Szukaj
Ostatnio edytowane przez jarek76 ; 11-11-2010 o 22:34
Pozdrawiam Jarosław Stryjewski. blog
Żartujesz czy naprawdę jak tam tak luźno?
Jak od 7 lat jeżdżę w góry, tak zawsze każdego roku w drodze powrotnej cuś musiało się stać...W ubiegłym roku, na autostradzie w Austrii zaczep od prawej ( lub jak to woli - lewej ; chodzi o wycieraczkę od str. pasażera) wycieraczki padł i tak do Bielska Białej trzeba było zasuwać - mimo, że śnieg nie pomagał.
Dwa lata temu był wielki karambol w Czechach....pominę wielkie mgły przed puszczą piską, bardzo silny wiatr na wysokości Sochaczewa, nieodśnieżone drogi boczne w Polsce, śliskie serpentyny w Słowacji czy ciągle padający, mokry deszcz...Krótko mówiąc, co roku jakaś atrakcja
Odnośnie prędkości w Austrii/Czechach - Jedząc przy piknej pogodzie lepiej pędzić tą przepisową prędkością i podziwiać widoki (bo i tak przy złej policji nie trza)
pozdrawiam
Nie żartuję, chyba że miałem wyjątkowego farta
Jak już znaleźliśmy ten stok to kolejka krzesełkowa która go obsługiwała woziła tylko naszą 6
Namiar na ten ośrodek dostałem od znajomego, który był tam już kilka razy i z tego co mówi to zawsze jest tam mniej ludzi, niż w dużych ośrodkach. Nie mówię u o Obertauern, bo tam było już sporo ludzi, tylko o Grosseck-Speireck, Katschberg-Aineck.
http://www.sanktmichael.info/
http://www.sanktmichael.eu/de/starts...4c1cc8af78ce54
Pozdrawiam Jarosław Stryjewski. blog
Ja z mojej strony polecam Mayrhofen i tam jest taka góra a w zasadzie cały kompleks narciarski który nazywa się Penken - rewelacja. Jest tam też lodowiec Hintertux ale na nim nie jeździłem.
Nie polecam okolic Zell am see - bardzo dużo ludzi, ale jeśli tam to chyba najlepiej do hotelu Romerhoff.
D300 \ D70s \ Zenit 11 \ MB-D10 \ N17-55 f2,8 \ N50 f1.8 \ Takumar 50 f1.4 \ SB-800 \
Jadąc w Alpy na narty warto wykupić jakieś dodatkowe ubezpieczenie na czas wyjazdu. Nie daj Boże coś się stanie, będziesz miał przynajmniej spokojną głowę o zawartość portfela. Są jakieś takie specjalne polisy dla narciarzy w ofercie towarzystw ubezpieczeniowych, musiałbyś popytać. Nie jest to jakiś majątek, a warto taką polisę mieć, bo pokrywa koszty przejażdżki toboganem (tego akurat nie jestem pewien, bo to chyba w cenie skipasu jest), karetką, ale też leczenia, gipsiku i innych takich atrakcji, z przejażdżką śmigłowcem ratowniczym włącznie. Część kosztów leczenia na terenie UE jest pokrywana przez NFZ jakoś tam pośrednio, ale nie wiem w jakim zakresie. Chyba tylko jeżeli chodzi o ratowanie życia, więc polisę warto mieć.
Aaa... Teraz sobie jeszcze coś przypomniałem. Kilka lat temu żona się kontuzjowała na trasie (byliśmy we Flachau właśnie) i zaznała uroków jazdy w toboganie. Na szczęście kontuzja nie była duża, więc obyło się bez karetek, szpitali, lekarzy... Podczas gdy sobie siedziała w kanciapie "goprowca" i rozmasowywała kostkę, ja poszedłem do ratownika załatwić jakieś ewentualne formalności. Daję mu polisę, a on na to, że nie ma takiej potrzeby. Więc takie podstawowe ratownictwo jest w cenie skipasu.
Ostatnio edytowane przez Majek ; 12-11-2010 o 11:38
Może się faktycznie nie przydać, ale dojazd bocznymi drogami do większości ośrodków narciarskich jest obwarowany koniecznością posiadania łańcuchów, mnie się już 3 razy zdarzyły kontrole policji czy mam, dwa razy nawet porównywali rozmiar łańcucha i kół - jeżeli trafisz na taką kontrolę to Cię po prostu nie wpuszczą, a jeżeli dojedziesz a byś wracała to dostaniesz mandat; w wypadku opadów śniegu może się okazać że Ciebie nie przepuszczą
- posiadanie łańcuchów w Alpach ( i nie tylko - zakopianka ) to konieczność.
Co to ubezpieczenia - Alianz ma specjalne ubezpieczenie narciarskie, OC, AC i NW oraz koszty akcji ratowniczej na stoku ( śmigłowiec, lub inne ) - dla mnie to też obowiązkowe
Co do pogody, bywa różnie, ale ja jestem w sezonie 4 razy na nartach w Alpach od 15 lat; w Twoim wypadku koniec lutego lub początek marca - nie powinno być problemu, raczej słońce gwarantowane.
O widzicie! Ciekawe rzeczy piszecie. Chyba sobie zrobię listę potrzebnych rzeczy. Dobry pomysł z tym ubezpieczeniem. Co do łańcuchów to wydawało mi się, że właśnie czasem są tam obowiązkowe, ale zawsze to lepiej zapytać. Dzisiaj miałem fajną wprawkęPojechałem pod Szczerbskie Pleso. W zasadzie w Zakopanem i okolicach zero śniegu. Przed samym Szczerbskim, sporo za Wielką Polianką śniegu tyle że szok. Ale jak już wracaliśmy to znowu jak wyjazd z innego świata, w rejonach Smokowca wyszło słońce i było tak ciepło, że spokojnie w samym podkoszulku można było chodzić, droga suchuteńka, śniegu nie było nigdzie.
Tadeuszu - masz jak najbardziej racje, przed podjazdem w postaci serpentyn do głównego centrum narciarskiego są nastawiane znaki z nakazam założenia łancuchów, które w czasie ich "nieaktywności" są przekreślone czerwoną "kreską" przyczepianą na ?magnez?.
Eeeee, to bogato jak 4x w alpy zasuwasz; a na ile dni?
Skontaktuj się z nami