Szukaj
No ja tam nie wiem czy negatyw ma taka największą rozpiętość tonalną. Daje lepiej, że tak napiszę prosto z puchy, ale rawa z cyfry można bardziej powyciągać suwakami. Co prawda skanując negatyw, tez można to i owo pociągnąć, ale to już zabawa porównywalna z obróbką rawa. Podejrzewam, że podobnie można się pobawić pod powiększalnikiem, tylko człowiek więcej ruchu przy tym zażyje.
Co do fotografowania na kilka puszek. Raz jeden jedyny obwiesiłem się dwoma puszkami. W F100 miałem slajd i podpięte 14-24, a w FM2 cz-b i 28 lub 105 mm. Nawet to wyszło, ale slajd był do architektury, a cz-b do streeta, zatem nie istniał konflikt interesów. Jednak ostatecznie doszedłem do wniosku, że im mniej tym lepiej, nie tylko dla kręgosłupa, ale też dla zdjęć.
Zgadzam się z Tobą, ja też widziałem. Proszę jednak uważnie przeczytać część mojego wątku, który byłeś uprzejmy przytoczyć: "... w niedoświadczonym ręku." Powszechnie wiadomo, że kupno pędzla oraz palety farb z nikogo malarza nie czynią ... no, chyba, że pokojowego.
Proszę nie sądzić, że jestem przeciwnikiem cyfry i Photoshopa, wręcz przeciwnie, wciąż nie mogę wyjść z podziwu dla ich niesamowitych możliwości. Uważam jednak, że przejście przez analog jest dobrą szkołą (negatyw można poprawić pod powiększalnikiem a przeźrocze już nie) i pozwala lepiej nauczyć i zrozumieć wiele podstawowych zasad.
Zdyboo,
Gratuluję 37 klatek na 36 klatkowym filmie! Ja jednak w 80% uzyskiwałem na F 70 klatek 38. Niby to nic ale jaka frajda, nie mówię oczywiście o ekonomii.
Umysł ludzki jest jak spadochron, użyteczny jest tylko wtedy gdy jest otwarty.
Dzięki, ale to dla mnie norma, że mam jedna klatkę w gratisie.
Jak robiłem jakieś slajdy, nie pamiętam co to już było, ale jakieś Fuji, to wyciągnąłem chyba 39 klatek. Myślałem, że to F100 marnuje tak mało rozbiegówki, ale widać Fuji nawija więcej filmu do kasetki, bo z Ilfordów wychodzi mi zawsze 37 klatek. W FM2, zakładając w ciemnicy może bym wykręcił te 40 klatek, ale jakoś nigdy mi się nie chce i tak na kliszy 135 jest strasznie dużo zdjęć.
jeden nowy Nikon i kilka starych Minolt
Jeszcze mi się przypomniało. W zeszłym roku jak był plener forumowy nad Biebrzą, to został zaproszony Wiktor Wołkow. Pokaz slajdów jaki zrobił spowodował lekki opad szczeny, ale ja nie o tym. Powiedział wtedy, że z rolki 135 tak średnio dwie klatki idą do ramkowania.
To tak a propos tego, że slajdem, to tylko super przemyślane ujęcia się robi.![]()
Skontaktuj się z nami