Cytat Zamieszczone przez koniecpolska Zobacz posta
Wielkiej różnicy, a tym bardziej w wakacyjnych pstrykach nie będzie. Ja tam wielkiej różnicy nie widzę w stosunku do NEX czy matryc4/3 (mam wszystkie trzy pod ręką i nie jeden raz porównywałem). Największe różnice są w dziedzinie GO, a tu CX jest bliżej LX5.
Zgadza się. Powiem nawet więcej - tania lustrzanka z kitowym obiektywem też daje w tych zastosowaniach porównywalny obraz i też ta kreatywność GO jest dość kontrowersyjna.

Jeżeli jednak postawimy sobie pytanie, jakie są podstawowe przyczyny zepsutych zdjęć okazjonalnego pstrykacza, może się okazać że Nikon 1 nie jest bez szans.
1. AF. Niby głębia w kompaktach jak stąd w cholerę, ale często nie trafiamy dokładnie. A to się omsknie na tło, a to lag będzie tak duży że obiekt nam jednak ucieknie. Nie będzie zupełnie nieostry, ale "nieostrawy", mniej ostry niż inne rzeczy w kadrze. Szybkość i pewność AF jest bardzo po macoszemu traktowana w tym segmencie.
2. Rozpiętość tonalna - oko vs matryca. Większość rozczarowań (to nie dotyczy tylko użytkowników kompaktów) bierze się z porównania tego co wyszło z tym, co widzi nasze oko. Oczywiście, matryca Nikona 1 nie będzie miała tu jakichś wyśrubowanych parametrów względem konkurencji, w końcu to ta sama stara technologia. Ale przy odpowiednio szybkim aparacie, który bez opóźnień może przedłużyć kompozycję i programowo ulepić więcej DR w finalnym obrazie, efekt może być bardziej spektakularny. Bez specjalnych zabiegów ze strony fotografa, który nie chce na wakacjach robić fotodoktoratu.
3. Wakacyjny pstrykacz często nie robi zdjęć. On je nap...a , mając za nic szacunek dla migawki, kadru, usiłując złapać tę jedną chwilę w której co najwyżej jedno z bachorów nie będzie miało palca w nosie. Idea Nikona 1 wychodzi czemuś takiemu naprzeciw.

Cytat Zamieszczone przez koniecpolska Zobacz posta
W LX5 można użyć byle jaką popierdułkę za 50zł z alledrogo, lub coś z TTLem (Metz, Olek) nie mówiąc juz o byle jakim wyzwalaczu radiowym. Ja np. używam LX5 z FL-50 zamontowaną na szynie Brak normalnej stopki w V1 to jeden z największych błędów moim zdaniem. Nie rozumiem czym się kierował Nikon wybierając takie rozwiązanie.
Sprawdzenie czy LX działa z SB800 i wyzwalaczem radiowym (działa! działa!) było ostatnią moją próbą wykorzystania jego sanek Ale gdybym miał kieszonkową, zasilaną z aparatu lampkę, słuchającą się pstrykadełka ze wszystkim, z pokłonem we wszystkie strony - kto wie?

Nie jest to aparat dla mnie, ale apelowałbym o "wstrzemięźliwość w sceptycyzmie" - to nie musi być wcale, jak to uroczo ktoś ujął, idealne połączenie wad lustrzanki i kompaktu, a coś mającego realny target.