCj6IGgMXonPn94CvLAY2A89r9vP-J-TuXQaJ6zrBbXPKdevEjQ)

nowart
09-04-2012, 10:11
A tak serio to mozecie mi podpowiedzieć (biorąc pod uwagę że na przestrzeni ostatnich 10lat moim jedynym wysiłkiem było sieganie po JD albo browar) jak te ćwiczenia zacząc żebym mógł sie w ogóle ruszać ? Tzn jak sie rozgrzac i ile czasu spedzać na cross trainerze na przykład ?

Ale przed czym chcesz się rozgrzewać? Przed leniwym ćwiczeniem na orbitreku? Masz zamiar zrobić sobie krzywdę na eliptyku? :D Ja 3-4 minutową jazdę na nim traktuję często jako element rozgrzewki przed właściwym treningiem, ale żeby się rozgrzewać przed pracą na takich maszynkach to już chyba przesada ;)
Po prostu wskakuj i jazda. A jak długo i jak intensywnie to już zależy od Twoich celów.

Sapphiron
09-04-2012, 10:12
Ludziska potrzebna porada... Potrzebuję jakiejś książki lub poradnika odnośnie rozciągania. Szczególnie partie pleców i ud bo mam lekkie problemy z tym i czasem mnie łapią różne dolegliwości związane z nierozgrzaniem i nierozciągnięciem mięśni...

DonMaliniacco
09-04-2012, 10:12
cos mi sie zdaje, ze na poczatku ta rozgrzewka, to beda Twoje wlasciwe cwiczenia :) ja robie tak (czy tez robilem): 20 minut na crossie, 15 minut wiosla, 10 minut na rowerku. Kombinacja ta grzeje jak trzeba.

DonMaliniacco
09-04-2012, 10:17
Rafal a Ty silowo tez planujesz cos robic, czy tylko Kardio?

Strus
09-04-2012, 10:20
na razie tylko aeroby. Potem sie zobaczy.

DonMaliniacco
09-04-2012, 10:22
no to w takim razie przedluz sobie to co napisalem x3 i bedzie git :)

Strus
09-04-2012, 10:25
Znaczy zejde 3 razy szybciej..... :)

mascar
12-04-2012, 12:18
www.sfd.pl

Panowie wybaczcie ale sporo bzdur tutaj wypisujecie :) Zachęcam do lektury forum sfd. Pozdro i wyników życzę!

nowart
12-04-2012, 12:32
A skąd pewność, że nas tam nie ma? Tam inne metody się kultywuje? Jacyś inaczej zbudowani ludzie pytają tam o porady?
Połowa znanych ludzi z tamtego (i nie tylko) forum to związani kontraktami kulturyści z którym i ćwiczę na codzień lub z racji odległości od większego święta, i których znam osobiście. Jak masz coś konkretnego do zarzucenia naszym bzdurom to zapraszam do polemiki tutaj zamiast wrzucać kamyczek do czyjegoś ogródka i czmychać za plecy większych kolegów :D
Masz lepsze porady dla raczej niedzielnych sportowców pytających tutaj jak zrzucić kilka kilogramów? Jakoś nie zauważyłem, żebyś do tej pory pędził im z pomocą...

krolewicz
12-04-2012, 12:38
tez sie wzialem za siebie, na poczatek 30km na rowerze, wczoraj 1,5h grałem w piłkę na dość wysokim tętnie :D

w planach 3-4 razy w tygodniu rowerek, piłka i jakieś żelastwo będę przerzucał :D

Sapphiron
12-04-2012, 13:00
to jak? pomoże ktoś?

nowart
12-04-2012, 13:13
Sapphiron, ludzie z takimi dolegliwościami chodzą do wyspecjalizowanych ortopedów/chiropatów/osteopatów, którzy kształcą się latami a Ty chciałbyś podręczny przewodnik " jak się uleczyć samemu w tydzień" ? No tak łatwo to nie ma, uwierz mi... Tu potrzebna jest diagnoza, trzeba Cię obejrzeć, pomagać, powyginać a dopiero potem zalecić jakieś ćwiczenia rozciągające, wzmacniające. Tego nie przeczytasz w Mens Healcie w artykule podobnym do reklamujących "sześciopak" w miesiąc :)

Sapphiron
12-04-2012, 14:30
nowart myślę że źle mnie zrozumiałeś...

potrzebuje poradnika, podręcznika lub coś podobnego JAK SIĘ ROZCIĄGAĆ I ROZGRZEWAĆ przed ćwiczeniami, jazdą na rowerze oraz dużym wysiłkiem typu rąbanie drzewa...

Więc nie wiem skąd to oburzenie, może z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem...

Rafał_Sz
12-04-2012, 14:38
Napisałeś, że masz problemy z kręgosłupem. Czyli standardowa rozgrzewka odpada.

Polecam pisanie ze zrozumieniem. ;):)

Strus
12-04-2012, 14:44
Wczoraj był debiut na siłce. Trochę bieżni, orbitreka i rowerek. Było nawet całkiem fajnie. Dzisiaj przerwa i jutro powrót. Zobaczymy jak długo wytrzymam :)

tml
12-04-2012, 14:55
Tak ładnie się trzymałem reżimu z siłką 3x w tygodniu, a teraz niestety przymusowa przerwa. Kontuzja łokcia (stan zapalny w przyczepie mięśnia) i w sumie nie wiem ile z tego będzie przerwy.
Z moją motywacją, już wiem, że powrót nie będzie łatwy :/

Sapphiron
12-04-2012, 15:00
Napisałeś, że masz problemy z kręgosłupem. Czyli standardowa rozgrzewka odpada.

Polecam pisanie ze zrozumieniem. ;):)

Gdzie tutaj jest napisane że mam problem z kręgosłupem?


Ludziska potrzebna porada... Potrzebuję jakiejś książki lub poradnika odnośnie rozciągania. Szczególnie partie pleców i ud bo mam lekkie problemy z tym i czasem mnie łapią różne dolegliwości związane z nierozgrzaniem i nierozciągnięciem mięśni...

Jest napisane dokładnie że potrzebny jest poradnik odnośnie rozciagania bo czasem łapią dolegliwości związane z nierozgrzaniem i nierozciagnieciem mięśni...

geeez...

Rafał_Sz
12-04-2012, 15:05
Gdzie tutaj jest napisane że mam problem z kręgosłupem?




W innym poście/ na FC pisałeś.

Sapphiron
12-04-2012, 15:10
no dobrze, ale w tym poście nie było nic o tym a było konkretne pytanie na które chciałbym żeby ktoś wkońcu odpowiedział...

Umbra
12-04-2012, 15:46
http://trenerok.pl/images/stories/videos/strefa-treningu/rozgrzewka-i-koniec.mp3

nowart
12-04-2012, 16:42
Więc nie wiem skąd to oburzenie, może z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem...

za ciasny krawacik czy pośladki zbyt dziś spięte? może wpierw za radą przedmówcy naucz się pisać ze zrozumieniem. czy do ciebie nie dociera , że ból pod łopatką może się wiązać równie dobrze z blokadami w okolicach miednicy? lub ból odcinka lędźwiowego spowodowany przykurczami mięśnia dwugłowego uda?
wybacz, że staram się pomagać i doradzać zgodnie z praktyką aby nikomu nie zaszkodzić, dzięki takim milusińskim jak ty przechodzi na to jakakolwiek ochota...
(a najlepiej zadzwoń do ortopedy , powiedz, że coś cię boli w "partiach pleców" i poproś o zdalne leczenie. potem do mechanika samochodowego i spytaj co tak stuka z tyłu auta :lol: wyjdzie równie śmiesznie)

nowart
12-04-2012, 16:58
Tak ładnie się trzymałem reżimu z siłką 3x w tygodniu, a teraz niestety przymusowa przerwa. Kontuzja łokcia (stan zapalny w przyczepie mięśnia) i w sumie nie wiem ile z tego będzie przerwy.
Z moją motywacją, już wiem, że powrót nie będzie łatwy :/

