Ja potwierdzam na swoim przykładzie że matryce w iMacach są kiepskie.
Posiadam drugą generację aluminiowej wersji 24" i po dwóch latach pracy matryca mnie coraz bardziej denerwuje.
Pojawiły się następujące symptomy:
1. Jakby wypalanie matrycy (długo pozostawione na ekranie okna jak np. panele z PS zostają nawet po ich zamknięciu, efekt ducha, widoczne jest to w postaci poświaty zamkniętych okien). Jakieś 3 lata temu posiadałem Apple Cinema Display 20", był ten sam objaw. Apple zaleca stworzenie wygaszacza ekranu na białym tle i pozostawieniu tego na 12h.
Nie zdaje to jednak żadnego rezultatu, poza ginącą poświatą, powrót po dniu pracy okien duchów jednak murowany. Są nawet komercyjne rozwiązania jak np. LCD Scrub który wykonuje różne sekwencje od linii poziomych, pionowych, kwadratów karo itp.
2. Mam sporo ciemniejszych plam widocznych zwłaszcza na białym tle (serwis z tego co obserwuję wykręca kota ogonem i twierdzi że przyczyną jest dym papierosowy, oczywiście bzdura bo u mnie w mieszkaniu nigdy papieros nie zawitał)
3. Mimo że jak wybierałem iMaca to był niemal ideałem jeśli chodzi o równomierne podświetlenie tak po czasie w dolnej partii matrycy ów podświetlenie jest dużo mocniejsze.
4. Za szybą matrycy zbiera mi się cały czas kurz, co jakiś czas muszę ją ściągać i czyścić.
Reasumując, wszystkie te wady są coraz bardziej męczące podczas obróbki zdjęć. Czasem zapominam o wadach i posiłkuję się np. o retusz na zdjęciach jakiś plam, po chwili orientuje się że to defekt matrycy. Nie ułatwia to pracy. Niestety wszystkie wspomniane symptomy matryc to nie przypadek odosobniony, na wszelkich forach, grupach dyskusyjnych roi się od podobnych objawów. Obecnie rozważam dokupienie monitora z górnej półki, iMac będzie wyświetlał jedynie panele z programów.
Szukaj







Skontaktuj się z nami