My tu gadu gadu o gadach a tymczasem 24-70GM tanieje w oczach<<klik>>
Szukaj
My tu gadu gadu o gadach a tymczasem 24-70GM tanieje w oczach<<klik>>
Nie tylko Nikon, bo i Canon, i Fuji, i wspomniana "bezbłędna" Leica, i inni na pewno też, tyle, że mniej o tym słychać, a może defekty nie są tak poważne i nie są tak bardzo nagłaśniane. Ale np. kiedyś miałem kompakt Canona, i na ich stronach www znalazłem informację, dotyczącą mojego modelu, że ma on wadę konstrukcyjną klapki baterii, która może powodować zwarcie biegunów baterii i ich rozgrzanie nawet takie, że możliwy jest pożar. A nie było z tego powodu jakiejś wielkiej, publicznej afery, nagłośnionej akcji serwisowej, itd. Przypuszczam, że gdyby dobrze pogrzebać w historii, takich grzechów było znacznie więcej. I różne takie wpadki zdarzały się na pewno i 10 lat temu, i 20, 30 i 50, tylko wtedy nie było Internetu i forów, i takie informacje nie rozchodziły się aż tak szybko, i mało kto o tym wiedział, bo nie docierało to poza wąskie grono osób bezpośrednio zainteresowanych. Mnóstwo ludzi miało aparaty z defektami, i nawet o tym nie wiedziało. Aparaty były naprawiane, jeśli się zepsuły, a nikt nikomu nie mówił, że przyczyną była wada fabryczna. I ludzie byli szczęśliwsi w swojej niewiedzy.![]()
Co najwyżej w branży krążyły różne nie potwierdzone oficjalnie przez nikogo pogłoski o specyficznych defektach pewnych modeli aparatów.
Dopiero teraz, gdy "wypływają" na światło dzienne i stają się dostępne różne stare instrukcje serwisowe czy noty serwisowe, skierowane przez producentów do serwisów, można się czasem dowiedzieć o różnych takich defektach starych aparatów i sposobach ich usuwania (często przy niewiedzy klientów). Albo można się np. dowiedzieć z instrukcji serwisowej, że dany aparat, z zewnątrz taki sam, miał w rzeczywistości np. trzy istotnie różniące się wersje, bo wprowadzano rozmaite znaczące modyfikacje wewnętrzne, prawdopodobnie w celu usunięcia defektów fabrycznych.
Myślę więc, że - jakkolwiek te defekty zdarzają się - to zdarzają się wszystkim producentom, i jest w tym trochę bicia piany ponad miarę.
Pamiętam, jak parę lat temu, jeszcze zanim Ricoh przejął Pentaxa, ktoś ważny z Pentaxa w jakimś wywiadzie powiedział, że ponieważ Pentax jest małą firmą, to nie stać jej na wielkie akcje serwisowe, tak jak Canona czy Nikona, i dlatego starają się z całych sił nie dopuścić do takiej sytuacji, w której taka akcja serwisowa byłaby konieczna. Po prostu nie mogą sobie na coś takiego pozwolić z przyczyn finansowych i dokładają wszelkich starań, by ich produkty były bezbłędne.
Po czym po dosłownie paru tygodniach od opublikowania tej wypowiedzi ogłoszono właśnie jakąś dużą akcję serwisową Pentaxa...
- - - - kolejny post - - - - - -
A poza tym, bardzo wiele lat temu, było to chyba w latach 90-tych, czytałem gdzieś artykuł o tym, czym różnią się japońscy producenci sprzętu fotograficznego od tradycyjnych producentów niemieckich (Zeiss, Leitz), i dlaczego Japończycy pokonali Niemców na tym polu.
Otóż niemieckie firmy optyczne i fotograficzne zawsze dążyły do tego, by produkt wypuszczony na rynek był doskonały i bezbłędny. Oznaczało to długi i kosztowny cykl badawczo-rozwojowy, obejmujący opracowanie produktu, długotrwałe testowanie i dopieszczanie go, zanim w końcu trafiał na rynek i zaczynał na siebie zarabiać. Oczywiście te koszty R&D obciążały ten produkt i stanowiły istotną jego część, a, co więcej, był to duży wkład finansowy, który zwracał się (albo i nie) dopiero po latach, wymagało to więc zaangażowania i zamrożenia dużego kapitału. Dlatego też niemiecki sprzęt optyczny, choć bardzo dobry, był też piekielnie drogi i dla mało kogo dostępny.
A Japończycy przyjęli zupełnie inną strategię. Nie mieli wielkiego kapitału, który mogli włożyć i czekać latami na zwrot. Musieli mieć szybki zarobek. Dlatego kierowali do produkcji seryjnej prawie że prototypy, z założeniem, że jak wyjdą jakieś wady, to będą naprawiać, i tyle. Oczywiście różnie z tym było w różnych firmach, ale generalnie rzecz biorąc polityka firm japońskich była właśnie bardziej taka, niż taka, jak u Niemców. Dzięki temu szybciej na rynek trafiały wyroby innowacyjne i nowoczesne, choć nie zawsze doskonałe.
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
@puch24
Ja wcale nie twierdzę,że Leica, jest bezbłędna bo zaliczyli wiele wpadek;] Natomiast zawsze będę się kłócić z każdym kto twierdzi,że Lecia to biżuteria i nie nadaje się do robienia zdjęć...
Wpadki to zalicza każdy w każdej branży i nie ma co wpadać w paranoję. Dlaczego np. branża lotnicza jest tak droga i konserwatywna? Bardzo boją się wpadek.
Skontaktuj się z nami