Szanowni,
sorki za brak obiecanych sampli (zeszły tydzień) ale Mazury wchłonęły mnie szybciej niz planowałem.
No więc miałem okazję potestować zarówno Tokinę jak i niedawno kupionego Tamrona 17-50.
Krótko: zapomnijcie o Tokinie, nie warto.
Widziałem przed chwilą test na photozone i zazdroszczę im egzemplarza z takimi osiągami. Moja na pewno nie ma takich rozdzielczości, ale po kolei.
Przede wszystkim obiektyw powinien się nazywać 16-50/f4 (minimum). Przysłona 2.8 jest żenująca. Jeszcze przed wyjazdem fotografowałem przy dwóch lampach mapę i potem powtarzałem próby nie wierząc, że to w ogóle możliwe.
Moje pierwsze wrażenie (bdb) zniknęło w ciągu sekundy. Mydło to komplement, zwłaszcza w rogu. Od 5.6 w centrum robi się milutko, brzegi max co można przyznać to db. Tamron był we wszytskich testach lepszy. Dosłownie!!! Przy przysłonie 2.8, gdybym pokazał Wam brzeg kadru - założę się, że uznalibyscie, że to jaja. Do tego kontrast tego obiektywu, praktycznie bez wyjatku zdjęcia wychodza blado (oczywiście w porównaniu do Tamrona). Rozdzielczość, stosunek jakości środek/brzeg, kontrast, nawet dystorsja wszystko zgarnia Tamron. Budowa Tokiny super, szybkośc AF również, i tyle czyli nic. Jedna rzecz, która nota bene była podstawą zakupu to filtr 77, nie mogę zdzierżyć tego 67 w Tamronie, jedni się cieszą, ja nie bardzo, mam komplet filtrów, który mnie satysfakcjonuje i wszystko na 77, i w końcu skończy się na Nikkorze 17-55, a wolałem tego uniknąć, być może jednak będzie FF...
Najsłabiej Tokina spisuje się na 16mm (czyli tam, gdzie miał tkwic jej główny potencjał), potem jest lepiej i przy 50 znowu zjazd

Tamron przynajmniej mój też 50-ki nie ma rewelacyjnej, ale jest lepiej.
Także moim zdaniem nie ma sensu nawet wrzucać fotek, dajcie sobie spokój taka moja przyjacielska rada.
Co do podczerwieni nie zauwazyłem wiekszych problemów (poza wymienionymi powyżej), ale moja opinia nie jest miarodajna poniewaz do niedawna to samo powiedziałbym o 12-24. Wszytsko pięknie dopóki focę D70s, naświetlanie trwa 1,5-4s. i hot spotów brak, ale ostatnio pokusiłem się jednak o próbe na D200 i niestety i 12-24 wyprodukowała spota na 1/4 klatki (naświetlanie 20-30s) (na margoinesie dodam, że moim skromnym zdaniem 70s jest cudownym aparatem uniwersalnym, bez przeróbek poradzi sobie zarówno z konwencją i IR - ale to temat na inny wątek).
Podsumowując tamron za 1400PLN praktycznie zdeklasował rywalkę. Dziwię sie trochę, że Tokina wypuściła jednak tak kiepski sprzęt, nie wiem na co liczy, przecież dystrybucja, serwis wszystko kosztuje, a nie wróżę sukcesu rynkowego. Obiektyw, który w mairę dobrze radzi sobie przy przysłonie 5,6 w górę, mozna znaleśc na duzo niższej półce cenowej, a wykorzystywanie 2.8 tylko do ustawiania ostrości to chyba nie droga, w końcu to nie powiększalnik
Teraz kilka słów do psychologów z forum - szanowni ja nie wnikam dlaczego zmieniacie aparat, samochody itp i możecie mi wierzyć lub nie, nie kupiłem Tokiny bo przebierając nózkami nie mogłem się jej doczekać i jak już była to bez zastanowienia wydałem przeszło 2k, kupiłem bo chciałem, miałem taki kaprys mając świadomość (pełną!), że może nie warto, że może będą to wyrzucone pieniądze - pisałem o tym zreszta wczesniej - i okazało się, że nie warto. Ot, cała psychologia. Może ktoś chce kupić???

Tanio sprzedam, tylko 2K

Skontaktuj się z nami