Witam,
dodam może swoje "2 grosze". Pracuję na Macach od 1998 r. Zaczynałem na systemie OS 8.5, 9.0-9.2.2 oraz OS X Tiger. Powiem tak, że o ile na początku przepaść pomiędzy Windowsem i OS była ogromna (stabilność, obsługa sterowników) to teraz się diametralnie zmniejszyła. Jednak ja nie wybrałbym już PC. Nie jestem fotografem, używam Maców do grafiki 2d (projektowanie, obróbka fotografii, montaże, retusz itp), składu DTP (InDesign, Quark) oraz wektorówki w Illustratorze. Często wykonuję katalogi powyżej 80 stron. Robiąc swoją robotę koncentruję się na niej, a nie myślę, że mi się system rozłoży, albo czcionka sypnie. Oddzielnym tematem jest kalibracja koloru i obsługa regulacji jej parametrów. System Color Sync Appla jest naprawdę dopracowany. Pamiętajmy, że pierwsze Photoshopy (ja pracowałem po raz pierwszy na wersji 2.25) były dedykowane tylko na Maca. Systemy zarządzania kolorem też miały początki w OS. Mac stanowił w każdej konfiguracji z urządzeniami z zakresu Prepress serce systemu graficznego. W swojej firmie posiadam do kontroli zgodności koloru proofer HP skalibrowany w pętli na bazie Agfa Color Tune i to działa. Znajomi próbowali na PC i efekty nie do końca ok. Jeśli chodzi o Photoshopa, to pracuję na wersjach 6.0, CS2 i CS3. Wszystkie na Macach śmigają pięknie i nic się nie muli. Różnicę widać przy otwieraniu plików ok. 300 Mb. PC przy tej samej ilości pamięci się muli. Mac idzie płynnie. Myślę, że wojna PC contra Mac jest bez sensu, każdy powinien wybrać taki sprzęt, który dla niego jest najlepszy. Dla mnie jest to akurat sprzęt z logo nadgryzionego jabłka. Zresztą na koniec, ponieważ to forum o fotografii, wystarczy porównać okna dialogowe programu do skanowania Agfa Foto Look w wersji PC i Mac, a zobaczymy natychmiast różnice w sposobie zarządzania parametrami skanowania. Są niemałe...
Pozdrawiam
Szukaj





Skontaktuj się z nami