Zrób sobie tydzień przerwy i skocz do apteki po maść Traumon firmy Meda. Smaruj 3 x dziennie. Jeśli to niezbyt poważny stan i solidnie sobie czegoś nie naderwałeś to za kilka dni jesteś jak nowy.

tml
12-04-2012, 17:01
Ortopeda będzie mi wysięk odsysał z tego najpierw - bo teraz mój łokieć wygląda jak kokon obcego ;)
Mam nadzieję, że szybko wrócę do normy...

nowart
12-04-2012, 17:23
no to inna para kaloszy i już nie taki drobny stan zapalny o jakim myślałem. ale pół biedy jeśli to pokontuzyjne a nie następstwo np reumatoidalnego zapalenia stawów czy innego świństwa. będzie dobrze :)

tml
12-04-2012, 18:05
Nie no, pamiętam konkretną sytuację, w której mój łokieć mocno oberwał. Mniej więcej dwa miesiące temu.
Wszystko pasuje, tzn. czas wystąpienia obciążenia, okres bezobjawowy i wreszcie objaw, czyli wysięk. Wg lekarza to raczej standardowy przypadek (mnie dziwiło to, że tyle czasu nic się nie pokazało), ale ponoć stan zapalny po urazie może być niewidoczny przez dłuuugi czas...

Buzulux
12-04-2012, 19:11
no dobrze, ale w tym poście nie było nic o tym a było konkretne pytanie na które chciałbym żeby ktoś wkońcu odpowiedział...

Sapphiron coś sobie dobierzesz

http://www.spartan7.pl/trening/33-artykuy/226-rozgrzewka (http://www.spartan7.pl/trening/33-artykuy/226-rozgrzewka)

http://youtu.be/ZlX_Gy4HP2E

Sapphiron
12-04-2012, 23:41
Sapphiron coś sobie dobierzesz

http://www.spartan7.pl/trening/33-artykuy/226-rozgrzewka (http://www.spartan7.pl/trening/33-artykuy/226-rozgrzewka)

http://youtu.be/ZlX_Gy4HP2E

Niech Ci Bozia w dobrym świetle wynagrodzi!

Chociaż jedna osoba pomogła zamiast produkować bezmyślne teksty...

Strus
14-04-2012, 13:11
Dziś był dzień drugi i nadal żyję :)

Tylko że chyba mam za wysoki heart beat i muszę zwalniać np na cross trainerze. Przy jakimś sensowym rytmie ćwiczeń nie ma opcji żeby utrzymał serducho poniżej 160. Jest źle ?

schwepes
14-04-2012, 13:38
musisz zwalniać bo...?

Strus
14-04-2012, 14:10
Bo mi tetno podchodzi do 180 a z tego co czytalem gdzies w necie to wartosc raczej mijajaca sie ze zrzucaniem kilogramow.

nowart
14-04-2012, 14:23
Dużo za wysoko. Spalanie musi się odbywać w tlenie jeśli nie chcesz palić tkanki mięśniowej. W beztlenie, przy takim HR możesz robić cardio, czasem interwały ale nie całą sesje aerobow.
Skąd taki ostry wzrost tętna przy systematycznym ćwiczeniu? chorowałeś czy jakieś termogeniki wrzuciłeś do diety? :-)

Boryszuk
14-04-2012, 14:25
"Systematycznej" to slowo-klucz. Raz na pol roku to tez rodzaj systematycznosci ;)

schwepes
14-04-2012, 14:31
Strus, ja przy 164bpm mam maksymalne spalanie tłuszczów, więc jakimiś pseudo wytycznymi bym się nie przejmował. Może po prostu jesteś wysokotętnowcem. Jeśli nie jest to dla Ciebie odczuwalnie duży wysiłek (możesz dość swobodnie rozmawiać) to kompletnie bym się nie przejmował tym co pokazuje pulsometr. Poza tym pulsometr potrafi pokazywać zależnie od dnia bardzo różne wartości przy tej samej mocy (prędkości), w zależności od stopnia zmęczenia organizmu.


Doprecyzowując, maksymalne spalanie tłuszczu idzie u mnie praktycznie poziomo od ok. 145 do ok. 164bpm i wynosi 34g/h, później załamuje się i linowo spada aż przy ok. 185 dobija do 0.

DonMaliniacco
14-04-2012, 23:15
Albo po prostu Rafal odpuść sobie kreche koksu przed silownia ;)

Boryszuk
14-04-2012, 23:17
Strus, ja przy 164bpm mam maksymalne spalanie tłuszczów

Ale Ty zdaje sie dosc wyczynowo jezdzisz na rowerze. Strus wyczynowo pije gorzale ;)

thorcik
14-04-2012, 23:17
Albo po prostu Rafal odpuść sobie kreche koksu przed silownia ;)

Ojtam ojtam, przecież przez nos się najlepiej wchłania.


Oczywiście mówimy o BCAA :razz:

Strus
14-04-2012, 23:30
Dużo za wysoko. Spalanie musi się odbywać w tlenie jeśli nie chcesz palić tkanki mięśniowej. W beztlenie, przy takim HR możesz robić cardio, czasem interwały ale nie całą sesje aerobow.
Skąd taki ostry wzrost tętna przy systematycznym ćwiczeniu? chorowałeś czy jakieś termogeniki wrzuciłeś do diety? :-)

Ja 2gi raz w życiu dziś na siłce byłem. Ostatni raz systematycznie coś robiłem pomiędzy 16 a 19stym rokiem życia czyli jakieś 15 lat temu przestałem. Dodatkowo jeszcze palę fajki ale kończę z nałogiem. Na bieżni mam około 160 a na orbitreku dochodzi do 180.


"Systematycznej" to slowo-klucz. Raz na pol roku to tez rodzaj systematycznosci ;)

Odpowiedź wyżej :)


Ale Ty zdaje sie dosc wyczynowo jezdzisz na rowerze. Strus wyczynowo pije gorzale ;)

O to to właśnie :) Malin może potwierdzić jako sparing partner

schwepes
15-04-2012, 08:57
Ale Ty zdaje sie dosc wyczynowo jezdzisz na rowerze. Strus wyczynowo pije gorzale ;)
Tyle, że to kompletnie nie ma znaczenia, bo chodzi o wrodzone cechy organizmu.

Strus, jeśli Twój poziom wytrenowania jest taki jak mówią koledzy, olej wskazania pulsometru i ćwicz na wyczucie. Na pewno nie "zjesz" mięśni wypracowanych na treningu siłowym, bo Twój organizm nie jest w stanie tak mocno się obciążyć. Zachowaj umiar i ćwicz z intensywnością, która pozwala Ci rozmawiać, ale nie z pełną swobodą. Z czasem nauczysz się to kontrolować bez większych problemów.

Pulsometr traktuj jako wskaźnik zmęczenia. Jeśli przy podobnej intensywności (którą przecież możesz kontrolować obciążeniem na maszynie?) będziesz miał wyraźnie niższe tętna, oznacza to że organizm powoli domaga się regeneracji. Przy 1-2 wizytach tygodniowo na siłowni, nie powinno Cię to dopaść :).

DonMaliniacco
16-04-2012, 02:56
O to to właśnie :) Malin może potwierdzić jako sparing partner

A jaki ja sparing partner? To JD jest naszym sparing partnerem. Warto dodac, ze w prawdziwym pojedynku nie udalo nam sie z Jackiem wygrac ani razu. 3 razy zremisowalismy.

Strus
21-04-2012, 14:49
Pytanko mam o spalacze. Zacząłem brać Clenburexin II i czuję się non stop jakbym był na Red Bull'ach :) Kawy na co dzień w ogóle nie pijam. No , może od święta. Pytanie jest następujące - jak długo , teoretycznie, organizm będzie się przyzwyczajał do tych tabletek? Tzn po jakim czasie przestanę się czuć jak struś na sterydach ? Wczoraj ostatnią dawkę wziąłem o 17ej a dziś rano, po pracy, wciąż czułem działanie prochów bo miałem problemy z zaśnięciem. Obudziłem się też znacznie szybciej niż normalnie. Na dłuższą metę przy ograniczonej przez Clenburexin ilości snu i przy moim, zmianowym systemie pracy nie wróżę sobie długiej kariery.
Zdaję sobie sprawę że to na pewno jest uwarunkowane indywidualnymi predyspozycjami organizmu ale pytam teoretycznie. A może ktoś z Was brał Clenburexin i może coś powiedzieć z doświadczenia. W razie gdyby nie to podam skład tego cudu

Wartość odżywcza w dziennej porcji (4 kapsułki):

Tyrozyna 900 mg
Ekstrakt Zielonej Herbaty 540 mg
Ekstrakt z Gorzkiej Pomarańczy 500 mg
Kofeina 200 mg
Ekstrakt z Okrzewu Paragwajskiego 900 mg
Kwas pantotenowy 200 mg
Kwas hydroksycytrynowy 140 mg
Korzeń Imbiru 120 mg
Pieprz kajeński 100 mg
Ekstrakt Pieprzu Czarnego 12 mg


I jeszcze jedna sprawa - czy takie wspomagacze powinno się brać codziennie czy tylko w dni treningowe ?

nowart
21-04-2012, 16:18
Odpowiadałem Tobie przecież na PM, że bierzesz tak, jak podaje producent. Zazwyczaj bierze się codziennie , niektóre np 2 w dzień treningowy a 1 w nietreningowy. Stosuj się do zaleceń producenta i obserwuj własny organizm.
Po pewnym czasie organizm się przyzwyczaja do każdych środków pobudzających - termogenicznych zatem i działanie się zmniejszy.
Jeśli masz problemy z zaśnięciem to początkowo bierz tylko rano, 17 to już trochę późno. Później , jak się oswoisz możesz dorzucić porcję popołudniową. I dużo przy tym pij wody.

Strus
21-04-2012, 16:27
Artur, mi się ciężej zasypiało po całej nocy w pracy i po jakiś 14 godzinach od połknięcia ostatniej dawki :) Trzyma mnie jak imadło za jaja :) Czyli łykać codziennie. Ewentualnie dostosowywać pory do trybu funkcjonowania. Czyli parę dni będę nabuzowany a poteem zacznie wracać do normy. Rozumieć, dziękować

deep
21-05-2012, 20:48
Co to, taki fajny wątek umiera? Rozumiem że nuda. codziennie to samo (no może nie codziennie ale 4 razy w tygodniu) więc nie ma o czym pisać, ale szkoda by było aby poszło wszystko do archiwum. Strus, co do spalaczy i pobudzaczy to ja biorę tylko w dni treningowe bo wtedy wiem że ma to jakiś efekt, a tak w dni wolne to trochę szkoda marnować, bo organizm się regeneruje i odpoczywa.

andso
21-05-2012, 21:28
Dziś był dzień drugi i nadal żyję :)......


Pytanko mam o spalacze. Zacząłem brać Clenburexin II i czuję się non stop jakbym był na Red Bull'ach


Ja się wam tylko dziwię, że po kilku wizytach czy to na siłowni czy po bieżni czy też innych aktywnościach, od razu zaczynacie stosować jakieś suplementy (spalacze, pobudzacze czy coś tam jeszcze) .

Strus
21-05-2012, 23:19
A czemu nie ? Ja brałem 3 tygodnie. Potem przestałem. Siłka 3 razy w tygodniu. Rowerek, bieżnia, crosstrainer + brzuszki.... 6 tygodni i jest 6,5kg mniej

Umbra
21-05-2012, 23:28
Dlatego, że spalacze szkodzą na serce, a i bez nich na początku miałbyś pewnie takie same wyniki. Tego się używa, kiedy już nie możesz normalnie spalić tłuszczu.

Strus
21-05-2012, 23:29
Czy ja wiem.... Tętno mam praktycznie takie samo z Clenburexinem jak i bez. Bez się mniej pocę

andso
21-05-2012, 23:42
A czemu nie ? Ja brałem 3 tygodnie. Potem przestałem. Siłka 3 razy w tygodniu. Rowerek, bieżnia, crosstrainer + brzuszki.... 6 tygodni i jest 6,5kg mniej

OK. tylko większym wyzwaniem dla ciebie pewnie będzie to utrzymać.



Czy ja wiem.... Tętno mam praktycznie takie samo z Clenburexinem jak i bez. Bez się mniej pocę

Zawsze możesz się cieplej ubrać, żeby się bardziej pocić :-).

Sapphiron
22-05-2012, 09:27
Jakby ktoś potrzebował to bardzo polecam ArtroProtect w płynie. Już po miesiącu picia czuć różnicę w stawach. Moi rodzice to piją i po 3 miechach nie narzekają w ogóle na bóle w kolanach itp.

Boryszuk
22-05-2012, 09:40
Zawsze możesz się cieplej ubrać, żeby się bardziej pocić :-).

Mi sie cos kojarzy, ze ktos kiedys pisal (nie jestem pewien czy tu czy gdzies indziej to czytalem) zeby poceniem sie nie przejmowac bo to tylko efekt uboczny i bezposrednio na spalanie tluszczu nie ma wplywu.

Sapphiron
22-05-2012, 10:33
Mi sie cos kojarzy, ze ktos kiedys pisal (nie jestem pewien czy tu czy gdzies indziej to czytalem) zeby poceniem sie nie przejmowac bo to tylko efekt uboczny i bezposrednio na spalanie tluszczu nie ma wplywu.

A ubierając się grubiej możemy doprowadzić do przegrzania organizmu tudzież do udaru cieplnego.

Znajomek tak kiedyś chciał zbić z wagi. Posmarował się kremem, owinął folią i ubrał w dres. Ratowaliśmy go potem bo dostał udaru bo nie miał jak ciepła wydalać...

schwepes
22-05-2012, 16:32
Czy ja wiem.... Tętno mam praktycznie takie samo z Clenburexinem jak i bez. Bez się mniej pocę
Przecież nie pocisz się tłuszczem ;). Jeśli więcej się pocisz, to po prostu pozbywasz się wody. Efekt utraty masy w takim przypadku będzie chwilowy, aż się ponownie dobrze nawodnisz.

Nie przeczę, że te preparaty mogą dawać jakieś realne efekty (jakoś nie mam ochoty tego sprawdzać na sobie), ale akurat podane przez Ciebie spostrzeżenie o tym nie świadczy.

Locter
23-05-2012, 01:53
Witam ;)

Mam pytanko do speców...

Za 2.5 miesiąca ślub brata, wymyśliłem sobie, że musze do tego czasu zrzucić około 10 kg, dieta low carb już rozpoczata od 4 dni, jak narazie czuje sie dobrze, co raz lepiej, 4-5 dni w tygodniu jezdze na rowerze przez okolo 2h, od 2 dni wdrożyłem też skakanke przez około 20 minut codziennie - czy skakanka to dobry pomysł ? Nie zrobi mi nic ze stawami itp ??

