Szukaj
Tadeuszu - masz jak najbardziej racje, przed podjazdem w postaci serpentyn do głównego centrum narciarskiego są nastawiane znaki z nakazam założenia łancuchów, które w czasie ich "nieaktywności" są przekreślone czerwoną "kreską" przyczepianą na ?magnez?.
Eeeee, to bogato jak 4x w alpy zasuwasz; a na ile dni?
Podstawą wyjazdów za granicę, w tym oczywiście i narciarskich, jest IMO ubezpieczenie. Narciarskie powinno zawierać NNW oraz bezwzględnie OC - oby nikomu się nie zdarzyło wjechać w jakiegoś autochtona
. Warto brać rozszerzone pakiety obejmujące np. koszty transportu lotniczego ze stoku do szpitala.
Jak już ktoś wspomniał, drugą ważną sprawą są łańcuchy. Raz, że po opadach śniegu trudno jest niekiedy pokonywać kręte górskie serpentyny (zimówki czasem zawodzą), a dwa, że policja po intensywnych opadach śniegu może wprowadzić nakaz jazdy w łańcuchach i po ptokach. Miałem kiedyś przyjemność utknąć w korku na A1 przed Salzburgiem (Mondsee-Attersee), który był spowodowany zbyt dużymi opadami śniegu i służby drogowe nie mogły sobie poradzić z usuwaniem zasp z autostrady. Wystarczyło ok. 3 godzin opadów śniegu, aby zablokować trasę, a to jeszcze nie były góry.
D300 + N 18-55mm VR + N 35/1.8 G + S 18-200 DC OS HSM + H MC 44m-4 58/2 + N SB-700 + N Di466
Z łańcuchami to jest tak jak z kołem zapasowym: jak masz to nie jest potrzebne,ale jak akurat ci się zdarzy nie mieć,to.......Przez wiele lat wożenia tego żelastwa zdarzyło mi się je użyć może ze 4 razy.Ale były sytuacje,że bez nich byłby dramat.Poza tym ,jak koledzy wspominali - jest obowiązek posiadania i kropka.Ja mogę polecić rejon narciarski http://www.hohe-salve.com ,oraz w Italii www.valgardena.it tylko,że tam jednak wyraźnie drożej,za to weselej i pogoda lepsza.Ubezpieczenie koniecznie - koszt śmieszny,spokój bezcenny.
Ostatnio edytowane przez Duder ; 25-11-2010 o 15:48
A new shit has come to light...
Skontaktuj się z nami