w sumie to zawsze jest jakis dodatkowy motywator
Zrobie na zlosc pebeesowi i nie zapale
![]()
Szukaj
w sumie to zawsze jest jakis dodatkowy motywator
Zrobie na zlosc pebeesowi i nie zapale
![]()
Piter bo tak na prawdę to my rzucamy żeby mu na złość zrobić, silna wola itd. to ściema jest ;P
O widzicie, motywy nieważne, ważne, że z fajami koniec?![]()
Witam!
Napiszę tak :
moja przygoda z tytoniem zaczęła się tak samo jak axera tj. na 17 dni przed ukończeniem 18 lat. Od tamtej pory paliłem, paliłem i paliłem. doszedłem do poziomu puszczania z dymem ok. 300 pln-ów miesięcznie (+/- 100 pln w zależności od ilości imprez w danym miesiącu, nastroju itd., itp.) aż nadszedł 5 marzec 2008r. kiedy to jedząc śniadanie ze znajomym dowiedziałem się, że ten drugi przestał palić. I wtedy dowiedziałem się o Tabexie wspomnianym w pierwszym poście. Stosując się do instrukcji z ulotki przestałem palić 9 marca 2008 - nie palę do dziś (znajomy, który mi polecił ten Tabex zaczął palić po m-cu). O korzyściach z rzucenia palenia napisano już wiele, ja napiszę, że w czerwcu 2008r. przesiadłem się z Panasonica DMC-LS2 na Nikosia, co prawda nie na d700 (zresztą wtedy go chyba jeszcze nie było) ale na starszego i mniejszczego d80 - już o dalszych wypadach w plener nie wspomnę
pozdrawiam i polecam rzucić ten zgubny nałóg![]()
Ostatnio edytowane przez cialat ; 04-02-2009 o 23:10
Nic tak nie niszczy organizmu, jak długotrwała fizyczna bezczynność" - ARYSTOTELES
miesiąc i 6 dnipowiem Wam, że czuję się wolny
mam nadzieję, że nigdy nie wrócę do tego paskudnego nałogu
pozdr. pebees :P
O, złośliwcy.. kawkę i ciasteczko? A nie, nie możecie przytyć.. to kawkę i papieroska?![]()
miesiąc i 11 dnio tym, że nie pale przypominam sobie jak widzę ten wątek
kolejny post z info za 4miesiące i 17 dni
![]()
To ja zacznę może tak: 3 Lata miesiąc i ok 6dni
A teraz opowiem co i jak... Paliłem od naprawdę młodego wieku ok 14lat - to była 7-8 klasa podstawówki. W 7 to tylko na imprezach w 8 juz wychodziliśmy z chłopakami na papierosa ze szkoły, na podwórku też się popalało... a Liceum to już zupełnie nałogowo w dużych ilościach.
Paliłem przez niecałe 10 Lat, potem przewlwkle pochorowałem sobie na gardło - nie miało to dużego związku z moim paleniem i jego rzucaniem, ale wyszło tak, że kilka dni przes sylwestrem nie paliłem z powodu bólu gardła - naprawde bardzo silnego, tak silnego że nie chciało mi sie palić bo było w tym więcej przykrości niż przyjemności. I wtedy wpadłem na pomysł rzucenia - nie paliłem kilka dni - moge rzucić. Ale na impreze sylwestrową postanowiłem kupic ostatnią paczkę którą dopaliłem do końca po nowym roku.
Historia w zasadzie bardzo mało istotna, ale w ramach wstępu
A metoda która bardzo pomogła mi rzucić palenie jest prosta, ktoś może się z niej śmiać - wymyśliłem ją sam na własne potrzeby i na mnie zadziałała jak nic innego...
Otworzyłem sobie arkusz kalkulacyjny Excel i w każde okienko wpisałem liczby po kolei od 1 do... w sumie do 500 czy więcej...
Po pierwszym dniu bez papierosa kratke z numerem 1 zabarwiłem na zielono
Drugiego dnia przed snem zabarwione były już 2 kratki. Pomysł polegał na tym, że w momencie zapalenia papierosa trzeba skasować wszystkie zabarwione kratki i zaczynać wszystko od początku... po 5 dniach pewnie nie działa, po 10 może też nie, ale jak po 20 dniach chciałem zapalić i zobaczyłem oczami wyobraźni 20 zabarwionych w wielkim trudzie kratek i pomyślałem że cała ta ciężka praca się zmarnuje z powodu 1 papierosa... po 2-3 miesiacach jest juz naprawdę zielono i z każdym kolejnym dniem co raz bardziej przykro było by zaprzepaścić całą zabawę
Na mnie naprawdę świetnie zadziałało - po ok roku przestałem bawić się w kratki.
Nie jestem psychologiem ale mam wrażenie że taka wizualizacja tego co się ciężko wypracowało bardzo na mnie zadziałała, zadziałała na moją wyobraźnie i uzmysłowiła ile już przeszedłem...
Pozdrawiam wszystkich rzucających i tych palących bez opamiętania również i życzę powodzenia w rzucaniu!!
Skontaktuj się z nami