Szukaj
Jednak to nie Chicago, gdzie czasami chce łeb urwać. A jeszcze w zimie, kiedy temeratura spada do -30C, jak w tym roku było w lutym, do tego wiatr i odczuwalna robi się prawie -50C. Za to latem trzyma +40. Fajne miasto, ale klimat dla twardzieli.
Z kolei kolega kierowca, który mieszka na wsi pod Tampą, skarżył mi się kiedyś , że aby wyjść rano z domu, musi parę razy trzasnąć drzwiami, bo mu takie ogoniaste bydlę na werandzie się rozsiadło.
Ale plusem jest, że można tam kabrioletem podróżować.
144.
![]()
Świetny wątek, Ligo! Fotografia z egzotycznym dla większości odbiorców kontekstem, ożeniona z Twoim komentarzem - tak, to się fajnie ogląda i czyta. Dodatkowo sporo fotografii dobrych samych w sobie ("ready to stand alone" - jak to się mawia za Wielką Wodą) - btw często podoba mi się Twoje kadrowanie. Szkoda, że takich wątków, które fotograficznie pokazują od środka pracę albo pasję i są kontynuowane przez dłuższy czas jest tak mało (a trochę dawno wygasło). Ale z pewnością wymaga to nie tylko zdolności reportażowych, ale również konsekwencji i chęci, by znaleźć na to czas. Tym bardziej Ci gratuluję!
Parę lat temu to bym Ci napisał - "Etam dla twardzieli, pozdrawiam z Montrealu". Oczywiście żartuję, ale taka ciekawostka: http://www.chicago.climatemps.com/vs/montreal.php . A Chicago fajne miasto tak jak piszesz (choć mieszkałem tam tylko 3 miesiące, za to zimą).
Skontaktuj się z nami