Szukaj
Niestety, nie tylko to...
bo nie jestem ani miły, ani elegancki - nie jestem hostessą, więc nie muszę się sztucznie szczerzyć.
natomiast to zdanie jest wyrwane z kontekstu i odnosi się do konkretnych sytuacji i konkretnych ludzi
nie wycofam się z tych słów
jeżdżę do Zakopanego od zawsze - najpierw z rodzicami, sam, z dziewczyną, z żona, później z dziećmi, ale od 8 lat nie byłem. Przepraszam, ale nie potrafię ścierpieć tej dziczy, która zalewa miasto i góry.
Jak mam się stresować i źle czuć za ciężko zarobione pieniądze, to wolę pojechać na słowacką stronę, albo zostać w domu.
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
(...)
Ashes and diamonds,
Foe and friend,
We were all equal in the end...
Snoblesse oblige:
| buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |
Tatry to nasz skarb narodowy i każdy może z niego korzystać kiedy chce. Ważne natomiast jest aby korzystać z tego skarbu z głową a więc jeżeli już ktoś jedzie tam w szczycie sezonu to dobrze jest wychodzić w góry o świcie. Pustki na szlaku, fajny chłód itp. Ja osobiście nie pcham się w zatłoczone miejsca, staram się w nich bywać wtedy kiedy jest tam już mniej ludzi.
Jeżeli ktoś szuka spokoju i ciszy to zapraszam w Beskid Niski, zapewniam Was, że tutaj go znajdziecie. Szlaki są łatwe, a ludzi na nich bardzo mało.
Otóż to! MICHAŁ może po prostu wybierasz się tam w nieodpowiednim momencie. Ja zawsze jadę do Zakopca przed sezonem lub po. Ostatnio jak byłem w maju 2011r. to na szlakach były pustki. Inna sprawa jest taka że jakbym miał auto to pojechałbym w bardziej odosobnione miejsce. A tak jestem skazany na Zakopiec bo wszędzie mogę busem dojechać. Kiedyś moim Punciakiem I objechałem prawie całe Tatry - 17 lat nigdy nie miał żadnej awarii, auto nie do zajechania, ale ruda zżarła go od dołu i poszedł na żyletki. Kupiłem 5-letnią Astrę, oryginalny przebieg 75000 i nawet trzech lat nie przejechałem. Ciągle coś - jedna wielka skarbonka. Poszedł do ludzi, a mój wyjazd w Tatry został chyba odłożony na kolejny rok. Teraz szukam czegoś ciekawego tak do 20000 tys. max. i jak kupię to może jeszcze we wrześniu uda mi się wyskoczyć w Tatry na 5 dni. Tylko nie wiem czym tam pojadę - wszyscy mnie namawiają na niemieckie auta, ale po moim doświadczeniu chyba jeden grzyb. Jakieś propozycje?
Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się. Zarobiony jestem.
Skontaktuj się z nami