Docelowo planuje pozbyć się większości tkanki tłuszczowej i przygotować ciało do treningu siłowego, ale to dopiero na jesień kiedy poprawie wydolność i kondycje oraz schudne. Chciałbym aby ktoś mądry napisał czy dobrze sobie to wykombinowałem ??

mancini
23-05-2012, 13:50
Ja bym zaczął od siłowni i dodał w pozostałe dni jazdę na rowerze, biegania czy kto co woli, byle się ruszać :) ( pisze to z własnego wieloletniego doświadczenia - zawsze najlepsze efekty w moim przypadku były po intensywnym ćwiczeniu na siłowni a jak dodałem biegania to spokojnie 5 kilo na miesiąc spada oczywiście przy zachowaniu diety )

nowart
29-05-2012, 18:55
Bo to mięśnie palą tłuszcz. Im więcej mięśni tym większe zapotrzebowanie na energię, którą organizm - przy odpowiednim treningu i diecie - będzie czerpał głównie z tkanki tłuszczowej.
Założeniu utraty sadełka zawsze powinna towarzyszyć siłownia chyba, że chce się wyglądać jak wieszak na ubrania lub inny maratończyk. Bez ćwiczeń siłowych i dobrze dobranej diecie/suplementacji organizm będzie trawił głównie mięśnie i w dużo mniejszej skali tłuszcz.
Locter - tu nie ma co "przygotowywać ciała" do treningu siłowego czego tym bardziej nie można powiedzieć o wyłącznie aerobach przez 2h dziennie / 5 dni w tygodniu przez pół roku. W ten sposób schudniesz w ok 60% z tkanki mięśniowej i 40% tłuszczowej. Łącząc odpowiednio trening siłowy z aerobami nie dość, że zachowasz (a nawet zbudujesz) mięśnie to znacznie przyspieszysz utratę sadełka. Ćwiczenia siłowe to nie zawody Iron Men, do których trzeba się przygotowywać wydolnościowo i kondycyjnie :)

Boryszuk
04-06-2012, 19:06
Czy nietolerancja laktozy (lub ogólnie produktów mlecznych) może się wykształcić u dorosłego człowieka (28lat) czy z tym się rodzi? Coś u mnie wywołuje problemy żołądkowe i próbuję ustalić co.

Sapphiron
04-06-2012, 19:16
Ale co się dzieje? jak reagujesz?

Boryszuk
04-06-2012, 19:25
Ale co się dzieje? jak reagujesz?

Goni mnie. Mocno i prawie natychmiastowo.

schwepes
04-06-2012, 20:00
Tak, nietolerancja laktozy pojawia się w późniejszym wieku, szczególnie jeśli na dłużej odstawi się mleko. Podobno u niektórych jest to odwracalne i po jakimś czasie organizm potrafi wrócić do produkcji laktazy. U mnie niestety nie :), a przynajmniej nie byłem tak zawzięty żeby próbować dłużej. Kawa z mlekiem przejdzie, ale ilości powyżej szklanki to już za dużo. Radzę sobie zażywając przed każdą porcją mleka "enzym laktaza" - tabletka na równowartość szklanki mleka.

elanek
05-06-2012, 15:19
Od miesiąca biorę Vianesse. Spodnie mi z tyłka spadają, lecę z wagi, czuję się wyśmienicie, nogi mi nie puchną, trawienie jak u dziecka, ogólna poprawa. No i 3 razy zgoliłem w kosza rozgrywającego z II ligi :)

Strus
05-06-2012, 15:48
Ja jak już wcześniej pisałem Clenburexin brałem tylko przez pierwsze 3 tygodnie. Teraz, po 2 miesiącach od rozpoczęcia siłowni ważę 83.5kg. A było 91.5

Sapphiron
05-06-2012, 16:40
Co to ta vianessa? Dostępne w Polsce?

elanek
06-06-2012, 09:00
Co to ta vianessa? Dostępne w Polsce?

http://www.vianesse.com/hp/index.php/pl/

Powiem tak, Vianesse to moim zdaniem jeden z niewielu środków, dzięki którym schudniesz zdrowo, bez jojo i zyskasz kupę zdrowia. Kilku moich znajomych się tym zaraziło tym i po miesiącu poprawa zdrowia jest gigantyczna.
Jeśli mówić tylko o sobie to:
- żre się połowę mniej, czuje się najedzonym, na słodycze patrzy się obojętnie
- spadek masy ciała umiarkowany - tłuszcz przerabiany jest na mięśnie(!), które są potrzebne do dalszego spalania tłuszczu
- optycznie - bardzo duża różnica - spodnie zlatują z tyłka, garderoba robi się za wielka
- trawienie jak u dziecka
- mimo 8 godzin za biurkiem i min. 3 w domu nie mam opuchniętych nóg
- ogólna poprawa zdrowia we wszystkich jego aspektach - zmęczenie przychodzi sporo później
- kondycja - po schudnięciu chce się bardziej biegać, ruszać - nie tylko za kawałkiem skóry, ale zawsze - akurat dom remontuję, więc po powrocie z pracy pracuję w domu do północy i rano budzę się normalnie, bez śladów dnia wczorajszego

Generalnie chodzi o to, żeby oczyścić jelita, które są kluczowe, jeśli chodzi o zdrowie czy chudnięcie. W jelitach pasożytują sobie na nas grzyby z rodzaju Candida - to one odpowiadają za to, że kusi, żeby w nocy coś podjeść.
No i jelita to jeden wielki śmietnik, w zależności od diety. Po ich oczyszczeniu zaczyna się funkcjonować!

TO NIE JEST REKLAMA. Wiele lat tego szukałem. Olać diety, po których wraca się do poprzedniej wagi. Przy diecie normalnej przy 10 kg spadku traci się:
2 litry wody
4 kg tłuszczu
4 kg mięśni
Potem przychodzi jojo i zyskuje się 10 kg:
2 kg wody
8 kg tłuszczu

Czyli tracisz mięśnie, które są konieczne do spalania tłuszczu.

Środek jest czysto naturalny. Rano koktajl z aminokwasów, w dzień ssie się owocowe tabletki probiotyczne. Zdrowo, naturalnie, bezpiecznie.
Poza tym wiem, że firma zwraca koszty jak nie schudniesz.
Jakby co to służę namiarami na mojego dilera :)

Pinczer
07-06-2012, 21:24
Efekt Jojo to jakaś bzdura. Zdrowo się odżywiasz ćwiczysz masz efekty przestajesz wracasz do poprzedniej formy i tyle, a nie jakieś marketingowe pierdoły o jojo. Druga sprawa co z tego że coś jest z naturalnych składników jak będzie z muchomora sromotnikowego i wilczych jagód to też będzie zdrowe? Dieta to 70% sukcesu 30% to ćwiczenia, niestety później jest coraz ciężej.

mancini
07-06-2012, 22:04
Nie ma czegoś takiego jakiego jak zamiana tłuszczu w mięśnie, to jest typowy bełkot marketingowy !!!!!

Do schudnięcia nie trzeba żadnego vanesse i innych środków tego typu, tylko trochę silnej woli, 1-2h sportu dziennie i dieta. Będziecie spalać tłuszcz i budować masę mięśniową bez większych problemów.

sibelio
07-06-2012, 22:19
Jak chcecie oczyścić sobie jelita,
to zróbcie sobie lewatywę

W aptece są dostępne zestawy do tego - rurka z bukłakiem na wodę.
Najpierw raz, potem jeszcze 2 przeciągu ok 3 dni
i macie czyste i świeże jelita

Do tego zdrowe odżywianie, mniej białego chleba, cukru,
wiecej ruchu, warzyw owoców i będzie git.

I nie trzeba żadnych Colonixow Vianesse i innych cudów za setki złotych

Sapphiron
07-06-2012, 23:27
A to o lewatywie to niestety jest prawda... Dlaczego niestety? Bo w naszym kraju jest to uważane za ciemnotę...

