Ja nie rozumiem tylko jednego... Dlaczego uogólniacie? Nie każdy maturę zdać musi. Ot, naturalna kolej rzeczy. A Wy jak jeden mąż, że to tumani, idioci, lenie (tak wiem mocniejszych słów użyłem, ale o to Wam chodziło). Brakuje tu poniektórym zwykłej ludzkiej empatii i współczucia. Ale tego w szkołach nie uczą. Jeżeli ktoś oblał: trudno. W następnym roku się przyłoży i zda. I nie wiem po co na młodych ludzi, pedagogów lecą te pomyje... Dowartościować się chcecie? Ja w tym roku akademickim kończę studia licencjackie. A czy zdałbym maturę z matematyki? Nie wiem. Nie widziałem obecnych arkuszy z matematyki podstawowej, ale matma zawsze największy kłopot mi sprawiała. Na tych trójczynach zwykle leciałem... I uwierzcie, że za imbecyla się nie uważam.![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami