z zainteresowaniem przeczytałem ten wątek. Wypowiadają się w nim "fachowcy" i fachowcy.
Przesiadłem się na maca 2 lata temu, zacząłem od g5 i przez tydzień miałem wątpliwości bo nawyki z xp mi przeszkadzały. 6 miesięcy później kupiłem iMaca z intelem cd 1,83 bo wydawało mi się wtedy, że mac os jest super ale na wszelki wypadek win też się przyda. cóż od tego czasu nie zainstalowałem sobie nawet Windowsa nie mówiąc już o sofcie. Po prostu - zwykły użytkownik na maku znajdzie wszystko co potrzeba .
Ja używam komputera do obróbki i archiwizowania zdjęć, amatorskiej obróbki domowych nagrań wideo, od czasu do czasu napiszę coś i skorzystam z arkusza kalkulacyjnego, oczywiście poczta i internet, wszystko to mam prosto z pudełka.
za i przeciw makom padają różne argumenty. Pierwszy to oczywiście cena. ja uważam, że jest to argument przemawiający na korzyść maka Owszem można złożyć pieca taniej. Ale nie ma nic za darmo - moim zdaniem cierpi na tym stabilność Windowsa. Wiem, są wśród nas guru, którzy spreparują pieca za rozsądne pieniądze i będzie stabilny ale wracamy do samego początku - ja nie chcę być specjalistą IT i nie chcę szukać takiego specjalisty, który mi na takim piecu postawi stabilny system. Nie chcę być od nikogo zależny. Komputer jest narzędziem i ma działać i nie nie chcę go zmuszać do działania, konfigurować, czyścić rejestry, uważać na Robaki wirusy itepe. Owszem, można kupić firmowego pieca - ale to już w cenie zbliżonej do maka to przecież nie jest wcale dziwne - dzisiaj mak to od środka piec. Zbliżamy się do sedna sprawy. Nic, powtarzam nic nie sprawi, że komputer w najmocniejszej konfiguracji ale bez odpowiedniego systemu OS będzie działał zgodnie z moimi oczekiwaniami. A moje oczekiwania są skromne, ma być stabilnie, bez wirusów, programy muszą ze sobą współdziałać, sprzęt po podłączeniu ma być wykrywany i ma działać. Być może ktoś powie ale to wszystko jest na piecu. Być może ale moje doświadczenia są inne - mój laptop FS po 3 miesiąca zaczął się zamulać, wieszać, pojawiły się wirusy ( tak wiem to moja wina - a raczej wina złych nawyków, nie właściwej higieny z tym, że na maku nawyków nie zmieniłem). Na piecu próbowałem zsynchronizować książkę adresową outlooka z moim se910i z takim skutkiem, że przy każdej synchronizacji ilość kontaktów w telefonie i w kompie rosła mi do potęgi (dzwoniłem do MS oraz do Sony - nie mogli nic poradzić)
A na maku, wirusów brak, nic nie zwalnia, nie muszę pamiętać o tym, że działają programy w tle, synchronizacja z telefonem super bezproblemowa. Jak mi się spalił router jeszcze z czasów pc to pojechałem do MM i wziąłem pierwszy z brzegu, podłączyłem i zwyczajem pecetowym zacząłem studiować instrukcję instalacji, podniosłem głowę i działało bez stresu i przekleństw. Ostatnio kupiłem router appla AE, owszem drogi ale trzeba było zobaczyć miny instalatorów netu ( radiowe łącze notabene), jeden z nich siedział przy kompie gdy router dopiero co wyciągnięty z pudełka ( przy nich) prowadził za rączkę takiego laika jak do pełnego sukcesu.
Ktoś z Was wypominał wpadkę z zaporą w leo, cóż, mam leo od następnego dnia po premierze ( o dziwo był w sklepach na równi z premierą światową). Działał od razu . SZYBCIEJ niż poprzedni system, nic nie musiałem konfigurować, pocić się i stresować, wszystkie programy, z których korzystałem działają, nie wieszają się. Luz, są dziury zapewne jakieś ale ja na nie trafiłem. Jednak pamiętajcie minęły 2 tygodnie od premiery - nie muszę chyba przypominać jak działała vista po swojej premierze. Leo naprawdę działa. ok kończę to były moje 3 grosze w tej dyskusji. pozdrawiam. życzę miłego wieczoru.
zmieniłem procesor
Szukaj





Skontaktuj się z nami