Close

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 24

Wątek: Narty w Austrii

  1. #11

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez creep Zobacz posta
    Ja zaczynałem od okolic Obertauern, Grosseck-Speireck, Katschberg-Aineck (wszystko w ramach jednego skipasu, w cenie skibus). Patrząc z perspektywy niektórych ośrodków-molochów, jakie odwiedziłem od tego czasu, to były dosyć niewielkie górki, co nie zmienia faktu że wtedy wróciłem zauroczony...
    Też tam byłem i również wróciłem zauroczony. Ośrodki nie są wielkie ale ludzi tez jest mniej niż w molochach
    PS. Właśnie tam zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu jeździć o 15 po stoku na którym od rana chyba nikt nie przejechał bo sztruksik był jak po przejechaniu ratraka
    Ostatnio edytowane przez jarek76 ; 11-11-2010 o 22:34

    Pozdrawiam Jarosław Stryjewski. blog

  2. #12

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jarek76 Zobacz posta
    Też tam byłem i również wróciłem zauroczony. Ośrodki nie są wielkie ale ludzi tez jest mniej niż w molochach
    PS. Właśnie tam zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu jeździć o 15 po stoku na którym od rana chyba nikt nie przejechał bo sztruksik był jak po przejechaniu ratraka
    Żartujesz czy naprawdę jak tam tak luźno?

    Jak od 7 lat jeżdżę w góry, tak zawsze każdego roku w drodze powrotnej cuś musiało się stać...W ubiegłym roku, na autostradzie w Austrii zaczep od prawej ( lub jak to woli - lewej ; chodzi o wycieraczkę od str. pasażera) wycieraczki padł i tak do Bielska Białej trzeba było zasuwać - mimo, że śnieg nie pomagał.
    Dwa lata temu był wielki karambol w Czechach....pominę wielkie mgły przed puszczą piską, bardzo silny wiatr na wysokości Sochaczewa, nieodśnieżone drogi boczne w Polsce, śliskie serpentyny w Słowacji czy ciągle padający, mokry deszcz...Krótko mówiąc, co roku jakaś atrakcja

    Odnośnie prędkości w Austrii/Czechach - Jedząc przy piknej pogodzie lepiej pędzić tą przepisową prędkością i podziwiać widoki (bo i tak przy złej policji nie trza)

    pozdrawiam

  3. #13

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez TMB Zobacz posta
    Żartujesz czy naprawdę jak tam tak luźno?
    Nie żartuję, chyba że miałem wyjątkowego farta
    Jak już znaleźliśmy ten stok to kolejka krzesełkowa która go obsługiwała woziła tylko naszą 6

    Namiar na ten ośrodek dostałem od znajomego, który był tam już kilka razy i z tego co mówi to zawsze jest tam mniej ludzi, niż w dużych ośrodkach. Nie mówię u o Obertauern, bo tam było już sporo ludzi, tylko o Grosseck-Speireck, Katschberg-Aineck.

    http://www.sanktmichael.info/
    http://www.sanktmichael.eu/de/starts...4c1cc8af78ce54

    Pozdrawiam Jarosław Stryjewski. blog

  4. #14

    Domyślnie

    Ja z mojej strony polecam Mayrhofen i tam jest taka góra a w zasadzie cały kompleks narciarski który nazywa się Penken - rewelacja. Jest tam też lodowiec Hintertux ale na nim nie jeździłem.

    Nie polecam okolic Zell am see - bardzo dużo ludzi, ale jeśli tam to chyba najlepiej do hotelu Romerhoff.
    D300 \ D70s \ Zenit 11 \ MB-D10 \ N17-55 f2,8 \ N50 f1.8 \ Takumar 50 f1.4 \ SB-800 \

  5. #15

    Domyślnie

    Jadąc w Alpy na narty warto wykupić jakieś dodatkowe ubezpieczenie na czas wyjazdu. Nie daj Boże coś się stanie, będziesz miał przynajmniej spokojną głowę o zawartość portfela. Są jakieś takie specjalne polisy dla narciarzy w ofercie towarzystw ubezpieczeniowych, musiałbyś popytać. Nie jest to jakiś majątek, a warto taką polisę mieć, bo pokrywa koszty przejażdżki toboganem (tego akurat nie jestem pewien, bo to chyba w cenie skipasu jest), karetką, ale też leczenia, gipsiku i innych takich atrakcji, z przejażdżką śmigłowcem ratowniczym włącznie. Część kosztów leczenia na terenie UE jest pokrywana przez NFZ jakoś tam pośrednio, ale nie wiem w jakim zakresie. Chyba tylko jeżeli chodzi o ratowanie życia, więc polisę warto mieć.

    Aaa... Teraz sobie jeszcze coś przypomniałem. Kilka lat temu żona się kontuzjowała na trasie (byliśmy we Flachau właśnie) i zaznała uroków jazdy w toboganie. Na szczęście kontuzja nie była duża, więc obyło się bez karetek, szpitali, lekarzy... Podczas gdy sobie siedziała w kanciapie "goprowca" i rozmasowywała kostkę, ja poszedłem do ratownika załatwić jakieś ewentualne formalności. Daję mu polisę, a on na to, że nie ma takiej potrzeby. Więc takie podstawowe ratownictwo jest w cenie skipasu.
    Ostatnio edytowane przez Majek ; 12-11-2010 o 11:38

  6. #16

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez TMB Zobacz posta
    Mi od 7 lat jezdzenia w góry, ni razu nie przydał się łańcuch
    Może się faktycznie nie przydać, ale dojazd bocznymi drogami do większości ośrodków narciarskich jest obwarowany koniecznością posiadania łańcuchów, mnie się już 3 razy zdarzyły kontrole policji czy mam, dwa razy nawet porównywali rozmiar łańcucha i kół - jeżeli trafisz na taką kontrolę to Cię po prostu nie wpuszczą, a jeżeli dojedziesz a byś wracała to dostaniesz mandat; w wypadku opadów śniegu może się okazać że Ciebie nie przepuszczą - posiadanie łańcuchów w Alpach ( i nie tylko - zakopianka ) to konieczność.
    Co to ubezpieczenia - Alianz ma specjalne ubezpieczenie narciarskie, OC, AC i NW oraz koszty akcji ratowniczej na stoku ( śmigłowiec, lub inne ) - dla mnie to też obowiązkowe
    Co do pogody, bywa różnie, ale ja jestem w sezonie 4 razy na nartach w Alpach od 15 lat; w Twoim wypadku koniec lutego lub początek marca - nie powinno być problemu, raczej słońce gwarantowane.

  7. #17

    Domyślnie

    O widzicie! Ciekawe rzeczy piszecie. Chyba sobie zrobię listę potrzebnych rzeczy. Dobry pomysł z tym ubezpieczeniem. Co do łańcuchów to wydawało mi się, że właśnie czasem są tam obowiązkowe, ale zawsze to lepiej zapytać. Dzisiaj miałem fajną wprawkę Pojechałem pod Szczerbskie Pleso. W zasadzie w Zakopanem i okolicach zero śniegu. Przed samym Szczerbskim, sporo za Wielką Polianką śniegu tyle że szok. Ale jak już wracaliśmy to znowu jak wyjazd z innego świata, w rejonach Smokowca wyszło słońce i było tak ciepło, że spokojnie w samym podkoszulku można było chodzić, droga suchuteńka, śniegu nie było nigdzie.

  8. #18

    Domyślnie

    Tadeuszu - masz jak najbardziej racje, przed podjazdem w postaci serpentyn do głównego centrum narciarskiego są nastawiane znaki z nakazam założenia łancuchów, które w czasie ich "nieaktywności" są przekreślone czerwoną "kreską" przyczepianą na ?magnez?.

    Eeeee, to bogato jak 4x w alpy zasuwasz; a na ile dni ?

  9. #19

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Grzybu Zobacz posta
    Pojechałem pod Szczerbskie Pleso.
    Szczyrbskie Pleso.

  10. #20

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Majek Zobacz posta
    Szczyrbskie Pleso.
    No tak, nigdy nie miałem głowy do nazw. Dla ścisłości to też nie chodziło o Wielką Poliankę tylko o Nową Poliankę A propos przekręcania nazw to chyba nie jest ze mną tak źle. Najbardziej podoba mi się Starobociański Wierch

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •