czytam i sobie myślę przecież nikt nikogo nie zmusza do używania konkretnie c1, lr, dxo czy jeszcze czegoś innego, każdy kto używa mniej lub bardziej intensywnie tego typu program zwykle go testuje i wyrabia sobie jakąś opinię na temat jego pracy, interfejsu, wydajności i efektów możliwych (lub niemożliwych) do uzyskania, ograniczeniach - a niektóre maja spore nawet w tak trywialnych tematach jak ustawianie balansu bieli - ja tak zrobiłem - używam c1 - warto poświęcić chwilę i przekonać się samemu.
w takich wątkach pada z zwykle słowo klucz - kolory - mnie zwykle podoba się kolorystyka jotpegów produkowanych przez mój korpus (używam canona), zawsze sobie taki jotpeg mogę wyprodukować dpp - taki soft canona, interfejs wersji 4 wychodzi właśnie z fazy wczesnego średniowiecza (ale to nadal średniowiecze), lub korpusem z rawa, żaden z wymienionych wyżej programów nie daje "na dzień dobry" kolorów podobnych do jotpegów prosto z puszki, zawsze trzeba mniejszej lub większej walki żeby coś podobnego uzyskać, a czasami o dziwo nie daje się tego zrobić - znaczy może się daje ale jakoś nikomu się to nie udaje(tym softem którego nazwy nie będę wymieniał, ale wszyscy wiedzą o który chodzi
) - czy moja praca z odrawiaczem polega na uzyskiwaniu kolorów zgodnych z jotpegiem z puszki? nie, ale nie widzę powodu żeby tracić czas na walkę z dziwaczną kalibracją kolorów całkowicie nieprzystającą do przyjemnej kolorystyki uzyskiwanej wprost z korpusu.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami