Szukaj
Nie tylko to, ale również i to, że jakiś wybrany plik potrafi być losowo zapisany w bardzo różnych obszarach "dysku" SSD i dlatego istnieje problem z jego skutecznym skasowaniem.
Mamy przecież nie raz, nie dwa, poufne dane na naszych dyskach, które w stosownej chwili powinny trafiać w nicość, jednak na SSD jest to niemożliwe, dlatego do zastosowań firmowych te dyski nie bardzo się nadają.
Do amatorszczyzny jedynie i to też z ograniczeniami.
Medice, cura te ipsum.
Logiczne jest że jak sprzedajesz dysk to go nadpisujesz. Jedyne dane które w tym procesie na SSD "przeżyją" to te ze spare area . Tak wiec kwestia danych przemieszczających się w obszarze dostępnym dla użyszkodnika jest nie istotna bo 100% dysku z obszaru dostępnego zostanie zapełnione.
Tak czy inaczej sądziłem że kupię sobie teraz bydle-jaki SSD i wymienię go niebawem na mniej bydle-jaki. Ale biorąc pod uwagę obszar niekontrolowany przez użyszkodnika, jednak wstrzymam się i kupię lepszy dysk w przyszłości, który będę dłużej eksploatował (mniej dysków wygeneruję do rynku wtórnego, można oczywiście też niszczyć dysk, ale to jest strata finansowa).
Kyle, mówimy niby o tym samym, ale jednak jak się okazuje nie do końca, bo owszem, gdy pozbywamy się w drodze odsprzedaży swojego dysku, to chcemy, by ktoś obcy nie dłubał w naszym życiu, staramy się więc, by z tego nośnika nikt niczego nie odczytał.
W wypadku HDD, wystarczyło więc nadpisać całą powierzchnie dysku, dla bezpieczeństwa kilka razy i sprawa była poniekąd załatwiona, choć też nie zupełnie tak do końca, jak mówi Gutmann, fachowiec od tych technik.
Problem jest jednak z SSD tego typu, że techniki stosowane niegdyś na HDD, są nieskuteczne w wypadku dysków SSD, więc po takich operacjach i tak można odczytać część danych z kości flash nowych nośników.
To co powiedzieliśmy, odnosi się jednak tylko do przypadku, kiedy chcemy skasować całą powierzchnię dysku, cóż jednak z takimi sytuacjami, których są tysiące (podczas normalnej eksploatacji), kiedy chcemy skutecznie pozbyć się z dysku jakichś danych?
Już kasowanie całej powierzchni stanowi na SSD zagwozdkę, a kasowanie fragmentów dysku jest praktycznie zupełnie niemożliwe.
Ostatnio edytowane przez Johanan ; 09-08-2011 o 14:33
Medice, cura te ipsum.
Nie pamiętam jak w windows, ale w os x jest opcja zapisywania pustej przestrzeni zerami, więc można to pewnie wykorzystać do "kasowania" ważnych informacji w działającym systemie. W linuxie pewnie też to jest.
dwie puszki, kilka słoików, świeczka i... scyzoryk
No mówić do Was jak do ściany,przecież mówię, że techniki kasowania wykorzystywane na HDD nie działają na SSD,
więc możesz sobie nawet nadpisywać wykrzyknikami i spodziewanych skutków to nie przyniesie.![]()
Medice, cura te ipsum.
Ciekawa kwestia. Dlaczego kwestia ponownego zapisu ( nawet kilkukrotnego ) się nie sprawdzi. Jak mam 40 GB dysk i go zapiszę po same brzegi jakimiś pierdołami to jak stare dane mają być do odzyskania? Mogłyby być jakieś nagłówki lub nazwy plików zamieszczone w części dysku niedostępnej dla użytkownika, ale same dane. Skąd?
Przydałby się jakiś link z wyjaśnieniem, bo powyższe to tylko stwierdzenia typu "tak bo tak".![]()
No to masz za karę jeszcze jeden link: http://webhosting.pl/Jak.skutecznie....wardych.dyskow
i ... nadal żadnych konkretów.
Wypada jednak sądzić, że dziennikarze, którzy popełnili te teksty, nie ujrzeli ich na suficie po przebudzeniu z poobiedniej drzemki, tylko są one oparte na faktach.
Medice, cura te ipsum.
Tez bym z checia przeczytal. Raz o SSD i o HDD takze -- w sprawie koniecznosci kilkukrotnego nadpisywania komorek. Nie potrafie sobie wyobrazic, jakim cudem nadpisane dane moga byc jeszcze do odzyskania. Nadpisane to nadpisane (zamienione innymi danymi), wiec jak cokolwiek nadpisanego moznaby z tego wyciagnac?
Oczywiscie nie probuje polemizowac z tymi informacjami -- w koncu kompletnie sie na tym nie znam, ale z checia bym o tym przeczytal (byle w miare przystepnej formie, a nie jakiejs gwarze fizyko-elektronicznej).
D3s, D3, D800 | 14-24, 24-70, 70-200 VR2, S 35/1.4, N 50/1.4D, S 85/1.4, T 90Di, PC28 | SB910, SU800, PIXEL KING | Man 055 ProB + 410 | LowePro 650, Tamrac exp 8x
www.SALDAT.pl
Dla mnie też jest dziwne że nadpisywanie, nawet wielokrotne jest nieskuteczne. Zakładając że wykonało by się nieskończenie wiele nadpisów losowymi danymi i z każdego nadpisania dało by się odzyskać jakąś część danych, to pojemność takiego dysku dążyła by do nieskończoności, co jest absurdem![]()
Skontaktuj się z nami