Szukaj
No to dla mnie też to już maks ciasno bo nie lubię robić kosmitów z ludzi a widać że nawet z 35 udało się przerysować.
D700 | F5 | F4 | F3 | F2 | F | FM2n | NIKOMAT FTn | FUJIFILM X100
AF16/2.8D | AF18/2.8D | AF28/1.4D |AF20-35/2.8D | AF85/1.4D | AF105/2D DC | AF135/2D DC | AF180/2.8D | AF70-180/4.5-5.6D ED Micro | AF80-200/2.8D ED
MF16/3.5Ai | MF20/4Ai | MF28/2Ai | MF55/1.2Ai | MF105/2.5Ai
Zbydoo
To ze stawiasz sie w pozycji "mentora" nie świadczy absolutnie ze sie na niej znajdujesz.
Ja sie uczę od lat. I długa jeszcze to droga.
Uwagi tego typu jak Twoje sa bardzo cenne, jesli idzie za nimi przykład zdjęciowy. Niestety przykłady (powiem juz dosadnie) które zapisałeś to pstryki. Ani nie maja nic wspólnego ze streetem zdjęcia (portrety) pijanych osób zajmujących malutki procent kadru, ani tez nie sa dobrym przykładem na cokolwiek. To ze robione na filmie na mnie nie działa. Sam robię często.
Tak wiec mysle ze jesteś równie daleki od umiejętności focenia streetu jak i (co ocenileś juz od ręki) ja.
Różnica taka jest - ze ja mam swoje zdanie. Nie stawiam sie wyżej oceniając co kto powinien.
Jesli poczulas sie urażony - przepraszam. Szczerość to po prostu bez cienia złośliwości.
A co do wielkości aparatu - niezmiennie twierdze - na ulicy, mały moze wiecej. Duzo wiecej.
... ucze sie patrzec i widziec...
i duqa z tego...
To fajne i lubisz czy pstryki pijanych ludzi?
Warto by się zdecydować.
Mnie akurat Twoja opinia niespecjalnie rusza i urażony się nie czuję. Dla mnie street to nie twarz wypełniająca kadr w niemal 100%, to zupełnie inny rodzaj fotografii, który owszem może mieć miejsce na ulicy, ale dla mnie streetem nigdy nie będzie.
Twoich zdjęć nie znam, bo nie raczyłeś swoich wywodów poprzeć takowymi, odniosłem się jedynie to Twojej opinii o tym, że wielkość aparatu ma znaczenie. Pokaż proszę przykłady że mały może więcej. Niech nawet będzie, że dużo więcej.
Ale ja nie mam ciśnienia zeby tłumaczyć ludziom jak długa droga ich czeka w fotografii. To juz Twoja rola jak widać po wcześniejszych wpisach.
A lubić można. Tyle ze nie pochwalać pewnych zachowań i przykładów.
Dbasz o kadr i zdjecie. Widać to po zdjęciach ze cieszy Cie aparat trzymany w ręku.
Lubisz cienie na ulicy i nieskaplikowane zdjęcia. To sie podobać przeciez moze. Nie bądź zdziwiony.
Ale jak to juz ktos ujął tutaj - pomiędzy, jest jeszcze kawał tortu
Pzdr![]()
... ucze sie patrzec i widziec...
i duqa z tego...
Poruszana kwestia dotyczyła tego czy duży aparat stanowi duże utrudnienie w fotografowaniu przygodnie spotkanych ludzi. Przytoczone przykłady miały ilustrować sytuacje w których nie stanowił takiego problemu. Kompletnie nie ma znaczenia czy jest to street czy nie, bo nie tego typu rozważania były prowadzone. Zupełnym absurdem jest także ocenianie przytoczonych zdjęć w jakimkolwiek innym aspekcie, niż zgodnym z kwestią dla której zostały zamieszczone. Nosi to niestety także znamiona żenującej próby zdyskredytowania pozostałych uczestników dyskusji, wobec braku sensownych argumentów na udowodnienie swojej racji.
pastwisko, dzięki - otóż to, dodatkowo wspomniałem jeszcze o kwestiach obsługi w takich warunkach, jednak Łukasz akademicko rozbuchał dyskusję, a dalej potoczyła się własnym torem…
Chcesz sprowadzić rzeczywistość do poziomu zero-jedynkowego, a tak się nie da. Co ta znaczy kontaktowa sytuacja? Jest wiele ich rodzajów. W jednej mały aparat ułatwi życie, w innej lepiej może spisać się większy ale np. szybszy, a jeszcze w inne nie będzie to miało znaczenia. W przykładzie podanym przez pytającego, a więc procesji, nie będzie to miało żadnego znaczenia.
Akademicko? hmm. Może oczekiwałeś odpowiedzi: "Tak, kupuj czym prędzej ten aparat, będzie Ci się zarąbiście na procesjach focić"...
Kub go sobie jeśli czujesz taką potrzebę, raczej nie pożałujesz.
Miej tylko świadomość że w fotografowaniu procesji ani nie pomoże ani nie zaszkodzi.
Skontaktuj się z nami