Semyazza nie wiem jak jest w Japonii czy USA, ale zawsze to rynki z wymagającą klientelą. Tam Nikon musi mieć wszystko pod kontrolą, dbać o wrażliwy rynek konsumentów - chyba stworzył odpowiednie działy. Jeśli tak, to zawsze jakieś szkolenia, nadzór z zagranicy nad nowo stworzonym działem, czy też zagraniczny szef przez jakiś okres. W wielu zakładach w SSE najpierw w większości kadry zarządzające były obstawione ludźmi z zagranicy, potem stopniowo wchodzili Polacy (pomijam czy z dobrym czy nie skutkiem). Czy wg Ciebie coś takiego jest możliwe? Oczywiście zwiększając pulę finansową, ewentualnie jeśli powstałoby niezadowolenie z głównej centrali to jest to jakiś "rodzaj" (dokładnie to na pewno to nie jest) franczyzy, gdzie poszczególne oddziały krajowe muszą spełniać standardy określone w Japonii.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami