Close

Strona 6 z 79 PierwszyPierwszy ... 456781656 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 51 do 60 z 786
  1. #51

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez downunder Zobacz posta
    A po rzuceniu śniło wam się, albo śni wam się, że palicie?
    Ja już nie raz obudziłem się w nocy, zlany potem.
    Oj tak, to było straszne. Pare razy się zdarzyło, nawet po 5-8 latach od rzucenia.

    Nie palę ca 13 lat.. Rzucałem sam wielokrotnie bez sukcesu. Nicoretkę żułem paląc papierosa albo fajkę.. Akupunktura nie pomagała.. I trafiłem wreszcie na ukraińskiego bioenergoterapeutę. Zabieg tzw. "kodowania". To wreszcie zadziałałało. Nie mogę teraz zrozumieć, że mogłem palić, nawet uprawiając wyczynowo sport. Po rzuceniu wrócił smak, zapach, życie stało się piękniejsze. Jedyny minus: jestem zaciekłym wrogiem palenia, smród dymu przeszkadza mi okropnie.. Potrafię być nieprzyjemny dla palaczy..

    Podobno płuca regenerują się po ok 7 latach po rzuceniu palenia...
    D200+N35/2D+N50/1,8+N17-55/2,8+N80-200/2,8+T12-24+S50/2,8macro+2xSB800 i.t.p. szpeje

  2. #52

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez macmac Zobacz posta
    I trafiłem wreszcie na ukraińskiego bioenergoterapeutę. Zabieg tzw. "kodowania". To wreszcie zadziałałało.
    Rany... Mam nadzieję, że to nie było takie kodowanie. Już chyba wolałbym palić.

    A tak całkiem serio - gratuluję
    And I am not frightened of dying. Any time will do, I don't mind.

  3. #53

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ALF Zobacz posta
    akceptuję swój nałóg, czasem mi pomaga, czasem szkodzi...staram się nie narzucać z nim innym, ale wkurzają mnie te bzdurne zakazy...czemu nikt nie zakazuje picia alkoholu w knajpach?
    Bo gdy ktoś koło mnie pije alkohol, nie robię się od tego pijana. A gdy ktoś pali to i śmierdzi, i dymi, i szkodzi...


    I korzystając z okazji:

    Chciałam bardzo uprzejmie podziękować wszystkim palaczom, którzy byli w Bieszczadach. Spore grono niepalących zauważyło, że WSZYSCY wychodziliście na fajkę na dwór (mimo dość rześkich nocy ).

    Wielkie dzięki, naprawdę. Nie ma to jak czuć w swetrze płyn do płukania, a nie popielniczkę.
    'Frankly, the whole thing is getting out of hand' said the god...
    |freelancer| |blog|

  4. #54
    pebees
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez odnoga Zobacz posta

    Chciałam bardzo uprzejmie podziękować wszystkim palaczom, którzy byli w Bieszczadach. Spore grono niepalących zauważyło, że WSZYSCY wychodziliście na fajkę na dwór (mimo dość rześkich nocy ).
    Dziękuję w imieniu wszystkich, ale przyznam się szczerze, że wychodziliśmy bo ... w knajpie był zakaz palenia :P Ale Wy, niepalący, nie zwracacie na to uwagi...
    Inna inszość, że staram się nie przeszkadzać swoim nałogiem innym ludziom.

  5. #55

    Domyślnie

    piba, knajpa i tak była cała nasza. Zakaz palenia mogliście olać tak jak zakaz przynoszenia własnych trunków, albo taki tam drobiazg: w piątek wychodziłam z knajpy po 3 (i chyba nie ostatnia)... a kartka na drzwiach głosiła: czynne 8-21.
    'Frankly, the whole thing is getting out of hand' said the god...
    |freelancer| |blog|

  6. #56
    pebees
    Gość

    Domyślnie

    Spoko W każdym razie miło, że zobaczyliście w palaczach ... ludzi

  7. #57
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    To tylko jako przyczynek (nie zachętę ) przytoczę, co usłyszałem od Sztaudyngera:

    Kto zabija palacza
    Temu Pan Bóg wybacza.


  8. #58

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bombel Zobacz posta
    Też paliłem po dwie paki pod koniec kariery palacza. Teraz od kilku już lat (nie liczę, ale tak ze sześć - osiem, to już będzie) ani jednej faji. Poradzę tyle każdemu: nie napinaj się na rzucenie dożywotnie, ostatecze i absolutne.

    Nie pal dzień. Nazajutrz pomyśl sobie, że szkoda już tego jednego dnia abstynencji, i jak się da, to nie pal drugi dzień, Nie na siłę, ściskając pośladki do bólu... Powiedz sobie - dało się jeden dzień, może da się i drugi.

    Jak wytrzymasz, powiedz sobie za 3 dni tak: szkoda tych 3 dni męki; może nie sikając z wysiłku p[o nogach dałoby się jeszcze ze 3 dni wytrzymać. W razie czego nawet te 3 dni to zysk, a może da sięz tydzień.

    Po 2 tygodniach powiedz sobie mniej więcej to samo. Nie zauważysz pewnie, kiedy miną kolejne 4 miesiące, a szkoda przecież tego, co juz się przeszło, tym bardziej że im dalej w las z czasem to będzie bardziej z górki.

    I tak, w miarę spokojnie i nie sprężając się na siłę rzuciłem całkowicie, co dawniej wydawało mi się nadludzkim i tytanicznym wysiłkiem.
    Właśnie tak rzucałem palenie 4,5 roku temu. Wytrzymałem pierwszy dzień, to miałem motywację żeby wytrzymać kolejny i kolejny i tak przez jakiś czas. Potem już przestałem liczyć. Czasami nachodzi mnie ochota na dymka, ale szkoda mi tych kilku lat dla chwili..... no właśnie czy po tylu latach pierwszy fajek byłby przyjemnością?? chyba nie koniecznie i nie palę dalej

    Ja nie stosowałem żadnych wspomagaczy, po prostu któregoś dnia powiedziałem sobie, że nie będę się zmuszał w pracy na czekanie na windę, nie będę stał poza wiatą przystanku autobusowego gdy pada deszcz a mnie najdzie ochota na papierosa (co prawda jeżdżę nałogowo samochodem, ale argument był ), że w końcu zaoszczędzę na kilka rolek filmu miesięcznie. O zdrowiu, kondycji, kaszlu nie wspomnę.

    Najgorszych, a zarazem najfajniejszych było kilka pierwszych dni. Najgorszych bo: głód fizyczny, głód psychiczny (w pracy jak miałem problem to szedłem na fajka a jak wracałem, rozwiązanie problemu miałem już w głowie). Najfajniejsze było jednak to, że przez kilka pierwszych dni raczyłem się pierwszymi ciepłymi i słonecznymi dniami roku (to był kwiecień) i natlenienie spowodowało że czułem się jak naćpany

  9. #59

    Domyślnie

    Jarałem 7 lat, niepalilem 5. Zaczeło się razem z drugą działanością gosp. Drugi stres, godziny spedzone za kolkiem itp...No to ja do wspolnika, daj zajarac. I tak to rok trwało. Rzucilem 8.10.2008 i nie jest zle. Nie brakuje mi nikotyny, tylko nie wiem co z rekami zrobic...gumy wyciagnely mi wszystkie plomby, slonecznik zostaje w zebach, żrę wszystko i zawsze mi mało...TRAGEDIA, taki los sobie człowiek zgotował
    2x D750 | 2x MB-D16 | SB-800 | SB-900 | N24-70/2.8 | N80-200/2.8 AF-S

  10. #60

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez macmac Zobacz posta

    Podobno płuca regenerują się po ok 7 latach po rzuceniu palenia...

    Niestety, nie masz racji. One ( płuca ) nie regenerują się już nigdy. Mam znajomego " zimnego chirurga " i gdy widzi mnie kopcącego zawsze zaprasza na sekcję, żeby pokazać mi płuca palacza lub osoby, która nawet kilkadziesiąt lat temu przez rok paliła. On jest w stanie to rozpoznać od razu.
    Nie zdecydowałem się jeszcze na taką wizytę, ale zaczynam powoli dojrzewać do tego, aby pójść w ślady axera.
    Nawiasem mówiąc - gratuluję i życzę wytrwania
    Yoora


    a n a l o g o w i o r t o d o k s i . p l

Strona 6 z 79 PierwszyPierwszy ... 456781656 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •