Close

Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 59

Wątek: Matury

  1. #21
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    02 2010
    Miasto
    Oleśnica/Wroclaw
    Posty
    113

    Domyślnie

    Ja nie rozumiem tylko jednego... Dlaczego uogólniacie? Nie każdy maturę zdać musi. Ot, naturalna kolej rzeczy. A Wy jak jeden mąż, że to tumani, idioci, lenie (tak wiem mocniejszych słów użyłem, ale o to Wam chodziło). Brakuje tu poniektórym zwykłej ludzkiej empatii i współczucia. Ale tego w szkołach nie uczą. Jeżeli ktoś oblał: trudno. W następnym roku się przyłoży i zda. I nie wiem po co na młodych ludzi, pedagogów lecą te pomyje... Dowartościować się chcecie? Ja w tym roku akademickim kończę studia licencjackie. A czy zdałbym maturę z matematyki? Nie wiem. Nie widziałem obecnych arkuszy z matematyki podstawowej, ale matma zawsze największy kłopot mi sprawiała. Na tych trójczynach zwykle leciałem... I uwierzcie, że za imbecyla się nie uważam.

  2. #22

    Domyślnie

    Mnie matma zawsze przerażała więc miałam problemy, aby rok temu ją zdać.
    Zresztą cała edukacja w LO była śmiechu warta ...

    Teraz skończyłam pierwszy rok studiów z prawie samymi piątkami w indeksie, a w LO niby łatwiej, a kolorowo nie było.
    Kobieta z Sonnarem też może

  3. #23
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Maro A. Zobacz posta
    Ja nie rozumiem tylko jednego... Dlaczego uogólniacie? Nie każdy maturę zdać musi. Ot, naturalna kolej rzeczy. A Wy jak jeden mąż, że to tumani, idioci, lenie (tak wiem mocniejszych słów użyłem, ale o to Wam chodziło). Brakuje tu poniektórym zwykłej ludzkiej empatii i współczucia. Ale tego w szkołach nie uczą. Jeżeli ktoś oblał: trudno. W następnym roku się przyłoży i zda. I nie wiem po co na młodych ludzi, pedagogów lecą te pomyje... Dowartościować się chcecie? Ja w tym roku akademickim kończę studia licencjackie. A czy zdałbym maturę z matematyki? Nie wiem. Nie widziałem obecnych arkuszy z matematyki podstawowej, ale matma zawsze największy kłopot mi sprawiała. Na tych trójczynach zwykle leciałem... I uwierzcie, że za imbecyla się nie uważam.
    Ok, to teraz nam pokaż jasną, wyraźną granicę pomiędzy tymi, którzy oblali, bo w ogóle się nie uczyli, a tymi którym powinęła się noga. Stawiam tezę, że tych drugich było może 3% wśród ogółu maturzystów.
    A co do matematyki, to kompletnie nie rozumiem. Przyszły inżynier potrzebuje matury z j. polskiego żeby móc umieć złożyć poprawne zdanie (choć nie każdemu to wychodzi), podobnie wypadałoby żeby "humanista z dyplomem" potrafił samodzielnie wypełnić PIT-37, do czego matura z matematyki jest wybitnie przydatna. A jeśli ktoś mówi, że opanowanie matematyki na poziomie 30% poziomu podstawowego jest dla niego dużym problemem to MZ nie powinien się wybierać na studia. Jakiekolwiek.
    Ostatnio edytowane przez ku6i ; 01-07-2011 o 14:58

  4. #24
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    02 2010
    Miasto
    Oleśnica/Wroclaw
    Posty
    113

    Domyślnie

    Nie pokażę granicy procentowej. Ty, z całym szacunkiem też tego nie jesteś w stanie obliczyć. Nikt nie jest. A dla każdego z osobna maturzysty jest to osobista tragedia. Niezależnie od tego kto zawinił. I powtórzę: nie uogólniajmy, bo to do niczego nie prowadzi.

    Co do matematyki w życiu codziennym się zgodzę. Ale z pitami to chyba spory odsetek społeczeństwa problem ma... A 30% to fakt: minimum z minimum jest. Każdy powinien na tyle matematykę mieć przyswojoną po 3 latach nauki, zwłaszcza, że to już kolejny rok z rzędu przedmiot obligatoryjny jest.

  5. #25

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    Przyszły inżynier potrzebuje matury z j. polskiego żeby móc umieć złożyć poprawne zdanie (choć nie każdemu to wychodzi), podobnie wypadałoby żeby "humanista z dyplomem" potrafił samodzielnie wypełnić PIT-37, do czego matura z matematyki jest wybitnie przydatna. A jeśli ktoś mówi, że opanowanie matematyki na poziomie 30% poziomu podstawowego to MZ nie powinien się wybierać na studia. Jakiekolwiek.
    Gdyby sędzia , który zasądzał w mojej sprawie potrafił liczyć, nie musiałbym wnosić apelacji. Trzykrotnie pomylił się w uzasadnieniu obliczając zasądzone kwoty.

  6. #26
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Maro A. Zobacz posta
    Co do matematyki w życiu codziennym się zgodzę. Ale z pitami to chyba spory odsetek społeczeństwa problem ma... A 30% to fakt: minimum z minimum jest. Każdy powinien na tyle matematykę mieć przyswojoną po 3 latach nauki, zwłaszcza, że to już kolejny rok z rzędu przedmiot obligatoryjny jest.
    12 latach, 12... Mówiłem o prostych przypadkach (1 umowa o pracę, bez miliona ulg itp.) - jak wygląda "przejrzystość" naszego prawa podatkowego każdy wie.

  7. #27

    Domyślnie

    Matura maturą, ale życie i tak zweryfikuje umiejętności. Jak gość jest ambitny, to sobie poradzi. Jak ktoś inny będzie miał znajomości, to też mu będzie w życiu dobrze. Dla reszty rzeczywistość może przygotować niemiłe niespodzianki. Ktoś będzie chciał studiować na "Wyższej Szkole Tańca i Humoru" jego sprawa. Trzeba pamiętać tylko, że poziom nauki maleje, ale konkurencja na rynku pracy niestety rośnie.

  8. #28

    Domyślnie

    Jeżeli człowiek nie ma opanowanej matematyki w stopniu podstawowym, to w sumie wstyd jest. Mam kolegę, mądry facet, dwa fakultety humanistyczne. Zajmuje się m.in. rysowaniem map, tyle, że jak przyszło przeliczyć skale mapy z jakiś dziewiętnastowiecznych jednostek na metry, to musiałem pokazać jak liczyć za pomocą proporcji. Sam się przyznaje, że tabliczki mnożenia nie zna.
    Całki bym już bez pomocy tablic nie policzył, ale definicje logarytmu do tej pory znam, co więcej wiem jak liczyć na liczbach zespolonych, mimo, że studia skończyłem 8 lat temu i w zawodzie nawet dnia nie przepracowałem.
    System nauczania oparty na 3xZ, to dno i dwa metry mułu. Informacje błyskawicznie z głowy ulatują. Nie wiem jak jest teraz, ale "za moich czasów" przynajmniej studia mnie nauczyły kombinowania w pozytywnym sensie tego słowa oraz myślenia. Obecnie mgr się w takim stopniu zdewaluował, że nie ma się czym nawet chwalić. Na szczęście, żeby uzyskać inżyniera nadal trzeba skończyć państwową uczelnię. Tam poziom wolniej spada, ale spada, obserwowałem to nawet w trakcie swojego studiowania.
    Ostatnio edytowane przez zdyboo ; 01-07-2011 o 15:28
    Pozdrawiam!
    Tomasz Zych
    tomzych.com
    analogowiortodoksi.pl

  9. #29

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    A co do matematyki, to kompletnie nie rozumiem. Przyszły inżynier potrzebuje matury z j. polskiego żeby móc umieć złożyć poprawne zdanie (choć nie każdemu to wychodzi), podobnie wypadałoby żeby "humanista z dyplomem" potrafił samodzielnie wypełnić PIT-37, do czego matura z matematyki jest wybitnie przydatna. A jeśli ktoś mówi, że opanowanie matematyki na poziomie 30% poziomu podstawowego jest dla niego dużym problemem to MZ nie powinien się wybierać na studia. Jakiekolwiek.
    Święte słowa. Niestety, z bliżej nieokreślonego powodu, ludzie którzy nie potrafią matematyki z "nieumiejących liczyć" awansowali na "humanistów". Pomijając rażący rozdźwięk z pierwotnym znaczeniem słowa humanista, to jest to po prostu śmieszne. Duża część moich znajomych z kierunków "uniwerkowych" na sam widok znaku dodawania zaczyna się modlić, a działania z nawiasami są dla nich po prostu zbyt trudne. Ci sami ludzie są również zdziwieni, że będąc absolwentem politechniki potrafię się składnie wypowiedzieć, a nawet czytam książki. Bo to co jakiś czas temu było standardem, teraz nagle stało się trudne i trzeba się tego uczyć - słynne "czytanie ze zrozumieniem" chociażby.

  10. #30

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez rsz Zobacz posta
    Magistrów po "zarządzaniu" czy "turystyce" mamy już na tony.
    Osobiście studiuję takie właśnie "zarządzanie" na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Jestem po najlepszym (poza profilem mat-inf-fiz)liceum w mieście, które jest w pierwszej dziesiątce w województwie, miałem rozszerzoną matematykę i angielski, zdawałem rozszerzoną maturę nie tylko z tych przedmiotów. No i właśnie na takim "zarządzaniu" mam problemy ze zdaniem tej matematyki. Uwierzcie, że nie jest to takie łatwe.

Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •