Wszedłem przez przypadek na ten wątek, poczytałem, i nie zdzierżyłem. Nie zdzierżyłem po lekturze postów Tom01. Chłopie, z każdym postem kompromitujesz się coraz bardziej. Rozumiem ludzi, którzy mają swoją opinię na jakiś temat, ale Ty wypowiadasz się mentorskim tonem o rzeczach, na których,najzwyczajniej w świecie, się nie znasz.
I tu parę prawdziwych kwiatków:
Konfiguracja, konfiguracja, konfiguracja. Jak widać Maki uczą lenistwa.No, ja też widzę, ale nie na korzyść 7. Miałem przez 2-mce komputer będący "Media Center" na Win7. Nie było dnia żeby coś nie było nie tak. A to "zgubił" dźwiękówkę, a to okno interfejsu do obsługi mediów nie miało "focusa", a to pilot nie działał, a to update-cośtam władowało się bezczelnie w najmniej stosownym momencie na wierzch. Szkoda nerwów.
Po przeczytaniu tego fragmentu wzrok mi się pogorszył. Od łez. Aż się popłakałem ze śmiechu. Windows 7 używam od bodajże czerwca zeszłego roku i jedyny problem, który nota bene rozwiązałem, przysporzył mi Subeditplayer. Jeśli ktoś ma poważniejsze problemy z jakimiś konkretnymi aplikacjami to może sobie ściągnąć wirtualną maszynę z Windowsem XP Prof.Miałem też jako osobny system postawiony na swoim roboczym komputerze. Pomyślałem że zastąpi XP, ponieważ utrzymuję ten system na wirtualnej maszynie w celu odpalania kilku ważnych dla mnie programów. Akurat zastąpił. Kompatybilność z XP to fikcja. Poleciał z dysku po miesiącu walki.
Łeeee, no to ja chyba muszę jakąś gorzelnię otworzyć. Pracuję na składaku od zawsze. Sam go sobie składam. Windows 7 - od czerwca zeszłego roku - liczba zwisów 0 (słownie zero), wcześniej jakieś 5 lat Windows XP Prof - liczba zwisów - 1 (słownie jeden). Dlaczego inni maja problemy? Wynika to z kilku powodów. Główny powód jest taki, że kiedy IBM wypuścił na rynek swój komputer osobisty, nie zastrzegł sobie zastosowanych przez siebie rozwiązań konstrukcyjnych. Każda firma mogła kopiować IBM-ty do woli. Zastrzeżone było tylko 8KB BIOS-u. Taka sytuacja spowodowała pojawienie się na rynku podzespołów o różnej jakości. I ten stan rzeczy trwa do dziś. Drugi powód to uniwersalność IBM-ów, czy tez jak kto woli PC-tów. Nie ma drugiego takiego standardu hardware-owego, do którego byłoby zatrzęsienie podzespołów czy też dodatkowych urządzeń. Dodatkowo część urządzeń nie jest w 100% zgodna ze standardami, przez co drivery mogą działać niestabilnie w konkretnych konfiguracjach czy też wersjach Windowsa. Znacznie łatwiej jest napisać aplikację czy wyprodukować sprzęt do Maka, bo tam liczba użytych przez Apple-a podzespołów jest nieporównanie mniejsza.Różni się tym samym co parę deko drożdży, torba cukru i wiadro wody od pół litra porządnej wódki.
Patrz wyżej. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, nie wystarczy kabelek do gniazdka wetknąć.Przesadziłem, nie przesadziłem. Dobry alkohol potrafi zrobić jeden, a dziewięciuset dziewięćdziesięciu dziewięciu innych ukręci jakiś zaizair zachwalając pod niebiosa swój średnio nadający się do spożycia eliksir. Tak właśnie jest ze składakami.
Cóż, być może z jednej strony mało jeszcze w życiu widziałeś, być może z drugiej strony nie potrafisz sobie przygotować komputera do pracy. Ja po ponad pół roku użytkowania tego systemu na desktopach i laptopach, stwierdzam, że jest to bardzo udany system od czasu XP-ka. A używany był chyba do wszystkiego, no może z wyjątkiem CAD-a.Potestowałem trochę Win7 na kilku maszynach. Od pracy biurowej po centrum mediów. Takiego zawodnego "g" to ja jeszcze nie widziałem.
I znowu łzy radości. Od kiedy to za prezenty się płaci? Uważasz, że informatycy to banda jełopów, która nie potrafi wybrać lepszych rozwiązań i ma mózgi zdrenowane przez marketing Microsoftu? A może powiesz, że Maki się nie psują? Że Mak OS nie ma żadnych błędów, jest tak wyczesany, że nic się nie zwiesi, zabezpieczony jak forteca? Litości...Przyczyn jest kilka, przy czym jedna mimowolnie lub nie, będąca prezentem Microsoftu dla firm IT. Jak coś się psuje to można to naprawiać. W ramach umowy serwisowej oczywiście.
Najlepsze zostawiłem na koniec:
O czym Ty właściwie piszesz: o Visual Studio czy o jakimś podręczniku? Oświecę Cię, Microsoft Visual Studio to nie język programowania, tylko środowisko programistyczne. To właśnie za pomocą tego "infantylnego języka" powstają windowskie wersje tak infantylnych i lamerskich aplikacji jak np, Adobe Photoshop, Nikon Capture NX, prawie wszystkie gry, jak również wyjątkowo infantylne serwery w rodzaju MySQL, PostreSQL. :/"Microsoft Visual Studio... Przynajmniej ja w tym pracuję w firmie, a i w domu się zdarzy...."
Ha, mam w biblioteczce podręcznik tego języka/nie-języka (bo nie wiem co to naprawdę jest). Jest to najśmieszniejszy, najbardziej infantylny podręcznik programisty jaki widziałem na oczy. Nomen omen oficjalne materiały szkoleniowe Microsoftu. Pierwsze zdanie w książce, poniekąd przeznaczonej dla programistów, czyli użytkowników ciut bardziej kumatych, brzmi: "Jeśli komputer jest wyłączony to go włącz".
No to przecież wypisz wymaluj styl Apple-a, powinieneś poczuć się jak w domu."Jeśli komputer jest wyłączony to go włącz".
Szukaj






Skontaktuj się z nami