Kiedyś miałem problemy z bólami głowy. Badania nic nie wskazywały, nerwowo ok itp... Wkońcu jeden "szalony" znachor polecił mi lewatywę... Skorzystałem i co? I zero bólu... No ale to co wyszło ze mnie to mi się w najgorszych koszmarach nie śniło...

nowart
07-06-2012, 23:39
http://www.vianesse.com/hp/index.php/pl/

Powiem tak, Vianesse to moim zdaniem jeden z niewielu środków, dzięki którym schudniesz zdrowo, bez jojo i zyskasz kupę zdrowia. Kilku moich znajomych się tym zaraziło tym i po miesiącu poprawa zdrowia jest gigantyczna.


elanek, wybacz szczerość, jak wiesz inaczej nie umiem - jeden wielki bełkot merketingowy. wygląda mi to na bzdury wygłaszane przez domokrążców z cudnymi dżemikami, ultraslimami, Herbalajfy czy inne metody typu "zamień kluszeczki na figurę laseczki" :)
Zajmuję się takimi nie od dziś i powiem Ci krótko - chcesz schudnąć zdrowo nabierając przy tym zdrowia, sportowej sylwetki , zamieniać sadełko na mięśnie, to musi po dupie się lać litrami. NIE MA INNEJ OPCJI.

elanek
07-06-2012, 23:54
No więc tak:
Ważyłem 137 kg i mimo uprawiania sportu (3-4 razy w tyg. po 1,5 - 2 godz.), diety - nic. Waga stoi. Brzuch rośnie. Ciśnienie zaczyna skakać. Przestałem doskakiwać do obręczy.
Od miesiąca używam Vianesse. Chudnę, lepiej się czuję, ciśnienie się ustabilizowało. Mam więcej siły i chęci do życia. Mniej się męczę. Trawienie mam jak dziecko.
Jeśli ktoś myśli, że "odrobina" chęci i zaparcia wystarczy, żeby zniwelować wieloletnie zaniedbania to proszę bardzo. Jeśli się jest młodym mężczyzną w sile wieku to łatwiej. Jeśli się nie ma pracy siedzącej to też. No i zdrowe kolana do treningu.
Niech każdy wierzy w co chce, ja na sobie widzę wielką poprawę działania całego organizmu.
Ludzie zawsze wymyślali jakieś specyfiki. Trochę bez sensu krytykować jest coś o czym się zupełnie nie wie i nie zna składu, prawda?

elanek
07-06-2012, 23:57
elanek, wybacz szczerość, jak wiesz inaczej nie umiem - jeden wielki bełkot merketingowy. wygląda mi to na bzdury wygłaszane przez domokrążców z cudnymi dżemikami, ultraslimami, Herbalajfy czy inne metody typu "zamień kluszeczki na figurę laseczki" :)
Zajmuję się takimi nie od dziś i powiem Ci krótko - chcesz schudnąć zdrowo nabierając przy tym zdrowia, sportowej sylwetki , zamieniać sadełko na mięśnie, to musi po dupie się lać litrami. NIE MA INNEJ OPCJI.

Skoro się zajmujesz tym nie od dziś to może by warto przeczytać skład, dowiedzieć się jak działa, co? Krytykując coś o czym nie wiesz nic ośmieszasz się tylko.

nowart
08-06-2012, 00:13
Wykształcenie i lata praktyki wystarczą mi w zupełności, żeby wiedzieć jak funkcjonuje organizm. Praktyka szpitalna dała aż nadto przykładów, jakie bzdury potrafią wciskać sprzedawcy magicznych specyfików za grube setki ludziom w chorobliwej potrzebie. Zatem wybacz, że się ośmieszyłem - już więcej nie będę. Niech Ci służą te koktajliki i cyckanie tabletek...

elanek
08-06-2012, 00:34
Wykształcenie i lata praktyki wystarczą mi w zupełności, żeby wiedzieć jak funkcjonuje organizm. Praktyka szpitalna dała aż nadto przykładów, jakie bzdury potrafią wciskać sprzedawcy magicznych specyfików za grube setki ludziom w chorobliwej potrzebie. Zatem wybacz, że się ośmieszyłem - już więcej nie będę. Niech Ci służą te koktajliki i cyckanie tabletek...

No to wyobraź sobie, że czasy się zmieniają, ludzie coś odkrywają, badają. Być może za Twoich czasów było jedyną radą żreć mniej i przewalać żelastwo na siłowni.
Szkoda, że zatrzymałeś się wiele lat temu.
Szkoda, że w dalszym ciągu nie wiesz nic o składzie Vianesse, może trzeba by się dowiedzieć, co?
Nie jestem sprzedawcą, jestem konsumentem. Zadowolonym. Świetnie się czującym.
Co więcej, w gronie tych osób już jest kilku znanych mi lekarzy. Z wykształceniem, wieloletnią praktyką szpitalną, ciągłym doszkalaniem.

BTW. Sprzedawca mnie musiał mocno nakręcić, a placebo na mnie działa baaaaardzo długo. Po co trenować, wiara czynu cuda :)

Sapphiron
08-06-2012, 00:46
mimo wszystko wolę wydać 420zł zamiast na vianesse czy jak to tam się nazywa na kwartalny karnet open na siłownię razem z pomocą trenera ;)

mehmet efendi
08-06-2012, 07:42
A czasami wystarczy wywalić z jadłospisu większość węglowodanów i tłuszczy, aby waga zleciała.
O "ruszaniu się" chociaż 1h dziennie nie wspomnę.

Przetestowane. Ponad 30 w dół. ;-)

Rafał_Sz
08-06-2012, 08:14
(...) jedyną radą żreć mniej i przewalać żelastwo na siłowni.
Ew. inne spalanie kalorii i

czasami wystarczy wywalić z jadłospisu większość węglowodanów i tłuszczy

To chyba wszystko w temacie odchudzania. :)

elanek
08-06-2012, 08:19
mimo wszystko wolę wydać 420zł zamiast na vianesse czy jak to tam się nazywa na kwartalny karnet open na siłownię razem z pomocą trenera ;)
Zatem napisz za 3 miesiące ile schudłeś, co się poprawiło. I czy w ogóle trafiłeś na siłownię. Czekam. Bo mi to nie dało zbyt wiele. A trenowałem różne sporty w życiu. Nawet kiedyś sam przewróciłem Fiata 126 na dach.


A czasami wystarczy wywalić z jadłospisu większość węglowodanów i tłuszczy, aby waga zleciała.
O "ruszaniu się" chociaż 1h dziennie nie wspomnę.
Przetestowane. Ponad 30 w dół. ;-)
Na jednego działa, na drugiego nie. Przyczyn porażek jest wiele, czasem nawet problemy z tarczycą. Jeśli ktoś jest młody, zdrowy, z szybką przemianą materii to nic nie musi. Ale nie wszyscy mają idealne zdrowie. Zapieprzam po prawie dwie godziny przez 4 dni w tygodniu. Do tego spacery z dziewczyną, długie (ona jest przewodnikiem górskim, potrzebuje ruchu :)). I nic.

Ech, chciałem się podzielić z ludzikami na forum czymś co świetnie działa, o czym przekonałem się na własnej skórze (a raczej własnym sadełku). O czymś co znajomi lekarze wzięli jak tylko skład przeczytali. Nie handluję tym. Z dobroci serca piszę, z dobrych chęci.
A spotkałem się z krytyką i oskarżeniami o bełkot marketingowy od ludzi, którzy nawet składu tego produktu nie znają... Trudno. Ja czuję się rewelacyjnie. I chudnę. Za 14 zł dziennie.

schwepes
08-06-2012, 08:37
Środek jest czysto naturalny. Rano koktajl z aminokwasów, w dzień ssie się owocowe tabletki probiotyczne. Zdrowo, naturalnie, bezpiecznie.
To są jedyne posiłki przez cały dzień? Jeśli tak, to wcale się nie dziwię że przy jakiejś aktywności fizycznej tracisz wagę. Po prostu stosujesz dietę MŻ ;). Zamiast koktajlu z aminokwasów mógłbyś wsuwać samodzielnie przygotowane shake'i mleczne i nie dość że pewnie smaczniej i naturalniej, to pewnie też znacznie taniej.

elanek
08-06-2012, 08:49
To są jedyne posiłki przez cały dzień? Jeśli tak, to wcale się nie dziwię że przy jakiejś aktywności fizycznej tracisz wagę. Po prostu stosujesz dietę MŻ ;). Zamiast koktajlu z aminokwasów mógłbyś wsuwać samodzielnie przygotowane shake'i mleczne i nie dość że pewnie smaczniej i naturalniej, to pewnie też znacznie taniej.

Nie, to tylko dawkowanie produktu. Dieta MŻ sama wychodzi. Po prostu po wytłuczeniu pewnych rodzajów pasożytniczych grzybów z jelit chce się mniej jeść, na słodycze patrzy się obojętnie, wieczorkiem nie kusi by podjadać po kolacji. Ale trzeba to świństwo z jelit wytłuc.

Sapphiron
08-06-2012, 08:55
Zatem napisz za 3 miesiące ile schudłeś, co się poprawiło. I czy w ogóle trafiłeś na siłownię. Czekam. Bo mi to nie dało zbyt wiele. A trenowałem różne sporty w życiu. Nawet kiedyś sam przewróciłem Fiata 126 na dach.

W ciągu ostatniego miesiąca? Po siłowni dwa razy w tygodniu po 1,5h aerobów i 0,5h obwodówki oraz po odrzuceniu całkowicie chleba, makaronów oraz oduczeniu sypania cukru? spadłem ze 120cm w pasie na 115 ;) Wagowej obniżki nie powiem bo szkoda ludzi straszyć ;)


A co do malucha to nic nadzwyczajnego...

schwepes
08-06-2012, 09:28
Nie, to tylko dawkowanie produktu. Dieta MŻ sama wychodzi. Po prostu po wytłuczeniu pewnych rodzajów pasożytniczych grzybów z jelit chce się mniej jeść, na słodycze patrzy się obojętnie, wieczorkiem nie kusi by podjadać po kolacji. Ale trzeba to świństwo z jelit wytłuc.
To się nazywa jedzenie z głową. Niektórzy po prostu nie potrzebują do tego tabletek, a wystarczy trochę samodyscypliny. Patrzenie obojętnie na słodycze to jak najbardziej kwestia psychiczna, a nie efekt jakiś grzybów w jelitach, czyli po prostu placebo. Ale jeśli na Ciebie to działa, to stosuj to jak najbardziej - jestem za pragmatycznym podejściem do takich spraw, więc dopóki jest efekt to czemu nie iść w tą stronę. Niezależnie co powoduje zamierzony efekt.

elanek
08-06-2012, 09:40
W ciągu ostatniego miesiąca? Po siłowni dwa razy w tygodniu po 1,5h aerobów i 0,5h obwodówki oraz po odrzuceniu całkowicie chleba, makaronów oraz oduczeniu sypania cukru? spadłem ze 120cm w pasie na 115 ;) Wagowej obniżki nie powiem bo szkoda ludzi straszyć ;)
No to kiego mnie pytałeś o produkt skoro wszystko tak działa? Zresztą poczekajmy jeszcze jakiś czas aż Ci się odniechce siłowni, albo nie będziesz miał czasu...

A co do malucha to nic nadzwyczajnego...
Wydawało mi się, że niewiele ludzi to potrafi, a tu co pewnie co drugi z forum :)

To się nazywa jedzenie z głową. Niektórzy po prostu nie potrzebują do tego tabletek, a wystarczy trochę samodyscypliny. Patrzenie obojętnie na słodycze to jak najbardziej kwestia psychiczna, a nie efekt jakiś grzybów w jelitach, czyli po prostu placebo. Ale jeśli na Ciebie to działa, to stosuj to jak najbardziej - jestem za pragmatycznym podejściem do takich spraw, więc dopóki jest efekt to czemu nie iść w tą stronę. Niezależnie co powoduje zamierzony efekt.
No właśnie - jak działa to stosować. Chciałem się tylko podzielić tym, co nas mnie działa. Podzielić, nie reklamować.

A co do jelit - to skomplikowany narząd, który bardzo silnie działa na organizm, choćby:

Kiedyś miałem problemy z bólami głowy. Badania nic nie wskazywały, nerwowo ok itp... Wkońcu jeden "szalony" znachor polecił mi lewatywę... Skorzystałem i co? I zero bólu... No ale to co wyszło ze mnie to mi się w najgorszych koszmarach nie śniło...

Sapphiron
08-06-2012, 09:43
To że grzyby w jelicie to jest wymysł tutaj się nie zgodzę. Przez te grzyby oraz cały syf miałem właśnie tamte bóle migrenowe. Po lewatywach jakoś wróciło do normalności :)

Niestety grzybica wewnątrzna jest bardziej powszechna niż grzybica stóp. Tyle że ludzie nie sa świadomi tego bo lekarze uważają to jako przejaw ciemnogrodu, tak samo jak lewatywy, bańki oraz inne babcine sposoby które o dziwo działają lepiej niż medycyna "tabletkowa"

A jak ktoś chce poczytać o tym to polecam Michała Tombaka. KAŻDY przepis jaki zapisał w książkach działa :)

sibelio
08-06-2012, 10:57
To że grzyby w jelicie to jest wymysł tutaj się nie zgodzę. Przez te grzyby oraz cały syf miałem właśnie tamte bóle migrenowe. Po lewatywach jakoś wróciło do normalności :)

Niestety grzybica wewnątrzna jest bardziej powszechna niż grzybica stóp. Tyle że ludzie nie sa świadomi tego bo lekarze uważają to jako przejaw ciemnogrodu, tak samo jak lewatywy, bańki oraz inne babcine sposoby które o dziwo działają lepiej niż medycyna "tabletkowa"

A jak ktoś chce poczytać o tym to polecam Michała Tombaka. KAŻDY przepis jaki zapisał w książkach działa :)

Ja teraz z tym próbuję walczyć - głównie Biorezonans, plus dieta, plus lewatywa i zupełnie inne odżywianie,
zobaczymy jakie będą efekty.

Jeszcze sobie dokupiłem specyfik pt. Candida Clear - zawiera wyciągi z tego czego grzyby bardzo nie lubią więc powinno im dać radę.
Jedno co już nie jestem wiecznie osłabiony i mi w nosie się troche poprawilo, bo miałem wiecznie mokry,
a przy okazji wyszło że miałem inne bakterie i część z nich już została zlikwidowana :]


A co do bólów głowy - od 4 lat gram w tenisa, regularnie raz w tygodniu
ale od dwóch mam takie coś (a gram głównie wieczorami) że jak się budzę rano, niezależnie czy jest to 7 czy 10
to głowa mi pęka, macie jakieś rady?

Sapphiron
08-06-2012, 11:15
sibelio zrób sobie drinka sok z aloesu + citrogrep(citrosept czy inne pochodne) :) szklaneczka dziennie nie zaszkodzi a wspomoże usuwanie grzyba :)

elanek
08-06-2012, 12:07
Ja teraz z tym próbuję walczyć - głównie Biorezonans, plus dieta, plus lewatywa i zupełnie inne odżywianie,
zobaczymy jakie będą efekty.

Jeszcze sobie dokupiłem specyfik pt. Candida Clear - zawiera wyciągi z tego czego grzyby bardzo nie lubią więc powinno im dać radę.
Jedno co już nie jestem wiecznie osłabiony i mi w nosie się troche poprawilo, bo miałem wiecznie mokry,
a przy okazji wyszło że miałem inne bakterie i część z nich już została zlikwidowana :]

A co do bólów głowy - od 4 lat gram w tenisa, regularnie raz w tygodniu
ale od dwóch mam takie coś (a gram głównie wieczorami) że jak się budzę rano, niezależnie czy jest to 7 czy 10
to głowa mi pęka, macie jakieś rady?

No waśnie to moje Vianesse zaczyna od kasacji Candida - one odpowiadają za wiele złych rzeczy w organizmie.

Boli Cię tylko po tenisie? Czy codziennie? Jeśli po tenisie to mogą być zatoki (grasz wieczorem). Jeśli codziennie to obejrzyj wątek: http://www.forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=209145

sibelio
08-06-2012, 13:39
-> Sapphiron
dzięki spróbuję

->elanek
tylko po tenisie i to właśnie na drugi dzień rano, i przez pierwsze 2 lata treningów tego nie miałem jak wspomniałem,
z zatokami mam kłopoty, nos wiecznie zatkany, chociaż ostatnio już lepiej.

Mamrot
08-06-2012, 15:14
Szkoda, że w dalszym ciągu nie wiesz nic o składzie Vianesse, może trzeba by się dowiedzieć, co?

No to go podaj, chętnie zweryfikuję to ze specjalistą,
bo jak do tej pory to enigmatyczność informacji i tworzenie przez dystrybutora sztucznego nimbu
świadczy imho o zagrywce marketingowej.
Dzięki zmianie diety na "prawidłową" i zwiększeniu ruchu (bez siłki), schudłem w trzy miesiące 12kg,
już samo to spowodowało, że mam podobne odczucia do twoich, ale bez wspomagaczy.


No waśnie to moje Vianesse zaczyna od kasacji Candida - one odpowiadają za wiele złych rzeczy w organizmie.

Skąd wiesz że jesteś zaatakowany tym pasożytem, robiłeś badania?
Do zmniejszenia ilości tego drożdżakowca trzeba zlikwidować przyczynę,
wyeliminować głównego żywiciela, czyli cukry proste, a o tym również jako normalnej diecie wszyscy tu trąbią.
Ja słodzę ksylitolem (bo ma niski IG a taką dietę sobie wymyśliłem), który przy okazji eliminuje candide.
Poraz pierwszy od lat nie mam wiosennej alergii, schudłem, od pół roku waga stoi, ale bałbym się stwierdzić że to dzięki niemu
i polecać to jako panaceum.
To tylko jeden elemet układanki, który pomógł mi zrealizować cel.

nowart
08-06-2012, 21:46
Woldemorth, nareszcie jakiś głos rozsądku... brakuje tu jeszcze wciskaczy kolejnej nowości, czyli dżemików Flavon. Kolejna cudowna piramidka marketingowa i wciskanie ludziom za 500zł kilku słoiczków wyciągów z warzyw i owoców po 100gramów :lol:
A co do zagrzybienia układu pokarmowego to polecam najskuteczniejszą metodę - wycięcie z diety całkowicie białej mąki i cukrów prostych.
Ale lepiej zażerać się tonami śmieci twierdząc przy tym, że intensywnie ćwicząc przestrzegając diety nie może się wcale schudnąć. No błaagam...
Wyjątkiem są poważne choroby, na które nie pomogłyby w.w. cudowne specyfiki od domokrążców.

Znam systematykę takich ludzi aż nadto. Wpychają w siebie tony żarcia, coś tam ćwiczą sporadycznie a dupa rośnie. Na sugestie ograniczenia pewnych składników pokarmowych i wprowadzenie niskokalorycznej diety robią wielkie gały. Po czasie, zniechęceni brakiem efektów, gdy zaczynają się pojawiać symptomy chorobowe stają się łatwym celem dla sprzedawców wszelkich magicznych drinków, tabletek, dżemików i podobnych Herbalajfów. No i wtedy, gdy płaci się za to naprawdę grubą kasę na miesiąc, zaczyna się brać zalecenia diety MŻ bardziej poważnie. Jak z nauką języka - jak za darmo w szkole to się olewa, jak zaczyna się płacić co miesiąc niemałe kwoty to od razu przychodzi chęć na naukę :)
No i potem rozgłaszają dookoła jakie to specyfiki genialne bo poprawiło się to i owo. Co oczywiście miałoby również miejsce bez cud-koktajlików przy podobnych restrykcjach żywieniowych ale te argumenty trafiają już jak kulą w płot bo jakieś usprawiedliwienie wydania gigantycznej kasy trzeba przed sobą znaleźć...

elanek
08-06-2012, 23:31
->elanek
tylko po tenisie i to właśnie na drugi dzień rano, i przez pierwsze 2 lata treningów tego nie miałem jak wspomniałem,
z zatokami mam kłopoty, nos wiecznie zatkany, chociaż ostatnio już lepiej.
MZ zatoki, miewam tak, po wieczornej piłce na orliku.



No to go podaj, chętnie zweryfikuję to ze specjalistą,
bo jak do tej pory to enigmatyczność informacji i tworzenie przez dystrybutora sztucznego nimbu
świadczy imho o zagrywce marketingowej.

Chętnie wkleję jutro, dziś nie dam rady.


Znam systematykę takich ludzi aż nadto.
Ty po prostu wszystko wiesz najlepiej. Zawsze i na każdy temat.

nowart
09-06-2012, 00:16
Bo wypowiadam się JEDYNIE w tematach na których właśnie się znam w przeciwieństwie do większości naszego narodu, która jest ekspertem w każdej dziedzinie. Zatem chyba mnie z kimś pomyliłeś... Ale spoko, przyzwyczaiłem się do forumowej agresji i napastliwości w stosunku do adwersarza, który ośmieli się mieć inne zdanie ...
A jako, że w rzeczonym temacie akurat coś mogę powiedzieć to otwarcie piszę, że mierzi mnie takie wciskanie bzdur o magicznych miksturkach, które sprzedawane były, są i będą. Wciskane za coraz większe pieniądze, coraz bardziej wymyślnymi technikami sprzedażowymi. A ludzki organizm od tysięcy lat jak działał, tak działa nadal. Komplikuje się jego funkcjonowanie, gdy sami do tego doprowadzamy. Do świetnego samopoczucia i zdrowia zazwyczaj wystarczy aktywność fizyczna i (lub) odpowiednie , zdrowe żywienie.
Jeśli doprowadziłeś się do takiego stanu, że ważyłeś niemal 140kg (!!!) i jeszcze piszesz, że nie mogłeś schudnąć mimo systematycznych treningów to ktoś tu wali w bambuko. Tony sadła z powietrza się nie biorą. Chory też nie jesteś bo inaczej magiczne tableteczki na nic by się nie zdały. Zatem odpowiedz sobie sam szczerze co było powodem tych kolosalnych zaniedbań. Mnie nie musisz bo mało mnie to interesuje.
Ale nie wciskaj tu - i to za pomocą idiotycznych argumentów jak "przerabianie tk. tłuszczowej na mięśnie" - miksturek za prawie 500 stów za pudełeczko. Znam wielu handlowców takich prozdrowotnych artykułów - od Flavonu, Herbalife, Alveo i tym podobnych. Wiem jakie grube kokosy trzepie się na naiwności schorowanych, potrzebujących ludzi, którzy w nadziei na zdrowie wydadzą ostatnią złotówkę. 90% wartości tych produktów to marże firm, które tworzą wielkie, sprzedażowe piramidki. Poleć dalej, przyprowadź 3 klientów a sam kolejną porcję dostaniesz za pół ceny. Spotkania na salach konferencyjnych z rzeszą klakierów w pierwszych rzędach i podstawionych pacjentów, którzy po 3 słoiczkach wstali z wózka.
No ale skoro Ci z tym dobrze, cóż, na zdrówko...

Sapphiron
09-06-2012, 06:20
Cóż ja tam do żadnej piramidki nie należę, mikstur nie kupuje, ale od porad Tombaka nie odstąpię bo wiem że to na serio działa...

mehmet efendi
09-06-2012, 07:08
Zrzucanie wagi i poprawa samopoczucia zaczyna się w kuchni.
Wypad makarony, pieczywo, ciasta, ciastka, ciasteczka, majonezy, piwo, kabanosy, ziemniaki, etc. gorzałka, wino, wieprzowina, kaczki, itd.
W każdym razie w początkowym okresie.
Do życia wystarcza mi codziennie rano jogurt naturalny z kilkoma łyżkami płatków owsianych oraz herbata, obiadek to np. pierś z kurczaka usmażona lub grillowana, pomidor, brokuły, czasami mały ziemniak, ogórek kiszony, kapusta kiszona, kolacyjka to np. pierś z indyka (wędlina), chudy biały ser, jajka, makrela wędzona.
Woda w ciągu dnia, kawa, herbata,

Uwierzcie!
Da się żyć i nikt głodny nie chodzi. ;-)

Umbra
09-06-2012, 08:14
Ja tam chodziłem głodny, jak stosowałem podobną dietę. Za mało cukrów.

mehmet efendi
09-06-2012, 08:30
Za mało dobrego paliwa (białka) dostarczałeś...
No nie mów, że jak zjadłeś z 300 g tatara lub podwójną grillowaną pierś z kurczaka, to się nie najadłeś...

