Oj tak, to było straszne. Pare razy się zdarzyło, nawet po 5-8 latach od rzucenia.
Nie palę ca 13 lat.. Rzucałem sam wielokrotnie bez sukcesu. Nicoretkę żułem paląc papierosa albo fajkę.. Akupunktura nie pomagała.. I trafiłem wreszcie na ukraińskiego bioenergoterapeutę. Zabieg tzw. "kodowania". To wreszcie zadziałałało. Nie mogę teraz zrozumieć, że mogłem palić, nawet uprawiając wyczynowo sport. Po rzuceniu wrócił smak, zapach, życie stało się piękniejsze. Jedyny minus: jestem zaciekłym wrogiem palenia, smród dymu przeszkadza mi okropnie.. Potrafię być nieprzyjemny dla palaczy..
Podobno płuca regenerują się po ok 7 latach po rzuceniu palenia...
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami