Jak sobie firma dobiera niekompetentnych podwykonawców* to jej wina.
*zakładając że wszystko wyglądało tak tragicznie jak było przedstawione
(loxia35)
Szukaj
Jak sobie firma dobiera niekompetentnych podwykonawców* to jej wina.
*zakładając że wszystko wyglądało tak tragicznie jak było przedstawione
(loxia35)
A7III + CV15/4.5v3 + CV21/3.5 + FE24-70/4 + FE35/1.8 + Batis 85/1.8 + STF100/2.8G + 70-300G
O jednym trzeba przy okazji tej aferki pamiętać. Wiem, że Polacy mają żyłkę kombinatorską i wszędzie węszą spisek, ale ten pan, który sprawę nagłaśnia chyba pochodzi z Norwegii (albo Danii), kraju w którym panują trochę inne standardy (od niedawna rzecz jasna). Inaczej się też tam zarabia i pewnie dla tego pana GM to taki sam wydatek jak dla statystycznego Polaka jakiś PZ w kicie do A6000. Ponadto redaktor SAR sam pisze, że zna tego gościa i wie, że jest on uczciwym człowiekiem. My go nie znamy i nie widzę może jakichś przesłanek by mu wierzyć bezgranicznie, ale też niby czemu mam zakładać jego złą wolę. Różne rzeczy ludzie robią dla fejmu, ale nadal uważam, że jest prawdopodobne, że było tak jak próbuje przedstawić w filmie . W każdej partii produkowanej seryjnie może się zdarzyć jakiś zbuk. Nie jest przy tym powiedziane, że ta usterka dotyczy wszystkich GMów.
Ostatnio edytowane przez cz4rnuch ; 06-05-2017 o 16:09
Akurat bzdury Panowie piszecie. Koszty generuje głównie bezawaryjnosc, trwałość i mała skala produkcji. Wiecie ile kosztują np proste maszyny CNC jak tokarka czy frezarka? A nawet taki pług..."zwykły" kawałek metalu...zero grzejniki techniki. A od nich ludzkie życie nie zależy. Auta to przy takich urządzeniach taniocha. A od tego często ludzkie życie zależy.
Natomiast czy to w przypadku sprzętu foto czy aut producenci nie sila się na długi proces testowania i dopracowania. Od tego jest później serwis.
Pług? A ile potrafi kosztować kawałek gumy pod kciuk. Ktoś tu się nawet chyba niedawno tym chwalił![]()
No chyba nie 80.000 netto?;p
Tylko dlaczego ten kawałek gumy tyle kosztuje? Niezawodność? Zaawansowana technologia? Czy naciągane klienta;P
Bo można tyle za niego zarządzać
W przypadku wielu produktów szczególnie profesjonalnych cena jest wysoka bo:
- bo rynek jest niewielki więc nikt inny nie produkuje do tego części,
- bo produkcja podzespołów wymaga licencji, patentu etc.
- bo element w wielu branżach (np. lotnictwo) wymaga certyfikowania itd.
Dlatego głupi kabelek np. do profesjonalne kamery Sony, RED czy Arri potrafi kosztować 1000 zł
Akurat nawet w przypadku dbałości o bezpieczeństwo samolotów i samochodów niektórzy producenci mają takie rzeczy na koncie, że bardzo chcieliby, by o tym zapomniano.
Bardzo niesławna jest historia McDonnella Douglasa DC-10 i jego wypadających drzwi ładowni wskutek nieprawidłowej konstrukcji zamka. Jedne drzwi wypadły w czasie jednego z pierwszych lotów kursowych w 1972 roku, piloci mimo uszkodzeń układu sterowania zdołali wylądować. NTSB (komisja badania wypadków w transporcie) wydała zalecenia dot. zmiany w konstrukcji drzwi, ale natychmiastowe ich wprowadzenie wymagałoby wielomiesięcznego uziemienia wszystkich samolotów tego typu, więc zawarto gentlemen's agreement, że zmiany te będą wprowadzane stopniowo. Niestety, dwa lata później sytuacja powtórzyła się, z dramatycznymi skutkami. W tureckim DC-10 tuż po starcie z Paryża otwarły się drzwi ładowni, ciśnienie w kabinie spowodowało zapadnięcie się podłogi i przerwanie wszystkich układów sterowania do ogona. Samolot spadł natychmiast, niesterowny, wszyscy zginęli.
I w trakcie dochodzenia po tej katastrofie na światło dzienne wypłynęło memorandum od producenta tych drzwi (podwykonawcy Mc Donnella Douglasa) do kierownictwa Mc Donnella Douglasa, w którym informował on projektanta i producenta samolotu o wykrytych istotnych wadach zamknięcia tych drzwi. Zanim jeszcze pierwszy samolot w ogóle wzbił się w powietrze. Producent zatem dobrze wiedział o tym defekcie i nie zrobił NIC. I tak samo o tym wiedział, gdy wydarzył się pierwszy incydent.
Podobna sytuacja miała miejsce z amerykańskim Fordem Pinto, który wybuchał uderzony z tyłu. Dopiero dochodzenie w tej sprawie ujawniło dokument, sporządzony przez aktuariuszy, w którym szacowali oni koszty wprowadzenia zmian konstrukcyjnych, aby samochód był bezpieczniejszy, w porównaniu do kosztów przewidywanych odszkodowań dla ofiar i ich rodzin. Te drugie okazały się znacznie niższe, więc kierownictwo Forda, z pełną tego świadomością, postanowiło nic nie robić. Był to wielki skandal i stał się kanwą filmu z 1991 roku z Genem Hackmanem i Mary Elizabeth Mastrantonio "Class Action" (Pozew zbiorowy, w Polsce jako "Precedensowa sprawa").
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
Skontaktuj się z nami