Szukaj
Gdyby odkleiła mi się po gwarancji, to też bym się nie zastanawiał, tylko wpuścił kropelkę. Ale jeśli nie daj Boże coś się jeszcze stanie, a zobaczyliby, że kleiłem sam, to by mi wkręcali nieautoryzowaną ingerencję w body, i dodatkowe problemy.
Na razie robię zdjęcia z odklejoną, ale jak będę wiedział, że mogę mieć miesiąc bez zdjęć, to wysyłam aparat na "postępu"
FX+ FX + 20-35/2 + 50/1.4 + 85/1.8 + 70-200/2.8 VR
Ja zabiłem aparat tą cholerną kropeklą
NIE KLEjcie gum kropelką
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
To proste, bierzesz wiaderko kleju typu kropelka, moczysz w nim aparat, następnie obtaczasz aparat w skrawkach czarnej gumy (najlepiej stomil-zimówka)... ryzykujesz awarią ale jak się uda to zyskujesz uszczelnienie całego body, powłokę antywstrząsowo-antypoślizgową, profilowany uchwyt tzw. gumogrip, nowy design. Naprawdę warto![]()
Kolego Piotrze - mam pojęcie. Problem w tym, że większość z nas traktuje prawo zbyt literalnie. W tego typu sporach nie ma zastosowania wyłącznie jeden zapis prawny jak i przypis zawarty w gwarancji dystrybutora / o ile on jest zgodny z prawem/. W tego typu przypadkach Sądy jednak orzekały o wadzie fabrycznej - oczywiście w Polsce nie obowiązuje prawo precedensowe / a szkoda bo to by znacznie uprościło sprawę /. Żaden ,,przepis" prawa nie funkcjonuje samoistnie lecz jest w supozycji do innych przepisów prawa jak i do okoliczności sporu. Faktem jest że prawa konsumenckie z zasady są w Polsce łamane / konsument polski nie ma wiary że wygra proces ponadto boi się kosztów i przewlekłości postępowania sadowego/. Istnieją poważne przesłanki że konsument polski jest zupełnie inaczej traktowany jak niemiecki angielski czy francuski bo o amerykańskim już nie wspomnę -a to już może być znacznie poważniejszy problem dla NIKON POLSKA i jego prezesa - jak odklejająca się guma od obudowy po roku eksploatacji aparatu fotograficznego. Wszak jesteśmy w UE. Czy sprawa jest trudna. I tak i nie. W dobrych kancelariach prawnych w Warszawie tego typu sporami zajmują się nawet nie mecenasi tylko aplikanci i koszty nie są drastyczne.
pozdrawiam
Mariusz
Jak chcesz wygrać sprawę w sądzie to musisz prawo traktować literalnie. Inaczej prawnik Nikon Polska zje cię na śniadanie
Co do traktowania konsumentów w Polsce inaczej niż w UE (niezgodnie z prawem unijnym) to nie masz racji. Właśnie by była zgodność w 2002 roku uchwalono Ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, która zapewniła 2 letnią (czyli zalecaną przez UE) ochronę konsumentom. Jednak odpowiedzialność ta spoczywa na sprzedawcy a nie na producencie (dystrybutorze). Tym samym kierując sprawę do Nikon Polska nie masz żadnych szans na jej wygranie. Twoim celem powinien być sklep, który sprzedał ci aparat.
Ta sama ustawa wyłączyła sprzedaż konsumencką spod działania KC i tym samym zwolniła producentów (dystrybutorów) z obowiązku udzielania gwarancji. Mają oni dowolny wybór co do tego czy w ogóle udzielać gwarancji, na jaki okres i na jakich warunkach. Konsument chcący skorzystać z gwarancji producenta (dystrybutora) automatycznie zgadza się na warunki w niej zawarte.
Dokładnie tak jak Piotr_ napisał. Z NP nic nie wywalczysz.
Czy już Kolego złożyłeś serdeczne podziękowania NIKON POLSKA że masz jakąkolwiek gwarancję??? Bo tak myśląc jak Ty, to rzeczywiście można dojść wniosku że ta gwarancja w ogóle nie jest do niczego potrzebna i to jest wyłącznie ponoć dobra wola - tylko kogo? Czy to sprzedający realizuje naprawy - czy NIKON POLSKA ? No i cóż to za nadgorliwość ta gwarancja!!! Tajemnicą poliszynela jest, że standardy serwisu w poszczególnych krajach się różnią - tak jak ceny sprzętu wynikające z tych standardów. Pozostaje jeszcze sprawa ,,dziwnych polskich Sądów", które widocznie nie potrafią czytać ,,literalnie" ustaw i przyjmują takie banalne sprawy do rozpatrzenia. Koniecznie Kolega będzie musiał oświecić palestrę sędziowską że tkwią w błędzie i nie powinni przyjmować tego typu sprawy na wokandę. A wracając do meritum sprawy - ja występuję o uznanie odklejających się okładzin gumowych w aparatach marki NIKON za wadę fabryczną która ujawnia się bardzo często po okresie gwarancyjnym / od dawna o tym firmie NIKON wiadomo/ a nie dyskutuję z warunkami gwarancji - literalnie ją pojmując. W takim przypadku gwarancja nie wiele ma wspólnego z ta sprawą. Nie jest mi znane jakiekolwiek zastrzeżenie prawne NIKON POLSKA że lustrzanki tej firmy są jednorazówkami o niskiej wartości w zwiazku z powyższym producent zastrzega że po roku eksploatacji mają prawo odklejać się gumy , wypadać przyciski i pokrętła. Ba - w materiałach reklamowych NIKON POLSKA część lustrzanek jest promowana jako sprzęt profesjonalny o wyższej wartości użytkowej - a to wydłuża okres rękojmi na nie które wady tego sprzętu, a w szczególności jeżeli jeżeli jest to wada powszechna. Dla tego kolego nie obawiam się że prawnik NIKON POLSKA mnie zje - jak napisałeś. Dziwi mnie tylko ze nie stoisz po stronie konsumenta - widocznie masz swoje powody.
pozdrawiam
Mariusz
Skontaktuj się z nami