Umbra
09-06-2012, 08:46
Nie jadam surowego mięsa. Nie chodzi o objętość, ale o cukier. Jest coś takiego jak głód związany z małą ilością cukru. Mało białka? 2 g na kg to chyba nie tak mało.

nowart
09-06-2012, 09:58
Cóż ja tam do żadnej piramidki nie należę, mikstur nie kupuje, ale od porad Tombaka nie odstąpię bo wiem że to na serio działa...

Wiesz, tylko ja nie o tym. Prof. Tombak ma mnóstwo porad, które naprawdę działają. Porad, które znalazłem już dawno temu w necie na poświęconych temu forach (np bioslone). Tak mnie zaciekawiły, iż postanowiłem zgłębić temat na własnej skórze z racji zainteresowań prozdrowotnych.
W tym jednak rzecz, że to porady proste, skuteczne, rozgłaszane przez tysiące ludzi za darmo na wielu forach, w wielu miejsach. Nie wymagające zakupów magicznych koktajlików za 500zł. Zainteresowało mnie jedno - skoro tysiące ludzi, zupełnie bezinteresownie dzieli się taką wiedzą z innymi to coś w tym musi być. I w ten sposób wyleczyłem się z mojej głównej i jedynej dolegliwości na którą od lat choruję - po wypiciu choćby paru łyków czegoś zimnego, angina z tygodniem gorączki murowana. Katastrofa, jestem po medycynie i wiem, że niczym innym jak antybiotykami tego gówna nie wybiję. Badania krwi CRP , wykazywały wysokie ASO (w dużym skrócie zakażone migdały sieją do krwi i trzeba je wywalić). No i w ten sposób faszerowałem się lekami - jakieś 5 razy w roku...
Od roku nie wiem co to ból gardła, angina, migdałki nie wycięte, czyste i zdrowe a zimne piwko wytrąbię duszkiem , gdy mam na nie ochotę. Wyleczyłem się metodą "ssania oleju".
Śmieszne? Pewnie, na początku też się śmiałem. Człowiekowi po AM tłumaczą, żeby oczyścić organizm płukaniem jamy ustnej olejem słonecznikowym :lol: No i co? Działa! Jestem tego żywym przykładem i każdemu polecam takie metody. Spróbować nie zaszkodzi, nic nie kosztuje a może pomoże.
I tu klucz - prawie nic nie kosztuje. Jedynie trochę samozaparcia, systematyczności. Olej słonecznikowy, sok z aloesu czy wyciąg z pestek grejpfruta kosztuje grosze.
Nie wypisuję jednak bzdur , że dzięki temu sadło zamienia mi się w muskuły a w kiblu woda w wino. Bądźmy rozsądni. Na tę całą resztę związaną z ogólnym samopoczuciem, dobrym zdrowiem i sylwetką pracuję ciężko od lat wylewając litry potu. Jeśli komuś się wydaje, że osiągnie to siedząc w fotelu zażerając prozdrowotne preparaty za tysiące zł to pozostaje życzyć powodzenia...

elanek
09-06-2012, 11:10
Ale spoko, przyzwyczaiłem się do forumowej agresji i napastliwości w stosunku do adwersarza, który ośmieli się mieć inne zdanie ...

No widzisz, sam zacząłeś, a potem zgrywasz świętego. Poleciłem coś co na mnie działa, świetnie działa, a robocop nowart stwierdził (nie wiedząc NIC o tym produkcie), że to do niczego i wystarczy zjeść za przeproszeniem trochę czosnku niedźwiedziego, chleba orkiszowego, popić wodą z kranu, iść na siłownię poprzewalać żelastwo i wszystko będzie grało. Nie handluję tym, powtarzam, ani nikt z bliskich nie ma z tego korzyści.


A jako, że w rzeczonym temacie akurat coś mogę powiedzieć to otwarcie piszę, że mierzi mnie takie wciskanie bzdur o magicznych miksturkach, które sprzedawane były, są i będą.
W tym temacie może powiedzieć wiele sporo osób, zwłaszcza kilku praktykujących lekarzy, którzy to biorą. Może Ty kończyłeś jakąś specjalną medycynę, a lekarze nie mają racji, tylko Ty, jak zwykle zresztą. Ty masz rację, nawet jak nie widziałeś składu, chyba po nazwie wyniuchałeś wszystko.


A ludzki organizm od tysięcy lat jak działał, tak działa nadal. Komplikuje się jego funkcjonowanie, gdy sami do tego doprowadzamy.
Trochę wyobraźni. Działa organizm, ale sporo przez ostatnie lata człowiek mu dostarcza konserwantów, chemicznego syfu. Do tego organizm nie przyzwyczai się w ciągu 1-2 pokoleń. Zmiana trybu życia też robi swoje.


i (lub) odpowiednie , zdrowe żywienie.
Rozumiem, że jesz wyłącznie żywność pochodzącą z rolnictwa ekologicznego, bez oprysków, antybiotyków, kurczaki kupujesz na wsi, nie kupiłeś w tym roku truskawek (wszystko to opryski i wielkie dawki azotu).


No ale skoro Ci z tym dobrze, cóż, na zdrówko...
Wiesz co? Jest mi z tym dobrze, nawet wspaniale. Zleciałem z wagi, czuję się świetnie, mam już siłę żeby zagrać w piłkę nożną przynajmniej jedną połowę na poziomie 6-7 ligi, w kosza ogrywam rozgrywajka z 2 ligi, żaden z kumpli już nie gra mi po ostrej wymianie skrótu za siatkę w tenisa ziemnego bo wie, że zdążę dobiec. Skończyły się skoki ciśnienia, które od pół roku się zaczęły pojawiać. Przychodzę po 8 godzinach pracy do domu i biorę się za remontowanie - kończę przynajmniej o północy i rano wstaję bez problemów. Przeskoczyłem pewien poziom, do którego bym dochodził przez rok, dwa, a nawet dłużej bo na pewno złapałbym jakąś kontuzję w międzyczasie. I to wszystko w w miesiąc.

nowart
09-06-2012, 11:36
Wystarczy zastosować się do kilku podstawowych zasad, wg których działa układ pokarmowy. Tyle, dla wielu AŻ tyle. M. in. właśnie starać się nie dostarczać tego konserwowanego, chemicznego syfu. I aby to osiągnąć nie trzeba jeżdzić do chatki pustelnika w Bieszczady zaopatrywać się w ekologiczne produkty. Ludzie cierpieliby na połowę mniej schorzeń tylko dzięki całkowitemu wyeliminowaniu cukrów prostych i białej mąki, która stanowi doskonałą pożywkę do grzybów. To tyle od robocopa nowarta , dziękuję za dyskusję, mnie ona w tym tonie nie odpowiada zatem z Panem się do widzenia :)

sibelio
09-06-2012, 12:22
Ponieważ jestem na lekkim kacu, to powiem tylko tyle,
że od tygodnia jem tylko czarny chleb i jak normalnie mi jest ciężko na żołądku,
itp to teraz znacznie lepiej sięczuję.


Poza tym nie wiem czemu - ale chociaż piję dużo wody to ciągle mi się chce pić,
nie zaspokaja mnie woda (ta z cytryną już tak), poza tym działa strasznie moczopędnie

->nowart,
a skąd brać cukier?
skoro cukry proste są wszędzie, w owocach mleku itp.

galka
09-06-2012, 12:27
W dyskusjach na temat diety zawsze przypomina mi się anegdota..

Pacjent do lekarza:
- panie doktorze czy jeżeli będę na zdrowej diecie, nie będę palił, nie będę pił i nie będę nadużywał seksu, to będę długo żył??

Na co doktor:
- TAK ....... tylko po co??